czwartek, 15 października 2020

Prowadzenie fanpage: 5 rzeczy, których nie powinno się robić

 

       Prowadzenie fanpage daje nam szeroki wachlarz możliwości, jakie możemy wykorzystywać podczas dialogu z naszymi fanami. Możemy zamieszczać na nim wpisy dowolnej treści, różnego rodzaju zdjęcia, memy czy też informację na temat naszych produktów. Powinniśmy jednak pamiętać o zachowaniu odpowiednich proporcji przy publikowaniu tego typu treści i kilku zasadach niezbędnych przy tworzeniu postów na naszym fanpage. Dziś chciałbym skupić się na tych elementach, których powinniśmy unikać, by nasz fanpage był efektywny i zamiast zniechęcać internautów, przykuwał uwagę naszych odbiorców.

1. Kupowanie lajków.

Jest to praktyka, którą opisywałem już wcześniej i nad którą nie ma sensu zatrzymywać się zbyt długo. Kupowanie fanów, czy to przez Allegro, systemy wymiany lików, czy też inne strony zajmujące się tego typami usługami jest po prostu szkodliwe dla naszego fanpage. Dlaczego? Otóż po pierwsze fani, którzy w ten sposób dołączą do naszego grona, w większości przypadków albo nie wiedzą, że polubili naszą stronę, albo najzwyczajniej w świecie nie będą zainteresowani publikowanymi przez nas treściami. Innym poważnym zagrożeniem płynącym z tego typu praktyk jest to, iż Facebook potrafi wychwycić nasze działania, czego efektem będzie ograniczenie oglądalności naszej strony do minimum. Dlatego takie działania nie przyniosą spodziewanych korzyści osobom, którym zależy na skutecznej promocji własnego fanpage, a wirtualni fani będą jedynie początkowo sztucznie nabijać nasze statystyki.

2. Publikowanie na fanpage postów wyłącznie ze zdjęciami.

Nie warto publikować postów tylko i wyłącznie ze zdjęciami czy innymi grafikami. Choć dla wielu będzie to szokująca teza, ma ona jak najbardziej swoje uzasadnienie w rzeczywistości. Prowadząc fanpage powinniśmy starać się zachowywać odpowiednie proporcje między wpisami ze zdjęciami i tymi z samym tekstem. Oczywiste natomiast jest to, iż post który zawiera w sobie ciekawą grafikę skuteczniej przyciąga uwagę naszych odbiorców. Jednak nie bez znaczenia może okazać się fakt, iż Facebook wynagradza nas poniekąd za publikowanie postów tylko tekstowych, wysyłając go do szerszej grupy odbiorców. Jest to ciekawe spostrzeżenie i właściwie całkowicie zaprzecza wcześniejszym tezom stawianym przez większość administratorów fanpage, iż post ze zdjęciem jest o wiele skuteczniejszy od takiego z tylko samym tekstem. Dlaczego tak się dzieje? Tak naprawdę do końca nie wiadomo, są to zasady, które wprowadziły osoby zarządzające Facebookiem, ale jednym z argumentów, takiego a nie innego zachowania, może być to, że głównym portalem, na którym można wrzucać zdjęcia jest Instagram, a Facebook ma za zadanie nie tylko pokazywać ciekawą grafikę, ale też interesujące treści. Jednym z wyjątków, od wyżej opisanej reguły, może być specyfika prowadzonego przez nas fanpage, jeżeli bowiem prowadzimy stronę związana z modąm czy podobną wymagająca publikacji wielu zdjęć, to nie powinniśmy martwić się tym, że może nam to zaszkodzić.

3. Brak odpowiedniego dialogu z Twoimi fanami.

Jest to ważny, o ile nie najważniejszy, element strategii przy prowadzeniu własnego fanpage. Wiele firm popada ze skrajności w skrajność, publikując wyłącznie posty dotyczące własnych produktów, nie starając się budować więzi z fanami lub też komunikują się z nimi w nieodpowiedni sposób. Warto od czasu do czasu zwrócić się bezpośrednio do Twoich odbiorców, pytając o opinie na temat oferowanych przez Ciebie usług lub o to, jakie usługi/produkty uważają za najciekawsze, najbardziej trafione. Wiąże to się niekiedy z ryzykiem… Bowiem w przypadku, gdy nasze produkty czy usługi nie są najlepszej jakości, możemy spotkać się z olbrzymią falą negatywnych komentarzy (przykład fanpage Orange). Wiele firm przesadza w komunikacji z fanami, pytając ich nieustannie o to, jak minął im dzień, czy widzieli mecz lub jakie mają plany na weekend. Wiele osób tego typu wpisy zniechęcą do aktywnego uczestnictwa w naszej stronie, bo przecież o takich tematach chętniej dyskutuje się ze znajomymi, niż obcymi osobami w postaci administratorów takich stron. Powinniśmy także pamiętać, by nasze pytania nie były infantylne i miały odpowiednio zachowany charakter, no chyba że prowadzimy fanpage o tematyce daleko odbiegającej od biznesu.

4. Kasowanie negatywnych komentarzy.

Prowadząc fanpage własnej firmy, o ile nie jesteśmy nieskazitelną firmą, bez jakiekolwiek rysy w swoim portfolio, raczej nie uda nam się uniknąć głosów krytyki, ataków ze strony fanów i innych odbiorców, czy też wyrazów niezadowolenia z naszych usług. Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim nie powinniśmy kasować tego typu treści (poza wulgaryzmami, atakami personalnymi, czy obelgami pod naszym adresem). Oczywiście takie komentarze nie przysporzą nam większej popularności, ale też ich kasowanie nie polepszy zbytnio naszej sytuacji. Dlaczego? W sytuacji, gdy osoby, które wyraziły niepochlebną recenzję na nasz temat zobaczą, że ich wpis został usunięty, zamieszczą inną, być może jeszcze bardziej pikantną odpowiedź. Na innej stronie lub na własnym fanpage, gdzie nie będziemy mieli już możliwości ratowania sytuacji. Dobrym sposobem na działanie w sytuacji negatywnego komentarza, jest napisanie do takiej osoby wiadomości prywatnej, gdzie postaramy się w sposób łagodny i rzeczowy wyjaśnić przyczyny takiej, a nie innej opinii na nasz temat i załagodzić cały konflikt. Innym sposobem, może być też obrócenie całej sytuacji w żart. I tak w momencie, w którym ktoś pisze o nas w sposób niepochlebny, za pomocą ironicznej i żartobliwej wypowiedzi możemy w zabawny sposób pokazać, że podchodzimy z dystansem do całej sprawy. Z drugiej jednak strony powinniśmy (o ile je mamy) użyć wszelkich argumentów broniących naszą firmę i pokazujących, że osoba wypowiadająca się krytycznie o naszej firmie, może nie mieć racji.

5. Publikowanie za długich lub zbyt nudnych wpisów.

Z naszymi fanami jest trochę, jak z uczniami w szkole podstawowej. Gdy wygłaszamy długi i nieciekawy monolog wszyscy przysypiają, a skupioną uwagę da się zauważyć tylko wśród nielicznych odbiorców (z reguły usadowionych z przodu sali lekcyjnej i potocznie nazywanych „kujonami”). Z czasem zauważymy na naszym fanpage wyraźną dysproporcję pomiędzy poszczególnymi wpisami i zaobserwujemy, że niektóre z naszych wpisów miały większą, a niektóre minimalną oglądalność z zerowym zasięgiem wirusowym. Jak unikać takich niepożądanych efektów? Przede wszystkim powinniśmy skupić się na tym, żeby publikowane przez nas treści nie były zbyt długie, bo kiedy napiszemy już wyczerpujący artykuł na naszą stronę, szybko okaże się, że większość obiorców, po prostu go nie przeczytała. Nasze wpisy powinny być krótkie, rzeczowe i przyciągające uwagę naszych fanów. Zupełnie inny odbiór będzie miał wpis informujący naszych użytkowników o zbliżającej się promocji w naszej firmie niż informacja o zmianach logistycznych w którymś z naszych oddziałów. Musimy pamiętać, że naszym targetem jest określona grupa odbiorców, która ma własne zainteresowania, poglądy i potrzeby. I właśnie to powinniśmy wykorzystywać podczas prowadzenia fanpage.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 17 grudnia 2019

Kiedy warto kupować obligacje?

Kiedy warto kupować obligacje?


Autor: Ania Wilczak


Zyski od lokat bankowych nie są atrakcyjne dla osób, które chcą zainwestować nadmiar gotówki. Oprocentowanie lokat na poziomie 2-4%, w zależności od kwoty i czasu lokaty, nikogo nie powala na kolana. Jedyną zaletą tej formy inwestycji finansowej jest duże bezpieczeństwo takich lokat.


Papiery wartościowe alternatywą dla lokat bankowych

Papiery wartościowe (akcje i obligacje) mogą przynieść znacznie większe korzyści niż tradycyjne lokaty bankowe. Niosą za sobą nieco większe ryzyko, ale doświadczeni inwestorzy potrafią zminimalizować go praktycznie do zera. Warunkiem jest inwestycja na dłuższy okres czasu, można wtedy zminimalizować okresowe wahania rynkowe. Osoby, które słabo orientują się w działaniu rynku papierów wartościowych mogą skorzystać z usług specjalistów od inwestycji finansowych. Zatrudniani są zarówno przez banki, jak i firmy bookmacherskie.

Czym są akcje?

To papiery wartościowe spółek akcyjnych notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Stanowią potwierdzenie udziału w kapitale spółki są potwierdzeniem prawa do uczestniczenia w podziale zysku lub majątku (w przypadku likwidacji). Udział w zyskach uzależniony jest od ilości posiadanych akcji.

Co roku każda spółka akcyjna ma obowiązek zwołać zgromadzenie akcjonariuszy, którzy decydują o podziale zysku. Mogą przeznaczyć go na nowe inwestycje, które nominalnie zwiększają wartość akcji lub na wypłatę dywidendy w postaci gotówki. Ta ostatnia opcja jest częściej stosowana niż podwyższenie wartości akcji.

Najczęściej emitowane są:

• akcje zwykłe (imienne i na okaziciela),

• uprzywilejowane (najczęściej przyznawane założycielom spółki akcyjnej).

Posiadanie akcji uprzywilejowanych wiąże się z prawem do większej dywidendy. Daje też dodatkowo prawo do dysponowania np. podwójną liczbą głosów podczas zgromadzenia walnego. Akcje uprzywilejowane zapewniają właścicielom możliwość sprawowania kontroli nad spółką. Żadne strategiczne decyzje nie mogą zapaść bez ich zgody.

Wartość poszczególnych akcji uzależniona jest od wartości spółki na GPW. Dzienne wahania mogą wynosić od kilku do kilkunastu procent. To doświadczonym inwestorom daje możliwość osiągnięcia dużych zysków w przypadku hossy, ale też naraża na duże straty w przypadku bessy. W wieloletniej perspektywie inwestowanie w akcje jest opłacalne, ale nie przynosi tak spektakularnych zysków, jak gra papierami wartościowymi.

Bezpieczne obligacje

Obligacje są papierami wartościowymi o charakterze dłużnym. Emitent obligacji zaciąga dług wobec nabywcy i zobowiązuje się do ich wykupu w określonym czasie wraz z odsetkami. Oprocentowanie obligacji jest wyższe niż oprocentowanie lokat bankowych, dlatego bardzo często nabywcy większej ilości lokat korzystają z kredytu. Oczywiście zysk jest różnicą między kosztami kredytu i zyskiem z oprocentowania lokat.

Emitentem obligacji może być rząd (skarbowe), samorządy (municypalne) oraz podmioty prawne (korporacyjne). Posiadanie obligacji nie daje żadnych praw do majątku emitenta ani uczestniczenia w procesie decyzyjnym.


Spwadź kiedy warto kupować obligacje

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 27 listopada 2019

Jak wyprzedzić konkurencję?

Jak wyprzedzić konkurencję?


Autor: Waldemar Kubiak


Prowadzisz firmę i chcesz zacząć skutecznie sprzedawać swoje produkty i usługi w internecie? Odniesienie sukcesu w sieci nie jest łatwe ze względu na dość dużą konkurencję, ale znając pewne sposoby, z czasem osiągniesz swój cel. Dowiedz się, jakie działania pozwolą Ci zdobyć rozpoznawalność w internecie, znaleźć nowych klientów i czerpać zyski dla firmy.


Profesjonalna strona internetowa to podstawa

Metod na prześcignięcie konkurencji w internecie jest wiele. Pierwszym krokiem do rozpoczęcia działań w tym kierunku jest stworzenie strony bądź sklepu internetowego dopasowanych do rodzaju prowadzonej przez Ciebie działalności.

Priorytetem jest wysoka jakość, jeżeli chcesz wzbudzić zaufanie w nowych klientach i zbudować z nimi trwałe relacje. Decydując się na stronę www musisz wiedzieć, że tylko profesjonalnie wykonany projekt będzie w stanie się przebić i trafić do znaczącego grona odbiorców usług bądź produktów oferowanych przez Twoją firmę. Użytkownicy internetu kierują się wygodą oraz oszczędnością czasu, dlatego tak istotne jest posiadanie strony www, która będzie odpowiadać tym właśnie oczekiwaniom. Jak powinna wyglądać strona internetowa, by zdobywała dla Ciebie wielu klientów? Najważniejsze elementy jakie powinna zawierać profesjonalna witryna to:

  • grafika np. profesjonalne zdjęcia, wysokiej jakości infografiki, które zwrócą uwagę najbardziej wymagających użytkowników internetu,

  • przemyślane rozmieszczenie wszystkich elementów strony, pozwalające odwiedzającym w łatwy sposób odnaleźć to czego potrzebują Twoi klienci,

  • treści napisane przez profesjonalnych copywriterów - zawierające tylko najważniejsze informacje dla Twoich klientów, zachęcą do złożenia zamówienia lub kontaktu,

Skuteczne sposoby na pokonanie konkurencji

Strona www bądź sklep to podstawa, jeżeli chcesz zaistnieć ze swoją firmą w internecie. Co zrobić, aby nie zaprzepaścić zainwestowanych pieniędzy i pracy włożonej w ich przygotowanie? Działania marketingowe zakrojone na szeroką skalę wypromują stronę www lub sklep, a zaliczamy do nich m.in.:

  • pozycjonowanie - dzięki tej usłudze Twoja strona www „wskoczy” na najwyższe pozycje na liście wyszukiwarki – zyska większą popularność, ponieważ będzie lepiej widoczna w sieci,

  • szeroko pojęte działania marketingowe jak np. reklama AdWords, obsługa mediów społecznościowych czy marketing szeptany sprawią, że dotrzesz do ogromnego grona osób, które aktualnie potrzebują Twoich produktów i usług.

Pamiętaj, konkurencja nie śpi. Strona www lub sklep to narzędzia, które są niezastąpione i pomogą wypromować Twój biznes w internecie. Pamiętaj jednak, że bez małego wsparcia nawet najlepsza strona zagubi się w gąszczu rywalizujących z Twoją witryn.


Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszamy na e-hermer.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Prosty i bezpłatny sposób na pozyskanie klientów z Internetu

Prosty i bezpłatny sposób na pozyskanie klientów z Internetu


Autor: Marcin Kowalczyk


Reklama w Internecie nie musi być droga. Prowadząc lokalny biznes, bez względu na to czy jest to sklep czy świadczenie usług, możesz reklamować się w sieci nie ponosząc żadnych kosztów! Całość prac możesz wykonać samemu przy użyciu podstawowych narzędzi tj. komputer, smartfon oraz skrzynka e-mail.


Rachunek za reklamę w Internecie może być duży. Po pierwsze strona www. Koszt w zależności od zastosowanych rozwiązań może wynieść od 500 do 3000 złotych. Do tego dochodzą dodatkowe roczne opłaty za domenę (od 70 do 130 złotych) oraz hosting (od 90 do 400 złotych). Alternatywą jest wykonanie strony samemu korzystając z płatnych lub bezpłatnych serwisów. Jednak cena tych pierwszych również może być sporym wydatkiem, a te drugie nie działają zbyt dobrze. Dodatkowo na wykonanie strony trzeba poświęcić czas oraz należy posiadać co najmniej podstawowe umiejętności kierunkowe. Stworzenie strony na dedykowanym do tego portalu nie zwalnia z konieczności opłacenia np. domeny.

Sama strona www to tylko początek drogi skutecznego marketingu w Internecie. Kolejnym krokiem jest zadbanie o to, aby potencjalny klient na tę stronę trafił. Sposobów jest kilka. Reklama w wyszukiwarce (pozycjonowanie oraz usługa Google AdWords), reklama na portalach społecznościowych, reklama na innych stronach internetowych. Każda z tych form reklamy może kosztować od 150 do ponad 1500 złotych miesięcznie.

Idealnym rozwiązaniem dla lokalnych firm są zatem działania marketingowe w Mapach Google. Dodanie wizytówki firmy do programu Google Moja Firma jest bezpłatne. Warto uzupełnić wszystkie dane w formularzu: wybór odpowiedniej kategorii firmy, dodanie pełnego adresu, godzin pracy, numeru telefonu oraz oferowanych usług. Korzystają ze smartfona warto zrobić i dodać zdjęcia firmy, w tym widok z ulicy, wewnątrz i w czasie pracy. Uzupełnienie wszystkich informacji spowoduje dodanie znacznika firmy na Mapach Google. Dzięki temu użytkownicy komputerów i smartfonów szukając usługi lub towaru łatwo namierzą Twoją firmę.

Google Moja Firma umożliwia jeszcze dwa dodatkowe rozwiązania. Pierwsze to dodawanie wpisów, wydarzeń i promocji. Możemy utworzyć wiadomości i oferty, które będą wyświetlać się obok informacji o firmie, a drugi to utworzenie strony internetowej. Korzystając z kreatora można za pomocą kilku kliknięć i poświęcając kilka minut utworzyć własną stronę internetową. Choć adres strony będzie w skomplikowanej na polskim rynku domenie ***.bussines.site to i tak warto stworzyć taką stronę. Umieszczenie w niej dodatkowych informacji spowoduje większe zainteresowanie ze strony klientów i lepszą widoczność firmy.


Na naszej stronie internetowej: http://3gstudio.pl/ znajdziecie film instruktażowy o tym jak od podstaw uruchomić wizytówkę.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kiedy i dlaczego warto zainwestować w analitykę internetową?

Kiedy i dlaczego warto zainwestować w analitykę internetową?


Autor: Ania Wilczak


Big data, internet of things, analityka webowa. Bardzo popularne ostatnimi czasy słowa, które szturmem wzięły branżę marketingową. W mgnieniu oka ludzie zaczęli zbierać bardzo duże ilości danych na temat swoich użytkowników.


Jednak to, w jaki sposób wyciągnąć prawdziwą wartość ze zebranych przez siebie danych jest prawdziwym problemem i zadaniem dla analityka.

Rewolucja od Google

Rewolucją w branży analityki internetowej było udostępnienie za darmo przez Google narzędzia Google Analytics. Od tego momentu każdy właściciel strony internetowej ma do dyspozycji potężną dawkę informacji, które wcześniej zarezerwowane były jedynie dla największych i najbogatszych graczy na rynku. Tych, który mogli pozwolić sobie na wydatki rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów za implementację takich systemów jak chociażby Adobe Analytics. Nie wspominając nawet o kosztach utrzymania i codziennej pracy analityków przy interpretacji oraz wizualizacji danych.

Google Analytics jest narzędziem, które zbiera statystyki na temat użytkowników, którzy odwiedzają naszą stronę. Dzieje się to za pomocą specjalnie wygenerowanego kodu JavaScript, który należy wkleić w sekcji w obrębie każdej z podstron. Dzięki tej implementacji, informacje na temat zachowań każdego z użytkowników w obrębie witryny zaczną być zliczane oraz przesyłane do GA, gdzie można się z nimi zapoznać.

Co da nam Google Analytics

Cały system działania GA oparty jest o zbieranie danych poprzez pliki cookies. Są to niewielkie pliki tekstowe, które wysyłane są przez komputer użytkownika witryny na jej serwer. Zawierają one informacje na temat aktywności na stronie, które potem dostępne są do wglądu w formie raportu stworzonego przez Google Analytics.

Ilość informacji, które dostarcza nam te narzędzie może być dla laika nieco przytłaczająca. Korzystając z GA, na wyciągnięcie ręki znajdują się tajemniczo brzmiące wskaźniki, zrozumienie których jest podstawą do bezbłędnego czytania raportów i poruszaniu się w gąszczu informacji.

W centrum analityki webowej zawsze będzie użytkownik. To jego poczynania w sieci obserwujemy i na ich podstawie wyciągamy wnioski. Każde wejście użytkownika na naszą stronę internetową rozpoczyna w GA nową sesję, w ramach której zapisywane są informacje na temat działań użytkowników. Użytkownicy będą podzieleni na dwie grupy - nowych oraz powracających. Jest to ważna informacja o tyle, że prawo obowiązujące na terenie Unii Europejskiej nie pozwala na udzielania informacji, która pozwoliłaby ustalić dane personalne takiej osoby. To jest jedyne rozróżnienie, jakie jest dla nas dostępne.

Co może dać analityka?

Jak już wspomniałem, za pomocą Google Analytics jesteśmy w stanie śledzić akcję użytkowników naszej strony internetowej. Zapisywane jest to w postaci sesji - maksymalnie 30 minutowych okresów aktywności użytkownika na stronie, w trakcie której do GA przesyłane są wszystkie jego działania. Pierwszą informacją jaka zostaje zarejestrowana jest źródło, z którego użytkownik dostał się na witrynę. Ostatnią jest moment w którym ją opuścił.

Dzięki monitorowania źródeł wejścia, możemy sprawdzić charakterystykę naszego ruchu. Jaka jego część pochodzi z wejść organicznych, jaka jest efektem działań marketingowych a ile osób weszło na stronę dzięki sprawnemu remarketingowi. W ten sposób możemy również wyestymować opłacalność każdego z wymienionych wcześniej kanałów. Może się okazać, że jedno źródło ściągania leadów, które wydawało się nieefektywne jest bardziej dochodowe niż inne, w którym utopiliśmy morze funduszów.


Aby dowiedzieć się więcej na temat analityki internetowej, odwiedź blog Newmaketingweb.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.