środa, 27 listopada 2019

Marketing sensoryczny

Marketing sensoryczny


Autor: Ewa Maria Szulc


Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To przecież zmysły pobudzają i pamięć, i emocje. 80% konsumentów uważa, że zapach nowego samochodu jest jednym z najprzyjemniejszych momentów zakupu samochodu.


Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To przecież zmysły pobudzają i pamięć, i emocje.

80% konsumentów uważa, że zapach nowego samochodu jest jednym z najprzyjemniejszych momentów zakupu samochodu. 60% konsumentów twierdzi, że to dźwięki odróżniają najbardziej jeden telefon komórkowy od drugiego niż jakiekolwiek inne funkcje (Lindstrom, Brand Sense).

Zastanawiające jest to, że obecnie ponad 80% całej komunikacji marketingowej przemawia do naszych oczu, podczas gdy 75% naszych codziennych emocji jest wywoływanych przez zapachy, a 65% zmian nastroju dokonuje się pod wpływem dźwięków.

Tyle wstępu na dowód, że dotychczasowy branding i komunikacja marketingowa całkowicie pominęły znaczenie zmysłów poza wzrokiem. Pominęły z prostego powodu – część wizualna jest najbardziej uwodzicielska i ma siłę wpływania, a czasem i oszukiwania pozostałych zmysłów. Zmysł wzroku został dopieszczony przez marketerów do maksimum, ale to nie oznacza, że inne można pomijać jak dowodzi wiele przeprowadzonych badań.

Przełomowym w brandingu sensualnym jest rok 2005, kiedy Martin Lindstrom publikuje wyniki swoich badań, które dowodzą, że poziom przyciągania konsumenta przez markę jest uzależniony od poziomu jej oddziaływania na każdy z pięciu zmysłów.

BRAND Sense powstało na podstawie badania brandingu pod kątem skojarzeń wszystkich zmysłów przeprowadzonego przez Millward Brown. 600 osób przeprowadziło badanie w 18 krajach m.in. USA, Kanada, Australia, Chiny, Indie, Hiszpania, Dania, Wielka Brytania, Finlandia, Niemcy, Francja, Brazylia, Polska i Japonia. Na podstawie tego badania okazało się, że kiedy Coca-Cola zamieniła swą tradycyjną butelkę na puszkę, utraciła ważną część swojej unikalności, a McDonald’s kojarzy się większości z zapachem starego oleju i wrzeszczących dzieci.

Nie wiem jak Wam, ale mi dzisiaj McDonald’s kojarzy się z zielonymi trawnikami i kaskadami kwiatów, które wyróżniają restauracje z otoczenia, może dlatego, że właśnie takie McDonald’sy widuję najczęściej. Przyznam jednak, że z zapachem nadal jest coś na rzeczy.

Zapach na poziomie doświadczania produktu to też komunikacja marketingowa

Otwierasz nowy napój, jakiego do tej pory nie piłeś – najpierw wąchasz? Czy oglądasz? Czy smakujesz? No różnie – nawet dotykając butelki mamy albo dobre wrażenie, jeśli butelka jest np. miła w dotyku (gładka i chłodna w upalny dzień), albo nieprzyjemne wrażenie, jeśli jest porysowana czy zakurzona.

Otwierasz butelkę i najpierw wąchasz - dzieje się to zupełnie poza udziałem świadomości. Zapach unosi się z butelki i oceniasz – jest bezpieczny albo nie. W przypadku żywności zmysł powonienia broni nas sprzed zjedzeniem czegoś nieświeżego, a jeśli ze świeżością jest dobrze, oceniasz czy zapach się podoba.

Zapach zbyt intensywny w stosunku do delikatnego smaku może być oceniany jako nazbyt obiecujący, a w efekcie produkt będzie rozczarowaniem, dlatego warto wyważyć każdy aspekt produktu/marki.

Z czym kojarzysz kino? Czy, aby na pewno z Bradem Pittem? A nie z zapachem pop-cornu? Pewnie również masz w swoim otoczeniu kogoś znajomego, kto przed włączeniem filmu na DVD, zwykle przygotowuje również pop-corn…

Reklama Telewizyjna była, jest i będzie…

Choć jej cena rośnie, a efektywność spada będzie królować przez najbliższe lata. Jednak przy ponad 3 000 różnych komunikatów, na jakie każdy z nas jest wystawiony codziennie oraz przy ponad 3 godzinach spędzanych codziennie przed telewizorem przez statystycznego każdego z nas, aby zauważyć i zapamiętać markę potrzeba czegoś więcej niż przekazu wizualnego.

Dzisiaj marka, która chce się wyróżnić powinna oferować coś więcej – może w tym celu wykorzystać różne elementy wyróżniające pobudzające różne zmysły i tworzące aurę, którą może „nie sposób zapomnieć” to za dużo powiedziane, ale która będzie kojarzyć się z konkretnym zapachem czy dźwiękiem. Dzisiaj już nie wystarczy po prostu umieścić markę w reklamie wizualnej – trzeba przyłożyć się do wyboru dźwięków, symboli i zapachu. W przypadku telewizji możliwe jest lepsze wykorzystanie części audio, czego pozytywnym przykładem jedna z ostatnich reklam Fanty, którą nie oglądając telewizji, a jedynie słysząc, jestem w stanie bezbłędnie zidentyfikować.

Marketing sensoryczny czyli czy oprócz telewizji marki mają szersze pole do pobudzenia każdego z naszych zmysłów?

Klucz do sensualnego i efektywnego copywritingu

Copywriting jest najbardziej skuteczny, gdy przemawia do 5 zmysłów, kiedy słowa przywołują określone zapachy, smaki, dźwięki, dotyk i widoki.

Dlaczego? Na poziomie racjonalnym można wytłumaczyć Konsumentowi jaka jest funkcja produktu i dlaczego powinien wybrać ten produkt, a nie inny. Problem jednak polega na tym, że doświadczenie produktu, bez bezpośredniego z nim kontaktu jest niemożliwe. Zadaniem słów jest stworzyć iluzję i pozwolić, aby produkt „nabrał ciała” i pozwolił Konsumentowi podświadomie poczuć swój zapach, smak, poczuć jaki jest w dotyku, jakie wydaje dźwięki, czy jakie dźwięki się z nim kojarzą.

Przykładem mogą być 2 opisy, które pozwolą lepiej zrozumieć na czym polega sensualny copywriting.

Opis 1: We Włoskiej Restauracji oferujemy smakowite potrawy.

Opis 2: We Włoskiej Restauracji dogodzisz sobie smakowitymi przystawkami i dekadenckimi deserami.

To jest tylko prosty przykład jak można za pomocą całkiem zwykłych słów pobudzać zupełnie inne obszary. Bo o ile „smakowite potrawy” są miłe, o tyle „przystawki, na których samą myśl leci ślinka i dekadenckie desery” brzmią tak, że trudno ich sobie odmówić.

Drugi opis na pewno będzie też bardziej zwracający uwagę i zapamiętywalny, niż opis pierwszy.

Nie każdy tekst w reklamie musi pobudzać wszystkie pięć zmysłów, czasem wystarczy jeden jeśli zostanie dobrze dobrany. Jak wybrać? Pisząc tekst pomyśl o produkcie i człowieku, który będzie produktu używał – które z pięciu zmysłów będą najbliższe produktowi, a jednocześnie najlepiej do niego przemówią? Skup się w tekście na wybranym obszarze i przemów do zmysłów.

Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To zmysły pobudzają i pamięć, i emocje.

Marketing sensualny, czy jak nazywają go inni marketing sensoryczny jest jeszcze w powijakach i niewiele firm go stosuje. A jednak wielu znakomitych ekspertów w branży twierdzi, że to właśnie jest przyszłość komunikacji marketingowej i brandingu. To jeden ze sposobów by wyprzedzić konkurencję.


Jak zacząć zarabianie na nieruchomościach - ULLMUS Premium Property

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing to tylko statystyka otwarć, CTR czy coś więcej?

E-mail marketing to tylko statystyka otwarć, CTR czy coś więcej?


Autor: Ewa Maria Szulc


Patrzysz na statystyki swojego e-mailingu i zastanawiasz się, co zrobiłeś nie tak skoro tylko 4% osób otworzyło Twój e-mail i kliknęło zawarty w nim link


Dzisiaj nie będę pisać o tym co zrobić, aby poprawić CTR (Click-Through-Rate), ale o tym dlaczego możesz i powinieneś patrzeć na skuteczność swojego e-mailingu w inny sposób niż tylko wskaźnikami otwarć i kliknięć.

Piszę o tym, ponieważ duża część marketerów ocenia skuteczność e-mailingów tylko i wyłącznie w ten sposób po ilości kliknięć.

Istnieje jednak pewna część związana z e-mail marketingiem, która nie podda się racjonalnej analizie statystycznej. To ogólna percepcja oraz jakość reakcji.

Bez statystyk ani rusz - jestem jak najdalsza od zachęcania, aby przestać je analizować. Na ich podstawie dowiesz się wielu rzeczy, a między innymi możesz ocenić reaktywność dostępnej listy adresowej, jej wrażliwość na pewne rodzaje ofert czy zobaczyć jak jest oceniania kreatywność Twojego e-mailingu.

To co najważniejsze, przy planowaniu e-mailingów, to pamiętać, że adresaci e-maili w większości nie zrobią tego, czego od nich oczekujesz. Nie otworzą Twojego e-maila i nie klikną w podany link, czy nie kupią Twojego produktu. Nie oznacza to jednak, że Twój e-mailing jest nieskuteczny.

Co jeśli dane statystyczne lekko przekłamują rzeczywistość?

Może Twój adresat nie otworzył e-maila, ale 'zeskanował go wzrokiem' przez okienko podglądu? Może przeczytał linie 'odbiorca' i temat', coś go zaciekawiło, ale postanowił zapoznać się z treścią później, ponieważ właśnie w danej chwili nie miał na to czasu. To nic, że owo 'później' nie nastąpiło tym razem.

Adresaci Twoich e-maili mogą zareagować takimi kanałami, których nie kontrolujesz i nie jesteś w stanie zmierzyć, ani zważyć.

E-mailing to jeden z rodzaju reklamy w Internecie. Pomimo tego, że Twój adresat nigdy nie otworzył Twojego e-maila i - jak widzisz w statystykach - nie kliknął w link, jest szansa, że pewna część treści przedostanie się do jego podświadomości, bez jego czynnego udziału. Pewna część informacji zostanie zapamiętana.

Może nazwa firmy? Co jest ważne przy budowaniu znajomości nazwy firmy czy marki.

Może zapamięta nazwisko osoby i nazwę firmy? A może 'tylko', a może 'aż' zwiąże pozytywną myśl z Twoim e-mailingiem.

To są realne choć niemierzalne korzyści wynikające z Twojego e-mailingu.


Jak zacząć zarabianie na nieruchomościach - ULLMUS Premium Property

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”


Autor: Ewa Maria Szulc


Przedstawiane sposoby nie są teorią, ale wnioskami wyciągniętymi z mojej blisko 20-letniej pracy z małymi i dużymi firmami. Sama założyłam też zupełnie mikro firmę i wiem więc z własnego doświadczenia również to, które sposoby stosowane przez wielkie korporacje można wykorzystać w małej i średniej firmie.


Pomysł czwarty - świeżość, świeżość i jeszcze raz świeżość.

Odświeżaj swoją stronę www – niech nigdy nie będzie smętna i niech nie zawiera nieaktualnych danych. Aktualizuj produkty i ofertę gdy tylko coś się zmienia – niech twoi Klienci wiedzą, że w przez Internet mogą znaleźć zawsze aktualne dane. Oszczędzasz dzięki temu koszty – nie trzeba odpowiadać wielokrotnie na te same pytania. Poza tym istnieje efekt przyzwyczajenia – jeśli Klienci 1-2 razy dowiedzą się, że na stronie internetowej masz nieaktualne dane, nie będą tam zaglądać, a raczej będą wysyłać e-mail lub będą dzwonić – a obsługa takich zapytań zajmuje czas. Skoro już zatrudniłeś stronę internetową, to niech rzeczywiście pracuje 24/7 na rozwój twojego biznesu.

Jeśli nie zmieniasz produktów, oferty zbyt często np. masz jeden produkt, to staraj się odświeżyć wygląd swojej strony www co najmniej 1 na 12 miesięcy. Dodaj jeszcze jeden produkt komplementarny, który przyda się, gdy ktoś kupi produkt główny np. jeśli sprzedajesz unikalny 1 rodzaj butów, to zaoferuj produkt pielęgnacyjny do tych butów. Wszyscy lubimy nowości!

Pomysł piąty - wyjdź z pudełka.

Podejdź do tematu inaczej niż robisz to zazwyczaj lub niż robią to inni. Nie stosuj tylko marketingu tradycyjnego, ale pomyśl o innych rozwiązaniach: może marketing e-mailowy? Może kupony zniżkowe wysyłane e-mailem? A może coś całkiem innego – może połącz swoje działania z jakąś instytucją charytatywną, stowarzyszeniem czy fundacją. Wymyśl konkurs, którego temat będzie związany z twoim biznesem, ale który będzie na tyle ciekawy i kreatywny, że zaciekawi twoich potencjalnych lub dotychczasowych klientów. A jeśli nie masz własnych pomysłów, zleć tę pracę innym – zapłacisz trochę, ale pomyśl o zyskach ze sprzedaży.

Cokolwiek robisz, to nie może być przeciętne, czy takie sobie, ale powinno przyciągać klientów, budzić ich zainteresowanie, a jednocześnie być związane z Twoim biznesem, tematyką branży w jakiej działasz oraz pasować do marki jaką jest twoja firma czy produkt, czy usługa.

Kiedy jutro zaczniesz dzień, pomyśl, co możesz zrobić inaczej niż dotychczas dla rozwoju twojego biznesu.

Jeśli pracujesz w dziale marketingu firmy, pomyśl co byś zrobił, gdyby to była twoja własna firma – zobaczysz, że niektóre pomysły mogą zaskoczyć nie tylko twojego szefa, ale i samego ciebie.


Zapisz się na cały cykl 70 porad na stronie www.MarketingCodzienny.pl Celem tego cyklu jest zachęcenie do remanentu działań marketingowych w Twojej firmie, lub uświadomienie tym, którzy biznes zakładają, na co należy zwrócić uwagę.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak przetrwać okresy, gdy pozyskiwanie nowych klientów przestaje być nawykiem i zagraża stabilności firmy

Jak przetrwać okresy, gdy pozyskiwanie nowych klientów przestaje być nawykiem i zagraża stabilności firmy


Autor: Ewa Maria Szulc


Codziennie jest tyle spraw do załatwienia, często nie zauważasz kiedy skończył się dzień i kiedy tu znaleźć czas na pozyskiwanie nowych klientów? Niektórzy uważają, że w takiej sytuacji lepiej jest się skupić tylko i wyłącznie na klientach obecnych.


Nie, nie, nie! Nic bardziej błędnego! Obecni klienci są niezmiernie ważni i nie chcę, abyś pomyślał, że uważam skupianie się na nich za błąd. Błędem jest myślenie, że tylko obecni klienci wystarczą i brak planowania działań mających na celu pozyskiwanie klientów nowych.

Pozyskiwanie klientów jest jak poduszka bezpieczeństwa – nie zależysz tylko od obecnych klientów i gdyby któryś z nich lub całe grupy, wykruszyły się, ty nadal śpisz spokojnie wiedząc, że to miejsce wypełni się nowymi klientami.

Specjaliści od zarządzania firmą twierdzą, że aby firma prawidłowo funkcjonowała – czy jest to średnia firma, czy całkiem mała oparta na jednym ekspercie, jakim jesteś ty sam, powinna każdego dnia przeznaczać co najmniej 20% swojego czasu na pozyskiwanie nowych klientów.

Jak uruchomić pozyskiwanie nowych klientów?

** Zrób listę firm, które chciałbyś pozyskać **

Zrób listę firm, które chcesz pozyskać. Nie muszą to być największe firmy w branży - dostosuj wielkość potencjalnego klienta do wielkości swojej firmy. Odpowiedz sobie na pytanie czy firma, którą chcesz pozyskać nie jest za duża i czy będziesz ją w stanie obsłużyć?

** Sprawdź kto obecnie dostarcza podobne usługi/produkty **

Dowiedz się kto jest obecnie dostawcą usługi czy produktu, który obecnie oferujesz. Poznaj kto jest twoją konkurencją. Zastanów się dlaczego twój potencjalny klient wybrał akurat tego, a nie innego konkurenta. I zastanów się co Ty mógłbyś zaoferować, aby być lepszym?

** Sprawdź kto w wybranej firmie podejmuje decyzje **

Dowiedz się kto podejmuje decyzje w obszarze, w którym chcesz sprzedać produkt lub usługę i zawsze przedstawiaj swoją ofertę osobie decyzyjnej.

** Zrób listę najważniejszych imprez targowych **

Nie musisz zamawiać stoiska – początkowo wystarczy, że wybierzesz się na każde targi w branży, zaopatrzony w wizytówki i wydrukowaną ofertę. Nawiązuj kontakty. Wymień się wizytówkami. Każda wizytówka, którą otrzymasz to szansa na transakcję. Dodaj taką osobę do swoich kontaktów zaraz po spotkaniu na Goldenline, LinkedIn, Facebook, Twitter, Blip i nie zaniedbuj tych świeżutkich nowych kontaktów.

** Ponawiaj zapytanie o zainteresowanie ofertą **

Dzwoń do wybranych firm i ponawiaj zapytanie o zainteresowanie twoją ofertą – bez względu na to ile razy zostaniesz odesłany, a kolejna data kontaktu przełożona. Twoja wytrwałość i słowność spodoba się klientowi. Klienci doceniają to, że nawet wtedy jesteś terminowy i jak obiecasz, że się skontaktujesz, to na pewno to zrobisz. Zdziwiłbyś się, jak się ocenia potencjalnych dostawców na podstawie drobiazgów.

Pozyskiwanie nowych klientów to proces, który ma zapewnić stabilność twojej firmie. Więcej na temat marketingu w małej firmie bez działu marketingu po kliknięciu w link poniżej.


Jak zacząć zarabianie na nieruchomościach - ULLMUS Premium Property

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

21 Sekretów Sukcesu w Marketingu Sieciowym #3 Jak Przetrwać Koniec Początku

21 Sekretów Sukcesu w Marketingu Sieciowym #3 Jak Przetrwać Koniec Początku


Autor: Ewa Maria Szulc


Czy wiesz, jaki jest sekret sukcesu, gdy mija pierwszy zapał? Czy wiesz, co zrobić, aby nie poddać się w czasie tej pierwszej próby? Z tego artykułu dowiesz się na co uważać w pierwszym okresie, jak długo trwa i co zrobić, aby nie zrezygnować za wcześnie.


To nie mit, że w marketingu sieciowym można osiągnąć ponadprzeciętne zarobki.

Jest pewien zasadniczy problem przed jakim staje większość osób, które wysłuchają prezentacji i zapoznają się z planem wynagrodzeń. Nagle tracą kontakt z rzeczywistością. Wysokość potencjalnych zarobków, które mogą stać się realne, zaczyna przysłaniać racjonalne myślenie i przestają myśleć o tym, jak wiele pracy trzeba włożyć, aby to osiągnąć.

Jest to dziwny okres, w którym można podjąć niekorzystne dla siebie decyzje. Poczekaj! Dopiero kiedy minie pierwszy zapał, możesz sobie realistycznie odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście to jest dla ciebie.

Początkowy zapał jest konieczny, aby zacząć. Zapewniam cię, że minie po 1-3 miesiącach – każdemu mija. Moment, w którym zauważysz, że już jest PO, zaczynasz prawdziwą pracę. To jest moment, kiedy niestety dużo osób rezygnuje. Jeśli kiedykolwiek będziesz się zastanawiał dlaczego tylu osobom nie udaje się w marketingu sieciowym, to właśnie dlatego. Zniechęceni, że nie jest tak łatwo jak się wydawało, zatrzymują się w momencie, gdy powinni ruszyć do przodu.

Łatwo jest zrozumieć zasady budowania struktur i plan prowizji (zwany inaczej planem kompensacyjnym lub marketingowym), ale nie jest tak łatwo dojść do wysokich zarobków. Łatwo jest zacząć i nie wymaga to wielkich nakładów, ale nie jest łatwo bez pracy zbudować dochód pasywny w marketingu sieciowym. Jak to mówią „trzeba zakasać rękawy”.

Jeśli jesteś na tym właśnie etapie, gdy minął zapał, ale jeszcze oceniasz realnie sytuację i nadal chcesz mieć własny biznes w marketingu sieciowym, to jesteś na dobrej drodze, bo właśnie dotarłeś do końca początku i zaczyna się najważniejszy okres.

Zbudowanie dochodowej działalności zajmuje czas i nie wydarzy się z dnia na dzień. Możesz osiągnąć wysoki dochód, ale drogę do jego osiągnięcia potraktuj jak podróż, w której nie ma drogi na skróty. Teraz z osoby przygotowanej do pracy na etacie, będziesz stawał się osobą, która przygotuje się do prowadzenia biznesu.

Każde uczciwe przedsięwzięcie przynosi zyski dopiero po pewnym czasie. Nie wiesz dokładnie ile to będzie trwało, ale możesz przygotować się mentalnie do wytrwania w swoim postanowieniu. Po podjęciu decyzji daj sobie rok, może dwa, a może trzy. Wszystko co jest czegoś warte, nie zostało zbudowane natychmiast. Właściwe nastawienie, cierpliwość i konsekwencja przyniosą sukces wcześniej, czy później.

Na tym etapie, najlepsze co możesz dla siebie zrobić to określić w czym jesteś mocny i jakie obszary masz do poprawienia. W tym celu weź kartkę i wyobrażając sobie siebie jako właściciela firmy z dużą ilością pracowników, wypisz swoje mocne i słabe strony. Nie spiesz się i bądź uczciwy w ocenie. Jeśli masz problem z oceną porozmawiaj z przyjaciółmi i bliskimi – zobacz jak cię widzą.

Szczególnie zwróć uwagę na wiedzę, umiejętności i doświadczenie z zakresu zarządzania ludźmi, finansów i rozwijania biznesu. Proponuję także sięgnąć po test osobowości Freda Littauera, który można znaleźć w Internecie. Najpierw zrób test sobie – ta wiedza pogłębi twoją wiedzę na własny temat, ale także pomoże lepiej komunikować się z innymi.

Pamiętaj, że podejmując decyzję o zaangażowaniu się w marketing sieciowy, robisz to, aby budować swoją finansową niezależność.


Jak zacząć zarabianie na nieruchomościach - ULLMUS Premium Property

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.