niedziela, 6 stycznia 2013

Od reklamodawcy do nadawcy

Od reklamodawcy do nadawcy

Autorem artykułu jest Monika Czaplicka


Co tydzień Marta Gaik pojawia się w studiu, żeby nakręcić kolejne filmiki do serwisu 10 am

Przy masowym zniechęceniu odbiorców tradycyjną reklamą przeznaczanie okrągłych sum na kampanie w telewizji i Internecie to niewesoła perspektywa dla marketera, który bez dobrego pomysłu chce wypromować swój produkt. Zamiast dobijać się do mediów z reklamą, której tak naprawdę nikt nie chce oglądać, warto zastanowić się nad stworzeniem własnego medium, gdzie promowany produkt będzie główną osią przekazu.

Linearna, statyczna telewizja jest bez sensu. Wolność wyboru tego, co chce się oglądać i swobodny, ciągły dostęp to wielka wartość Internetu, bez znaczenia, czy dotyczy telewizji internetowej, podcastów, serwisów WWW. 32% użytkowników You Tube przyznaje, że coraz mniej czasu poświęca na oglądanie telewizji. Firmy aktywne w branży porno, dzięki której rozwinął się przecież Internet przyznają, że Sieć niszczy rynek pornografii w telewizji i na kasetach video. Nic dziwnego. Wygrywa wolność wyboru, tym wyraźniej, im silniej dotyczy tematów, które nie miałyby szans na obecność w tradycyjnych mediach. Sprawa jest oczywista nawet dla największych sceptyków Internetu: nawet przy ogromnej mnogości kanałów TV wielce prawdopodobne jest, że zamiast wyczekiwanych kształtów Scarlett Johansson telewizor każe nam oglądać posłów koalicji. W takiej sytuacji wybór między Internetem a telewizją jest bardzo prosty.

Lawina ruszyła

Fakty są takie: jest coraz więcej potencjalnych źródeł treści dla przeciętnego odbiorcy. Przy takim zasobie wybierać on będzie takie, w których łatwiej i szybciej znajdzie to, czego szuka. Dlatego tradycyjna telewizja nie ma szans wygrać z Internetem. I to właśnie środowisko jest najlepszym miejscem dla rozwijania brandowych mediów. Sieć kocha nisze i zmieści w sobie wszelkie perwersje – stąd pewnie znajdzie się tam miejsce też na promocję twojego produktu.

10amtv

Wielkie firmy dostrzegają możliwości, jakie niesie z sobą posiadanie własnego medium. Przykłady można mnożyć i dotyczą one nie tylko Internetu: Audi stworzyło w Wielkiej Brytanii własny kanał tradycyjnej telewizji, a Unilever już dwa lata temu prowadził własny cykl programów pod tytułem „The Gamekillers”, które były pokazywane na MTV. Jak informuje The New York Times, w 2006 roku już 25 najbardziej innowacyjnych marek stało się nadawcami. Firmy tworzą już nie tylko programy telewizyjne, filmy dokumentalne i fabularne, ale również własne kanały telewizyjne w Internecie. Land Rower ma Go Beyond TV, Bacardi proponuje młodym ludziom mobilne radio i aktywnie promuje młodych DJ-ów, Budweiser realizuje Bud.tv, kanał internetowej telewizji z rozrywką, sportem i plotkami o gwiazdach. A w polskiej Sieci powstaje pierwsza obrandowana interaktywna Biurowa Telewizja Śniadaniowa – 10am.tv dla producenta pieczywa Schulstad, zbudowana i redagowana przez Agencję Reklamową Heureka.

Twórz media, będziesz wielki

Gdzie leży siła takich inicjatyw? Warto sprawdzić to na konkretnym przykładzie. 10am.tv to telewizja internetowa skierowana do młodych ambitnych i dobrze zarabiających kobiet, które codziennie rano po przyjściu do pracy szukają w Internecie lekkich tematów do rozmów przy kawie. Internetowa telewizja jako medium to łakomy kąsek dla reklamodawców – bo jej potencjalni odbiorcy to osoby młode, otwarte na innowacje, wykształcone i mające dochody powyżej przeciętnej. Ta bazowa, atrakcyjna cecha może być rozbudowana przez odpowiedni wybór formuły telewizji – znalezienie niszy, w której można by ją realizować.
Taką niszą są właśnie dla 10am.tv biurowe poranne przyzwyczajenia. Promowanie produktu – pieczywa Schulstad – w tradycyjnej telewizji w pasmach porannych kosztowałoby fortunę i skończyłoby się na kilku niezauważalnych spotach. Tymczasem 10am.tv pozwala na dowolne kształtowanie przekazu do konkretnej i atrakcyjnej grupy docelowej z wykorzystaniem formuł, które w tradycyjnej TV nie miałyby szans na zaistnienie: krótkich i zabawnych tekstów, grafik, filmów, animacji flash, gier interaktywnych, komentarzy itp. Naturalnie nie wolno zapominać o podstawowej wartości – 10am.tv jest telewizją, w której odbiorca może dowolnie kształtować sobie przekaz, wracać do ulubionych filmików za każdym razem, kiedy ma na to ochotę. Może je również polecić swoim znajomym, co pozwala na skuteczną promocję produktów drogami marketingu wirusowego. Telewizja internetowa nie stawia widza przed wyborem: oglądaj to co ci pokazujemy – raczej pozwala na swobodny interaktywny dostęp do wszystkich swoich treści. Nie jest też sygnałem wypuszczonym w kosmos – raczej z precyzją lasera może trafić do odpowiedniej grupy odbiorców.

Daj odbiorcom konkretną wartość

bacardi

Podobno dobra reklama sprowadza się do przekonania odbiorcy, że wraz z promowanym przez nią produktem otrzyma pewną wartość. Bez znaczenia, czy będzie to w końcu czyste pranie, piękny uśmiech albo (w przypadku pojawiających się wciąż często reklam stereotypowo pokazujących kobiety) – zapowiedź spotkania z atrakcyjną dziewczyną. Jednak to tylko zapowiedzi, w które nikt nie ma obowiązku wierzyć. Tymczasem własne medium przygotowane przez firmę do promocji produktu daje odbiorcy realną wartość: w przypadku 10am.tv to rozrywka i filmowane przepisy na oryginalne śniadania w pracy, w przypadku inicjatywy Land Rover Go Beyond to serwis społecznościowy i wiedza, w przypadku radia Bacardi – nowa ambitna muzyka.

Marta Gaik
Kierownik projektu, Heureka

32% użytkowników You Tube przyznaje, że coraz mniej czasu poświęca na oglądanie telewizji.

źródło: www.3o.home.pl

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Działalność marketingowa firmy produkującej styropian

Działalność marketingowa firmy produkującej styropian

Autorem artykułu jest leonidas kromek


artykularnia_import

Działalność marketingowa przedsiębiorstwa opiera się przede wszystkim o marketing mix a więc mianowicie uwzględnia 4 najistotniejsze z punktu widzenia marketingowego narzędzia:

- produkt

- cena

- dystrybucja

- promocja mix

Swoje działania kumulowane są przede wszystkim na jednym z najistotniejszych elementów marketingu mix z punktu widzenia firmy i jej otoczenia.

logistyka i spedycja a także rozbudowany transport firmy wpływa korzystnie na zachowanie ciągłości w dostawach i zadowolenie klienta

Tym elementem jest promocja mix obejmująca swym zasięgiem w przypadku firmy Marbet:

- Szeroko pojęte znaczenie słowa reklama - koncentrując swe działania na znalezieniu właściwej drogi dotarcia do potencjalnego odbiorcy usług, przy wykorzystaniu wielu technik reklamy, mających skuteczne odzwierciedlenie w rzeczywistych zyskach firmy.

Wśród tych technik możemy wyróżnić: reklamę prasową, telewizyjną na szczeblu regionalnym, radiową, internetową i wiele innych.

- Sprzedaż osobista - kierowanie oferty sprzedaży w sposób bezpośredni osobowy, przy wykorzystaniu przedstawicieli handlowych, mających za zadanie utrzymanie korzystnych relacji z klientem przed, podczas jak i po zakończonej transakcji,

- Marketing Bezpośredni - obejmujący swym zasięgiem szereg pomocnych narzędzi skierowanych w sposób bezpośredni do klienta, a więc wykorzystanie np.: katalogów, ulotek, plakatów informacyjnych, linia telefoniczna, prospekty.

- Public Relations – ma za zadanie przede wszystkim budowanie dobrego wizerunku firmy Marbet w oczach klientów, czyli zastosowanie programów lojalnościowych, organizacja bezpłatnych szkoleń i konferencji dla klientów w celu zapoznania ich m.in. z ofertą a także przekazania głębszych interesujących informacji np.: o procesie produkcyjnym firmy itp., stosowanie programów klient nasz przyjaciel – mających na celu stworzenie bazy stałych klientów, wykorzystywanej m.in. do przekazywania informacji o nowościach , cenniku, okazjach, rabatach, a także stanowiących źródło informacji, dzięki której firma pamięta zawsze o klienciei jest z nim w ważnych dla niego chwilach np.: urodziny, imieniny itp.

- Promocja sprzedaży - polegająca na organizowaniu różnych promocyjnych akcji sprzedawanego asortymentu, specjalnie przygotowanych ofert uwzględniających indywidualne warunki klienta, poprzez dopasowanie odpowiedniego zestawu szeregu czynników, decydujących o wysokiej jakości oferowanego asortymentu przy jak najniższej cenie.

Działania , firmy transportowe odgrywają także istotną rolę w działalności firmy.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak pozbyć się problemów związanych z prowadzeniem firmy i zaoszczędzić czas i pieniądze?

Jak pozbyć się problemów związanych z prowadzeniem firmy i zaoszczędzić czas i pieniądze?

Autorem artykułu jest Marek Zwoliński


artykularnia_import

Niektórzy przedsiębiorcy mają dobrze funkcjonujące firmy, bo .... .


No właśnie, dlaczego tylko niektórzy, nieliczni przedsiębiorcy dobrze sobie radzą w otaczającej nas rzeczywistości? Dlaczego jest tak niewielu dobrych biznesmenów? Co ich odróżnia od innych gorzej sobie radzących przedsiębiorców?


Większość przedsiębiorców jest bardzo zaangażowana w prowadzoną przez nich działalność. Wydaje się im, że firma działa tylko dzięki ich osobistym staraniom. Przedsiębiorcy są przekonani, że tylko oni sami wiedzą co jest dobre dla funkcjonowania ich firmy. Uważają, że oni wiedzą wszystko najlepiej. Za wszelką cenę i na każdym kroku starają się udowodnić, że sami poradzą sobie ze wszystkim. Często jest to prawda. Nie jest to jednak cała prawda.


W natłoku codziennych zajęć często nie zauważają jednak oczywistych faktów. Problem goni kłopot a oni nie pozwalają sobie pomóc. Firma ma problemy, których łatwo można było uniknąć lub które można jeszcze naprawić, a oni dalej twierdzą, że sami sobie z nimi poradzą.


Nie przyjmują dobrych rad nawet od najbliższych. Czasami to nawet dobrze, bo najbliżsi nie są dobrymi doradcami. Osoby bliskie nie są obiektywne, nie mogą więc być dobrymi doradcami. Taki sposób działania większości właścicieli firm jest spowodowany wieloma, często bardzo różnymi czynnikami.


Aby wspomnieć tylko o najbardziej typowych, wystarczy zauważyć, że tacy przedsiębiorcy:

- zbytnio ufają we własne możliwości nie biorąc pod uwagę faktu, że nie są profesjonalistami w dziedzinie prawa i ile czasu zabiera im zgłębianie przepisów, kosztem czasu potrzebnego na prowadzenie ich właściwej działalności,

- nie zgłębiają przepisów prawa, w ten sposób przez pewien czas funkcjonują aż do czasu jakiegoś poważniejszego błędu, który zniszczy ich firmę i wszystko co dzięki niej zbudowali, - zawiedli się na dotychczasowych doradcach i myślą, że nikt "z zewnątrz" nie może im pomóc,

- nie są świadomi ogromu korzyści jakie mogą im przynieść rzeczowe i odpowiednio przygotowane informacje prawne,

- myślą, że "ciężko" o dobrego prawnika,

- myślą że "jakoś to będzie" i w razie problemów będą sobie radzić "na bieżąco".


A przecież każdy człowiek i każda firma działa w określonym otoczeniu prawnym. Prawo jest czynnikiem, który wywiera największy wpływ na funkcjonowanie każdej firmy. Faktowi temu nie da się zaprzeczyć. Jednak fakt ten nie jest w sposób świadomy zauważany. Może dlatego, że jest tak oczywisty.


Przedsiębiorcy ze względu na brak obiektywnego spojrzenia często źle oceniają sytuacje dotyczącą ich firmy. Przyczyną takiego stanu rzeczy, jest entuzjazm towarzyszący prowadzonej działalności. Osoby zakładające własne firmy najczęściej są tak pełne zapału związanego z ich przedsięwzięciem, że nie przewidują żadnych niepowodzeń. Myślą: "musi mi się udać skoro tak bardzo tego chcę i tak bardzo o wszystko dbam, tak dokładnie wszystko zaplanowałem", itd..


Młodym biznesmenom wydaje się, że ich entuzjazm udziela się wszystkim wokół. Wierzą, że "rynek" szybko doceni takie działania wynagradzając ich zyskami odpowiednim do włożonego wysiłku i zaangażowania. Wydaje się im, że ludzie nieżyczliwi nie będą im przeszkadzać. Nikt też nie będzie im zazdrościł. Każdy przecież widzi, że skoro im się udaje, to tak samo może się udać innym. W związku z tym uważają za oczywiste, że inni wezmą z nich przykład i też będą działać.


Niestety rzeczywistość często jest inna od tych idealnych wyobrażeń. Najczęściej (np. na początku działalności) ludzie nie zauważają naszych produktów. Nie mają zaufania do świadczonych przez nas usług. Nie rozumieją naszych idei. Po prostu nie chcą zrozumieć jak bardzo mogą im pomóc nasze produkty i usługi.


Prawda jest też taka, że często zazdrośnicy, osoby nieżyczliwe i leniwe, nie mogą patrzeć na naszą aktywność i robią wszystko, żeby nam przeszkodzić, utrudnić, żeby nas zniechęcić i pozbawić zapału do działania.


Podsumowując można stwierdzić, że większość przedsiębiorców nie przewiduje kłopotów, trudności i niepowodzeń lub też je bagatelizuje.


A rzeczywistość związana z prowadzeniem firmy jest często trudna. Dlatego warto mieć sprzymierzeńca w prowadzeniu działalności gospodarczej. Warto mieć doradcę, któremu również zależy na powodzeniu tej działalności. Większość przedsiębiorców przecenia więc swoje możliwości i nie zauważa złożoności otaczającej ich rzeczywistości. Nie przyjmują do wiadomości, że nie ma ludzi znających się na wszystkim. A jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Zastanówmy się co więc można zrobić aby ten stan rzeczy zmienić na lepsze?


Odpowiedź jest oczywista. Po prostu trzeba pozwolić sobie pomóc. Przecież prawie każdy przedsiębiorca korzysta z usług księgowego, ale mało który korzysta z usług prawnika. Tak nie postępują doświadczeni biznesmeni. Tak nie postępują profesjonaliści. Wystarczy tylko porównać koszty jakie trzeba ponosić w wyniku błędnych działań podjętych bez konsultacji z dobrym doradcą, z kosztami tzw. profilaktyki biznesowej.


W pojęciu profilaktyki biznesowej zawiera się cały ogół czynności podejmowanych w celu wykluczenia, albo co najmniej zminimalizowania ryzyka związanego z danym przedsięwzięciem. Doświadczony biznesmen, profesjonalista, wie doskonale, że podejmując działania, musi z możliwie największym prawdopodobieństwem przewidzieć jakie mogą być skutki tych działań w przyszłości.


Właściwa informacja dostarczona przez osobę kompetentną powoduje, że w chwili podejmowania ważnej decyzji ryzyko wystąpienia nieprzewidzianych i niekorzystnych dla nas okoliczności jest ograniczone do minimum. Dodać też trzeba, że stopień skomplikowania stanu prawnego i złożoność sytuacji, w których przepisy prawne mają znaleźć zastosowanie, powoduje że działanie bez pomocy fachowców, może okazać się na dłuższą metę niemożliwe. Odpowiednie wykorzystanie doradcy może więc przynieść dużo wymiernych korzyści. Stały doradca, który "zna" firmę i jej sprawy korzyści te jeszcze mocno potęguje.


Przykładowe zestawienie kosztów uświadamiające nam jakie korzyści przynosi profilaktyka biznesowa, może wyglądać następująco: Koszt doradztwa obejmującego zawarcie umowy pożyczki kwoty 55000 zł przykładowo mógłby wynieść około 500 zł. Oczywiście umowę pożyczki, czy też jakąkolwiek inną, można zawrzeć nie korzystając z profesjonalnego doradcy lub też opierając się na ogólnie dostępnych szablonach umów. W ten sposób można zaoszczędzić 500 zł. Niech tylko jednak zaistnieją jakiekolwiek rozbieżności pomiędzy stronami tej umowy lub też inne trudności, to pojawia się problem. Jeżeli problemu nie rozstrzygniemy polubownie, to powstaje konieczność rozwiązania sporu przed sądem. Mogą też pojawić się wątpliwości, o wyjaśnienie których zwrócimy się do adwokata, radcy prawnego czy doradcy podatkowego. W powyższym przykładzie za pomoc wymienionych fachowców w rozwiązaniu tej sprawy lub za reprezentacje nas przed sądem zapłacimy co najmniej 3600 zł. Co najmniej tyle, bo najczęściej to dużo więcej. Kontrast w wydatkach jest wyraźny i nie trzeba dalej go komentować. Każdy profesjonalista od razu go zauważy i wyciągnie z niego odpowiednie wnioski. Z powyższego przykładu wynika wyraźnie, że nie korzystanie z profilaktyki biznesowej przy podejmowaniu codziennych decyzji w biznesie to działanie bardzo ryzykowne, o bardzo małym prawdopodobieństwie powodzenia. Dodatkowo jest to działanie bardzo kosztowne. Doświadczeni biznesmeni o tym doskonale wiedzą.


Aby przeciwdziałać negatywnym skutkom podejmowanych działań doświadczony biznesmen stara się doprowadzić do podejmowania świadomych co do ich konsekwencji decyzji i dlatego stale korzysta z pomocy doradcy.


Biznesmen - profesjonalista wie, że może usprawnić działania swojej firmy poprzez właściwe zastosowanie przepisów prawa i wprowadzenie nowych rozwiązań w działalności swojej firmy.


Biznesmen - profesjonalista wie, że właściwe zastosowanie prawa przyczyni się do lepszego zabezpieczenia jego interesów.


Profesjonalista podejmując optymalne działania oszczędza pieniądze i czas, a także co bywa nie zauważane, oszczędza zdrowie swoje i swoich bliskich. Bo jak wiadomo wszelkie kłopoty to stres. A nic tak jak stres nie niszczy człowieka. Powyższe stwierdzenie można uznać za banał ale mimo to nie można mu odmówić słuszności.


Profesjonalista unika kłopotów. Dobry biznesmen przewidując ewentualne kłopoty stara się im zapobiegać. Przygotowuje się na ich ewentualne nadejście, żeby sobie szybko z nimi poradzić. Nie może być mowy o efekcie zaskoczenia.


Zapewne chcieliby Państwo być postrzegani jako profesjonaliści. Zapewne chcieliby Państwo być profesjonalistami. Proszę sobie tylko wyobrazić: żadnych problemów z dłużnikami, żadnych problemów ze wspólnikami. Koniec z bezowocnymi postępowaniami sądowymi, w których mamy rację ale nie możemy uzyskać pozytywnego rozstrzygnięcia. Wzbudzamy respekt u dłużników, szacunek u kontrahentów, wspólników, znajomych i przyjaciół.


Jak to by było, gdyby opisane wyżej korzyści były Państwa udziałem ... ? Jak to by było, gdyby nie musieli Państwo zamartwiać się nad tymi codziennymi problemami? Mogliby się Państwo cieszyć większą ilością wolnego czasu. Państwa żona lub mąż, partner lub partnerka, Państwa dzieci napewno były tym zachwycone. Mogliby Państwo pełniej angażować się w życie rodzinne, realizować marzenia, pragnienia, hobby i zainteresowania. Mogliby Państwo spokojnie spać. Lepiej wyglądać. Być bardziej zadowolonym i uśmiechniętym. Po prostu są Państwo zdrowi. Także w pracy, w firmie są Państwo bardziej efektywni i skuteczni. Każde przedsięwzięcie udaje się lepiej niż wcześniej. Plany i zamierzenia są bardziej trafione i są z powodzeniem realizowane. Wierzą Państwo w swoje sukcesy. Wierzą Państwo w swoje możliwości. Odnoszą Państwo sukcesy. Jest więcej czasu na wszystko. Można zacząć dbać o siebie. Zacząć uprawić jakieś sporty. Wystarczy tylko pomyśleć jak dzięki temu poprawi się Państwa sylwetka, wzrośnie kondycja, poprawi się samoocena. Wyobraźmy sobie, jak dzięki temu wzrośnie Państwa pewność siebie.


Warto być profesjonalistą.


Kiedy profesjonalista - biznesmen chce rozsądnie i z powodzeniem prowadzić swój interes, to:

- zadaje pytania,

- uzyskuje porady,

- i niezbędne informacje.


Bądź profesjonalistą i wejdź na stronę http://www.zdg.pl na której znajdziesz wiele pożytecznych informacji. Informacji niezbędnych w trakcie prowadzenia firmy. Możesz tam uzyskać odpowiedź na nurtujące Cię pytania.


Bądź profesjonalistą. Nie czekaj, nie zastanawiaj się, nie marnuj już czasu. Zadaj mi pytanie a ja zastanowię się jak Ci pomóc. To nic nie kosztuje. A można zyskać tak wiele.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Bajeczka ekonomiczno-oligarchiczna

Bajeczka ekonomiczno-oligarchiczna

Autorem artykułu jest Piotr Waydel


Bardzo dawno temu, jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych zeszłego stulecia, przyszedł taki czas, że w niektórych krajach można było zacząć mówić, a nawet wyjeżdżać za granicę.

Gdy Jaś to zauważył, postanowił założyć dla żartu firmę w raju (podatkowym oczywiście). Ponieważ znał prawo i przepisy, a właściwie dziury w prawie, luki w przepisach i niespójność całości, uzyskał jako pierwszy w historii swojego kraju oficjalną zgodę na taki czyn. Sami urzędnicy nie mogli wyjść z podziwu, jakie to proste.

Jaś zarejestrował działalność i problem. Firma jest. Kasy nie ma. Co tu robić? Uznał, że najlepiej handlować samemu z sobą. Ale jak? Międzynarodowo. Poleciał z raju do kraju ogólnego szczęścia i dobrobytu. Kraj ten był najbardziej zaawansowany na świecie, bo już wtedy miał pieniądze wirtualne (wyłącznie) i najbogatszy, bo miał tyle pieniędzy ile urzędnicy potrafili napisać. Obywatele tego kraju byli wtedy też bardzo bogaci. Stale coś kupowali, a i tak nie mogli wydać wszystkich swoich pieniędzy. Byli tak bogaci, że każdą wolną chwilę spędzali w sklepach.

Handel między dwoma krajami jest prosty i bezpieczny, jeśli handluje się samemu z sobą. Ma się wtedy wiarygodnego partnera. Jaś miał. Ale warto również mieć, komu sprzedać sprowadzony towar, w przypadku, gdy się go już sprowadzi.

Jaś zaczął spotykać się z miejscowymi firmami. Były one strasznie zajęte. Cały czas kooperowały. Spotykały się dwie takie firmy i jedna z nich proponowała Towar, a druga Pieniądze. Ponieważ żadna z nich nic nie miała, po podpisaniu kontraktu, każda biegła w swoją stronę poszukując Towaru i Pieniędzy. W tym celu spotykały się te firmy z następnymi i podpisywały następne kontrakty. W międzyczasie zawsze, ktoś chciał coś dodatkowo i podpisywane kontrakty były coraz większe. Ale nikomu to nie przeszkadzało. Byle ruch był w interesie, czy jakoś tak.

Jaś przypomniał sobie, że w krajach, gdzie ludzie byli tak biedni, że nawet nie było kolejek w sklepach, są instytucje, które nazywają się banki i mają pieniądze.
Odwiedził w związku z tym miejscowe prywatne banki. Ale w bankach tych nikt nie potrafił tak ładnie pisać, jak urzędnicy państwowi i nie mogli sobie napisać pieniędzy. Chociaż niektórzy próbowali. Ale okazało się, że napisali sobie coś innego.

Ale w jednym z banków o nazwie Prywatniutki, właściciel o imieniu Wania zamiast biegać i podpisywać kontrakty, stale myślał i starał się zrozumieć zawiłe arkana Nieskończonej Ekonomii obowiązującej w jego kraju. Poznał również wielką tajemnicę, gdzie piszą pieniądze. Gdy spotkał się z Jasiem zorientował się, że Jaś naprawdę może mieć Towar.

Poszli razem w to miejsce, które nazywało się Jedyny Prawdziwy Bank. Okazało się, że Jedyny też jest zainteresowany Towarem, bo dzięki niemu mógł pisać jeszcze szybciej i jeszcze więcej pieniędzy. W zamian za procent w Towarze, zgodził się napisać Prywatniutkiemu tyle pieniędzy ile potrzeba, pod warunkiem, że można je napisać dalej, jeśli Towar w przeciwieństwie do pieniędzy nie będzie wirtualny. Takie przyciąganie przeciwieństw. Uff powiedzieli Wania i Jaś.

Teraz należało pomyśleć, co dalej. W biednych krajach, skąd pochodził Towar nikt nie chciał wirtualnych pieniędzy. Nie wiadomo dlaczego. Ale w Tym kraju wirtualny pieniądz był Najważniejszy. Wszystkie państwowe firmy istniały i rozwijały się tylko dzięki niemu. (W tym miejscu należałoby zastanowić się nad znaczeniem słowa rozwój). A niektóre z nich dysponowały Surowcem, którego łaknęli producenci Towaru z biednych krajów. Pewnie z głodu, bo strasznie dużo za niego płacili. Tak jakby nie wiedzieli, że Surowiec jest, a Towar trzeba zrobić.

Surowca nie można było kupić, ani tym bardziej wywieźć. Ale można było przekazać za wirtualne pieniądze odpowiedniej firmie. Jaś i Wania „nie potrafili” stworzyć takiej firmy. Potrafił główny Dysponent najważniejszego Surowca. A właściwie to jego rodzina wiedziała jak i założyła taką firmę. Ta firma już mogła sprzedawać Surowiec na rynku wewnętrznym, ale tylko innym firmom.

W biednych krajach okazało się, że to nie producent Towaru łaknie Surowca, ale wstrętny Spekulant, który ma pieniądze i chce taniej kupić, a drożej sprzedać. Tak jak by nie mógł pracować jak wszyscy na etacie. Ale Spekulant okazał się przydatny, jako że zaproponował Towar za Surowiec w Tym kraju.

Teraz już było z górki. Firma rodziny głównego Dysponenta najważniejszego Surowca założyła dla Spekulanta specjalną firmę, z wirtualnym przydziałem Surowca. Nastąpiła zamiana jak w zabawie z przesiadaniem się na inne krzesła w jednym momencie. Spekulant miał firmę z Surowcem, już realnym, Dysponent wirtualne pieniądze (a właściwie niewielką ich część), a Wania i Jaś Towar i nadzór Jedynego (do czasu spłaty). Towar sam się sprzedał, gdy tylko kooperujące firmy się dowiedziały. Nawet urządziły licytację.

W efekcie tak się dziwnie porobiło, że do dalszych działań już był niepotrzebny Jedyny. W miarę rozwoju, należało coraz więcej czasu poświęcać na wymyślanie, na co można jeszcze wydać pieniądze. Dysponent kupił sobie na wyłączność wydobywanie i obrót Surowcem. Jego rodzina i koledzy Dysponenci nie zostali daleko w tyle. Wania przez jakiś czas bawił się swoim Prywatniutkim imperium finansowym, ale w końcu je sprzedał. Mieszka teraz za górami, za lasami, a nawet za kanałem. Synkowi kupuje do zabawy kluby sportowe, a księżniczki zatrudnia w kuchniach i ogrodach.

Zapytacie pewnie, co z Jasiem. Odpowiem tak:
Jaś się wiele nauczył.

Jakie z tego wynikają morały?

Myślenie nie jest takie głupie.

Im trudniej, tym łatwiej. Im gorzej, tym lepiej. Ale tylko dla myślących.

---

Piotr Waydel

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Efektywne Zarządzanie Firmą - Business Intelligence, ERP, CRM.

Efektywne Zarządzanie Firmą - Business Intelligence, ERP, CRM.

Autorem artykułu jest RobertK RobertK


artykularnia_import

Wbrew pozorom wybranie odpowiedniego oprogramowania dla firmy w Polsce nie jest rzeczą prostą. Na rynku Polskim dostępnych jest wiele programów do obsługi firmy, część z nich to produkcje dużych koncernów zachodnich, dostosowane do polskiej rzeczywistości prawnej, część to produkcje firm Polskich. Wybór oprogramowania ERP lub CRM to nie tylko decyzja o wydaniu pewnej ilości pieniędzy. To decyzja mająca duży wpływ na efektywność pracy firmy czy nawet samopoczucie pracowników. Odpowiednie oprogramowanie dla firmy to możliwość wprowadzenia wielu usprawnień w firmie i obniżenia kosztów lub też odwrotnie - spowodowanie dodatkowych problemów, zwiększenie kosztów, utrata pracowników. Zapytaliśmy eksperta, na co zwrócić uwagę aby wybrać najbardziej efektywne oprogramowanie dla firmy?



Oto jego przykładowe odpowiedzi:



Oprogramowanie powinno pracować w środowisku graficznym.



Programy pracujący w środowisku DOS są już obecnie nierozwojowe, nie będzie można w przyszłości uruchomić niektórych potrzebnych funkcjonalności.



Zapytaj dostawcę czy jego oprogramowanie pracuje pod Linuxem lub Windows i czy jest to aplikacja 32-bitowa (aplikacja 32-bitowa będzie pracować szybko i nie będziemy mieć problemów pod Windows XP lub Windows Vista).



Oprogramowanie jest systemem zintegrowanym tzn. dowolny dokument do systemu wprowadza się tylko raz, a wszystkie informacje przechowywane są w jednej bazie.



W systemie zintegrowanym faktura wystawiona przez handlowca jest natychmiast widziana przez księgową w module księgowo-rozliczeniowym, przez menedżera w module analiz, przez magazyniera jako odzwierciedlenie w zaktualizowanym stanie magazynowym, itp. Nie trzeba już takiego dokumentu jeszcze raz wprowadzać czy importować.



Zapytaj dostawcę czy jego oprogramowanie jest systemem zintegrowanym i czy wystawiona faktura jest od razu widoczna w module finansowo-księgowym, czy trzeba dodatkowo wykonać jakieś operacje.



Oprogramowanie może pracować tak samo szybko i sprawnie na jednym stanowisku, jak i na trzydziestu.



Nasza firma ciągle się rozwija, dziś potrzebujemy jedno stanowisko ale za rok może będziemy potrzebować już dwudziestu. Jeśli program trzeba będzie zmienić gdy firma będzie większa to spowoduje to niepotrzebny zamęt, koszty, utratę danych historycznych, stratę czasu na naukę nowego systemu, itp.



Zapytaj dostawcę na ilu maksymalnie stanowiskach może pracować jego oprogramowanie. Nie daj się zwieść - poproś o podanie nazwy firmy, w której program pracuje na 20 stanowiskach.



Serwer bazy danych, z którego korzysta oprogramowanie jest wydajny i nowoczesny.



Danych cały czas przybywa, komputery często wykonują równolegle inne działania. Z biegiem czasu praca może stać się mocno uciążliwa bez wydajnej bazy danych.




Zapytaj dostawcę czy serwer bazy danych to nowoczesna technologia (np. SQL), czy ma jakieś ograniczenia na ilość dokumentów czy transakcji, czy praca nie zostanie spowolniona przy większej ilości danych. Stare, mało wydajne systemy są oparte o bazy plikowe - pliki mają rozszerzenie np. DBF lub MDB.



Oprogramowanie jest konfigurowane pod kątem potrzeb Klienta.



Każda firma ma własny styl prowadzenia biznesu i ma różne potrzeby. Nowoczesne oprogramowanie można konfigurować pod kątem indywidualnych potrzeb.



Zapytaj dostawcę co można konfigurować i jak bardzo można program dostosować do swoich potrzeb, czy można np. modyfikować wydruki.



System może być bez problemu rozszerzony o potrzebne w przyszłości moduły (jak np. CRM czy obsługa klientów przez Internet).



Nasza firma ciągle się rozwija, może w niedalekiej przyszłości nie obędziemy się bez modułu CRM (Zarządzanie Relacjami z Klientem). Czy nasz program można rozbudować o taki moduł, czy trzeba wszystko zmieniać na nowe i znów ponosić dodatkowe koszty?



Zapytaj dostawcę czy oprogramowanie posiada moduł CRM.



Oprogramowanie posiada rozbudowany moduł analiz i raportowania.



Dzisiaj bardzo trudno jest menedżerowi podejmować właściwe decyzje, jeśli nie otrzymuje na bieżąco raportów i analiz dotyczących działań firmy i jej efektywności.



Zapytaj dostawcę czy oprogramowanie posiada moduł analiz i czy raporty oraz wydruki można modyfikować pod kątem potrzeb.

System jest sprawdzony, ma dobre referencje a producentem jest znana firma.




Lepiej aby nasza firma nie była firmą testową dla nowego oprogramowania. Niebezpiecznie jest też wybierać oprogramowanie nieznanych i małych firm, gdyż nie posiadają one wystarczających środków na rozwój produktów, a przecież przepisy zmieniają się dość często i oprogramowanie musi być stale modyfikowane.



Sprawdź jak duży jest producent, czy ma wystarczające środki na rozwój, jaką ma sieć sprzedaży i pomocy technicznej, czy ma jakieś osiągnięcia (nagrody).



Przykładem oprogramowania, które spełnia wszystkie wyżej wymienione kryteria jest CDN OPTIMA oraz CDN XL firmy Comarch.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Jak sprzedać mieszkanie bez posredników

Jak sprzedać mieszkanie bez posredników

Autorem artykułu jest osa bob


Mieszkanie sprzedawaj bez pośredników. Nad bezpieczeństwem operacji i tak musi czuwać notariusz. Obniżysz w ten sposób koszty transakcji. Pośrednicy nieruchomości od obu stron pobierają niemałe prowizje. Twój klient będzie jeszcze bardziej zadowolony. W dobie internetu sprzedaż bezpośrednia nie jest...

Mieszkanie sprzedawaj bez pośredników. Nad bezpieczeństwem operacji i tak musi czuwać notariusz. Obniżysz w ten sposób koszty transakcji. Pośrednicy nieruchomości od obu stron pobierają niemałe prowizje. Twój klient będzie jeszcze bardziej zadowolony. W dobie internetu sprzedaż bezpośrednia nie jest trudna. Istnieje wiele serwisów (np. gratka.pl) umożliwiających samodzielne wystawienie oferty. Z drugiej strony jest wielu klientów, którzy prenumerują w serwisach informacje o konkretnych mieszkaniach z wybranych miast. W sieci istnieją specjalne serwisy bezpośredniej sprzedaży nieruchomości. Podbijając rynek internetowy nie zapomnij wywiesić informacji o sprzedaży na klatce schodowej. Często jest tak, że najszybciej znajduje się klientów wśród sąsiadów, którzy poszukują mieszkań dla znajomych lub rodziny.

Sprzedając mieszkanie powinieneś wczuć się w rolę kupującego, który przeżywa w tym momencie spory stres. Może Cię postrzegać jako partnera niewiarygodnego, spekulanta zamierzającego może nawet oszukać klienta. Dlatego musisz zadbać o wiarygodność legitymując się dowodem osobistym i dokumentem stwierdzającym, że jesteś właścicielem mieszkania. Kupujący musi być pewien, że nie jesteś osobą podstawioną, oszustem. Końcowe negocjacje prowadź wspólnie ze współmałżonkiem, aby kupujący wiedział, że oboje macie te same zamiary. Jeśli z jakichś powodów będzie to trudne lub niemożliwe przygotuj odpowiednie pełnomocnictwo. Jeżeli mieszkanie jest obciążone kredytem nie ukrywaj tego faktu. Przedstaw partnerowi odpowiedni dokument bankowy. Poinformuj, w którym sądzie i pod jakim numerem księgi wieczystej zarejestrowano nieruchomość. Księgi są jawne, a ich przeglądanie bezpłatne. Niech kupujący osobiście sprawdzi w dziale I księgi wieczystej położenie nieruchomości, w dziale II kto jest właścicielem, a w dziale IV zabezpieczenie wierzytelności.

Jeśli sprzedajesz mieszkanie spółdzielcze przedstaw zaświadczenie ze spółdzielni potwierdzające, że jako dotychczasowy właściciel wywiązałeś się z zobowiązań finansowych, nie zalegasz z opłatami za wodę, ciepło itd. Przedstaw ostatnie rachunki opłat za telewizję kablową, prąd, gaz, telefon. Jeśli sprzedaż mieszkania jest już pewna wymelduj z niego dotychczasowych lokatorów i właściwy dokument z urzędu gminy przedstaw kupującemu. W dniu podpisania umowy należy spisać stan liczników, jako sprzedający mieszkanie powinieneś rozwiązać umowy z zakładem energetycznym i ewentualnie z gazownią. Na koniec kilka praktycznych wskazówek dotyczących sprzedaży:

- przed przystąpieniem do procesu sprzedaży przeczytaj książkę pt. ”Wywieranie wpływu na ludzi – teoria i praktyka” (Robert Cialdini, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne). Z książki dowiesz się jak skutecznie negocjować z klientami, jakich użyć sztuczek, aby przeforsować swoją cenę.

- Pamiętaj, że czego byś nie sprzedawał zawsze sprzedajesz korzyści i atrakcje. Dotyczy to także nieruchomości. Każde mieszkanie ma swoje walory nawet wtedy, gdy inni widzą same minusy. Szukaj klienta, który te walory dostrzeże i zaakceptuje.

- jako doświadczony inwestor pomóż swojemu klientowi uzyskać kredyt. Jest bardzo prawdopodobne, że Twój bank będzie miał najlepszą ofertę. Klient zaciągając kredyt w Twoim banku spłaca Twoje zadłużenie upraszczając wszystkim życie.

- przygotuj profesjonalną stronę internetową z wieloma zdjęciami i informacjami o nieruchomości. Polecam Google i inteligentne narzędzie Page Creator umożliwiające budowę strony internetowej bez znajomości języka HTML. Google daje 100 MB przestrzeni na dysku szybkiego serwera. Poza zdjęciami umieścisz nawet film o walorach Twojego mieszkania.

- na czas akcji marketingowej uruchom specjalny telefon komórkowy (na kartę), który zlikwidujesz po zakończeniu transakcji. Jeśli tego nie zrobisz jeszcze długo po sprzedaży możesz być niepokojony przez spóźnionych klientów.

- ze względów bezpieczeństwa każdego oglądającego mieszkanie poproś o numer telefonu i dowód osobisty. Tak postępują (a przynajmniej powinni) zawodowi pośrednicy.

- mieszkanie prezentuj w dzień, gdy jest dobrze oświetlone. Wnętrza przygotuj specjalnie na wizytę gości. Na stoliku przygotuj lampkę alkoholu (zaproponuj klientowi), na ścianach powieś obrazy. Zadbaj o ogólną czystość we wnętrzu.

- pamiętaj o zasadzie brytyjskich pośredników sprzedaży nieruchomości: mieszkania sprzedaje się w kuchni i łazience, co oznacza, że te pomieszczenia powinny być szczególnie dopieszczone.

- jeśli z jakichś powodów Twój klient za mieszkanie może zapłacić później (czeka na kredyt, sprzedaż innej nieruchomości itp.) spisz odpowiednie umowy i zaproponuj mu wynajęcie mieszkania według obowiązujących stawek.

- o bezpieczeństwo transakcji musi zadbać notariusz. Poszukaj rejenta wśród znajomych, wynegocjuj najlepszą cenę.

- jeśli już zdecydowałeś się na sprzedaż powinieneś mieć pomysł w co zainwestujesz zarobione pieniądze. Posiadanie pieniędzy, to też problem...

---

Fragment ebooka o inwestowaniu w mieszkania http://ebook24.googlepages.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Lekcja marketingu doskonałego, czyli fenomen serialu Lost: Zagubien

Lekcja marketingu doskonałego, czyli fenomen serialu Lost: Zagubieni

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Dobrych seriali telewizyjnych w historii było już przynajmniej kilka. Trudno natomiast użyć któregokolwiek tytułu podczas instruktażu skutecznego marketingu. Poza jednym – Lost:Zagubieni to z całą pewnością „coś więcej niż serial” i to dosłownie!

Dobrych seriali telewizyjnych w historii było już przynajmniej kilka. Trudno natomiast użyć któregokolwiek tytułu podczas instruktażu skutecznego marketingu. Poza jednym – Lost:Zagubieni to z całą pewnością „coś więcej niż serial” i to dosłownie!

Daruję sobie wywody na temat jakości samego serialu. Nie będę więc pisał o aktorstwie, scenariuszu czy muzyce, bo choćby wszystko to było na poziomie celującym i tak chowa się przy „planie doskonałym” specjalistów od marketingu. Ale zacznijmy od początku...

Marketerzy od Lost nie wpadli na nic odkrywczego – motyw mieszania fikcji filmowej ze spreparowanymi faktami mającymi pogłębiać fanatyzm zwolenników (i oczywiście nagłaśniać temat!) był wykorzystywany już kilkukrotnie. Wystarczy wspomnieć słynną audycję radiową o najeździe obcych na Ziemię przy okazji premiery oryginalnej wersji filmu „Wojna Światów” - ten jak i inne przykłady to jedynie pojedynczy ruch, my zaś przyjrzymy się całej strategii, bowiem to co zrobili specjaliści z serią Lost przechodzi ludzkie pojęcie... wymieńmy po kolei:

1.Strona internetowa linii lotniczych Oceanic Airlines – to tymi liniami lecieli bohaterowie serialu, kiedy to doszło do tajemniczej katastrofy. W dniu premiery serialu na stronie głównej witryny pojawił się komunikat mówiący, że Oceanic Airlines w wyniku tragedii lotu 815 zawiesza swoją działalność po 25 latach funkcjonowania.

2.Lostpedia – rodzaj encyklopedii poświęconej najważniejszym pojęciom związanym z serialem. Całość poprowadzona została w sposób podobny do intrygi całego serialu – wytłumaczenie konkretnego pojęcia jest pretekstem do wywołania u czytającego dodatkowych pytań.

3.Korporacja Hanso – kilka stron internetowych i dziesiątki spreparowanych informacji w internecie. Wszystko po to by stworzyć niejakiego Alvara Hanso, człowieka którego pieniądze i wiedza stoją bezpośrednio za całym zamieszaniem związanym z serialową wyspą. Poznanie wszystkich szczegółów na temat tej postaci wymaga wielu godzin poszukiwań i konsultacji z innymi fanami serialu. Dodatkowo pomóc może blog kobiety, którą jest:

4.Rachel Blake – kolejna fikcyjna postać. Od wielu lat tropi samego Hanso, a wszelkie zdobyte informacje zamieszcza na swoim blogu, gdzie znaleźć można także nagrane z ukrycia filmy. Te ostatnie dodatkowo zacierają granice pomiędzy fikcją, a rzeczywistością.

5.Zdjęcia i rekwizyty. Oczywiście nie można ich znaleźć ot tak, ale przykładając się do sprawy w stopniu średnim odnajdziemy nie tylko zdjęcia Hanso i Blake, ale też kserokopie ważnych dokumentów korporacji Hanso, mapy nieznanego dotąd archipelagu wysp, a nawet nagraną po kryjomu prezentację projektu Dharma – fani serialu wiedzą o co chodzi.

6.Baton Apollo – ten sam, który zajadali bohaterowie serialu po odnalezieniu składów z żywnością. Istnieje na prawdę, a nawet jeśli nie – wystarczy, że taka jest obiegowa opinia.

7.Książka „Bad Twin” Gary'ego Troup'a – można ją kupić na Amazon.com, a jej autorem jest nie kto inny jak facet wciągnięty w kręcący się silnik samolotu tuż po katastrofie. Dedykacja w książce oraz sama jej treść powiązane są z osobami i wydarzeniami opisanymi w poprzednich punktach.


Doprawdy zmyślne! Przyznaję, że poszukując informacji na potrzeby tego tekstu dałem sie wciągnąć. Rozpocząłem własne śledztwo i przerwałem je chyba jedynie z braku czasu. Pytania się mnożą, a odpowiedzi na nie rodzą kolejne zagadki. Ta pozaserialowa intryga jest na tyle sprawnie zmontowana i zaaranżowana, że nie sposób się oderwać. Całym tym kołem kręcą sami fani serialu – dziś chyba najokazalsza społeczność internetowa. Niekończące się dyskusje, wygrzebywane nowe materiały, zdjęcia czy filmy – zastanawiam się tylko czemu nie rozdają nagród Noble'a w dziedzinie marketingu. Nagroda murowana!

Ciekawostką jest fakt, że cały ten pomysł opiera się na najstarszym prawidle marketingu – „spraw by ludzie o Tobie mówili”. Od lat widzimy i słyszymy o przeróżnych często desperackich próbach zyskania popularności w myśl tej zasady – a to ktoś wystawił goły tyłek na scenie, a to znów obraził kogoś ważnego, innym znów razem promował się za pomocą skandalizujących plakatów. Jakże banalne wydają się te metody w porównaniu do wielkiego koła zamachowego, jakim jest niewątpliwie otoczka marketingowa serialu Lost: Zagubieni.

---

Tekst pochodzi z materiałów prasowych firmy Arkas Sp. z o.o. oferującej uchwyty lcd, słuchawki i głośniki mp3, oraz akcesoria Disney stanowiące znakomity prezent dla dziecka.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mniejsze przedsiębiorstwa, a internet.

Mniejsze przedsiębiorstwa, a internet.

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Rozwój internetu w Polsce i jego nagły wzrost popularności sprawił, że mniejsi przedsiębiorcy przychylniej spoglądają na to medium niż jeszcze kilka lat temu. Czy oznacza to, że usługodawcy związani z globalną siecią powinni zacierać ręce?

Rozwój internetu w Polsce i jego nagły wzrost popularności sprawił, że mniejsi przedsiębiorcy przychylniej spoglądają na to medium niż jeszcze kilka lat temu. Czy oznacza to, że usługodawcy związani z globalną siecią powinni zacierać ręce?

Dzisiaj małe firmy znajdują się mniej więcej w tym samym miejscu, co kilka lat temu przedsiębiorstwa zatrudniające po kilkudziesięciu pracowników. Inwestycja w stronę internetową stała się obowiązkiem, nie zaś jak myślano do niedawna – luksusem.

Przekonał się o tym m.in. Pan Dariusz z firmy projektującej sieci komputerowe - “uważaliśmy, że strona internetowa to rzecz zbędna dla takiej małej firmy jak nasza, ale ludzie nie chcieli słuchać o ofercie podczas rozmowy. Pytali wciąż o adres strony, gdzie mogliby przeczytać szczegóły cenowe dotyczące oferty. Zmieniliśmy punkt widzenia i stworzyliśmy stronę”.

Projektanci www pojawiają się jak grzyby po deszczu, a firmy projektujące strony są jednymi z najczęściej poszukiwanych w wyszukiwarkach. Sytuacja jest więc idealna, a wszyscy powinni być zadowoleni... niestety nie!

“Być” w internecie

Owszem, ilość stron firmowych wzrasta szybciej niż kiedykolwiek, ale nie idzie to w parze ze świadomością e-marketingową przedsiębiorców. Sprecyzowanie konkretnego celu tworzenia strony firmy graniczy z cudem, a ewentualnym powodem, dla którego właściciel działalności decyduje się na zakup witryny www jest: “bo wszyscy teraz mają stronę” lub “takie są czasy, że trzeba”. Dodatkowo sytuację pogarsza brak znajomości rynku, przez co wykształca się w Polsce trend “zrobię to na pojutrze za trzy stówy”. Korzystanie z usług doświadczonych firm wydaje się na pierwszy rzut oka przynosić te same rezultaty, co projekt syna kolegi, który wykona robotę za cenę dwóch filmów na DVD.

Większe przedsiębiorstwa cechuje inna postawa. Świadomość różnic pomiędzy profesjonalnym projektem, a amatorszczyzną nie zapobiega w pełni internetowej porażce. Tu znów w dosyć uporczywy sposób odłącza się stronę internetową od reszty koncepcji marketingowej. Tym samym traktuje się internet jako całkowicie odmienny świat, w którym warto odejść od tego co robi się na codzień. Brzmi to niedorzecznie z punktu widzenia marketingu, ale jest faktem. Efekt końcowy to witryna firmy, która wprowadza w błąd, nie generuje sprzedaży i nie pogłębia świadomości marki. Paradoksalnie właśnie ta grupa firm nie przysłuchuje się sugestiom specjalistów, do których przecież zgłasza się w sprawie projektu.

Przyczyny

W przypadku małych firm głównym czynnikiem wpływającym na postępowanie opisane powyżej jest silnie zakorzeniona skłonność przedsiębiorców do szukania pieniędzy jedynie w oszczędnościach, nie zaś w przemyślanych inwestycjach, które w przyszłości mogą przynieść zwielokrotnione zyski. Szalę przeważa marna wiedza w kwestii możliwości w internecie – dzięki temu wybór kiepskiej strony za kilkaset złotych wydaje się rozwiązaniem trafnym – treść o firmie wyświetla się.

Większe firmy z kolei cierpią na nieodpartą chęć działów marketingu do potwierdzania słuszności swojego istnienia. Trudność w określaniu efektów pracy firmowych marketerów zmusza ich do podejmowania “nowatorskich” decyzji. O ile jednak trudno o przewrotność w przypadku np. folderów reklamowych czy katalogów, które przecież niejednokrotnie po prostu leżą obok siebie, o tyle w momencie wejścia w nowe medium aż prosi się o wprowadzenie zupełnie nowych pomysłów i pozostawienie w zapomnieniu idei wypracowywanych przez lata.

Bez względu na powody internet wciąż jedynie w znikomej liczbie przypadków wykorzystywany jest optymalnie. Przeważnie jednak pozostaje festiwalem niewykorzystanych szans, zaprzepaszczania wizerunku firm i nietrafnie formułowanych ofert. Niewielka jest różnica pomiędzy skrajną oszczędnością drobnych przedsiębiorców, a eksperymentowaniem z nowymi treściami działów marketingu w większych firmach – w obu przypadkach internet okaże się nic nie znaczącą koniecznością. Niestety niczym więcej.

---

Tekst pochodzi z materiałów prasowych firmy Arkas Sp. z o.o. oferującej uchwyty lcd, słuchawki i głośniki mp3, oraz akcesoria Disney stanowiące znakomity prezent dla dziecka.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Dlaczego telemarketing?

Dlaczego telemarketing?

Autorem artykułu jest Emilka Kowalska


Telemarketing to jedno ze skuteczniejszych narzędzi marketingu bezpośredniego. Jest to podstawowy sposób komunikacji oraz wymiany informacji w Call center oraz Contact Center. Telemarket... Telemarketing to jedno ze skuteczniejszych narzędzi marketingu bezpośredniego. Jest to podstawowy sposób komunikacji oraz wymiany informacji w Call center oraz Contact Center. Telemarketing skierowany jest do aktualnych klientów danej firmy lub do klientów potencjalnych.

Telemarketing możemy podzielić na telemarketing wychodzący oraz przychodzący. Biorąc pod uwagę inny rodzaj klasyfikacji wyróżnimy telemarketing aktywny, czyli tzw. in-bound oraz bierny, czyli out-bound. Telemarketing może być zewnętrzny lub wewnętrzny, czyli działający na obszarze danego przedsiębiorstwa, skierowany np. do pracowników danej firmy. Jest także telemarketing instytucjonalny oraz indywidualny.

Przede wszystkim telemarketing umożliwia wymianę informacji. Są to tak zwane infolinie. Telemarketing skierowany jest również na sprzedaż artykułów. przyjmowanie zamówień i reklamacji przez klientów firmy. Możliwe jest umawianie spotkań. Bardzo ważnym elementem telemarketingu jest przeprowadzanie badań rynkowych.

Jeżeli posiadamy firmę, możemy wesprzeć naszą działalność infolinią. Obsługą infolinii zajmują się specjalne firmy wyspecjalizowane w prowadzeniu telemarketingu, również wielojęzycznego. ---

Telemarketing www.timcallcenter.com

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Co każdy powinien wiedzieć o promocji firmy w Internecie?

Co każdy powinien wiedzieć o promocji firmy w Internecie ?

Autorem artykułu jest Mariusz Gąsiewski


artykularnia_import



Promocja biznesu w Internecie staje się coraz trudniejsza ze względu na coraz silniejszą konkurencję i coraz wyższe bariery prowadzenia biznesu. Nadal jednak ze względu na stosunkowo niskie koszty i wysoką efektywność odpowiednio zaplanowana kampania promocyjna produktu lub usługi w Internecie może znacząco zwiększyć zyski firmy.





1. Tworzenie strony firmowej




• stworzenie strony internetowej, która odpowiada jak najbardziej specyfice naszego biznesu i naszej firmy uwzględnia podstawowe specyfiki tworzenia treści na użytek Internetu;

• udostępnienie na witrynie firmy tych informacji, których poszukuje potencjalny klient, a nie tych, o których lubimy pisać;stosowanie na witrynie zasad tworzenia treści na potrzeby Internetu (tekst na komputerze czyta się gorzej niż na papierze) – więcej o tym na: Specyfika treści w Internecie;

• stosowanie na witrynie języka używanego przez klienta, a nie specjalistycznego żargonu znanego tylko specjalistom w określonej dziedzinie;

• staranne dobranie nazwy domeny (domena odpowiadająca nazwie firmy, najlepiej we wszystkich możliwych poziomach domen, tzn. przynajmniej .pl. i com.pl);

• podanie na witrynie widocznego kontaktu do firmy, jak również wszelkich elementów, które mogą wzbudzić zaufanie u potencjalnego klienta (np. zdjęcie siedziby firmy, certyfikaty i itp.).





2. Budowanie wizerunku



• powolne i mozolne budowanie swojego wizerunku jako autorytetu w danej tematyce, rozbudowywanie relacji z mediami, autorytetami;

• dodawanie artykułów do serwisów, które są popularne w danym biznesie;

publikacje typu PR SEO w popularnych serwisach takich jak Artelis.pl i Artykularnia.pl, które z jednej strony budują wizerunek jako specjalisty w określonym temacie, z drugiej zaś umożliwiają zdobywanie linków do strony internetowej;

• tworzenie ciekawej treści, która będzie cytowana i dyskutowana na innych serwisach;

• rozwijanie bloga niszowego, który skupia się na określonej tematyce, ale jednocześnie nie jest zbyt wąski, aby za jego pomocą dało się stworzyć silną i rozpoznawalną markę;

• współpraca z innymi blogowiczami – komentowanie ich artykułów, zapraszanie ich do wypowiadania się na łamach blogu; tworzenie społeczności w obrębie bloga

• wrastanie w społeczności – znajdywanie pokrewnych forów internetowych, grup dyskusyjnych, blogów, które będą umożliwiały wymianę wiedzy, doświadczeń i budowanie autorytetu;



3. Marketing w wyszukiwarkach i SEO




• staranne dobranie nazwy firmy i skorelowane z tym działania wyboru domeny (domena odpowiadająca nazwie firmy, najlepiej we wszystkich możliwych poziomach domen;

zdobywanie linków dla strony firmowej i bloga – rejestrowanie w katalogach, publikacje z linkami, które odwołują do serwisu firmowego, wymiana linkami z innymi serwisami, linkowanie do wartościowych serwisów;

• stosowanie płatnego wyszukiwania dla zdobywania użytkowników i optymalizowania serwisu i przygotowywania strategii SEO.



4. Tworzenie rozgłosu



• dawanie czegoś za darmo w zamian za link do strony lub baner reklamowy – może to być darmowy (ale też wartościowy) ebook, darmowe skórki do popularnych systemów;

• sponsorowanie lokalnych wydarzeń kulturalnych i medialnych.

• wykorzystywanie najnowszych zdobyczy serwisów społecznościowych do umieszczania wartościowych dla danej społeczności plików interaktywnych ,

• wykorzystanie Social Media Marketing do rozwijania popularności serwisu i firmy w obrębie społeczności.



5. Komunikacja z odbiorcą treści i klientem



• stosowanie pełnego wsparcia dla klienta w ciągu całego procesu sprzedaży i po jej zakończeniu;

• kontakty z klientem za pomocą odpowiednio przygotowanego adresu email, wizytówek,

• rozwijanie sieci kontaktów poprzez znajomych, specjalne akcje promocyjne;

• wysyłanie spersonalizowanych podziękowań, życzeń, zaproszeń.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 5 stycznia 2013

Skuteczny e-mail marketing: 10 sprawdzonych wskazówek

Skuteczny e-mail marketing: 10 sprawdzonych wskazówek

Autorem artykułu jest Joanna Nowak


artykularnia_import

Przepis na skuteczną kampanię e-mailingową jest pozornie prosty. Stwórz dobrą listę mailingową, a następnie wyślij intrygujący, przekonujący, ciekawy w formie i treści tekst. Sekret, jednak, jak zwykle tkwi w szczegółach.



1) Wysyłaj do tych, którzy chcą dostać Twoją wiadomość


Lista mailingowa jest dobra wtedy, kiedy osoby, do których wyślesz wiadomość będą autentycznie zainteresowane treścią wiadomości. Inaczej, wiadomość może odnieść odwrotny skutek. Zamiast zachęcać do określonych działań – zirytuje. Stworzyć listę takich osób możesz na kilka sposobów: zachęcając osoby do samodzielnego zapisywania się na listę subskrypcyjną na Twojej stronie WWW lub kupując od wyspecjalizowanej firmy dane teleadresowe określonej grupy klientów, zainteresowanej otrzymywaniem ofert. Pierwsze rozwiązanie, choć zdecydowanie bardziej czasochłonne, jest znacznie tańsze. Nie wymaga żadnych inwestycji poza dobrze pozycjonowaną stroną z ciekawą zawartością.



2) Dowiedz się jak najwięcej o klientach i o konkurencji


Osoby, które odnoszą sukcesy w pisaniu tekstów perswazyjnych niekoniecznie należą do tych najbardziej kreatywnych. Nie wymyślają nagłówków z powietrza. Dowiadują się tak dużo o produkcie lub usłudze, klientach, rynku i konkurencji, że to, co trzeba napisać, żeby przekonać czytelników do działania staje się oczywiste. Ustalenie:


· co motywuje klientów do zakupu,


· co powoduje u nich wątpliwości,


· czym produkt musi być, żeby uznali go za wyjątkowy,


· w jaki sposób najlepiej zaspokoić ich potrzeby,


· jakie są silne i słabe strony Twojej konkurencji,


· co odróżnia Twój produkt/ usługę od tych konkurencyjnych,


jest pracochłonne, ale napisanie skutecznej wiadomości sprzedażowej jest bez tego prawie niemożliwe.



3) Namów czytelnika do natychmiastowego działania


Pisz całą wiadomość z myślą o tym, co chcesz osiągnąć. Namawiaj czytelnika, żeby natychmiast zrobił to, co chcesz, ale nie próbuj od razu osiągnąć zbyt wiele. Nie oczekuj, że osoba, która po raz pierwszy otrzyma Twoją wiadomość natychmiast podejmie decyzję o zakupie oprogramowania za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Może lepiej za cel postawić sobie namówienie klienta do kliknięcia na link, co będzie równoznaczne z prośbą o przesłanie artykułu promocyjnego z dodatkowymi informacjami na temat danego produktu?



4) Często dostarczaj klientom wartościowe informacje


Wiele firm uważa częste kontakty z klientami za jeden z ważniejszych sposobów zwiększania efektywności mailingów. Nie chodzi, jednak, o bombardowanie klienta ciągłymi ofertami. Przyzwyczaj go do tego, że Twoje wiadomości zawierają interesujące informacje. Wysyłaj e-newslettery, artykuły, alerty, white papers i case studies. Zawsze na temat, który interesuje Twojego klienta.



5) Zaintryguj


Ponieważ wiele firm już zauważyło, że częste kontakty z klientami szybko dają dobre rezultaty, klienci otrzymują coraz więcej wiadomości. O tym, czy Twój klient otworzy daną wiadomość decyduje często 5-6 słów.



6) Personalizuj wiadomości


Każdy najchętniej czyta wiadomości od osoby, którą zna, i która kieruje swoje słowa specjalnie do niego. Dlatego e-mailingi są najskuteczniejsze wtedy, kiedy wysyłasz wiadomości ze swojego konta imiennego, zwracasz się do adresata po imieniu lub nazwisku i kiedy poszczególne segmenty grupy docelowej otrzymują wersje wiadomości wychodzące naprzeciw ich specyficznym potrzebom. Czasem oznacza to stworzenie kilkunastu wersji wiadomości, co bywa czasochłonne. Ale ta inwestycja szybko przynosi efekty.



7) Urozmaicaj formę wysyłanych wiadomości


Często zdarza się, że w celu reklamowania jednej usługi (np. konferencji czy szkolenia) wysyła się całą serię odpowiednio zaplanowanych e-maili. Trudno jest każdy z nich napisać oryginalnie, jednak jest to konieczne, żeby podtrzymać zainteresowanie klienta wiadomościami od Ciebie. Dlatego, urozmaicaj formę wysyłanych wiadomości. Możesz np. zrobić wywiad z prezesem swojej firmy, który wyjaśni, dzięki czemu Twoje produkty są tak dobrej jakości. Albo z zadowolonym klientem. Wypowiedzi innych osób mogą spełniać rolę podobną do doradców lub zaufanych przyjaciół.



8) Działaj na emocje


Używanie sformułowań, które oddziałują na emocje zwiększa skuteczność przekazu marketingowego. Użycie sformułowania typu: jeżeli nie przedłuży Pan subskrypcji do końca dnia dzisiejszego, będziemy musieli Pana usunąć z listy naszych prenumeratorów spowoduje, że większość osób przynajmniej zastanowi się przez chwilę czy na pewno nic nie traci nie decydując się na subskrypcję.



9) Nie zapominaj o wiadomościach z potwierdzeniem otrzymania zamówienia


O ile przyciągnięcie uwagi czytelnika i zachęcenie go do otwarcia wiadomości promocyjnej jest trudne, o tyle wiadomości z potwierdzeniem przyjęcia zamówienia na produkt lub usługę są czytane przez większość klientów. Wykorzystaj takie wiadomości do promocji produktów lub usług czy cross-sellingu.



10) Trzymaj wysoką jakość


Zastosowanie opisanych powyżej wskazówek powoduje, że ilość tekstów, które dział marketingu potrzebuje do przeprowadzania swoich akcji szybko rośnie. Pamiętaj jednak, że jedna słabo napisana wiadomość e-mailowa może popsuć Twoją reputację. Jeżeli dział marketingu, który jest zajęty planowaniem akcji marketingowych, ustalaniem budżetów i samym wysyłaniem różnych komunikatów nie ma czasu na napisanie tej zawartości w firmie, zleć to odpowiedzialne zadanie zewnętrznemu copywriterowi.



Powodzenia!


Joanna Nowak



Joanna Nowak jest copywriterem. Specjalizuje się w tworzeniu wszelkich tekstów przydatnych w komunikacji marketingowej, takich jak: zawartość stron WWW, teksty e-mailingów, newsletterów, broszur, artykułów, informacji prasowych i wielu innych. Można się z nią skontaktować pod numerem (692) 431564 lub na: Joanna.Nowak@www-copywriting.pl. Informacje na temat oferowanych usług i próbki tekstów znajdziesz na http://www-copywriting.pl.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Promowanie organizowanych spotkań, konferencji, wykładów

Promowanie organizowanych spotkań, konferencji, wykładów

Autorem artykułu jest Grzegorz Malinowski


Konferencja biznesowa jest spotkaniem bardzo wyselekcjonowanej grupy osób z danej branży. Dlatego przy organizacji konferencji, wykładu czy spotkania biznesowego należy również pamiętać o odpowiednim wypromowaniu tego wydarzenia, gdyż promocja to element komunikowania się firmy z otoczeniem i klientami. Konferencja biznesowa jest spotkaniem bardzo wyselekcjonowanej grupy osób z danej branży, opiniotwórczych i odpowiedzialnych za inwestycje w swych firmach. Dlatego przy organizacji konferencji, wykładu czy spotkania biznesowego należy również pamiętać o odpowiednim wypromowaniu tego wydarzenia, gdyż promocja to element komunikowania się firmy z otoczeniem i klientami.

Zadbanie, aby spotkanie biznesowe było ważnym i prestiżowym wydarzeniem, zorganizowanym w dogodnym miejscu, powinno stać się kluczowym celem organizatorów. Nie powinno się poprzestać tylko na samym zaplanowaniu miejsca i przeprowadzeniu konferencji. Istotnym, o ile nie najważniejszym celem, jest reklama tego typu spotkań. Promocja może się przyczynić do kształtowania postaw oraz do stworzenia korzystnego nastawienia do poszczególnej konferencji. Ta forma marketingu informuje i przypomina o danym wydarzeniu oraz przyczynia się do kreacji pozytywnego wizerunku.

Doskonałym i najwygodniejszym źródłem do zmasowanych działań marketingowych, promujących i upowszechniających tego typu imprezy, jest kanał internetowy. Jest to doskonały instrument, jeżeli pragniemy by nasz hotel, sala wykładowa lub konferencja była rozpoznawalna i by cieszyła się popularnością. Istotnym krokiem jest zarejestrowanie konferencji w portalach tematycznych, zajmujących się spotkaniami i wykładami biznesowymi. Jednym z takich portali jest http://www.konferencje24h.pl . Zamieszczając ogłoszenie organizacji konferencji w tym serwisie można być pewnym, że publikacja ta dotrze do szerokiego audytorium. Natomiast doskonałym miejscem do wypromowania hotelu czy pensjonatu, jako idealnego miejsca na przeprowadzenie konferencji czy spotkania biznesowego, jest portal http://www.e-konferencje.pl . Strona ta posiada dużą liczbę anonsów z zakresu promocji hoteli i pensjonatów, jako idealnego miejsca do zorganizowania konferencji biznesowych.

Internet posiada ważną cechę, która daje mu przewagę nad wszystkimi innymi mediami, a mianowicie nieograniczone możliwości publikacji oraz łatwy dostęp. Dlatego przy wyborze środka promocji sal wykładowych lub samych konferencji należy poważnie rozważyć Internet. A współpraca z wyżej wymienionymi portalami powinna stanowić integralną część polityki promowania konferencji biznesowych oraz ośrodków wykładowych.

Dobrze przeprowadzona akcja promocyjna spotkania biznesowego firmy lub ośrodka konferencyjnego może przyczynić się do zwiększenia wiedzy na temat tego typu wydarzeń i miejsc oraz sprawić, że nasze przedsiębiorstwo stanie się bardziej konkurencyjne i rozpoznawane w realiach wolnego rynku.


---

Katalog konferencji, kongresów www.konferencje24h.pl Baza konferencji, kongresów, seminariów. Konferencje: biznesowe, naukowe, medyczne i wiele innych. Konferencje, kongresy, seminaria - miejsca oraz organizatorzy z całej Polski i nie tylko.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Napisz dobrą ofertę e-mailową

Napisz dobrą ofertę e-mailową

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Odpowiedzią na zapytanie ofertowe możesz zdobyć klienta, lub go bezpowrotnie stracić. Jak napisać dobrą ofertę każdy wie... Szkoda, że prawie nikt tego nie robi.

Odpowiedzią na zapytanie ofertowe możesz zdobyć klienta, lub go bezpowrotnie stracić. Jak napisać dobrą ofertę każdy wie... Szkoda, że prawie nikt tego nie robi.

Minęło kilka miesięcy od momentu, gdy poszukiwałem drukarni, która podjęłaby się pewnego zadania dla mojego klienta. Rozesłałem do wrocławskich firm zapytanie pocztą elektroniczną. Sprawa była dośc skomplikowana, więc dałem upust swym wątpliwościom, pytałem o przeróżne opcje wydruku prosząc jednocześnie o wyceny. Pośród zupełnie poprawnych odpowiedzi otrzymałem także pewien rodzynek, którego treść pozwolę sobie przytoczyć w całości:

"4 zł netto/szt. Pozdrawiam Paweł".
Oczywiście nigdy więcej do tej drukarni nie napisałem.

Stwarzaj pozory

Nie przesadzam. Wszyscy oczywiście szanujemy swojego klienta. Ważne jednak, by pamiętać, że w e-mailu nie słyszymy tonu wypowiedzi, nie wyczuwamy tzw. uśmiechu do słuchawki, a krótkie i konkretne odpowiedzi są bez wyjątku odbierane jako charakterystyczne “mam Cię gdzieś”. Stąd przytoczony powyżej mail nawet jeśli pisany był z wielkim usmiechem na twarzy i przeświadczeniem o uczynności, odebrany został jednoznacznie – zostałem zignorowany i potraktowany niczym krowi placek na środku chodnika. Tak więc niezbędne w tym przypadku jest dodanie choćby odrobiny uprzejmości. Oczywiście to jeszcze nie koniec problemu.

Bądź nadgorliwy. Pisz nawet więcej niż trzeba.

W przykładowym mailu popełniono jeszcze jeden karygodny błąd. Nie rozwiano moich wątpliwości. Napisałem do ludzi, którzy zajmują się tematem zawodowo – mogłem więc oczekiwać pomocy i rady, tym bardziej jeśli wyraźnie o to prosiłem. Niestety, nie skończyło się jedynie na krótkiej i konkretnej wypowiedzi, która jedynie z winy poczty elektronicznej wydała mi się obraźliwa. Faktycznie zostałem potraktowany nieelegancko. Mając nadzieję, że zawodowcy zajmą się wszystkim i wystawią rachunek wyszedłem na głupka – sam powinienem doczytać, nauczyć się, zdobyć doświadczenie, po czym zapłacić i podziękować.

Nadgorliwość w odpowiedzi na zapytanie ofertowe jest złotem. Jeśli ktoś zwraca się do naszej firmy z zapytaniem, możemy być pewni, że w znakomitej większości przypadków jest to osoba, która zna najwyżej podstawy tematu, a często nie ma o tym w ogóle pojęcia. Jeśli podczas pisania odpowiedzi przechodzimy niezwłocznie do podania ceny, tracimy praktycznie każdego klienta.

Cena na końcu.

Wczuj się w rolę, opisuj alternatywne możliwości, doradzaj, dywaguj, dopytuj się. Nawiąż bliższy kontakt z klientem, a nawet zainspiruj go do ponownego napisania np. poprzez zapytanie czy to czego poszukuje ma stać w salonie czy kuchni. Niech poczuje, że ma do czynienia z ekspertem, który w momencie, gdy otrzyma niezbędne informacje zajmie się tematem aż do finału. Na samym końcu podaj cenę. Ta, nawet gdy będzie wyższa niż klient oczekiwał, odebrana zostanie zupełnie inaczej – nie płaci przecież jedynie za produkt/usługę, ale także za poczucie bezpieczeństwa i pewność, że dokonał słusznego wyboru. Oczywiście dzieje się to w podświadomości odbiorcy, ale niewątpliwie działa. Sprawdź sam, a skuteczność Twoich ofert wzrośnie kilkukrotnie.

---

Tekst pochodzi z materiałów prasowych firmy Arkas Sp. z o.o. oferującej uchwyty lcd, słuchawki i głośniki mp3, oraz akcesoria Disney stanowiące znakomity prezent dla dziecka.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Zdobądź klientów nie wydając ani grosza!

Zdobądź klientów nie wydając ani grosza!

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Zdobądź klientów bez inwestycji w reklamę. Tak, to jest możliwe! 9 na 10 przedsiębiorców na pytanie: “w jaki sposób pozyskać nowych klientów?” odpowiada “trzeba wydać pieniądze na promocję”. Błąd! Nie trzeba...

Zdobądź klientów bez inwestycji w reklamę. Tak, to jest możliwe!
9 na 10 przedsiębiorców na pytanie: “w jaki sposób pozyskać nowych klientów?” odpowiada “trzeba wydać pieniądze na promocję”. Błąd! Nie trzeba...

Oczywiście chcąc zdobyć klientów “od ręki” można wydać tysiące złotych na zasypywanie okolicznych terenów materiałami promocyjnymi. Niczym podczas II Wojny Światowej przeleci nad miastem samolot i rozrzuci hasła reklamowe wydrukowane na błyszczącym papierze. Z pewnością na drugi dzień pojawi się kilku klientów w firmie, ale gwarantuję, że koszty się nie zwrócą, a oddziaływanie takiej spektakularnej akcji promocyjnej będzie miało żywotność ograniczoną do pierwszych podmuchów wiatru, który zmiecie naszą kampanię pod pobliskie mury, drzewa i krzaki.

Ani złotówki

Problemem wyżej opisanej kampanii jest jej “cykl życia”. Działa jedynie na tych, którzy byli już zdecydowani na usługę lub produkt podobne do tych oferowanych przez Twoją firmę. Pewien odsetek z tych osób i tak pojawiłby się właśnie u Ciebie. Natomiast pozostali, niezainteresowani wyrzucą ulotki do śmieci i zapomną o tym co przeczytali (o ile w ogóle przeczytali). Zarobione w ten sposób pieniądze najwyżej pokryją koszty przeprowadzonej akcji. Efekt? Nic się nie zmieni.

Warto jednak zwrócić uwagę, że fakt iż ktoś nie potrzebuje Twoich usług/produktów dzisiaj nie oznacza, że nie będzie ich potrzebował za tydzień, miesiąc, pół roku, czy rok. Przykład: sprzęt AGD, telewizory, meble, a nawet żywność – dziś lodówka może być pełna, ale ten stan nie będzie trwał wieczność. Dlatego znakomitym, choć wymagającym zainwestowania czasu sposobem jest wpływanie na rozpoznawalność marki w internecie. Tak, tak... znowu internet, ale pamiętaj, że dziś jest on już standardem, tak samo jak telefon czy telewizor.

Pisz, pisz i jeszcze raz pisz

Zadanie wymaga oczywiście zaangażowania, ale lepsze to niż wyrzucanie pieniędzy na ulicę! Jeśli potrafisz zajmująco pisać to jesteś już na dobrej drodze. Jeśli nie – poproś kogoś kto Ci w tym pomoże. Znajdź w internecie portale, serwisy i strony www o podobnej tematyce do Twojej branży. Zarejestruj się na każdym możliwym forum dyskusyjnym i stwórz sygnaturę mówiącą kim jesteś i jaką firmę prowadzisz. Będzie to podpis pojawiający się pod Twoimi wypowiedziami. Jeśli masz stronę www zadbaj by odnośnik do niej był zawarty w utworzonej sygnaturze. Udzielaj się czynnie, gdy tylko pojawią się pytania i dyskusje, w których możesz zabrać głos. Nie pisz na siłę – jeśli nie masz pewności nie pisz w ogóle – inaczej może to zburzyć Twój wizerunek.

Ponadto nawiąż kontakt z redakcją wynalezionych portali. Prześlij im dwa przykładowe teksty i zaproponuj współpracę – pisząc dla nich porady czy informacje wzbogacisz wartość merytoryczną ich serwisu, a to zwiększy im odwiedzalność (więcej reklamodawców) – nie istnieje witryna www, która zignoruje taką możliwość. Zaznacz w swojej ofercie, że wymagasz swojego podpisu pod tekstem i odnośnika do strony www lub/i nazwy firmy. To także ważne dla samego serwisu – rady anonima nie są wiarygodne. Pamiętaj: przeciętny branżowy serwis www odnotowuje do kilku tysięcy odwiedzin dziennie – to kilka tysięcy szans jednego dnia by nowa osoba poznała twoją firmę!


Dlaczego warto?

Zastanawiasz się pewnie czym to się różni od opisanej wcześniej akcji z ulotkami? Tam przecież też ludzie poznawali Twoją firmę. Po pierwsze – czytający Twój tekst jest żywo zainteresowany tematem. Nie został zaatakowany na ulicy przez faceta z ulotkami. Po drugie – jeśli przeczytał jeden tekst, przeczyta też kolejne. Utwierdza w ten sposób świadomość o Twojej firmie i gdy pewnego dnia odczuje potrzebe kupienia produktu lub zamówienia usługi to właśnie Twoja firma będzie siedzieć w jego głowie. Po trzecie – artykułu z serwisu www nie zmiecie podmuch wiatru. Nawet jeden tekst będzie czytany za miesiąc, pół roku i więcej. Po czwarte – absolutnie nic za to nie płacisz. Po piąte – budujesz wizerunek firmy. Za pomocą ulotki możesz najwyżej nakrzyczeć “kup teraz!”, “przyjdź i sprawdź sam!”.

Jeśli nie uznałeś tego sposobu pozyskiwania klienta za kpinę (tak zrobi większość) to znak, że jesteś w stanie zbudowac swój wizerunek w opisany powyżej sposób. Obiecałem bowiem na początku, że przedstawię sposób za 0 zł, ale nie twierdziłem, że nie będzie trzeba nic robić. Jestem pewien jednak, że sporo osób (w tym Twoja konkurencja) miało inne oczekiwania i nie czyta już tego zdania. Tu właśnie leży Twoja szansa...

---

Tekst pochodzi z materiałów prasowych firmy Arkas Sp. z o.o. oferującej uchwyty lcd, słuchawki i głośniki mp3, oraz akcesoria Disney stanowiące znakomity prezent dla dziecka.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Analiza rynku metodą "domową"

Analiza rynku metodą "domową"

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Nie wszyscy, ale wciąż jeszcze znakomita większość przedsiębiorców dokonuje analizy rynku w taki o to sposób: "są firmy, które robią na tym niezły pieniądz, co oznacza, że można to sprzedać. Zacznijmy sprzedawać i my."

Nie wszyscy, ale wciąż jeszcze znakomita większość przedsiębiorców dokonuje analizy rynku w taki o to sposób: "są firmy, które robią na tym niezły pieniądz, co oznacza, że można to sprzedać. Zacznijmy sprzedawać i my."

Pierwszym popełnianym błędem jest próba upodobnienia własnej oferty do istniejących już firm. Pisałem o tym szerzej w tym artykule. Natomiast drugim, karygodnym posunięciem jest brak tożsamości przedsiębiorstwa, określenia cech jego produktów i odbiorców. W podjęciu odpowiednich decyzji pomóc może analiza rynku.

Wybraź sobie rynek jako popularną grę Tetris, a poszczególne firmy jako spadające klocki. Jednakowe firmy “lądują” dokładnie w to samo miejsce i pietrząc się jeden na drugim przestają mieścić się na planszy doprowadzając tym samym do końca gry. Analiza rynku pozwoli Ci umieścić własny klocek (czytaj: firmę) w położeniu, gdzie podobnych Tobie jest jak najmniej, lub – co byłoby sytuacją idealną – nie ma ich w ogóle.

Jak tego dokonać? Do określenia najważniejszych kryteriów potrzebujesz jedynie internetu. Wystarczy, że wynajdziesz firmy bezpośrednio z Tobą konkurujące (np. firmy lokalne, lub jeśli Twoim “celem” jest cały kraj, wybierz czołowe przedsiębiorstwa w branży), po czym do wcześniej przygotowanej tabeli spiszesz swoje spostrzeżenia. Tabela powinna zawierać kluczowe kwestie, takie jak: indywidualna cecha oferty, poziom cenowy, klienci, obiegowa opinia (marka), sposoby promowania się itd. Gdy spiszesz informacje na temat każdej z firm konkurencyjnych – przeanalizuj je. Nie powinno być dla Ciebie wielkim zaskoczeniem jeśli większość pozycji będzie się powtarzać. To tylko lepiej dla Ciebie - masz szansę na szybkie wynalezienie miejsca dla swojego klocka (firmy).

Wstrzel się w rynek.

Stwórz unikalną firmę – dopisz do tabeli swoje przedsiębiorstwo i stwórz cechy, których konkurencja nie posiada. W każdej możliwej dziedzinie znajdź dla siebie coś, czego nikt inny nie oferuje, lub chociaż zaoferuj lepsze. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku – nie sprzedawaj dziurawych butów tylko dlatego, że nikt do tej pory tego nie robił. Gdy wykreujesz cechy i wcielisz je w życie Twoja firma uzyska coś na kształt świadomości rynkowej. Znając słabości swojej konkurencji lepiej wykorzystasz własne zalety, mądrzej skonstruujesz ofertę, a nawet ulepszysz produkt lub usługę. Konkurencja niech walczy o klienta metną ofertą i powtarzającymi się zaletami typu “wysoka jakość i niska cena”, Ty stworzysz coś więcej i nie będziesz “kisić się” w ciasnym słoju rynkowym.

To oczywiście jedynie analiza rynku przeprowadzona sposobem “domowym”. Wykonana dokładnie sprawi, że uzyskasz przewagę nad konkurencją, która w większości odpuszcza sobie takie zabiegi. Nic też nie kosztuje, a informacje zdobyte tą drogą niejednokrotnie okazywały się prawdziwą wyrzutnią do sukcesu dla wielu firm.

---

Autorem tekstu jest Marcin Kalisz.
Żele UV

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

SEO PR - optymalne public relations w Sieci

SEO PR - optymalne public relations w Sieci

Autorem artykułu jest Aneta Mitko Aneta Mitko


artykularnia_import

SEO (z ang. search engine optimization) to swoisty rodzaj działań promocyjnych wspomagających budowanie popularności serwisu WWW, tj. zwiększanie jego widoczności w Internecie (poprzez uzyskiwanie wyższych pozycji w wynikach wyszukiwania). SEO PR natomiast stanowi połączenie internetowych działań public relations z search engine optimization i polega na specyficznym konstruowaniu materiałów PR – tak, aby zawierały one stosowne odnośniki do popularyzowanego serwisu (zwiększając jego tzw. link popularity, oraz były odpowiednio nasycone słowami kluczowymi – takimi słowami, które są najczęściej wpisywane do wyszukiwarek przez target danej marki (przez dziennikarzy, klientów, czy inną grupę docelową).


Piarowa obecność medialna


Celem każdego ‘piarowca’ jest obecność popularyzowanej przez niego marki w mediach – wybranych czasopismach, telewizji, stacjach radiowych, oraz w Internecie. O ile w mediach tradycyjnych owa obecność jest sprawą stosunkowo oczywistą (ilość, częstotliwość publikacji w wybranych tytułach) o tyle w Sieci podtrzymanie obecności na satysfakcjonującym poziomie wymaga dodatkowych zabiegów optymalizacyjnych (tak jak czyni się to w przypadku serwisów WWW) ponieważ do materiałów udostępnianych online internauci docierają przede wszystkim poprzez wyszukiwarki (kilka miliardów zapytań dziennie). Optymalizacja oznacza zatem w tym przypadku dostosowanie materiału do wymagań wyszukiwarek internetowych, aby był on odpowiednio zindeksowany i - co za tym idzie - często prezentowany internautom w wynikach wyszukiwania na wysokich pozycjach.


Optymalizacja materiałów PR


92% internautów korzysta z wyszukiwarek. Mają oni do wyboru wiele miliardów stron WWW do przejrzenia, a na każdej z nich może znaleźć się coś interesującego do przeczytania, w tym także informacje naszej konkurencji. Aby zwiększyć swoje szanse dotarcia do odbiorcy warto zapewnić własnemu materiałowi (artykuł, komunikat dla mediów etc.) odpowiednio wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania dla wybranych słów kluczowych (istotnych dla prezentowanego tematu) pamiętając, że tylko 10% internautów wychodzi poza trzecią stronę wyników wyszukiwania...


Słowa, słowa, słowa...


Pierwszym etapem optymalizacji materiałów PR jest identyfikacja najważniejszych (ze względu na przekaz i jego odbiorców) słów wraz z odpowiednim ich podziałem i przyporządkowaniem. Należy dobrać słowa i frazy tak, aby odpowiadały charakterystyce poszczególnych grup docelowych. Trzeba uświadomić sobie, co interesuje naszych odbiorców, czego najczęściej szukają w Internecie, jakie słowa wpisują w wyszukiwarce, a potem odpowiednio je skategoryzować na własny użytek wedle klucza ważności, popularności, sezonowości, konkurencyjności, itd. Mając do dyspozycji tak opracowany zestaw tworzymy (lub modyfikujemy) materiał PR opierając się w zależności od potrzeby (informacja dla dziennikarzy, okolicznościowy artykuł promocyjny, oferta dla potencjalnych klientów) na odpowiedniej grupie słów. Warto pamiętać również, że przygotowane przez nas frazy mogą być różne od tych, które pełnią najważniejszą rolę na stronach serwisu, do którego linkować będzie materiał PR, co pozwoli nam dodatkowo pozycjonować ten serwis pod słowa, których z różnych względów nie możemy lub nie chcemy umieścić na łamach witryny.



Forma dla treści


Tekst wykorzystywany w projektach SEO PR powinien nie tylko zawierać wybrane słowa – klucze, musi być jeszcze odpowiednio sformatowany, a frazy i słowa kluczowe należy w nim odpowiednio rozmieścić dla uzyskania efektu optymalizacji i skutecznego popularyzowania tekstu poprzez wyszukiwarki.



Podstawowe zasady działania w tym zakresie mówią o tym, że:


- dwa, trzy najważniejsze słowa kluczowe powinny obowiązkowo znaleźć się w tytule materiału,

- tekst powinien zawierać pogrubione śródtytuły (nagłówki) ze słowami kluczowymi (po jednym, dwa w każdym),

- jak najwięcej fraz kluczowych warto umieścić w pierwszym akapicie, ponieważ jest on najważniejszą częścią materiału (słowa w kolejnych akapitach mają nieco mniejsze znaczenie dla wyszukiwarek),

- słowa – klucze warto podlinkować, przez wyszukiwarki zostaną one uznane wówczas za ważniejsze od innych,

- wszelkie odnośniki w tekście należy umiejscawiać jak najbliżej słów kluczowych, co nada im nieco większą wagę,

- pojedynczy materiał PR warto umieścić na osobnej stronie WWW, przydzielając jej indywidualny adres (najlepiej taki, który zawierać będzie tytuł tekstu lub tylko słowa - klucze),

- dla strony prezentującej materiał trzeba stworzyć indywidualne metatagi (tytuł, opis) nasycone słowami kluczowymi będącymi bazą dla danego materiału PR,

- materiał PR powinien być umieszczany w miarę możliwości na stronie głównej lub maksymalnie dwa poziomy w głąb struktury serwisu (poprawi to na pewno jego skuteczność).

Teksty na WWW


Poza regułami rządzącymi SEO PR, nie należy zapominać także o zasadach przygotowywania tekstów na strony internetowe w ogóle. Pamiętajmy przede wszystkim o kilku poniższych wskazówkach, które zapewniają optymalną ekspozycję treści (web usability) i ułatwiają jednocześnie odbiorcom jej przyswojenie:


- publikować możliwie krótkie formy, dłuższe teksty dzielić na mniejsze,

- logiczne części, stosować akapity i podstrony,

- nadawać tekstowi przyjazną dla oczu formę, wspomagającą jego ‘skanowanie’ przez odbiorcę (wypunktowania, nagłówki, pogrubienia istotnych fragmentów, tabele, infografiki),

- wykorzystywać multimedialne i hipertekstowe możliwości medium (ilustracje, odnośniki wewnętrzne, linki prowadzące na zewnątrz serwisu do materiałów istotnych dla prezentowanego tematu),

- uatrakcyjniać teksty zabawną pointą, interesującym cytatem, anegdotycznym wprowadzeniem, etc.

- oferować unikalną, wartościową, bogatą merytorycznie treść.

Warunki powodzenia przedsięwzięcia


Aby działania SEO PR powiodły się, należy zwracać uwagę na to, żeby opracowany i zoptymalizowany przez nas materiał był opublikowany dokładnie w takiej właśnie postaci. Wysyłając notkę prasową do internetowych serwisów informacyjnych nie mamy zwykle dużego wpływu na to, w jakim kształcie nasz news pojawi się na łamach tego serwisu, dlatego warto także skupić się na możliwościach samodzielnej publikacji materiału. W dobie Web 2.0 i ‘samotworzącego’ się kontentu mamy całkiem sporo opcji do wyboru. Poza umieszczaniem materiału na przykład na firmowej stronie WWW, możemy opublikować go na firmowym blogu lub powiedzmy umieścić na stronach serwisów agregujących pewnego rodzaju treści – na przykład komunikaty prasowe z danej branży.


Dziennikarze w Internecie


Zasadność realizowania SEO PR (przynajmniej na potrzeby media relations) potwierdzają wyniki badań (Middleberg/Ross Survey), z których jednoznacznie wynika, że większość dziennikarzy regularnie korzysta z Sieci, w tym z pewnością także z różnorodnych opcji oferowanych przez wyszukiwarki internetowe (jak choćby Google Alert). 98% przedstawicieli mediów codziennie łączy się z Internetem, 80% - 90% korzysta z zasobów Sieci robiąc research w celu zebrania potrzebnych informacji do opracowania swojego materiału, 76% osób szuka w ten sposób nowych źródeł informacji, różnego rodzaju ekspertów, którzy mogliby potwierdzić pewne dane, skomentować je, wypowiedzieć się etc. Aż 73% dziennikarzy monitoruje Internet w poszukiwaniu informacji prasowych... również naszych informacji prasowych...


* * *


Więcej na temat SEO / SEM, badania, ciekawostki i przydatne narzędzia na stronie http://bluerank.blogspot.com


Aneta Mitko

Konsultantka ds. Internetu, specjalista PR i copywriter. W branży internetowej od 1999 roku. Pracując dla BiznesNet S.A. oraz agencji interaktywnej Digital One (Grupa Euro RSCG) zdobyła doświadczenie zawodowe poparte bogatym portfolio. Na swoim koncie ma udział w projektach internetowych prowadzonych m.in. dla takich marek jak: 7 UP, DaimlerChrysler, Hasbro, Mirinda, MultiBank, Pepsi, Quiosque, Rainbow Tours, Real, Renault, Schering, Sony Ericsson, Telekomunikacja Polska, Wyeth...

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Kontrakt menadżerski

Kontrakt menadżerski

Autorem artykułu jest Krzysztof Wąs


artykularnia_import

Kontrakt menadżerski powszechnie rozumiany jest w dwojaki sposób. Jako umowa o pracę bądź umowa cywilnoprawna, której konstrukcja opiera się na zasadzie swobody umów i przepisach Kodeksu cywilnego w części dotyczącej umowy zlecenia.


W odróżnieniu od umowy o pracę umowa menadżerska nie zawiera postanowień dotyczących: miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, podporządkowania menadżera poleceniom służbowym władz przedsiębiorstwa.


Dalsza część publikacji poświęcona jest kontaktowi menadżerskiemu jako umowie cywilnoprawnej.


Na marginesie dla wyeliminowania pojawiających się na tym tle niejasności należałoby postulować, by umowa o pracę z menadżerem nie była nazywana kontraktem menadżerskim.


Umowa menadżerska ustanawia taki stosunek prawny gdzie menadżer zobowiązuje się wobec przedsiębiorcy do profesjonalnego prowadzenia przedsiębiorstwa. Menadżer może, ale nie musi być członkiem organu władz przedsiębiorcy (np. członek zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością). Co więcej menadżerem może być osoba fizyczna bądź prawna.


Menadżer działa w imieniu i ze skutkiem dla przedsiębiorcy. Sfera jego kompetencji obejmuje dwie płaszczyzny - decyzyjną i reprezentacji. Pierwsza z nich dotyczy prowadzenia działań wewnątrz przedsiębiorstwa. Druga pozwala menadżerowi na składanie oświadczeń woli, w tym zawieranie umów, w imieniu i ze skutkiem dla przedsiębiorcy. Kompetencje menadżera ograniczone są przepisami ustaw oraz treścią kontraktu. Dla przykładu menadżer nie może dokonywać czynności prawnych, które z reguły obejmują całe przedsiębiorstwo, takich jak zbycie czy wydzierżawienie przedsiębiorstwa.


Jako, że menadżer działa na ryzyko przedsiębiorcy, za swoje działania ponosi odpowiedzialność zarówno za szkody powstałe w wyniku działań zawinionych jak i niezachowanie należytej staranności.


Wynagrodzenie dla prowadzącego przedsiębiorstwo można ustalić w trojaki sposób:


1. wynagrodzenie stałe płatne w jednakowych odstępach czasu,


2. wynagrodzenie stałe plus prowizja od wypracowanego zysku,


3. procent od wypracowanego zysku.


Można się również umówić, że menadżer będzie pracował bez wynagrodzenia. Wynagrodzenie z tytułu wykonywania zadań na podstawie umowy menadżerskiej opodatkowuje się tak jak przychody osiągane z działalności wykonywanej osobiście, choćby menadżer prowadził działalność gospodarczą (zob. art. 13 pkt 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych).

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Współczesny dress code

Współczesny dress code

Autorem artykułu jest Agata Maroń Agata Maroń


artykularnia_import

Dress code w Polsce jest zjawiskiem wciąż nowym, a co ważniejsze zmieniającym się i przybierającym coraz to nowsze formy. Etykieta doboru garderoby, dopiero więc się tworzy. Po kilkunastu latach dowolności w ubiorze, kiedy to dominowała zupełnie swobodna kolorystyka, fasony, czy materiały, zaczynamy obserwować coraz mocniej ukształtowane zasady w doborze garderoby formalnej. Etykieta ubioru w Polsce, zdecydowanie usztywnia się. Nie widać tego co prawda na sejmowych korytarzach, gdzie panują nadal garnitury i garsonki rodem z poprzedniej epoki. Politycy polscy zaś, należą do najgorzej ubranych. Nawet jeśli już fason jest odpowiednio dobrany to brak dbałości o szczegóły powoduje, że Panie posłanki i Panowie posłowie nie prezentują się szczególnie elegancko. „Orły są szare a papugi pstrokate” - mawiał pewien mądry człowiek i nie mylił się.


Garderoba biurowa powinna być skromna. Wizerunek w pracy jest przezroczysty - powinien podkreślać twarz, wysuwać ją do przodu, gdyż w biznesie komunikacja jest najważniejsza. Zdecydowanym odstępstwem od tej zasady stają się (o zgrozo!) krawaty posłów Samoobrony, którzy starają się wprowadzić Polskę w nowa erę tego co modne, a raczej tego co de mode. Biznes i polityka przenikają się. Świadczy o tym chociażby afera Rywina. Z tej prostej przyczyny zasady doboru garderoby służbowej obowiązują zarówno naszych przedstawicieli w sejmie jak i nas, zwykłych obywateli siedzących za biurkiem.


Obecnie zaczynają wyłaniać się w polskim biznesie jasne i wyraźne zasady doboru garderoby służbowej przez pracowników. W zależności od polityki i misji firmy obowiązują mniej lub bardziej formalne stroje, jako te najbardziej odpowiednie w kontaktach z klientami. Bardziej nowoczesne firmy, banki kierujące ofertę do młodych ludzi, małe i średnie przedsiębiorstwa zdecydowanie częściej pozwalają pracownikom na sportową elegancję. W takich przedsiębiorstwach pracownicy mogą także wybierać spośród mniej zobowiązujących kolorów oraz fasonów i wzorów. Sportowa elegancja to nic innego, jak dwuczęściowe kostiumy dla Pań, zazwyczaj marynarka ze spodniami. Dają one kobiecie zdecydowanie więcej swobody, aniżeli bardzo zobowiązująca i determinująca ruchy spódnica. Mniej formalny dress code pozwala kobiecie sięgać nie tylko po wełnę i jedwab, ale także po wszelkie mieszanki- sztruksu, zamszu, wełny, jedwabiu, bawełny, nylony i poliestru. Uzyskane w ten sposób garsonka, czy kostium są bardziej praktyczne, mniej się gniotą i doskonale sprawdzają się podczas spotkań „ na mieście”. Tam, gdzie nie ma rygorystycznej polityki ubioru, panie mogą wybierać także spośród mniej zobowiązujących kolorów - zieleni, beży, brązów, odcieni pastelowych i świetlistych oraz bordowych. Wszystko uzależnione jest oczywiście od indywidualnego kolorytu i typu urody. Podczas mniej formalnych spotkań najlepiej sprawdzają się buty na płaskim obcasie. Zawsze jednak powinny być pełne i dobre jakościowo. Czasem nawet można pokusić się o przekłamanie eleganckiego stroju obuwiem sportowym. Generalnie rezygnujemy z elementów typu retro, czy hippie. Garderoba powinna podkreślać kobiecość a nie frywolność, czy romantyzm, a ozdobniki typu- falbany, kwiaty tak właśnie się kojarzą i uważane są (szczególnie przez mężczyzn) za mniej profesjonalne. Najkorzystniejsze fasony to oczywiście te najprostsze. Marynarki w stylu Chanel, ewentualnie z dekoltem w literę V dla kobiet o obitym biuście. Coraz bardziej popularne stają się także marynarki ze stójką, należy jednak subtelnie wywarzyć proporcje pomiędzy elementami militarnymi typu kieszonki, pagony, a klasyką.


Inaczej nieznacznie wygląda mniej formalny „dress code” dla Panów. U mężczyzn bowiem niezależnie od „okazji” nie ma możliwości rezygnacji z garnituru. Jeżeli Panowie mają więcej swobody, mogą wówczas zrezygnować z krawata oraz w skrajnych sytuacjach zamienić koszulę na t-shirt lub golf. Najczęściej jednak podczas nieformalnych sytuacji mężczyźni sięgają po sportowe garnitury, w kroju amerykańskim, zazwyczaj sztruksowe, ewentualnie zamszowe, latem częściej lniane. Jako pewna nowość w Polsce pojawia się dla mężczyzn garnitur klubowy, składający się z granatowej zazwyczaj marynarki oraz spodni w delikatną kratkę. Na pewno podczas sytuacji, w których dozwolona jest większa swoboda w stroju, Panowie mogą pokusić się o jaśniejsze, mniej stonowane kolory, typu zieleń, które nadadzą sylwetce zdecydowanie sportowy i bardzo świeży look.


Coraz więcej jest w Polce przedsiębiorstw, które decydują się jednak na wprowadzenie ostrych i sztywnych zasad doboru garderoby służbowej przez pracowników. Zazwyczaj są to firmy o długiej tradycji, kierujące ofertę do ludzi w wieku średnim, bądź starszym. Tutaj zarówno Panie, jak i Panowie będą mieli zdecydowanie mniej swobody w doborze strojów. Kobiety powinny wówczas korzystać z garsonek, rzadziej ze spodni, bądź sukienek. Garsonka formalna zdecydowanie powinna być w kolorze zgodnym z typem urody oraz z polityką firmy - zazwyczaj Panie wybierają barwy spośród szarości, granatów, bordo, czekoladowego brązu, rzadziej z palety czerni, która prezentuje się dość banalnie i pretensjonalnie. Kostiumy formalne bezwzględnie powinny być uszyte z materiałów najwyższej jakości- wełna, jedwab lub ich mieszanki, najlepiej pozbawione zbędnych wzorów, czy dodatków. Spódnica zdecydowanie dłuższa- do kolan, lub za kolano, raczej nie długa, nigdy mała czarna. Czasem kobiety mogą sobie pozwolić na t-shirt pod marynarką, bezwzględnie jednak dobry jakościowo, bez nadruków, czy ozdób.


Mężczyzna w stroju formalnym zawsze związany jest połączeniem garnitur - marynarka - krawat. Podobnie jak u kobiet garnitur męski powinien być wykonany z materiałów najwyższej jakości, skomponowanych w myśl zasady „ maksymalnie dwa wzory oraz trzy kolory”. Najpopularniejsze obecnie są marynarki w kroju brytyjskim oraz europejskim zmodyfikowanym. Raczej powinni Panowie rezygnować z klasycznego kroju europejskiego oraz z marynarek dwurzędowych - są bowiem zbyt formalne, na spotkanie dzienne w pracy. Panowie z całą pewnością w stroju formalnym powinni utrzymać zasadę - garnitur jako najciemniejsza część, krawat jaśniejszy, koszula najjaśniejsza, ale w spotkaniach z klientami, raczej nie biała. W zależności jaki efekt Panowie chcą uzyskać, koszula może być ewentualnie ciemniejsza lub biała (ecru) - podczas niezwykle ważnego spotkania, czy negocjacji. Krawat wówczas mniej lub bardziej widoczny. W zależności od owalu twarzy Panowie wybierają spośród kołnierzyków- klasycznego, włoskiego, pół-włoskiego. Najmniej elegancki jest zdecydowanie kołnierzyk amerykański i należałoby go unikać w stroju formalnym, czy wizytowym. A gdzie na tej mapie wielkiego biznesu odnaleźć możemy polskich polityków? Chciałoby się powiedzieć nigdzie. Panowie posłowie są przykładem jak ubierać się nie należy. Nawet rzecznik prasowy rządu sprawia wrażenie osaczonego wzorzystymi koszulami i krawatami, które z pewnością wybiera mu żona. Posłanki natomiast zupełnie giną w sejmowych kuluarach, nie prezentując niestety niczego, poza śmiesznym czasem Haute Couture, a tego jak wiadomo nosić nie należy. Posłowie mają jednak długi mandat… pozostaje nam tylko wierzyć, że wraz z upływem kolejnych lat czy to z kieszeni podatnika, czy tez z funduszy europejskich wizerunek polskich polityków zostanie ulepszony.

--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Złe strony firmowe czyli paradoks standardów sieciowych

Złe strony firmowe czyli paradoks standardów sieciowych.

Autorem artykułu jest Marcin Kalisz


Pewnego pięknego dnia ktoś stwierdził, że standardy sieciowe służą do wyznaczania jedynego słusznego sposobu tworzenia stron www. Pozostałym to wystarczyło, zaczęli powtarzać i tak narodziła się era stron firmowych skazanych na porażkę.

Pewnego pięknego dnia ktoś stwierdził, że standardy sieciowe służą do wyznaczania jedynego słusznego sposobu tworzenia stron www. Pozostałym to wystarczyło, zaczęli powtarzać i tak narodziła się era stron firmowych skazanych na porażkę.

Cały problem w tym, że webmasterzy nie traktują standardów sieciowych jako luźnych reguł, które należy wdrażać w zależności od potrzeb. Standardy stały się wyznacznikiem jedynej możliwej drogi do rozwiązania setek niezwykle zróżnicowanych marketingowo problemów z jakimi boryka się każda firma próbując zaistnieć w sieci. Tak więc bez względu na to co, komu i kiedy przedsiębiorca chce sprzedać i tak dostanie tę samą odpowiedź – strona www zgodna ze standardami sieciowymi. W ten oto sposób pojawia się w sieci kolejna firma, która po roku stwierdza, że “z tego internetu to my i tak nic nie mamy”. Oczywiście, że nie!


Wszyscy jednakowi? Wybieramy przez przypadek.

Nie ma znaczenia czy odbiorcą będzie człowiek młody, czy nie. Biznesmen, czy uczeń. Ksiądz, czy gwiazda rocka. Standardy i tak zmuszą do zrobienia tej samej strony dla wszystkich. Zmieni się zdjęcie i nagłówki, a reszta poleci jak z automatu. Internauta powinien zachwycać się semantycznym kodem, zdaną walidacją XHTML 1.0 Strict i beztabelkowym CSS. Zastanawiające jest także, że ponad 90% internautów nie będących webmasterami nie ma pojęcia o funkcji powiększania tekstu na stronie, podczas gdy jedną z najważniejszych reguł standardów sieciowych jest przystosowanie witryny do takiej ewentualności. Nie muszę chyba dodawać, że witryna o stałej wielkości czcionki jest absolutnym pogwałceniem sacrum sieciowego. A przecież taki zabieg niesie ze sobą szereg kompromisów, w efekcie więc znów potykamy się o przeciętność.


Największą bolączką jest jednak sposób rozumienia samych standardów sieciowych. Powstały one po to by “wytłumaczyć” niefrasobliwym webmasterom w przeszłości, że np. umieszczanie 20-tu migających bannerów na stronie może źle wpływać na przystępność informacji, lub katastrofalnie wydłużać czas jej ładowania. Standardy zasugerowały pewne zmiany na plus w momencie, gdy większość twórców www nie do końca zasługiwała na miano doświadczonych. Wytyczne te okazały się bronią obosieczną – dziś ograniczają doświadczonych i kreatywnych webmasterów do kurczliwego trzymania się tych samych zasad. Efekt jest taki, że największym sukcesem autora strony jest jej poprawność i fakt, że w ogóle działa.


Dla firm ważny jest efekt, nie technologia.

Paradoksalnie właśnie poprawne funkcjonowanie jest kartą przetargową pośród firm oferujących projektowanie stron. Ciągłe przechwałki o stronach zgodnych ze standardami nijak mają się do oczekiwań firm zlecających projekty, którym zależy przecież na efekcie, sprzedawaniu i klientach, a jakby na przekór płacą “ekstra” za to, że strona wykonana została jak należy.Tymczasem powinno to być wpisane w cenę – to norma, o której nie powinno się nawet wspominać, tak jak podczas kupna samochodu nikt nie pyta czy auto ruszy z miejsca. Oczywiste jest, że pojazd jeździć będzie, ale jakie oferuje dodatki? Niestety, w przypadku internetowego światka projektowego najważniejszą i często jedyną cechą jest właśnie – metaforycznie – zdolność pojazdu do poruszania się.

Odpowiedź w kwestii, czy warto wybierać producenta samochodu, którego sukcesem jest jeżdżące auto, pozostawiam do prywatnego rozpatrzenia.

---

Autorem tekstu jest Marcin Kalisz - Agencja Marketingowa

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl