poniedziałek, 21 grudnia 2015

Direct mailing - skuteczne narzędzie promocji czy spam?

Direct mailing - skuteczne narzędzie promocji czy spam?


Autor: Reklama internetowa


Direct mailing w ostatnim okresie stracił trochę na popularności. Pomimo faktu, że przez większość każdy list reklamowy jest traktowany jako spam, to dalej jest on skutecznym narzędziem promocji. Stosujący direct mailing powinni jednak spełnić klika warunków.


Direct mailing w swej istocie działania to właściwie rzecz stara jak świat. To proste przeniesienie listów reklamowych w świat Internetu. Dzięki Internetowi odbywa się to o wiele szybciej i taniej. Na początku maile reklamowe przyjmowaliśmy, może nie z entuzjazmem, ale ze zrozumieniem i ochotą. Wraz upowszechnieniem direct mailingu wśród firm, zaczęliśmy podchodzić nieco z dystansem do tej formy promocji. Niechciane listy reklamowe określa się obecnie spamem. W ostatnim czasie firmy spostrzegły ogólne zniechęcenie internautów listami reklamowymi i zaczęły ograniczać ich wysyłanie. Takie postępowanie wydaje się zbyt pochopna. Umiejętnie stosowany direct mailing, to wciąż jeden ze skuteczniejszych i tańszych sposobów promocji.

Direct mailing – zalety

Direct mailing to narzędzie marketingu bezpośredniego. List reklamowy pozwala na szybkie i efektywne dotarcie do dużej grupy klientów. Direct mailing posiada wiele istotnych zalet. Przy rzetelnie i profesjonalnie przygotowanej bazie danych direct mailing pozwala na precyzyjne dotarcie z komunikatem reklamowym do odpowiedniego adresata. Direct mailing to także wysoce spersonalizowana forma promocji. Można przygotować konkretne oferty towarów i usług dla różnych grup docelowych. Dobrze przygotowany list reklamowy ma na odbiorcy wywrzeć wrażenie, że jest skierowany tylko do niego. Direct mailing to forma promocji, nad którą nadawca przekazu reklamowego ma największą kontrolę. To on decyduje o formie i długości listu, czasie wysłania i jego zawartości. Direct mailing to także forma, która daje możliwość najbardziej wymiernego zmierzenia jej efektywności. W przypadku słabego odzewu ze strony klientów, można w czasie trwania akcji promocyjnej szybko zareagować i wprowadzić istotne zmiany czy to w treści listu, czy jego formie. Ponadto, co chyba najważniejsze, direct mailing to sposób promocji bardzo tani. Przy niewielkich nakładach można osiągnąć nawet imponujące wyniki sprzedaży.

Direct mailing wiąże się ze zbyt wieloma zaletami, aby z niego po prostu zrezygnować. Jednakże w obecnej rzeczywistości, przy automatycznym negatywnym nastawieniu większości internautów do maili reklamowych, może być skuteczny pod warunkiem zachowania pewnych zasad.

Warunki skutecznego direct mailingu

Direct mailing ma obecnie rację bytu w kilku przypadkach:

- kiedy adresat listu reklamowego sam się wpisał na listę mailingową, wyrażając jednocześnie zgodę na otrzymywanie listów reklamowych,

- kiedy przy okazji jakiejś czynności w Internecie (najczęściej przy okazji zakupów czy przy zakładaniu konta w banku internetowym) adresat wyraził zgodę na otrzymywanie listów reklamowych z różnego rodzaju informacjami reklamowymi,

- kiedy listy reklamowe dotyczą produktów znajdujących się w kręgu zainteresowań adresata.

W takich wypadkach jest duże prawdopodobieństwo, że list nie zostanie skasowany przed przeczytaniem. List reklamowy dotyczący nowego modelu auta możemy wysłać osobie, o której wiemy, że interesuje się motoryzacją. Oczywiście zdobycie takiej bazy danych nie jest zadaniem łatwym. Jednakże tak wyselekcjonowana baza adresowa jest niezbędna w tego typu działaniach. Wydaje się, że tylko w taki sposób możemy uzyskać odzew nowego klienta.

Inaczej powinien wyglądać mail reklamowy skierowany do adresatów w żaden sposób nie związanych z nadawcą. W tym wypadku najlepszy efekt będą miały listy reklamowe, których głównym celem będzie zainteresowanie daną firmą w ogóle i skłonienie do zajrzenia na jej stronę internetową w celu zapoznania się ze szczegółową ofertą. Takie listy mają w dużej mierze wymiar perswazyjny. Maile pomagają budować świadomość marki.

W przypadku adresatów związanych już jakoś z nadawcą (klienci sklepów internetowych i banków, którzy wyrazili zgodę na przysyłanie listów reklamowych) najlepszy efekt będą miały listy reklamowe, zawierające informacje o zmianach regulaminów, nowych ofertach i promocjach. Tutaj mail reklamowy będzie miał w większej mierze wymiar informacyjny. Zbyt agresywny list reklamowy do naszego stałego klienta może być bardzo irytujący. Ze stałymi klientami należy postępować delikatnie. Należy informować tylko o rzeczach ważnych i wartych uwagi tego konkretnego adresata. Po kilku listach reklamowych mało istotnych, nawet stały klient może się zniechęcić do tej formy promocji.

Mail reklamowy – uznany jako spam

Direct mailing na pewno nie powinien być narzędziem stosowanym w sposób nieprzemyślany, bez odpowiedniego przygotowania listu reklamowego i bazy danych adresatów. Rozsyłanie listów reklamowych do przypadkowych adresatów lub pozyskanych z bazy danych o niewiadomym pochodzeniu jest stratą czasu i pieniędzy. Taki list zapewne będzie uznany jako spam. Trudno oczekiwać, aby np. list reklamujący artykuły dla niepełnosprawnych, był przyjęty z zadowoleniem przez młodych odbiorców.

Direct mailing sprawdza się w zasadzie przy promowaniu wszystkich usług i produktów. Jednakże jest to forma na tyle osobista, że w pewnych obszarach powinniśmy podchodzić do niej bardzo delikatnie. Jeżeli adresat źle odbierze przesłaną mu reklamę leku czy usług medycznych, kampania może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Kolejna trudność polega na tym, że w liście reklamowym trudno nieraz przekazać rzeczywiste intencje nadawcy. Trudno zagwarantować sobie całkowitą pewność, że zostaną one właściwie odczytane. List reklamowy naruszający pewne tabu kulturowe, religijne czy obyczajowe zawsze będzie uznany jako spam.

Direct mailing za to świetnie się sprawdza w informowaniu klientów o nowych usługach, produktach czy promocjach, a więc w obszarze marketingu ekonomicznego. Dużo gorzej direct mailing sprawdza się w kampaniach społecznych. Przekonywanie za pomocą słów do rzucenia palenia lub zapinania pasów jest chybionym pomysłem. Listy promocyjne jako narzędzie w kampaniach społecznych bardzo często są traktowane jako spam i od razu usuwane.

Ograniczenia w direct mailingu

Direct mailing ma obecnie utrudnione zadanie. Na skutek zmęczenia użytkowników poczty internetowej wszelkiego rodzaju spamem, producenci programów pocztowych wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów wprowadzili pewne techniczne możliwości blokowania nieznanej poczty. Te techniczne utrudnienia dają jednocześnie przewagę tym nadawcom, których znamy a więc lubianym przez nas markom. Przy zachowaniu odpowiednich warunków wysyłania listu reklamowego, tacy nadawcy są w stanie ominąć blokady. Trudniej się przez nie przebić nadawcom nieznanym, przypadkowym, rozsyłającym swe listy reklamowe na chybił trafił.

Oddzielnym problemem jest sam sposób tworzenia skutecznego listu reklamowego. To wyzwanie, nawet dla doświadczonego marketingowca. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego potencjał wciąż jest duży. Dobrze skonstruowany list, który ma szansę trafić do odpowiedniego adresata, jest wciąż skutecznym narzędziem promocji, z którego firmy nie powinny rezygnować. Tym bardziej że jest to bardzo tani sposób dotarcia do klienta – dostępny nawet dla małych firm, które nie dysponuję dużym budżetem reklamowym. Mimo że kampania reklamowa prowadzona przez direct mailing nie jest zbyt efektowna, to przy spełnieniu powyższych warunków bardzo efektywna. Na dodatek efekty kampanii reklamowej direct mailing można zmierzyć i policzyć, dzięki czemu staje się ona cennym źródłem informacji dla marketingowców.


http://tense.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Emocje odkryte na nowo

Emocje odkryte na nowo


Autor: Marcin M


Stare formy marketingowe się wyczerpują, dlatego specjaliści jakiś czas temu ruszyli na poszukiwanie nowych sposobów zachęcania do sprzedaży. Odkryli to, czym psychologia zajmuje się od dawna, tak jak wcześniej zajmowała się procesami poznawczymi. Odkryli emocje.


W dzisiejszych czasach, gdy rynek usług marketingowych ulega nasyceniu specjaliści szukają wciąż nowych i nowych rozwiązań. Ostatnio hitem okazuje się wykorzystywanie emocji w przekazie marketingowym i PR’owym. Temat nad którym psychologowie głowią się od kilkudziesięciu co najmniej lat został odnaleziony przez specjalistów od marketingu i zaprzęgnięty do machiny.

Podstawowym pomysłem jest fakt, że sprzedając na przykład zegarek męski nie sprzedajemy samego zegarka, jego funkcjonalności, wyglądu itp. Sprzedajemy także wrażenie, emocję. Duma z zakupu, prestiż wynikający z posiadania takiej pięknej rzeczy, dobre samopoczucie – to wszystko kupuje konsument razem z kupnem produktu.

To jest powodem dla którego reklamy kuszą nas hasłami typu „podaruj sobie odrobinę luksusu”, „jesteś tego warta” itp. Celem tego typu działań jest, abyśmy uwierzyli, że kupując dany produkt nie kupujemy jedynie kremu pod oczy, farby do włosów, czekoladki ale całe związane z tym doznanie. Liczy się abyśmy zapamiętali emocje jakie wiążą się z danym produktem.

Nie tylko reklama kreuje takie odbieranie świata. Kiedy widzimy oferujące eleganckie zegarki sklep, jego wnętrze nieodmiennie kojarzy nam się z luksusem i elegancją. Ciemne drewno, gustowne oświetlenie, elegancko ubrany personel od razu sugeruje, że wchodzimy do lepszego świata i kupując coś w tym sklepie stajemy się częścią tego świata.

Okazuje się, że psychologia poznawcza już nie wystarcza. Wielkość reklamy, kolory, wykorzystywanie autorytetu – to wszystko już było. Żeby odnieść sukces trzeba sięgać po nowe środki. Emocje już odkryliśmy, co będzie następne?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

10 przykazań profesjonalnego e-mail marketera

10 przykazań profesjonalnego e-mail marketera


Autor: Robert Wiliński


Na pierwszy rzut oka, E-mail Marketing jest bardzo prosty do poprowadzenia. Gdy jednak zagłębimy się w to zagadnienie, okazuje się, że jest to rozbudowana dziedzina marketingu internetowego. Wymaga ona wiele wiedzy, uwagi, a przede wszystkim doświadczenia. Poniżej prezentuję 10 wskazówek, które pomogę Ci działać skutecznie.


Jednak skuteczność to nie wszystko. Nie można każdego swojego działania usprawiedliwiać chęcią podniesienia skuteczności. Dużo ważniejsza jest etyka działania i ukierunkowanie na naszych subskrybentów/klientów. Poniższe wskazówki mogą być uznane za swoisty dekalog, będący wyznacznikiem odpowiedniego postępowania w e-mail marketingu.

1. Nie spamuj

Spam jest najgorszym co może spotkać nas podczas porannego przeglądania poczty elektronicznej. Jeśli chcesz być uważany za profesjonalnego e-mail marketera musisz starać się, ze wszystkich sił, aby nie zostać nazwanym spamerem.

2. Stosuj double opt-in

Nie dość, że wysyłanie nie zamówionych wiadomości jest niezgodne z prawem, to jeszcze bardzo uciążliwe dla przeciętnego internauty – nikt z nas nie lubi kasować dziesiątek śmieciowych wiadomości.

Zbierając subskrybentów metodą double opt-in masz pewność, że Twoje wysyłki dotrą tylko do osób, które sobie tego życzą.

3. Dostarczaj wartościową treść

Ten punkt można by podciągnąć pod przykazanie pierwsze, jednak warto wspomnieć o tym, że nawet zgodna z prawem wysyłka może zostać uznana przez internautów jako spam. Jeśli zamiast dostarczania wartościowej, z punktu widzenia czytelnika, treści, zaczniesz wysyłać same reklamy to nie licz na szacunek i uznanie.

4. Ułatwiaj wypisanie

Chyba większość internautów zgodzi się ze mną, że nie ma nic gorszego niż problemy z wypisaniem z listy. Dziś, praktycznie wszystkie dobre systemy wysyłkowe umożliwiają zamieszczenie w wiadomości linku wypisującego. Okaż szacunek swoim czytelnikom i skorzystaj z tej opcji.

5. Formatuj tekst w wiadomościach

Zarówno wiadomości HTML jaki i pisane w zwykłym TXT powinny być odpowiednio sformatowane przed wysyłką. Pamiętaj, aby po 50-60 znakach przejść do nowej linii, a internauci będą z przyjemnością czytać Twoje teksty.

6. Nie przeginaj z częstotliwością

W większości nisz e-mail marketingowych codzienne wysyłanie wiadomości jest zbędne. Subskrybenci zazwyczaj nie nadążają z czytaniem takiej ilości wiadomości i prędzej czy później wypiszą się z danej listy.

Jeśli już koniecznie chcesz wysyłać wiadomości codziennie, to zaznacz to wyraźnie na stronie z formularzem. Niech każdy subskrybent będzie świadomy na co się pisze.

7. Nie oszukuj tytułami

Zdarzyło Ci się kiedyś zobaczyć barwny i kuszący temat wiadomości, która po otwarciu okazywała się zupełnie czymś innym (np. reklamą)?

Pisząc mailingi zawsze staraj się tematem wiadomości nawiązać do treści. Nie oszukuj swoich czytelników, a dużo dłużej zostaną na Twojej liście.

8. Utrzymuj dobre relacje z subskrybentami

Same e-maile to nie wszystko. Aby stać się profesjonalnym e-mail marketerem musisz zrobić coś więcej niż tylko wysyłać wiadomości. Musisz dać się poznać, nawiązać relację z czytelnikami i dbać o wasze stosunki. Dopiero wtedy wkroczysz na grunt ogromnej skuteczności e-mail marketingowej.

9. Buduj targetowane listy adresowe

Staraj się tagretować listę już przed jej zebraniem. Zamiast pisać na sqeeze page „Zapisz się, a dostaniesz extra prezent”, napisz „Po zapisaniu na listę, otrzymasz poradnik majsterkowicza”. Dzięki powiedzeniu wprost czego dotyczy dana lista adresowa zyskasz wiernych czytelników, którzy rzeczywiście będą zainteresowani daną tematyką.

Chcąc zadowolić wszystkich, nie dogodzisz nikomu…

10. Szanuj subskrybentów

Niech ostatnie przykazanie stanie się podsumowaniem całego tego dekalogu. Niech przypomina Ci ono, że w e-mail marketingu nie liczą się tylko Twoje zyski… W każdym swoim działaniu miej na względzie przede wszystkim dobro internautów, a sprawisz, że nasz internetowy świat będzie dużo lepszy…


Czy znasz te SEKRETY LISTY ADRESOWEJ ??

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co ma reklamowanie się do znaczków pocztowych?

Co ma reklamowanie się do znaczków pocztowych?


Autor: Corny Mclain


O tym jak zacząłem swoją przygodę z Internetem i biznesem, który obecnie daje mi wymierne korzyści i niezależność finansową. Okazuje się, że można zarabiać dosłownie na wszystkim, pod warunkiem, że wiemy JAK to zrobić:)


Jeżeli zaczynasz swoją przygodę z internetem a tym bardziej z biznesem internetowym, to musisz pomyśleć o reklamie. Ten krótki artykuł będzie dla Ciebie pewnego rodzaju wskazówką.

Pewnego dnia wpadłem na pomysł sprzedaży przez Internet różnych przedmiotów. Taki potencjał odkryłem we wszystkim na pewno znanym już portalu aukcyjnym.

Postanowiłem tam sprzedawać znaczki pocztowe. Oczywiście nie zwykłe, a kolekcjonerskie.

Ale to był początek mojej przygody z biznesem.

Na początku nic nie szło i troszeczkę się przeliczyłem. Niby każdego dnia do internetu wchodzi miliony ludzi z całej Polski, ale jest dokładnie tyle samo stron (lub więcej), dlatego Twoją łatwo przeoczyć.

Postanowiłem poradzić się w Internecie i znalazłem firmę reklamową, która nasunęła mi świetny pomysł. Oczywiście to wszystkie nie wyglądało tak, że dziś do nich dzwonię a jutro mam

Po pół roku zarobiłem spore pieniądze, dlatego że dobrali mi dokładny plan sprzedaży i marketingu. Zrobili cały audyt i analizę, przewidzieli każdy szczegół. A co najważniejsze, dobrali też grupę docelową i nadali jej kategorię. Jak się okazuje, można sprzedawać dosłownie WSZYSTKO, pod warunkiem, że jest się profesjonalistą w tym co robimy.

Ludzie robią biznesy na zapałkach a inni na ropie, ale warunek jest jeden – dobra strategia i dobra reklama – to powinno wystarczyć.

Sam artykuł może nie udowadnia sił reklamowania, ale zwróćcie uwagę na to, że bez jakiejkolwiek reklamy, nie miałbym kompletnie niczego.

To było moje pierwsze doświadczenie ze światem biznesu i jakże udane. Pozytywnie nastawiam się na moje dalsze pomysły i zamiary.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 20 listopada 2015

Media społecznościowe, marketing na Facebooku i mała firma

Media społecznościowe, marketing na Facebooku i mała firma


Autor: Ewa Maria Szulc


Marketing małej firmy przy użyciu mediów społecznościowych, a w tym marketingu na facebooku, ma sens z wielu powodów. To nowoczesny sposób spotykania się z potencjalnymi klientami


Przy czym pozwala rozszerzyć zasięg do takiego stopnia, jaki wcześniej był dostępny przy zaangażowaniu dużej ilości pieniędzy i czasu.

Kilka lat temu szef dobrze prosperującego biznesu chodził prawie codziennie na biznesowe śniadania, lunche, kolacje i biznes-mixery. Sukcesem było jeśli przy okazji udało się zainteresować przynajmniej jednego potencjalnego klienta. Internet to zmienił, a zwłaszcza media społecznościowe co najmniej od 2008 roku, zrewolucjonizowały świat i otworzyły dodatkową możliwość w marketingu małej firmy.

Dzisiaj praktycznie w ciągu godziny, można obwieścić światu swój nowy produkt lub usługę czy można zrobić darmowe badania marketingowe. A kontakty z nowymi osobami online można przenieść na kontakty poza Internetem i nadać im zupełnie nową jakość. W ciągu takiego samego czasu ile zajęłoby uczestnictwo w biznes-mixerze, możesz spotkać przez media społecznościowe 10 razy tyle osób niż w czasie tradycyjnego spotkania.

Media społecznościowe włączone do strategii marketingowej mogą zrewolucjonizować małą firmę, ponieważ dają do ręki nowe narzędzie z kolosalną siłą rażenia, na jakie do tej pory stać było głównie duże firmy. To nowy styl spotykania nowych osób, budowania z nimi relacji i robienia z nimi biznesu. Media społecznościowe to także nowy styl badania swoich produktów czy sprawdzania jakości swoich usług. To także bezpośredni kontakt z konsumentami twoich produktów, co pozwala na zwiększenie szansy na powtórny zakup, a potem następny.

Marketing na Facebooku jest jednym ze sposobów wykorzystania mediów społecznościowych i podobnie jak w przypadku dobrze skonstruowanych strategii komunikacji nie można ograniczać swej komunikacji do jednego medium, tak w przypadku mediów społecznościowych nie można ograniczać się tylko do marketingu na Facebooku.

Pomyśl o tym, aby założyć konto na Facebooku, Naszej-Klasie, Goldenline, LinkedIn, Twitterze czy Blipie, poświęć trochę czasu, aby się nauczyć jak z nich korzystać i obserwuj zmiany w sposobie prowadzenia biznesu. Obserwuj który kanał daje w twoim przypadku najwięcej korzyści i na tej podstawie podejmuj decyzje, gdzie bardziej się angażować.

Cały czas pamiętaj, że decydujesz się zacząć swój biznes w Internecie, aby budować swoją finansową niezależność. Aby dowiedzieć się więcej na temat rozwijania swoich umiejętności w zakresie marketingu internetowego musisz się nauczyć jak pisać artykuły, jak prowadzić blog, jak efektywnie włączyć się do mediów społecznościowych i jak korzystać z technologii nie wymagających znajomości programowania, aby zacząć już dzisiaj budować swój własny biznes w Internecie.


Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Twitter - doskonałe narzędzie marketingu narracyjnego Eryka Mistewicza?

Twitter - doskonałe narzędzie marketingu narracyjnego Eryka Mistewicza?


Autor: Tadeusz Morawski


Serwis mikrobloggowy Twitter to narzędzie najbardziej użyteczne do rozchodzenia się fascynujących historii - przekonuje Eryk Mistewicz, spec od marketingu i PR, autor strategii marketingu narracyjnego. Czy Mistewicz ma rację promując w Polsce serwis, który odniósł sukces w USA, wśród tamtejszych polityków i elit?


Promocja Twittera, serwisu mikrobloggowego, odbywa się w Polsce w wykonaniu Eryka Mistewicza pełną parą. Zastanawiając się, skąd bierze się ta dziwna inklinacja do Twittera, trafiłem na ślady łączące promowaną i stworzoną przez Mistewicza strategię marketingu narracyjnego z zasadą pokazywaną przez właścicieli Twittera podczas ostatnich prezentacji w kilku krajach, w tym również we Francji, z której jak się domyślam technikę tę przywiódł ten spec od marketingu.

W wydanej właśnie "Anatomii władzy" (książce Eryka Mistewicza i Michała Karnowskiego, Wyd.Czerwone i Czarne) tak oto opowiada Mistewicz o czasach "przed Twitterem" i "czasach Twittera": Jak było kiedyś? - pyta Mistewicz i odpowiada: Nie będę podawał przykładów, może wystarczy ten, który dla wielu dziennikarzy budzi dziś głęboki dyskomfort: chwiejący się Aleksander Kwaśniewski nad grobami pomordowanych polskich oficerów. Obraz „nie – do – zo – ba – cze – nia” w stacjach telewizyjnych. Ale przecież takich przykładów w tamtym świecie było wiele. W świecie mediów sprawnie zarządzających polityką. Trochę jak ogon psem. Ale to już prehistoria. Zresztą, sam zobacz, jak ten świat gna. Od jednego z bardziej znanych analityków brytyjskich dostałem ostatnio wyliczenia, że radio za czasów naszych dziadków potrzebowało 38 lat by uzyskać 50 milionów użytkowników, telewizja za czasów naszych ojców potrzebowała w tym celu 13 lat, Internet zaś ledwie 4 lata. 100 milionów użytkowników założyło konto na Facebooku w ciągu ostatnich 9 miesięcy i przekazuje innym, jaką ciekawą informację usłyszało albo znalazło w sieci. Też w ostatnich 9 miesięcy pobrano 1 miliard aplikacji na IPoda. W tym aplikacje umożliwiające tworzenie własnych gazet w oparciu o technologię RSS i agregatory informacji, ale też aplikacje umożliwiające pobranie tekstów lub podcastów audio lub video, a więc materiałów do słuchania i oglądania, autorstwa ulubionych autorów. A także aplikacje pozwalające śledzić na bieżąco puls świata na Twitterze. Mówimy o zupełnie innych światach!

Ciekawa jest w tym miejscu riposta Michała Karnowskiego: - Wciąż się nie zgadzam, a ty uciekasz od odpowiedzi na moje argumenty. W tym kluczowy: nadal poranna rozmowa, czołówka w gazecie jest najlepszym sposobem na wprowadzenie tematu do debaty publicznej. Jest także twoim celem, jako marketingowca. Może nie jedynym sposobem i celem, zgadzam się, można sobie wyobrazić zjawiska, których nie było wcześniej. Na przykład jakiś w miarę znany anonimowy bloger zaczyna animować dyskusję i podnosić jakiś temat. Na tym polegał fenomen blogerki Kataryny, która potrafiła zainspirować poważne media. Ale to właśnie istota sprawy: ona odnosiła sukces w chwili kiedy zainspirowała poważne medium. To wciąż jest punkt odniesienia, cel. Wciąż to, kto jest redaktorem naczelnym danego tytułu, programu, jest bardzo ważne. Także dla władzy. To czy ta osoba ma wizję świata w której PIS jest głównym zagrożeniem dla demokracji, czy taką wizję w której PiS jest normalną demokratyczną partią. Z tego wynika bardzo wiele.

I na to odpowiedź Mistewicza: - Mówisz tak, jak jeszcze niedawno mówił Janusz Kochanowski, sędziwy doktor praw, Rzecznik Praw Obywatelskich. Człowiek z XIX wieku, wzorzec - jak najbardziej – merytorycznej polityki, świata programu i ideologii. Wydawałoby się: bezgranicznie zdany na media, zakładnik ich złej i dobrej woli. Bez szans na alternatywne dotarcie do ludzi. Doszedł do ściany: cokolwiek nie zrobił, centrum medialnego mainstreamu, środowisku „Gazety Wyborczej” i „Polityki”, było nie w smak. I tak był nieudacznikiem. Zaproszenia do TVN 24, do Anny Jędrzejowskiej, do Bogdana Rymanowskiego, otwarcie ze strony „Rzeczpospolitej” i „Polski The Times” lekko tylko równoważyły jego szanse w docieraniu do ludzi i opowiedzeniu, na jakie wojny poszedł, przeciw komu i dlaczego. A rzucił się nie na byle jaką walki: z „warszawką” i zamykaniem zawodów prawniczych, z sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Nagle wystąpił z własnymi projektami konstytucji, wyszedł z inicjatywą powołania Rady Stanu, nie mówiąc już o uhonorowaniu Anny Walentynowicz Nagrodą Praw Człowieka im. Pawła Włodkowica. Całkiem po omacku zaczął szukać własnych dróg dotarcia do ludzi. Odważnie założył, że nie jest wyłącznie zdany na tradycyjne media. Nie będzie z nimi negocjował, nie będzie się przymilał, będzie sobą. Podjął eksperyment z prowadzeniem bloga. Zainteresował się Twitterem, mikroblogowym serwisem.

I znów Michał Karnowski: - Wiem, wiem, w Święta Bożego Narodzenia 2009 r. wpis Janusza Kochanowskiego z Twittera był w mediach informacją numer jeden. O tym, że rzecznik jest chory na grypę AH1N1 – jak sam napisał: „ I jak na ironie, leżę złożony ciężką grypą A/H1/N1. Sądziłem, że walczę o innych, okazało się, że i o siebie. Na razie beskutecznie”. Ale to raczej wyjątek potwierdzający regułę. Czy zresztą rozpowszechniłby się bez mediów tradycyjnych, wbrew nim?

Eryk Mistewicz: - Akurat w tym wypadku nie mam najmniejszej wątpliwości. Był poruszający, autentyczny. Wystarczyło, zauważ, 140 znaków aby wygenerować narrację, która trafiła do serc i umysłów. I nie pozostawiła odbiorców obojętnymi.

Tyle spór o politykę "przed Twitterem" i "czasów Twittera", spór który będzie trwał zapewne jeszcze długo!


Tadeusz Morawski

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing w internecie

Marketing w internecie.


Autor: netimage


Jak wypropomować swoją firmę w Internecie? Czy jest to w ogóle możliwe? Jeżeli tak to na jakich zasadach? Jeżeli interesuje Cię ten temat to serdecznie zachęcam do lektury.


Szeryfie, czy twoja firma przynosi Ci zadowalające wyniki? Czy twoim współpracownicy pracują pełną parą, czy oni w ogóle mają co robić? Czy posiadasz w ogóle jakiekolwiek zlecenia do wykonania? NIE! To na co jeszcze czekasz?

marketing w internecie

Piszę ten artykuł, ponieważ na świecie istnieje wiele takich osób jak Ty, które sądzą, że wszystko jest w porządku, chociaż w rzeczywistości dzieje się naprawdę źle. Co więc robić? Odpowiedź jest krótka i prosta: pozycjonowanie stron internetowych w Google. Ten ruch jest zawsze dla każdego z nas, dla każdego przedsiębiorstwa strzałem w dziesiątkę. Niestety, jednak nie każdy zna odpowiedź na pytanie, cóż to tak naprawdę pozycjonowanie stron www? Co to jest marketing w internecie? Pozycjonowanie to ogół działań, których celem jest dotarcie do internautów za pomocą wyszukiwarek internetowych, poprzez zwiększenie widoczności strony w wynikach wyszukiwania dla adekwatnych słów i fraz kluczowych, wzbudzenie zainteresowania stroną i zachęcenie do jej odwiedzenia i zapoznania się z treścią witryny. Dzięki temu, nasza działalność staje się bardziej widoczna w wirtualnym świecie, a przecież współczesne życie opiera się w dużej mierze na nowych technologiach, internecie, telekomunikacji i mediach. Drogi czytelniku, przemyśl to i sam doceń możliwości, którymi jesteś obdarowywany każdego dnia przez firmy zajmujące się pozycjonowaniem stron www. Powodzenia w dokonywaniu samych dobrych decyzji.


NETImage

Pozycjonowanie stron, SEO Copywriting

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Agencja marketingowa czy własna pomysłowość?

Agencja marketingowa czy własna pomysłowość?


Autor: Marcin Kalisz


Założyłeś firmę w oparciu o genialny biznesplan i wzorem wielu początkujących przedsiębiorców bierzesz się za projekt logo, wizytówek czy strony www. Oto kilka prostych wskazówek, które pomogą Ci odnaleźć się w tematyce marketingu i reklamy.


1. Fajne lub ładne logo nie oznacza dobre. Skuteczność logotypu to wypadkowa jego kształtu, koloru, użytej czcionki jak i samego tematu znaku graficznego. Gdy będziesz oceniał efekt swojej marketingowej i reklamowej pracy zadaj sobie pytanie na ile zaprojektowany przez Ciebie znak odzwierciedla branżę czy filozofię Twojej firmy. Unikaj także często popełnianego błędu w postaci stworzenia ekskluzywnie wyglądającego symbolu dla firmy zajmującej się tanimi produktami lub usługami. Podobnie wystrzegaj się sytuacji odwrotnej.

2. Wizytówka jest realną wizytówka Twojej firmy. Często spotykaną sytuacją są świstki papieru do drukarki z niedokładnym i czarno białym nadrukiem atramentowym. Całość ręcznie pocięta z licznymi strzępami od nożyczek. Oczywiście jest to skrajność, ale nawet odbierając gotowy projekt z drukarni warto dokładnie przyjrzeć się efektowi końcowemu. Bywa tak, że obsługa druku nie zauważa np. tępego noża tnącego, w wyniku czego w nasze ręce trafiają paskudnie obcięte wizytówki. Nie możesz zachęcać do Twoich usług i produktów potencjalnego klienta w ten sposób.

3. Jeśli masz zamiar rozsyłać oferty listownie postaraj się o estetyczny papier firmowy. To na nim powinny znaleźć się wszelkie informacje o Twojej firmie, ofercie itp. W przypadku rozsyłania ofert drogą mailową rób to w pliku pdf przygotowanym na wzór papieru firmowego. Oferta wklejona bezpośrednio do treści maila jest skazana na marketingowe niepowodzenie.

4. Pamiętaj czym jest spam. Możesz być pewien, że Twoi potencjalni klienci właśnie dostali 5-10 niechcianych maili, a po Twoim dostaną jeszcze kolejne 20. Wysłanie oferty uprzedź telefonem do samego zainteresowanego. W przeciwnym wypadku może się okazać, że mail od Ciebie nawet nie zostanie otwarty.

5. Strona internetowa sama w sobie nie jest gwarancją sukcesu. Zadbaj o widoczność w wyszukiwarkach internetowych najlepiej w tym celu wynajmując odpowiednią firmę. Zresztą już przy okazji tworzenia strony www warto zwrócić uwagę na to w jaki sposób potencjalni klienci będą poszukiwać w internecie Twoich produktów i usług. Do analizy słów kluczowych są odpowiednie narzędzia, o czym agencja marketingowa czy reklamowa z pewnością powinna wiedzieć. Nie rób nic na wyczucie, łatwo możesz się przeliczyć.

6. Zlecając stronę do pozycjonowania unikaj firm niekompetentnych. Poznasz takie m.in. po tym, że będą oczekiwać opłat już na etapie samego pozycjonowania, nie zaś dopiero po osiągnięciu odpowiednich wyników. Znane są liczne przypadki gdy opłacano pozycjonowanie przez wiele miesięcy nie doczekawszy się nigdy spodziewanej pozycji. Nie daj też sobie wmówić, że czynnikiem cenotwórczym jest w prostej linii ilość wyników w Google na wybrane przez Ciebie słowo kluczowe. Duża ilość wyników wcale nie musi oznaczać, że osiągnięcie pierwszych pozycji w wyszukiwarce będzie praco- i czasochłonne, co oczywiście miałoby się odbić na pokrywanych przez Ciebie kosztach.

7. Zadbaj o wysokiej jakości zdjęcia. W wielu przypadkach będą one decydować o tym, czy ktoś zadzwoni z zapytaniem ofertowym właśnie do Ciebie. Telefony komórkowe mają już w miarę przyzwoite aparaty wbudowane, lecz nadal nie nadają się do fotografii reklamowej. Jeśli nie masz talentu do fotografowania wynajmij profesjonalistę. Produkt sfotografowany raz sprzedawać się będzie później miesiącami.

8. Nie wydawaj nadwyżek pieniędzy na zbędne gadżety i materiały reklamowe. Lepsza jedna, ale przemyślana forma promocji oparta o profesjonalne projekty graficzne, niż kilka zorganizowanych kompletnie nielogicznie. Łącznie nie zdziałają nawet w połowie tego co jedna, mądrze zaplanowana kampania, która – przy okazji – pochłonie nieporównywalnie mniej funduszy.

9. Nie zmieniaj wyglądu swojej firmy zaraz po tym jak znudzi Ci się aktualna wizytówka. To często popełniany błąd w marketingu. Pamiętaj, że Twoi klienci nie oglądają Twojej strony czy wizytówki codziennie. To co znudziło się Tobie, prawdopodobnie nie zagnieździło się jeszcze w pamięci klientów.

10. Dbaj o konsekwencję w działaniu. Niech Twoja obsługa, maniery, sposób mówienia itd. będą tożsame z filozofią firmy i jej materiałami reklamowymi. Nie mieszaj tandety z luksusem czy jarmarcznego stylu z elegancją. Taki misz-masz podświadomie budzi podejrzliwość i z pewnością nie przyniesie niczego dobrego.

Nie gwarantuję w żadnym razie, że po przeczytaniu powyższego tekstu staniesz się prawdziwym królem marketingu i reklamy. Pomoże Ci on natomiast ustrzec się najczęściej popełnianych błędów, jakie popełniają właściciele nowopowstałych firm. Możesz co prawda uczyć się na własnych błędach, tylko czy stać Cię na to by za nie płacić?


Autorem tekstu jest Marcin Kalisz - Agencja Marketingowa

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Biznesowe narzędzia ułatwiające pracę

Biznesowe narzędzia ułatwiające pracę.


Autor: Michał Trochonowicz


W tym artykule przedstawię najważniejsze narzędzia, z których każdy ebiznesmen powinien korzystać
Warto w razie potrzeby mieć wszystko pod ręką:


Google :

• google keyword tool - narzędzie pomocne w wyborze słów kluczowych, na które warto promować serwis
• google alerts – narzędzie do monitorowania sieci w poszukiwaniu nowej treści na frazy, które sobie ustawisz
• google website optimizer – testowanie różnych odmian strony pod względem skuteczności np. zakupu danego towaru (przydatne na strony z ofertą lub zapisem na autoresponder)
• google adwords – umożliwia tworzenie płatnych kampani reklamowych
• google analytics – darmowe statystyki na Twoją stronę

Platformy blogowe:


• blogger.com – intuicyjny w obsłudze, dobry dla osób mających problem z aspektami technicznymi
• wordpress.com - bardziej rozbudowany, czasem wymaga jednak pewnej wiedzy technicznej (pomoc możesz znaleźć zawsze na forum)
• wordpress.org - jeśli masz swój hosting i domenę, możesz uruchomić swoją stronę na bazie wordpressa (sam z tego korzystam).

Skracanie linków:


• skocz.pl
• tinyurl.pl

Grafika:


• Gimp – prosty, ale bardzo funkcjonalny program do obróbki grafiki
• Darmowe zdjęcia

Autorespondery:


• implebot – płatny, umożliwia wysyłanie mailingów (14 dni za darmo)
• freebot – darmowa wersja implebota, umożliwia wysyłanie wiadomości w określonych z góry odstępach czasu (nie można wysyłać mailingów)

Te narzędzia napewno pomogą ci w budowaniu swojego biznesu. Wykorzystuj je a na pewno ułatwią ci pracę.


Jak bardzo chcesz zarabiać ponad 6000 zł miesięcznie legalnymi metodami? Aby dowiedzieć się więcej wejdź na: http://zarabianie-partnerskie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Własny biznes nie taki straszny :)

Własny biznes nie taki straszny:)


Autor: pkucharski07


Witaj drogi czytelniku. Nie wiem jak wyglądasz i ile masz lat ale wiem, że jeśli czytasz ten artykuł to jesteś zainteresowany tym jak skończyć z "wyścigiem szczurów". Jak praca czyli codzienna katorga może stać się przyjemnością:)


Czy kiedykolwiek myślałeś o własnym biznesie? Czy może jesteś już tak pochłonięty pracą, że nie myślisz jak się z niej uwolnić. Co pomyślisz jeśli powiem Ci że marketingiem może zająć się każda osoba? Nawet jak się na tym nie zna? Gdybyś dostał darmowe szkolenie czy nie chciałbyś spróbować? Dostałbyś również moją pomoc. W biznesie ważne są relacje. Przy dobrym pomyśle i zaangażowaniu mógłbyś świetnie prosperować. Musisz uwierzyć w siebie. Wykonać pierwszy krok i naprawdę być kimś.

Ludzie w dzisiejszych czasach boją się ryzykować. Ja wchodząc do marketingu sieciowego słyszałem od kolegów śmieszne słowa, mianowicie: "lepiej daj sobie spokój, jeszcze będziesz miał jakieś długi". Śmieszne prawda?:) Ale tacy są ludzie, boją się zmian. Wolą zostawić tak jak jest. Mówią: "przecież dobrze mi jest". Ale nie wiedzą, że może być jeszcze lepiej. Słyszałem kiedyś wywiad Roberta Kiyosakiego (w wieku 47 lat stał się niezależny finansowo) z osobą, która nigdy w życiu nie podjęła się pracy na etacie. Nie wie co to znaczy pracować. To jest właśnie moc marketingu sieciowego. Nie pracujesz dla pieniędzy, to one pracują dla Ciebie.

Co to znaczy, że pieniądze pracują dla Ciebie? Ja to porównam do lokomotywy. Na początku jest ciężko ją rozpędzić ale jeśli już to zrobisz ona jedzie coraz szybciej i szybciej. Potem ciężko ją zatrzymać. Tak samo jest w marketingu sieciowym. To jest przyszłość. Dzięki własnemu biznesowi wiele ludzi potrafiło wyjść z kryzysów. Trzeba wykonać pierwszy krok. Później już samo leci:):)

Masz do mnie pytania? Pisz śmiało:)


Piotr Kucharski

www.pro.ebizneskurs.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

MLM Budowanie Marki - Wypromuj Najpierw Siebie,a Dopiero Później Produkt

MLM Budowanie Marki - Wypromuj Najpierw Siebie,a Dopiero Później Produkt


Autor: Artur Hawran


Bardzo dużo dystrybutorów pracujących w branży marketingu sieciowego dołączając do nowej firmy podpisuje umowę, której nawet dokładnie nie przeczytali. Nie znają dogłębnie planu kompensacyjnego, ani warunków umowy współpracy.


MLM Budowanie Marki - Wypromuj Najpierw Siebie,a Dopiero Później Produkt

Jest to jednak dużym błędem. Nie wystarczy rzucić powierzchownie okiem na poszczególne punkty umowy. Lepiej sprawdzić wszystko skrupulatnie kilka razy, aby nie musieć polegać tylko na wiedzy sponsora.

Jeżeli przeczytałeś jednak uważnie warunki umowy to zapewne zwróciłeś uwagę na pewien ważny punkt, który dotyczy zdecydowanej większości firm MLM. Chodzi tutaj o zakaz używania znaku firmowego, lub nawet nazwy firmy w reklamach i ogłoszeniach. Istnieje możliwość zdobycia takiego pozwolenia od zarządu firmy, ale zazwyczaj na to trzeba sobie zapracować, więc jest to opcja zarezerwowana dla osób na bardzo wysokich pozycjach.

Paradoksalnie, taki zakaz sprawia, że pozyskanie nowych klientów lub partnerów biznesowych z poza kręgu znajomych i rodziny staje się bardzo, ale to bardzo trudnym zadaniem. Przyjrzyjmy się zatem jak działają duże sieci sklepów. Weźmy przykładowo jeden z marketów budowlanych Castorama. Czy Castorama sprzedaje swoje produkty? Nie. Sklep ten oferuje nam asortyment budowlany, rożnego rodzaju produkty wielu najlepszych firm w tej branży. Sprzedają inne marki, ale w reklamach reklamują zawsze siebie na pierwszym miejscu, budując tym samym swoją markę. Dzięki temu klient wie, że w sklepie tym może liczyć na:

1. Wygodę - praktycznie wszystko co potrzeba do remontu w jednym miejscu,

2. Atrakcyjne ceny - duże sklepy, a w szczególności sieci sklepów obracają bardzo duża ilością towaru, dlatego zamawiając więcej dostają duże zniżki od producentów, dzięki czemu mogą sprzedawać taniej

3. Fachową poradę - Duże sklepy mają przeszkolony personel, który zawsze pomoże nam znaleźć towar, lub pomoże podjąć ciężką decyzję.

4. Duże magazyny - na wypadek potrzeby większej ilości towaru.

Zatem sieć sklepów Castorama jest rozpoznawalna jako solidny, tani sklep z materiałami budowlanymi. Taka pozycję zbudowali sobie na rynku. Co to ma wspólnego z tobą i z marketingiem sieciowym? Całkiem dużo.

Ty jako osoba musisz najpierw tak jak sklep zbudować własną markę - ty jako Jan Nowak stanowisz firmę jednoosobową. Czy jesteś w stanie przekonać nowego klienta, że współpraca właśnie z tobą będzie rzeczywiście zyskowna? To bardzo ważne, by zaprezentować się z jak najlepszej strony. Nowy klient czy też potencjalny partner chce wiedzieć, co takiego masz do zaoferowania, aby kupić ten produkt właśnie od ciebie, lub podjąć współpracę właśnie z tobą, a nie z kimś innym. Mowa tutaj w szczególności o osobach, których nie znasz wcale, lub znasz raczej słabo.

Staraj się być jak najlepszym profesjonalistą w swoim fachu, poznaj dokładnie swoje produkty, używaj swoich produktów, poznaj na wylot plan kompensacyjny firmy oraz wszelkie możliwe pozycje do zdobycia, tak by twój rozmówca widział, że jesteś odpowiednią i kompetentną osobą na danym stanowisku, z którą warto rozpocząć współpracę.



Chcesz zdobyć więcej cennych informacji branży network marketingu? Zapraszam na www.networkblog.pl oraz www.mlmnowejgeneracji.pl

Artur Hawran

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co zrobić, aby pozyskać klientów?

Co zrobić, aby pozyskać klientów?


Autor: Maciej Zubilewicz


Aktualnie raptem część rynku posiada strony WWW. Mniejsze firmy jak dotąd nie należą do grona internautów, którzy za pośrednictwem wirtualnego świata pozyskują klientów.


Na początku to może dziwić jednak badania wykazały, że internet nie jest jeszcze tak popularny w naszym kraju. Może to wynikać z wieku przedsiębiorców lub ich stereotypowego podejścia. Często słyszę, że nie potrzebują strony WWW, ponieważ nikt nie kupi ich produktu przez internet. Według nich klient musi najpierw dotknąć tego co chce kupić. Dlatego nie opłaca im się tworzyć tych stron.

No dobrze, jednak zadajmy sobie pytanie: w jaki sposób klient znajdzie przedsiębiorcę, aby zobaczyć jego produkty i w finale dokonać zakupu?

Przecież pierwsze co aktualnie się wykonuje to www.google.pl i tam wpisujemy wymyślone przez nas słowa, frazy w celu znalezienia tych, którzy mogą posiadać to czego szukamy. Tak więc strona WWW to jednen z podstawowych elementów reklamy. Dzięki stronie WWW mamy ponad 50% szans, że potencjalny klient do nas przyjdzie.

Jednak strona to nie wszystko. Trzeba jeszcze być wysoko w wynikach wyszukiwania, a to może kosztować. Są jednak na to rozwiązania. Duża liczba podstron wraz z odpowiednią ich zawartością – można to uzyskać kupując profesjonalny sklep WWW. Dzięki dużej liczbie podstron mamy znacznie więcej szans, że zaindeksowane podstrony wyświetlą się na wyszukiwane słowa. Co za tym idzie zwiększamy prawdopodobieństwo, że klient do nas trafi.

Druga metoda to umieszczenie informacji o naszych usługach na portalach ogłoszeniowych, czyli tzw. darmowe ogłoszenia. Jeżeli taki portal jest dobrze napisany i skonstruowany to możemy mieć pewność, że nasze ogłoszenie pokaże się wysoko w wynikach wyszukiwania. Jednak pamiętajmy, że utrzymywanie ogłoszenia, nawet za drobną opłatę pozwala ustabilizować i utrzymać wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania. Zapewne zapytasz dlaczego. Otóż wyobraź sobie, że każda strona w internecie jest indeksowana przez roboty Google. Pracę tą wykonują one bez przerwy i przemierzają internet średnio raz na 2 tygodnie. Tak więc, jeżeli twoje ogłoszenie się pojawi w tych wynikach ale będzie aktywne przez 30 dni to są duże szanse, że zniknie tuż przed drugim jego sprawdzeniem. Wtedy roboty stwierdzą, że było mało ważne i usuną z wyników wyszukiwania.

Utrzymywanie podstron np. z ogłoszeniem pozwala na lepsze wypozycjonowanie danej strony. Tak więc utrzymanie ogłoszenia przez przedsiębiorcę na różnych portalach ogłoszeniowych pozwoli uzyskać bardzo dobre wyniki wyszukiwania.

Najlepszym jednak rozwiązaniem jest stworzenie własnego sklepu lub strony WWW i dodanie jej do różnych portali ogłoszeniowych. Dzięki temu wykorzystamy cały potencjał jaki jest dostępny na pozycjonowanie i pozyskanie klientów przy niskim nakładzie finansów.

Po przeczytaniu tego artykułu pozostało już tylko skorzystanie z tej wiedzy i zaplanowanie dalszych kroków marketingowych swojego sklepu WWW, sklepu stacjonarnego lub poprostu firmy.


Artykuł jest propozycją dla portalu ogłoszeniowego www.kupie-sprzedam-wynajme.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nie daj nabić się w butelkę - Case study

Nie daj nabić się w butelkę - Case study


Autor: Ireneusz Potoczny


Wszystko zaczęło się gdy że poproszono mnie o ocenę witryny internetowej o kominkach
Twórcą strony jest firma z Bielska Białej. Podobno specjalizują się w tworzeniu stron internetowych. Tym artykułem poddam to w wątpliwość. Podważę wiarygodność firmy, wskaże co robią źle i jak oszukują nie znających tematu klientów.



Na początku odczytałem kod źródłowy strony głównej. Na pierwszy ogień poszły dane zawarte w metanagłówkach strony. Oto co zawiera keywords czyli słowa kluczowe.

Kominki, budowa kominków, montaż kominków, montaże kominków, nowoczesne kominki, budowa i montaż kominków, kęty, bielsko, śląsk, katowice, żywiec, cieszyn, andrychów, wadowice


Widzimy tutaj błędy - literówki oraz cały szereg miejscowości z okolic Bielska Białej. Twórca strony najwyraźniej pozycjonuje witrynę o kominkach na nazwę miejscowości. A to jest bardzo ciekawe. Mógłby tak pozycjonować gdyby napisał całą frazę np.

kominki w cieszynie


a ściślej, ponieważ firma montuje i wykonuje obudowy

obudowa kominkowa w cieszynie


no i mógłby jeszcze dodać popularną frazę

tania obudowa kominkowa w cieszynie.

No ale nie można tworzyć długich słów kluczowych (choć w adwords wręcz przeciwnie), więc zamiast tanie obudowy kominkowe, mamy kilka miast z Podbeskidzia!


To prawda, że Google widzi odmiany wyrazów, ale te słowa są na tyle ważne dla serwisu firmowego i powinny zawierać przynajmniej wszystkie produkty i usługi jakie firma oferuje, a nie nazwy miejscowości.

Niżej znajduje się opis witryny, tzw description. Ten opis wyświetla się w przeglądarce gdy klient dostanie wyniki organiczne wyszukiwań. Oto co czytamy tam.

Firma xxxxxx swoje doświadczenie zdobywa od 1993 roku. Oferuje Państwu budowę oraz montaż kominków. Do budowy i montażu kominków używamy materiałów sprawdzonych oraz posiadających atesty. Przygotowując się do realizacji się do realizacji zamówienia staramy się dopasować obudowę do wnętrza pomieszczenia, w którym ma się ona znajdować oraz do gustów Klienta. Wykonujemy montaże kominków w Bielsku, Katowicach, Żywcu, Cieszynie, Kętach i okolicach.


Najważniejsze pierwsze słowa opowiadają o doświadczeniu. Tymczasem uważam, że szkoda marnować na to miejsce. Jeśli klient wpisze w wyszukiwarce:

szukam taniej obudowy do kominka


to my w tym opisie powinniśmy wpisać na początku

Tanio Szybko Solidnie Obudowy Kominkowe na Śląsku


Wówczas mamy trzy wyrazy które klient wpisze w wyszukiwarce wyświetlone w wynikach wyszukiwania pogrubioną czcionką. To wydatnie wyróżnia naszą stronę dzięki dobrze wpisanemu description.

Proszę zauważyć, że w tym tekście również znajduje się błąd w którym powtórzono te same wyrazy. Jeśli klient to zobaczy, raczej nie wejdzie na stronę na której język polski jest na poziomie szkoły podstawowej.


Zaiste, te dwa elementy mają kluczowe znaczenie dla kampanii marketingowej prowadzonej w sieci. Jej opracowanie powinno się przekazać fachowcom, którzy przynajmniej potrafią posługiwać się językiem pisanym, nie mówiąc już o składni htmla. Zdecydowanie odradzam ich usługi.


Ireneusz Piotr Potoczny

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Poznaj 3 największe wady reklamy internetowej, które już dziś tracą na znaczeniu...

Poznaj 3 największe wady reklamy internetowej, które już dziś tracą na znaczeniu...


Autor: adnetpolska


Wszyscy doskonale wiemy, że reklama w internecie jest skuteczna pod względem dotarcia do określonej grupy docelowej, ponieważ umożliwia dokładne targetowanie. Pewne jest również to, że jest to względnie tani kanał reklamowy, który jest doskonale mierzalny i pozwala na uzyskanie zwrotu z inwestycji.


Ale czy zastanawiałeś się nad wadami reklamy internetowej ?

Co prawda, nie jest ich wiele, i nawet te, o których za chwilę przeczytasz, niebawem będą historią. Ale warto o nich wspomnieć choćby dlatego, że wszystko wskazuje jednoznacznie na to, że i te wady niebawem znikną.

A są nimi uwaga: niechęć odbiorców, SPAM oraz mały zasięg populacji generalnej.

Czy zauważyłeś może gdzie, a raczej w kim leży problem?

Jeżeli tak, to wiesz już, że to MY puki co jesteśmy niechętni do korzystania z nowych mediów, ale ta niechęć nieustannie maleje. Ponadto to, to MY postrzegamy e-mailing jako spam, i to do NAS czyli do ludzi jako populacji generalnej, internet nie ma takiego zasięgu, chociaż ten zasięg cały czas się zwiększa, nawet w małych miejscowościach.

Jak więc widzisz, wady te nie wynikają z samego sposobu reklamowania się, czy mechanizmów działania internetu. Problem leży w nas i w naszym postrzeganiu sieci...

Zauważ, że nasza świadomość używania internetu nieustannie rośnie i coraz lepiej oswajamy się z wirtualnym światem, i to niezależnie od wieku. Coraz chętniej i częściej otwieramy laptopa w poszukiwaniu informacji, surfujemy, przeglądamy strony www i korzystamy czynnie z wyszukiwarek internetowych.

Takie zwroty jak pozycjonowanie stron internetowych, czy reklama w wyszukiwarkach, nie są nam obce i nawet jeżeli sami nie korzystaliśmy z tych dobrodziejstw, to nasi znajomi, rodzina czy przyjaciele korzystali i prędzej czy później my również się skusimy.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Poznaj najważniejsze formy marketingu internetowego

Poznaj najważniejsze formy marketingu internetowego


Autor: adnetpolska


Internet rozwija się w dynamicznym tempie, i stał się jednym z głównych narzędzi marketingowych. Jak wiesz, istnieje wiele form marketingu internetowego i co jakiś czas powstają kolejne sposoby promocji.


O wielu z nich zapewne słyszałeś, inne stosowałeś w swojej firmie, a za chwilę poznasz te najważniejsze, i najbardziej popularne formy. Do dzieła...

Jedną z najstarszych form reklamy w internecie jest baner, czyli określona powierzchnia reklamowa na wybranym serwisie internetowym wyświetlona przez określony czas, lub określoną ilość razy. Baner może pojawiać się także jako zewnętrzna warstwa serwisu, np. jako "top layer" lub "floater".

Druga forma marketingu w internecie na dzień dzisiejszy, jest niezwykle popularna, ale też nadużywana przez wiele firm. Firmy te zasypują nas wszystkich nieproszonymi wiadomościami e-mail, i jestem przekonany, że jeszcze zanim dokończysz czytać to zdanie, będziesz wiedział o czym mowa.. E-mailing – bo tak to się fachowo nazywa, możemy podzielić na zewnętrzny kiedy to, wypożyczamy bazę danych od tzw. brokerów lub wewnętrzny, kiedy to wysyłamy listy do swoich klientów.

Kolejnym dobrym sposobem reklamowania firmy w internecie, który stał się obecnie dość powszechny jest newsletter. Newsletter umożliwia zapisanie się potencjalnego klienta do Twojej bazy danych, w celu otrzymywania w określonych odstępach czasu elektronicznych periodyków. To metoda pozwala na utrzymywanie kontaktu z potencjalnymi klientami, i stopniowe przekonywanie ich do swojej firmy i oferty.

Posiadanie skutecznej strony www jest następnym elementem marketingu internetowego o którym warto wspomnieć. Istnieje przekonanie, że nie występowanie firmy w sieci jest równoznaczne z niewystępowaniem firmy w branży. Krótko mówiąc, jeżeli nie ma Cię w internecie to nie istniejesz.

Jest to jeden z najistotniejszych elementów, na którym najczęściej opiera się wizerunek firmy. Ponadto posiadanie strony internetowej jest warunkiem, korzystania z innych form marketingu internetowego, jak wcześniej wspomniany newsletter, linki sponsorowane czy chociażby pozycjonowanie stron internetowych.

I są to ostatnie dwa elementy na których się skupimy. Zarówno linki sponsorowane jak i pozycjonowanie, umożliwiają Ci widoczność w wyszukiwarkach na określone hasła, które są wpisywane przez użytkowników internetu.

Jak więc widzisz, wszystkie elementy marketingu internetowego są mocno ze sobą powiązane, a umiejętne stosowanie tych narzędzi, z całą pewnością doprowadzi Twoją firmę na sam szczyt.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Który kanał marketingu masowego jest skuteczniejszy? Internet czy telewizja?

Który kanał marketingu masowego jest skuteczniejszy? Internet czy telewizja?


Autor: adnetpolska


Jak zapewne wiesz, dziś marketing internetowy pretenduje do jednego z najważniejszych kanałów marketingu w ogóle, ponieważ sam internet rozwinął się pod względem reklamy do niebotycznych rozmiarów, i wszystko wskazuje na to, że dziś za telewizją jest najważniejszym kanałem oddziaływania na odbiorców.


Co więcej, podobnie jak telewizja, kampanie reklamowe na portalach internetowych mają działanie masowe z tą różnicą, że internet jest skuteczniejszy od telewizji.

I w tym momencie, nie powinieneś być zaskoczony... Nie wiem, czy wiesz, ale przy planowaniu kampanii w internecie występuje możliwość "targetowania" reklamy do określonej grupy docelowej, np. reklama skierowana do osób z określonymi upodobaniami, w określonej grupie wiekowej, a tego niestety telewizja nie jest w stanie zapewnić.

Ponadto, koszt dotarcia do wybranej grupy odbiorców za pośrednictwem reklamy telewizyjnej jest nieporównywalnie wyższy, niż w przypadku reklamy internetowej, w której same linki sponsorowane można dobrać do profilu klienta, i określonego produktu, który chcemy zareklamować, szczególnie że zasięg linków w wyszukiwarkach również obejmuje cały kraj. Podobnie działa pozycjonowanie stron internetowych, z tym że na efekty trzeba cierpliwie czekać, nawet kilka miesięcy.

Brnąc dalej w porównanie tych dwóch kanałów marketingu, jeżeli zastanowisz się nad tym jaki nakład pracy i środków finansowych jest potrzebny do tego by uruchomić skuteczną reklamę w telewizji, wiesz już że inwestycja ta nie koniecznie gwarantuje Ci zwrot poniesionych kosztów, które oscylują w granicach kilkudziesięciu tysięcy...

Kiedy jednak, spojrzymy na marketing internetowy, to samo uruchomienie strony www wraz z wy-pozycjonowaniem jej i bezpiecznym utrzymaniem w sieci i aktualizacją, będzie Cię kosztowało kilka tysięcy na cały rok.

Czy Ty też widzisz tą przepaść cenową, i zasięgową między internetem a telewizją?

Zapewne tak. Dlatego jestem przekonany, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że te dwa kanały w niedługim czasie, zamienią się miejscami i to marketing internetowy będzie grał główne skrzypce w marketingu masowym, ponieważ jest maksymalnie spersonalizowany i dopasowany do odbiorców.


Artur Lewandowski
Agencja Interaktywna
Nove-Media.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kilka słów o marketingu wirusowym

Kilka słów o marketingu wirusowym


Autor: Ania B


Aby sprzedać obecnie swój produkt nie wystarczy już podejmować standardowe działania, przynależące kiedyś do strategii marketingowych. Należy na bieżąco wykorzystywać pojawiające się nowe możliwości postępowania.


Aktywna sprzedaż, wychodząca naprzeciw potrzebom klienta, odgadująca te potrzeby, kreująca je, dysponuje aktualnie szerokim wachlarzem możliwości dzięki zastosowaniu narzędzi internetowych. Jedną z metod, która właśnie dzięki Internetowi mogła się w pełni rozwinąć jest tzw. marketing wirusowy (viral marketing).

Polega on na zainicjowaniu sytuacji, w której potencjalni klienci sami będą rozpowszechniać informacje o produkcie, budując w ten sposób świadomość marki oraz przypisując jej przy tym określone skojarzenia. Tworzenie zabawnych, unikalnych filmików umieszczanych w Internecie, zdjęć, reklam, często przybierających wygląd amatorskich, które szybko stają popularne zwłaszcza wśród młodych użytkowników, wpływa na powstawanie swoistego trendu. Dana marka staje się pewnego rodzaju produktem symbolicznym. Powstające zabawne i ujmujące hasła, np.: „a świstak siedzi...”, „prawie robi różnię” wchodzą do użycia w języku potocznym, rozpowszechniając w ten sposób przekaz reklamowy.

Marketing wirusowy mógł efektywniej rozwinąć się w dobie komunikacji internetowej, ponieważ częstotliwość takiej komunikacji jest dużo wyższa niż tradycyjnej, jest to rozwiązanie stosunkowo tanie, szybkie i skuteczne.

Do innych przykładów internetowego marketingu wirusowego możemy zaliczyć również:

- treść pojawiającą się w stopce emaila

- wirtualne kartki, opcja „poleć znajomemu”, które generują ruch w serwisach

- proponowane wygaszacze ekranu, tła pulpitów, bardzo proste gry, które mogą być zastosowane do wzmacniania wizerunku firmy

- dodawanie do plików graficznych adresu domeny, itp.



Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zostać ambasadorem marki

Zostać ambasadorem marki


Autor: papaj


Już jakiś czas temu specjaliści od marketingu wymyślili nowy sposób na reklamowanie marek produktów. Ponieważ zwykła reklama coraz bardziej nam powszednieje, pojawia się potrzeba czegoś nowego, co pozwoli zaskoczyć i zachęcić klientów.


Takim sposobem jest właśnie zatrudnianie ambasadorów marki. Polega to na tym, że jakaś bardzo znana osoba staje się oficjalnym przedstawicielem marki i poleca jej produkty. Najczęściej są to aktorzy, prezenterzy telewizyjni i sportowcy. Dla firmy liczy się oczywiście nie tylko sława, ale także wizerunek i życiorys takiej osoby, który powinien pasować do profilu i ideologii firmy.

Zaczęło się od kobiet, ponieważ tradycyjnie uważa się, że to kobiety przede wszystkim polegają na opinii innych kobiet, a mężczyźni raczej lubią sami podejmować decyzje. Na początku swoje ambasadorki zaczęły zatrudniać firmy produkujące luksusowe artykuły takie jak perfumy czy zegarki damskie. Sukces tego przedsięwzięcia sprawił, że szybko inne firmy, nawet te produkujące niedrogie rzeczy postanowiły zainwestować w ten typ reklamy.

Po jakimś czasie część firm, które odnosiły bardzo dobre rezultaty dzięki zatrudnieniu ambasadorów postanowiła sprawdzić jak ta technika wpłynie na sprzedaż produktów przeznaczonych dla mężczyzn. Zaczęło się od firm, które już miały dużo doświadczenia z wykorzystywaniem sławnych osób do reklamowania swoich produktów. Na pierwszy ogień poszły więc, tak samo jak w przypadku kobiet, perfumy i zegarki męskie. Okazało się, że również dla mężczyzn świadomość tego, że produkt poleca znana osoba, która odniosła ogromny sukces, sprawia, że chętniej kupują oni dany produkt.

W tej chwili metoda zatrudniania ambasadorów marek to już normalność i powszechna praktyka. Niektóre firmy decydują się nawet zatrudnić osobne sławy do poszczególnych produktów lub linii.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak social media zmieniły brand marketing

Jak social media zmieniły brand marketing


Autor: Damian Kowalczyk


Social media zmieniło wiele w komunikacji marketingowej. Konsumenci komunikują się ze sobą, co powoduje że opinie o marce jak nigdy wcześniej transmitowane są na rynek.


Zjawisko to wykracza poza tradycyjne word-of-mouth i ma zdecydowanie więcej do zaoferowania. Jednak sytuacja ta sprawia, że marketerzy nie mogą w pełni kontrolować przekazu związanego z ich marką.

Według badania agencji MiresBall i KRC Research (State of the Brand Report: Building Buzz. Building Brands, Aug 23, 2010), 40% marketerów postrzega media społecznościowe jako nowe wyzwania dla integralności ich marek. Co ciekawe ponad 30% respondentów twierdzi, że serwisy społecznościowe wpływają na marki na tyle znacząco, aby doprowadzić do zmian w strategii marketingowej.

Powodem do zmiany strategii jest na pewno rosnąca liczba konsumentów/użytkowników w najbardziej popularnych serwisach społecznościowych. W końcu nie sposób przejść obojętnie obok np.: Facebooka, który już dawno temu przekroczył liczbę ponad 500 mln użytkowników.

Ponad połowa ankietowanych brand managerów potwierdziła, że media społecznościowe dały im możliwość dotarcia do nowych klientów. Z kolei 17% nie zgodziło się z tą teza, a 21% nie miało zdania.

Zdecydowana większość respondentów zgodziła się, z twierdzeniem, że marka musi definiować firmę lub produkt, z kolei wiadomości powinny być przekazywane za pośrednictwem różnych kanałów marketingowych i PR, w tym mediów społecznych, a najbardziej efektywny sposób komunikowania się o marki to przekazywanie prawdziwych i rzetelnych wiadomości.


A jak te wyniki badań mają się do polskiej rzeczywistości w obszarze social media?

Według lipcowego Megapanelu, dwa czołowe serwisy społecznościowe w Polsce mają w sumie ponad 19 000 użytkowników - nk 12 108 495 użytkowników, 68,58% zasięg z kolei facebook osiągnął wynik 7 130 802 użytkowników i 40,39% zasięgu. Warte odnotowania jest iż Facebook – w lipcu "zdobył" o ponad 700 tys. internautów więcej niż miesiąc wcześniej.

Najnowsze wyniki badania Eurobarometru, pokazują iż Polacy zdecydowanie częściej korzystają z serwisów społecznościowych niż przeciętni Europejczycy - 43% naszych rodaków korzysta z social media, a średnia dla całej Unii wynosi 35%.

W Polsce zaczynają pojawiać się kampanie, których główną osią działań staje się social media. Takich przykładów jest wiele. Jednak polskie firmy nadal bardzo mizernie wykorzystują ten kanał komunikacji z klientami.

Według badania firmy Cisco dot. wykorzystania internetu jako narzędzia do efektywnej komunikacji biznesowej w polskich przedsiębiorstwach, jedynie 14% rodzimych firm jest obecna w serwisach społecznościowych.

Więcej na: www.damiankowalczyk.pl/2010/10/social-media-zmieniy-brand-marketing.html


Damian Kowalczyk - konsultant w zakresie komunikacji marketingowej (online i offline) oraz pubic relations, autor bloga DamianKowalczyk.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czas na marketing

Czas na marketing.


Autor: Marta Marta3


Marketing tu, marketing tam, wszędzie tylko marketing i marketing. Co spowodowało tak wielki rozwój i spektakularny sukces tej dziedziny handlu?


Marketing to podstawa dzisiejszego handlu. Na nim opiera się cała machina reklamy i chyba każdy biznesmen zdaje sobie sprawę z jego znaczenia dla rozwoju firmy. Właściwie nie znajdziemy już przedsiębiorstwa, które nie korzystałoby z tej dziedziny, a w większości przypadków istnieją nawet osobne działy skupiające się na zadaniach marketingowych.

W marketingu chodzi przede wszystkim o zauważenie, iż klient i jego potrzeby, muszą być rozumiane jako nadrzędny instrument sterujący całym biznesem. Działania marketingowe obracają się wokół tych potrzeb podmiotów gospodarczych. Mają je określać, odnajdywać, uświadamiać, kreować i w głównej mierze zaspokajać. Korzysta się przy tym z różnych technik, takich jak: kształtowanie produktu, badania rynku czy ustalanie ceny. Określeniem marketing nazywa się również dziedzinę wiedzy, która ma za zadanie analizować wyżej wymienione działania.

Głównym zadaniem marketingu jest poniesienie tempa rozwoju firmy. Dzięki różnym strategiom jest to bardziej lub mniej owocne. Za twórcę jednej z najlepszych strategii marketingowych uważa się Jaya Abrahama, który twierdził, że jeśli działania marketingowe będą opierać się na trzech filarach – pozyskiwania nowych klientów, sprawiania, by klienci więcej kupowali, sprawiania, by klienci częściej kupowali – i będą to oczywiście działania owocne, to firma z pewnością powiększy zyski.

Wyróżnia się cztery podstawowe typy działania marketingowego, które często nazywane są „marketing mix”. Są to: produkt, cena, dystrybucja i promocja. Tak więc, specjaliści od marketingu mają za zadanie, określenie jakiego produktu oczekują konsumenci i ustalenie jaka cena może gwarantować jego sprzedaż. Powinni opracować dobrą strategię dystrybucji tego produktu i odpowiedni plan promocji, od którego zależeć będzie powodzenie całej kampanii.

Istnieją różne typy marketingu, w zależności od używanych technik czy specyfiki rynku do jakiego się odnoszą. Coraz większą popularnością cieszy się marketing internetowy, za który uważa się wszelkie działania reklamowe przeprowadzane w sieci, które prowadzą do sprzedaży dóbr czy usług. Nu uwagę zasługuje również marketing polityczny, wykorzystywany w świecie polityki do propagowania określonych partii, kandydatów, czy poglądów. Od jakiegoś czasu można zaobserwować także niestandardowe metody marketingowe, które nazywane są ambient marketingiem. Zalicza się do niego m. in. marketing wirusowy (np. umieszczanie „pseudo-amatorskich” treści reklamowych w sieci) czy marketing partyzancki (np. reklamowe graffiti czy vlepki).

Obecnie marketing rozwinął się do takiego stopnia, że możemy zaryzykować stwierdzenie, iż stał się dźwignią handlu. Dlatego też, coraz większa ilość młodych ludzi decyduje się na podjęcie studiów o tej tematyce. Szkoły zarządzania i marketingu wyrastają jak grzyby po deszczu, a ekspertów wciąż przybywa. Miejmy tylko nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, kiedy to będziemy mieli całą gamę speców od marketingu, ale zabraknie im produktów do sprzedaży.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marka i jej znaczenie

Marka i jej znaczenie


Autor: Anna K.


Marka posiada bardzo długą historię. Mimo, iż wydawać by się mogło, że pojęcie to powstało wraz z rozwojem wielkich firm, produkujących na skalę masową, to jej korzeni szukać możemy już w Starożytności. Jednak na przełomie wieków to pojęcie uległo daleko posuniętym zmianom i nabrało nowego znaczenia. Co dziś ono oznacza?


Czym właściwie jest marka?

Definiowanie marki poprzez wymienianie jej cech konstytutywnych jak nazwa, logo czy kształt opakowania lub skupianie się wyłącznie na cechach produktu, powoduje przeoczenie wielu niezwykle ważnych aspektów tego pojęcia, a co za tym idzie, spłyceniajego znaczenia. Takie przeoczenie jest prawdopodobne, bowiem markę tworzą nie tylko namacalne elementy, ale też to, co niematerialne. Poza znakiem graficznym i nazwą, marka musi posiadać własną osobowość, przekazywać unikalną i atrakcyjną dla potencjalnych odbiorców obietnicę. Jest to warunek konieczny dla jej istnienia i sprawnego funkcjonowania na rynku.
Marka może występować jako:
- oznaczenie poszczególnej pozycji asortymentowej, linii produktu, rodziny produktu a nawet całego asortymentu oferowanego przez daną firmę
- synonim znaku towarowego w literaturze prawniczej i aktach prawnych
- skrót myślowy o wyraźnie wartościującym odcieniu, oznaczający rynkowy wizerunek produktu, zestawu produktów i/lub produktów, które ona oferuje.

Prawidłowe podejście marketingowe powinno łączyć wszystkie wymienione znaczenia. Marka więc zapewnia zarówno korzyści materialne jaki i posiada tzw. wartości dodane, które pewni konsumenci cenią w tak bardzo, że decydują się na zakup produktu danej marki. Taki sposób postrzegania marki określany jest jako holistyczny lub zrównoważony, jako, że za punkt odniesienia przyjmuje jej wielopłaszczyznową naturę, z całą złożonością i bogactwem tego pojęcia.
Aby stworzyć silną markę zatrudnianych jest sztab profesjonalistów, których zadaniem jest projektowanie stron www , praca nad kampanią reklamową i wszelkiego rodzaju działania z zakresu dystrybucji i ceny, identyfikujących produkt i odróżniających go od oferty konkurencyjnej, dodatkowo uzupełnioną o zestaw trwałych korzyści funkcjonalnych lub emocjonalnych, dostarczanych jej konsumentowi.

Dobry produkt to nie wszystko

Produkt z chwilą wprowadzenia go do obrotu i nadania mu odpowiedniej nazwy czy opatrzenia znakiem towarowym w celu identyfikacji oraz rozpoznania wśród oferty konkurencyjnych firm nie stanowi jeszcze marki. Musi oferować coś więcej – przejście od towaru do marki wymaga uzupełnienia podstawowej oferty o odpowiednie wartości funkcjonalne i emocjonalne. Oczywistym jest, iż w przypadku istnienia szczególnych korzyści a braku realnego, materialnego produktu, również nie można mówić o marce. Marka reprezentuje produkt, definiuje go i precyzuje na użytek obrotu rynkowego oraz informuje klienta o jego właściwościach i korzyściach jakie odniesie z jego nabycia. Wszystkie te elementy stanowią więc integralną całość, dlatego też akcentowanie poszczególnych części jest podejściem niewłaściwym i nieskutecznym w działaniach marketingowych.
Zrozumienie istoty marki jest więc kluczowe dla prowadzenia działań marketingowych. Wizja marki winna być przejrzysta i jednolita, a wszystkie akcje promocyjne i kreowanie wizerunku marki spójne. Pamiętajmy, że dla współczesnego klienta produkt zapewniający jedynie korzyści materialne (jakość produktu, jego wykonanie, materiały itp.) to za mało. Chcąc zgromadzić jak największą liczbę lojalnych odbiorców (takich, którzy w przyszłości ponowią zakup), nasz produkt powinien przynosić konsumentowi również korzyści emocjonalne.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak używać humoru w marketingu?

Jak używać humoru w marketingu?


Autor: Michał Witkowski


Większość z nas lubi się śmiać, dlatego łatwo zrozumieć, że humor jest fantastycznym narzędziem marketingowym. Humor może pomóc ludziom w podejmowaniu trudnych decyzji i sprawia, że skomplikowane informację są łatwiejsze do strawienia.


Dowcipy

Jeśli prowadzisz spotkanie, najlepszym sposobem na przełamanie pierwszych lodów jest zastosowanie jakiegoś żartu. To nie tylko rozluźni atmosferę, ale polepszy interakcję grupową. Możesz zacząć od zabawnej historyjki, która się Tobie przydarzyła. Śmieszna sytuacja może być dobrym sposobem na sprzedaż danego produktu.

Kreskówki

Jeśli nie czujesz się pewnie w żartowaniu, bajki są inną opcją. W rzeczywistości, to już zostało udowodnione, że są jednym z najbardziej efektywnych narzędzi marketingowych. Dzieje się to głównie, dlatego, że mogą przekazać wiadomości szybko i łatwo. Są tez fantastycznym sposobem na przyciągnięcie uwagi czytelnika.

Korzystanie z humorystycznych obrazków może zwiększyć szanse na zapamiętanie Twojej kampanii. To wspaniały sposób na ożywienie prawie każdego narzędzia:

Biuletyny, podręczniki szkoleniowe, okładki faxu, strony internetowe, reklamy, e-mail.

W ostatnim przypadku, śmieszne kreskówki zwiększają szansę na to, że informacja zostanie lepiej odebrana. To „przypadkowo” jest reklama dla Ciebie.

Pułapki

Używając humoru w marketingu, ważne jest, aby zdawać sobie sprawę z tego, że niektóre żarty nie muszą być śmieszne.

Poprawność polityczna: miejmy na uwadze, aby nie krytykować poglądów innych, postaraj się nie zrazić do siebie ludzi ani ich obrazić. Czarny humor: większość uważa, że jest zbyt ostry, niewygodny dla nich, dlatego staraj się nie nawiązywać do niego. Błędna interpretacja: jest to szczególnie ważne przy komunikacji pisemnej, gdyż nie jesteś w stanie przewidzieć reakcji ludzi. Grupa docelowa: należy uważać, z kim nawiązujesz kontakt. Nadmiar: ważne jest żeby nie zgubić produktu wśród gagów, pamiętaj, aby produkt był na czele. Prawa autorskie i licencja: pamiętaj, aby sprawdzić zasady udzielania licencji przed skopiowaniem obrazu. Firmy mogą zażądać opłaty za używanie ich rzeczy.

Zasoby

Najlepszym źródłem niewątpliwie jest Internet, wiele stron internetowych oferuje gagi i kreskówki. Jeśli nie możesz znaleźć pożądanych kreskówek, możesz zatrudnić rysownika, który wykona je zgodnie z Twoimi potrzebami. Niektóre oferują nawet 24 godzinny serwis. Czasopisma i gazety to inna opcja. Możesz nawet zdecydować się na kontakt z rysownikiem, który wykona dla Ciebie projekty na podstawie obrazu z gazety czy czasopisma.

Podsumowując

Humor jest fantastycznym sposobem na przekazanie informacji i uczynienie ich niezapomnianymi. To również doskonałe narzędzie perswazji, dzięki któremu możesz zdobyć zaufanie odbiorców. Jednak ważne jest, aby pamiętać o swoich klientach i co będzie najbardziej odpowiednie dla nich, jak i dla produktu.


----------------------------------------------------------------------------------------------------

Załóż własny e-biznes, zarabiaj realne pieniądze.

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing według Apple

Marketing według Apple


Autor: Damian Kowalczyk


Dlaczego firma z jabłkiem w logo stała się w 2008 roku najbardziej popularną firmą w Stanach Zjednoczonych, a w latach 2008-2010 na świecie? Odpowiedź wydaje się dość prosta - Apple to marketing i Steve Jobs.


To od momentu powrotu do Apple jej współzałożyciela, firma notuje pasmo nieprzerwanych sukcesów – od produkcji Mac OS X, iTunes poprzez iPoda, iPhone'a, AppleTV, a kończąc na absolutnym hicie ostatnich miesięcy– iPad'zie. To dzięki, tym produktom roczna sprzedaż w USA wyniosła 42,91 miliardów dolarów (w roku obrotowym kończącym się 26 września 2009).

Steve Jobs zna się na kliku rzeczach – na pewno na dizajnie, w końcu m.in. dzięki niemu produkty Apple są tak „wyjątkowe”, oraz na marketingu. Realizacja komunikacji marketingowej (marketing mix – produkt, cena, reklama, dystrybucja) przez firmę z Cupertino w Kalifornii, w wyróżniający sposób oddziałuje na rynek (amerykański i globalny). Jaki jest naprawdę marketing według Apple?

Spróbujmy zatem przyjrzeć się poszczególnym elementom marketingu mix realizowanego jak to mówił Forrest Gump przez „firmę sadowniczą Apple czy jakoś tak”.


Pierwsze „P” (product) marketingu mix wg. Jobsa - produkt

Jobs jak mało kto potrafi tworzyć produkty, które są ładne, proste w obsłudze, wykonane z zachowaniem najwyższej jakości - które są po prostu „zjawiskowe”. Apple jest marką znaną z innowacyjnych produktów, które klienci kochają i pożądają, czekając np. na kupno nowego iPhone'a po kilka dni w namiotach przed sklepami z logo jabłuszka.

Materiały z jakich tworzone są wyroby z logo jabłuszka charakteryzuje wysokiej jakości plastik, metale, szkło. Firma jako pierwsza wprowadziła przeźroczyste laptopy (Mac), jako pierwsza zaczęła wykorzystywać wysokiej jakości stopy metali w połączeniu z plastikiem tworząc nową jakość wyrobów użytkowych.

Produkty Apple zawdzięczają swój wygląd Jonathan'owi Ive'owi (senior vice-president of design), zdobywcy wielu prestiżowych nagród w obszarze dizajnu (m.in Designer of the Year w 2002 i 2003 roku Design Museum London oraz Royal Designer for Industry nadany przez Royal Society of Arts). Mówi się, że Steve Jobs wymyślił iPhone'a, ale to Jonathan Ive go stworzył.

Wyjątkowe produkty muszą mieć wyjątkowe opakowanie. Nie inaczej jest w tym przypadku. Jobs przywiązuje bardzo dużą uwagę do sposobu w jaki klient zaczyna obcować z produktem tuż po zakupie, dlatego opakowania pełnią bardzo ważną funkcję marketingową.


Drugie „P” (price) marketingu mix wg. Jobsa – Cena

Jobs od zawsze chciał sprzedawać produkty, które byłyby synonimem Mercedesów w swojej branży i nie chodzi o bezawaryjność, ale o cenę. Obecni producenci komputerów (Dell, Asus, Lenovo) mają marże na swoje produkty na poziomie 5-6%, Jobs na swoje produkty minimum 20%.

Taka strategia pozycjonowana produktów sprawia, iż wszystko co pojawia się z logo jabłuszka na rynku, zaliczane jest do dóbr, na które nie może pozwolić sobie przeciętny konsument. Choć jak twierdzi Stan Shih, założyciel tajwańskiej firmy Acer, „szanuję firmę Apple, ale ich produkty są niczym więcej jak przereklamowane”.

Więcej na: www.damiankowalczyk.pl/2010/09/marketing-wedug-apple.html


Damian Kowalczyk - konsultant w zakresie komunikacji marketingowej (online i offline) oraz pubic relations, autor bloga DamianKowalczyk.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Adwords – Największe błędy

Adwords – Największe błędy


Autor: Tomasz S


Jeden ze znanych CEO zapytał się swoich menadżerów: Jak uczyć się 2 razy szybciej? To proste wystarczy popełniać 2 razy więcej błędów. Proponuję jednak naukę na cudzych błędach, gdyż wówczas nie musimy nic tracić, a tylko zyskujemy. Przyjrzyjmy się najczęstszym błędom popełnianym przy prowadzeniu kampanii Adwords.


Złe słowa kluczowe

Jednym z największych błędów w Adwords jest nieodpowiedni dobór słów kluczowych. Jeśli przykładowo prowadzimy sklep internetowy z kosmetykami (produktami) znanych marek typu Loreal, Schwarzkopf czy Nivea to wydaje nam się, iż słowa kluczowe będące nazwami firm są najlepszymi frazami do reklamy w Adwords. Niestety nic bardziej mylnego. Oczywiście może się wydawać, iż jeśli fraza Loreal ma bardzo dużą liczbę wyświetleń, a ja sprzedaje produkty Loreal to wykorzystanie tej frazy jest strzałem w dziesiątkę. Skutkiem będzie bardzo duży koszt kampanii a rezultaty raczej marne. Wybierać należy frazy szczegółowe np. krem do rąk Nivea lub nazwę konkretnego produktu. W taki sposób uzyskamy mniej wejść, lecz takich, na których nam najbardziej zależy oraz stawka CPC będzie bardzo atrakcyjna (niska). Zbyt ogólne frazy są drogie i generują dużo wejść, lecz mało skutecznych.

Zła lokalizacja reklamy

W reklamie chodzi o to aby przyciągnęła jak największą ilość klientów co jest oczywiste. Jednak projektując kampanię reklamową np. Adwords należy się dobrze zastanowić o jakich klientów nam najbardziej chodzi. Jeśli prowadzimy sklep internetowy to praktycznie każdy klient na terenie Polski będzie odpowiednim klientem. Patrząc natomiast na branżę gastronomiczną posiadając własną restaurację na terenie Wrocławia to już nie każda osoba na terenie Polski jest naszym celem, do którego powinniśmy kierować reklamę (oczywiście są wyjątki). W tym drugim przypadku należy ograniczyć wyświetlanie tylko na okolice Wrocławia, dzięki czemu prawdopodobieństwo zwiększenia liczby klientów znacznie wzrośnie. Podsumowując dużym błędem jest sytuacja, w której prowadzimy biznes lokalnie a reklamujemy się globalnie, gdyż tracimy cenne pieniądze. Konsultanci Adwords potrafią dobrać możliwie najlepszy obszar wyświetlania reklam.

Stałe stawki CPC

Prowadząc kampanię system Adwords daje nam możliwość samodzielnego ustalania stawki za kliknięcie. Błędem, który popełnia wiele osób jest ustawienie jednej stawki za kliknięcie przez cały okres trwania kampanii. Dobrym sposobem jest podwyższenie stawki na kilka pierwszych dni, aby reklamy były wyświetlane na wysokich pozycjach co zwiększy ich CTR (wyższy CTR obniża koszt kliknięcia). Następnie obniżamy stawki aby nie marnować pieniędzy. W przypadku obniżenia się CTR znów podnosimy stawkę itd. Dynamiczne zarządzanie stawkami pozwoli zwiększyć efektywność kampanii i dlatego warto to stosować. Dodatkową zaletą samodzielnego ustalania stawki CPC jest uruchomienie modułu Symulatora Stawek, który prognozuje liczbę wyświetleń i kliknięć w zależności od stawki CPC.

Brak słów kluczowych w reklamach

Kolejny błąd dotyczy komponowania samej treści reklam. Gdy wpisujemy frazę w wyszukiwarce Google to każdej jej wystąpienie w treści reklamy zostanie pogrubione. Pogrubione słowo kluczowe wyróżnia się i przyciąga uwagę, na czym zależy nam najbardziej. Wciąż jednak można spotkać treści reklam, w których brak jest jakichkolwiek słów kluczowych. Nie stosując słów w reklamie tracimy szanse na przyciągnięcie klienta, czyli tracimy pieniądze. Specjalistyczne agencje interaktywne potrafią tak dobrać treść reklamy, aby słowo kluczowe wystąpiło nawet 3 razy. Kilka pogrubionych słów w reklamie potrafi mocno wzmocnić CTR. Do czego mocno zachęcam.


Pozdrawiam i życzę powodzenia
Tomasz Sobecki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Adwords – Sztuczki

Adwords – Sztuczki


Autor: Tomasz S


Optymalizacja kampanii Adwords polega w większości na testowaniu nowych treści reklam oraz wyszukiwaniu i wdrażaniu nowych słów kluczowych. Dodatkowo warto jednak poznać małe “sztuczki” mogące zwiększyć wskaźnik CTR reklamy a wymagające minimalnego nakładu pracy.


Znak Zapytania

Podczas tworzenia treści pojedynczej reklamy Adwords musimy uzupełnić cztery elementy: tytuł, dwa wiersze opisu, wyświetlany adres strony docelowej oraz link do strony docelowej.

Sztuczka, którą można zastosować dotyczy linku do strony docelowej, a dokładniej drobnej zmiany jego budowy. Zwyczajny link jest w postaci www.nazwastrony.pl, po modyfikacji link zawiera słowo kluczowe poprzedzone znakiem zapytania "?". Ostatecznie nowy link wygląda następująco www.nazwastrony.pl/?słowo_kluczowe. Należy zaznaczyć, iż nie jest to adres widoczny w treści reklamy, a adres strony docelowej (landing page), na który zostaje przeniesiony użytkownik klikający w reklamę. Adres wyświetlany w treści reklamy nie zwiera w sobie znaku zapytania.
Przykładowo link do strony internetowej firmy reklamującej np. zegarek jest następujący

Link do strony z produktem będzie zatem: www.nazwastrony.pl/?zegarek.

Zaproponowaną przez naszych Specjalistów Adwords modyfikację można użyć w ok 95% przypadków stron i serwisów internetowych, gdyż może się zdarzyć, iż zmiana struktury linku (dodanie znaku zapytania i frazy kluczowej) spowoduje wyświetlenie błędu co oczywiście nie jest wskazane. Dzięki takiemu zabiegowi wzrasta szansa na wyższy Wynik Jakości reklamy ponieważ adres strony docelowej jest lepiej dopasowany do reklamy i słowa kluczowego.

Rozszerzony adres

Drugim wartym rozważenia pomysłem, jest "odpowiednie" wykorzystanie dostępnych rozszerzeń reklamy, czyli np. wyświetlanie adresu firmy reklamującej się. Przy wprowadzaniu danych adresowych mamy do dyspozycji 2 pola na wpisanie ulicy firmy. Umiejętne użycie polega na tym, iż w drugim wolnym polu wpisujemy np. następujące hasło "tel. XXX XXX XXX – Zadzwoń Teraz". W taki sposób zyskaliśmy dodatkową linijkę przyciągającą uwagę potencjalnego klienta.

Zapewne każda agencja interaktywna prowadząca kampanię Adwords ma swoje sposoby na zwiększenie efektywności reklam, jednak nie każda dzieli się swoją wiedzą. Oczywiście wspomnianych wyżej techniki należy używać jako uzupełnienie właściwych działań optymalizacyjnych. Odpowiednia treść reklamy oraz profesjonalnie dobrane frazy są kluczem do skutecznej kampanii Adwords. Stosując się do powyższych "sztuczek" niczym nie ryzykujemy natomiast możemy dużo zyskać poprzez zwiększenie wartości Wyniku Jakości.


Pozdrawiam i Życzę Powodzenia
Tomasz Sobecki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Filmy instruktażowe, jako sposób na sukces

Filmy instruktażowe, jako sposób na sukces


Autor: Anita Zielke - Aneta Moren


Szukasz nowych sposobów promocji firmy? Chcesz, aby odwiedzający Twoją stronę wiedzieli, co gdzie jest? Twoje produkty były zapamiętane, tak samo jak Twoja marka? Jeśli tak, powinieneś przeczytać.


Tworzenie filmików instruktażowych może się przydać nie tylko w związku z potrzebą dokształcania własnych pracowników, czy partnerów biznesowych. To skuteczne narzędzie także do promocji i reklamy produktów.

Stworzenie nawet krótkiego filmiku wymaga przede wszystkim cierpliwości i zaangażowania. Można je tworzyć na kilka sposobów korzystając z kamer wideo i komputera lub korzystając ze zdjęć i komputera. Są nawet portale przeznaczone do tego typu zadań oraz firmy zajmujące się tym precedensem tworzenia filmików zawodowo, ale usługi tego rodzaju są dość drogie.

Skuteczną metodą promocji własnej firmy i zaoszczędzeniem kilkuset złotych może być skorzystanie z gotowych narzędzi w postaci darmowych programów, łatwo dostępnych oraz pewnej podstawowej wiedzy z zakresu ich obsługi. Filmiki instruktażowe pozwalają zainteresowanym ofertą osobom na poznanie min. produktów firmy, ich jakości, czy też procesów ich tworzenia. Warto zadbać o dobrą jakość i odpowiednią atmosferę towarzyszącą oglądającemu, może np. w postaci podkładu muzycznego, tak, aby oferta była jeszcze bardziej zachęcająca do zainteresowania naszą firmą.

Raz wywarte dobre wrażenie pozostawia ślad na długo, a klienci szybciej wracają, bo zapamiętają adres strony w Internecie, czy adres firmy, albo co najważniejsze zapamiętają nasz unikatowy i niepowtarzalny produkt, który możemy im zaoferować w każdej chwili. Można zatem stwierdzić, że tworzenie filmików instruktażowych zawsze się przydaje, a raz stworzone będą służyć przez wiele lat.


Jak zrobić własny filmik?

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”

Czwarty i piąty pomysł z cyklu „70 sposobów jak wyprzedzić konkurencję”


Autor: Ewa Maria Szulc


Przedstawiane sposoby nie są teorią, ale wnioskami wyciągniętymi z mojej blisko 20-letniej pracy z małymi i dużymi firmami. Sama założyłam też zupełnie mikro firmę i wiem więc z własnego doświadczenia również to, które sposoby stosowane przez wielkie korporacje można wykorzystać w małej i średniej firmie.


Pierwsze trzy opublikowane są tutaj, a dzisiaj kolejna porcja.

Pomysł czwarty - świeżość, świeżość i jeszcze raz świeżość.

Odświeżaj swoją stronę www – niech nigdy nie będzie smętna i niech nie zawiera nieaktualnych danych. Aktualizuj produkty i ofertę gdy tylko coś się zmienia – niech twoi Klienci wiedzą, że w przez Internet mogą znaleźć zawsze aktualne dane. Oszczędzasz dzięki temu koszty – nie trzeba odpowiadać wielokrotnie na te same pytania. Poza tym istnieje efekt przyzwyczajenia – jeśli Klienci 1-2 razy dowiedzą się, że na stronie internetowej masz nieaktualne dane, nie będą tam zaglądać, a raczej będą wysyłać e-mail lub będą dzwonić – a obsługa takich zapytań zajmuje czas. Skoro już zatrudniłeś stronę internetową, to niech rzeczywiście pracuje 24/7 na rozwój twojego biznesu.

Jeśli nie zmieniasz produktów, oferty zbyt często np. masz jeden produkt, to staraj się odświeżyć wygląd swojej strony www co najmniej 1 na 12 miesięcy. Dodaj jeszcze jeden produkt komplementarny, który przyda się, gdy ktoś kupi produkt główny np. jeśli sprzedajesz unikalny 1 rodzaj butów, to zaoferuj produkt pielęgnacyjny do tych butów. Wszyscy lubimy nowości!

Pomysł piąty - wyjdź z pudełka.

Podejdź do tematu inaczej niż robisz to zazwyczaj lub niż robią to inni. Nie stosuj tylko marketingu tradycyjnego, ale pomyśl o innych rozwiązaniach: może marketing e-mailowy? Może kupony zniżkowe wysyłane e-mailem? A może coś całkiem innego – może połącz swoje działania z jakąś instytucją charytatywną, stowarzyszeniem czy fundacją. Wymyśl konkurs, którego temat będzie związany z twoim biznesem, ale który będzie na tyle ciekawy i kreatywny, że zaciekawi twoich potencjalnych lub dotychczasowych klientów. A jeśli nie masz własnych pomysłów, zleć tę pracę innym – zapłacisz trochę, ale pomyśl o zyskach ze sprzedaży.

Cokolwiek robisz, to nie może być przeciętne, czy takie sobie, ale powinno przyciągać klientów, budzić ich zainteresowanie, a jednocześnie być związane z Twoim biznesem, tematyką branży w jakiej działasz oraz pasować do marki jaką jest twoja firma czy produkt, czy usługa.

Kiedy jutro zaczniesz dzień, pomyśl, co możesz zrobić inaczej niż dotychczas dla rozwoju twojego biznesu.

Jeśli pracujesz w dziale marketingu firmy, pomyśl co byś zrobił, gdyby to była twoja własna firma – zobaczysz, że niektóre pomysły mogą zaskoczyć nie tylko twojego szefa, ale i samego ciebie.


Zapisz się na cały cykl 70 porad na stronie www.MarketingCodzienny.pl Celem tego cyklu jest zachęcenie do remanentu działań marketingowych w Twojej firmie, lub uświadomienie tym, którzy biznes zakładają, na co należy zwrócić uwagę.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Etykiety samoprzylepne

Etykiety samoprzylepne


Autor: Marcin Pawelec


Z etykietami samoprzylepnymi stykamy się na każdym kroku. Każdy towar handlowy musi być dobrze oznakowany, więc etykiety, a na nich kody kreskowe, otaczają nas wszędzie. Jakie informacje mogą znaleźć się na etykietach?


Z etykietami samoprzylepnymi stykamy się na każdym kroku. Każdy towar handlowy musi być dobrze oznakowany, więc etykiety, a na nich kody kreskowe, otaczają nas wszędzie. Jakie informacje mogą znaleźć się na etykietach?

Zwykle oglądając towar, zwracamy uwagę na etykietę. Znajdziemy na niej prawie zawsze kod kreskowy, często także cenę, a w przypadku produktów spożywczych czy chemicznych, datę przydatności do użycia, datę produkcji i numer partii. Czasem będzie tu także nazwa i adres producenta produktu. To podstawowe informacje, które mogą zostać zaprezentowane w postaci czarnego nadruku na białej etykiecie samoprzylepnej.

Ale idą zmiany. Dziś etykiety samoprzylepne zmieniają swoją funkcję z czysto informacyjnej, na reklamową. Do druku etykiet możemy już używać pełnej palety barw, nie tylko czarnego. Zamiast kodów kreskowych coraz częściej produkty są wyposażane w kody QR, które niosą o wiele więcej informacji, niż kod kreskowy - nawet 4296 znaków alfanumerycznych. Kod QR pozwala zamieścić między innymi adres strony internetowej produktu. Ponadto, ów kod posiada algorytmy korekcyjne, dzięki czemu możliwe jest odczytanie nawet częściowo uszkodzonego kodu!

Łatwość znakowania produktów, jaką dają drukarki etykiet, przyspiesza i obniża koszty pakowania i dystrybucji. Często zdarza się, że każdy produkt musi być oznaczony w sposób indywidualny. Różnić się może od innych w swojej grupie wagą, wymiarami, datą produkcji, dlatego niezwykle ważne jest, by etykieta powstała w momencie, gdy produkt opuszcza magazyn i trafia na półki. W takim wypadku etykiety powstają nie w drukarni, lecz u klienta. Proste w obsłudze drukarki etykiet mają szerokie możliwości i w zakresie znakowania towarów mogą zaspokoić potrzeby każdego klienta.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.