piątek, 20 listopada 2015

Jak stracić pracę przez zdjęcie w sieci? Dbaj o swój wizerunek!

Jak stracić pracę przez zdjęcie w sieci? Dbaj o swój wizerunek!


Autor: Piotr Zabrocki


"43% europejskich rekruterów rutynowo kontroluje reputację on-line potencjalnych kandydatów przed wysłaniem zaproszenia na rozmowę" - wynika z badań Microsoftu opublikowanych w dzisiejszym Dzienniku Bałtyckim. Ponadto, aż 23% osób odpowiedzialnych za rekrutację odrzuciło kandydaturę ze względu na internetowy wizerunek!


W moim wcześniejszym artykule pt. "Dobry wizerunek w Internecie to podstawa!" wspomniałem, że niektóre firmy wykorzystują internet do prześwietlania kandydatów. Dzisiaj przy porannej lekturze trafiłem jednak na artykuł prezentujący konkretne dane i przyznam, że konkretne liczby jeszcze mocniej obudziły we mnie chęć edukowania naszego społeczeństwa z zakresu kreowania wizerunku. 43% to już prawie połowa. Prawie połowa rekruterów przygląda się naszym zdjęciom i komentarzom zamieszczanym na portalach, blogach i innych miejscach, z których często korzystamy.

Okazuje się również, że tego typu prześwietlanie kandydatów nie dotyczy jedynie osób ubiegających się o wysokie stanowiska! Coraz częściej o przyznaniu zwykłej posady w sklepie, czy punkcie informacyjnym decyduje nasz profil na Naszej Klasie lub Facebooku... Menedżer mając do wyboru trzy osoby o podobnych kwalifikacjach wybierze tylko tę, która dba o swoją reputację w internecie.

Niezależnie od tego czy pracujesz, gdzie pracujesz i z kim, warto pracować nad własnym wizerunkiem. Jeżeli dopiero szukasz pracy, pamiętaj o wspomnianych 43%. Jeżeli już masz nad sobą szefa, zastanów się jakby zareagował widząc Twoje roznegliżowane zdjęcie. Jeżeli pracujesz w dochodowym marketingu sieciowym i sam jesteś szefem, zastanów się czy takie zdjęcie nie przeszkodzi Ci w pozyskiwaniu nowych partnerów biznesowych.

Pamiętaj także, że dookoła mamy takżę wielu "życzliwych", którzy dla własnych celów mogą nas w każdej chwili pozbawić pracy za pomocą jednego maila z odpowiednim linkiem w treści.

Podsumowując, następnym razem drogi czytelniku, gdy będziesz zamieszczał zdjęcie z suto zakrapianej imprezy, zastanów się przez chwilę jak mogą ocenić Cię inni i rozważ wszelkie za i przeciw. Skutki uboczne mogą bowiem znacznie przerosnąć wątpliwe korzyści.

Z życzeniami nieskazitelnego wizerunku,

Piotr Zabrocki


Dorywcza praca? Zaprezentuję Ci pomysł na własny e-biznes! Szkoda czasu na pracę dla szefa, pracujmy dla samych siebie ;)

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Aromamarketing – zapachowe logo firmy

Aromamarketing – zapachowe logo firmy


Autor: agata


Aromamarketing to zupełnie nowe narzędzie oddziaływania na klienta. Przy pomocy wytworzenia odpowiednich zapachów ma na celu wzbudzenie w kliencie określonych odczuć. To z kolei ma wpłynąć na jego decyzje – mówiąc krótko – ma go skłonić do zakupu.


Jest to bardzo ciekawa alternatywa dla tradycyjnych form pozyskiwania klienta, które wykorzystują zwykle jedynie dwa zmysły: wzrok i słuch. Aromamarketing jest więc zupełnie nowym sposobem docierania do klienta, przy wykorzystaniu zapachu, który do tej pory był w marketingu pomijany.


Podstawą aromamarketingu jest zjawisko zwane efektem Prousta, polegające na przywoływaniu zapachem określonych wspomnień. Takie aromatyczne de ja vu może okazać się bardzo skuteczne w stworzeniu więzi z klientem i jej utrzymaniu przez dłuższy czas. Jeśli bowiem klienta będzie kojarzył twoją markę z konkretnym, przyjemnym zapachem chętniej będzie robił u ciebie zakupy bo będzie je kojarzył z przyjemnymi emocjami jakie temu towarzyszą.

Zapach to oprócz odpowiednio urządzonego wnętrza czy profesjonalnej obsługi bardzo ważne narzędzie biznesu.

Stosując marketing zapachowy można wywierać pozytywny wpływ na emocje (a co za tym idzie zachowania) potencjalnego klienta. Przyjemny zapach może wydłużyć jego czas przebywania w firmie, i przyczynić się do podjęcie konkretnych decyzji zakupowych. Zapach może także przekazywać komunikaty dotyczące wizerunku firmy takie jak prestiż firmy, jakość produktów lub usług oraz troska o klienta.

Ostatnio na taki krok zdecydowała się sieć sklepów Home&You – z elementami wyposażenia i dekoracje wnętrz. Na rynku jest coraz więcej firm specjalizujących się w marketingu zapachowym. Nie tylko pomogą ci dobrać odpowiedni zapach dla Twojej firmy ale i stworzą zapachowe ulotki lub wizytówki o takiej samej nucie zapachowej a to wpłynie na jeszcze bardziej spójny obraz Twojej firmy.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Adwords w 4 krokach

Adwords w 4 krokach


Autor: Tomasz S


Dzięki kampanii reklamowej Adwords możemy szybko i skutecznie zwiększyć liczbę klientów i ten kto raz spróbował wie o tym doskonale. Niemal każdy sam może uruchomić Adwords - problem w tym aby nie zmarnować pieniędzy.


Krok 1 – Wybór fraz

Przystępując do tworzenia kampanii mamy już zestaw słów kluczowych związanych z naszą działalnością. Jednak zanim wykorzystamy warto je dokładniej „przejrzeć”. Wykorzystując „Narzędzie propozycji słów kluczowych” testujemy frazy, wybierając ostatecznie słowa o dużej liczbie wyszukiwań i jednocześnie niskiej stawce CPC np. 0,25zł.
Wspomniane narzędzie sugeruje także synonimy podanych fraz co w praktyce okazuje się bardzo przydatne i pozwala obniżyć koszty pozyskania klientów. Dobry wybór fraz jest kluczem do efektywnej kampanii.

Krok 2 – Reklamy

Mając już wybrane frazy kluczowe, należy stworzyć odpowiadające im reklamy. Z tworzeniem tekstów reklamowych możemy zdać się na intuicję jednak lepiej trzymać się sprawdzonych wytycznych co poprawia CTR reklamy oraz zmniejsza koszty kampanii.
Interesująca nas fraza kluczowa powinna wystąpić w tytule reklamy. Kolejne wystąpienie frazy musi nastąpić w pierwszym bądź drugim wierszu opisu. Pole wyświetlające adres powinno także zawierać frazę zaraz za adresem strony. Istnieje jeszcze kilka strategii i trików mogących zwiększyć CTR, ale to materiał na osobny artykuł.

Krok 3 – Start kampanii

Po frazach i reklamach czas na ustawienia kampanii. Adwords oferuje nam dużo różnych możliwości. Na początku ustawiamy zasięg, może być obszar całej Polski, województwa lub np. miasta i obszarów mu bliskich (definiujemy promień o danej odległości). Zasięg wybiera się zgodnie z działalnością przedsiębiorstwa. Sklepy internetowe - cała Polska, małe firmy usługowe – obszary województwa. Oczywiście ostatecznie wszystko zależy co chcemy osiągnąć. Ważną rzeczą jest ustawienie limitu dziennego budżetu, aby w pełni kontrolować wydatki. Dla dużych kampanii jest to ok 50zł na dzień, ale są też efektywne kampanie z dziennym limitem w kwocie 2,5zł. Certyfikowani specjaliści Adwords służą pomocą w doborze optymalnego budżetu.

Krok 4 – Optymalizacja i wnioski

Po uruchomieniu kampanii nie należy zostawiać jej i czekać, aż się skończy by wyciągnąć wnioski tylko trzeba monitorować jej przebieg. Należy wykluczać nieefektywne miejsca docelowe w sieci reklamowej oraz zarządzać stawkami CPC. Jeśli widzimy, iż średnie CPC jest wyższe niż nasze maksymalne CPC to powinniśmy je podwyższyć aby mieć pewność wyświetlania naszych reklam. Jeśli Wskaźnik Jakości jest równy lub poniżej 4 należy zastanowić się dlaczego tak jest i dążyć do jego podniesienia.

Skorzystanie z wyspecjalizowanej agencji interaktywnej gwarantuje nam, iż ani jedna złotówka nie będzie zmarnowana, gdyż doświadczenie i nabyta wiedza zwiększa zwrot z inwestycji – a przecież tylko to się liczy.


Pozdrawiam i życzę powodzenia
Tomasz Sobecki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Visual merchandising

Visual merchandising


Autor: Joanna Kumpiń


Towar na półkach i sprzedawca za ladą dziś już nie wystarczają. Marka musi się pokazać z jak najlepszej strony, a ekspozycja sklepowa podać gotowe rozwiązanie konsumentowi poruszającemu się po omacku wśród towarów, nazw i migoczących barw.


Visual merchandising

„Idąc wzdłuż oświetlonych, kolorowych galerii handlowych, których wystawy pysznią się feerią barw, nie zastanawiamy się, kto funduje nam ten niemy spektakl. To niewidoczny reżyser i scenarzysta fantastycznego przedstawienia, w którym aktorem jest witryna i wnętrze sklepu”. (1) Tą tajemniczą postacią jest kreator przestrzeni handlowej - visual merchandiser.

Co to jest Visual merchandising
Visual merchandising to sztuka kreowania ekspozycji przestrzeni handlowej, bohaterem której jest produkt lub marka. To narzędzie marketingowe, które poszukuje oryginalnych sposobów prezentacji marki poprzez „sterowanie ruchem nabywców (looping), zagospodarowanie powierzchni (space management), rozmieszczenie towarów na półkach
(shelf management) i tworzenie specjalnych ekspozycji” (2). Wszystkie te zabiegi mają na celu wzbudzenie u klienta zainteresowania chęci zakupu.

Od lat 90 – tych XX wieku sytuacja handlowa cały czas ulega transformacji. Tendencja do przymykania oka na visual merchandising powoli się zmienia. Symptomem zapotrzebowania na usługi visual merchandiserów są coraz częściej szkolenia organizowane po to, by kształcić specjalistów w tej dziedzinie. Perspektywy pracy dla absolwentów są spore, gdyż rolę visual merchandisingu w misji kształtowania wizerunku marki zaczyna się traktować coraz bardziej serio. Praca visual merchandisera nie polega na przypadkowym poukładaniu towarów na półkach, czy w witrynach sklepowych. Wyzwaniem jest takie wyeksponowanie towarów, by zwracały one na siebie uwagę konsumentów, a tym samym wpływały na wzrost sprzedaży produktów danej marki.
Marka, która chce być doceniana przez swoich konsumentów i tych obecnych, i tych przyszłych, nie może sobie pozwolić na współpracę z kiepskim visual merchandiserem. Chaos w sklepie, nieporządek, luki na półkach i ekspozycja skomponowana wbrew zasadom asocjacji, negatywnie rzutują na wizerunek marki i ogólne jej postrzeganie. Asortyment powinien być pogrupowany według określonych kryteriów, by nie męczyć klienta i nie zniechęcać go do zakupów. W ekspozycji należy wyróżnić obszary szczególnie atrakcyjne, towar ułożyć zgodnie z rozmiarem, wagą, według zasady prawej ręki, a szybko rotujące produkty na bieżąco uzupełniać. Zadaniem ładnej ekspozycji jest przyciąganie wzroku i skupianie uwagi konsumenta na marce, dlatego marka powinna stanowić jej najważniejszy element i znajdować się w „gorącym punkcie” (3), w tzw. hot spot.

Zasady ekspozycji towaru

W celu zwiększenia sprzedaży dobrze jest produkt usytuować w „sferze widzenia”(4) , to jest, 120 do 160 cm nad poziomem podłogi, albo w „strefie chwytania” (5) , to jest 80 do 120 cm nad poziomem podłogi. „Sfera sięgania” (6) – powyżej 160 cm, „sfera schylania” (7) – poniżej 80 cm, „sfera ciszy” (8) – rogi, oraz „sfera pasa startowego” (9) – blisko wejścia, to zdecydowanie złe miejsca na usytuowanie produktów, na sprzedaży, których nam zależy.

Strefa przykasowa
Dobrze jest też odpowiednio zaopatrzyć, najlepiej w produkty impulsowe okolice kas, co, jak można zauważyć w wielu supermarketach, zwiększa spontaniczny odruch wrzucenia ich do koszyka. Przykasową ekspozycją rządzą następujące kryteria: cena, produkt, miejsce i promocja. Cena nie powinna być zbyt wysoka, by nie zniechęcić klienta do zakupu produktu, który z kolei powinien znajdować się w łatwo dostępnym miejscu. Ważne, by produkty sygnowane były nazwą/logo znanej marki, a ich opakowanie jasno wskazywało, że znajduje się w nim np. 30% więcej produktu, np. wafelek Prince Polo XXL.

Analiza
Komponowanie spójnej ekspozycji marek w witrynach, jak i w przestrzeniach sklepów powinno być poprzedzone dokładną analizą zarówno marki, jak i konsumenta. Czytelny i przejrzysty komunikat emitowany z określonego kształtu ekspozycji zależy od konkretnych odpowiedzi na pytania: kto jest naszym klientem, co chcemy mu powiedzieć, co możemy mu zaproponować, co damy mu my, a czego nie jest w stanie dać konkurencja. Odpowiedzenie sobie na tych kilka kluczowych pytań wyzwala właściwą reakcję na potrzeby i pragnienia konsumenta. Zanim, więc visual merchandiser przystąpi do aranżacji przestrzeni, pierwszoplanową rolę w jego projekcie odgrywa klient. To klient, poprzez zakup marki weryfikuje ostatecznie efekt pracy visual merchandisera. To od satysfakcji konsumenta wywołanej pozytywnymi odczuciami związanymi z estetyką i komunikatywnym charakterem przestrzeni wykreowanej przez dekoratora zależy poziom sprzedaży. To tutaj, w sklepie klient porównuje swoje wrażenia między tym, co zobaczył w reklamie, a tym, co w rzeczywistości może mu zaoferować marka.

Zasady ekspozycji towaru w witrynie sklepowej

Witryna sklepu traktowana jest jak jego wizytówka. To ona zaprasza klienta do wejścia do środka. „Z Badań wynika, że aż 23% zakupów motywowanych jest wystawą sklepową, co trzeci przechodzień często zwraca uwagę na ciekawą wystawę sklepową. 80 % badanych deklaruje że wchodzi do sklepu pod wpływem wystawy.” (10) Kompozycja nie może być więc przypadkowo tworzona. Istnieje kilka zasad prawidłowej wizualizacji witryn. Fachowo zaprojektowana witryna powinna pełnić funkcje:
- informacyjną – witryna powinna informować o tym, jakie są trendy, obowiązująca moda, jakiego asortymentu klient może się spodziewać po wejściu do sklepu. Poza tym, spoglądając w taką witrynę, klient powinien z niej „wyczytać”, czy w sklepie są jakieś promocje, wyprzedaże, albo nowa kolekcja.
- zachęcającą – witryna powinna się wyróżniać na tle innych i zapraszać do sklepu.
- przekonującą – witryna powinna przekonać klienta o słuszności jego wyboru, o tym, że to właśnie ten sklep, ta marka i ten asortyment jest dla klienta najbardziej interesujący.
- przypominającą – witryna powinna przypominać o różnych okazjach, świętach, nawiązywać do zmieniających się pór roku.
Wygląd witryn sklepowych i eksponowanych w nich marek powinien więc odpowiadać oczekiwaniom konsumentów. Im bardziej komunikat ekspozycji zbieżny z potrzebami konsumenta, tym większa szansa, że wejdzie on do sklepu i kupi produkt. Dzięki imponująco zaprojektowanym witrynom skłonność klienta do impulsywnych zakupów wzrasta, co dowodzi skutecznej i istotnej roli visual merchandisingu w procesie zarządzania marką. Niebagatelna rola visual merchandisingu w służbie spójnej identyfikacji marki, promocji
i sprzedaży nakazuje wręcz traktować go jak integralną część strategii marketingowej marki.

Elementy przestrzeni
Światło

Wszystkie zatem elementy przestrzeni: kolorystyczne, oświetleniowe, trójwymiarowe, powinny odnosić się do strategii marki. Visual merchandising nawiązuje do czynników fizycznych dotyczących postrzegania wystroju i estetyki wnętrza, asortymentu, oświetlenia, zapachu, dźwięków. Kolory, kształty, tworzywo elementów ekspozycji powinny ze sobą korespondować, tak by markę odpowiednio pozycjonować i pokazywać w najkorzystniejszym świetle. Właściwie dobrany rodzaj oświetlenia podkreśla ofertę danej marki. Światłem można zaakcentować sfery ekspozycji towarów na sprzedaży, których najbardziej nam zależy, posługując się techniką punktowego, bądź zalewowego oświetlania.
„Towary codziennego użytku podkreśla się z reguły światłem białym, o dość dużym natężeniu. Dobra wybieralne i luksusowe eksponuje się najczęściej przy wykorzystaniu skupionych promieni, zaś oświetlenie kolorowe stosowane jest najczęściej przy wykorzystaniu niektórych artykułów spożywczych (np. mięsa, mrożonek).” (11) W witrynach coraz częściej pojawiają się T-sign’y – zewnętrzne neony, lightbox’y – zewnętrzne lampy neonowe, czy blow-up’y – neonowe plansze. Przy operowaniu oświetleniem należy mieć na uwadze, by oświetlać dokładnie to, co powinno zostać wyeksponowane – towary, a nie ludzi. Przy oświetlaniu gablot czy okien wystawowych należy zapobiec powstaniu odbicia lustrzanego, klienci mają przecież widzieć produkty i marki, a nie siebie.

Kolor
Kolorystyka z kolei jest o tyle ważna, gdyż każdy kolor niesie ze sobą określone informacje. Poszczególnym kolorom przypisane są konkretne skojarzenia i emocje. Wiedza o cechach poszczególnych kolorów jest niewystarczająca. Kolory rzadko występują w pojedynkę, częściej - w kolorystycznych kompozycjach, dlatego specjalista od kreacji wizerunku przestrzeni handlowej musi posiadać dokładną wiedzę w zakresie ich zestawiania. Atrakcyjna ekspozycja to taka, która emanuje dynamiką części składowych – oświetlenia, kolorów, faktur, kształtów.


Narzędzia wspierające VM
Należy pamiętać o atrybutach emocjonalnych marki, wszelkie animacje towaru są nie tyle mile widziane, co niezbędne. Produkty muszą nieść ze sobą informację o marce, ale jednocześnie być źródłem rozrywki, relaksu i pozytywnych doświadczeń. Narzędziem wspierającym visual merchandising jest digital merchandising, czyli merchandising multimedialny oparty na wykorzystywaniu nośników POS TV (Point of sale TV). Jest to bardziej zaawansowana forma przekazu w porównaniu z materiałami POS (point of sale). Obrazy oparte na technologii multimedialnej bardziej przyciągają uwagę klientów. Coraz częściej takie urządzenia multimedialne pojawiają się w punktach sprzedaży marki, by podkreślać jej charakter, bądź kreować przyjazną atmosferę wokół niej. Tego typu rozwiązanie niesie dwojakie korzyści – informuje konsumenta i zapewnia mu rozrywkę.

Podsumowanie
Jak widać, visual merchandising to dziedzina interdyscyplinarna wymagająca zdolności plastyczno – dekoratorskich, wiedzy z zakresu psychologii sprzedaży i zachowań konsumenckich, a także wystawiennictwa i marketingu. Wpływ zachowań konsumenckich i visual merchandisingu jest obopólny. Visual merchandising generuje niektóre zachowania konsumentów, z kolei konsumenci pozwalają ustalić pewne zasady, którymi rządzi się visual merchandising. Architekt ekspozycji tworzy niewidzialną ścieżkę, po której powinien poruszać się konsument. Oczywiście na ścieżce tej napotyka on ciągle różnego rodzaju niespodzianki, które, zatrzymują go dzięki swej atrakcyjności, przez co wydłuża się ogólny czas pobytu klienta w krainie marek. Visual merchandising niesie ze sobą określone komunikaty o segmencie docelowym, poziomie usług, wysokości cen. Zastosowanie go pozwala kontrolować wyniki ekonomiczne, czas rotacji marek oraz generować poziom obrotów.



Źródło:
(1) M. Okoń, Sztuka w służbie kupca. Visual Marchandising, 2008-04-24 w http://media.wp.pl/kat,95674,wid,9890291,wiadomosc.html?ticaid=17751, (2008-11-12)
(2) M. Gembarowski, Nowoczesne formy promocji, Oficyna Wydawnicza Politechniki Rzeszowskiej, Rzeszów 2007, s. 74
(3) M. Gembarowski, Nowoczesne formy promocji, Oficyna Wydawnicza Politechniki Rzeszowskiej, Rzeszów 2007, s. 76
(4) (5) (6) (7) Tamże, s. 77
(8) (9)Tamże, s. 76
(10) S. Kobus, Funkcje witryny sklepowej, 2002-02-25 w http://www.franczyzawpolsce.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=620&Itemid=80&pl_page=1&pl_ppage=1 , (2008-11-25)
(11) M. Gembarowski, Nowoczesne formy promocji, Oficyna Wydawnicza Politechniki Rzeszowskiej, Rzeszów 2007, s. 75


Joanna Kumpiń

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dobry wizerunek w Internecie to podstawa!

Dobry wizerunek w Internecie to podstawa!


Autor: Piotr Zabrocki


Jak często korzystasz z internetu? Jestem przekonany, że codziennie. Udzielasz się na portalach społecznościowych, na forach, zamieszczasz zdjęcia, może nawet prowadzisz własne strony internetowe i bloga. Ale czy zdajesz sobie sprawę, że KAŻDA Twoja aktywność w sieci pozostawia za sobą trwały ślad?


W tytule zawarłem frazę „kreuj swój wizerunek”. Prawdę mówiąc, swój wizerunek kreujesz już od długiego czasu. Pytanie tylko, czy robisz to w sposób przemyślany i odpowiedzialny. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się jak mogą postrzegać Cię osoby nieznajome, np. poszukujące informacji na Twój temat? Czy zdajesz sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach większość firm sprawdza swoich kandydatów przed podjęciem współpracy, właśnie za pośrednictwem internetu? Ja jeszcze niedawno takiej świadomości nie miałem.

Jeżeli czytałeś wciągającą trylogię Stiega Larssona pt. „Millenium”, wiesz jakie „brudy” dotyczące różnych osób potrafiła wyciągać z sieci genialna Lisbeth Salander. Oczywiście, nie każdy jest takim specjalistą, ale czy wiesz jak łatwo, w przeciągu zaledwie kilkunastu, kilkudziesięciu minut, można wyrobić sobie opinię na temat Twojej osoby?

Logując się po raz pierwszy do internetu dostajesz ramę i nawet płótno do niej, gratis. Do ciebie należy zamalowanie płótna i stworzenie wspaniałego obrazu Twojej osoby.

Czy będzie to obraz bogaty w negatywne emocje, najeżony Twoimi wulgarnymi komentarzami? A może będzie to obraz zupełnie pozbawiony wyrazu, obraz osoby, która nie ma nic ciekawego do powiedzenia? Może być też zupełnie inaczej – może być to obraz przepiękny w swojej formie, tryskający energią i optymizmem, a na obrazie Ty – pewny siebie i przyciągający do siebie innych ludzi niczym magnes.

Tylko od Ciebie zależy jaki obraz Twojej osoby wyłoni się z sieci. Tylko od Ciebie zależy czy ludzie będą chcieli z Tobą współpracować i wreszcie – tylko od Ciebie zależy, czy Ci ludzie w ogóle Cię znajdą, zanim podejmą jakąkolwiek decyzję o współpracy.

W kolejnych artykułach omówię konkretne sposoby kreowania wizerunku, a Ty sam zdecydujesz, która forma najbardziej Ci odpowiada - nie wolno robić nic na siłę. Efekty będą długofalowe tylko wtedy, gdy proces budowy będzie w pełni naturalny i niewymuszony.

Piotr Zabrocki


Jak zarobic przez internet? Poznasz tajniki e-biznesu, kreowania wizerunku, marketingu sieciowego, webmasteringu, i psychologii sukcesu. Zapraszam!

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy roznoszenie ulotek odnosi efekt marketingowy?

Czy roznoszenie ulotek odnosi efekt marketingowy?


Autor: Mateusz Mszyca


Wbrew opinii wielu przechodniów, którzy często wrzucają je od razu do kosza, ulotki to sprawdzona od dawna metoda reklamy. Dzięki ładnej grafice i chwytliwej treści mamy okazję zaistnieć w społeczności miejskiej, która może zainteresować się naszymi produktami.


Na tak postawione pytanie z czystym sumieniem i pełnym przekonaniem można odpowiedzieć zdecydowanie twierdząco. Można powiedzieć, że nie ma to jak stare i sprawdzone metody, ulotki towarzyszą nam już od dawien dawna, i są jednym z najlepszych środków przekazu i reklamy stosowanych przez rożnego rodzaju firmy i instytucje. Nic tak nie zareklamuje naszej działalności jak ulotka.

Wiele firm zawdzięcza swoja popularność właśnie ulotkom. Reklamy w Internecie czy innego rodzaju próby wypromowania naszej działalności nie przynoszą takiego efektu jak roznoszenie ulotek. Trzeba przyznać, że zajęcie to nie należy do najłatwiejszych, ale mamy o wiele większą pewność, że ktoś się zainteresuje naszym produktem, jeżeli dostanie od nas ulotkę. Wielu ludzi nawet ich nie czyta, wyrzucając je od razu do śmieci, ale im ulotka jest atrakcyjniejsza i ciekawiej zaprojektowana szanse na to, że ktoś ją przeczyta i zainteresuje się jej zawartością stają się o wiele większe.

Dlatego zakładając jakieś przedsiębiorstwo pamiętajmy o ulotkach, które mają ogromny wpływ na marketing i z pewnością ściągną wielu chętnych klientów zainteresowanych nasza ofertą. Pamiętajmy także o tym by zatroszczyć się o wygląd naszych ulotek, gdyż jest to bardzo ważne i istotne by nasze przedsięwzięcie reklamowe się powiodło, przecież nikogo nie zainteresują czarno-białe ulotki o nijakiej treści.


Drukarnia online

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Statystyki stron WWW uzupełnione o mapę kliknięć

Statystyki stron WWW uzupełnione o mapę kliknięć


Autor: Marta Migalska


W niedługiej perspektywie, gdy zwolni tempo powstawania nowych sklepów internetowych, wartość zakupów przestanie wzrastać. Wówczas między sklepami internetowymi rozpocznie się jeszcze silniejsza walka o klienta. Jak zatem przygotować sklep internetowy do tej sytuacji rynkowej?


Spora – jeśli nie największa – część stron funkcjonujących w Internecie to strony dedykowane sprzedaży – sklepy internetowe, portale aukcyjne czy też strony firm oferujących usługi. Ostatnie analizy mówią, że w Polsce funkcjonuje ponad 7 tysięcy samych sklepów internetowych, przy czym pojawiają się sugestie, że ich liczba może sięgać nawet 20 tysięcy. Naturalnym zjawiskiem występującym przy tak dużej i ciągle rosnącej ilości sklepów jest silna konkurencja.

Według osób związanych z branżą e-commerce, obecnie liczba sklepów internetowych jeszcze wzrasta, ale w niedługiej perspektywie ta gałąź sprzedaży wejdzie w fazę stabilizacji. Wartość zakupów przestanie wzrastać, a wtedy między sklepami internetowymi rozpocznie się jeszcze silniejsza walka o klienta.

Jak zatem przygotować się do tej sytuacji rynkowej?

Poniżej prezentujemy czynniki, które zdaniem sprzedawców mają największy wpływ na wielkość sprzedaży w sklepach internetowych. Wyniki badania pokrywają się w większości przypadków z opiniami klientów sklepów internetowych.

My chcielibyśmy przyjrzeć się dokładniej jakości strony internetowej. Jest to jeden z czynników, na który właściciel sklepu bez większego wysiłku i angażowania dużych nakładów finansowych może mieć bezpośredni wpływ oraz stale kontrolować.

Narzędzia do usability

Przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi – darmowych, czy płatnych – możliwa jest optymalizacja takiego serwisu internetowego pod kątem sprzedaży. Podstawowym narzędziem w procesie optymalizacji strony są statystyki stron internetowych. Warto jednak na bieżąco śledzić co dzieje się w tematyce narzędzi webusabilty i nie poprzestawać jedynie na standardowych rozwiązaniach. Tym bardziej, że nowo oferowane rozwiązania mogą nas mile zaskoczyć.

Mapa Kliknięć

Jednym z ciekawszych rozwiązań jakie pojawiły się na rynku już jakiś czas temu jest mapa kliknięć. To rozwiązanie stanowiące idealne dopełnienie statystyk internetowych. (Wśród niektórych użytkowników i znawców tematu istnieje pogląd, że mapa kliknięć jest wręcz tańszą wersją badania typu eye-tracking). Rozwiązanie pozwala na śledzenie aktywności użytkowników na stronie www w ujęciu ilościowym, ale także, albo przede wszystkim, ukazuje ruch w ujęciu jakościowym – można zobaczyć jak na badanej stronie rozkładają się kliknięcia użytkowników. Obraz uzyskany dzięki badaniu przedstawia mapa termiczna – im większe natężenie kolorów na mapie, tym większa „klikalność” w dany obszar strony.

Korzyści

Narzędzie takie jest niezmiernie przydatne w pracach nad użytecznością strony. Za pomocą informacji dostarczonych przez mapę kliknięć możemy optymalizować np. użyteczność formularzy na stronie, rozmieszczenie linków czy oferty produktowej. To także bardzo pomocne narzędzie w optymalizacji strony pod kątem reklamy.

Najważniejsze korzyści, które można osiągnąć dzięki mapie kliknięć to rzetelna i bardzo precyzyjna informacją o słabych punktach serwisu. Można bardzo łatwo zauważyć obszary słabo zagospodarowane w serwisie lub takie, które wymagają zmian: czasem layout jest mało intuicyjny, teksty niezrozumiałe, a nawigacja mało czytelna lub w ogóle niewidoczna. Pamiętajmy, że takie informacje możemy przełożyć na wymierny zysk. Dobra strona internetowa to zadowolony klient, który chętniej dokona zakupu w naszym sklepie i zapomni o konkurencji.

Minusy

Osoby dobrze zaznajomione z tematem dostrzegają pewne niedociągnięcia techniczne obecne w dostępnych na rynku rozwiązaniach. Chodzi tu głównie o złą kalibrację mapy – obraz kliknięć jest nieco przesunięty w stosunku do obrazu strony.

Innym problemem w niektórych systemach, zarówno polskich jak i zagranicznych jest fakt, że na mapę nanoszone są kliknięcia wykonane w nieaktywne obszary strony, np. tło lub tekst, zupełnie nieistotne z punktu widzenia właściciela strony.

Są jednak rozwiązania – dostępne także w Polsce, które radzą sobie z tymi problemami. W serwisie jednego z dostawców takiego rozwiązania czytamy:

„Usługę CLICKpoint wyróżnia unikalny sposób gromadzenia informacji o kliknięciach, który zapobiega zawyżaniu i zafałszowywaniu obrazu kliknięć wykonywanych przez użytkowników. Zbierane są jedynie dane z elementów klikanych. Jest to uzasadnione tym, że niejednokrotnie użytkownicy podczas przeglądania strony klikają w różne jej statyczne elementy, co nie powoduje żadnej akcji, a mimo to odnotowywane jest przez inne systemy jako kliknięcie w element strony”.

Cena

Z tego co widać na stronie usługodawcy cena rozwiązania jest dość przystępna. Jeśli chodzi o koszt usługi u innych dostawców, to waha się on od niespełna 4$ do ponad 400$ za miesiąc użytkowania. Cena uzależniona jest od ilości kliknięć i liczby badanych stron. Dostępne są również rozwiązania darmowe, aczkolwiek nie zawsze dorównują standardem wersjom płatnym.

Poza samym obrazem mapy ciepłej w systemach można zobaczyć również:

- listę elementów, które zostały kliknięte na stronie,

- informacje o czasie kliknięć,

- procentowy udział kliknięć we wszystkich kliknięciach na danej stronie,

- ilość kliknięć wykonanych na danym obszarze,

- listę referencyjną, skąd użytkownicy przyszli na stronę.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak cię widzą tak cię piszą – jak kreować wizerunek firmy

Jak cię widzą tak cię piszą – jak kreować wizerunek firmy


Autor: agata


Dbanie o wizerunek powinno być sprawą priorytetową każdej – dużej bądź małej firmy – która chce odnieść sukces na rynku.
Wizerunek decyduje bowiem o naszej reputacji – od niego zależy to jak nasza firma będzie postrzegana przez firmy konkurencyjne, dostawców oraz klientów.


Jednak kreowanie profesjonalnego wizerunku to długotrwały i wcale nie łatwy proces. Często zanim klienci zaczną kojarzyć daną markę z danym produktem musi minąć kilka nawet kilkanaście lat. Ważne jest jednak by skojarzenia były jak najlepsze.

Czasem jeden fałszywy ruch, jedna mała wpadka, zaniedbanie czy niedopatrzenie może kosztować firmę stratę zaufania ze strony klientów.

A ponownego przekonanie ich do siebie nie będzie łatwą sprawą.

Aby zaistnieć w umysłach potencjalnych klientów i podbić rynek należy wyznaczyć sobie kilka zadań, których realizacja pozwoli nam na osiągniecie sukcesu.

zastanów się jak możesz wyróżnić się spośród konkurencji, czym twoja oferta wyróżnia się na rynku, co masz do zaoferowania czego nie mają inni, i jak ciekawie to pokazać,

określ pozycję jaką chciałbyś aby Twoja firma osiągnęła na rynku,

zintegruj pracowników i cały personel przy realizacji wspólnych celów.

Oto kilka dróg za pomocą których możesz kreować wizerunek swojej firmy:

LOGO: czyli symbol, z którym utożsamia się nasza firma, to jakby jej wizualne wyobrażenie, bardzo ważne jest pierwsze wrażenie, bo do niego zależy czy zostaniemy zauważeni i zapamiętani, dobre logo powinno być proste, ale rzucające się w oczy, powinno zawierać nazwę firmy, a kolorystyką być zbliżone do jej profilu, logo umieszczone na wizytówkach bądź innych firmowych gazetach dodatkowo buduje świadomość firmy w oczach klientów

MEDIA:to bardzo istotny element kształtowania naszego wizerunku, dzięki mediom mamy możliwość dotarcia do bardzo szerokiego grona odbiorców, i wcale nie sprawdza się zasada, że nieważne co piszą byleby pisali, profesjonalne firma, której zależy na poważnych klientach nie będzie dbała a sensacje a o to by media przedstawiały ją w jak najlepszym świetle, dobrze mieć w firmie wyszkolonego rzecznika prasowego, który będzie odpowiadał za kontakty z mediami i dbał o to by nasz wizerunek nie został naruszony

REKLAMA: kolejny bardzo ważny element kreowanie naszego wizerunku, jeśli potencjalny klient często słyszy o nas w radio, w telewizji może oglądać reklamy naszych produktów, łatwo może nas znaleźć w sieci - to łatwiej będzie o nas pamiętał, wykupowanie powierzchni banerowych jest więc jak najbardziej opłacalne,

SPRZEDAŻ: bardzo dużym stopniu wpływa ona na opinię klientów naszej firmie. Przede wszystkim dlatego, że w procesie sprzedaży klient ma bezpośredni kontakt z pracownikami firmy, i od ich umiejętności i nastawienia zależy jak odbiorca go zapamięta, tutaj kreowanie wizerunku firmy odbywa się poprzez mowę ciała i umiejętności interpersonalne naszych pracowników.

Pamiętaj, że od tego jak wykreujesz swój wizerunek będzie zależało to czy odniesiesz sukces na rynku czy nie. Warto więc zainwestować czas, wiedzę i środki by zostać zauważonym.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strona docelowa – klucz do sukcesu kampanii linków sponsorowanych

Strona docelowa – klucz do sukcesu kampanii linków sponsorowanych


Autor: Krzysztof Fratczak


Struktura i konstrukcja strony docelowej jest jednym z kluczowym elementów, które zwiększają efektywność prowadzonej kampanii linków sponsorowanych.


Zmieniając wielkość i miejsce wybranych sekcji strony, wpływamy na poszczególne elementy, podkreślamy ich znaczenie. Tym samym umożliwiamy potencjalnym Klientom znalezienie dokładnie tych informacji, których poszukują. Wpływamy bezpośrednio na ilość miękkich konwersji, czyli zapytań ofertowych, kontaktów telefonicznych i mailowych z naszą firmą oraz twardych konwersji, czyli zamówienia i sprzedaż naszych produktów i usług.


Prowadzona kampania linków sponsorowanych umożliwia przetestowanie efektywności strony docelowej i sprawdzenia, w jaki sposób dane elementy przekładają się na satysfakcję i zadowolenie użytkowników. Skutkuje to wyborem oferty naszej firmy. Szczególną uwagę należy zwrócić na:

1. Wielkość i zawartość tytułu strony docelowej.

2. Rozmieszczenie i układ treści.

3. Wyróżnienie elementów nawigacyjnych od treści.

4. Wielkość i umieszczenie formularzy oraz pozostałych elementów zachęcający do skorzystania z oferty, tzw. Call To Action.

5. Wielkość i lokalizacja elementów nawigacyjnych.

Kiedy prowadzimy kampanię linków sponsorowanych posiadamy zazwyczaj wiele stron docelowych podporządkowanych wybranym tematom. Wtedy przy ograniczonym budżecie możemy nie wygenerować wystarczającej ilości ruchu, aby przeprowadzić wartościowy test strony docelowej. W takie sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem jest tymczasowe zgrupowane ruchu na jednej stronie docelowej i odniesienie wyników do stron pokrewnych. Decydując na takie działania od razu po rozpoczęciu kampanii reklamowej w Internecie, na badania możemy dodatkowo przeznaczyć darmowy kupon na linki sponsorowane. Możemy go uzyskać korzystając z usług agencji reklamowej, która specjalizuje się w marketingu w wyszukiwarkach internetowych.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Reklama w Internecie

Reklama w Internecie


Autor: dandez


Internet jest w dzisiejszych czasach jednym z podstawowych, najpraktyczniejszych i ogólnodostępnych źródeł informacji.
Popularność internetu przyczyniła się także do jego rosnącej popularności jako medium reklamowego.


Internet jest w dzisiejszych czasach jednym z podstawowych, najpraktyczniejszych i ogólnodostępnych źródeł informacji.
Popularność internetu przyczyniła się także do jego rosnącej popularności jako medium reklamowego.

Z reklamy w internecie korzystają firmy niemal wszystkich branż, od firm budowlanych, po sklepy wielobranżowe i ośrodki kulturalne.

Natomiast usługi związane z dostarczaniem reklamy w internecie stały się jednym z podstawowych źródeł dochodu dla agencji reklamowych i interaktywnych.

Co daje reklama w internecie?

Przede wszystkim mniejszy koszt niż reklama tradycyjna, na którą składają się koszty wykonania projektu oraz wydruku.
Poza tym reklama internetowa oferuje mnogość opcji reklamowych a także zwykle prostszą, szybszą i wygodniejszą formę dostarczania usługi reklamowej.

Z dobrodziejstw reklamy internetowej korzysta min. wielu właścicieli ustabilizowanych witryn.

Strona internetowa, która zdobyła rzesze użytkowników i renomę, wykorzystuje reklamę internetową jako formę monetyzacji i generowania dochodu z witryny.

Zasady są proste:

1. Utworzenie witryny
2. Generowanie ruchu do witryny
3. Kreacja miejsc reklamowych na witrynie
4. Dostarczanie reklamy.


Doskonałym przykładem takiej formy reklamy może być portal reklamowy, który zdobywając rosnące grono odwiedzających go użytkowników i popularność, może z czasem oferować boxy reklamowe, rozmieszczone na poszczególnych miejscach witryny.
Dzięki grupie zainteresowanych reklamobiorców, witryna jest w stanie generować stały dochód.

Powyższy przykład jest jednym z wielu przykładów wykorzystania dobrodziejstw reklamy internetowej.

Mnogość usług reklamowych, możliwości konkurencyjnej reklamy oraz dopasowanie formy reklamowej do budżetu, decyduje o tym, że reklama w internecie powinna stać się formą promocji dla każdej firmy, chcącej dotrzeć do większego grona klientów.


Ajmer jest agencją interaktywną świadczącą usługi reklamy internetowej.

Zapraszamy do wpisu na naszej stronie DARMOWA BAZA FIRM

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nasza klasa i promocja firmy w internecie

Nasza klasa i promocja firmy w internecie


Autor: przemysław Nicefor


Internet z dnia na dzień staje się szerszym kanałem sprzedaży oraz reklamy produktów i usług. Jego zakres wykorzystywany jest na mnóstwo sposobów. Jednym z nich jest promocja swojej działalności na portalach społecznościowych, między innymi na polskiej naszej klasie.


Promocja firmy na naszej klasie?

Internet z dnia na dzień staje się szerszym kanałem sprzedaży oraz reklamy produktów i usług. Jego zakres wykorzystywany jest na mnóstwo sposobów. Jednym z nich jest promocja swojej działalności na portalach społecznościowych, między innymi na polskiej naszej klasie. Zastanówmy się jednak czy każda metoda reklamy na niej jest zalecana i zgodna z prawem.

Pierwszą rzeczą, jaką robimy jest założenie konta firmy na naszej klasie. Musimy jednak zaznaczyć, że jest to konto fikcyjne, nienaruszające praw osób trzecich, a każdorazowe umieszczenie danych osobowych nie nastąpiło bez ich zgody.
Następnie uzupełniamy dane tak, jak to się dzieje w przypadku konta osobistego. Możemy dodać zdjęcia promujące nas, a także typowy opis działalności.

Taka strona byłaby idealnym sposobem reklamy naszych produktów i usług. Darmowa, z wielką liczbą potencjalnych klientów. Bo cóż to za problem spośród 13 milionów użytkowników wybrać osoby, które możliwie w najbliższej przyszłości zechcą skorzystać z oferty organizacji ślubu, imprezy? Jaki problem stanowi rozpromowanie wśród pań salonu fryzjerskiego lub kosmetycznego, a wśród panów opcję tanich i unikalnych odżywek rzeźbiących opalone ciała? Już odpowiadam. Jest jedno ale. Każde wysłane przez nas zaproszenie do znajomych przez konto promocyjne, uznawane jest za spam, czyli niechcianą reklamę czy korespondencję.

Czy zaproszenia na portalach społecznościowych to spam? Można je tak potraktować. Powód? Mimo że jest to wiadomość, na którą nie trzeba odpowiadać, oferuje nam ona usługi firmy, reklamy, promocje, których użytkownicy mogą sobie nie życzyć.

Nasza klasa to jednak nie Facebook. Nie udostępnia nam darmowych kont firmowych, gdzie wchodzimy dobrowolnie, bez przymusu i bez jakichkolwiek dręczących nas zaproszeń. Każdy profil zakładany na naszej klasie w formie reklamy zakładamy na naszą odpowiedzialność. Nie łamiemy tym prawa portalu dopóki nie zaczniemy wysyłać niechcianych wiadomości lub zaproszeń.

A co jeśli nadal upieramy się przy promocji na naszej klasie, jednak nie chcemy narobić sobie problemów w formie sądowej lub czysto indywidualnej (zablokowanie i usunięcie konta)? Jeżeli mamy sporą liczbę zaprzyjaźnionych użytkowników, którzy w pełni zgadzają się na pomoc rozpromowania samego konta, możemy poprosić ich o umieszczanie na swoich kontach lub portalowym śledziku linku do profilu naszej firmy, ale też musimy liczyć się z tym, że śledzika również nie należy spamować wielokrotnym dodawaniem powiadomień. Taka forma reklamy samego konta jest dozwolona, użytkownicy docierają do niego z własnej woli, bez jakiegokolwiek przymusu ze strony firmy. Promocja trwa trochę dłużej i trudniej, ale do odważnych świat należy.

Jeśli natomiast zależy nam na szybkiej, łatwo dostępnej i na dzień dzisiejszy najlepszej promocji na naszej klasie, należy zgłosić sie do samej redakcji serwisu. Dział odpowiadający za reklamę na portalu poinstruuje nas jaka promocja na naszej klasie jest w danym momencie dostępna i co jest w stanie nam zaoferować. Musimy jednak liczyć się z kosztami, które ze względu na samą markę, jaką prezentuje portal nasza klasa, będą wysokie. Jednak z taką ceną idzie w parze promocja na skalę ogólnopolską z milionowymi odwiedzinami dziennie. Sami musimy zadecydować jaka forma promocji nam odpowiada i czy możemy pozwolić sobie na tygodniowy rotacyjnie zmieniający się główny baner na najbardziej znanym portalu społecznościowym w Polsce.

Więcej na portal biznesowy


Więcej informacji i przydatnych porad na portal biznesowy n-gielda

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Video reklama w serialach internetowych

Video reklama w serialach internetowych


Autor: TVIP


Video online idealnie wpisuje się w rozwój społeczeństwa cyfrowego. Daje bowiem swobodę wyboru tego, co chce się obejrzeć. Zdaniem ekspertów z Pricewaterhouse Coopers, wideo na żądanie będzie drugim po mobilnej telewizji, najszybciej rosnącym źródłem na rynku telewizyjnym.


Globalne wpływy z VoD jako oferty telewizyjnej będą rosły w ciągu najbliższych pięciu lat średnio o 15,4 proc. rocznie, dzięki czemu zwiększą się z obecnych 4,5 mld dol. do 8,3 mld dol. w 2014 r.

Wideo na życzenie (VoD z ang. Video on Demand) to forma usługi zezwalająca na oglądanie nadawanego materiału filmowego lub słuchanie nadawanego nagrania dźwiękowego w wybranym przez siebie czasie, późniejszym niż czas emisji. Nadawany program może być dzięki temu przesunięty w odbiorze dla pojedynczego widza i słuchacza.

Ogólne szacunki wykazują, że reklama telewizyjna tylko w 21% przypadków okazuje się skuteczna, co oznacza, że tylko 21% osób, które ją obejrzały chciałoby sięgnąć po reklamowany produkt czy usługę. W przypadku reklam oglądanych w Internecie, procent ten wzrasta ponad dwukrotnie – 50% Internautów po obejrzeniu reklamy w sieci chciałoby poznać bliżej reklamowany produkt.

Zdaniem ekspertów, w Internecie usługa ta będzie rosła dzięki coraz większej grupie odbiorców, ale także dzięki rosnącym wpływom z reklamy wideo, która będzie jednym z najszybciej rosnących segmentów. W Polsce, w ubiegłym roku stanowiła ona zaledwie ok. 1 proc. całego rynku reklamy w sieci szacowanego przez IAB Polska i PwC na 1,37 mld zł, a zainteresowanie portalami VoD wciąż rośnie.

Jak wynika z Megapanelu, uruchomiony w tym roku serwis VoD Onetu miał w kwietniu 1,85 mln unikalnych użytkowników, Ipla.tv – 614 tys., a powiązana z nią domena Ipla.pl – ponad 436,7 tys.

Co za tym idzie, wszyscy najwięksi nadawcy telewizyjni i gros portali mają już w sieci swoje VoD (TVN serwis Vod.onet.pl, Polsat serwis Ipla.pl, a Agoraserwis Wasze Filmy). Na uboczu pozostaje jedynie Interia.

Na drugim biegunie są serwisy oferujące filmy bezpłatnie, w zamian za oglądanie reklam, jak Iplex.pl i Wasze Filmy. Ich właściciele liczą, że zainteresowanie reklamodawców będzie rosło. – Od lutego, od kiedy oferujemy filmy bezpłatnie, obejrzało je 1,7 mln ludzi. Spodziewamy się, że znajdzie to odbicie w budżetach reklamowych na kolejny rok, a wydatki na reklamę w takich serwisach wzrosną kilkakrotnie – uważa Arkadiusz Świerczewski, współzałożyciel Iplex.pl z Warsaw Equity Holding.

Serial internetowy oferuje reklamodawcom wiele zalet: w toku trwania ciekawej historii subtelnie pojawiają się produkty – to produkcja nastawiona na product placement. Przykładowo w serialu „Bee like Avril Lavigne”, emitowanym na portalu Kotek.pl i TiVi.pl, promowane były perfumy dla nastolatek „Black Star” Avril Lavigne. Sponsorem serialu był ich producent – firma Procter & Gamble.

W roku 2007 spółka A2 Multimedia, utworzona przez Agorę SA i ATM Grupę, uruchomiła platformę TiVi.pl Seriale Internetowe. W ofercie tego serwisu znajdują się obecnie takie seriale jak: popularna „Klatka B”, która przez dziewięć miesięcy emisji na TiVi.pl zanotowała 20 milionów wyświetleń, skierowane do młodych internautów „Łazienka” oraz „Waga”, czy serial animowany „Pitu Pitu”.

Także branża technologiczna ma już za sobą testy potencjału marketingowego seriali internetowych. Głośny w Polsce serial „N1ckola" sponsorował m.in. Microsoft Polska, Polkomtel oraz Samsung Electronics Polska. Ich produkty znalazły się w serialu w ramach product placement. O serialu tym dużo mówiło się jeszcze przed premierą w sieci, ponieważ został on wyprodukowany na licencji, a jego pierwowzorem był znany i kochany na całym świecie „LonelyGirl15″.

Pani Barbara zyskała na tej produkcji status pierwszej polskiej internetowej celebrytki. W telewizyjnym programie „Szymon Majewski Show" prowadziła przegląd prasy „Pralnia towarzyska". Ta była garderobiana wrocławskiego Teatru Polskiego, modelka pozująca studentom ASP i statystka ubolewa wprawdzie, że tak późno została odkryta jako aktorka, ale przyznaje również, że popularność zdążyła ją już zmęczyć. - Nie mogę przejść spokojnie po wrocławskim rynku - mówi. - Proszą o autografy, chcą robić zdjęcia, czasem trzeba bluzgnąć, żeby się odczepili.W ofercie audiowizualnej Agory znajduje się obecnie m.in. platforma TiVi.pl oraz serwisy Plej.Gazeta.pl, Infomuzyka.tv, GazetaPraca.tv, zCzuba.tv i Ekstraklasa.tv.

W ramach reklam wideo online dział sprzedaży segmentu internetowego Agory oferuje m.in.: spot reklamowy emitowany przed filmem, streaming, product placement, brand integration, Cube Online, sponsoring cyklu, reklamy w formacie InSkin oraz projekty przygotowane specjalnie na potrzeby klienta, np. Pierwszy Milion.

Medium, jakim jest Internet wciąż oferuje nowe możliwości. Dzięki coraz bardziej zaawansowanym technologiom wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniom Internautów i z dnia na dzień staje się poważną konkurencją dla telewizji, przy czym pamiętajmy, że usługi VoD zaczęły rozwijać się nie jako konkurencja stacji telewizyjnych, lecz jako kolejny krok w ich rozwoju.

Nic dziwnego, że za produkcje filmów typu VoD biorą się największe komercyjne stacje w Polsce. Możliwość obejrzenia filmu, serialu czy serwisu informacyjnego na nasze życzenie jak i możliwość przewijania fragmentów to największe zalety tej technologii, a w dodatku - legalne.

Źródła: www.rp.pl, www.komputerswiat.pl, www.polityka.pl


Przypisy:
http://wiadomosci.nf.pl
Marketing terytorialny czyli jak promują się polskie regiony

przeczytaj więcej o videomarketingu na: blog.tvip.pl

TVIP

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wywołać efekt "Wow" w kampanii marketingowej

Jak wywołać efekt "Wow" w kampanii marketingowej


Autor: Zuzanna Szymańska


Wielu przedsiębiorców nie dostrzega potencjału, jaki kryje się w e-mail i mobile marketing uznając szanse powodzenia takiej kampanii za równe zeru. I wcale się nie mylą, bo dzisiejszy odbiorca oczekuje czegoś więcej niż tylko suchego newslettera z nowościami produktowymi.


Zatem jak zaplanować kampanię, aby wywołać efekt "Wow", a nie "Spam"?

Mobile i e-mail marketing to potężne narzędzia, które, jak widać po liczbie otrzymywanych dziennie przesyłek, cieszą się dużą popularnością wśród przedsiębiorców, nawet tych, którzy nie wierzą w ich skuteczność. Analizując przychodzące wiadomości, firmy podzielić można na trzy grupy - Ci, którzy stawiają na masową wysyłkę kampanii na zasadzie - wyślę do 1000 osób, usatysfakcjonuje mnie 10 pozytywnych odpowiedzi, Ci, od których wiadomości otrzymujemy nawet kilka razy w tygodniu, przez co czytanie ich staje się zbyt czasochłonne i mało interesujące, oraz Ci, którzy swoje spersonalizowane kampanie kierują do uważnie wyselekcjonowanej grupy subskrybentów. Chyba oczywistym jest, która z tych kampanii ma największe szanse na odczytanie?

Przykłady z życia wzięte

Jedna z polskich firm sprzedających bieliznę postanowiła zbierać dane kontaktowe od swoich klientów. W zamian za dopisanie się do listy subskrybentów, klient otrzymywał kupon zniżkowy na kolejne zakupy. Mało kto nie skusił się na taką okazję. Jednak kluczem do sukcesu okazała się nie oferowana na wstępie zniżka, ale treść późniejszych kampanii. Firma nie zasypywała klienta przesyłkami reklamowymi, które sprawiłyby, że w jednej chwili pożałowałby udostępnienia swoich danych adresowych, ale postawiła na krótkie komunikaty smsowe mówiące o zbliżających się promocjach cenowych przeznaczonych tylko dla subskrybentów. Klient nie tylko otrzymywał ciekawą ofertę rabatową, z którą zaznajomienie zajmowało mu nie więcej niż 10 sekund, ale dodatkowo była to oferta dla ściśle wyselekcjonowanej grupy, w której udało mu się znaleźć. To klasyczna sytuacja "win-win", gdzie znane już wszystkim narzędzie, jakim jej kupon rabatowy, zyskał nowy, atrakcyjny wymiar w postaci komunikatu pojawiającego się na ekranie telefonu.

Inny przykład - poznański salon kosmetyczny w budowaniu lojalności klientów posiłkował się kampaniami mailowymi i smsowymi, których treści dostosowywane były do indywidualnych wymagań każdego z klientów. I tak, raz na miesiąc klient otrzymywał informację smsem, której celem było przypomnienie o ostatniej wizycie i zachęcenie w ten sposób do umówienia nowego terminu. Nie wspominając, jak miłe wrażenie robiły wiadomości mailowe z poradami i propozycjami stylistek mówiące o nowych produktach, zabiegach i trendach ściśle dopasowanych do urody i stylu klienta. To wystarczyło, żeby klient zaczął postrzegać fryzjerkę jako przyjaciółkę, a wizytę w salonie jako oczywisty wybór.

Ciekawą inicjatywę prowadziła także jedna z amerykańskich stacji benzynowych. Systematycznie wysyłała komunikaty na komórki zarejestrowanych klientów, w których informowała o zbliżającej się podwyżce cen paliw. Jednocześnie wiadomość ta uprawniała do zakupu benzyny w starej, niższej cenie, co jeszcze bardziej mobilizowało klienta do powrotu właśnie na tę stację.

Grzechy główne marketingu

Pierwszym błędem marketingu bezpośredniego jest natręctwo. Po co wysyłać cztery razy w tygodniu ofertę reklamową, skoro o wiele skuteczniejsze byłyby życzenia urodzinowe z prezentem niespodzianką - np. zniżką na zakupy. Dzisiejsze narzędzia udostępniane przez firmy marketingowe oferują taką możliwość - planowania kampanii i ich personalizacji, przez co tego typu działania są realne do zrealizowania nawet przez jedną osobę. Sukces jest możliwy dzięki dbałości o klientów wykraczającą poza gratyfikację tylko tych, na których można zarobić najwięcej.

Drugim błędem jest brak personalizacji kampanii. Zdecydowanie negatywne emocje wzbudza mail zatytułowany per "Szanowni Państwo" czy "Szanowna Pani/Szanowny Panie Tomasz". Takie mechaniczne wklejanie imion nijak ma się do tego, czym w rzeczywistości jest personalizacja w marketingu bezpośrednim. Aby wywołać efekt "Wow" imię musi, z naciskiem na musi, występować w wołaczu. Oczywiście ręczne tytułowanie każdego maila czy smsa graniczyłoby z cudem, dlatego na rynku są firmy udostępniające narzędzia do personalizacji kampanii. Na przykład w Redlink.pl znacznikami personalizacji może być płeć, imię, nazwisko, nazwa firmy, zajmowane stanowisko itp. - wprowadzone jednorazowo system automatycznie przekształca na wskazany znacznik (np. ##Płeć## ##Imię_wołacz## zmienia na: Pani Kasiu, Pani Basiu, Panie Tomaszu itd.).

Z myślą o kliencie

Klientom zależy na tym, aby czuć się wyjątkowo. W końcu uznanie w oczach innych to najbardziej pożądane źródło ludzkiej satysfakcji. Ekonomiści przestrzegają jednak przed tzw. kieratem hedonistycznym, kiedy adaptując się do przyjemnych doświadczeń, przestają one robić na nas wrażenie. W myśl "pieniądze szczęścia nie dają" warto zwrócić uwagę, że najsilniejszą ludzką potrzebą nie są finanse, ale emocje dostarczane przez drugiego człowieka - zainteresowanie, życzliwość, pamięć. Tę wiedzę warto przenieść do działań marketingowych pamiętając, że kluczową kwestią nie jest sama promocja, obniżka czy prezent, ale wykreowanie takiej otoczki, która sprawi, że klient poczuje się jedynym z niewielu wyróżnionych.

Praktycy mówią o trzech zasadach komunikacji marketingowej. Po pierwsze, dobrać kanał przekazu pod odbiorcę, po drugie - nowym klientom przekazywać wyłącznie krótkie i nieskomplikowane oferty, a po trzecie - podejmować działania motywacyjne, które utrzymają lojalność klienta. Takie strategie wykorzystują na przykład operatorzy telekomunikacyjni umożliwiając zapisanie się do programów lojalnościowych dopiero po upływie kilku miesięcy od podpisania umowy. Co więcej, systematycznie wysyłane są powiadomienia smsowe informujące o przybywających punktach na koncie, które przeplatają się z tymi, które mówią o dostępnych nagrodach.

Kilka wskazówek na zakończenie

Pamiętajmy, że sms i e-mail marketing nawiązują do koncepcji permission marketingu, czyli odbiorca komunikatu musi wyrazić zgodę na jego otrzymywanie. W przeciwnym razie marketing przeradza się w spam. Wysyłający kampanie mailowe czy smsowe muszą być przygotowani na dialog z klientem - wysyłka komunikatu to dopiero pierwszy krok w pozyskaniu czy utrzymaniu lojalności klienta. Za każdą kampanią musi stać człowiek, a nie firma, tylko wtedy mamy szansę na długofalowe interakcje.

Należy też pamiętać o wadach e-mail i sms marketingu - ryzyko obciążenia ruchu sieciowego, opóźnienia otrzymania pilnej przesyłki, skierowania kampanii do niewłaściwej osoby. Dlatego ważny jest personalny i ciekawy charakter kampanii - łatwiej wtedy o wybaczenie pewnych niedociągnięć i spojrzenie przychylniejszym okiem na promowaną markę.

O narzędziach marketingu bezpośredniego mówił Tomasz Pakulski z firmy Vercom, product manager platformy komunikacyjnej Redlink.pl.


Zuzanna Szymańska Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zanox tworzy największą w Europie sieć afiliacyjną

zanox tworzy największą w Europie sieć afiliacyjną


Autor: Agnieszka Gorecka


zanox Group stworzył największy podmiot na rynku marketingu afiliacyjnego w Europie. Axel Springer oraz PubliGroupe przeniosły większość udziałów Digital Window, lidera marketingu afiliacyjnego w Wielkiej Brytanii do swojej spółki zależnej, zanox.


zanox Group stworzył największy podmiot na rynku marketingu afiliacyjnego w Europie. Axel Springer oraz PubliGroupe przeniosły większość udziałów Digital Window, lidera marketingu afiliacyjnego w Wielkiej Brytanii do swojej spółki zależnej, zanox.

Z przychodami za 2009 r. na poziomie 323 mln euro, grupa składająca się z zanox, Digital Window, właściciela Affiliate Window, oraz buy.at staje się liderem na naszym kontynencie. Pomimo sceptycznych prognoz rynkowych, firma wypracowała wzrost przychodów w 2009 r.

- Po przejęciu Digital Window grupa zanox będzie największą firmą na rynku marketingu efektywnościowego w Wielkiej Brytanii. Umocni to naszą wiodącą pozycję w Europie - mówi Philipp Justus CEO zanox - Dzięki temu będziemy mogli zaoferować naszym reklamodawcom jeszcze szerszy i bezpośredni dostęp do rynków europejskich. Nasi wydawcy będą mogli skorzystać z nowych, atrakcyjnych programów partnerskich - dodaje Philipp Justus.

Poza ekonomicznymi wynikami, swoją pozycję lidera na rynku europejskim zanox zawdzięcza rozbudowanej sieci reklamodawców. Połączenie z Affiliate Window i buy.at skutkuje przyłączeniem 1300 międzynarodowych klientów do dotychczasowych 2000 reklamodawców w sieci zanox.

W zależności od lokalnych uwarunkowań rynkowych, zanox będzie obecny na rynkach pod marką własną lub parterów. W części kontynentalnej Europy, włączając skandynawskich i holenderskich klientów buy.at, sieć będzie działać pod szyldem zanox. W Wielkiej Brytanii aktywny będzie pod nazwami Affiliate Window i buy.at. Dlatego też w przyszłości klienci zanox z tego kraju będą obsługiwani przez Affiliate Window. Czwarta marka w grupie zanox, agencja marketingu afiliacyjnego eprofessional, będzie kontynuować działalność głównie w krajach niemieckojęzycznych.

- Również Polska skorzysta na tej współpracy. Polscy klienci będą mogli sprzedawać swoje produkty i usługi w Wielkiej Brytanii, a brytyjscy reklamodawcy promować się na polskim rynku - uważa Alexander Kudlich Regional Manager APAC and CEE, odpowiedzialny m.in. za polski oddział zanox.- Polska odgrywa bardzo ważną rolę w umacnianiu pozycji zanox jako europejskiego lidera. Naszymi klientami są m.in. Netia, PKO, Orange, PLL LOT. Dzięki kolejnym inwestycjom i wsparciu naszych właścicieli Axel Springer i PubliGroupe będziemy mogli umacniać naszą pozycję w Polsce - dodaje Alexander Kudlich.

Kolejną zmianą w firmie jest nowy wiceprezes w zarządzie zanox. W lipcu 2009 r. na stanowisku tym zasiadł Joachim Piroth, odpowiedzialny za finanse, controlling i rozwój zanox. Będzie pracować w berlińskiej centrali firmy, zarządzając strategią na międzynarodowym poziomie.

Joachim Piroth przeszedł do zanox z BT Germany, spółki British Telecommunications Group, gdzie od początku 2006 r. pełnił funkcję Chief Financial Officer (CFO). Wcześniej pracował w sektorze telekomunikacyjnym m.in. dla Mannesmann Mobilfunk/D2 (obecnie Vodafone D2), Arcor, LambdaNet AG. W latach 2005 - 2006 odpowiadał za finanse w Versatel.

Z przychodami za 2009 r. na poziomie 323 mln euro, grupa składająca się z zanox, Digital Window, właściciela Affiliate Window, oraz buy.at staje się liderem na naszym kontynencie. Pomimo sceptycznych prognoz rynkowych, firma wypracowała wzrost przychodów w 2009 r.

- Po przejęciu Digital Window grupa zanox będzie największą firmą na rynku marketingu efektywnościowego w Wielkiej Brytanii. Umocni to naszą wiodącą pozycję w Europie – mówi Philipp Justus CEO zanox – Dzięki temu będziemy mogli zaoferować naszym reklamodawcom jeszcze szerszy i bezpośredni dostęp do rynków europejskich. Nasi wydawcy będą mogli skorzystać z nowych, atrakcyjnych programów partnerskich – dodaje Philipp Justus.

Poza ekonomicznymi wynikami, swoją pozycję lidera na rynku europejskim zanox zawdzięcza rozbudowanej sieci reklamodawców. Połączenie z Affiliate Window i buy.at skutkuje przyłączeniem 1300 międzynarodowych klientów do dotychczasowych 2000 reklamodawców w sieci zanox.

W zależności od lokalnych uwarunkowań rynkowych, zanox będzie obecny na rynkach pod marką własną lub parterów. W części kontynentalnej Europy, włączając skandynawskich i holenderskich klientów buy.at, sieć będzie działać pod szyldem zanox. W Wielkiej Brytanii aktywny będzie pod nazwami Affiliate Window i buy.at. Dlatego też w przyszłości klienci zanox z tego kraju będą obsługiwani przez Affiliate Window. Czwarta marka w grupie zanox, agencja marketingu afiliacyjnego eprofessional, będzie kontynuować działalność głównie w krajach niemieckojęzycznych.

- Również Polska skorzysta na tej współpracy. Polscy klienci będą mogli sprzedawać swoje produkty i usługi w Wielkiej Brytanii, a brytyjscy reklamodawcy promować się na polskim rynku – uważa Alexander Kudlich Regional Manager APAC and CEE, odpowiedzialny m.in. za polski oddział zanox.– Polska odgrywa bardzo ważną rolę w umacnianiu pozycji zanox jako europejskiego lidera. Naszymi klientami są m.in. Netia, PKO, Orange, PLL LOT. Dzięki kolejnym inwestycjom i wsparciu naszych właścicieli Axel Springer i PubliGroupe będziemy mogli umacniać naszą pozycję w Polsce – dodaje Alexander Kudlich.

Kolejną zmianą w firmie jest nowy wiceprezes w zarządzie zanox. W lipcu 2009 r. na stanowisku tym zasiadł Joachim Piroth, odpowiedzialny za finanse, controlling i rozwój zanox. Będzie pracować w berlińskiej centrali firmy, zarządzając strategią na międzynarodowym poziomie.

Joachim Piroth przeszedł do zanox z BT Germany, spółki British Telecommunications Group, gdzie od początku 2006 r. pełnił funkcję Chief Financial Officer (CFO). Wcześniej pracował w sektorze telekomunikacyjnym m.in. dla Mannesmann Mobilfunk/D2 (obecnie Vodafone D2), Arcor, LambdaNet AG. W latach 2005 – 2006 odpowiadał za finanse w Versatel.


Agnieszka Górecka Praktycy.com Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jakie wideo wybrać???

Jakie wideo wybrać???


Autor: agata


Jeśli dałeś się przekonać , że videomarketing to jedna z najskuteczniejszych form promocji w sieci to teraz musisz zrobić kolejny krok. Jeśli jesteś gotów na stworzenie własnego video musisz odpowiedzieć sobie na pytanie – jakie rodzaj video będzie dla ciebie najlepszy.


Zanim zdecydujesz jakie video chcesz zrobić musisz odpowiedzieć sobie na pytanie jakie są cele dla twojego video i co chcesz dzięki niemu osiągnąć.

Oto kilkanaście najpopularniejszych rodzajów video, przeczytaj i zastanów się który rodzaj będzie najlepszy dla ciebie

1)Zabawne- śmieszne video filmiki cieszą się największą popularnością wśród internautów, sukces polega na tym, że na całym świecie ludzi śmieszy praktycznie to samo, co więcej ludzie uwielbiają się śmiać, a dobry video filmik może im to zapewnić, dlatego producenci chętnie wykorzystują pozytywne emocje jakie wzbudza zabawne video, które dodatkowo pomaga odbiorcom się zrelaksować przez co są oni bardziej skłonni do zakupu produktów przedstawionych właśnie w taki zabawny sposób,

2)Informacyjne, zwykle w prosty i jasny sposób mają poinformować o nowej usłudze/produkcie, to właśnie internet jest miejscem gdzie ludzie szukają niezbędnych informacji, tego rodzaju video będzie dobrym rozwiązaniem dla firm o ugruntowanej pozycji na rynku i wyrobionej marce, która jest na tyle znana , że nie musi się reklamować za pomocą sensacyjnych videorozwiązań, ponieważ nie ma ono na celu rozbawienia internautów jest przez to mniejsza szansa na jego wirusowe rozprzestrzenienie

3)Demonstracyjne, to jedno z bardziej skutecznych sposobów na zwrócenie uwagi konsumentów na produkt lub usługę, jeśli chcesz sprzedać w sieci jakiś produkt przygotuj prezentacje i pokaż internautom jak należy go używać, do czego może służyć itp.,

4)video – opinia, czyli takie video, w którym przedstawisz co na temat twojego produktu myślą inni, pamiętaj jednak by były to autentyczne osoby i autentyczne opinie, jeśli wynajmiesz do tego celu zawodowych aktorów którzy przedstawią wyuczoną kwestię nie tylko nie zyskasz klientów ale stracisz na wiarygodności w ich oczach, wybierz osoby z ciekawą osobowością i charyzmą tak by nie zanudziły odbiorców

5)video – rozmowa lub video – wywiad, ten rodzaj video zyskuje coraz więcej zwolenników, daje on ogromne możliwości, odbiorca może bowiem widzieć osobę, która się wypowiada, a nie tylko słyszeć jej głos, może to być rozmowa która poprowadzisz z twoimi pracownikami, lub z jakimś ekspertem z danej dziedziny, znacznie podniesie wiarygodność twojej firmy w oczach potencjalnych klientów,

6)Video – przedstawienie, idealne dla przedsiębiorców z branży muzycznej, piosenkarzy, muzyków, po prostu ustaw kamerę i rób to w czym jesteś dobry, śpiewaj, graj na gitarze, powiedz wiersz, idealny sposób na zaprezentowanie swoich umiejętności

7)artystyczne, idealnie pokażesz na nim część swojej sztuki, np. etapy powstawania obrazu, rzeźby itp., jest to bardzo dobry sposób na pokazanie swoich artystycznych talentów,

8)szokujące, nie ważne czy będzie straszyć, czy też wzbudzi niesmak – ma zaskoczyć i zszokować odbiorcę, budzenie u odbiorców skrajnych odczuć gwarantuje to, że zostaniemy zapamiętani, mało tego to idealny sposób na to by stało się wirusem, jeśli uda ci się zaskoczyć odbiorcę będzie on przekazywał informacji o tym video swoim znajomym a ci swoim i tak dalej,

9)zmiksowane, łączące kilka z powyższych rodzajów,

Oczywiście takich rodzajów video można by wymienić jeszcze sporo sporo więcej. Tak naprawdę ile ludzi tyle pomysłów. Sam musisz zdecydować jakie video będzie najlepsze dla ciebie.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing - 4 wskazówki

E-mail marketing - 4 wskazówki


Autor: W. Orzechowski


Cztery proste wskazówki jak zwiększyć skuteczność e-mail marketingu. Nie jest to "wiedza tajemna", ale kilka zasad, o których często wielu marketingowców zapomina.


Wyrażaj się jasno


E-mail to krótka forma komunikacji. Nie ma w nim miejsca dla kwiecistego języka i długich, wielokrotnie złożonych zdań. Oczywiście trzeba stosować podstawowe zwroty grzecznościowe takie jak odpowiednie powitanie czytelnika itp., ale jako całość wiadomość e-mail powinna być krótka i jasna. Przejdź do meritum tak szybko, jak to tylko możliwe. Daj swojemu nadawcy jasno do zrozumienia, czego od niego oczekujesz, co uzyska dzięki twojej wiadomości i w jaki sposób może to uzyskać (na przykład, żeby uzyskać zniżkę musi być wśród pierwszej setki osób, które odwiedzą daną stronę internetową).


Oferuj wartość, a nie informację


Zachęcaj swojego odbiorcę do tego, żeby przeczytał wiadomość i kliknął na odnośnik, który się w niej znajduje. Nie dziw się, że nudne, przydługawe wiadomości e-mail są kasowane natychmiast po tym jak czytelnik przeczyta kilka pierwszych linijek. Zachęcaj, ale nie dawaj zbyt wielu informacji w treści twojej wiadomości. Twoja strona ma być źródłem informacji - e-mail newsletter służy do komunikacji - pamiętaj o tym, jeżeli chcesz prowadzić profesjonalny e-mail marketing.


Preferuj tekst


Grafiki zajmują dużo czasu do załadowania i często wiadomości e-mail z grafikami i załącznikami są niezwłocznie kasowane albo oznaczane jako SPAM. Prowadząc kompleksowy e-mail marketing nie możesz sobie pozwolić na bycie zakwalifikowanym jako spamer.


Używaj tagu ‘alt', jeżeli stosujesz grafiki


Niektórzy ludzie widzą tylko tekst wiadomości e-mail, kiedy używają do jej odczytywania klienta WWW. Jeżeli zdecydujesz się na zawarcie grafik w swojej wiadomości, ale zapomnisz o tagach ‘alt' to cała wiadomość może dla odbiorcy nie mieć sensu lub czytelnik może nie zostać skłoniony do podjęcia pożądanego działania. Wypełnienie tagu ‘alt' pozwala na pokazanie co powinno znajdować się w tym miejscu wiadomości.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing - trzy porady

E-mail marketing - trzy porady


Autor: W. Orzechowski


Trzy krótkie, proste i podstawowe porady, które pozwolą uczynić prowadzony przez ciebie e-mail marketing profesjonalnym i uchronią cie przed posądzeniem o SPAM.


Unikaj zbyt długich adresów URL


Linki o zbyt długich adresach URL mogą być ciężkie do kliknięcie, ponieważ jeżeli nie zmieszczą się w jednej linijce wiadomości e-mail, to ulegną „złamaniu" na dwie linie. Niektóre programy pocztowe potraktują taki link jako dwa osobne odnośniki, przez co kliknięcie użytkownika nie przeniesie go tam, gdzie byśmy chcieli. Tak samo jest z obecnością niektórych znaków specjalnych w adresie URL, na przykład ‘#'.


Postaraj się, aby twoje linki mieściły się w jednej linijce. Jeżeli zajdzie taka potrzeba to skracaj tekst linku lub korzystaj ze skracarek linków. W ostateczności możesz podać link w formie zwykłego tekstu (bez klikanego odnośnika) i poprosić czytelnika o wklejenie danego linka do paska adresu jego przeglądarki. Jednak jeżeli chcesz prowadzić profesjonalny e-mail marketing to nie stosuj takiego rozwiązania.


Unikaj pisania wielkimi literami i wykrzykników


To jest podstawowa zasada e-mail etykiety i netykiety. W Internecie przyjęło się, że pisanie WIELKIMI LITERAMI oznacza krzyk. Wykrzyknik raczej też jest jednoznacznie kojarzony. Pomyśl, czy twoi potencjalni klienci byliby zachwyceni, gdybyś na nich krzyczał w rzeczywistości? Nie sądzę - tak samo jest z e-mail newsletterami.

Oferuj opcję wypisania się z listy mailingowej


Zawsze dawaj szansę swoim subskrybentom na wypisanie się z Twojej listy e-mailingowej. Przeważnie link umożliwiający wypisanie się z newslettera jest oczekiwany na końcu wiadomości. Prowadząc kompleksowy e-mail marketing musisz zawrzeć taki link w każdej swojej wiadomości. Jego obecność pokazuje twoim odbiorcom, że ich szanujesz i dbasz o nich. Poza tym ludzie wolą zawsze mieć wolny wybór niż być do czegoś zmuszani.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Video online w promocji marek

Video online w promocji marek


Autor: TVIP


Nie podlega dyskusji fakt, iż kanałów, za pomocą których możemy prezentować reklamy jest wiele, jak i to, że nie wolno ograniczać się tylko do jednego z nich.


W zależności od rodzaju produktu, jaki oferujemy, możemy skupić się mniej lub bardziej na danym, dla nas przeznaczonym, typie video online. Jesteśmy już świadomi, iż w dzisiejszym świecie Nowych Mediów, najbardziej efektywnym miejscem promowania produktów i usług jest Internet. Pierwszy krok więc za nami.

– Każda firma, której zależy na umocnieniu swojego brandu w świecie coraz liczniejszych świadomych konsumentów, powinna inwestować nie tylko w markę produktów bądź usług ale również w to, jak jest postrzegana jako pracodawca. Chcemy pokazać, kto w oczach studentów jest pracodawcą z wyboru a nie z konieczności – mówi Jakub Jański, Specjalista Employer Branding, Universum Polska, współtwórca ogólnopolskiego badania Universum Student Survey przeprowadzonego w okresie od 9 listopada 2009 r. do 6 kwietnia 2010 r, gdzie studenci oceniali firmy na podstawie przekazów, które do nich docierają różnymi kanałami medialnymi, ale także same przekazy.

Jaka jest różnica pomiędzy działaniem mającym na celu wypromowanie soku marki X, a dążeniem do wykreowania wizerunku danej firmy jako atrakcyjnego pracodawcy? – Zasadniczo, consumer branding i employer branding mają ten sam cel, czyli taki którego zadaniem jest przekonanie ludzi do myślenia w określony sposób – twierdzi Małgorzata Szoka, Marketing Project Manager, Universum. Jej zdaniem nadal jest za mało współpracy pomiędzy działem HR i marketingu. – Wiele organizacji zyskałoby na skuteczności, gdyby połączyły employer i consumer branding. Nawet jeśli kreowanie wizerunku firmy wśród potencjalnych pracowników odbywa się na innych zasadach niż promocja produktów, to nie wolno zapominać o tym, że chodzi o reklamę tej samej marki – dodaje.

Przyjrzyjmy się ostatniej z kampani firmy Rockwool Polska, która pod hasłem „Ociepl ściany i jedź do ciepłych krajów!” zainicjowała konkurs promujący produkowane przez nią systemy i materiały ociepleniowe, w związku z czym uruchomiła kanał poradnikowy na portalu YouTube dostępny pod adresem: www.youtube.com/kanalrockwool.

Znajdują się tam filmy prezentujące jak prawidłowo wykonać ocieplenie domu oraz jakie korzyści można uzyskać dzięki lepszej izolacji. Rolę przewodnika po zagadnieniach związanych z ociepleniem domu pełni wirtualny doradca techniczny – Jan Skała.

Ponadto, firma Rockwool Polska uruchomiła nowy serwis internetowy: www.dom.rockwool.pl przygotowany z myślą o inwestorach indywidualnych, którzy rozważają lub planują ocieplenie domu i chcieliby zasięgnąć dodatkowych informacji w tym temacie.

Firma zaplanowała akcję promocyjną do końca stycznia przyszłego roku. Kreację i zasady promocji przygotowała agencja reklamowa GPD, która odpowiada też za obsługę konkursu.

Kolejnym z przykładów niech będzie product firmy Danone, która uruchomiła serwis Actimel Pogromca Mitów mający za zadanie rozprawiać się z rzekomo nieprawdziwymi teoriami dotyczącymi probiotyków i Actimela. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, serwis „walczy z tym, co niezgodne z prawdą, a jednocześnie wyjaśnia, czym jest Actimel i na czym polega jego dobroczynne działanie.” Na tej stronie będę gromił mity o Actimelu – zapowiada dr Adam Adamek, ekspert zdrowia publicznego oraz manager do spraw badań naukowych w firmie Danone.

Z serwisu dowiadujemy się, iż Actimel to produkt probiotyczny zawierający specjalne, dobroczynne bakterie, które pomagają wzmacniać odporność. Nasza odporność stale narażona jest na szkodliwe czynniki zewnętrzne – pogodę, stres, szkodliwe bakterie czy niewłaściwą dietę. To może powodować ubytki w naturalnej barierze ochronnej obecnej w naszych jelitach. Właśnie tam – w jelitowym układzie GALT (czyli jelitowej tkance limfatycznej), gdzie znajduje się 70% wyspecjalizowanych komórek immunologicznych, odpowiedzialnych za naszą odporność – ma działać Actimel.

Ricky Van Veen, współtwórca słynnej strony www.collegehumor.com na szczycie medialnym w Nowym Jorku przedstawił 10 nieskutecznych teorii na temat promocji produktu w Internecie. Radził jak zmienić niezadowolonego odbiorcę w szczęśliwego klienta. Poniżej prezentujemy pięć, najważniejszych naszym zdaniem, mitów.

Mit 1. Odbiorcy będą zadowoleni mając możliwość obejrzenia Twojego video w sieci.

To nie wystarczy, video musi mieć cel; jeśli sam nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie dlaczego ktoś miałby obejrzeć Twoją video prezentację powinieneś zrezygnować z tego pomysłu. Jeśli nie przekonasz siebie, nikogo nie będziesz w stanie przekonać.

Mit 2. Odbiorcy obejrzą Twoje video w skupieniu.

„Nie możesz posadzić ludzi i zmusić ich do oglądania czegokolwiek”- mówi Veen. Podczas, gdy reklama telewizyjna jest pasywna i można połączyć oglądanie spotu z inną czynnością, video w Internecie wymaga wyłączności i walczy o uwagę z innymi forami na przykład dużą konkurencję stanowią baner. Treści musisz przekazać więc w szybki i interesujący sposób.

Mit 3. Odbiorcy sami znajdą Twoje video.

Niestety, ale nie. Najlepszym rozwiązaniem jest umieszczenie go na stronie internetowej i You Tubie. Veen przestrzega też przed stratą dużej ilości czasu na umieszczenie filmu na wielu platformach, wiadomo, że i tak najwięcej przekierowań otrzymamy z You Tuba.

Mit 4. Zbudujmy naszą własną społeczność i dajmy jej odpowiednie narzędzia.

Nie ma sensu tracić cennego czasu na coś co już istnieje, z Facebookiem i Twitterem bardzo trudno konkurować. Lepszym rozwiązaniem jest więc założenie firmowego konta na istniejącym już portalu, chyba, że mamy pomysł, który zaskoczy wszystkich.

Mit 5. Profesjonalizm ponad wszystko.

Firmy promujące swoje produkty w sieci często nie chcą i obawiają się prezentacji marki od kuchni. Tymczasem to najbardziej interesuje potencjalnych odbiorców. Nie bójmy się więc wrzucać nawet słabej jakości zdjęć, zrobionych na przykład telefonem komórkowym takie amatorskie fotki często oddają atmosferę panującą w firmie i zachęcają do odwiedzin nie tylko wirtualnych.

Z powyższego wynika więc, iż w przygotowaniach do promocji marki w Internecie warto pójść własną drogą i odrzucić obowiązujące schematy. Taka strategia może przynieść niespodziewane korzyści w postaci nowych klientów, a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Wolną rękę w tej kwestii pozostawmy jednak profesjonalistom.

Źródła:
http://www.mediabistro.com,
http://videomarketing.net.pl,
http://artelis.pl


Przypisy:
http://wiadomosci.nf.pl
Marketing terytorialny czyli jak promują się polskie regiony

przeczytaj więcej o videomarketingu na: blog.tvip.pl

TVIP

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 14 października 2015

E-mail marketing dla nowych firm

E-mail marketing dla nowych firm


Autor: W. Orzechowski


Ciężko pracowałeś nad stworzeniem własnego przedsiębiorstwa i dopracowywałeś wszystkie detale od dłuższego czasu. Teraz nadszedł czas - czas na poinformowanie świata o twoim nowym biznesie.


Najlepsi marketingowcy wiedzą, że efektywne wejście na rynek jest kluczowym czynnikiem, decydującym o długoterminowym sukcesie nowego przedsiębiorstwa. Uruchomienie nowej firmy jest ciekawa wiadomością dla gałęzi gospodarki, z którą związane jest twoje przedsiębiorstwo i dla społeczności, w której żyjesz. Szansa na zaoferowania tak interesujących dla tych ludzi wiadomości może się już nie powtórzyć, więc musisz wykorzystać nadarzającą się okazję. Tą okazję, która praktycznie sama wpada ci w twoje ręce, najłatwiej wykorzystać stosując kompleksowy e-mail marketing.


Żeby wywrzeć jak największe wrażenie uruchomieniem swojej firmy, musisz przekazać tą wiadomość do jak największej liczby osób - coś co dzięki e-mail marketingowi staje się bardzo łatwe. Profesjonalny e-mail marketing opiera się na dużych i sprawdzonych bazach adresowych. Nie musisz wcale kupować bazy adresów e-mail, za ciężkie pieniądze. Sam, praktycznie zerowym kosztem, możesz postarać się o jej stworzenie. Ważne jest, żeby zacząć wcześnie - zacznij zbierać imiona i adresy e-mail swoich przyjaciół znajomych, rodziny, społeczności biznesowej, potencjalnych klientów oraz ludzi z twojej branży. Za każdym razem, kiedy nawiążesz ważny kontakt, zapytaj tych ludzi, czy możesz ich dołączyć do swojej listy e-mail. Dzięki temu do czasu uruchomienia swojej firmy zbierzesz bogatą listę ludzi, którzy będą zainteresowani twoim przedsiębiorstwem i twoja działalnością.

Jeszcze raz powtórzę - pamiętaj, nie zmarnuj okazji jaką daje dobry start w biznesie.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing jako tania reklama dla nowo powstałych przedsiębiorstw

E-mail marketing jako tania reklama dla nowo powstałych przedsiębiorstw


Autor: W. Orzechowski


Uruchomienie nowego przedsiębiorstwa jest zawsze niezwykle kosztownym przedsięwzięciem. Jeżeli ktoś decyduje się na założenie własnego biznesu musi liczyć się z poważnymi kosztami.


W przeszłości działania marketingowe, które trzeba było podjąć w celu wypromowania nowo powstałej firmy, były jedną najbardziej kosztotwórczych pozycji w budżetach startujących biznesów. Jeżeli jednak zdecydujesz się skorzystać z e-mail marketingu, to możesz wypromować swoją firmę na wielką skalę, przy bardzo niskich lub nawet zerowych kosztach. Ten rodzaj działań marketingowych jest chyba najbardziej efektywny pod względem kosztowym - kompleksowy e-mail marketing nie musi być drogi i co najważniejsze możesz prowadzić go sam, bez udziału firm i osób trzecich.


Nawet jeżeli już wystartowałeś ze swoim pomysłem na biznes, i w tej chwili inwestujesz duże środki finansowe w ulotki, reklamy telewizyjne i radiowe, billboardy oraz inne formy reklamy powinieneś rozważyć e-mail marketing jako opłacalną alternatywę lub uzupełnienie twoich działań marketingowych, w celu rozesłania informacji o swoim przedsiębiorstwie i swojej działalności do jak największej liczby osób. Nawet jeżeli budżet twojego nowego przedsiębiorstwa nie pozwala na jakiekolwiek działania marketingowe i reklamowe, to z pewnością dobrym pomysłem będzie zainteresowanie się e-mail marketingiem. Jeżeli w twoim budżecie zostało trochę wolnych środków, warto rozważyć zlecenie e-mail marketingu fachowcom - profesjonalny e-mail marketing nie musi wcale być drogi. Przekonasz się o tym wysyłając zapytanie ofertowe do upatrzonej przez ciebie firmy zajmującej się tymi działaniami. Z pewnością uda się dopasować ofertę i koszty do twoich możliwości finansowych i oczekiwań.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy logo firmy może zaszkodzić marce?

Czy logo firmy może zaszkodzić marce?


Autor: Julita Włodarczyk


Dlaczego eksponowanie firmowego logo w reklamach marek produktów nie jest najlepszym rozwiązaniem? Na to pytanie odpowiada AL RIES, światowy ekspert w dziedzinie marketingu, twórca terminu "pozycjonowanie" (www.alries.pl)


Czy firma powinna starać się rozsławić swoją nazwę tak samo jak nazwy marek, które są jej własnością? Oczywiście, jest to bardzo sensowna strategia. Wystarczy wspomnieć o tym, co Apple osiągnął promując nazwę swojej firmy razem z takimi produktami jak Macintosh, iPod, iPhone czy iPad. Najwyraźniej taką właśnie strategię przyjął Unilever umieszczając nazwę Unilever we wszystkich reklamach swoich marek.

W teorii strategia ta jest bardzo dobra. Praktyka pokazuje jednak, że myślenie takie nie jest do końca prawidłowe. Unilever, dodając nazwę firmy do reklam produktów, osłabia przekaz każdej takiej reklamy. Dwa logotypy nie są wcale lepsze niż jeden. Jest bardzo prawdopodobne, że dwa logotypy wprowadzą pewną dezorientację w sposobie postrzegania marki przez klientów.

Udowodniono, że większość konsumentów ma problemy z powiązaniem nazwy marki z jej reklamą. Zazwyczaj konsument powie:

-„Wczoraj widziałem świetną reklamę w telewizji. Była naprawdę śmieszna."

-„ Pamiętasz jakiej marki to była reklama?"

-„Nie pamiętam, ale to była świetna reklama."

Jeśli konsument ma problem z powiązaniem jednej marki z reklamą telewizyjną lub prasową, to można się spodziewać że będzie miał jeszcze większy problem gdy w reklamie zobaczy dwa różne logotypy. W tym wypadku logo konkretnej marki produktu oraz Unilevera.

Nie oznacza to, że firmy nie powinny starać się wypromować swojej marki. Wprost przeciwnie - powinny. Najlepiej jednak osiągną ten cel prowadząc oddzielną kampanię, w której wykorzystają PR i reklamy lub obie formy komunikacji.

Al Ries to ceniony strateg marketingu i autor (lub współautor) 11 bestsellerów poświęconych marketingowi. Przed założeniem własnej agencji reklamowej w Nowym Jorku pracował w dziale reklamy General Electric. W roku 1972 został współautorem trzyczęściowej serii artykułów o pozycjonowaniu dla czasopisma Advertising Age. Osiem lat później, wraz z Jackiem Troutem, napisał pierwszą książkę, zatytułowaną Positioning: The Battle For Your Mind, która stała się branżową biblią i jednym z najlepiej sprzedających się dotychczas tytułów poświęconych reklamie. 30 września, w warszawskim hotelu Marriott, Al Ries poprowadzi seminarium pt. BUDOWANIE MARKI SUKCESU.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wszystko zaczyna się od tematu

Wszystko zaczyna się od tematu


Autor: W. Orzechowski


Aby prowadzić skuteczny e-mail marketing trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników, o różnej istotności. W kontaktach międzyludzkich najważniejsze jest pierwsze wrażenie - w e-mail marketingu jest podobnie.


Badania pokazują, że współczynniki otwarcie znacznie się różnią pomiędzy sobą w zależności od użytego w wiadomości e-mail tematu. Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że zgrabnie napisany temat z nagłówkiem przyciągającym uwagę czytelnika powinien sprawdzić się lepiej, niż jego nieciekawa i nudna wersja. Jednakże dla bardzo wielu marketerów dużą niespodzianką jest dowiedzenie się, że najlepsze współczynniki otwarcia należą raczej do „informacyjnych", a nie „kreatywnych" tematów wiadomości e-mail. Warto o tym pamiętać, jeżeli chcemy prowadzić profesjonalny e-mail marketing.


Jedno z wartych uwagi badań ujawniało, że temat wiadomości e-mail w formacie „[ nazwa firmy ] Newsletter - Sierpień 2010" z reguły sprawdza się lepiej i przewyższa wskaźnikami otwarcia tematy w stylu „Przyszłość Międzynarodowego Handlu" pięciokrotnie, a nawet więcej. Prosta prawda jest taka, że najlepiej sprawdzają się tematy wiadomości e-mail, które po prostu opisują zawartość danej korespondencji. Tworzenie innych, bardziej kreatywnych i twórczych tematów, w obliczu tych niezbitych dowodów nie ma najmniejszego sensu i jest praktykowane tylko przez bardzo odważnych albo bardzo głupich marketerów.


Nie wszystkie klienci poczty e-mail wyświetlają pełny temat wiadomości e-mail. To, że ty używasz Outlooka nie oznacza, że wszyscy twoi odbiorcy tak robią. Jeżeli będziesz tworzyć tematy liczące poniżej 51 znaków będziesz miał pewność, że wszyscy będą w stanie przeczytać twój temat w całości, niezależnie od klienta pocztowego, którego będą używać. Chcąc prowadzić kompleksowy e-mail marketing musisz zadbać o wszystkich odbiorców.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Email marketing - zadbaj o okienko podglądu wiadomości

Email marketing - zadbaj o okienko podglądu wiadomości


Autor: W. Orzechowski


Kiedyś, kiedy korzystano głównie z tradycyjnej poczty i tradycyjnych listów, otwierając kopertę można było wysnuć przypuszczenia co do zawartości listu, po jego pierwszych widocznych linijkach. W dzisiejszych czasach podobną funkcjonalność zapewniają okienka podglądu.


W e-mail marketingu okienka podglądu wiadomości e-mail są odpowiednikiem tej części listu, którą widać przed zagięciem kartki. Okienka podglądu stały się standardowym sposobem na szybkie rzucenie okiem na zawartość wiadomości e-mail i zdecydowanie, czy jest ona warta przeczytania, czy nie. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do tego, żeby wiadomość została przeczytana, zatem naszą misją, prowadząc kompleksowy e-mail marketing, jest przyciągnięcie uwagi zawartością tzw. „above the fold", czyli tą którą widać w okienku podglądu wiadomości. Musimy zatem stworzyć tą część wiadomości e-mail przy pomocy grafiki i tekstów, które najlepiej przyciągną uwagę.

Zaprojektuj i napisz swój e-mail newsletter tak, aby to co oferujesz, wezwanie do działanie, wskaźnik pilności wiadomości oraz marka znalazły się w sekcji „above the fold".

Musisz sobie uświadomić, że każdy odbiorca twojej wiadomości e-mail może mieć inne ustawienia dla okienka podglądu w swoim kliencie poczty e-mail. Może to skutkować tym, że nie zawsze informacje, które będziesz chciał pokazać w pierwszej kolejności będą widoczne w okienku podglądu wiadomości. Zaprojektuj i przetestuj swój e-mail newsletter w różnych formatach, żeby upewnić się, że ta część, którą chcesz pokazać w sekcji „above the fold" będzie zawsze i u każdego widoczna.

Wiele klientów poczty e-mail domyślnie blokuje grafiki w okienku podglądu, zatem dobrym pomysłem będzie uwzględnienie atrybutu „alt" dla obrazów podczas tworzenia i projektowania wiadomości e-mail. Atrybuty „alt" pomagają polepszyć dostępność twojej wiadomości dla osób z wadami wzroku. W niektórych krajach prawo nakazuje dostosowanie wszelkich wiadomości e-mail tak, aby były one dostępne dla ludzi z wadami wzroku - chcąc prowadzić profesjonalny e-mail marketing, musimy przestrzegać prawa.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co to jest marketing szeptany?

Co to jest marketing szeptany?


Autor: Anna Niemiec


Marketing szeptany jest formą promocji, która popularność w Polsce zdobywa od kilku lat. Metoda staje się coraz bardziej doceniana z tego względu, iż jej efekty są szybko widoczne.



Według badań konsumenci zupełnie nie wierzą już w komunikaty, jakie prezentowane są im w reklamach - internet, fora i serwisy są dla nich źródłem wiedzy oraz sugestii dotyczących dokonywania decyzji zakupowych.

Szeptany marketing polega na dawaniu użytkownikom powodów do dyskusji na temat danej marki, produktu bądź usługi. Użytkownicy przedstawiają swoje poglądy, oceniają produkt, wskazują błędy oraz problemy towarzyszące użytkowaniu, a równocześnie wypowiadają się na temat jego atutów. Moderator, czyli pracownik marketingu szeptanego ma za zadanie zainicjowanie dyskusji, a następnie nadzór nad nią, sprowadzenie jej na właściwy tor, tak aby osiągnąć pożądany cel.

Działania usługi marketingu szeptanego są prowadzone głównie na forach, grupach dyskusyjnych oraz w serwisach społecznościowych. Na każdym prowadzone są profile, których celem jest wzbudzenie zaufania wśród innych internautów oraz nakłonienie ich do zakupu produktów, nad którymi toczy się dyskusja.

Usługa marketingu szeptanego jest przeznaczona dla przedsiębiorców, którzy borykają się z następującymi zagadnieniami:
jeśli Twoja firma jest pomawiana w internecie
jeśli chcesz dowiedzieć się jak klienci oceniają Twój produkt
gdy życzysz sobie by o Twoim produkcie dowiedzieli się internauci
gdy chcesz zbadać, jak kształtuje się percepcja Twojej marki w sieci.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing - 3 porady

E-mail marketing - 3 porady


Autor: W. Orzechowski


Trzy krótkie porady na temat prowadzenia skutecznego, profesjonalnego i kompleksowego e-mail marketingu. Oczywiste dla zawodowców, bezcenne dla amatorów.


Porada 1: Powinieneś wiedzieć co chcesz zrobić


Stwórz w swoim umyśle obraz tego co chcesz osiągnąć dzięki e-mail marketingowi. Czy chcesz rozreklamować swój produkt? Czy chcesz zwiększyć sprzedaż? Czy chcesz poinformować swoich subskrybentów o wydarzeniu, które chcesz zorganizować? Jakiekolwiek są przyczyny, których chcesz prowadzić e-mail marketing, musisz znać cel jaki chcesz osiągnąć. Tylko w ten sposób będziesz w stanie łatwo nakreślić swoją strategię i szybciej stworzyć szablon wiadomości e-mail.


Porada 2: Sprawdzaj swoją bazę adresów


Żeby kampania e-mail była skuteczna, zawsze powinieneś sprawdzać swoje całe listy kontaktów, przed wysłaniem jakiejkolwiek partii wiadomości e-mail. Takie sprawdzenie musi zostać wykonywane okresowo, żebyś był pewny, że adresy e-mail do których chcesz dotrzeć w ogóle istnieją. W ten sposób może zweryfikować, czy adresy e-mail są „żywe", a także o okresie ich ważności - adresy e-mail mogą istnieć, ale wiadomości do nich nie docierają - trzeba wtedy określić kiedy dane adresy będą w stanie przyjąć naszą wiadomość. Kompleksowy e-mail marketing wymaga wysokiej dostarczalności.


Porada 3: Sprawdź, czy twoja grupa docelowa się nie zmieniła


Zdarza się czasem, że adres e-mail działa, format wiadomości jest dobry, ale osoba do której kierujesz swoją wiadomość nie używa już tego adresu e-mail. Ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny z korporacyjnymi adresami e-mail. Może się zdarzyć, że ktoś wpisał się na Twoja listę mailingową używając firmowego adresu e-mail, ale potem ktoś inny przejął jego stanowisko, wraz z adresem e-mail. Czy ta nowa osoba będzie zainteresowana twoim newsletterem, czy nie? Jeżeli chcesz prowadzić profesjonalny e-mail marketing musisz się tego dowiedzieć. Żeby to sprawdzić musisz zawrzeć w swojej wiadomości link umożliwiający wypisanie się z twojej listy oraz powinieneś regularnie przeprowadzać ankiety i prosić o informacje zwrotne od twoich odbiorców, na temat jakości wiadomości e-mail, które wysyłasz. Te osoby, które otrzymują twój newsletter „w spadku" po poprzednim właścicielu adresu będą mogły w ten sposób powiedzieć ci, czy chcą otrzymywać od ciebie wiadomości, czy nie.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.