piątek, 20 listopada 2015

Co zrobić, aby pozyskać klientów?

Co zrobić, aby pozyskać klientów?


Autor: Maciej Zubilewicz


Aktualnie raptem część rynku posiada strony WWW. Mniejsze firmy jak dotąd nie należą do grona internautów, którzy za pośrednictwem wirtualnego świata pozyskują klientów.


Na początku to może dziwić jednak badania wykazały, że internet nie jest jeszcze tak popularny w naszym kraju. Może to wynikać z wieku przedsiębiorców lub ich stereotypowego podejścia. Często słyszę, że nie potrzebują strony WWW, ponieważ nikt nie kupi ich produktu przez internet. Według nich klient musi najpierw dotknąć tego co chce kupić. Dlatego nie opłaca im się tworzyć tych stron.

No dobrze, jednak zadajmy sobie pytanie: w jaki sposób klient znajdzie przedsiębiorcę, aby zobaczyć jego produkty i w finale dokonać zakupu?

Przecież pierwsze co aktualnie się wykonuje to www.google.pl i tam wpisujemy wymyślone przez nas słowa, frazy w celu znalezienia tych, którzy mogą posiadać to czego szukamy. Tak więc strona WWW to jednen z podstawowych elementów reklamy. Dzięki stronie WWW mamy ponad 50% szans, że potencjalny klient do nas przyjdzie.

Jednak strona to nie wszystko. Trzeba jeszcze być wysoko w wynikach wyszukiwania, a to może kosztować. Są jednak na to rozwiązania. Duża liczba podstron wraz z odpowiednią ich zawartością – można to uzyskać kupując profesjonalny sklep WWW. Dzięki dużej liczbie podstron mamy znacznie więcej szans, że zaindeksowane podstrony wyświetlą się na wyszukiwane słowa. Co za tym idzie zwiększamy prawdopodobieństwo, że klient do nas trafi.

Druga metoda to umieszczenie informacji o naszych usługach na portalach ogłoszeniowych, czyli tzw. darmowe ogłoszenia. Jeżeli taki portal jest dobrze napisany i skonstruowany to możemy mieć pewność, że nasze ogłoszenie pokaże się wysoko w wynikach wyszukiwania. Jednak pamiętajmy, że utrzymywanie ogłoszenia, nawet za drobną opłatę pozwala ustabilizować i utrzymać wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania. Zapewne zapytasz dlaczego. Otóż wyobraź sobie, że każda strona w internecie jest indeksowana przez roboty Google. Pracę tą wykonują one bez przerwy i przemierzają internet średnio raz na 2 tygodnie. Tak więc, jeżeli twoje ogłoszenie się pojawi w tych wynikach ale będzie aktywne przez 30 dni to są duże szanse, że zniknie tuż przed drugim jego sprawdzeniem. Wtedy roboty stwierdzą, że było mało ważne i usuną z wyników wyszukiwania.

Utrzymywanie podstron np. z ogłoszeniem pozwala na lepsze wypozycjonowanie danej strony. Tak więc utrzymanie ogłoszenia przez przedsiębiorcę na różnych portalach ogłoszeniowych pozwoli uzyskać bardzo dobre wyniki wyszukiwania.

Najlepszym jednak rozwiązaniem jest stworzenie własnego sklepu lub strony WWW i dodanie jej do różnych portali ogłoszeniowych. Dzięki temu wykorzystamy cały potencjał jaki jest dostępny na pozycjonowanie i pozyskanie klientów przy niskim nakładzie finansów.

Po przeczytaniu tego artykułu pozostało już tylko skorzystanie z tej wiedzy i zaplanowanie dalszych kroków marketingowych swojego sklepu WWW, sklepu stacjonarnego lub poprostu firmy.


Artykuł jest propozycją dla portalu ogłoszeniowego www.kupie-sprzedam-wynajme.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nie daj nabić się w butelkę - Case study

Nie daj nabić się w butelkę - Case study


Autor: Ireneusz Potoczny


Wszystko zaczęło się gdy że poproszono mnie o ocenę witryny internetowej o kominkach
Twórcą strony jest firma z Bielska Białej. Podobno specjalizują się w tworzeniu stron internetowych. Tym artykułem poddam to w wątpliwość. Podważę wiarygodność firmy, wskaże co robią źle i jak oszukują nie znających tematu klientów.



Na początku odczytałem kod źródłowy strony głównej. Na pierwszy ogień poszły dane zawarte w metanagłówkach strony. Oto co zawiera keywords czyli słowa kluczowe.

Kominki, budowa kominków, montaż kominków, montaże kominków, nowoczesne kominki, budowa i montaż kominków, kęty, bielsko, śląsk, katowice, żywiec, cieszyn, andrychów, wadowice


Widzimy tutaj błędy - literówki oraz cały szereg miejscowości z okolic Bielska Białej. Twórca strony najwyraźniej pozycjonuje witrynę o kominkach na nazwę miejscowości. A to jest bardzo ciekawe. Mógłby tak pozycjonować gdyby napisał całą frazę np.

kominki w cieszynie


a ściślej, ponieważ firma montuje i wykonuje obudowy

obudowa kominkowa w cieszynie


no i mógłby jeszcze dodać popularną frazę

tania obudowa kominkowa w cieszynie.

No ale nie można tworzyć długich słów kluczowych (choć w adwords wręcz przeciwnie), więc zamiast tanie obudowy kominkowe, mamy kilka miast z Podbeskidzia!


To prawda, że Google widzi odmiany wyrazów, ale te słowa są na tyle ważne dla serwisu firmowego i powinny zawierać przynajmniej wszystkie produkty i usługi jakie firma oferuje, a nie nazwy miejscowości.

Niżej znajduje się opis witryny, tzw description. Ten opis wyświetla się w przeglądarce gdy klient dostanie wyniki organiczne wyszukiwań. Oto co czytamy tam.

Firma xxxxxx swoje doświadczenie zdobywa od 1993 roku. Oferuje Państwu budowę oraz montaż kominków. Do budowy i montażu kominków używamy materiałów sprawdzonych oraz posiadających atesty. Przygotowując się do realizacji się do realizacji zamówienia staramy się dopasować obudowę do wnętrza pomieszczenia, w którym ma się ona znajdować oraz do gustów Klienta. Wykonujemy montaże kominków w Bielsku, Katowicach, Żywcu, Cieszynie, Kętach i okolicach.


Najważniejsze pierwsze słowa opowiadają o doświadczeniu. Tymczasem uważam, że szkoda marnować na to miejsce. Jeśli klient wpisze w wyszukiwarce:

szukam taniej obudowy do kominka


to my w tym opisie powinniśmy wpisać na początku

Tanio Szybko Solidnie Obudowy Kominkowe na Śląsku


Wówczas mamy trzy wyrazy które klient wpisze w wyszukiwarce wyświetlone w wynikach wyszukiwania pogrubioną czcionką. To wydatnie wyróżnia naszą stronę dzięki dobrze wpisanemu description.

Proszę zauważyć, że w tym tekście również znajduje się błąd w którym powtórzono te same wyrazy. Jeśli klient to zobaczy, raczej nie wejdzie na stronę na której język polski jest na poziomie szkoły podstawowej.


Zaiste, te dwa elementy mają kluczowe znaczenie dla kampanii marketingowej prowadzonej w sieci. Jej opracowanie powinno się przekazać fachowcom, którzy przynajmniej potrafią posługiwać się językiem pisanym, nie mówiąc już o składni htmla. Zdecydowanie odradzam ich usługi.


Ireneusz Piotr Potoczny

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Poznaj 3 największe wady reklamy internetowej, które już dziś tracą na znaczeniu...

Poznaj 3 największe wady reklamy internetowej, które już dziś tracą na znaczeniu...


Autor: adnetpolska


Wszyscy doskonale wiemy, że reklama w internecie jest skuteczna pod względem dotarcia do określonej grupy docelowej, ponieważ umożliwia dokładne targetowanie. Pewne jest również to, że jest to względnie tani kanał reklamowy, który jest doskonale mierzalny i pozwala na uzyskanie zwrotu z inwestycji.


Ale czy zastanawiałeś się nad wadami reklamy internetowej ?

Co prawda, nie jest ich wiele, i nawet te, o których za chwilę przeczytasz, niebawem będą historią. Ale warto o nich wspomnieć choćby dlatego, że wszystko wskazuje jednoznacznie na to, że i te wady niebawem znikną.

A są nimi uwaga: niechęć odbiorców, SPAM oraz mały zasięg populacji generalnej.

Czy zauważyłeś może gdzie, a raczej w kim leży problem?

Jeżeli tak, to wiesz już, że to MY puki co jesteśmy niechętni do korzystania z nowych mediów, ale ta niechęć nieustannie maleje. Ponadto to, to MY postrzegamy e-mailing jako spam, i to do NAS czyli do ludzi jako populacji generalnej, internet nie ma takiego zasięgu, chociaż ten zasięg cały czas się zwiększa, nawet w małych miejscowościach.

Jak więc widzisz, wady te nie wynikają z samego sposobu reklamowania się, czy mechanizmów działania internetu. Problem leży w nas i w naszym postrzeganiu sieci...

Zauważ, że nasza świadomość używania internetu nieustannie rośnie i coraz lepiej oswajamy się z wirtualnym światem, i to niezależnie od wieku. Coraz chętniej i częściej otwieramy laptopa w poszukiwaniu informacji, surfujemy, przeglądamy strony www i korzystamy czynnie z wyszukiwarek internetowych.

Takie zwroty jak pozycjonowanie stron internetowych, czy reklama w wyszukiwarkach, nie są nam obce i nawet jeżeli sami nie korzystaliśmy z tych dobrodziejstw, to nasi znajomi, rodzina czy przyjaciele korzystali i prędzej czy później my również się skusimy.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Poznaj najważniejsze formy marketingu internetowego

Poznaj najważniejsze formy marketingu internetowego


Autor: adnetpolska


Internet rozwija się w dynamicznym tempie, i stał się jednym z głównych narzędzi marketingowych. Jak wiesz, istnieje wiele form marketingu internetowego i co jakiś czas powstają kolejne sposoby promocji.


O wielu z nich zapewne słyszałeś, inne stosowałeś w swojej firmie, a za chwilę poznasz te najważniejsze, i najbardziej popularne formy. Do dzieła...

Jedną z najstarszych form reklamy w internecie jest baner, czyli określona powierzchnia reklamowa na wybranym serwisie internetowym wyświetlona przez określony czas, lub określoną ilość razy. Baner może pojawiać się także jako zewnętrzna warstwa serwisu, np. jako "top layer" lub "floater".

Druga forma marketingu w internecie na dzień dzisiejszy, jest niezwykle popularna, ale też nadużywana przez wiele firm. Firmy te zasypują nas wszystkich nieproszonymi wiadomościami e-mail, i jestem przekonany, że jeszcze zanim dokończysz czytać to zdanie, będziesz wiedział o czym mowa.. E-mailing – bo tak to się fachowo nazywa, możemy podzielić na zewnętrzny kiedy to, wypożyczamy bazę danych od tzw. brokerów lub wewnętrzny, kiedy to wysyłamy listy do swoich klientów.

Kolejnym dobrym sposobem reklamowania firmy w internecie, który stał się obecnie dość powszechny jest newsletter. Newsletter umożliwia zapisanie się potencjalnego klienta do Twojej bazy danych, w celu otrzymywania w określonych odstępach czasu elektronicznych periodyków. To metoda pozwala na utrzymywanie kontaktu z potencjalnymi klientami, i stopniowe przekonywanie ich do swojej firmy i oferty.

Posiadanie skutecznej strony www jest następnym elementem marketingu internetowego o którym warto wspomnieć. Istnieje przekonanie, że nie występowanie firmy w sieci jest równoznaczne z niewystępowaniem firmy w branży. Krótko mówiąc, jeżeli nie ma Cię w internecie to nie istniejesz.

Jest to jeden z najistotniejszych elementów, na którym najczęściej opiera się wizerunek firmy. Ponadto posiadanie strony internetowej jest warunkiem, korzystania z innych form marketingu internetowego, jak wcześniej wspomniany newsletter, linki sponsorowane czy chociażby pozycjonowanie stron internetowych.

I są to ostatnie dwa elementy na których się skupimy. Zarówno linki sponsorowane jak i pozycjonowanie, umożliwiają Ci widoczność w wyszukiwarkach na określone hasła, które są wpisywane przez użytkowników internetu.

Jak więc widzisz, wszystkie elementy marketingu internetowego są mocno ze sobą powiązane, a umiejętne stosowanie tych narzędzi, z całą pewnością doprowadzi Twoją firmę na sam szczyt.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Który kanał marketingu masowego jest skuteczniejszy? Internet czy telewizja?

Który kanał marketingu masowego jest skuteczniejszy? Internet czy telewizja?


Autor: adnetpolska


Jak zapewne wiesz, dziś marketing internetowy pretenduje do jednego z najważniejszych kanałów marketingu w ogóle, ponieważ sam internet rozwinął się pod względem reklamy do niebotycznych rozmiarów, i wszystko wskazuje na to, że dziś za telewizją jest najważniejszym kanałem oddziaływania na odbiorców.


Co więcej, podobnie jak telewizja, kampanie reklamowe na portalach internetowych mają działanie masowe z tą różnicą, że internet jest skuteczniejszy od telewizji.

I w tym momencie, nie powinieneś być zaskoczony... Nie wiem, czy wiesz, ale przy planowaniu kampanii w internecie występuje możliwość "targetowania" reklamy do określonej grupy docelowej, np. reklama skierowana do osób z określonymi upodobaniami, w określonej grupie wiekowej, a tego niestety telewizja nie jest w stanie zapewnić.

Ponadto, koszt dotarcia do wybranej grupy odbiorców za pośrednictwem reklamy telewizyjnej jest nieporównywalnie wyższy, niż w przypadku reklamy internetowej, w której same linki sponsorowane można dobrać do profilu klienta, i określonego produktu, który chcemy zareklamować, szczególnie że zasięg linków w wyszukiwarkach również obejmuje cały kraj. Podobnie działa pozycjonowanie stron internetowych, z tym że na efekty trzeba cierpliwie czekać, nawet kilka miesięcy.

Brnąc dalej w porównanie tych dwóch kanałów marketingu, jeżeli zastanowisz się nad tym jaki nakład pracy i środków finansowych jest potrzebny do tego by uruchomić skuteczną reklamę w telewizji, wiesz już że inwestycja ta nie koniecznie gwarantuje Ci zwrot poniesionych kosztów, które oscylują w granicach kilkudziesięciu tysięcy...

Kiedy jednak, spojrzymy na marketing internetowy, to samo uruchomienie strony www wraz z wy-pozycjonowaniem jej i bezpiecznym utrzymaniem w sieci i aktualizacją, będzie Cię kosztowało kilka tysięcy na cały rok.

Czy Ty też widzisz tą przepaść cenową, i zasięgową między internetem a telewizją?

Zapewne tak. Dlatego jestem przekonany, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że te dwa kanały w niedługim czasie, zamienią się miejscami i to marketing internetowy będzie grał główne skrzypce w marketingu masowym, ponieważ jest maksymalnie spersonalizowany i dopasowany do odbiorców.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kilka słów o marketingu wirusowym

Kilka słów o marketingu wirusowym


Autor: Ania B


Aby sprzedać obecnie swój produkt nie wystarczy już podejmować standardowe działania, przynależące kiedyś do strategii marketingowych. Należy na bieżąco wykorzystywać pojawiające się nowe możliwości postępowania.


Aktywna sprzedaż, wychodząca naprzeciw potrzebom klienta, odgadująca te potrzeby, kreująca je, dysponuje aktualnie szerokim wachlarzem możliwości dzięki zastosowaniu narzędzi internetowych. Jedną z metod, która właśnie dzięki Internetowi mogła się w pełni rozwinąć jest tzw. marketing wirusowy (viral marketing).

Polega on na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci sami będą rozpowszechniać informacje o produkcie, budując w ten sposób świadomość marki oraz przypisując jej przy tym określone skojarzenia. Tworzenie zabawnych, unikalnych filmików umieszczanych w Internecie, zdjęć, reklam, często przybierających wygląd amatorskich, które szybko stają popularne zwłaszcza wśród młodych użytkowników, wpływa na powstawanie swoistego trendu. Dana marka staje się pewnego rodzaju produktem symbolicznym. Powstające zabawne i ujmujące hasła, np.: „a świstak siedzi...”, „prawie robi różnię” wchodzą do użycia w języku potocznym, rozpowszechniając w ten sposób przekaz reklamowy.

Marketing wirusowy mógł efektywniej rozwinąć się w dobie komunikacji internetowej, ponieważ częstotliwość takiej komunikacji jest dużo wyższa niż tradycyjnej, jest to rozwiązanie stosunkowo tanie, szybkie i skuteczne.

Do innych przykładów internetowego marketingu wirusowego możemy zaliczyć również:

- treść pojawiającą się w stopce emaila

- wirtualne kartki, opcja „poleć znajomemu”, które generują ruch w serwisach

- proponowane wygaszacze ekranu, tła pulpitów, bardzo proste gry, które mogą być zastosowane do wzmacniania wizerunku firmy

- dodawanie do plików graficznych adresu domeny, itp.



Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zostać ambasadorem marki

Zostać ambasadorem marki


Autor: papaj


Już jakiś czas temu specjaliści od marketingu wymyślili nowy sposób na reklamowanie marek produktów. Ponieważ zwykła reklama coraz bardziej nam powszednieje, pojawia się potrzeba czegoś nowego, co pozwoli zaskoczyć i zachęcić klientów.


Takim sposobem jest właśnie zatrudnianie ambasadorów marki. Polega to na tym, że jakaś bardzo znana osoba staje się oficjalnym przedstawicielem marki i poleca jej produkty. Najczęściej są to aktorzy, prezenterzy telewizyjni i sportowcy. Dla firmy liczy się oczywiście nie tylko sława, ale także wizerunek i życiorys takiej osoby, który powinien pasować do profilu i ideologii firmy.

Zaczęło się od kobiet, ponieważ tradycyjnie uważa się, że to kobiety przede wszystkim polegają na opinii innych kobiet, a mężczyźni raczej lubią sami podejmować decyzje. Na początku swoje ambasadorki zaczęły zatrudniać firmy produkujące luksusowe artykuły takie jak perfumy czy zegarki damskie. Sukces tego przedsięwzięcia sprawił, że szybko inne firmy, nawet te produkujące niedrogie rzeczy postanowiły zainwestować w ten typ reklamy.

Po jakimś czasie część firm, które odnosiły bardzo dobre rezultaty dzięki zatrudnieniu ambasadorów postanowiła sprawdzić jak ta technika wpłynie na sprzedaż produktów przeznaczonych dla mężczyzn. Zaczęło się od firm, które już miały dużo doświadczenia z wykorzystywaniem sławnych osób do reklamowania swoich produktów. Na pierwszy ogień poszły więc, tak samo jak w przypadku kobiet, perfumy i zegarki męskie. Okazało się, że również dla mężczyzn świadomość tego, że produkt poleca znana osoba, która odniosła ogromny sukces, sprawia, że chętniej kupują oni dany produkt.

W tej chwili metoda zatrudniania ambasadorów marek to już normalność i powszechna praktyka. Niektóre firmy decydują się nawet zatrudnić osobne sławy do poszczególnych produktów lub linii.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak social media zmieniły brand marketing

Jak social media zmieniły brand marketing


Autor: Damian Kowalczyk


Social media zmieniło wiele w komunikacji marketingowej. Konsumenci komunikują się ze sobą, co powoduje że opinie o marce jak nigdy wcześniej transmitowane są na rynek.


Zjawisko to wykracza poza tradycyjne word-of-mouth i ma zdecydowanie więcej do zaoferowania. Jednak sytuacja ta sprawia, że marketerzy nie mogą w pełni kontrolować przekazu związanego z ich marką.

Według badania agencji MiresBall i KRC Research (State of the Brand Report: Building Buzz. Building Brands, Aug 23, 2010), 40% marketerów postrzega media społecznościowe jako nowe wyzwania dla integralności ich marek. Co ciekawe ponad 30% respondentów twierdzi, że serwisy społecznościowe wpływają na marki na tyle znacząco, aby doprowadzić do zmian w strategii marketingowej.

Powodem do zmiany strategii jest na pewno rosnąca liczba konsumentów/użytkowników w najbardziej popularnych serwisach społecznościowych. W końcu nie sposób przejść obojętnie obok np.: Facebooka, który już dawno temu przekroczył liczbę ponad 500 mln użytkowników.

Ponad połowa ankietowanych brand managerów potwierdziła, że media społecznościowe dały im możliwość dotarcia do nowych klientów. Z kolei 17% nie zgodziło się z tą teza, a 21% nie miało zdania.

Zdecydowana większość respondentów zgodziła się, z twierdzeniem, że marka musi definiować firmę lub produkt, z kolei wiadomości powinny być przekazywane za pośrednictwem różnych kanałów marketingowych i PR, w tym mediów społecznych, a najbardziej efektywny sposób komunikowania się o marki to przekazywanie prawdziwych i rzetelnych wiadomości.


A jak te wyniki badań mają się do polskiej rzeczywistości w obszarze social media?

Według lipcowego Megapanelu, dwa czołowe serwisy społecznościowe w Polsce mają w sumie ponad 19 000 użytkowników - nk 12 108 495 użytkowników, 68,58% zasięg z kolei facebook osiągnął wynik 7 130 802 użytkowników i 40,39% zasięgu. Warte odnotowania jest iż Facebook – w lipcu "zdobył" o ponad 700 tys. internautów więcej niż miesiąc wcześniej.

Najnowsze wyniki badania Eurobarometru, pokazują iż Polacy zdecydowanie częściej korzystają z serwisów społecznościowych niż przeciętni Europejczycy - 43% naszych rodaków korzysta z social media, a średnia dla całej Unii wynosi 35%.

W Polsce zaczynają pojawiać się kampanie, których główną osią działań staje się social media. Takich przykładów jest wiele. Jednak polskie firmy nadal bardzo mizernie wykorzystują ten kanał komunikacji z klientami.

Według badania firmy Cisco dot. wykorzystania internetu jako narzędzia do efektywnej komunikacji biznesowej w polskich przedsiębiorstwach, jedynie 14% rodzimych firm jest obecna w serwisach społecznościowych.

Więcej na: www.damiankowalczyk.pl/2010/10/social-media-zmieniy-brand-marketing.html


Damian Kowalczyk - konsultant w zakresie komunikacji marketingowej (online i offline) oraz pubic relations, autor bloga DamianKowalczyk.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czas na marketing

Czas na marketing.


Autor: Marta Marta3


Marketing tu, marketing tam, wszędzie tylko marketing i marketing. Co spowodowało tak wielki rozwój i spektakularny sukces tej dziedziny handlu?


Marketing to podstawa dzisiejszego handlu. Na nim opiera się cała machina reklamy i chyba każdy biznesmen zdaje sobie sprawę z jego znaczenia dla rozwoju firmy. Właściwie nie znajdziemy już przedsiębiorstwa, które nie korzystałoby z tej dziedziny, a w większości przypadków istnieją nawet osobne działy skupiające się na zadaniach marketingowych.

W marketingu chodzi przede wszystkim o zauważenie, iż klient i jego potrzeby, muszą być rozumiane jako nadrzędny instrument sterujący całym biznesem. Działania marketingowe obracają się wokół tych potrzeb podmiotów gospodarczych. Mają je określać, odnajdywać, uświadamiać, kreować i w głównej mierze zaspokajać. Korzysta się przy tym z różnych technik, takich jak: kształtowanie produktu, badania rynku czy ustalanie ceny. Określeniem marketing nazywa się również dziedzinę wiedzy, która ma za zadanie analizować wyżej wymienione działania.

Głównym zadaniem marketingu jest poniesienie tempa rozwoju firmy. Dzięki różnym strategiom jest to bardziej lub mniej owocne. Za twórcę jednej z najlepszych strategii marketingowych uważa się Jaya Abrahama, który twierdził, że jeśli działania marketingowe będą opierać się na trzech filarach – pozyskiwania nowych klientów, sprawiania, by klienci więcej kupowali, sprawiania, by klienci częściej kupowali – i będą to oczywiście działania owocne, to firma z pewnością powiększy zyski.

Wyróżnia się cztery podstawowe typy działania marketingowego, które często nazywane są „marketing mix”. Są to: produkt, cena, dystrybucja i promocja. Tak więc, specjaliści od marketingu mają za zadanie, określenie jakiego produktu oczekują konsumenci i ustalenie jaka cena może gwarantować jego sprzedaż. Powinni opracować dobrą strategię dystrybucji tego produktu i odpowiedni plan promocji, od którego zależeć będzie powodzenie całej kampanii.

Istnieją różne typy marketingu, w zależności od używanych technik czy specyfiki rynku do jakiego się odnoszą. Coraz większą popularnością cieszy się marketing internetowy, za który uważa się wszelkie działania reklamowe przeprowadzane w sieci, które prowadzą do sprzedaży dóbr czy usług. Nu uwagę zasługuje również marketing polityczny, wykorzystywany w świecie polityki do propagowania określonych partii, kandydatów, czy poglądów. Od jakiegoś czasu można zaobserwować także niestandardowe metody marketingowe, które nazywane są ambient marketingiem. Zalicza się do niego m. in. marketing wirusowy (np. umieszczanie „pseudo-amatorskich” treści reklamowych w sieci) czy marketing partyzancki (np. reklamowe graffiti czy vlepki).

Obecnie marketing rozwinął się do takiego stopnia, że możemy zaryzykować stwierdzenie, iż stał się dźwignią handlu. Dlatego też, coraz większa ilość młodych ludzi decyduje się na podjęcie studiów o tej tematyce. Szkoły zarządzania i marketingu wyrastają jak grzyby po deszczu, a ekspertów wciąż przybywa. Miejmy tylko nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, kiedy to będziemy mieli całą gamę speców od marketingu, ale zabraknie im produktów do sprzedaży.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marka i jej znaczenie

Marka i jej znaczenie


Autor: Anna K.


Marka posiada bardzo długą historię. Mimo, iż wydawać by się mogło, że pojęcie to powstało wraz z rozwojem wielkich firm, produkujących na skalę masową, to jej korzeni szukać możemy już w Starożytności. Jednak na przełomie wieków to pojęcie uległo daleko posuniętym zmianom i nabrało nowego znaczenia. Co dziś ono oznacza?


Czym właściwie jest marka?

Definiowanie marki poprzez wymienianie jej cech konstytutywnych jak nazwa, logo czy kształt opakowania lub skupianie się wyłącznie na cechach produktu, powoduje przeoczenie wielu niezwykle ważnych aspektów tego pojęcia, a co za tym idzie, spłyceniajego znaczenia. Takie przeoczenie jest prawdopodobne, bowiem markę tworzą nie tylko namacalne elementy, ale też to, co niematerialne. Poza znakiem graficznym i nazwą, marka musi posiadać własną osobowość, przekazywać unikalną i atrakcyjną dla potencjalnych odbiorców obietnicę. Jest to warunek konieczny dla jej istnienia i sprawnego funkcjonowania na rynku.
Marka może występować jako:
- oznaczenie poszczególnej pozycji asortymentowej, linii produktu, rodziny produktu a nawet całego asortymentu oferowanego przez daną firmę
- synonim znaku towarowego w literaturze prawniczej i aktach prawnych
- skrót myślowy o wyraźnie wartościującym odcieniu, oznaczający rynkowy wizerunek produktu, zestawu produktów i/lub produktów, które ona oferuje.

Prawidłowe podejście marketingowe powinno łączyć wszystkie wymienione znaczenia. Marka więc zapewnia zarówno korzyści materialne jaki i posiada tzw. wartości dodane, które pewni konsumenci cenią w tak bardzo, że decydują się na zakup produktu danej marki. Taki sposób postrzegania marki określany jest jako holistyczny lub zrównoważony, jako, że za punkt odniesienia przyjmuje jej wielopłaszczyznową naturę, z całą złożonością i bogactwem tego pojęcia.
Aby stworzyć silną markę zatrudnianych jest sztab profesjonalistów, których zadaniem jest projektowanie stron www , praca nad kampanią reklamową i wszelkiego rodzaju działania z zakresu dystrybucji i ceny, identyfikujących produkt i odróżniających go od oferty konkurencyjnej, dodatkowo uzupełnioną o zestaw trwałych korzyści funkcjonalnych lub emocjonalnych, dostarczanych jej konsumentowi.

Dobry produkt to nie wszystko

Produkt z chwilą wprowadzenia go do obrotu i nadania mu odpowiedniej nazwy czy opatrzenia znakiem towarowym w celu identyfikacji oraz rozpoznania wśród oferty konkurencyjnych firm nie stanowi jeszcze marki. Musi oferować coś więcej – przejście od towaru do marki wymaga uzupełnienia podstawowej oferty o odpowiednie wartości funkcjonalne i emocjonalne. Oczywistym jest, iż w przypadku istnienia szczególnych korzyści a braku realnego, materialnego produktu, również nie można mówić o marce. Marka reprezentuje produkt, definiuje go i precyzuje na użytek obrotu rynkowego oraz informuje klienta o jego właściwościach i korzyściach jakie odniesie z jego nabycia. Wszystkie te elementy stanowią więc integralną całość, dlatego też akcentowanie poszczególnych części jest podejściem niewłaściwym i nieskutecznym w działaniach marketingowych.
Zrozumienie istoty marki jest więc kluczowe dla prowadzenia działań marketingowych. Wizja marki winna być przejrzysta i jednolita, a wszystkie akcje promocyjne i kreowanie wizerunku marki spójne. Pamiętajmy, że dla współczesnego klienta produkt zapewniający jedynie korzyści materialne (jakość produktu, jego wykonanie, materiały itp.) to za mało. Chcąc zgromadzić jak największą liczbę lojalnych odbiorców (takich, którzy w przyszłości ponowią zakup), nasz produkt powinien przynosić konsumentowi również korzyści emocjonalne.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak używać humoru w marketingu?

Jak używać humoru w marketingu?


Autor: Michał Witkowski


Większość z nas lubi się śmiać, dlatego łatwo zrozumieć, że humor jest fantastycznym narzędziem marketingowym. Humor może pomóc ludziom w podejmowaniu trudnych decyzji i sprawia, że skomplikowane informację są łatwiejsze do strawienia.


Dowcipy

Jeśli prowadzisz spotkanie, najlepszym sposobem na przełamanie pierwszych lodów jest zastosowanie jakiegoś żartu. To nie tylko rozluźni atmosferę, ale polepszy interakcję grupową. Możesz zacząć od zabawnej historyjki, która się Tobie przydarzyła. Śmieszna sytuacja może być dobrym sposobem na sprzedaż danego produktu.

Kreskówki

Jeśli nie czujesz się pewnie w żartowaniu, bajki są inną opcją. W rzeczywistości, to już zostało udowodnione, że są jednym z najbardziej efektywnych narzędzi marketingowych. Dzieje się to głównie, dlatego, że mogą przekazać wiadomości szybko i łatwo. Są tez fantastycznym sposobem na przyciągnięcie uwagi czytelnika.

Korzystanie z humorystycznych obrazków może zwiększyć szanse na zapamiętanie Twojej kampanii. To wspaniały sposób na ożywienie prawie każdego narzędzia:

Biuletyny, podręczniki szkoleniowe, okładki faxu, strony internetowe, reklamy, e-mail.

W ostatnim przypadku, śmieszne kreskówki zwiększają szansę na to, że informacja zostanie lepiej odebrana. To „przypadkowo” jest reklama dla Ciebie.

Pułapki

Używając humoru w marketingu, ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z tego, że niektóre żarty nie muszą być śmieszne.

Poprawność polityczna: miejmy na uwadze, aby nie krytykować poglądów innych, postaraj się nie zrazić do siebie ludzi ani ich obrazić. Czarny humor: większość uważa, że jest zbyt ostry, niewygodny dla nich, dlatego staraj się nie nawiązywać do niego. Błędna interpretacja: jest to szczególnie ważne przy komunikacji pisemnej, gdyż nie jesteś w stanie przewidzieć reakcji ludzi. Grupa docelowa: należy uważać, z kim nawiązujesz kontakt. Nadmiar: ważne jest żeby nie zgubić produktu wśród gagów, pamiętaj, aby produkt był na czele. Prawa autorskie i licencja: pamiętaj, aby sprawdzić zasady udzielania licencji przed skopiowaniem obrazu. Firmy mogą zażądać opłaty za używanie ich rzeczy.

Zasoby

Najlepszym źródłem niewątpliwie jest Internet, wiele stron internetowych oferuje gagi i kreskówki. Jeśli nie możesz znaleźć pożądanych kreskówek, możesz zatrudnić rysownika, który wykona je zgodnie z Twoimi potrzebami. Niektóre oferują nawet 24 godzinny serwis. Czasopisma i gazety to inna opcja. Możesz nawet zdecydować się na kontakt z rysownikiem, który wykona dla Ciebie projekty na podstawie obrazu z gazety czy czasopisma.

Podsumowując

Humor jest fantastycznym sposobem na przekazanie informacji i uczynienie ich niezapomnianymi. To również doskonałe narzędzie perswazji, dzięki któremu możesz zdobyć zaufanie odbiorców. Jednak ważne jest, aby pamiętać o swoich klientach i co będzie najbardziej odpowiednie dla nich, jak i dla produktu.


----------------------------------------------------------------------------------------------------

Załóż własny e-biznes, zarabiaj realne pieniądze.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing według Apple

Marketing według Apple


Autor: Damian Kowalczyk


Dlaczego firma z jabłkiem w logo stała się w 2008 roku najbardziej popularną firmą w Stanach Zjednoczonych, a w latach 2008-2010 na świecie? Odpowiedź wydaje się dość prosta - Apple to marketing i Steve Jobs.


To od momentu powrotu do Apple jej współzałożyciela, firma notuje pasmo nieprzerwanych sukcesów – od produkcji Mac OS X, iTunes poprzez iPoda, iPhone'a, AppleTV, a kończąc na absolutnym hicie ostatnich miesięcy– iPad'zie. To dzięki, tym produktom roczna sprzedaż w USA wyniosła 42,91 miliardów dolarów (w roku obrotowym kończącym się 26 września 2009).

Steve Jobs zna się na kliku rzeczach – na pewno na dizajnie, w końcu m.in. dzięki niemu produkty Apple są tak „wyjątkowe”, oraz na marketingu. Realizacja komunikacji marketingowej (marketing mix – produkt, cena, reklama, dystrybucja) przez firmę z Cupertino w Kalifornii, w wyróżniający sposób oddziałuje na rynek (amerykański i globalny). Jaki jest naprawdę marketing według Apple?

Spróbujmy zatem przyjrzeć się poszczególnym elementom marketingu mix realizowanego jak to mówił Forrest Gump przez „firmę sadowniczą Apple czy jakoś tak”.


Pierwsze „P” (product) marketingu mix wg. Jobsa - produkt

Jobs jak mało kto potrafi tworzyć produkty, które są ładne, proste w obsłudze, wykonane z zachowaniem najwyższej jakości - które są po prostu „zjawiskowe”. Apple jest marką znaną z innowacyjnych produktów, które klienci kochają i pożądają, czekając np. na kupno nowego iPhone'a po kilka dni w namiotach przed sklepami z logo jabłuszka.

Materiały z jakich tworzone są wyroby z logo jabłuszka charakteryzuje wysokiej jakości plastik, metale, szkło. Firma jako pierwsza wprowadziła przeźroczyste laptopy (Mac), jako pierwsza zaczęła wykorzystywać wysokiej jakości stopy metali w połączeniu z plastikiem tworząc nową jakość wyrobów użytkowych.

Produkty Apple zawdzięczają swój wygląd Jonathan'owi Ive'owi (senior vice-president of design), zdobywcy wielu prestiżowych nagród w obszarze dizajnu (m.in Designer of the Year w 2002 i 2003 roku Design Museum London oraz Royal Designer for Industry nadany przez Royal Society of Arts). Mówi się, że Steve Jobs wymyślił iPhone'a, ale to Jonathan Ive go stworzył.

Wyjątkowe produkty muszą mieć wyjątkowe opakowanie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Jobs przywiązuje bardzo dużą uwagę do sposobu w jaki klient zaczyna obcować z produktem tuż po zakupie, dlatego opakowania pełnią bardzo ważną funkcję marketingową.


Drugie „P” (price) marketingu mix wg. Jobsa – Cena

Jobs od zawsze chciał sprzedawać produkty, które byłyby synonimem Mercedesów w swojej branży i nie chodzi o bezawaryjność, ale o cenę. Obecni producenci komputerów (Dell, Asus, Lenovo) mają marże na swoje produkty na poziomie 5-6%, Jobs na swoje produkty minimum 20%.

Taka strategia pozycjonowana produktów sprawia, iż wszystko co pojawia się z logo jabłuszka na rynku, zaliczane jest do dóbr, na które nie może pozwolić sobie przeciętny konsument. Choć jak twierdzi Stan Shih, założyciel tajwańskiej firmy Acer, „szanuję firmę Apple, ale ich produkty są niczym więcej jak przereklamowane”.

Więcej na: www.damiankowalczyk.pl/2010/09/marketing-wedug-apple.html


Damian Kowalczyk - konsultant w zakresie komunikacji marketingowej (online i offline) oraz pubic relations, autor bloga DamianKowalczyk.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Adwords – Największe błędy

Adwords – Największe błędy


Autor: Tomasz S


Jeden ze znanych CEO zapytał się swoich menadżerów: Jak uczyć się 2 razy szybciej? To proste wystarczy popełniać 2 razy więcej błędów. Proponuję jednak naukę na cudzych błędach, gdyż wówczas nie musimy nic tracić, a tylko zyskujemy. Przyjrzyjmy się najczęstszym błędom popełnianym przy prowadzeniu kampanii Adwords.


Złe słowa kluczowe

Jednym z największych błędów w Adwords jest nieodpowiedni dobór słów kluczowych. Jeśli przykładowo prowadzimy sklep internetowy z kosmetykami (produktami) znanych marek typu Loreal, Schwarzkopf czy Nivea to wydaje nam się, iż słowa kluczowe będące nazwami firm są najlepszymi frazami do reklamy w Adwords. Niestety nic bardziej mylnego. Oczywiście może się wydawać, iż jeśli fraza Loreal ma bardzo dużą liczbę wyświetleń, a ja sprzedaje produkty Loreal to wykorzystanie tej frazy jest strzałem w dziesiątkę. Skutkiem będzie bardzo duży koszt kampanii a rezultaty raczej marne. Wybierać należy frazy szczegółowe np. krem do rąk Nivea lub nazwę konkretnego produktu. W taki sposób uzyskamy mniej wejść, lecz takich, na których nam najbardziej zależy oraz stawka CPC będzie bardzo atrakcyjna (niska). Zbyt ogólne frazy są drogie i generują dużo wejść, lecz mało skutecznych.

Zła lokalizacja reklamy

W reklamie chodzi o to aby przyciągnęła jak największą ilość klientów co jest oczywiste. Jednak projektując kampanię reklamową np. Adwords należy się dobrze zastanowić o jakich klientów nam najbardziej chodzi. Jeśli prowadzimy sklep internetowy to praktycznie każdy klient na terenie Polski będzie odpowiednim klientem. Patrząc natomiast na branżę gastronomiczną posiadając własną restaurację na terenie Wrocławia to już nie każda osoba na terenie Polski jest naszym celem, do którego powinniśmy kierować reklamę (oczywiście są wyjątki). W tym drugim przypadku należy ograniczyć wyświetlanie tylko na okolice Wrocławia, dzięki czemu prawdopodobieństwo zwiększenia liczby klientów znacznie wzrośnie. Podsumowując dużym błędem jest sytuacja, w której prowadzimy biznes lokalnie a reklamujemy się globalnie, gdyż tracimy cenne pieniądze. Konsultanci Adwords potrafią dobrać możliwie najlepszy obszar wyświetlania reklam.

Stałe stawki CPC

Prowadząc kampanię system Adwords daje nam możliwość samodzielnego ustalania stawki za kliknięcie. Błędem, który popełnia wiele osób jest ustawienie jednej stawki za kliknięcie przez cały okres trwania kampanii. Dobrym sposobem jest podwyższenie stawki na kilka pierwszych dni, aby reklamy były wyświetlane na wysokich pozycjach co zwiększy ich CTR (wyższy CTR obniża koszt kliknięcia). Następnie obniżamy stawki aby nie marnować pieniędzy. W przypadku obniżenia się CTR znów podnosimy stawkę itd. Dynamiczne zarządzanie stawkami pozwoli zwiększyć efektywność kampanii i dlatego warto to stosować. Dodatkową zaletą samodzielnego ustalania stawki CPC jest uruchomienie modułu Symulatora Stawek, który prognozuje liczbę wyświetleń i kliknięć w zależności od stawki CPC.

Brak słów kluczowych w reklamach

Kolejny błąd dotyczy komponowania samej treści reklam. Gdy wpisujemy frazę w wyszukiwarce Google to każdej jej wystąpienie w treści reklamy zostanie pogrubione. Pogrubione słowo kluczowe wyróżnia się i przyciąga uwagę, na czym zależy nam najbardziej. Wciąż jednak można spotkać treści reklam, w których brak jest jakichkolwiek słów kluczowych. Nie stosując słów w reklamie tracimy szanse na przyciągnięcie klienta, czyli tracimy pieniądze. Specjalistyczne agencje interaktywne potrafią tak dobrać treść reklamy, aby słowo kluczowe wystąpiło nawet 3 razy. Kilka pogrubionych słów w reklamie potrafi mocno wzmocnić CTR. Do czego mocno zachęcam.


Pozdrawiam i życzę powodzenia
Tomasz Sobecki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Adwords – Sztuczki

Adwords – Sztuczki


Autor: Tomasz S


Optymalizacja kampanii Adwords polega w większości na testowaniu nowych treści reklam oraz wyszukiwaniu i wdrażaniu nowych słów kluczowych. Dodatkowo warto jednak poznać małe “sztuczki” mogące zwiększyć wskaźnik CTR reklamy a wymagające minimalnego nakładu pracy.


Znak Zapytania

Podczas tworzenia treści pojedynczej reklamy Adwords musimy uzupełnić cztery elementy: tytuł, dwa wiersze opisu, wyświetlany adres strony docelowej oraz link do strony docelowej.

Sztuczka, którą można zastosować dotyczy linku do strony docelowej, a dokładniej drobnej zmiany jego budowy. Zwyczajny link jest w postaci www.nazwastrony.pl, po modyfikacji link zawiera słowo kluczowe poprzedzone znakiem zapytania "?". Ostatecznie nowy link wygląda następująco www.nazwastrony.pl/?słowo_kluczowe. Należy zaznaczyć, iż nie jest to adres widoczny w treści reklamy, a adres strony docelowej (landing page), na który zostaje przeniesiony użytkownik klikający w reklamę. Adres wyświetlany w treści reklamy nie zwiera w sobie znaku zapytania.
Przykładowo link do strony internetowej firmy reklamującej np. zegarek jest następujący

Link do strony z produktem będzie zatem: www.nazwastrony.pl/?zegarek.

Zaproponowaną przez naszych Specjalistów Adwords modyfikację można użyć w ok 95% przypadków stron i serwisów internetowych, gdyż może się zdarzyć, iż zmiana struktury linku (dodanie znaku zapytania i frazy kluczowej) spowoduje wyświetlenie błędu co oczywiście nie jest wskazane. Dzięki takiemu zabiegowi wzrasta szansa na wyższy Wynik Jakości reklamy ponieważ adres strony docelowej jest lepiej dopasowany do reklamy i słowa kluczowego.

Rozszerzony adres

Drugim wartym rozważenia pomysłem, jest "odpowiednie" wykorzystanie dostępnych rozszerzeń reklamy, czyli np. wyświetlanie adresu firmy reklamującej się. Przy wprowadzaniu danych adresowych mamy do dyspozycji 2 pola na wpisanie ulicy firmy. Umiejętne użycie polega na tym, iż w drugim wolnym polu wpisujemy np. następujące hasło "tel. XXX XXX XXX – Zadzwoń Teraz". W taki sposób zyskaliśmy dodatkową linijkę przyciągającą uwagę potencjalnego klienta.

Zapewne każda agencja interaktywna prowadząca kampanię Adwords ma swoje sposoby na zwiększenie efektywności reklam, jednak nie każda dzieli się swoją wiedzą. Oczywiście wspomnianych wyżej techniki należy używać jako uzupełnienie właściwych działań optymalizacyjnych. Odpowiednia treść reklamy oraz profesjonalnie dobrane frazy są kluczem do skutecznej kampanii Adwords. Stosując się do powyższych "sztuczek" niczym nie ryzykujemy natomiast możemy dużo zyskać poprzez zwiększenie wartości Wyniku Jakości.


Pozdrawiam i Życzę Powodzenia
Tomasz Sobecki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Filmy instruktażowe, jako sposób na sukces

Filmy instruktażowe, jako sposób na sukces


Autor: Anita Zielke - Aneta Moren


Szukasz nowych sposobów promocji firmy? Chcesz, aby odwiedzający Twoją stronę wiedzieli, co gdzie jest? Twoje produkty były zapamiętane, tak samo jak Twoja marka? Jeśli tak, powinieneś przeczytać.


Tworzenie filmików instruktażowych może się przydać nie tylko w związku z potrzebą dokształcania własnych pracowników, czy partnerów biznesowych. To skuteczne narzędzie także do promocji i reklamy produktów.

Stworzenie nawet krótkiego filmiku wymaga przede wszystkim cierpliwości i zaangażowania. Można je tworzyć na kilka sposobów korzystając z kamer wideo i komputera lub korzystając ze zdjęć i komputera. Są nawet portale przeznaczone do tego typu zadań oraz firmy zajmujące się tym precedensem tworzenia filmików zawodowo, ale usługi tego rodzaju są dość drogie.

Skuteczną metodą promocji własnej firmy i zaoszczędzeniem kilkuset złotych może być skorzystanie z gotowych narzędzi w postaci darmowych programów, łatwo dostępnych oraz pewnej podstawowej wiedzy z zakresu ich obsługi. Filmiki instruktażowe pozwalają zainteresowanym ofertą osobom na poznanie min. produktów firmy, ich jakości, czy też procesów ich tworzenia. Warto zadbać o dobrą jakość i odpowiednią atmosferę towarzyszącą oglądającemu, może np. w postaci podkładu muzycznego, tak, aby oferta była jeszcze bardziej zachęcająca do zainteresowania naszą firmą.

Raz wywarte dobre wrażenie pozostawia ślad na długo, a klienci szybciej wracają, bo zapamiętają adres strony w Internecie, czy adres firmy, albo co najważniejsze zapamiętają nasz unikatowy i niepowtarzalny produkt, który możemy im zaoferować w każdej chwili. Można zatem stwierdzić, że tworzenie filmików instruktażowych zawsze się przydaje, a raz stworzone będą służyć przez wiele lat.


Jak zrobić własny filmik?

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”


Autor: Ewa Maria Szulc


Przedstawiane sposoby nie są teorią, ale wnioskami wyciągniętymi z mojej blisko 20-letniej pracy z małymi i dużymi firmami. Sama założyłam też zupełnie mikro firmę i wiem więc z własnego doświadczenia również to, które sposoby stosowane przez wielkie korporacje można wykorzystać w małej i średniej firmie.


Pierwsze trzy opublikowane są tutaj, a dzisiaj kolejna porcja.

Pomysł czwarty - świeżość, świeżość i jeszcze raz świeżość.

Odświeżaj swoją stronę www – niech nigdy nie będzie smętna i niech nie zawiera nieaktualnych danych. Aktualizuj produkty i ofertę gdy tylko coś się zmienia – niech twoi Klienci wiedzą, że w przez Internet mogą znaleźć zawsze aktualne dane. Oszczędzasz dzięki temu koszty – nie trzeba odpowiadać wielokrotnie na te same pytania. Poza tym istnieje efekt przyzwyczajenia – jeśli Klienci 1-2 razy dowiedzą się, że na stronie internetowej masz nieaktualne dane, nie będą tam zaglądać, a raczej będą wysyłać e-mail lub będą dzwonić – a obsługa takich zapytań zajmuje czas. Skoro już zatrudniłeś stronę internetową, to niech rzeczywiście pracuje 24/7 na rozwój twojego biznesu.

Jeśli nie zmieniasz produktów, oferty zbyt często np. masz jeden produkt, to staraj się odświeżyć wygląd swojej strony www co najmniej 1 na 12 miesięcy. Dodaj jeszcze jeden produkt komplementarny, który przyda się, gdy ktoś kupi produkt główny np. jeśli sprzedajesz unikalny 1 rodzaj butów, to zaoferuj produkt pielęgnacyjny do tych butów. Wszyscy lubimy nowości!

Pomysł piąty - wyjdź z pudełka.

Podejdź do tematu inaczej niż robisz to zazwyczaj lub niż robią to inni. Nie stosuj tylko marketingu tradycyjnego, ale pomyśl o innych rozwiązaniach: może marketing e-mailowy? Może kupony zniżkowe wysyłane e-mailem? A może coś całkiem innego – może połącz swoje działania z jakąś instytucją charytatywną, stowarzyszeniem czy fundacją. Wymyśl konkurs, którego temat będzie związany z twoim biznesem, ale który będzie na tyle ciekawy i kreatywny, że zaciekawi twoich potencjalnych lub dotychczasowych klientów. A jeśli nie masz własnych pomysłów, zleć tę pracę innym – zapłacisz trochę, ale pomyśl o zyskach ze sprzedaży.

Cokolwiek robisz, to nie może być przeciętne, czy takie sobie, ale powinno przyciągać klientów, budzić ich zainteresowanie, a jednocześnie być związane z Twoim biznesem, tematyką branży w jakiej działasz oraz pasować do marki jaką jest twoja firma czy produkt, czy usługa.

Kiedy jutro zaczniesz dzień, pomyśl, co możesz zrobić inaczej niż dotychczas dla rozwoju twojego biznesu.

Jeśli pracujesz w dziale marketingu firmy, pomyśl co byś zrobił, gdyby to była twoja własna firma – zobaczysz, że niektóre pomysły mogą zaskoczyć nie tylko twojego szefa, ale i samego ciebie.


Zapisz się na cały cykl 70 porad na stronie www.MarketingCodzienny.pl Celem tego cyklu jest zachęcenie do remanentu działań marketingowych w Twojej firmie, lub uświadomienie tym, którzy biznes zakładają, na co należy zwrócić uwagę.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Etykiety samoprzylepne

Etykiety samoprzylepne


Autor: Marcin Pawelec


Z etykietami samoprzylepnymi stykamy się na każdym kroku. Każdy towar handlowy musi być dobrze oznakowany, więc etykiety, a na nich kody kreskowe, otaczają nas wszędzie. Jakie informacje mogą znaleźć się na etykietach?


Z etykietami samoprzylepnymi stykamy się na każdym kroku. Każdy towar handlowy musi być dobrze oznakowany, więc etykiety, a na nich kody kreskowe, otaczają nas wszędzie. Jakie informacje mogą znaleźć się na etykietach?

Zwykle oglądając towar, zwracamy uwagę na etykietę. Znajdziemy na niej prawie zawsze kod kreskowy, często także cenę, a w przypadku produktów spożywczych czy chemicznych, datę przydatności do użycia, datę produkcji i numer partii. Czasem będzie tu także nazwa i adres producenta produktu. To podstawowe informacje, które mogą zostać zaprezentowane w postaci czarnego nadruku na białej etykiecie samoprzylepnej.

Ale idą zmiany. Dziś etykiety samoprzylepne zmieniają swoją funkcję z czysto informacyjnej, na reklamową. Do druku etykiet możemy już używać pełnej palety barw, nie tylko czarnego. Zamiast kodów kreskowych coraz częściej produkty są wyposażane w kody QR, które niosą o wiele więcej informacji, niż kod kreskowy - nawet 4296 znaków alfanumerycznych. Kod QR pozwala zamieścić między innymi adres strony internetowej produktu. Ponadto, ów kod posiada algorytmy korekcyjne, dzięki czemu możliwe jest odczytanie nawet częściowo uszkodzonego kodu!

Łatwość znakowania produktów, jaką dają drukarki etykiet, przyspiesza i obniża koszty pakowania i dystrybucji. Często zdarza się, że każdy produkt musi być oznaczony w sposób indywidualny. Różnić się może od innych w swojej grupie wagą, wymiarami, datą produkcji, dlatego niezwykle ważne jest, by etykieta powstała w momencie, gdy produkt opuszcza magazyn i trafia na półki. W takim wypadku etykiety powstają nie w drukarni, lecz u klienta. Proste w obsłudze drukarki etykiet mają szerokie możliwości i w zakresie znakowania towarów mogą zaspokoić potrzeby każdego klienta.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Największe grzechy sieciowego marketingowca

Największe grzechy sieciowego marketingowca


Autor: agata


Jeszcze kilkanaście lat temu posiadanie swojego serwisu w internecie było luksusem. Dziś niemal każda firma ma własną stronę www, mało tego internet stał się jednym z bardziej skutecznych narzędzi marketingowych.


Owszem jest skuteczny, ale tylko pod warunkiem, że nasza obecność w sieci jest systematyczna oraz widoczna.

O co mi chodzi? A no o to, że by zaistnieć trzeba BYĆ a ni BYWAĆ w sieci. Samo posiadanie witryny internetowej nie gwarantuje nam jeszcze sukcesu.

Poniżej lista kilku największych grzechów marketingu internetowego, których należy się wystrzegać:

MONOLOG ZAMIAST DIALOGU

Strona www to niezbędne minimum jakie powinna posiadać każda firma, która chce promować się za pośrednictwem sieci. Nawet jeśli internauci trafią do twojego serwisu nie oznacza to wcale, że udało ci się do nich dotrzeć czy ich pozyskać. Tak na prawdę prawdziwa wojna o klienta toczy się na forach, w serwisach tematycznych itp. To tam wymieniają się oni opiniami, komentarzami, doświadczeniami z daną firmą/produktem. Jeśli Ciebie tam zabraknie nie masz szans na to, że zostaniesz zauważony.

KTO JEST KLIENTEM?

Jak coś jest do wszystkiego to tak na prawdę jest do niczego – zamiast promować się na oślep, na wszystkie możliwe sposoby, i wszelkimi dostępnymi kanałami wybierz jeden najbardziej skuteczny. Żeby to zrobić musisz bardzo precyzyjnie określić grupę docelową do której chcesz dotrzeć. Zastanów się do kogo kierujesz swoją ofertę, określ możliwie najwięcej parametrów osób, które mają być odbiorcami i które chcesz pozyskać. Zamiast liczyć, że w tłumie znajdzie się ktoś kogo zainteresuje Twoja oferta skieruj ją do mniejszej, ale ściśle określonej grupy.


NIEOBECNOŚĆ W WYSZUKIWARCE

Cóż z tego, że masz super nowoczesny serwis www skoro nikt nie może go znaleźć. Ponieważ zdecydowana większość internautów korzysta z wyszukiwarki Google warto poznać warunki, dzięki którym „polubi” ona naszą stronę. Pozycjonowanie to bowiem konieczny wymóg jeśli chcesz by Twoja firma zaistniała w świadomości społeczności internetowej.

NACHALNA REKLAMA

Mylisz się jeśli myślisz, że im Ciebie będzie więcej w sieci tym lepiej. Jeśli chcesz promować swoją firmę za pośrednictwem forów, portali społecznościowych nie traktuj ich jak powierzchnie reklamowe. Jeśli będziesz zadręczał użytkowników swoimi nachalnymi reklamami prędzej uznają cię, że spamera niż reprezentanta poważnej firmy. Pamiętaj, że fora i portale społecznościowe służą głównie rozmowie i wymiana opinii.

KRÓTKOTRWAŁY ZAPAŁ

Często zdarza się tak, że firma rozpoczynająca promowanie usług w sieci tworzy liczne konta na portalach, chętnie udziela się na forach, dodaje opinie i komentarze. Z czasem zapał mija, a wraz z nim słabnie aktywność w sieci, aż w końcu całkowicie znikamy ze społeczności internetowej. Ataki brak strategii i planu działania w sieci skończy się najpewniej utratą wizerunku poważnej firmy. A potem niełatwo będzie to odbudować.

BRAK WSKAZÓWEK

Klienci bywają leniwi dlatego trzeba im jasno i precyzyjnie wskazać co mają zrobić. Jeśli i my będziemy leniwi a nasza reklama nie będzie zawierała jasnego wezwania do działania klient po prostu ją zignoruje. Jeśli chcesz tego uniknąć zakomunikuj co ma zrobić by dostać Twój produkt – zadzwoń pod nr…., zamów newsletter, wejdź na www….itd. Zawsze proś o wykonania konkretnego działania, i pamiętaj, że klient, który raz odrzucił Twoja ofertę niechętnie zajrzy na nią ponownie.

Unikaj powyższych błędów a klienci z pewnością to docenią.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ankieta internetowa a reprezentatywność badania

Ankieta internetowa a reprezentatywność badania


Autor: Panel Badań Online


Czy badania internetowe z wykorzystaniem kwestionariusza online są reprezentatywne? Co to jest badanie reprezentatywne? W jakich badaniach lepiej sprawdza się ankieta internetowa a w jakich metody tradycyjne? Dlaczego nie można zrobić badania w 100% reprezentatywnego? Przeczytaj i dowiedz się więcej o reprezentatywności w badaniach marketingowych.


Za przyczyną nietrafionych sondaży politycznych, sporo mówi się teraz w mediach o reprezentatywności metod ilościowych w badaniach marketingowych. Oberwało się metodzie wywiadu telefonicznego (CATI), która nie zawsze jest najlepszym narzędziem. Na realnych, życiowych przykładach zobaczyliśmy, że ankiety o dużym stopniu intymności, a takimi są ankiety dotyczące preferencji politycznych, wymagają narzędzi, które zapewnią respondentowi poczucie intymności oraz anonimowości.

Kwestia reprezentatywności w badaniach wzbudza wiele kontrowersji wśród osób, które w imieniu swojej firmy, stają przed decyzją wyboru firmy badawczej. Słowo „reprezentatywny” odmieniane jest przez wszystkie przypadki w trakcie negocjacji z firmą badawczą. Zamawiający chciałby bowiem wydać swoje pieniądze w sposób najlepszy z możliwych, uzyskując badanie, na podstawie którego będzie mógł lepiej zarządzać swoją firmą.

Niestety, nie zawsze Zamawiający zdaje sobie sprawę co to jest ta „reprezentatywność”. Widzę rozczarowanie wielu z nich, kiedy próbuję być fair wobec Klienta i tłumaczyć, że nie ma czegoś takiego jak „reprezentatywne badanie”. Reprezentatywność jest bowiem terminem, który należy rozpatrywać dopiero w kontekście dodatkowych informacji, które pozwolą ocenić jej poziom. Reprezentatywności nie można oceniać w kategoriach 0-1.

Każde badanie w pewnym sensie jest reprezentatywne tylko pytanie w jakim stopniu i dla jakiej populacji. Jeśli bowiem chcemy znać preferencje czytelnicze polskiego społeczeństwa, to nie powinniśmy pytać o zdanie jedynie profesorów filologii polskiej, którzy chociaż na literaturze znają się bardzo dobrze, to z pewnością nie odzwierciedlają gustu całego społeczeństwa. Podobnie, na kwestię reprezentatywności wpływ będzie mieć wielkość populacji, o której chcemy wnioskować – próba 300 maklerów giełdowych wypowiadających się w ankiecie nt. przyszłego trendu na giełdzie prawdopodobnie będzie wystarczająca do stwierdzenia, jakie nastroje panują wśród maklerów. Jeśli natomiast zapytamy 300 gospodyń domowych o nawyki kulinarne, to uzyskane dane nie będą nas uprawniać do wyciągania reprezentatywnych wniosków. Maklerów giełdowych w Polsce jest bowiem znacznie mniej niż gospodyń domowych. W konsekwencji, również liczebność próby badawczej powinna być różna dla obu populacji.

Zacznijmy więc od początku. Czym jest „próba reprezentatywna”?

Próba reprezentatywna to taka próba, która daje wyniki zbliżone do wyników całej populacji, pozwalające na uogólnienie wniosków z próby badawczej na całą populację. Innymi słowy, jest to miniatura populacji badanej, która odzwierciedla jej najważniejsze cechy. Jeśli chcemy zbadać wpływ palenia papierosów na stan zdrowia i chcemy uzyskać próbę reprezentatywną dla cechy jaką jest fakt palenia papierosów, to udział palaczy w próbie powinien być podobny do tego, jaki faktycznie występuje w całej populacji.

Jednak należy pamiętać, że próba reprezentatywna dobierana jest zwykle ze względu na określone cechy. Najczęściej wyróżnia się reprezentatywność ze względu na cechy społeczno – demograficzne. Może to być wiek, płeć, miejsce zamieszkania, wykształcenie, zarobki itd. Niestety niewiele jest takich zmiennych, dla których dostępne są dokładne dane statystyczne. Dla części z nich dostępne są jedynie dane szacunkowe. Dlatego trudno zapewnić reprezentatywności ze względu na poziom wykształcenia czy stan cywilny, a jeszcze trudniej ze względu na fakt używania jakiegoś produktu czy usługi.

Innym problemem, który ma znaczący wpływ na reprezentatywność jest liczebność próby.

Każde badanie, nawet to przeprowadzone na grupie reprezentatywnej obciążone jest błędem statystycznym. W miarę zwiększania wielkości próby błąd statystyczny maleje. Jednakże należy pamiętać, że nie maleje on proporcjonalnie do wzrostu liczebności próby a najczęściej jedynie do pierwiastka ze wzrostu tej liczebności.

Przykładowo, wynik badania przeprowadzonego na grupie 500 respondentów jest obarczony błędem o maksymalnej wysokości 4,4%. Dopiero przy wyborze grupy 2000 osób uda nam się zredukować błąd o połowę do wysokości 2,2%.

Warto jednak pamiętać, że nie istnieje próba reprezentatywna w 100%. Każda próba jest obarczona jakimś błędem. I aby mieć 100%-ową pewność co do zgodności wyników badania ze zdaniem całej populacji to trzeba byłoby zapytać wszystkich członków danej populacji. A to najczęściej nie jest niestety możliwe.

Innym ważnym pytaniem, na które należy sobie odpowiedzieć, dążąc do uzyskania jak najbardziej reprezentatywnych wyników badania, jest pytanie o to, kogo powinniśmy badać. Może się bowiem okazać, że wcale nie potrzebujemy kosztownego badania na próbie reprezentatywnej dla całego społeczeństwa. Odpowiedź na to pytanie zawsze zależy od specyfiki badania. Bo o ile producent męskich kurtek zimowych jak najbardziej powinien uwzględnić w swojej próbie kobiety, które często są odpowiedzialne za to jak ubierają się ich mężczyźni, o tyle zdanie mężczyzn na temat płaszczy damskich będzie już znacznie mniej istotne dla pozyskania rzetelnych danych i wnioskowania o preferencjach konsumenckich. Reprezentatywność próby w naszym przypadku to uwzględnienie w niej tych osób (wg z góry zdefiniowanych kryteriów), które w sposób istotny mogą interesować Zamawiającego badanie z perspektywy jego celów biznesowych, specyfiki rynku, grupy docelowej jego produktu itd.

Wiemy już sporo o reprezentatywności badań marketingowych i tego co na nią wpływa. Wróćmy więc do tytułowego pytania w tym artykule. Czy badania metodą ankiety internetowej są reprezentatywne?

Podstawowy zarzut jaki wytaczany jest wobec metody CAWI to fakt, że nie wszyscy mają dostęp do Internetu, przez co z założenia badania nie mogą odzwierciedlać postaw, opinii i zachowań całego społeczeństwa. Istotnie, nie wszystkie grupy społeczne posiadają dostęp do Internetu w tym samym zakresie. I tego argumentu odeprzeć się na pewno nie uda. Trzeba jednak pamiętać o tym, iż odsetek ludzi posiadających dostęp do Internetu z każdym dniem wzrasta, a Internet staje się coraz bardziej powszechny. Co więcej, ze względu na jego rosnącą powszechność, w niektórych grupach populacji badanie prowadzone w Internecie będzie na pewno obarczone mniejszym błędem niż badanie przeprowadzane metodą CATI (Computer Assisted Telephone Interview) czy PAPI (Paper and Pencil Interview). Jeśli chcemy pozyskać w sposób losowy tegorocznych maturzystów aby spytać ich jak przygotowują się do matury, efektywniej i skuteczniej znajdziemy ich w sieci niż przy telefonach stacjonarnych, które stanowią bazę teleadresową dla badań CATI. Obecny tryb życia, duża aktywność i mobilność społeczeństwa powoduje, że w domu spędzamy coraz mniej czasu, a więc i trudniej zastać osobę, która znajdzie czas na odpowiadanie przez telefon na pytania ankietera. To samo dotyczy metody PAPI. Jak bowiem przeprowadzać badania na strzeżonych osiedlach?

Są pewne grupy populacji, których sposób życia i nawyki konsumenckie wręcz idealnie pasują do metody CAWI. Są to na pewno ludzie młodzi, osoby aktywne zawodowo - pracownicy firm mający dostęp do komputera i Internetu. Dostęp do Internetu czy posiadanie konta e-mail wśród tych grup jest tak samo powszechne jak dostęp do ciepłej wody czy energii elektrycznej.

Błędem natomiast byłoby próba przeprowadzenia badania CAWI na grupie osób starszych, emerytów czy rencistów, którzy często dostępu do komputera i Internetu nie mają i nie chcą mieć. Badanie CAWI na grupie emerytów byłoby z pewnością obciążone sporym błędem, a w konsekwencji okazałoby się niereprezentatywne dla tej populacji.

Nie bez znaczenia dla wyboru metody badawczej ma cel i tematyka badania. Z pewnością jeśli chcemy przebadać smakoszy coca – coli czy posiadaczy konsoli do gier nie potrzebujemy troszczyć się o to, aby przeprowadzać badanie na próbie reprezentatywnej dla całego społeczeństwa. Wystarczy celowy dobór respondentów. I tutaj respondentów jak najbardziej należałoby szukać właśnie w Internecie. To logiczne, że nie będziemy ich szukać wśród osób starszych czy młodych matek.

Drugim dobrym przykładem może być badanie satysfakcji pracowników firmy? Jeśli pracownicy pracują w biurze to metoda CAWI jest bardzo wskazana. Ankietę mogą wypełnić w przysłowiowej „wolnej chwili”. Ale jeśli takie badanie miałaby przeprowadzić huta szkła, w której 65% załogi to robotnicy pracujący na hali produkcyjnej, prawdopodobnie tradycyjna ankieta papierowa byłoby lepszym rozwiązaniem.

Artykuł ten zaczęliśmy od przypomnienia kontrowersji jakie wzbudziły telefoniczne badania sondażowe preferencji politycznych. Czas najwyższy poruszyć kwestię jakości pozyskiwanych danych. Warto się zastanowić, na ile wiarygodne są wyniki badania, w którym respondent wyrwany z właśnie wykonywanych czynności (odrabianie zadań z dzieckiem czy obiad dla mających właśnie przybyć gości) bezmyślnie odpowiada na kolejne pytania ankietera. Jaką jakość mają te wyniki?

Metoda CAWI to także system informatyczny, który umożliwia wypełnienie ankiety w dowolnej chwili i co więcej, w wielu przypadkach chroni przed popełnieniem błędu. System pilnuje, aby pytania zadawane respondentowi wyświetlały się we właściwej kolejności. I nie ma konieczności zapisywania danych do zbioru danych gdyż zbiór tworzy się na bieżąco w miarę spływania kolejnych ankiet.

Bo co nam po reprezentatywnym badaniu, w którym aż roi się od błędów, najpierw ankietera, który nieuważnie wypełniał ankietę odpowiedziami respondenta, a później osoby wprowadzającej dane do komputera.

To, co przemawia za wyborem metody CAWI to fakt, że respondent może wypełnić ankietę w najbardziej dogodnym dla niego terminie. Np. po godz. 22 (kiedy dzieci już śpią), czy w niedzielę popołudniu, kiedy mamy chwilę na sprawy mniej pilne.

Last but not least – czyli pieniądze. Budżet wielkości kilku tysięcy zł na pewno nie pozwoli na przeprowadzenie badania na reprezentatywnej próbie metodą PAPI czy nawet CATI. Ale jak najbardziej, taki budżet pozwala przeprowadzić profesjonalne badanie metodą CAWI, w ramach którego pozyskamy liczbę ankiet uprawniającą do wysuwania rzetelnych i wiarygodnych wniosków.

Dzieje się tak głównie za sprawą niższego kosztu dotarcia do respondentów, który jest znacznie mniejszy niż w porównaniu do badań CATI czy PAPI. Nie trzeba zatrudniać rzeszy ankieterów pozyskujących wywiady drogą telefoniczną czy na papierze. Koszt promocji badania w Internecie to głównie koszt umiejscowienia baneru czy linka. A koszt wysyłki zaproszeń drogą mailową, jeśli dysponujemy bazą teleadresową jest praktycznie zerowy (pomijając koszt pracy autora ankiety).

Wyniki w postaci surowego zbioru danych także dostępne są już chwilę po zamknięciu badania. Zebranych ankiet nie trzeba zliczać i przenosić do systemu ponieważ dane zapisują się na bieżąco.


Damian Dec

Członek Zarządu PB Online Sp. z o.o.

www.pbonline.pl e-mail: d.dec@pbonline.pl

Jeśli interesuje Cię ten temat, zachęcamy do odwiedzenia strony www.badaniamarketingowe.org.pl Znajdują się tam informacje na temat szkoleń i seminariów z zakresu badań marketingowych metodą online, w tym również tych, które są dofinansowane z funduszy europejskich.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing to tylko statystyka otwarć, CTR czy coś więcej?

E-mail marketing to tylko statystyka otwarć, CTR czy coś więcej?


Autor: Ewa Maria Szulc


Patrzysz na statystyki swojego e-mailingu i zastanawiasz się, co zrobiłeś nie tak skoro tylko 4% osób otworzyło Twój e-mail i kliknęło zawarty w nim link


Dzisiaj nie będę pisać o tym co zrobić, aby poprawić CTR (Click-Through-Rate), ale o tym dlaczego możesz i powinieneś patrzeć na skuteczność swojego e-mailingu w inny sposób niż tylko wskaźnikami otwarć i kliknięć.

Piszę o tym, ponieważ duża część marketerów ocenia skuteczność e-mailingów tylko i wyłącznie w ten sposób po ilości kliknięć.

Istnieje jednak pewna część związana z e-mail marketingiem, która nie podda się racjonalnej analizie statystycznej. To ogólna percepcja oraz jakość reakcji.

Bez statystyk ani rusz - jestem jak najdalsza od zachęcania, aby przestać je analizować. Na ich podstawie dowiesz się wielu rzeczy, a między innymi możesz ocenić reaktywność dostępnej listy adresowej, jej wrażliwość na pewne rodzaje ofert czy zobaczyć jak jest oceniania kreatywność Twojego e-mailingu.

To co najważniejsze, przy planowaniu e-mailingów, to pamiętać, że adresaci e-maili w większości nie zrobią tego, czego od nich oczekujesz. Nie otworzą Twojego e-maila i nie klikną w podany link, czy nie kupią Twojego produktu. Nie oznacza to jednak, że Twój e-mailing jest nieskuteczny.

Co jeśli dane statystyczne lekko przekłamują rzeczywistość?

Może Twój adresat nie otworzył e-maila, ale 'zeskanował go wzrokiem' przez okienko podglądu? Może przeczytał linie 'odbiorca' i temat', coś go zaciekawiło, ale postanowił zapoznać się z treścią później, ponieważ właśnie w danej chwili nie miał na to czasu. To nic, że owo 'później' nie nastąpiło tym razem.

Adresaci Twoich e-maili mogą zareagować takimi kanałami, których nie kontrolujesz i nie jesteś w stanie zmierzyć, ani zważyć.

E-mailing to jeden z rodzaju reklamy w Internecie. Pomimo tego, że Twój adresat nigdy nie otworzył Twojego e-maila i - jak widzisz w statystykach - nie kliknął w link, jest szansa, że pewna część treści przedostanie się do jego podświadomości, bez jego czynnego udziału. Pewna część informacji zostanie zapamiętana.

Może nazwa firmy? Co jest ważne przy budowaniu znajomości nazwy firmy czy marki.

Może zapamięta nazwisko osoby i nazwę firmy? A może 'tylko', a może 'aż' zwiąże pozytywną myśl z Twoim e-mailingiem.

To są realne choć niemierzalne korzyści wynikające z Twojego e-mailingu.


Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

3 porady dotyczące email newslettera

3 porady dotyczące email newslettera


Autor: W. Orzechowski


Wysyłając email newsletter do twoich subskrybentów powinieneś przede wszystkim zadbać o to, aby był skuteczny. Poniższe trzy rady z pewnością w tym ci pomogą.


1. Dbaj o to, czy twoi adresaci będą zainteresowani treściami, które im wysyłasz.

Nie możesz oczekiwać wysokiej skuteczności swojego email newslettera jeżeli zaczniesz wysyłać setki wiadomości o bardzo różnej tematyce. Skup się na tym co jest najważniejsze dla twoich klientów i tym co jest najbardziej związane z tematyką twojej strony, bloga, czy produktu (lub usługi), którą chcesz sprzedać. Nie wysyłaj ludziom zainteresowanym kursem prawa jazdy informacji o tym jak najlepiej dbać o przydomowy ogródek - jedyne co osiągniesz takim działaniem to spadek liczby twoich subskrybentów do zera.

2. Potrzeby klientów przedkładaj nad własne korzyści finansowe

Tak naprawdę to pierwsza zasada marketingu w ogóle, a nie tylko email marketingu. W dłuższej perspektywie zawsze bardziej opłacalne jest dbanie o potrzeby klientów, niż tylko o własny zysk. Najskuteczniejsi marketerzy w branży zawsze mają na uwadze dobro klienta i ich mailing jest przez to najbardziej skuteczny. Poza tym musisz pamiętać, że zadowolony klient to prawdopodobnie dwóch nowych klientów, natomiast klient niezadowolony, to dziesięciu straconych na zawsze potencjalnych klientów. Takie są brutalne fakty, dlatego zawsze musisz dbać o interesy twoich subskrybentów i nie zrażać się tym, że efekty nie będą natychmiast widoczne.

3. Sprzedawaj tylko to co sam byś kupił

Pomijając już pozytywny aspekt moralny takiego działania, to wiedz, że łatwiej przekonać osoby trzecie do zakupu jakiegoś produktu, jeżeli samemu jesteś do tego przekonany. Poza tym punkt ten wiąże się z poprzednim - polecanie wartościowych produktów i usług pozwala dbać o potrzeby Twoich odbiorców co w efekcie przełoży się na twój zysk.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Promuj firmę filmem – 9 super sposobów

Promuj firmę filmem – 9 super sposobów


Autor: agata


Postanowiłeś wejść na wyższy poziom i skorzystać z możliwości jakie daje video marketing. Jeśli masz już swoje firmowe video teraz czas na to, by pokazać go światu. Nie wiesz gdzie i jak wykorzystać swój film promocyjny?


Oto kilka pomysłów:

Strona www

Może i jest to oczywiste, jednak wiele firm posiadających swój film zapomina o umieszczeniu go na stronie. Tymczasem jest to najprostsza i najbardziej skuteczna droga zainteresowania potencjalnego klienta. Dlatego nie chowaj filmu na podstronach, lub w miejscach, w których trudno będzie go znaleźć. Na wzbudzenie ciekawości u klienta masz dosłownie kilka sekund – sam tekst czy nawet grafika na stronie mogą nie wystarczyć. Natomiast jeśli na pierwszej stronie umieścisz ciekawe video internauta na pewno zdecyduje się na pozostanie na Twojej stronie, obejrzenie video i poznanie szczegółów Twojej oferty. W czasach gdy każda firma ma swoją stronę internetową trzeba znaleźć inne drogi pozyskiwania klienta – a video jest najskuteczniejszą z nich. Wiedzą o tym producenci wielkich marek – Nie, czy Red Bull – dołącz do nich i Ty.

Google

Jeśli chcesz istnieć w sieci musisz istnieć w wyszukiwarce Google. Zasada ta dotyczy wszystkich, ale głównie małych i średnich firm. Ponadto opcja Miejsca Google daje możliwość zamieszczania wizytówki firmy oraz jej siedziby w katalogu firm i na mapie Google. Żeby się wyróżnić możesz, a nawet powinieneś uzupełnić swoją wizytówkę o zdjęcia lub materiały video. Jak to zrobić? Okazuje się to banalnie proste – wystarczy zamieścić swój film na YouTub-ie, a potem dokonać edycji wizytówki, wstawiając link do rubryki „Pliki video”.

Portale społecznościowe

Rosnąca w ostatnim czasie popularność portali społecznościowych spowodowała ich wykorzystanie na polu marketingu. Zakwitła dziedzina zwana social marketingiem, polegająca na promowaniu usług i produktów firmy na forach i portalach społecznościowych. Biorąc pod uwagę, że na Facebooku czy NaszejKlasie znajdują się miliony Twoich potencjalnych klientów, warto zawalczyć o ich zainteresowanie. Zamieszczenie filmików jest banalnie proste – wystarczy, że wkleisz na swoim profilu linka do filmiku na YouTubie a miliony osób będą mogły go zobaczyć, ocenić, dodać do ulubionych i polecić znajomym. Wysiłek jest minimalny a efekt może być zaskakujący.

Katalogi firm

Zakładam, że posiadasz wizytówkę swojej firmy w popularnych katalogach jak np. Panorama Firm, Polskie Książki Telefoniczne czy firmy.net. Kolejnym krokiem będzie jej urozmaicenie – wystarczy, że dodasz link – coś w stylu – Zobacz krótki filmik o naszej firmie – jak pracujemy i czym się zajmujemy itp. Na pewno zrobi to spore wrażenie na twoich potencjalnych klientach i wyróżni Twoją wizytówkę z tłumu konkurencji.

Mailing

W stopce listów wysyłanych do klientów możesz umieścić link z krótkim filmikiem reklamowym lub materiałem wyjaśniającym czym zajmuje się Twoja firma, na czym polega Twoja praca. Poza suchymi informacjami w stylu adres, telefon, e- mail klienci będą mogli dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie i Twojej firmie. Możesz także iść o krok dalej – przygotować profesjonalny film reklamowy zwierający prezentację Twojej oferty – produktów, usług, możliwości ich wykorzystania itp. i przesłać do klientów w mailingu zamiast tradycyjnej oferty pisanej. Na pewno lepiej trafi do nich oferta w formie materiału video niż sucha treść.

Imprezy branżowe

Film reklamowy z powodzeniem możesz zaprezentować na różnego rodzaju spotkaniach branżowych, eventach, imprezach okolicznościowych czy konferencjach. Dzięki temu zaprezentujesz swoją firmę od bardzo profesjonalnej strony.

Miejski telebim

To świetne miejsce na to by zaprezentować swój film promocyjny. Coraz więcej miast decyduje się na taką formę promocji – jest to bowiem bardzo łatwa droga dotarcia do dużej grupy potencjalnych klientów. Masz szansę na to, że dziennie Twój filmik zobaczy bardzo duża ilość osób.

Lokalna telewizja

Możesz wykupić czas antenowy w lokalnej stacji telewizyjnej i wykorzystać go na emisję swojego filmu. Dzięki temu klientom łatwiej będzie skojarzyć Twoją firmę, dzięki czemu wybiorą Twoje usługi zamiast konkurencji.

Zawsze i wszędzie

Taki promocyjny film dobrze jest mieć zawsze przy sobie. Możesz go np. nagrać na płytę CD i zabierać za sobą na różnego rodzaju spotkania z klientami, bardziej i mniej oficjalne imprezy i spotkania, itp. Tak naprawdę nie wiadomo kiedy Twój filmik może okazać się przydatny, dlatego bądź zawsze przygotowany i miej go przy sobie.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

6 ciężkich prawd Marketingu w Mediach Społecznych

6 ciężkich prawd Marketingu w Mediach Społecznych


Autor: Łukasz Sikora


Social media to przyszłość marketingu. Czym są? Jak je używać? Czego powinieneś się wystrzegać? Dowiedz się z tego artykułu. Sprawdź jak działać w social mediach.


W tym wpisie chciałbym poruszyć temat pewnych aspektów dotyczących Social Media Marketingu.

#1 : Nikt nie czyta Twojego bloga


O ile ktokolwiek może sobie wyobrazić, na całym świecie istnieje około 200 milionów blogów. W ciągu każdych 24 godzin tworzonych jest około 900.000 blogów. Świat nie czeka bez tchu by usłyszeć co masz do powiedzenia na temat odchudzania za pomocą jagód acai, czy zarabiania dużych pieniędzy jako afiliowany specjalista od marketingu lub też jak przyłączyć się do Platynowego Klubu Inicjatora Sekretów Dobrze Poinformowanego Informatora Milionera Guru.

Moja treść też zostanie zignorowana. Oskrobane i wymieszane śmieci nie zredukują tego. Istnieje zbyt wiele dobrych treści, z którymi musisz konkurować. I nie istnieje żaden magiczny system, który może zastąpić przesiadywanie przed klawiaturą i tworzenie czegoś, co ktoś inny zechce przeczytać (lub współpracę z kimś, kto może). Jeżeli nie posiadasz dobrej odpowiedzi na pytanie "Dlaczego ktokolwiek powinien czytać Twój blog?", staniesz się dość nieszczęśliwy ze swoimi wynikami. Dlatego też spędzamy tak dużo czasu ucząc Cię jak tworzyć lepsze, mądrzejsze oraz skuteczniejsze treści.

#2 : Musisz uwidocznić (jakiś) swój najlepszy towar.

To bardzo naturalne oczekiwać zapłaty za to co robisz. Powinieneś posiadać model biznesowy, który prowadzi dokładnie do tego. Lecz najpierw to Ty masz trochę należności do zapłaty.

Odpowiedzią na to pytanie w ciężkiej prawdzie #1, "Dlaczego ktokolwiek powinien czytać Twój blog?" jest to, że uwidocznisz za darmo to co masz w sobie najlepsze, najbardziej wartościowe, najlepszy materiał poprawy życia za pomocą ściśle określonych treści planu marketingowego. Wystarczy pamiętać koncepcję bikini Sean-a dSouza. Możesz dać z siebie 90%, lecz zawsze znajdą się ludzie, którzy będą gotowi z przyjemnością zapłacić te pozostałe 10%.

#3 : Zje Twoje życie (jeśli na to pozwolisz).


Marketing mediów społecznych byłby dość prosty jeżeli nigdy nie musielibyśmy jeść, spać, brać prysznic czy spędzać czas z naszymi dziećmi. Lecz jeżeli wykonywanie tych czynności jest dla Ciebie ważne, będziesz musiał wyznaczyć sobie pewne granice.

Wiesz, co chcesz zrobić z mediami społecznymi, zachowaj koncentrację i ustaw stoper, jeżeli musisz. Narzędzia są niesamowite, lecz ich moc polega na tym, że mogą również odciągnąć Cię od tego co próbujesz osiągnąć.

#4 : Media społeczne nie lubią sprzedaży
Czy istnieje coś bardziej żałosnego niż facet, który dostaje się na Blipa i nie przestaje mówić, jak to może dziś zapewnić Ci mieszkanie bez wkładu pieniędzy, pomimo Twoich nędznych rat kredytowych?

Nawet spamerzy blokują tego gościa. Naprawdę ciężko jest sprzedać produkty i usługi w mediach społecznych, głównie ze względu na to, że publiczność nie lubi sprzedawców bardziej niż Microsoftu. Możesz być w stanie osiągnąć z tego pewną korzyść, lecz bardziej prawdopodobne jest to, że zostaniesz zakazany, zablokowany, unikany i obrażany.

Zamiast promowania produktu lub usługi, promuj fantastyczne treści. Promuj wspaniałe rzeczy, które rozdajesz. Użyj doskonałego materiału do budowy wolnej władzy i zaufania. Wtedy będziesz miał prawo do złożenia oferty i ewentualnie do zrobienia jakiegoś interesu.

Nie wcześniej.

#5 : Blog nie jest planem marketingowym.


Blogi
są fajne, lecz jedno przydatne narzędzie to nie to samo co stały biznes i plan marketingowy.

Blogi są po prostu jednym ze sposobów na uzyskanie najlepszej treści i wypadają najlepiej, gdy łączysz je z autoresponderami, specjalnymi raportami, Blip-em i kilkunastoma innymi skutecznymi narzędziami. Czekanie i bycie na luzie jest niewystarczające.

Jeżeli istniejesz w mediach społecznych, po to by robić interes, musisz opracować strategię, biorąc średnio zainteresowane, obce osoby i zamieniając je w zachwyconych fanów ... i klientów.

#6 : Nie otrzymasz rezygnacji.


Firmy, które myślą, że mogą ignorować całą tę "Głupotę Bilp-a" dokonają bolesnego przebudzenia. Rozmowa będzie trwała z Tobą lub bez Ciebie.

Nie musisz odpowiadać na każde zaczepki z konta Facebook-a (i nie powinieneś), lecz musisz trzymać ucho przy ziemi i musisz mieć pojęcie o tym co dzieje się wokół Ciebie.


Maciej Osowski - specjalista ds. Marketingu Internetowego w agencji marketingowej Ardeum.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Email marketing - trzy istotne rady

Email marketing - trzy istotne rady


Autor: W. Orzechowski


Przeprowadzona we właściwy sposób kampania email jest jedną z najskuteczniejszych technik reklamowania się w internecie. Będziesz w stanie usprawnić jej działanie dzięki tym trzem krótkim, ale istotnym radom.


1. Wiadomości, które wysyłasz muszą być przejrzyste

Twoje email newslettery powinny mieć przejrzystą, spójną i łatwą do zrozumienia treść. Dzięki temu twoi odbiorcy będą dokładnie wiedzieli co im oferujesz. W wyniku takiego działania twoi potencjalni klienci z dużo większą szansą podejmą pożądane przez ciebie działania. Jeżeli utrzymasz swoje wiadomości email w prostym i przyjaznym dla odbiorcy stylu, to twój współczynnik konwersji na pewno wzrośnie.

2. Niech twoje email newslettery będą atrakcyjne dla twoich subskrybentów

Zdecydowana większość ludzi jest raczej mocno zajęta. Każdego dnia otrzymują steki, jeżeli nie tysiące wiadomości email. Dlatego jeżeli twój email newsletter nie będzie w stanie przyciągnąć ich uwagi w kilku pierwszych sekundach, to prawdopodobnie nie dokończą nawet jej czytania, tylko od razu usuną. Musisz więc tworzyć takie emaile, które już od pierwszej linijki, a jeszcze lepiej od tematu, będą wciągały czytelnika. Skuteczny mailing to taki, który przekłada się na konwersje - nie liczy się ilość osób zapisana do newslettera, ale ilość osób, które naprawdę go czyta.

3. Dobra wiadomość to taka, która jest treściwa i krótka

Ponieważ, jak zostało to napisane wcześniej, ludzie w ciągu dnia są bardzo zajęci, więc nie poświęcają dużej ilości czasu na czytanie pojedynczych wiadomości email. Powinieneś dopilnować, żeby twój email newsletter był tak krótki, jak to tylko możliwe. Zdecydowanie lepiej dostarczyć odbiorcy treściwą wiadomość, a szczegóły opisać w rozwinięciu na stronie (do którego będzie prowadził odnośnik z wiadomości), niż kilkustronicowy tekst.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing sensoryczny

Marketing sensoryczny


Autor: Ewa Maria Szulc


Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To przecież zmysły pobudzają i pamięć, i emocje. 80% konsumentów uważa, że zapach nowego samochodu jest jednym z najprzyjemniejszych momentów zakupu samochodu.


Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To przecież zmysły pobudzają i pamięć, i emocje.

80% konsumentów uważa, że zapach nowego samochodu jest jednym z najprzyjemniejszych momentów zakupu samochodu. 60% konsumentów twierdzi, że to dźwięki odróżniają najbardziej jeden telefon komórkowy od drugiego niż jakiekolwiek inne funkcje (Lindstrom, Brand Sense).

Zastanawiające jest to, że obecnie ponad 80% całej komunikacji marketingowej przemawia do naszych oczu, podczas gdy 75% naszych codziennych emocji jest wywoływanych przez zapachy, a 65% zmian nastroju dokonuje się pod wpływem dźwięków.

Tyle wstępu na dowód, że dotychczasowy branding i komunikacja marketingowa całkowicie pominęły znaczenie zmysłów poza wzrokiem. Pominęły z prostego powodu – część wizualna jest najbardziej uwodzicielska i ma siłę wpływania, a czasem i oszukiwania pozostałych zmysłów. Zmysł wzroku został dopieszczony przez marketerów do maksimum, ale to nie oznacza, że inne można pomijać jak dowodzi wiele przeprowadzonych badań.

Przełomowym w brandingu sensualnym jest rok 2005, kiedy Martin Lindstrom publikuje wyniki swoich badań, które dowodzą, że poziom przyciągania konsumenta przez markę jest uzależniony od poziomu jej oddziaływania na każdy z pięciu zmysłów.

BRAND Sense powstało na podstawie badania brandingu pod kątem skojarzeń wszystkich zmysłów przeprowadzonego przez Millward Brown. 600 osób przeprowadziło badanie w 18 krajach m.in. USA, Kanada, Australia, Chiny, Indie, Hiszpania, Dania, Wielka Brytania, Finlandia, Niemcy, Francja, Brazylia, Polska i Japonia. Na podstawie tego badania okazało się, że kiedy Coca-Cola zamieniła swą tradycyjną butelkę na puszkę, utraciła ważną część swojej unikalności, a McDonald’s kojarzy się większości z zapachem starego oleju i wrzeszczących dzieci.

Nie wiem jak Wam, ale mi dzisiaj McDonald’s kojarzy się z zielonymi trawnikami i kaskadami kwiatów, które wyróżniają restauracje z otoczenia, może dlatego, że właśnie takie McDonald’sy widuję najczęściej. Przyznam jednak, że z zapachem nadal jest coś na rzeczy.

Zapach na poziomie doświadczania produktu to też komunikacja marketingowa

Otwierasz nowy napój, jakiego do tej pory nie piłeś – najpierw wąchasz? Czy oglądasz? Czy smakujesz? No różnie – nawet dotykając butelki mamy albo dobre wrażenie, jeśli butelka jest np. miła w dotyku (gładka i chłodna w upalny dzień), albo nieprzyjemne wrażenie, jeśli jest porysowana czy zakurzona.

Otwierasz butelkę i najpierw wąchasz - dzieje się to zupełnie poza udziałem świadomości. Zapach unosi się z butelki i oceniasz – jest bezpieczny albo nie. W przypadku żywności zmysł powonienia broni nas sprzed zjedzeniem czegoś nieświeżego, a jeśli ze świeżością jest dobrze, oceniasz czy zapach się podoba.

Zapach zbyt intensywny w stosunku do delikatnego smaku może być oceniany jako nazbyt obiecujący, a w efekcie produkt będzie rozczarowaniem, dlatego warto wyważyć każdy aspekt produktu/marki.

Z czym kojarzysz kino? Czy, aby na pewno z Bradem Pittem? A nie z zapachem pop-cornu? Pewnie również masz w swoim otoczeniu kogoś znajomego, kto przed włączeniem filmu na DVD, zwykle przygotowuje również pop-corn…

Reklama Telewizyjna była, jest i będzie…

Choć jej cena rośnie, a efektywność spada będzie królować przez najbliższe lata. Jednak przy ponad 3 000 różnych komunikatów, na jakie każdy z nas jest wystawiony codziennie oraz przy ponad 3 godzinach spędzanych codziennie przed telewizorem przez statystycznego każdego z nas, aby zauważyć i zapamiętać markę potrzeba czegoś więcej niż przekazu wizualnego.

Dzisiaj marka, która chce się wyróżnić powinna oferować coś więcej – może w tym celu wykorzystać różne elementy wyróżniające pobudzające różne zmysły i tworzące aurę, którą może „nie sposób zapomnieć” to za dużo powiedziane, ale która będzie kojarzyć się z konkretnym zapachem czy dźwiękiem. Dzisiaj już nie wystarczy po prostu umieścić markę w reklamie wizualnej – trzeba przyłożyć się do wyboru dźwięków, symboli i zapachu. W przypadku telewizji możliwe jest lepsze wykorzystanie części audio, czego pozytywnym przykładem jedna z ostatnich reklam Fanty, którą nie oglądając telewizji, a jedynie słysząc, jestem w stanie bezbłędnie zidentyfikować.

Marketing sensoryczny czyli czy oprócz telewizji marki mają szersze pole do pobudzenia każdego z naszych zmysłów?

Klucz do sensualnego i efektywnego copywritingu

Copywriting jest najbardziej skuteczny, gdy przemawia do 5 zmysłów, kiedy słowa przywołują określone zapachy, smaki, dźwięki, dotyk i widoki.

Dlaczego? Na poziomie racjonalnym można wytłumaczyć Konsumentowi jaka jest funkcja produktu i dlaczego powinien wybrać ten produkt, a nie inny. Problem jednak polega na tym, że doświadczenie produktu, bez bezpośredniego z nim kontaktu jest niemożliwe. Zadaniem słów jest stworzyć iluzję i pozwolić, aby produkt „nabrał ciała” i pozwolił Konsumentowi podświadomie poczuć swój zapach, smak, poczuć jaki jest w dotyku, jakie wydaje dźwięki, czy jakie dźwięki się z nim kojarzą.

Przykładem mogą być 2 opisy, które pozwolą lepiej zrozumieć na czym polega sensualny copywriting.

Opis 1: We Włoskiej Restauracji oferujemy smakowite potrawy.

Opis 2: We Włoskiej Restauracji dogodzisz sobie smakowitymi przystawkami i dekadenckimi deserami.

To jest tylko prosty przykład jak można za pomocą całkiem zwykłych słów pobudzać zupełnie inne obszary. Bo o ile „smakowite potrawy” są miłe, o tyle „przystawki, na których samą myśl leci ślinka i dekadenckie desery” brzmią tak, że trudno ich sobie odmówić.

Drugi opis na pewno będzie też bardziej zwracający uwagę i zapamiętywalny, niż opis pierwszy.

Nie każdy tekst w reklamie musi pobudzać wszystkie pięć zmysłów, czasem wystarczy jeden jeśli zostanie dobrze dobrany. Jak wybrać? Pisząc tekst pomyśl o produkcie i człowieku, który będzie produktu używał – które z pięciu zmysłów będą najbliższe produktowi, a jednocześnie najlepiej do niego przemówią? Skup się w tekście na wybranym obszarze i przemów do zmysłów.

Otaczającego świata doświadczamy przez zmysły, dlaczego marka miałaby być z tego procesu wyłączona? To zmysły pobudzają i pamięć, i emocje.

Marketing sensualny, czy jak nazywają go inni marketing sensoryczny jest jeszcze w powijakach i niewiele firm go stosuje. A jednak wielu znakomitych ekspertów w branży twierdzi, że to właśnie jest przyszłość komunikacji marketingowej i brandingu. To jeden ze sposobów by wyprzedzić konkurencję.


Ewa Maria Szulc, www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.