wtorek, 31 maja 2016

Zarządzanie zyskownością klientów – obalanie mitów

Zarządzanie zyskownością klientów – obalanie mitów


Autor: Jarosław Rubin


Praktyka sprzedaży oraz badania marketingowe dostarczają jednak dowodów na to, że nie wszyscy klienci lojalni przynoszą zyski i nie wszyscy klienci generujący zyski są lojalni. Przyjrzyjmy się zatem obiegowym prawdom dotyczącym marketingu i sprzedaży.


Firmy z różnych branż, tworząc swoje strategie marketingowe i sprzedażowe, uwzględniają działania budujące lojalność klientów jako istotne narzędzie kreowania i podtrzymywania relacji z klientami. Zazwyczaj stosowanie takich działań prolojalnościowych jest uzasadniane ich wpływem na zyskowność firmy. Uważa się, że przywiązani do firmy klienci wydają więcej, ich obsługa kosztuje mniej, a jednocześnie lojalni klienci mają większą skłonność do promowania produktów i usług firmy niż klienci jednorazowi.

1. Stali klienci są tańsi w obsłudze

Można pomyśleć, że lojalni klienci, których zdobycie mogło być bardzo kosztowne, w dłuższej perspektywie będą zyskowni, ponieważ koszty prospektingu rozkładają się na dużą liczbę przyszłych zakupów. Ponadto zakłada się, że klienci przyzwyczajeni do produktów i usług danej firmy, będą wymagać mniejszych nakładów związanych z obsługą klienta (pracownicy działu obsługi klienta i przedstawiciele handlowi będą mogli poświęcać im mniej czasu i uwagi). Ponadto stały klient będzie wymagał mniejszego wsparcia specjalistów z działu obsługi klienta lub tzw. helpdesku.

Praktyka sprzedażowa pokazuje, że koszty utrzymywania relacji ze stałymi klientami niekoniecznie spadają wraz z upływem czasy trwania współpracy i mogą znacznie się różnić pomiędzy klientami tej samej firmy. Ponadto poświęcanie stałemu klientowi mniejszej uwagi może prowadzić do odejścia klienta do konkurencji, która będzie go „dopieszczać”.

Na rynku B2B lojalni klienci wymagają zazwyczaj zindywidualizowanej obsługi (czyli bardziej kosztownej), a próby przesunięcia ich obsługi do tańszych kanałów (np. zamawianie poprzez stronę www) często rodzą oczekiwania niższych cen, co może zrównoważyć oszczędności wynikające z zastosowania tańszego kanału komunikacji.

2. Stali klienci są skłonni płacić więcej od innych za te same produkty

Drugi z rozpowszechnionych mitów marketingowych głosi, że lojalni klienci są tak przyzwyczajeni do kupowania od określonej firmy handlowej lub tak przywiązani do marki, że są zdecydowani zapłacić więcej za tego samego typu (taki sam) produkt niż mniej lojalni klienci. Wierność jednej firmie jest często spowodowana wysokimi kosztami związanymi ze zmianą dostawcy produktów lub usług. Przykładowo, jeśli zamknięcie konta w jednym banku i otworzenie rachunku w innym wiąże się ze stratą czasu i wypełnianiem stosu dokumentów, wówczas klient godzi się na zapłatę wyższej ceny (wyższa prowizja, niższe odsetki itp.), aby uniknąć niedogodności związanych ze zmianą.

Jeżeli przyzwyczajenie odgrywa pewną rolę na rynku B2C, gdzie wierni klienci są skłonni w pewnych okolicznościach zapłacić więcej za produkt, który mogliby nabyć taniej w firmie konkurencyjnej, to na rynku B2B przykłady takiej lojalności są rzadsze. Klient biznesowy będzie oczekiwał od swojego dostawcy większych rabatów w zamian za regularne zakupy.

Ponadto stali klienci są bardziej wyczuleni na zmiany cen w porównaniu z nowymi klientami. Dotyczy to zarówno rynku B2B, jak i B2C. Doświadczeni klienci są w stanie lepiej oceniać wartość i jakość produktów i usług, a także lepiej sobie radzą z porównywaniem cen.

Ostatnie badania i sondaże pokazują, że klienci na rynku B2C oczekują niższych cen w zamian za lojalność wobec firmy. Obserwacja polskiego rynku telefonii komórkowej wskazuje na to, że kiedy firmy oferują specjalne promocje przy pozyskaniu klienta, a następnie podnoszą ceny (wracają do „normalnych” stawek), to wskaźnik utrzymania klientów maleje (obserwuje się duże migracje miedzy operatorami sieci).

3. Stali klienci są dodatkowymi pracownikami działu marketingu firmy

Menedżerowie działów marketingu i sprzedaży liczą na to, że stali klienci będą prowadzić skuteczny marketing firmy i oferowanych przez nią produktów i usług. Wielu twierdzi, że nakłady ponoszone na budowanie lojalności klientów zwracają się w postaci nowych klientów skierowanych do firmy przez wiernych klientów.

Wyniki badań prowadzonych wśród klientów pokazują, że lojalność wobec firmy oraz ich skłonność do prowadzenia pasywnego i aktywnego marketingu szeptanego (Word-of-mouth marketing) nie są zbyt mocno skorelowane. Pasywny marketing szeptany polega na podawaniu przez klientów nazwy badanej firmy, kiedy ktoś prosi o polecenie dobrego dostawcy, natomiast marketing aktywny oznacza spontaniczne dzielenie się swoimi pozytywnymi uwagami o firmie z rodziną czy znajomymi. Ciekawe wyniki dało porównanie skłonności do rekomendowania firmy przez klientów lojalnych w zachowaniu oraz nastawieniu. Klienci lojalni zarówno w zachowaniu, jak i nastawieniu mają większą skłonność do prowadzenia marketingu szeptanego niż klienci lojalni jedynie w zachowaniu.

Ponadto wśród klientów dokonujących znaczących zakupów można zauważyć wyraźne różnice w zachęcaniu innych do kupowania. Przykładowo można wyróżnić grupę zamożnych klientów (tzw. affluents) kupujących w danej firmie dużo produktów i usług dla siebie, ale nie zachęcających wielu nowych klientów do kupowania.

4. Wskazówki dla menedżerów

Firmy często błędnie zakładają, że lojalni klienci gwarantują zyski. Niestety, lojalność nie zapewnia automatycznie zyskowności. Ponadto zdarza się, że stosowane przestarzałe wskaźniki marketingowe wskazujące lojalność jako miarę wartości klientów prowadzą do tworzenia i wdrażania nieskutecznych strategii marketingowych. Strategie te prowadzą do podejmowania działań marnujących zasoby firmy na budowanie relacji z klientami o małej wartości.

Z przeprowadzonych powyżej rozważań nie wynika, że programy i działania lojalnościowe są niepotrzebne. Istotne jest jednak, by opierały się one o właściwie wyliczoną wartość klienta oraz przewidywaną długość trwania relacji.

Warto, aby menedżerowie sięgnęli do wskaźników wyboru klienta i służących do zarządzania zarówno lojalnością, jak i zyskownością. Do takich wskaźników należą wskaźnik RFM, SOW, czy PCV oraz zaawansowany wskaźnik CLV (wartość życiowa klienta). Wskaźniki takie, określające obecną lub prognozowaną wartość klienta dla firmy, pozwalają na przeznaczanie większych środków na tych klientów, którzy mogą przynieść większe zyski.


Jarosław Rubin

www.valucreation.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy wiesz jakie korzyści da Ci własna strona internetowa?

Czy wiesz jakie korzyści da Ci własna strona internetowa?


Autor: Mariusz S.


Jeżeli zastanawiałeś się co może dać Ci własna strona internetowa, jakie korzyści niesie ze sobą posiadanie własnego serwisu WWW, to zapraszam do tego krótkiego artykułu.


Promocja w internecie

To chyba oczywisty czynnik posiadania strony internetowej – darmowe/tanie medium reklamowe. Wystarczy dobrze wypromować stronę w internecie przez jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach, dodanie kilku artykułów w znanych serwisach internetowych (ze swoim linkiem w stopce), wypromowanie się na forach dyskusyjnych lub też skorzystać z płatnych sposobów promocji takich jak: mailing, reklamy w innych serwisach itd. Dzięki czemu w zależności od użytych technik uzyskasz całkowicie darmową lub tanią reklamę działającą 24 godziny na dobę, nieograniczoną czasem emisji czy powierzchnią.

Czy wiesz, że tylko nie więcej jak 5% ludzi podejmuje decyzję o zakupie bądź skorzystaniu z danej oferty podczas pierwszego kontaktu z daną usługą czy produktem? Tu również rozwiązaniem jest strona WWW – załóż własną listę mailingową w której zaoferujesz coś za darmo – wiedzę, ebooka, rabat, produkt – dzięki takiej liście mailingowej będziesz mógł promować nowości, informować o wydarzeniach, sprzedawać... Czyli po prostu utrzymywać relacje z klientem i to zupełnie za darmo.

Konkurencja ma już stronę internetową

Pomyślisz sobie: co z tego? To spójrz na to w ten sposób, jeżeli ktoś szuka produktu czy usługi, którą Ty świadczysz, to gdzie zajrzy? Do książki telefonicznej? Czy ktoś w ogóle z tego jeszcze korzysta? Najpewniej zajrzy do internetu i jeżeli Ciebie tam nie ma, to wypadasz z gry.

Prowadzisz pensjonat? Ktoś kto się wybiera na wczasy szuka informacji w internecie. Chce zobaczyć jak wygląda pensjonat, co oferuje, jakie ceny, jaka okolica, nikomu nie będzie się chciało tracić czasu na dzwonienie i proszenie o przykładowe zdjęcia, ceny itd. Porówna kilka pensjonatów, hoteli, hosteli w internecie i zadzwoni do wybranego, jeżeli Ciebie nie odnajdzie w internecie, to dla potencjalnego klienta nie istniejesz.

Oprócz tego strona internetowa przekonuje o Twoim profesjonalizmie. Estetyczna i czytelna strona internetowa pozwoli przyszłym klientom nie tylko poznać Twoją firmę, ale też podnieść wiarygodność Twojej firmy i uzyskać miano profesjonalisty.

Daj znać internautą, że istniejesz!

Działaj 24/7!

Strona WWW działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Udostępnia informacje na temat Twojej firmy, dzięki czemu zaoszczędza Twój czas. Jeżeli dostajesz dużo pytań odnośnie produktu czy usługi, którą oferujesz i te pytania się powtarzają, to niech odpowiada na nie Twój darmowy pracownik, który pracuje non-stop bez odpoczynku. Zamieść na stronie po prostu FAQ, czyli odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Możesz również sprzedawać towar czy usługę każdego dnia o dowolnej porze. Załóż sklep internetowy lub zamieść formularz kontaktowy przez który można zamówić usługę. Prezentuj swój towar i usługi, kiedy Ty sam odpoczywasz lub spisz. Niech serwis WWW pracuje dla Ciebie!

Czy przy tak dosadnych argumentach można sobie pozwolić na brak własnej strony w internecie? Na to pytanie chyba już potrafisz sobie odpowiedzieć sam, prawda?

Skupiłem się tutaj na firmie, ale oczywiście zasady mają się tak samo do firm, jak i instytucji, czy zespołów muzycznych, a także wszelakiej maści grup i organizacji.


i-free.pl - Twoje miejsce w sieci

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Case Study: Jak zmiana kilku słów w reklamie dała niesamowite efekty?

Case Study: Jak zmiana kilku słów w reklamie dała niesamowite efekty ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Ostatnio wpadła mi w ręce nowa książka dr. Roberta Cialdiniego pt. „Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego”. Jest tam podany przykład amerykańskiej producentki reklam Colleen Szot, która stworzyła bardzo skuteczną reklamówkę dla zestawu urządzeń do ćwiczeń NordicTrack.


Colleen Szot słynie z tego, że testuje tworzone przez siebie reklamy. Za każdym razem zmienia tylko jeden element skryptu reklamy i ocenia efekt modyfikacji.

W jednej ze stworzonych przez siebie reklam postanowiła ona przetestować wezwanie do działania. W pierwszej wersji brzmiało ono tak: „Nasi konsultanci czekają, prosimy zadzwoń pod numer...” Reklama z takim wezwaniem do działania generowała sprzedaż na przeciętnym poziomie. Colleen postanowiła zatem przetestować drugą wersję: „Jeśli nasi konsultanci będą zajęci, prosimy zadzwoń ponownie pod numer...” Okazało się, że po tej niewielkiej zmianie sprzedaż nieoczekiwanie wzrosła. Sama Colleen była zaskoczona różnicą w rezultatach.

Jak wyjaśnić taką różnicę w efektach ?

Dr Robert Cialdini tłumaczy to następująco: w pierwszym przypadku zwrot „Nasi konsultanci czekają” oznacza dla ludzi, że najprawdopodobniej nikt nie dzwoni. Natomiast zwrot „Jeśli nasi konsultanci będą zajęci” oznacza, że wielu podobnych ludzi uznało, że kontakt jest właściwą rzeczą i liczba dzwoniących przekroczyła wszelkie wyobrażenia. W drugim przypadku zadziałała więc reguła dowodu społecznego, która mówi, że ludzie zachowują się tak jak inni podobni do nich ludzie.

Powyższy przykład to oczywiście nie jedyny możliwy sposób zastosowania reguły dowodu społecznego. Sprzedawcy wykorzystują tę regułę również w innych sytuacjach np. mówiąc klientowi, że ten dany produkt należy do najlepiej sprzedających się lub, że zdecydowała się na niego już określona duża liczba klientów. Pokazanie opinii innych zadowolonych klientów oraz informacji statystycznych to również dowód społeczny. Wszystkie te zabiegi mają dać nam do zrozumienia, że inni ludzie już korzystają z produktu więc i my powinniśmy z niego korzystać.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Artykuł sponsorowany - sposób na skuteczną reklamę?

Artykuł sponsorowany - sposób na skuteczną reklamę?


Autor: Dorota T.


W czasach zmian algorytmu Google, spowolnienia gospodarczego i coraz większej wiedzy dotyczącej poszczególnych produktów w oczach potencjalnego klienta, copywriter, który zaczyna reklamować usługę lub przedmiot ma nie lada problem. Musi wziąć pod uwagę wiele czynników.


Przede wszystkim to, że jego odbiorca często ma sporą wiedzę i by wkupić się w jego łaski, należy powtórzyć to, co już na dany temat wie, by następnie zaprezentować to, co chcemy by się dowiedział. Najlepsze warunki ku temu daje artykuł sponsorowany

Reklama, ale tak jakby nie reklama
Natłok reklam sprawia, że stajemy się nieczuli na wszelkie przekazy. Gdy pojawia się banner, który zasłania nam treść, szybko szukamy czerwonego krzyżyka. Czasami gdy reklam jest za dużo, raz po raz pojawiają się i przykuwają naszą uwagę, odciągając od czytanych artykułów, przestajemy zaglądać na daną witrynę. Mamy z nią niemiłe skojarzenia. Po prostu.

Podobny mechanizm obowiązuje w przypadku reklam w telewizji. Tutaj sprawa jest jeszcze prostsza. Dzięki temu, że reklamy rozdzielają pasma innych programów, można po prostu w odpowiednim miejscu wyjść z pokoju, czy przełączyć kanał. Inna sprawa, że istnieje to, co ostatnio nazywa się lokowaniem produktu. To reklamowanie danego produktu w sposób, który był dotychczas niezauważany lub w nieodpowiedni sposób podkreślany. W ulubionym serialu używa się lodówki danej marki, w programie rozrywkowym myje się zęby określoną pastą do zębów, a w programie kulinarnym używa danej marki przypraw.

Artykuł sponsorowany wpisuje się w ten trend. Daje jedno i drugie: informację i przekaz reklamowy. Nie jest zaznaczony i od samego wstępu odrzucany jako banner, czy reklama jako taka. Na niektórych serwisach nie jest w specjalny sposób wyróżniany. Pojawia się wśród innych „zwykłych artykułów”. Nie daje czytelnikom nawet informacji, że to, co mają przed sobą to artykuł sponsorowany (choć przyznać trzeba, że na tych bardziej uczciwych portalach praktyka taka jest niedopuszczalna).

Artykuł sponsorowany czyta się lepiej
Oczywiście o ile jest on w umiejętny sposób napisany. Taki artykuł może wnieść wiele nowego, dać nam wiedzę, której do tej pory nie mieliśmy. Czasami rozśmieszy, zaintryguje, czy w inny sposób wpłynie na emocje.

Artykuł sponsorowany to przekaz reklamowy, jednak łączący cechy publicystyki z reklamą. Daje inną formę promocji, która pozwala kupić się w łaskę potencjalnych klientów. Odpowiednio zredagowany sprawia, że osoba czytająca podziela spostrzeżenia autora artykułu, utożsamia się z tym, co pisze, a z czasem również jest bardziej otwarta na to, co nowego niesie prezentowany jej artykuł.
Artykuł sponsorowany nie jest tak natrętny jak reklama tradycyjna. Niesie on wartość merytoryczną, która przewyższa wszystko inne, co może dać tradycyjna reklama bannerowa. Napisany w lekkim i żartobliwym tonie, może nieść także rozrywkę i gwarantować chwilę relaksu.

Przekazuje to, co chcesz
Artykuł sponsorowany oprócz przekazu podprogowego, poza marketingiem, daje wspomnianą wartość merytoryczną, dodatkowo może być wzbogacony w dowolnie wybrane i pasujące danemu tematowi zdjęcia. Można również podnieść jakość takiego artykułu poprzez zamieszczenie w nim wypowiedzi eksperta, przykładowo lekarza, prawnika, nauczyciela, czy też innej osoby, która jest powiązana w jakiś stopniu z daną branżą i danym obszarem, w jakim ma funkcjonować reklamowany produkt lub usługa.


Słowa ubrane w zyski: napiszemy.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy mailing jest zgodny z prawem?

Czy mailing jest zgodny z prawem?


Autor: Filip Turyk


Codziennie na firmowe i prywatne skrzynki mailowe przychodzą zapytania ofertowe. Czasem są to zapytania o ofertę, czasem oferty. Niekiedy jedno i drugie jednocześnie. Czy jest to zgodne z prawem?


Ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wprost zabrania przesyłania informacji handlowych drogą elektroniczną bez wcześniejszej zgody zainteresowanego. Drogą elektroniczną może być między innymi adres mailowy. Jak zatem należy postępować jeśli chcemy rozesłać ofertę do wielu podmiotów jednocześnie?

Przede wszystkim należy skupić się na definicji „informacji handlowej”. Zgodnie z ustawą jest to każda informacja przeznaczona bezpośrednio lub pośrednio do promowania towarów, usług lub wizerunku przedsiębiorcy. Oznacza to, że przesłanie jakiejkolwiek informacji o tym charakterze jest łamaniem obowiązujących przepisów, chyba że osoba taka wyraziła wcześniej zgodę. Należy zwrócić uwagę, iż reklama wysłana w mailu nie musi zachęcać bezpośrednio do wejścia na stronę lub kupna towaru bądź usługi. Wystarczy określić, że nadawca jest liderem w danej branży i zajmuje się reklamowaną usługą bądź produkcją aby pośrednio przesłać reklamę.

Dość częstą próbą obejścia ustawy jest wysłanie zapytania o możliwość przesłania oferty właśnie zawierającej reklamę danego produktu. Przykładem może być mail z informacją o produkcie lub usłudze z informacją, że cennik zostanie dosłany po wyrażeniu zgody. Niedopuszczalne jest przesłanie maila z reklamą z informacją, iż dalszych ofert nie będzie jeśli dana osoba oświadczy, iż nie zgadza się na przesyłanie do niej maili. Warto pamiętać, że tego typu praktyki stanowią czyn nieuczciwej konkurencji.

Jeszcze innym problemem są same adresy mailowe. Może bowiem okazać się, że posiadane adresy to dane osobowe. Będzie tak w przypadku adresu o przykładowej konstrukcji imię.nazwisko@nazwafirmy.pl . Ochrona danych osobowych wymagać będzie aby bazę adresową zabezpieczyć zgodnie z wymogami ustawy o ochronie danych osobowych. W takim wypadku należy zebrać dwie zgody a mianowicie zgodę na przesyłanie informacji handlowych oraz zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach marketingowych. Zgodnie z oficjalną wykładnią Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych zgody te nie są tożsame i muszą być wyrażane oddzielnie.

Reasumując, przed wysłaniem mailingu warto zastanowić się czy zapytanie o możliwość przesłania oferty nie jest nachalnym wciskaniem reklamy. Pamiętajmy jak uciążliwe i irytujące jest ciągłe odbieranie maili z produktami lub usługami, których nie chcemy. Pomijając kwestie prawne może to odbić się negatywnie na wizerunku firmy. Może też zdarzyć się, że domena z której wysyłany jest mailing zostanie wciągnięta na listę spamerów, co w efekcie spowoduje faktyczna blokadę wysłania jakiegokolwiek maila z domeny firmowej.


Filip Turyk
Idcon ochrona danych osobowych
www.idcon.com.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

O skuteczności linków sponsorowanych

O skuteczności linków sponsorowanych


Autor: Dawid Medwediuk


Jak ostatnio mamy okazję zaobserwować, Internet to świetne miejsce na różnego rodzaju kampanie reklamowe, które pozwolą nam na lepszą sprzedaż i szybsze dojście do szeregu klientów, którzy bez tego nie mieliby szans kupić naszych produktów. Jak temu zaradzić?


Zawsze warto wykorzystać różne metody do reklamy w Internecie. Adwords to swoisty system należący do koncernu Google. Pozwala on na zamieszczanie reklam i sponsorowanych linków w wyszukiwarce, a także na stronach, które należą do specjalnego programu nazywanego Google AdSense.

Link sponsorowany w systemie adwords może być tworzony na dwa sposoby, których wybór należy wyłącznie do użytkownika. Pierwszym sposobem jest dobór kluczowych słów, które dokładnie wskażą typy stron, które będą miały styczność z reklamą adwords. Drugim sposobem jest dokładna decyzja co do portali internetowych, które będą pokazywać reklamy. Pole reklamowe jest wyświetlane zazwyczaj na samej górze strony pokazującej wyniki wyszukiwania w Google.Linki Sponsorowane

Z pewnością zetknąłeś się już z koniecznością wypromowania swojej strony internetowej. Świetnym pomysłem na takie działanie jest korzystanie z linków sponsorowanych, które pozwalają na szybką i bezproblemową promocję Twojej strony, a tym samym przedsiębiorstwa w wynikach największych wyszukiwarek, którymi posługuje się większość Twoich klientów. Linki sponsorowane to swoiste słowa kluczowe, które mogą kierować osoby zainteresowane na konkretne strony- w tym przypadku na Twoją.

Zarówno reklamy, jak i witryny internetowe są przypisywane do grup poszczególnych słów kluczowych. Jest to bardzo pomocne, gdyż w ten sposób widz i odbiorca będzie mógł zapoznawać się wyłącznie z tymi stronami, które go interesują. Osoba, która szuka informacji na temat remontu domu, dostrzeże witrynę na temat malowania ścian lub zakupów dywanu, a linki sponsorowane na temat ogrodnictwa wyświetlą się osobom zainteresowanym tą dziedziną. Zwróć na to uwagę, bo linki sponsorowane mogą Ci pomóc.

Internet jest idealnym miejscem, gdzie możesz rozreklamować stronę internetową swojego sklepu, lub po prostu produkty, które sprzedajesz. Warto się zainteresować programem Adwords. Jeśli przyłączysz się do działania, zaznajomisz się z zasadami i dowiesz, że głównym celem jest między innymi zamieszczanie reklam na stronach internetowych, które również biorą udział w akcji. Reklamę Adwords możesz również zobaczyć w wyszukiwaniach Google. Według mnie jest to naprawdę świetny sposób, by nie wydając całej fortuny, dotrzeć do odbiorców, którzy mogą być zainteresowani towarem, jaki oferujesz. Już wiele osób się przekonało o skuteczności programu Adwords. Może i Ty spróbujesz?


Dawid M.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Identyfikacja wizualna twojej firmy

Identyfikacja wizualna twojej firmy


Autor: Małgorzata Szrejbowicz


Masz firmę? Jesteś prywatnym przedsiębiorcą? Zastanawiasz się nad tym, jak pozyskać większą ilość klientów? Skuteczna reklama jest kluczem do sukcesu!


Polecanie twojej firmy drogą pantoflową owszem jest skuteczne, jako że ludzie wolą korzystać z ofert sprawdzonych uprzednio przez bliższe im osoby- znajomych, czy rodzinę. Ale w czasach, kiedy każdy ma dostęp do Internetu, a na ulicach roi się od plakatów innych firm z twojej branży, warto zainteresować się bliżej stworzeniem dobrej identyfikacji wizualnej.

Skuteczna reklama obejmuje przede wszystkim stworzenie estetycznej i przejrzystej strony internetowej. Ważne jest, aby wykorzystać na niej kolory o odpowiednim nasyceniu- takie które ze względu na potrzeby marki mają uspokajać, albo wręcz przeciwnie- pobudzać. Na stronie www powinny pojawić się chwytliwe i jasne w odbiorze hasła, które przyciągną uwagę.

Kolejnymi niezbędnymi elementami wizualnymi są wizytówki i papier firmowy. Czasem zdarza się, że polecasz komuś własne usługi, ale nie zawsze przecież jesteś w stanie przekazać numeru kontaktowego czy adresu. Wizytówka jest w tym przypadku zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem, poza tym jej posiadacze wydają się być bardziej profesjonalni. Warto też zainwestować w papier firmowy, na którym klienci mogliby zapisywać potrzebne notatki, a który tym samym zawsze będzie przypominał im o twojej firmie.

Na koniec te najbardziej znane i powszechne w promowaniu- plakaty i reklamy na telebimach. W projektowaniu tych elementów również należy znaleźć umiar. Nie zawieraj na nich wszystkich detali- przyciągnij klienta czymś co zapamięta i co go zainteresuje. Nie upychaj niepotrzebnie nadmiaru informacji- pamiętaj, aby reklama była miła dla oka.

Oczywiście w celu zrealizowania tych projektów, najlepiej i najwygodniej jest zwrócić się do specjalistów- do agencji reklamowych, które zajmą się całokształtem wizerunku twojej firmy i zrobią to w profesjonalny sposób.



agencja reklamowa Sosnowiec

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rozszerzanie marki Krakus

Rozszerzanie marki Krakus


Autor: Maria Orkwiszewska


Strategia rozszerzania marki jest strategią rynkową zakładającą wzrost skali działania firmy. Stosują je firmy, które mają silne marki. Kluczowym czynnikiem sukcesu w rozszerzania marki jest potencjał rozszerzania marki. Nie każdą markę można z sukcesem rozszerzać, nie każde rozszerzenie zakończy się sukcesem.


Strategia rynkowa i Brand Extension

Należąca do koncernu Agros Nova, marka Krakus planuje Brand Extension - wprowadziła do swojej oferty nowy produkt - majonez. W tej kategorii produktowej firma nie miała dotychczas oferty. Krakus znany był z takich produktów jak: koncentraty zup, zupy gotowe, ogórki konserwowe, warzywa w puszkach. Majonez sałatkowy Krakus to Brand Extension. Opiera się ono na ocenie polskiego rynku tego produktu. Według analiz firmy, w ubiegłym roku Polacy kupili ponad 55 mln litrów majonezu. Taka ilość majonezu tworzy wartość rynku na poziomie około 600 mln zł.

Krakus jest obecnie liderem kategorii koncentratów zup, wiceliderem w kategorii zupy gotowe oraz ogórki konserwowe. Brand Extension może wynikać ze strategii wprowadzania sałatek. Firma jest w tym obszarze w ostatnich miesiącach jest bardzo aktywna na rynku. Na przełomie roku Brand Extension objęło wprowadzenie do portfolio kilku wariantów sałatek. Brand Extension może wynikać także z faktu, że marka Krakus jest własnością firmy Agros-Nova. Firma ta jest wiodącym przetwórcą owoców i warzyw. Majonez stanowić może uzupełnienie obecnej oferty produktowej. Klienci kupujący przetwory warzywne mogą zaakceptować markę majonezu. Obie kategorie produktów są ze sobą "kompatybilne".

Czym jest Brand Extension.

Brand Extension może przyjąć różne formy. Brand Extension na nowe oferty, to wprowadzenie do portfolio firmy nowych asortymentów lub zupełnie nowych kategorii. Brand Extension na nowe grupy klientów, to rozszerzania pozycjonowania i segmentacji na grupy klientów, które do tej pory nie były przez markę obsługiwane. Rozszerzanie na nowe rynki może mieć formę geograficzną lub polegać na wprowadzeniu marki na nowy rynek ofertowy. Strategie rozszerzania należą do kategorii strategii ponadprzeciętnego wzrostu. Celem jest przeskowanie działalności firmy. Jeżeli dodatkowo mamy do czynienia ze zmianą segmentu cenowego lub segmentu klientów, trzeba brać pod uwagę rebranding. Nie każda marka ma wizerunek pozwalający na swobodne rozszerzanie.

Podstawowym kryterium oceny szansy na sukces w rozszerzaniu marki jest konkurencyjność rynku. Im większa konkurencyjność tym trudniej o sukces i rośnie ryzyko. Konkurencyjność marki zależy od następujących czynników.

A) intensywność konkurencji

- chłonność rynku

- ilość standardów produkcyjnych

- liczba konkurentów

- wzrost rynku

B) poziom presji klientów

- czułość klientów na cenę

- poziom negocjowalności ceny (own-lebel)

C) poziom presji dostawców

- presja dostawców na warunki handlowe

- działalność konkurencyjna dostawców wobec firmy

Brand Extension a ryzyka rynkowe

Aby Brand Extension było sukcesem potrzebne jest wcześniejsze przygotowanie marki do takiej strategii rynkowej. Badania wizerunkowe wskazują na obszary potencjalnych zagrożeń i ograniczeń. Badania konsumenckie wskazują na niezaspokojone potrzeby klientów. Brand Extension jest działaniem z kategorii strategii innowacji. Niekonwencjonalne podejście do rynku i strategii marketingowej może przynieść ponadprzeciętne wzrosty. Może także stać sie nietrafioną inwestycją. Brand Extension jest, bowiem inwestycja a nie wyłącznie dyskontowaniem posiadanego wizerunku i pozycji rynkowej. Rzadko, która marka w procesie rozszerzania ma zapewnione ssanie z rynku. Potrzebne są nakłady. Czym strategia jest mniej innowacyjna a bardziej opiera się na parametrach konkurencyjnych, tym więcej należy poświęcić na wsparcie marketingowe i dystrybucyjne marki. Do rozszerzania najlepiej nadają się te marki, które mają uznaną pozycje rynkową, a strategia rynkowa nie opiera się na upychaniu na rynku promocjami i innymi działaniami wspierającymi sprzedaż. Dlatego może najłatwiej rozszerza się marki premium. Innym kryterium sukcesu rozszerzania marki, jest strategie oparta na wykorzystaniu kompetencji firmy. Kompetencje znajdują się najczęściej w obszarze strategicznych procesów: łańcucha dostaw, relacji z klientami i tworzenia nowych ofert. Są firmy z dużym doświadczeniem - od wielu lat stosują strategie rozszerzania marki i maja opracowane procedury postępowania. Dla firm, które robią to po raz pierwszy, Brand Extension stanowi z reguły poważne wyzwanie.


Jarosław Filipek

Prezes Zarządu CODES Strategie

blog: www.blogbrandvalue.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 30 maja 2016

Jak reklamować sklep stacjonarny na rynku lokalnym

Jak reklamować sklep stacjonarny na rynku lokalnym


Autor: Daniel Karolak


Sklepy stacjonarne dalej mają się dobrze na naszym rynku i są niemal wszędzie, jednak koszty jakie ponosi taki sklep wcale nie są takie małe a wręcz przeciwnie, czasami znacznie przewyższają jego dochody. Uważam, że wina nie leży w asortymencie sklepu a jego reklamie na rynku lokalnym.


Jeśli posiadasz lub chcesz założyć sklep w swoim mieście a nie wiesz jak go zareklamować przeczytaj poniższe porady, być może któraś z nich Ci pomoże.

1. Reklama na Facebook.

Załóżmy, że twój sklep zaczął już swoją działalność na rynku lokalnych no i czas powiadomić o tym przyszłych klientów. Jak to zrobić? W dzisiejszych czasach jest masa możliwości ale jedną z najszybszych metod jest Facebook. Ten portal daje ogromne możliwości chociaż większość przedsiębiorców nawet go nie zna – a to wielki błąd.

Przejdźmy zatem do konkretów.

Zacznij od stworzenia strony fanpage swojego sklepu na Fejsie (fanpage – strona na Facebooku gdzie gromadzisz fanów wokół danego tematu). To nie jest żart a dobra forma newslettera z twoimi potencjalnymi klientami. Poproś swoich znajomych (tylko z Twojego miasta) aby ją polubili. Dzięki kliknięciom w „Lubię to ” wieść o Twoim sklepie rozniesie się bardzo szybko wśród ludzi zamieszkujących Twoje piękne miasto. Taka metoda działania co najlepsze jest darmowa.

Na stronie Fanpage umieść zdjęcia sklepu oraz adres tak, aby każdy wiedział gdzie się znajduje i jak do niego trafić. Sama strona ma Ci posłużyć do informowania Twoich potencjalnych klientów (mieszkańców) o nowym towarze, wyprzedażach, promocjach itp… Możesz urządzać nawet konkursy tylko dla twoich fanów, gdzie nagrodą będzie jakiś produkt. W taki sposób zbudujesz lepsze relacje z fanami, którzy mogą w późniejszym czasie stać się twoją klientelą – im więcej takich konkursów tym lepiej.

2. Reklama na portalu lokalnym

Dobrą metodą jest wykupienie reklamy na portalu lokalnym, jeśli oczywiście taki portal u Ciebie w mieście istnieje. Baner powinien być jak największy i rzucać się w oczy, umieszczony na górze serwisu lub w okienku pop-up jeśli jest taka możliwość. Skontaktuj się z administratorem strony i zapytaj o możliwość wysłania mailingu do użytkowników. Mailing jest również jedną z dobrych form reklamy co bardzo pomoże w promocji sklepu. Zazwyczaj admin się zgadza za małą opłatą.

3. Reklama w lokalnej gazecie

Ta forma reklamy jest jak dla mnie przestarzała, lecz o dziwo dalej skuteczna. Na taką reklamę zdecyduj się jeśli twój asortyment kierowany jest „powiem brzydko” do osób starszych, ponieważ to oni zazwyczaj czytają gazety. Jeśli zdecydowałeś się na taką formę reklamy powinieneś umieścić ją na okładce lub pierwszej stronie gazety. Reklama powinna być na całą stronę i zawierać klika zdjęć z asortymentem sklepu, tak aby każdy mógł zobaczyć co sprzedajesz.

4. Ulotki

To jest bardzo dobra forma reklamy jak dla sklepu stacjonarnego, ale nie bądź natrętem i nie wrzucaj ich codziennie do skrzynek, ponieważ innym może się to nie spodobać. Postaraj się roznosić ulotki przy wyprzedaż, to najlepiej się sprawdza.

5. Marketing szeptany

Marketing szeptany to najlepsza forma marketingu i tutaj powiem krótko „Mów każdemu napotkanemu znajomemu o swoim sklepie a przy tym nie zapomnij wręczyć wizytówki”.

Takie formy reklamy powinieneś zastosować zaraz po uruchomieniu działalności twojego sklepu. Nie zapomnij o Facebooku, ponieważ jest to bardzo skuteczna i darmowa forma reklamy! Mam nadzieję, że napisałem krótko i na temat.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing internetowy w dobrym wydaniu

Marketing internetowy w dobrym wydaniu


Autor: Maciej Lewandowski


Marketing internetowy jest pojęciem używanym przez szerokie grono osób poruszających się w rozbudowanej branży wszelkiej maści reklamy. Jednak, niektóre z tych osób całkowicie źle interpretują to pojęcie. Co to takiego jest marketing internetowy i czy to on pomaga zwiększyć dochód z naszego serwisu?


Czy zawartość merytoryczna serwisu internetowego jest ważna? Jaki jest przepis na dobrą zawartość merytoryczną serwisu? Zapraszamy do lektury artykułu.

Co to tak naprawdę jest marketing internetowy?

We współczesnych czasach, gdzie internet stał się jednym z kluczowych mediów i zarazem strumieniem przekazywania informacji od nadawcy do odbiorcy marketing internetowy zagościł na stałe w naszym życiu. Marketing internetowy to nic innego jak różnego rodzaju reklamy, które mają zachęcić potencjalnego użytkownika komputera do skorzystania z usług czy też do zakupu produktów firmy, która się reklamuje. Wydawało by się, że jest to logiczne i nie ma się nad czym rozwodzić w tym artykule. Jednak chcielibyśmy się skupić na trochę innej stronie narzędzia jakim jest marketing internetowy dlatego na początek dla spójności cofniemy się trochę w przeszłość.

Zanim weszliśmy w XXI wiek internet był medium mało zauważalnym i docenianym przez rekiny rynków tamtych czasów. Skupiano się wtedy na wydajności i sprzedaży jak największej liczby usług oraz produktów. Zaufanie klienta jak i lojalność wobec niego była na dalszym planie. Niewątpliwie pierwsze lata XXI wieku zmieniły to postrzeganie. Internet zaczął zyskiwać na mocy, coraz więcej ludzi zaczyna z niego korzystać i wymieniać swoje opinie na różny temat. Wtedy też rodzi się marketing internetowy czyli nowy rozdział w budowaniu relacji między firmą, a klientem. Z początku na marketing internetowy składały się reklamy w postaci banerów, tekstów reklamowych i innych znanych form stosowanych po dzień dzisiejszy. Jednak z biegiem czasu świadomość klienta rośnie i zwykłe reklamy w postaci cyfrowych billboardów nie wystarczają. Zaczyna się era budowania relacji między klientami. Działalność firm skupia się już nie na zwiększeniu produktywności i wydajności, ale na zaufaniu.

Marketing internetowy to nie baner, ale zaufanie klienta

Zaufanie klienta jestem jednym z najważniejszych celów jakie chce uzyskać każda nowoczesna działalność gospodarcza działająca wyłącznie w sieci jak i na tradycyjnym rynku (firma chce aby klient był zadowolony z jej usług). Jako, że my działamy tylko w wirtualnej rzeczywistości skupimy się na elementach, które mogą mieć znaczenie w działalności serwisu internetowego.

Z początkiem powstawania serwisów internetowych treści zamieszczane na ich stronach pod względem merytorycznym były mało zachwycające. Liczyło się całkiem coś innego, jednak te czasy poszły w niepamięć. Najważniejszymi cechami dobrego serwisu internetowego są jego dobre treści. Dzięki dobrej zawartości merytorycznej użytkownik korzystający z usług takiego serwisu kształtuje we własnej świadomości uznanie, a dalej zaufanie i dobrą opinie. Taki użytkownik wie, że może wrócić na stronę internetową, gdzie poprzednim razem wyczytał przydatne informacje i rozwiązał swój problem. Jeśli jednak skupimy się na tym aby nasza strona przyciągnęła użytkownika w celu obejrzenia kolejnej reklamy banerowej możemy być pewni, że już więcej do nas nie wróci. Uzyskamy efekt w postaci zarobionych pieniędzy z reklamy, ale są to zarobki chwilowe, a każda działalność chce zarabiać cały czas.

Na tym etapie można stwierdzić, że nowoczesny marketing internetowy to działanie, którego na pierwszy rzut oka nie da się zobaczyć na stronie internetowej. Ukrywa się on pod postacią dobrej zawartości serwisu internetowego.
Jaki jest przepis na dobrą zawartość merytoryczną?

No właśnie jaki? Odpowiedź jest prostsza niż można by się spodziewać. Przepis ten można porównać do przysłowiowej budowy cepa. Zabierając się za serwis internetowy powinniśmy skupić się przede wszystkim na tym jaką tematykę będziemy na nim poruszali. Jeśli już to ustalimy powinniśmy postawić się od samego początku na miejscu osób, które będą odwiedzały nasz serwis. Czy to co będę pisał i co już mam napisane jest przydatne do rozwiązania problemu, którego rzekomo rozwiązanie znajduje się w tej właśnie treści. Nie ważne czy będzie to film na stronie internetowej czy tekst, grafika opisująca rozwiązanie jeśli trafimy w sedno tego problemu zyskamy zaufanie użytkownika. Ponadto jest sytuacja odnosi się do produktu, a nie rozwiązania problemu, rzetelna i fachowa informacja o tym produkcie oraz wypisanie korzyści wynikających z posiada go bez zbędnych naciągań w stylu „najtaniej w sieci”, które same w sobie wzbudzają wątpliwość u potencjalnego klienta sprawią, że w dłuższym okresie czasu klient również ukształtuje w swojej świadomości zaufanie do naszego sklepu internetowego. Starajmy się nie „cwaniakować”.

Podsumowując ten krótki akapit. Zawsze stawiajmy się w roli odbiorcy naszych usług i jak najlepiej starajmy się zrozumieć tok myślenia użytkowników internetu, nie traktujemy ich jako zło konieczne. Budujmy dobre relacje i pozyskujmy zaufanie. To jest klucz do sukcesu we współczesnym świecie i to jest istota marketingu internetowego.

Na uczciwości zyskamy najwięcej

Każdemu z nas od dziecka wpajano, że nie wolno kłamać, a za uczciwość chwalono. I na to samo składa się budowanie zaufania. Będąc uczciwym wobec drugiej strony gwarantujemy sobie, że zaufanie pojawi się szybciej niż zdajemy sobie z tego sprawę. Sami też nie chcemy być oszukiwani więc nie oszukujmy innych.

Podsumowanie

Na temat budowania zaufania i relacji między użytkownikami można pisać dużo. Na rynku jest wiele podręczników traktujących o tej kwestii. Jednak tak fundamentalne elementy jak uczciwość i zaufanie powinny być nie pisaną zasadą każdego twórcy dobrego serwisu internetowego.

"Nie powinno się zakładać firmy z myślą o zarobku. Celem powinno być robienie czegoś, w co się wierzy, i stworzenie firmy, która przetrwa"- fragment z Biografii Steve'a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona.


http://www.komputerpc.pl/artykuly/index.php?key=rozwin&id_artykulu=72

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co-branding i licencjonowanie, jako jedna ze strategii zarządzania marką

Co-branding i licencjonowanie, jako jedna ze strategii zarządzania marką


Autor: Maria Orkwiszewska


Zakłady Mięsne Henryk Kania są jednym z bardziej liczących się w Polsce zakładów przetwórstwa mięsnego. Na ofertę firmy składają się także produkty dedykowane dzieciom. Licencja na markę pochodzi od Disneya.


Licencja na markę w firmie FMCG

Licencja na markę Disney jest ciekawym przykładem wykorzystywania wizerunku znanych marek w produktach innych kategorii. W tym wypadku, co-branding wynika z identycznej grupy celowej, do której kierowana jest oferta, czyli do dzieci.

The Walt Disney Company to największa na świecie korporacja medialna założona 16 października 1923 w Burbank przez braci Walta i Roya Disneyów, jako małe studio animacyjne pod nazwą Disney Brothers Cartoon Studio. Od 2008 roku jest to największa wśród wszystkich korporacji medialnych świata. Od 1993 roku firma jest także liderem na rynku programów licencyjnych dla dzieci.

Licencja na markę, jako wspólna akcja marketingowa

W czerwcu 2010 miała wystartował wspólny program marketingowy firm ZPM Henryk Kania i Disney. Był to konkursu dla najmłodszych związany z promocją filmu wytwórni Disney Pixar. Kampania nawiązywała do animacji „Auta 2” i była połączona z promocją filmu, który w kinach pojawił się w kinach także czerwcu tego roku. Licencja na markę i co-branding oparte były na współpracy marketingowej obu firm.

Licencja na markę a rozszerzanie marki

Marka Henryk Kania planowała przeprowadzić rozszerzanie marki i wprowadzić na rynek wędliny i przetwory mięsne dla dzieci. W tym celu opracowano serię kiełbasek, polędwiczek i szyneczek w charakterystycznych opakowaniach. Współpracując z Disney zaprojektowano opakowania nawiązujących do filmu Disneya. Taki, co-branding w obszarze oferty łączył bajkowe obrazki ze zdrowym posiłkiem. Całość przedsięwzięcia miała na celu rozszerzanie marki na nową grupę klientów – rodziców poszukujących produktów specjalnie dedykowanych dla dzieci. Seria produktów Henryk Kania Auta 2 to przetwory mięsne, przygotowanych specjalnie dla dzieci. Na portfolio marki składają się: Turbo Kiełbaski Kabanosy Solo Małego Mistrza, Parówki Wyścigowe, Polędwiczka Rajdowa, Parówki Solówki Małego Mistrza, Szynka Championa. Koncept strategii marki Henryk Kania Auta 2 łączył zdrowe posiłki dla dzieci z przyjemnością i zabawą. Reklama produktów polegała między innymi na emisji spotów w popularnych kanałach dziecięcych Disney Channel i Disney XD.

Licencja na markę a co-branding

Zakłady Mięsne Henryk Kania współpracują z firmą Disney od 2007 roku. Poza marką Auta 2 i programem wspólnej promocji filmy i produktów, licencja na markę obejmuje także bohaterów innych bajek, takich jak Kubuś Puchatek i Myszka Miki. Rozszerzanie marki obejmuje, więc coraz szersze portfolio marki i produktów firmy. Oprócz oznakowania produktów licencja na markę zawiera kampanie reklamowe w POS realizowane w wybranych sieciach handlowych. To szerszy, co-branding niż wyłącznie oznakowanie produktów licencjonowanym oznakowaniem.

Poza wspólnymi działaniami marketingowymi, obie marki łączyła idea zdrowego rozwoju dziecka. Tak uznana marka jak Disney, nie pozwoliłaby sobie na udzielenie licencji na złe produkty. Produkty z portfolio marki zostały specjalnie opracowane. Zawierają ważne dla prawidłowego rozwoju organizmu składniki odżywcze, oraz nie zawierały fosforanów. Licencja na markę udzielona firmie z Pszczyny jest jedną z wielu licencji udzielonych polskim firmom. Disney ma określone kategorie produktów, które obejmuje licencja na markę. Są to między innymi:

a) zabawki, odzież i akcesoria odzieżowych, artykuły szkolne, artykuły papiernicze

b) elementy wyposażenia wnętrz

c) produkty szybkozbywalne (FMCG), w tym także żywność.

Firmy planujące zakup licencji na markę lub współpracę marketingową z licencjodawcami, powinny skalkulować nie tylko koszty z tym związane, ale i cały pakiet korzyści. Sprzedaż jest wyłącznie jednym z celów, jakie daje licencja na markę. Inne to na przykład zbudowanie wartościowych dla marki skojarzeń, szybsze wprowadzenie marki na rynek, łatwiejsze dotarcie do ściśle określonych grup konsumentów.

Istnieje drugi aspekt licencjonowania marek. Można zostać licencjodawcą. Nie każda marka nadaje się do licencjonowania, nie każda może uzyskać z tego tytułu odpowiednie korzyści. Disney jest świadom nie tylko siły swojej marki, ale także efektów synergii, jakie dzięki licencjonowaniu może uzyskać. Firma rozumie też, że nie wszystkim i nie na wszystko powinna udzielać licencji. Kluczem do takich decyzji jest motto i misja firmy: „Najszczęśliwsze miejsce na ziemi” (Happiest Place on Earth). Dzięki konsekwencji spójnej strategii marki wartość firmy i marki rośnie. Wartość kapitałowa spółki na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku szacowana jest na ponad 40 mld dolarów USD (stan na 2011 rok). Disney jest według rankingu Interbrand 9 najdroższą marką na świecie. Wartość marki szacowana na ponad 29 mld dolarów. Na jej wartość niebagatelny wpływ ma potencjał licencyjny marki.


Maria Orkwiszewska

www.anagram.pl / www.blog.brandtrsanctions.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Google Play za Android Market – nowa strategia marki.

Google Play za Android Market – nowa strategia marki.


Autor: Maria Orkwiszewska


Google jest marką bez ograniczeń. Firma w swoich działaniach stosuję strategię otwartości i ogólnej dostępności. Android Market kojarzył się z systemem operacyjnym, którego właścicielem jest Google. Potrzebna była nowa strategia marki.


Strategia marki a zmiana nazwy

Google zamienił nazwę Adroid Market na markę Google Play. Google w ten sposób odszedł od nazwy systemu operacyjnego, do nazwy natomiast wstawił swoją markę korporacyjną uzupełnioną o słowo „play”. Znaczenie słowa "play" jest bardzo szerokie: gra, zabawa, rozgrywka, luz, sztuka, hazard, teatr, przedstawienie, słuchowisko, grać, zagrać, odegrać, bawić się, igrać, wygrać, przegrać, grać na instrumencie i wiele innych. Można z tego wnioskować, że nowa strategia marki ma celu szersze wykorzystanie platformy, nie tylko, jako miejsce uzupełnienia elementów i składowych systemu operacyjnego Android - na platformie będzie można znaleźć wszystko, co wiąże się z wieloznacznością słowa "play". Strategia marki jest w tym wypadku czymś więcej niż zmianą nazwy – to wdrażanie strategii Google.

Zmiana strategii marki i odejście od słowa „market” odsuwa także bezpośrednie skojarzenia z kupowaniem. Zastąpienie wizerunku „ miejsce kupowania” opisem „miejsce zabawy” będzie na pewno lepiej przyjmowane. Rebranding ma także repozycjonować platformę wizerunkowo. Bo chodzi przecież o dystrybuowanie cyfrowych atrybutów zabawy i rozrywki: dźwięku, obrazu, tekstu. Aplikacje użytkowe oczywiście na Google Play będą, ale ich kupujemy zdecydowanie mniej niż mediów. Nie w tym jest główny interes Google. Poprzednia nazwa ograniczała. Nowa rozszerza możliwości. Strategia rozszerzania stoi u podstaw nowej strategii marki - z jednej strony mamy do czynie z koncentracją marki na spójnym systemie wartości, z drugiej zaś filozofię otwartości i nieograniczonej ekspansywności.

Rebranding w imię powszechnej dostępności.

Zgodnie ze swoim konceptem biznesowym, Google od dłuższego czasu stara się stworzyć otwarty ekosystem usług. Android Market był jednym z elementów tego systemu. To także uzasadnia rebranding - już wcześniej użytkownicy z kilku krajów, między innymi Stanów Zjednoczonych czy Kanady, mogli znaleźć w Android Market e-booki, filmy i muzykę. Teraz czas na rozszerzenie oferty na nowe produkty i nowe rynki. Dlatego Google postanowił odejść od nazwy Android Market i zmienić strategię marki. Dzięki zmianie na Google Play, wszystkie usługi rozrywkowe dostępne będą pod jedną marką. Także dla użytkowników innych systemów operacyjnych. To jest zgodne z otwartością ekosystemu Google. Google mówi - "wszyscy", podczas gdy Apple mówi - "tylko my". To znamienna różnica między systemami wartości i filozofią dwóch najszybciej rosnących marek na świecie. To także strategiczna przewaga Google.

Nazwa Android Market była ograniczeniem. Jednoznacznie kojarzyła się z samym mobilnym systemem operacyjnym i oprogramowaniem dla tego systemu dedykowanym. A przecież oferowane przez Google Market usługi dostępne były także przez przeglądarki, a więc nie tylko przez urządzenia obsługiwane systemem Android. Przemianowanie Marketu na Google Play to logiczna konsekwencja zmiany strategii marki, zdejmująca z marki ograniczenie związane z nazwą systemu operacyjnego. Pod nazwą Android market nie każdy mógł kojarzyć ofertę muzyki, książek czy wideo. Siła marki Android związana była z aplikacjami funkcjonalnymi a nie z mediami.

Strategia marki a misja firmy.

Google Play jest bardzo funkcjonalny. Ułatwia wyszukanie, kupowanie i używanie gier, muzyki, książek oraz aplikacji. Swoim zasięgiem obejmuje zarówno urządzenia z systemem operacyjnym Androidem jak i inne działające w internecie. Ideą marki jest otwartość – niezależnie od tego gdzie aktualnie jesteś, możesz korzystać z oferty Google Play. Ważną cechą Google jest prostota. Marka stosuje strategię - tam gdzie nie może być mniej, nie powinno być więcej.

Google Play według konceptu ma być ogólnodostępnym centrum rozrywki wideo, audio, książkowej oraz oczywiście aplikacji. Google Play jest, więc dostarczycielem elektronicznej treści. Można założyć, że poprzez Google Play będzie można także słuchać radia lub oglądać programy telewizyjne. Ideą Google Play jest, aby platforma oferowała dostęp do kompletnej światowej biblioteki i fonoteki.


Jarosław Filipek

Prezes Zarządu CODES Strategie

blog: www.blogbrandvalue.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop.

Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop.


Autor: Maria Orkwiszewska


Firma Hoop wycofuje swoją markę R20 z rynku napojów energetycznych. Równocześnie Hoop wprowadza na rynek produkt na licencji Sara Lee - herbaty mrożone Pickwick. Licencja obejmuje produkcję i dystrybucję produktów Pickwick Ice Tea dla całej Grupy Kofola.


Zarządzanie portfolio ofertowym podobne jest do zarządzania portfelem inwestycji. Tam gdzie rynek jest bardzo konkurencyjny, gdzie jest mały potencjał wzrostu – likwiduje się marki, tak jak likwiduje się inwestycje. Tam gdzie wzrosty są duże a rynek pozwala na uzyskanie odpowiednich marż i zwrotu z inwestycji – buduje się pozycję rynkową inwestując w markę. Tak też inwestuje się w perspektywiczne przedsięwzięcia. W obu wypadkach liczy się optymalne zarządzanie zasobami, aby w efekcie końcowym uzyskać maksymalne zwroty z zainwestowanego kapitału i zasobów.

Spółka Hoop Polska poinformowała o wycofaniu z rynku energetyków sprzedawanych pod marką R20. Zarząd ocenił, że rynek jest zbyt konkurencyjny, oraz presja cenowa zbyt wysoka, aby uzyskać satysfakcjonujące firmę zwroty z inwestycji. Firma ocenia, że marki własne z niższymi cenami stanowią zbyt silną konkurencję dla wielu marek na rynku. Według analiz, inwestycja w kategorię nie da takiego zysku firmie, jak inne obszary rozwoju portfolio ofertowego firmy Hoop. Prawdopodobnie marka R20 nie miała także potencjału rozszerzenia na inne rynki działania całej grupy. Argument ten mógł być kluczowy, jako że firma buduje swoją pozycję na wielu rynkach.

Analizy marek z całego portfolio pozwalają ocenić potencjał kompletnej oferty. Gdy są szanse na intensywne wzrosty dla któreś z marek, środki i zasoby są alokowane z marek mniej perspektywicznych. Można wysnuć z tego wniosek, że rezygnacja z marki R20 jest elementem takiej strategii Hoop Polska. Firma posiada silne marki o ugruntowanej pozycji konkurencyjnej: Hoop Cola, Paola i Jupik. Dodatkowo firma chce wejść w kategorie rynkowe, w których dotychczas spółka nie była obecna a potencjał wzrostu jest na nich wyższy niż w napojach energetycznych. Liczą się także synergie między rynkami. Kofola Holding i Hoop to grupa o łącznych obrotach wysoko ponad miliard złotych, działająca na rynkach: polskim, czeskim, słowackim, węgierskim i rosyjskim.

Dowodem na realizację takiej strategii, jest dołączenie do portfolio ofertowego firmy marki mrożonej herbaty. Firma Hoop wprowadziła na polski rynek produkt na licencji Sara Lee. Chodzi o herbaty Pickwick Just Tea. Herbaty mrożone Pickwick były dostępne już na rynkach Czech i Słowacji. Od marca są także na rynku polskim. Nowa marka w portfolio Hoop ma być oferowana w trzech wersjach smakowych: czarna herbata z brzoskwinią, zielona herbata z truskawką; biała herbata z cytryną. Pickwick to marka herbaty, sprzedawana przez holenderską firmę Douwe Egberts, należącą od amerykańskiego Sara Lee Corporation. Douwe Egberts prowadzi sprzedaż herbaty od 1753 roku. W 1937 roku nazwa Pickwick została wybrana dla herbaty przez żonę reżysera Johannesa Hessela. Zainspirował ją Charles Dickens i powieść Klub Pickwicka.

Likwidacja lokalnej marki R20, nawiązującej do wysokowydajnej baterii alkalicznej typu R20 i wprowadzenie na kilku rynkach marki o charakterze ponadnarodowym, jest elementem strategii rozszerzania. Strategie rozszerzania zakładają rozszerzanie na nowe rynki, nowe oferty i nowe grupy klientów. Strategie rozszerzanie opierają się na ocenie całego portfolio ofertowego i planowaniu takich inwestycji, które zapewniają w ramach przyjętej strategii rynkowej największe zwroty. W ramach takiej filozofii, słabe marki są albo likwidowane - gdy ich pozycja jest bardzo słaba, albo sprzedawane - gdy stanowią znaczącą wartość rynkową. Strategia rozszerzania zakłada inwestycje w ramach przyjętej strategii rynkowej i przy wykorzystaniu posiadanych kompetencji. Inwestycje z reguły opierają się o kompetencje produkcyjne firmy, kompetencje dystrybucyjne lub kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw.

Restrukturyzacja portfolio, poprawa efektywności portfolio

Ta strategia rynkowego rozwoju dotyczy firm po fuzjach i przejęciach lub firm, które dopiero je planują. Fuzje i akwizycje wymuszają zmiany w portfoliach, gdyż najczęściej wiążą się z przejęciem marki lub całego portfela marek. Oferty firm, biorących udział w procesie fuzji, mogą się uzupełniać jak i pokrywać. Potrzebny jest nowy plan marketingowy, wspólny i integrujący portfolia obu firm. Dlatego tak ważna jest odpowiednia restrukturyzacja istniejącego portfela, która umożliwia efektywne wykorzystanie potencjału całego nowego portfolio.

Rozwój i rozszerzanie portfolio, powiększanie wartości portfolio

Efektem prac nad rozszerzeniem portfolio są plany alokowania zasobów na poszczególne marki, submarki, oferty i produkty. Plany rozwoju uwzględniać powinny potencjał każdej z marek oraz jej konkurencyjność. Budowania strategii rozwoju portfolio jest procesem optymalizacji priorytetów, skoncentrowanie firmy na obszarach o największym potencjale wzrostu. Przy rozszerzaniu portfolio firmy dążą także do wypełnienia nisz rynkowych i luk we własnej ofercie.

Strategie rozwoju porfolio mają na celu rozszerzanie działania firmy i przeskalowanie jej wielkości. Zarządzanie rozwojem portfolio pozwala skoncentrować się na najważniejszych i najbardziej wartościowych rynkach oraz zabezpiecza przed priorytetyzacją „zbyt wielu” obszarów rozwoju. Jeżeli firma posiada kilka ofert lub kieruje swoją ofertę do kilku grup klientów, powinna mieć opracowaną strategię zarządzania portfolio ofertowym, co pozwala uzyskać dzięki temu przewagę konkurencyjną na rynku.


Jarosław Filipek

CODES Strategie

Blog: www.brandvalue.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wzbudzić zaufanie i być postrzeganym jako wiarygodna firma?

Jak wzbudzić zaufanie i być postrzeganym jako wiarygodna firma ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Aby cokolwiek sprzedać musisz wzbudzić zaufanie. Brak zaufania to jeden z powodów, dla którego ludzie nie kupują. Zaskakujące jest jak wiele firm działających w internecie zupełnie nie dba o ten aspekt. A to właśnie w internecie musisz bardziej się postarać niż w świecie offline.


Kupując produkt w dowolnym sklepie np. w centrum handlowym nie ponosisz ryzyka związanego z tym, że zapłacisz i nie otrzymasz swojego produktu. Kupując w internecie zawsze ponosisz takie ryzyko.

Jak wzbudzić zaufanie sprzedając przez internet ?

Sprawa jest prosta kiedy Twój sklep internetowy jest znany w branży. Klienci wtedy kupują, ponieważ ufają jego marce. Co jednak możesz zrobić kiedy Twój sklep nie jest liderem rynku ? Zaraz przedstawię Ci moim zdaniem najważniejsze elementy wpływające na poziom zaufania, które powinny znaleźć się w każdym sklepie internetowym, którego marka nie jest jeszcze wystarczająco silna. Mają one kluczowe znaczenie zwłaszcza dla nowych klientów, którzy na stronę sklepu trafili po raz pierwszy.

Moje studium przypadku:

Jakiś czas temu szukałem dla siebie aparatu cyfrowego. Byłem zdecydowany na zakup konkretnego modelu. Poszukiwałem sklepu, w którym mógłbym dokonać zakupu. Na strony sklepów internetowych trafiałem albo bezpośrednio z wyszukiwarki albo z porównywarki cen. Co robiłem zaraz po wejściu na stronę sklepu ? Pierwszą czynnością było wejście na podstronę „kontakt” i ocena wiarygodności danego sklepu na podstawie informacji, które tam znalazłem.

Chciałem wiedzieć przede wszystkim, czy za konkretnym sklepem rzeczywiście stoi zarejestrowana firma. Szukałem więc numeru NIP i/lub numeru Regon. Większość właścicieli sklepów internetowych zamieszcza numer NIP i Regon w regulaminie. Jednak przeważającej większości osób nie chce się szukać informacji w regulaminach. Również i mnie nie chciało się stawać na głowie, aby zdobyć te informacje. Z reguły jeśli nie znajdę ich na podstronie „kontakt”, to wychodzę ze strony i szukam innego sklepu.

Kolejnymi poszukiwanymi przeze mnie elementami, które chciałem znaleźć na podstronie „kontakt” lub ewentualnie na stronie głównej sklepu był adres siedziby firmy oraz numer telefonu. Częstą praktyką stosowaną przez właścicieli sklepów internetowych jest zamieszczanie na podstronie „kontakt” jedynie formularza kontaktowego. Formularz kontaktowy jest oczywiście bardzo ważnym elementem podstrony „kontakt” o ile stanowi rozszerzenie podanych pełnych danych kontaktowych.

Jeśli na podstronie „kontakt” znajdę wszystkie poszukiwane informacje, to kolejną podstroną, na którą wchodzę jest podstrona „o nas”. I tu przyznam, że dotychczas tylko jeden sklep internetowy zaskoczył mnie pozytywnie starannie przygotowaną podstroną „o nas”. Powinna to być dla Ciebie dobra wiadomość, ponieważ bardzo łatwo możesz się ze swoją podstroną „o nas” odróżnić od konkurencji.

Co powinno znaleźć się na dobrze przygotowanej podstronie „o nas” ?

Podstawowym elementem podstrony „o nas” powinna być historia firmy lub jej właściciela. Najlepiej, aby historia podkreślała wyjątkowość firmy oraz aby była napisana językiem odwołującym się do emocji. Większość ludzi woli kupować od pasjonatów. Ja również do nich należę i dlatego chętniej wybiorę się na jazdy doszkalające do firmy prowadzonej przez kierowcę rajdowego niż do firmy konkurencyjnej, która została stworzona tylko dlatego, że jej właściciel uznał, że teraz można na tym dobrze zarobić. Ta pierwsza firma będzie dla mnie bardziej wiarygodna.

Na podstronie „o nas” możesz dodatkowo umieścić swoje zdjęcie oraz swój zeskanowany podpis. Potencjalny klient wtedy widzi, że za Twoją firmą stoi konkretna osoba, a ludzie z reguły bardziej ufają innym ludziom niż firmom. Te elementy sprawiają, że Twoja firma pokazuje „ludzką twarz”, co z kolei budzi jeszcze większe zaufanie.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strategia rozszerzania marki. Datsun, Dacia i nowa marka Volskwagen.

Strategia rozszerzania marki. Datsun, Dacia i nowa marka Volskwagen.


Autor: Maria Orkwiszewska


Na rynku motoryzacyjnym nasila się walka konkurencyjna. Liderzy branży poszukują atrakcyjnych rynków do dalszego rozwoju. Strategia rozszerzania obejmuje nowe rynki działania a często i nowe marki.


Strategia rozszerzania marki

Nowe markowe samochody wcale nie muszą być drogie. Rośnie rynek małych i tanich aut miejskich. W tym segmencie już trwa ostra konkurencja. Według badań, 4 na 10 nowych samochodów oferowanych na naszym kontynencie to auta miejskie. Udany i zaakceptowany przez konsumentów miejski model pojazdu, może stać się podstawą sukcesu całej firmy.

Strategia rozwoju firmy to często strategia rozszerzania. Według analiz CODES Strategie, tam gdzie rynki są nasycone, firmy szukają nowych ofert, tam gdzie rynki rosną - wprowadza się masowe marki tanich produktów. Rozszerzanie marki na nowe rynki, nowe produkty i nowe grupy klientów jest jedną z podstawowych strategii wzrostu.

Dotychczas firmy motoryzacyjne z sukcesem wprowadziły do swoich portfeli marki premium - tak zrobił Nissan z marką Infiniti, Toyota z marką Lexus i Honda z marką Acura. Idea jest prosta – oferować niewielkie ilości produktów premium o wysokiej cenie i marży. Taka strategia rozszerzania jest dobra na rynkach nasyconych i bardzo konkurencyjnych. Ale co z rynkami rosnącymi? Tu trzeba najpierw nauczyć klienta korzystania z nowych produktów, a dopiero potem oferować mu rozwiązania zaawansowane. Pomysł produkcji tańszych samochodów wykorzystuje już od pewnego czasu Renault. Firma ta posiada w swoim portfolio markę Dacia. Pojazdy oznakowane tą marką są kierowane na rynek ekonomiczny, głównie rynek Europy środkowej i wschodniej. Reaktywacja marki Datsun przez firmę Nissan pokazuje, że Strategia rozszerzania portfela marek na rynku motoryzacyjnym zaczyna być popularnym trendem. Niedawno ogłoszono inicjatywę Volkswagena, firmy aspirującej do miana lidera światowego w produkcji aut, o rozszerzeniu portfolio marek o markę ekonomiczną – inicjatywa ta potwierdza, że strategia rozszerzania nie jest pojedynczą inicjatywą.

Trzy przytoczone przykłady prezentują różne podejścia do zagadnienia rozszerzania na nowe marki. Renault kupiło fabrykę Dacii w Rumunii. Nissan reaktywuje markę Datsun. Volkswagen planuje opracowanie nowej marki i wprowadzenie jej na rynek, być może w fuzji lub innej formie współpracy z firmą Chin lub Indii. Cel wszystkie firmy mają taki sam, realizują go jednak w różny sposób.

Ilość samochodów przyrasta szybko, w miastach tworzą się korki, brak miejsc do parkowania jest zmorą mieszkańców i przyjezdnych. Firmy o tym wiedzą - tylko, że to nie rynek Unii Europejskiej będzie głównym polem walki. Chodzi o rynki szybko rosnące, gospodarki szybko się rozwijające i miejsca gdzie przybywa najwięcej klientów na nowe auta. Inwestowanie w te rynki, to naturalna strategie rozszerzania.

Strategia rozszerzania a reaktywacja marki

Reaktywacja marki Datsun to fragment planu Nissana, mającego na celu rozszerzanie rynku działania. To strategia rozszerzania marki i planowany wzrost w oparciu o rozwijające się rynki. Rozpoczęcie produkcji tanich samochodów z logo Datsun ma nastąpić w roku 2014. Docelowe rynki dla Datsuna to: Indie, Indonezja i Rosja, a w kolejnym etapie Ameryki Południowej. Nie są to bogate społeczeństwa, ale posiadające olbrzymie ilości potencjalnych klientów. Samochody marki Datsun mają być sprzedawane w cenie około 5000 dolarów i raczej nie zobaczymy ich w Europie.

Co planuje Volkswagen? Zanim pojawi się nowa marka Volkswagena, do gamy produktów firmy ma dołączyć nowy model roboczo nazwany „UP!”. To strategia rozszerzania portfolio ofertowego w ramach marki producenta. Takie same modele mają pojawić się w portfelach innych marek koncernu. Czeska Skoda ma nosić nazwą Joyster. Na pewno pojawi się malutki i tani Seat.

Na inne rynki Volkswagen ma w planach wprowadzenie aut jeszcze tańszych. Mają one być oferowane w cenach 5-7 tysięcy euro. Tak tanie oferty nie mogą być realizowane pod marką koncernu - mogłoby to zaszkodzić wizerunkowi uznanej marki. Można domyślać się, że strategia rozszerzania będzie się opierała na partnerach wśród firm mających kompetencje w produkcji bardzo tanich aut. Chodzi o firmy z rynku chińskiego i indyjskiego.

W Indiach Volkswagen produkuje i oferuje auta modelu Vento oraz przeznaczoną na rynek lokalny wersję Polo. Pojazdy te kosztują ok. 7 tys. EUR. W Chinach firma planuje wprowadzić tani samochód wielkości Seata Toledo. Strategią rynkową tego koncernu jest zaoferowanie produktów skrojonych na miarę poszczególnych rynków. Taka strategia rozszerzania wynika i z różnych potrzeb klientów i stosowanych na lokalnych rynkach różnych modeli biznesowych.

Strategia rozszerzania a tanie marki

Indyjskie Tata Nano kosztujący nieco ponad 1.700 euro, to obecnie najtańsze auto na świecie. Pojazd napędza dwucylindrowy silnik o mocy 33 KM. Auto ma tylko 3,1 m długości, 1,5 m szerokości i 1,6 m wysokości. Chery QQ to chińska propozycja. Samochód kosztuje około 4 tys. dolarów i jest oferowany w różnych wersjach wyposażenia. W Europie marka jest znana, przede wszystkim z oskarżenia o plagiat- auto łudząco przypomina rozwiązania z modelu Matiz. Chiński producent Geely Automotive oferuje Geely MR. W zamiarach ten samochód miał być oferowany także w USA. Ze względów oszczędnościowych samochód nie spełnił norm bezpieczeństwa i emisji spalin. Obecnie oferowany jest wyłącznie na rynku chińskim. Cena tego auta to aż 5,5 tys. dolarów. Warto zauważyć, że model posiada klimatyzację, odtwarzacz CD i rozkładane siedzenia.

Ewenementem jest japońskie Suzuki Maruti 800. To 5-drzwiowy hatchback. Samochód sprzedawany jest na terenie Indii za równowartość 5 tysięcy dolarów. W latach 80. i 90 to czteroosobowe auto było liderem rynku indyjskiego. Jak widać Strategia rozszerzania marki na nowe rynki rozpoczęła się już prawie 30 lat temu.

Niedrogie pojazdy będą miały kluczowe znaczenie na rynku w najbliższej przyszłości. Samochody, jakie będą produkowane, będą niskobudżetowymi autami dla mało wymagających klientów. Aby uzasadnić pozycjonowanie cenowe, producenci już teraz budują marki tanich aut. Chronią w ten sposób wizerunek swoich podstawowych marek - rozszerzanie portfolio lub rozszerzenie portfela marek ma wpływ na wizerunek całej oferty. Strategia rozszerzania ma zupełnie inną formę na rynkach rozwiniętych a inną na rynkach wschodzących. To, co na pozór proste, wiąże się z wieloma analizami, opracowaniami projektowymi a w efekcie końcowym inwestycjami. Strategia rozszerzania marki może opierać się zarówno na rozwoju organicznym marki, jak i na przejęciach – zależy to od przyjętego modelu rozwoju firmy.


Jarosław Filipek

Dyrektor Generalny CODES Strategie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Historia i reaktywacja marki Commodore Amiga.

Historia i reaktywacja marki Commodore Amiga.


Autor: Maria Orkwiszewska


Komputery marki Commodore Amiga pojawiły się ponownie na rynku. Po bankructwie Commodore w 1994 roku można znów kupić komputer oznaczony logo AMIGA.


Na nowym produkcie jest umieszczone wielkie logo marki Amiga. La Amiga to po hiszpańsku "przyjaciółka".

Kolejna reaktywacja marki

Firmę, Commodore International, założył polski emigrant Jack Tramiel. Było to w 1954 roku w Toronto. W 1984 Jack Tramiel opuścił przedsiębiorstwo. Wykupił za bezcen od Warner Communications dział Atari zajmujący się konsolami wideo i komputerami - rozpoczął w ten sposób konkurencję z Commodore. Tramiel z powszechnie dostępnych na rynku podzespołów, wprowadził do sprzedaży komputer Atari ST. W 1985 zarząd Commodore odkupił od grupy byłych projektantów Atari projekt zwany Amiga. W 1986 roku rozpoczęto produkcję komputera Amiga 1000. Produkt Commodore kosztował 1500 dolarów amerykańskich. Przy cenie 800 dolarów, Atari ST było tańsze od Amigi prawie o połowę!

Historia marki Commodore Amiga

Commodore International kreował rozwój komputerów w latach 80. i 90. Pomimo pozycji pioniera przedsiębiorstwo zbankrutowało w roku 1994. Markę wielokrotnie próbowano reaktywować. Po bankructwie Commodore marka dostała się w ręce firmy Escom. Następnym właścicielem znaku towarowego Atari był Gateway - amerykański producent komputerów PC. W kolejnym punkcie historii, z Gateway wyłoniła się firma Amiga Inc - szybko jednak zbankrutowała. Prawa do marki sprzedano firmie KMOS. Zmieniła ona swoją nazwę na Amiga Inc. Jak widać, nikt marki Amiga dobrze nie wykorzystał.

W tym samym czasie na rynku dynamicznie rozwijały się systemy oraz marki IBM PC i Macintosha. Po kilku latach konkurencyjne rozwiązania, w tym także Commodore, zostały w tyle za liderami. Błędy w zarządzaniu firmą doprowadziły do problemów rynkowych i finansowych. Zarząd firmy realizował koncepcję lansowania kosztownych projektów, których celem było prezentowanie możliwości technologiczne przedsiębiorstwa. Zaniedbano rozwój dystrybucji produktów. Zmieniając strategię, Commodore opracowało całą serię komputerów Commodore PC. Nie odnosiły one oczekiwanych sukcesów rynkowych, co więcej wykreowały negatywną reputację marki, jako „najdroższe klony PC”.


Maria Orkwiszewska

Anagram Naming / blog www.retrobranding.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wybrać serwer dla małej firmy?

Jak wybrać serwer dla małej firmy?


Autor: Michał Krawczykowski2


Jaki serwer www wybrać dla strony www małej firmy? - takie pytanie zadają mi często klienci, którzy chcą stworzyć stronę internetową. Odpowiadam – to zależy od tego, jakie i ile stron będzie dany przedsiębiorca potrzebował. Zobaczmy na co należy zwrócić uwagę przy wybieraniu serwera i co to w ogóle jest ten serwer.


Od początku: co to jest serwer?

Serwer jest to miejsce na którym będzie znajdowała się Twoja strona internetowa. Strona to przecież zbiór plików, a pliki muszą znajdować się na dysku. Serwer jest specjalistycznym komputerem który na swoich dyskach przechowuje m.in. strony internetowe.

A co to jest hosting?

Zamiast o serwerze mówimy często o hostingu. Jest to nic innego niż usługa przechowywania naszej strony na serwerach firmy hostingowej. Czyli: firma posiada serwery i wynajmuje powierzchnię ich dysków i moc obliczeniową klientom – świadczy usługę hostingu.

Jak wybrać serwer dla małej firmy?

Przejdźmy teraz do zasadniczej części tego artykułu: jaki serwer wybrać dla małej firmy? Na co zwrócić uwagę przy podejmowaniu decyzji? Chciałbym podpowiedzieć Ci kilka praktycznych rzeczy, o których względnie rzadko się mówi. Pozwolę sobie pominąć kwestie techniczne, gdyż są szeroko omawiane na wielu stronach internetowych, forach i blogach.

Przy podejmowaniu decyzji o wyborze firmy hostingowej zwróć uwagę na kilka rzeczy:

1. Opinie internautów o firmie. Istnieje wiele for internetowych na których możesz dowiedzieć się czy dana firma hostingowa jest solidna i czy warto jej zaufać. Po prostu przejrzyj klika z nich, poczytaj co o firmie mówią obecni jej użytkownicy. Wydawać by się mogło, że serwer powinien działać przez cały okres abonamentowy (zwykle rok) i jedyny kontakt z firmą to płacenie jej za hosting. W praktyce okazuje się często, że trzeba się z nią kontaktować co jakiś czas – zwłaszcza, gdy nasz serwer przestaje działać, co się czasami zdarza.

2. Pomoc techniczna. Punkt podobny do poprzedniego, jest w zasadzie jego kontynuacją. Szukaj firmy, która ma dobrą pomoc techniczną. Idealnie jest gdy możesz o każdej porze dnia i nocy zadzwonić i uzyskać pomoc osoby odpowiedzialnej za działanie serwerów – wiadomo, że awarie zdarzają się w najmniej oczekiwanym momencie. Przydatny jest też czat na stronie www firmy, który pozwoli Ci skontaktować się z konsultantem nie czekając na to, aż odpisze na Twój e-mail.

3. Sprawdź dane kontaktowe firmy: adres, numer telefonu, e-mail, itp. Zadzwoń do firmy, sprawdź czy nie jest to firma-krzak, żeby ta informacja nie wyszła na światło dzienne gdy będzie za późno (np. gdy firma się „zwinie”).

4. Przeczytaj regulamin świadczenia usług. Jeśli masz do czynienia z dużą promocją – zobacz jakie są jej warunki, czy np. jeśli kupisz serwer na rok nie będziesz musiał obowiązkowo przedłużyć go na rok następny. Oczywiście nie twierdzę, że promocja oznacza, że oferta jest podejrzana, promocje w tej branży to normalka! Chodzi mi tylko o to, żebyś pamiętał – promocja musi się organizującej ją firmie opłacać, a niektóre z nich tą opłacalność rozumieją dość dziwnie (mimo, ze to zdecydowana mniejszość)

5. Sprawdź ceny przedłużenia abonamentu. Nie zamawiaj serwera tylko dlatego, ze jest promocja i zaoszczędzisz np. 50%. Może się bowiem okazać po roku, że koszt przedłużenia abonamentu serwera jest dużo wyższy niż u konkurencji i coś, co wydawało się być promocją jest tylko odwleczeniem płatności w czasie i rozłożeniem na raty.

6. Nie podejmuj decyzji o zakupie tylko na podstawie ceny hostingu. Niska cena może i wygląda atrakcyjnie, ale to oczywiste, że nie bierze się ona znikąd. Zawsze jest coś za coś: niska cena w zamian np. za słabsze parametry lub – co gorsza - za awaryjność. Wysoka cena też wcale nie musi świadczyć o tym, że będziesz bardziej zadowolony z serwera.

Zawsze zwracam uwagę na tych kilka rzeczy podczas kupowania serwerów zarówno dla siebie jak i dla klientów.

Mam nadzieję, że mój artykuł pomógł Ci zrozumieć co to jest serwer i na co zwrócić uwagę przy wybieraniu go – tym razem od strony nie-technicznej.


Michał Krawczykowski interesuje się emarketingiem. Prowadzi blog Kreatorem.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak skutecznie pozyskać fanów na swój fanpage?

Jak skutecznie pozyskać fanów na swój fanpage?


Autor: Daniel Karolak


Coraz częściej powstają nowe strony fanpage, które mają za zadanie skupiać zainteresowanych ludzi wokół jednego tematu. Jak, więc pozyskać te osoby na swój fanpage?


Jasne, zawsze można kupić fanów bo przecież jest Allegro i są firmy, które mogą nam ich zdobyć tyle ile chcemy niewielkim kosztem, czy to jednak prawdziwi fani? Jasne, że nie!. Żadna z tych osób nie będzie zainteresowana twoją stroną fanpage i tym co na niej publikujesz. Takie osoby klikają tylko "Lubię to" za kasę i mają gdzieś Twój fanpage. Szkoda tylko na to funduszy, lepiej wydać je na coś innego, bardziej skutecznego.

Ok, to jak pozyskać fanów na fanpage bez ich kupowania na jakiś aukcjach i tego typu serwisach?

Moim zdaniem najlepszą metodą jest wykupienie reklamy na Facebooku oraz wysyłanie mailingów reklamowych. Twoje reklamy powinny być kierowane do określonej grupy docelowe inaczej nie będą skuteczne. Facebook ma to do siebie, że możesz bardzo szybko wybrać swoją grupę zainteresowanych osób danym tematem. Jeśli chodzi o kampanie mailingowe, tutaj powinieneś być ostrożny. Nie każdy mailing będzie skuteczny i przyniesie Ci takie efekty jakich byś się spodziewał.

A teraz powiem Ci przestrogę: "Nigdy nie kupuj mailingów z Allegro !!!". Sam wiem z doświadczenia, że są to mailingi nic nie warte gdzie ludzie tylko i wyłącznie czytają maile za kasę. A tak w ogóle, kto wystawia mailingi za 45zł do 150.000 osób?. Za 140 zł kupowałem mailingi do 20.000 osób a skuteczność była o wiele większa niż do tych 150.000 z Allegro. Dziwne no nie?

Jeśli chcesz wysłać skuteczny mailing do określonej grupy odbiorców zacznij od poszukiwań w Google. Powinieneś zainteresować się forami tematycznymi, czyli wybrać odpowiednie forum gdzie ludzie interesują się podobną tematyką jaką prezentujesz na swojej stronie fanpage. Jeśli znajdziesz takie forum, napisz do admina czy jest możliwość wysłania mailingu do użytkowników, jeśli tak to powinieneś się cieszyć, ponieważ nie każde forum wysyła mailingi reklamowe do swoich użytkowników pomimo, że mają ich tysiące.

Powiem krótko: "Dobry targetowy mailing i reklama strony fanpage na Facebooku i prawdziwych fanów masz gwarantowanych. Oni na pewno będą komentować i udzielać się na twojej stornie fanpage.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rebranding czy tylko stylizacja logo. Nowe logo Windows 8.

Rebranding czy tylko stylizacja logo. Nowe logo Windows 8.


Autor: Maria Orkwiszewska


Microsoft Windows przeprowadza rebranding i po raz kolejny modyfikuje logo swojego produktu. Pojawi się ono wraz z wprowadzeniem ósmej wersji systemu Windows. Co za sobą niesie zmiana logo i dlaczego Microsoft na taki ruch się decyduje?


Czym jest rebranding?

Słowo rebranding zrobiło w Polsce w ostatnich kilku latach olbrzymią karierę. Zmiany logo i nazw wielu dużych firm, były powodem publikacji i wypowiedzi. Rebranding wylansowany został przez media, które fascynowały się milionowymi wydatkami firm na zmianę identyfikacji wizualnej. Podawane sumy, miały poruszać czytelników, słuchaczy i widzów, ale bardzo rzadko odnosiły się do powodów zmian. W efekcie wylansowano słowo rebranding, prawie wyłącznie w kontekście zamiany nazwy lub zmiany logo.

Zmiana logo w poważnych korporacjach nie pojawia się z powodów estetycznych - to przemyślane działanie biznesowe. Firmy zmieniają swoje logo, bo muszą, albo chcą je zmienić. Konieczność zmiany pojawia się, gdy firma ma zły wizerunek, który jest przyczyną strat biznesowych lub przeszkadza w rozwoju. Zła reputacja i zła renoma usunęły z rynku już niejedną firmę. Zmiana logo, a w skrajnych przypadkach zmiana nazwy, są najszybszym a często i tańszym od oddziaływania marketingowego na wizerunek, posunięciem. Sama zmiana identyfikacji nie usuwa problemów biznesowych. Jest jednak dla otoczenia informacją, że firma się zmienia. Nowy model działania, nowa strategia rynkowa, nowe podejście do rynku i klientów - to podstawa restrukturyzacji firmy. Same działania informacyjne nie przekonają otoczenia, że firma naprawiła to, co było przyczyną kłopotów. Co więcej, obietnice zmian i nie wprowadzenie ich - zawsze zostaną zauważone i napiętnowane. Zmiana logo, jako zmiana wizerunku, który prezentuję zmianę firmy, jest nie tylko szybkim, ale i bardzo skutecznym posunięciem wspierającym wdrożenie naprawionej strategii biznesowej. Jest to jednak rebranding defensywny, wymuszony na firmie.

Z innej perspektyw trzeba oceniać zmiany logo w firmach, które działają efektywnie na rynku, ale dotychczasowy wizerunek jest dla nich ograniczeniem. Te firmy chcą się zmienić, a wizerunek dostosowują do swoich planów rozwoju i ekspansji. Powodem zmiany może być utrata wyróżnienie na rynku. Dla realizacji strategii biznesowej niekorzystne może być zbytnie upodobnienie się marki do konkurentów. Wizerunek może być ograniczeniem, gdy firma wprowadza nową ofertę, zmienia lub rozszerza grupę docelową klientów, wchodzi na nowe rynki działania. Klienci mając określone skojarzenia z firmą, potrzebują bardzo silnych impulsów, aby je zmienić lub rozszerzyć. Taki rebranding i zmiany mają charakter ofensywny. Nie chodzi tylko o unowocześnienie wizerunku, ale wsparcie wizerunkiem inicjatyw biznesowych firmy. Dlatego rebranding bardzo często towarzyszy strategiom rozszerzania.

Rebranding Windows 8.

Jak w tym kontekście wygląda zmiana logo Windows 8? Gdy na świecie niepodzielnie panowały komputery, Windows lansował swoje logo przypominające flagę. Jasno tym symbolem pokazywał, kto na rynku systemów operacyjnych rządzi. Dynamiczny rozwój tabletów i smartfonów zmienił mapę rynku. Prosty, łatwy w obsłudze, przystosowany do niskonapięciowych procesorów i dotykowych ekranów Android, rozpycha się na rynku urządzeń mobilnych. Atak na Windows nadszedł nie ze strony konkurencyjnych systemów na tradycyjne komputery, ale ze strony urządzeń przenośnych o bezklawiaturowej filozofii działania. A rynek tych urządzeń rośnie szybciej niż rynek komputerów z klawiaturą. Microsoft nie lekceważy tych zmian. Modyfikuje swoją ofertę, ale musi także dostosować do nich wizerunek swoich produktów. Dlatego jedna z najdroższych marek na świcie zdecydowała się na zdecydowaną stylizację logo i poważny rebranding Windows.

Prostota i intuicyjność obsługi konkurencyjnych systemów operacyjnych są powodem zmian i w filozofii działania Microsoft. Marka próbuje to prezentować poprzez swój rebranding. Nowe logo jest jednokolorowe - błękitne. Prosty i nowoczesny kolor, nawiązuje do monokoloru jasno zielnego Androida i nowoczesnego logo produktów Apple. Takie rozwiązanie jest zaprzeczeniem dotychczasowego wielobarwnego oznaczenia systemu operacyjnego. To prezentuje zmianę filozofii Windows. Flaga, która jest symbolem panowania, ustąpiła miejsca bardzo prostej ikonie narysowanego w perspektywie okna. To kolejny ruch upraszczający prezentację marki. Ale także znamienne pokazanie wyróżnika systemu Windows. Okienka były tym, co oddawało filozofię sytemu operacyjnego Microsoft. Obecne logo nawiązuje do nowego układu ekranu powitalnego systemu Windows 8. Nowy interfejs systemu, zwany Metro, składa się z kafelków, tak jak i nowe okienko w logo Windows 8. Interfejs Metro zbudowany z prostych graficznie elementów umieszczonych na ekranie, zaprojektowany został z myślą o użytkownikach ekranów dotykowych stosowanych już w systemie Windows Phone 7. To wyraźny ukłon w stronę rynku mobilnego. Nowy logotyp, czyli zapis nazwy Windows 8, stosuje font Segoe - taki jak w interfejsie Metro. W ten sposób cały rebranding Windows nawiązuje wizerunkowo do rozwiązań stosowanych w tabletach i smartfonach.

Wszystko to świadczy o repozycjonowaniu marki Windows. Lider rynku systemów operacyjnych na komputery widzi, że świat dominują urządzenia przenośne wykorzystujące dotykowy ekran. Dostosowuje się do tego, projektując rozwiązania na ten rynek, ale także zmienia swój wizerunek, aby oderwać się od dotychczasowych skojarzeń. Zmienia swój produkt, sposób działania i komunikowania się z klientami. Chce być bardziej przyjazny i czytelnie prosty. Wykonuje rebranding wizerunku w oparciu o zmiany w strategii biznesowej i rynkowej. Wszystko po to, aby bronić swoją pozycję konkurencyjną.

Rebranding a strategia biznesowa firmy

Analizy wizerunkowe mogą służyć nie tylko planowaniu i ocenie działań marketingowych, mogą także ujawniać problemy biznesowe. Opracowanie nowej strategii biznesowej i nowej strategii rynkowej często wymaga weryfikacji wizerunku. Wniosek z tego jest taki, że finansiści powinni oglądać wyniki badań wizerunku i reputacji firmy, a stratedzy śledzić wizerunek konkurentów i odczytywać zapisane w nim plany.

Nie każdy wizerunek firmę wspiera. Nie każdy jest zintegrowany ze strategią biznesową. Wizja przyszłości jest podstawą rozwoju firmy. Strategia biznesowa to sposób, w jaki firma swoją wizję chce osiągnąć. Marketing ma przygotować rynek do realizacji tej strategii, a wizerunek konsumentów i klientów do zaakceptowania oferty. Wizerunek jest jednym z elementów tego, co z perspektywy biznesowej nazywamy marką - podstawą wzrostu sprzedaży, uzyskiwania odpowiednich marż i kreowania potencjału rozwoju. Jeżeli wizerunek nie jest dopasowany do strategii biznesowej i wizji firmy, trzeba go zmienić - bo hamuje rozwój przedsiębiorstwa. Taka zmiana, zintegrowana ze strategią biznesową to rebranding – zmiana logo jest natomiast najsilniejszym tego przejawem.


Jarosław Filipek

Dyrektor Generalny CODES Strategie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

LOT walczy o swoją markę.

LOT walczy o swoją markę.


Autor: Maria Orkwiszewska


Polskie Linie Lotnicze LOT powstały dokładnie 1 stycznia 1929 roku. Od tego dnia wszystkie linie lotnicze operujące w Polsce rozpoczęły działanie pod jedną marką. LOT przewożąc zaledwie 5 milionów pasażerów rocznie, nie mieści się w kategorii „średnie linie lotnicze”. Czy marce LOT grozi, że zniknie z rynku?


Od 15 lutego ruszyła kampania reklamowa marki OLT Express. Pierwsze wrażenie, mogło sugerować, że to kolejna inicjatywa marketingowa i biznesowa Polskich Linii Lotniczych LOT. Nazwa, której wyróżniający człon składa się z takich samych liter na LOT. Informacja, że to Polskie Linie Lotnicze. Biało czerwone barwy. A jednak nie. OLT Express jest całkowicie niezależną, co więcej konkurencyjna dla LOTu linia lotniczą. Na rynku lokalnym wyrósł naszym narodowym liniom lotniczym poważny konkurent, którego właścicielem jest grupa kapitałowa Amber Gold. OLT Express powstało jesienią roku 2011 z połączenia dwóch polskich przewoźników: OLT Jetair oraz Yes Airways. Człon nazwy OLT pochodzi od niemieckiej linii lotniczej OLT, drugiej najstarszej linii lotniczej w Niemczech, która także w 100% należy do Amber Gold. Ta grupa kapitałowa przejęła borykającego się z problemami finansowymi polskiego przewoźnika Jet Air, następnie też będącą w tarapatach niemiecką linię OLT a na koniec czarterowe linie Yes Airways.

Polskie Linie Lotnicze LOT zareagowały dopiero po intensywnej kampanii reklamowej OLT Express. Zdaniem LOT kampania OLT Express jest podobna do działań promujących ofertę na loty z Warszawy do Pekinu. LOT także twierdzi, że OLT bezprawnie wykorzystuje sformułowanie "Polskie Linie Lotnicze". Zdaniem LOT, OLT Express bezprawnie zapożyczył elementy słowno i graficzne zaprojektowane dla LOT. Zdaniem agencji reklamowych współpracujących z LOT, nieuczciwe działania wzmacnia jeszcze podobieństwo nazw marketingowych: "LOT" i "OLT".

Jednak w całej sprawie mniej istotne jest czy OLT działa nieuczciwie czy nie, ale to, że LOT ma silnego i zdeterminowanego konkurenta na rynku lokalnym. To dodatkowo osłabia firmę, która sama stara się odbudować rentowność i intensywnie poszukuje inwestora. Ostatnie lata w historii LOT obfitowały w przygotowywane przez kolejnych prezesów publikacje strategii i ambitnych planów, które zamieniały się w wyprzedaż majątku i straty firmy. W marcu 2011 przedstawiono kolejną ambitną strategię, według której polski przewoźnik ma być najszybciej rozwijającą się linią w regionie. LOT w zapisach strategicznych aspiruje do miana pomostu między Wschodem a Zachodem – cały plan restrukturyzacji nosi nazwę „Wschód spotyka Zachód”. Zarząd obiecywał dwucyfrowe wzrosty obrotów w skali roku. Celem miało być przygotowanie spółki do sprzedaży. Bo LOT jest za mały, aby sam mógł z powodzeniem konkurować na rynku. Aby przeżyć, LOT musi pozyskać partnera strategicznego. Zarząd LOT szukając inwestora stawia jednak dwa warunki: LOT ma się dalej w ramach swojej strategii rozwijać oraz ma działać pod marką LOT. To znaczy, że potencjalny inwestor musi mieć takie same plany rozwoju jak LOT i nie mieć planów powiększania siły i pozycji swojej marki. To piękne, że według intencji zarządu, marka narodowego przewoźnika ma pozostać przy firmie, ale czy to jest możliwe?

LOT jako mała linia, nie mieści się w setce największych linii lotniczych na świcie. Właścicielami LOT są Skarb Państwa (prawie 68% udziałów), Regionalny Fundusz Gospodarczy (około 25% udziałów) i pracownicy około 7% udziałów). LOT jest, więc praktycznie firma państwową, co jest kolejnym ograniczeniem. Scenariusz pozytywny mówi, że któryś z zainteresowanych inwestorów zaakceptuje te warunki i będzie daje inwestował w LOT tak, aby był on coraz silniejszy. A to znaczy, że nie będzie inwestował w swoją markę. Czyli musiałby należeć do jednego ze światowych liderów. Drugim typem inwestora, mogłaby być średnia firma lotnicza, której nie stać na połączenie marek, ale ma duże korzyści wynikające z synergii LOTem. Głośniej mówi się o Air China, które jako że pochodzą z kraju o wielkiej liczbie ludności i potężnym wzroście gospodarczym, mogą poszukiwać pola rozwoju w Europie. Ale LOT jest chyba za małą linią, aby stać się perspektywą poważnej ekspansji na Europę. Drugim zainteresowanym jest Turkish Airlines, który występuje z drugiej pozycji. Jednak ostatnie przypadki z rynku lotniczego pokazują, że nie jest tak łatwo - węgierski Malev nie pozyskał inwestora a słoweńska Adria Airways ma poważne problemy. Niedawno upadłość obwieścił hiszpański przewoźnik Spanair. Wszyscy szukają pieniędzy, chcąc zachować prawo do decydowania o przyszłości firmy. Taka postawa z perspektywy inwestora jest bardzo ryzykowna. Nie po to inwestuje się środki, aby nie uzyskiwać z nich odpowiednich korzyści. Więc może OLT Express. Marka ta z pewnością zaadoptowałaby markę LOT. Dla niej ekspansja na trasy obsługiwane przez LOT jest atrakcyjna i na pewno zgodna ze strategią rozwoju. Tylko czy markę, która dopiero zaczyna podgryzać LOT, stać na taki ruch. No i zupełnie inna sprawa, czy właściciele LOT na taką zmianę by się zgodzili. Pewnie nie, ale aby zachować markę LOT, możliwe, że trzeba będzie sięgnąć po bardzo niekonwencjonalne rozwiązania. Może w najbliższym czasie trzeba będzie po raz kolejny łączyć wszystkie siły, aby nasza narodowa marka przetrwała. Brytyjczycy sprzedali LandRvera i Jagura – ikony brytyjskości. Jednak marki te pomimo kłopotów finansowych stanowiły uznaną wartość i można je było potraktować, jako podstawę do odbudowy pozycji rynkowej. LOT z naszej lokalnej perspektywy jest wartościowy, z perspektywy zewnętrznej - to mały gracz bez szans na samodzielną przyszłość.


Jarosław Filipek

Prezes Zarządu CODES Strategie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Google AdWords jak to działa?

Google AdWords jak to działa?


Autor: Paweł Kazimirowicz


Narzędzie, o którym można usłyszeć w wielu miejscach w sieci, nie tylko w serwisach, newsletterach branżowych. Na hasło adwords praktycznie widać jak strony walczą o pozycję. Niezorientowany użytkownik sieci zada sobie pytanie - Po co to wszystko? Artykuł popełniłem właśnie z tego powodu odpowiem w nim na pytanie. Jak działa Google Adwords?


Od czego zacząć?

Podstawowym krokiem, który należy uczynić jest utworzenie konta Google AdWords aby to uczynić należy posiadać konto Google. Jeżeli takiego konta nie posiadasz w trakcie rejestracji do AdWords, utworzysz takie konto. Warto to uczynić ponieważ dzięki niemu dostaniesz możliwość skorzystania z usług, które oferuje Google.

Następnym krokiem w trakcie rejestracji jest podanie danych niezbędnych do poprawnego działania AdWords. Kreator przeprowadzi cię przez nie bezproblemowo. Jednak musisz zwrócić uwagę na jeden krok w trakcie rejestracji. Ustalenie strefy czasowej oraz waluty następuję raz, nie ma możliwości edycji tych danych w późniejszym czasie.

Po określeniu powyższych danych następuje weryfikacja konta. Zostanie wysłany mail, który podałeś w trakcie tworzenia konta Google. Po kliknięciu w link aktywacyjny przejdziesz do podstrony Adres e-mail został zweryfikowany. Aby kontynuować proces zakładania i konfiguracji konta kliknij przycisk Kliknij tutaj, aby kontynuować.

Czym jest Google AdWords?

Zanim przedstawię narzędzie AdWords przypomnę czym jest wyszukiwarka Google. Jest to punkt startowy ponad 90% polskich internatów. Na pewno korzystałeś z tego narzędzia i znasz jego możliwości. Ponad 90% internatów zarówno w Polsce jak i na świecie przechodzi przez wyszukiwarkę Google w celu odnalezienia interesujących ich informacji, usług czy produktów.

Reklama w Google AdWords to linki sponsorowane wyświetlane nad wynikami wyszukiwania (max 3 pozycje) oraz po prawej stronie wyników organicznych (max 8 pozycji). Dodatkowo reklama Google AdWords to nie tylko reklama w wynikach wyszukiwania ale również sieć partnerska. Są to reklamy umieszczane na portalach, które przystąpiły do sieci partnerskiej Google. Reklamy w sieci partnerskiej są dostosowywane do profilu i zachowań użytkowników. Reklamy są wyświetlane na stronach odpowiadających branży, w której działa biznes.

Dlaczego Google AdWords jest skuteczny?

Jest to produkt reklamowy, który dociera do ściśle zainteresowanych odbiorców. Reklama w tym narzędziu umożliwia:

- sprzedaż produktów czyli promocję usług i produktów w celu zwiększenia sprzedaży,

- budowanie świadomości marki, kampanię można tak zoptymalizować aby jak najmocniej utrwalać się w umysłach internatów czyli przedstawiać się osobom zainteresowanym usługą, produktem, marką,

- wspomagać kampanie w innych mediach ponad 60% osób, które obejrzały, usłyszały reklamę szuka informacji w internecie,

- przeprowadzać badania marketingowe,

Osobiście uważam, że należy celować w linki sponsorowane, które są wyświetlane nad wynikami organicznymi, a to dlatego, że taka reklama dociera do osób, które są ściśle zainteresowane wyszukiwaną przez siebie usługą, produktem, a przez to mają wyższą skuteczność. Oczywiście nie neguję linków sponsorowanych po prawej stronie są one po prostu trochę rzadziej klikane.

Aby link sponsorowany pojawił się w wynikach wyszukiwania, osoba poszukująca musi wpisać konkretne hasło, daną frazę czyli słowo kluczowe, na które się promujesz aby otrzymać wyniki i wybrać odpowiednie dla niej. Tutaj znaczenie będą miały odpowiedni dobór słów kluczowych oraz odpowiednie przygotowanie treści reklamy.

Natomiast linki sponsorowane pojawiające się w sieci partnerskiej mimo o wiele większego zasięgu, mają niższą konwersję (koszty). Wynika to z faktu, że nie są wynikiem akcji użytkownika jego zaangażowania tylko są niejako podsuwane użytkownikowi ze strony, na którą już dotarł. Może w taką reklamę kliknąć lub nie.

Sieć partnerska jest dobrym rozwiązaniem jeśli nastawiamy się na branding czyli kreowanie świadomości marki.

Przewaga Google AdWords nad innymi formami promocji.

Przewaga Google AdWords nad innymi formami promocji jest stałe kontrolowanie wydatków na reklamę oraz stałe monitorowanie efektów. Pokrótce streszczę pojęcia, które należy znać promując się za pomocą AdWords.

Budżet dzienny

Jest to kwota, którą możesz przeznaczyć na reklamę każdego dnia. Może to być 10, 20, 50, 100 złotych lub dowolna inna kwota. Tak naprawdę kwota ta będzie zależna od rynku na jakim działamy. Im szerszy rynek tym budżet dzienny powinien być wyższy co pozwoli na zwielokrotnić kliknięcia czy konwersję na stronie.

CPC i CPA

Są to formy rozliczeń kampanii prowadzonych w AdWords przy założonym dziennym budżecie można rozliczać się na podstawie kliknięcia oraz konwersji. Nieważny jaką formę rozliczenia przyjmiemy, płatność wyłącznie za konkretne efekty.

Cost per Click (CPC) koszt za kliknięcie

Cost per Action (CPA) koszt za konwersję

Wynik jakości

Wynikiem jakości opatrzone są wszystkie reklamy. Jest to ocena w skali 1 do 10, która przekłada się na pozycję, na której będzie wyświetlana nasza reklama.

Wszystkie reklamy biorą udział w tzw. aukcji reklam. To czy będą wyświetlane nad lub po prawej stronie wyników organicznym i na której pozycji m.in. zależy od wyniku jakości. Im jest on wyższy tym reklama znajduje się zdecydowanie wyżej. Wynikiem jakości możemy dowolnie kreować, po to aby reklamy osiągały najwyższy wynik, a tym samym zdobywały maksymalne pozycje.

Podstawy optymalizacji kampanii

Aby dobrze przeprowadzić optymalizację nawet tą podstawową należy znać strukturę konta Google AdWords. Posiadamy już konto (jak założyć konto wyjaśniłem w pierwszym akapicie). Jedno konto AdWords może mieć jednocześnie kilka różnych kampanii. Kampanie zakłada się w konkretnym przypadku natomiast dla kampanii można ustalić grupy reklamowe. Struktura konta wygląda następująco:

Konto → Kampania → Grupy reklam

Samą treść reklamy ustalamy dla grupy reklamowej. Grupy reklamowe tak jak kampanie ustalane są dla konkretnych przypadków. Dla przykładu utworzyliśmy kampanie Odchudzanie grupy reklam mogą wyglądać następująco

Grupa 1 Tabletki - nagłówek reklamy Tabletki odchudzające

Grupa 2 Suplementy – nagłówek reklamy Suplementy diety

Grupa 3 Preparaty – nagłówek reklamy Preparaty odchudzające

Do każdej grupy dobieramy odpowiednie ściśle powiązane słowa kluczowe, na które reklama wyświetli się oraz indywidualną treść reklamy. Samą reklamę tworzy nagłówek, wiersz opisu 1, wiersz opisu 2, wyświetlany link oraz link docelowy, na który kierujemy użytkowników. Linkiem do strony jest nagłówek.

Podstawową czynnością, która optymalizującą kampanie jest zawarcie słów kluczowych zarówno w nagłówku oraz w 1 wierszu opisu. Czyni się tak dlatego, że google pogrubia wyrazy pasujące do zapytania użytkownika. Co w oczach internauty oznacza stronę, której poszukuje.

Kolejny krokiem w optymalizacji treści reklamy jest wezwanie do akcji. Czyli zawarcie wyrazów sprawdź, zobacz, darmowa wysyłka, efekty. Z pozoru banalna sprawa a wielu przypadkach nie umieszczana w treści. Odpowiednim miejscem do wezwania do akcji jest wiersz opisu 2. Link wyświetlany oraz link docelowy nie muszą być ze sobą tożsame wynika to z ograniczonej ilości znaków (35) w linku wyświetlanym. Jednakże nie zmienia to podstawowej zasady aby kierować użytkowników prosto do celu czyli produktu promowanego w tekście reklamy.

Pamiętaj w tekście reklamy może znaleźć się jeden znak ! oraz nie można pisać całych wyrazów WIELKIMI LITERAMI. Należy również unikać ogólnych sformułowań.

Następnym aspektem są słowa kluczowe, a konkretnie w jaki sposób mają być one interpretowane przez AdWords. Są 3 rodzaje dopasowań.

- przybliżone

- „do wyrażenia”

- [ścisłe]

Wszystkie słowa, które dodaje się do AdWords są słowami w formie przybliżonej. Co oznacza, będzie wyświetlane na tak zadane słowo oraz inną jego wersję np. tabletki odchudzające może też się wyświetlać na frazę tabletki na odchudzanie nawet, gdy tej frazy nie było w słowach kluczowych, które wytypowaliśmy.

Dopasowanie przybliżone jest to dopasowanie najbardziej ogólne. Jest ono dobre w celu wyszukania kolejnych słów, które mogą działać. Zobaczymy wtedy przez jakie inne słowa kluczowe użytkownicy docierali do naszej reklamy. Minusem takiego dopasowania jest generowanie niepotrzebnych kliknięć.

Dopasowanie słów kluczowych „do wyrażenia” jest dokładniejsze od poprzedniego. Oznacza to tyle, że założone przez nas słowo kluczowe pojawi gdy użytkownik je wpisze, ale może dodać coś przed frazą lub po frazie, a reklama i tak się wyświetli.

Natomiast dopasowanie [ścisłe] jest dopasowaniem precyzyjnym. Znamy konkretną frazę i na nią chcemy się wyświetlać. Niezależny nam na szukaniu nowych fraz wiemy, że jest dla nas odpowiednia.

Jak używać dopasowań słów kluczowych w narzędziu AdWorda? Należy je odpowiednio oznaczyć w miejscu gdzie wpisujemy słowa kluczowe. Dla przykładu dopasowanie ścisłe będzie wyglądać następująco:

[samochody osobowe naprawa]

Na koniec wspomnę o podstawowym aspekcie wyniku jakości, o którym musimy pamiętać.

Wyższy Wynik Jakości = niższe koszty. Większa precyzja = wyższy Wynik Jakości.

Im dokładniej sprecyzujesz kampanię tym otrzymasz wyższy wynik jakości od Google. Wyższy wynik jakości przełoży się na niższe koszta.

Podsumowanie

Kampanie google adwords poprzedzone analizą przyniosą spodziewane efekty. W trakcie jej trwania kontrola pozwoli na obniżenie kosztów lub na podwyższenie zwrotu z inwestycji (ROI).

Reklama w google adwords jest reklamą skuteczną – zyskowną, której odpowiednia optymalizacja może sprowadzić klienta, który kosztował nasz budżet reklamowy 20 gr.

Paweł Kazimirowicz

reklama google adwords

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.