środa, 20 maja 2015

Być widocznym - czy jednym z wielu?

Być widocznym - czy jednym z wielu?


Autor: Sylwester Sacharczuk


Internet kusi wieloma bezpłatnymi ofertami. Czy firma ma z nich korzystać, czy - aby być lepszą od konkurencji - powinna zainwestować, nawet niewielką sumę?


Internetowa sieć proponuje mnóstwo możliwości, m.in. darmowe programy, narzędzia i bazy informacji. Dlaczego firmy stwarzają takie aplikacje, jeśli na tym nie zarabiają? Tak naprawdę jest to dla nich inwestycja - wydają pieniądze na takie projekty, aby zyskać jak najwięcej nowych użytkowników. Potem mogą zaoferować im bardziej atrakcyjne usługi, za które trzeba już zapłacić. To nie jedyna przyczyna - kiedy strony zdobędą wielu użytkowników i mają dużą liczbę odsłon, przyciągają reklamodawców, a za nimi dochody z reklam.

Jednak - niestety - za bezpłatnymi ofertami rzadko kiedy kryją się usługi i produkty na poziomie. Dotyczą one najczęściej nieskomplikowanych, często najprostszych rozwiązań. Wielu danych, które są potrzebne do projektów i różnych firmowych działań, próżno szukać wśród bezpłatnych ofert.

Za płatnością idzie jakość

Jeśli osoby, a zwłaszcza firmy, chcą otrzymać naprawdę wartościowe narzędzia i bazy informacji, powinny zastanowić się nad skorzystaniem z ofert płatnych - niekoniecznie drogich. Takie rozwiązania oferują wersje na wyższym poziomie, bardziej dopracowane i z większą ilością modułów. Zawsze są one bardziej aktualne od wersji bezpłatnych. Co ważne - korzystanie z nich jest znacznie bezpieczniejsze niż w przypadku aplikacji, które każdy może ściągnąć. I nie zawsze są to opcje kosztowne.

Tak naprawdę wszystko zależy od tego, czy firma chce się rozwijać i jak myśli o swojej przyszłości. Warto pamiętać, że w przypadku ogłoszeń czy udostępniania baz informacji - jeśli firmy korzystają z ofert płatnych, ich dane są dostępne w pierwszej kolejności. Dotyczy to każdej formy wyszukiwarki - zarówno ogólnych, jak i branżowych. Bywa też tak, że na niektórych stronach dla użytkowników wyświetlane są tylko oferty płatne.

Jeśli chcesz być widoczny

- Jeśli firma planuje przebić się ze swoja ofertą, być widoczna i mieć coraz większe obroty, bez inwestycji - choćby małej - się nie obejdzie. Bo nie da się tego osiągnąć korzystając z ofert bezpłatnych. Zasada jest prosta - jeśli chcesz być widoczny, powinieneś poważnie pomyśleć o ofertach płatnych. Na przykład w przypadku Giełdy Biznes Ofert OPENKontakt.com oferty płatne zawsze są wyświetlane w pierwszej kolejności. Mają też widoczne wszystkie dane teleadresowe - mówi Bartłomiej Niewiński, właściciel Giełdy. - Dzięki temu można znacznie szybciej i łatwiej pozyskać nowych kontrahentów i klientów z Polski, jak i z zagranicy. Znacznie prostszy jest sam kontakt. Oferty firm zainteresowanych współpracą każda firma otrzymuje codziennie rano na swojego maila. Warto zauważyć, że w przypadku ofert bezpłatnych nie byłoby to możliwe.

Płatne oferty na wielu portalach są dodatkowo tłumaczone na różne wersje językowe - w przypadku największej w Polsce Giełdy Biznes Ofert OPENKontakt.com są to wersje angielska, niemiecka i rosyjska. To znacznie ułatwia dotarcie ze swoją ofertą do partnerów biznesowych w innych krajach. Co ważne - w ramach Oferty Płatnej firma ma znacznie więcej miejsca na prezentację (w przypadku OPENKontakt.com jest to format A4). Zamieszcza dużą, widoczną ofertę, która zawiera tekst, logo oraz fotografie - dzięki temu może lepiej pokazać swoje produkty oraz usługi i stać się bardziej rozpoznawalna.

Nie utrudniać dostępu do siebie

Pewnie nie raz byłeś w sytuacji, kiedy szukałeś interesujących cię ofert - i miałeś do wyboru oferty z pełnymi danymi oraz takie, do których kontakt był utrudniony. Które wybierałeś częściej? Zapewne - tak jak większość biznesmenów w takiej sytuacji - te, które są bardziej dostępne. Wniosek? Jeśli oferta firmy ma ukryte dane teleadresowe, kontrahenci nie skorzystają z niej i szybciej skontaktują się z jej konkurencją.

- Nie ma sensu utrudniać dostępu do swoich ofert osobom, które są nimi naprawdę zainteresowane. Badania przeprowadzone przez nasz portal pokazują, że oferty płatne cieszą się ponad 10-krotnie większym zainteresowaniem od tych, które nie mają widocznych danych. Jak widać, różnica jest ogromna. To z pewnością przekłada się także na skuteczność tych ofert - mówi Bartłomiej Niewiński.

Jeśli tak wiele można otrzymać w opcji płatnej - warto zastanowić się nad tym, czy w nią nie zainwestować. Tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak firma myśli o swojej przyszłości. Wielu przedsiębiorców, którzy poważnie traktują internet jako źródło pozyskiwania nowych kontrahentów, nie ma wątpliwości - aby zaistnieć i być zauważalnym na rynku, warto zainwestować, nawet niewielką sumę. Inaczej jest się tylko jedną z wielu w gąszczu podobnych firm i ofert.

Sylwester Sacharczuk


dziennikarz

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Budowanie środowiska opiniotwórczego

Budowanie środowiska opiniotwórczego


Autor: Oscar Klus


Internet obfituje w porównywarki cen, a sklepy on-line prowadzą walkę cenową. Czy tylko atrakcyjna cena decyduje o zakupie? Świat zakupów w fizycznych sklepach różni się od technik sprzedaży w internecie. Dowiedz się jak poruszać się w opiniach konsumentów.


Nie trzeba być Sherlockiem Holmsem, żeby zauważyć jaki wpływ mają na zakup opinie innych Internautów.

Wiele grup produktów, aby mogły się sprzedawać potrzebują wcześniejszego przygotowania:

- edukacji

- opinii ekspertów

- opinii konsumentów

Edukacja.


Proces ten pozwala na przekazaniu konsumentowi wartościowych informacji o produkcie.

Konkurencja często porównuje swoje produkty do innych, przedstawiając więcej zalet występujących w ich produktach.

Warto więc działać w taki sposób, aby materiały edukacyjne o naszych produktach docierały do jak najszerszej grupy odbiorców.

Edukacja sama w sobie jest z natury nudna dla konsumenta.

Problem ten można ominąć w prosty sposób.

Materiały przekazujemy w jak najbardziej interaktywny sposób. Zaangażowanie konsumenta jest tutaj najistotniejszym elementem.

Konsument mający wiedzę o naszym produkcie, po jego zakupie będzie bardziej zadowolony niż ten, który kupił produkt pod wpływem impulsu.

Klienci, którzy dokonują świadomych zakupów są najbardziej lojalną grupą docelową.

Opinie ekspertów.


Są tak samo potrzebne jak edukacja - bo w działaniach edukacyjnych powinny się zawierać również ich wypowiedzi.

Jest to etap dzięki, któremu:

- utrwalamy wiedzę klienta na temat naszego produktu

- przypominamy o zaletach produktu

- budujemy zaufanie

- wyjaśniamy wątpliwości

Opinie klientów lub osób chcących zakupić dany towar / usługę.


Jest to bardzo złożony proces, który możemy podzielić na:

a) organiczne opinie

b) generowane opinie

Opinie organiczne są wynikiem naturalnych działań grupy klientów oraz potencjalnych klientów.

Takie opinie są najcenniejsze.

Niestety, aby pracowały na korzyść firmy muszą mieć oddźwięk pozytywny.

Wartość opinii organicznych zależy więc w znacznej mierze od jakości produktu oraz edukacji połączonej z opiniami ekspertów.

Nie zawsze mamy wpływ na ilość opinii pojawiających się w Internecie.

Oprócz tych dobrych mogą pojawić się też te mało przychylne.

Złe opinie są często działaniem "czarnego PR" jakich dość często dopuszcza się konkurencja.

Dzisiejsze techniki budowania środowisk opiniotwórczych, wykorzystujących całe sieci blogów, społeczności oraz inne narzędzia, pozwalają na filtrowanie działań antagonistycznych konkurencji.

Liczba opinii wpływa na gęstość siatki słów kluczowych pod jakimi można znaleźć w Internecie nasz produkt.

Zwiększa to zasięg reklamy.

Co zatem zrobić, aby ją powiększyć?


Najlepszym rozwiązaniem jest zbudowanie środowiska opiniotwórczego przez wygenerowanie dyskusji na temat produktu / usługi.

Następnie pozyskane opinie filtrujemy i wybieramy najlepsze.

Odpowiednio przygotowane opinie modyfikujemy i włączamy do działań z zastosowaniem marketingu wirusowego.

Tak pozyskane narzędzie możemy w łatwy sposób kontrolować i oddzielić efekt naszej pracy od opinii organicznych.

Złe opinie, co robić?


Zadanie nie należy do najłatwiejszego, ale z zastosowaniem e-PR można filtrować złe opinie, bądź wykorzystać je do wywołania dyskusji, która przez działania edukacyjne oraz opinie ekspertów przejdzie na naszą stronę.

Przeważnie złe wiadomości roznoszą się szybciej. Te dobre i pozytywne nie wywołują, aż tyle emocji.

Stąd bierze się fenomen wielu akcji, które umiejętnie korzystają ze "skandali kontrolowanych"

Jeżeli nie masz doświadczenia w prowadzeniu grup opiniotwórczych, to bardzo odradzamy prace nad nimi.

Każda nieumiejętna próba przeciągnięcia klienta na swoją stronę odbiera połowę siły dobrych opinii.

Często kończy się to całkowitym "wypaleniem" tematu.

Oznacza to całkowitą utratę kontroli nad grupami opiniotwórczymi.

Nie zapominajmy, że oprócz ludzi biorących udział w dyskusjach, komentarzach, opiniowaniu, znajdują się bierni Internauci, którzy śledzą rozwój sytuacji.

Często zła opinia jest wówczas zasiewana w innych miejscach, a przez to, że jest wyjęta z kontekstu wyrządza znaczące straty.

Powodzenia w podboju rynku on-line.

Opracowanie: Egelados Entertainment Ltd.


Dobry link do e-marketingu. www.blog.egelados.eu Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przechowywanie informacji w firmie - bazy danych

Przechowywanie informacji w firmie - bazy danych


Autor: Barii


Wszelkiego rodzaju bazy danych bardzo ułatwiają zarówno analizę dotychczasowych posunięć firmy, jaki i przewidywanie prawdopodobieństwa zawarcia umowy z danym klientem na przyszłość. W marketingowej bazie danych powinny zawierać się konkretne grupy informacji.


Wszelkiego rodzaju bazy danych bardzo ułatwiają zarówno analizę dotychczasowych posunięć firmy, jaki i przewidywanie prawdopodobieństwa zawarcia umowy z danym klientem na przyszłość. W marketingowej bazie danych powinny zawierać się następujące grupy informacji:

* dane pozwalające na identyfikacje klienta,

* dane, które mają wpływ na przebieg stosunków sprzedaży,

* dane, które mogą powiedzieć coś o prawdopodobieństwie zawarcia umowy,

* dane, które pokazują przebieg dotychczasowych transakcji zawieranych z klientem,

* dane pozwalające określić możliwość stosowania instrumentów marketingu bezpośredniego,

* dane pozwalające na kontrolę efektywności przeprowadzanych akcji,


Bazy danych powinny być różne dla klientów indywidualnych i instytucjonalnych, ze względu na inną specyfikę tych rynków.

Bazy danych o klientach indywidualnych powinny zawierać:

* dane adresowe- imię, nazwisko, adres, telefon,

* dane profilowe- wiek, wykształcenie, zawód, hobby itp.

* dane o przeprowadzanych akcjach - rodzaj i czas trwania pierwszego kontaktu- czy był to mailing, czy telefonmarketing, może kontakt z przedstawicielem firmy...,

* reakcje klienta- jak i kiedy reagował na poszczególne akcje promocyjne, czy był im przychylny, niechętny, powściągliwy, od kiedy ten ktoś jest naszym klientem, jakie mamy obroty z tym klientem, czy jest dla nas atrakcyjny teraz i na przyszłość itd.


Bazy danych o klientach instytucjonalnych oprócz wszystkich powyższych informacji powinny zawierać jeszcze dane o:

* profilu przedsiębiorstwa- jaka jest to gałąź przemysłu, kiedy powstało, jakie ma obroty, czyją jest własnością, ilu zatrudnia pracowników,

* charakterze danego przedsiębiorstwa, tj.: jego branży, produktach, skłonności do innowacji, sposobie dokonywania zakupów przez to przedsiębiorstwo,

* czynnikach decyzyjnych, tj. kto podejmuje decyzje o zakupie danych produktów, a kto je użytkuje; te dane powinny być bardzo dokładne- łącznie z nazwiskami, telefonami lub innymi rodzajami możliwości kontaktowania się z takimi osobami.



Wszystkie informacje w bazie danych powinny być aktualne i pełne, gdyż np. brak numeru kodowego lub błędny numer bardzo utrudni automatyczny podział materiałów promocyjnych rozpowszechnianych za pomocą mailingu- pociągnie to za sobą ręczny rozdział takich materiałów lub nie dotarcie ich do adresata, co z kolei narazi firmę na ogromne koszty, jeśli w naszej bazie danych będziemy mieli dużo takich błędnych informacji. Dodatkowym kosztem w takich przypadkach będzie opłata, jaką poczta żąda za doręczenie przesyłki z powrotem do nadawcy.

Wszystkie informacje przydatne do bazy danych należy systematycznie gromadzić i uaktualniać, co nie jest sprawą bardzo skomplikowaną, a jedynie wymagającą dokładności i systematyczności. Niewielkie bazy danych nie wymagają specjalnych programów- wystarczą zwykłe arkusze z możliwością przeszukiwania i sortowania według zadanych parametrów.

Doskonałym źródłem danych są badania marketingowe. Są one dosyć kosztowne, lecz często niezbędne. Na potrzeby małej firmy część badań można przeprowadzić samemu. Innym źródłem danych mogą być różnego rodzaju akcje promocyjne z kuponami. Pochodzące z nich podstawowe dane odpowiednio pielęgnowane i uzupełniane mogą dać początek niezłej bazie danych.


Źródło: Portal dla firm http://www.biznes-desk.pl/artykul/31,Przechowywanie_informacji_w_firmie_-_bazy_danych Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Przyciąganie a marketing

Przyciąganie a marketing


Autor: Michał Kidziński


Co ma wspólnego prawo przyciągania i marketing sieciowy? Jak wykorzystać prawo, które działa cały czas w każdej dziedzinie naszego życia, tak aby Twój biznes zaczął przyciągać odpowiednie osoby i aby zaczął on generować konkretne przychody?


Prawo przyciągania, które poznałem dzięki filmowi „Sekret" jest uniwersalne i działa w każdej, dosłownie każdej dziedzinie naszego życia.

Zajęło mi jednak sporo czasu aby uzmysłowić sobie, że przecież wykorzystanie go w biznesie jest tak samo naturalne jak w każdym innym aspekcie naszego życia.

Mówiąc o biznesie, mam na myśli w tym momencie marketing sieciowy. Dla tych, którzy nie wiedzą na czym polega ten model biznesu, krótko wyjaśnię, że chodzi o branżę, w której budujemy własny biznes poprzez budowanie grupy partnerów, która generuje pewien dochód. Z tego dochodu wyliczane są prowizje, które wypłaca firma, z którą współpracujemy. Prowizje wypłacane są w oparciu o ustalone zgodnie z systemem wynagrodzeń i planem marketingowym stawki procentowe.

Wiele tego typu biznesów poznałem i szczerze mówiąc nikt nie podchodził do tego interesu w sposób, który chcę przedstawić.

Prawo przyciągania mówi, że przyciągamy do swojego życia wszystko o czym myślimy i zgodnie z tym jak działamy w oparciu o nasz sposób myślenia.

Jak to się ma do MLMu?

Jeżeli zaczniemy prowadzić nasz biznes, to z jednego należy zdać sobie sprawę. Musimy dostosować nasz sposób myślenia do tego co chcemy osiągnąć. Bez tego efektów po prostu nie będzie.

Jaki sposób myślenia wchodzi w grę? Lidera. Kogoś, kto jest w stanie pomóc innym poprawić jakość życia. Kogoś, kto potrafi pomóc w rozwiązaniu problemów innych ludzi. I wreszcie kogoś komu można zaufać.

Tego typu postawa jest z reguły rzadkością. Spowodowane jest to głównie poprzez wychowanie i otoczenie. Jeżeli wychowujemy się w otoczeniu ludzi, którzy mają sposób myślenia pracowników etatowych, to nie zmieniając nic, nie zbudujemy biznesu a udawanie przed innymi, że można nam zaufać po prostu nie przejdzie. Jeżeli nawet nie świadomie, to podświadomie ludzie czują kiedy można komuś zaufać a kiedy nie.

Jak więc stać się osobą, która dotychczas nigdy nie prowadziła biznesu i której sposób myślenia nie pozwala na osiągnięcie zadowalających wyników?

Wszystko zaczyna się od myśli a więc i tutaj nie będzie wyjątku. Należy zacząć od wyobrażenia sobie siebie samego jako osoby, która prowadzi ogromny biznes, pomagając jednocześnie coraz większemu gronu osób stawać się niezależnymi finansowo i poprawiać jakość życia tych osób.

Zaznaczę jeszcze, że w network marketingu nie ma innej metody jak pomoc innym, na osiągnięcie sukcesu.

OK, każdego dnia wyobrażamy sobie, że jesteśmy tym kim chcemy i mamy to co chcemy. Jest jednak mały problem. Jeżeli nie zaczniemy działać zgodnie ze swoimi myślami, to nic się nie wydarzy.

Kolejnym etapem w przeobrażeniu siebie jest działanie. Jakie? Stałe zwiększanie swojej wartości. Uczenie się rzeczy potrzebnych do prowadzenia biznesu. Rzeczy takich jak prowadzenie biznesu przez internet, copywriting czy zapoznawanie się z nowymi technologiami usprawniającymi i przyspieszającymi wzrost.

To jedyna metoda aby przede wszystkim wiedzieć jak pomagać innym i jednocześnie stawać się z każdą nowo poznaną informacją bardziej wartościowym w oczach innych ludzi.

Prawda jest taka, że to nie Twój biznes, jego produkt czy plan kompensacyjny robi największe wrażenie na przyszłych potencjalnych partnerach biznesowych. Wrażenie robi to jak możesz pomóc swoim przyszłym partnerom w pozbyciu się ich problemów.

Im więcej wiesz jak zaradzić i pomóc w problemach ludzi, tym lepiej dla Ciebie. To jest Twoje główne zadanie: pomagać ludziom. Kiedy to zrozumiesz i będziesz myślał i działał jak lider, zaczniesz przyciągać do swojego biznesu odpowiednie osoby, których nie będziesz musiał przekonywać do tego aby podpisali z Tobą umowę.

To jest właśnie prawo przyciągania, o którym wspomniałem na początku. Jeżeli myślisz jak lider i działasz tak aby się nim stać, to zgodnie z prawem przyciągania zaczniesz przyciągać ludzi, którzy będą również mieli wszelkie predyspozycje na to aby stać się liderami, co w konsekwencji doprowadzi Ciebie i Twoich partnerów do wolności zarówno finansowej jak i czasu.

Prawo przyciągania działa zawsze. Wykorzystaj je więc również w swoim biznesie.


Michał Kidziński
Dowiedz się ZA DARMO czym jest przyciągający marketing i jak go użyć aby zacząć zarabiać.
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Torby bawełniane - trwałość i proekologia

Torby bawełniane - trwałość i proekologia


Autor: Rafał Turek


Koniec darmowych jednorazówek! Torby bawełniane zdobywają coraz więcej zwolenników co cieszy już nie tylko ekologów ale także firmy produkujące ten typ toreb.


W ostatnich czasach w Polsce udało się wprowadzić zakaz wydawania darmowych reklamówek jednorazowego użytku. Decyzji tej przysłaniały głownie pobudki ekologiczne i spotkały się one z dość dobrym odbiorem. Niestety nie oznacza to, że teraz w sklepach mniejszych czy dużych super marketach nie można dostać reklamówek, ale są one jednak płatne i wiele klientów przez to rezygnuje z ich kupna na rzecz trwalszych toreb wielokrotnego użytku. Torby bawełniane, wykonane z włókniny są znacznie mocniejsze, pojemniejsze oraz wygodniejsze niż cienkie, jednorazowe reklamówki foliowe. Torby bawełniane są podobnie jak wcześniej plastikowe reklamówki stworzone również do kampanii reklamowych, poprzez rozprowadzanie torb z nadrukami. Takie darmowe torby to bardzo ciekawy chwyt reklamowy, bo nie tylko promuje ekologiczne wykorzystywanie torb wielokrotnego użytku ale poprzez noszenie ich przez poszczególne osoby tworzy się taka „chodząca” reklama. Nadruk na takiej torbie jest dobrze widoczny dla wszystkich przechodniów i na pewno częsć z nich pozostaje w pamięci, gdyż o to przecież chodzi firmom inwestującym w ten typ reklamy. Producentom ekologicznych toreb na zakupy chodzi nie tylko o to aby wszelkie siatki czy torby były wielokrotnego użytku, ale przede wszystkim wykonane z ekologicznych materiałów. Mogą to być naturalne tkaniny, ale i papier lub coraz częściej spotykana folia, która jest bio-degradowalna. Torby bawełniane doskonale wpisują się w myśl ekologiczną a jednocześnie są dobrym nośnikiem reklamy i dają dużo możliwości jeśli chodzi o nanoszenie informacji na materiał.


Torby bawełniane
Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Komercja w reklamie

Komercja w reklamie


Autor: Piotr Wyciślok


Z jednej strony dostrzegamy, że komercjalizacja społecznych zachowań w dzisiejszym świecie przerodziła się w jakiś totalny absurd. Ale z drugiej strony chcemy żyć i chcemy zarabiać, a w tym celu musimy sprzedawać swoje wyroby i niestety też siebie. Czy jest z tej pętli jakieś rozsądne wyjście?


Wszystko w naszym życiu stało się marketingiem. Nawet codzienne rozmowy z przyjaciółmi stały się sesjami reklamy czy raczej auto reklamy. Jest to tak powszechne, że już tego nie dostrzegamy. Niestety. Jednocześnie rodzi to bardzo negatywne skutki. Bo gdybyśmy się po prostu chwalili, nie byłoby jeszcze tak źle, ale my się reklamujemy. A to zupełnie inna para kaloszy. Dlaczego? Bo do reklamy podchodzimy z przymrużeniem oka (patrz piwo bezalkoholowe) a więc możemy kłamać, bo przecież kłamstwo, gdy i kłamiący i okłamywany zna zasady gry, jest jakby mniej godne potępienia. Tylko czy aby na pewno? Reklama tworzy miraż, mający przekonać nas jak pięknie i łatwo to będzie nam gdy... zrobimy, kupimy, etc, to co reklama proponuje. Prawdziwym celem reklamy komercyjnej jest jednak wepchnięcie do pamięci odbiorcy konkretnego produktu i skojarzonego z nim miłego wspomnienia. A co wpychamy do świadomości naszych przyjaciół gdy rozpoczynam z nimi naszą sesję reklamową? No właśnie, co? Dlatego może trzeba rozpocząć kampanie na rzecz zarówno zmiany reklamy komercyjnej - dość miraży, tylko sprawdzone konkrety, jak i wyrugowania z życia prywatnego marketingu i zastąpienie go po prostu (jak już) chwaleniem.

Przeczytałem to co napisałem i sam nie wierzę, że to możliwe, chociażby dlatego, że dobry produkt nie potrzebuje reklamy. No a z drugiej strony moja córka dostała na polskim przerażające moim zadanie zadanie: Napisz reklamę, nie wyglądającą na reklamę. Już nie mówię, że to gimnazjum. Dla mnie najbardziej przerażający jest fakt, że dla dziecka temat był OCZYWISTY! A oto co napisała:

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, w kraju, którego dziś na mapie znaleźć nie można, żyło sobie plemię zajmujące się ówczesnymi usługami w zakresie dostarczania towarów między wioskami. Ich przywódcą był dzielny i niezwyciężony Transport Wielki. Razem ze swą uroczą żoną Spedycją zajmowali się księgowością i przyjmowaniem poszczególnych zleceń od innych wiosek. Ich giełda transportowa była ceniona w całym kraju, a nawet poza jego granicami. Ludzie ze wszystkich stron przyjeżdżali, aby znaleźć na niej to czego od dawna poszukują, bądź chcą sprzedać. W drugi wtorek każdego miesiąca giełda transportowa miała ogromne zniżki na zamieszczanie ogłoszeń. Wtedy też przez wioskę przetaczały się ogromne tłumy kupców i handlarzy, a wolne ładunki i wolne pojazdy stanowiły prawdziwe centrum osady. Cała wioskę odświętnie dekorowano i przyozdabiano. Na ten dzień przygotowywano też specjalny oddział ludzi, którzy obsługiwali przyjezdnych, gdyż Transport i Spedycja sami nie daliby rady tego dokonać. Oczywiście jak to w życiu bywa, zawsze i wszędzie musi pojawić się ktoś kto pragnie zakłócić przebieg uroczystości, by zawładnąć światem. W tym wypadku zagorzałym wrogiem Transportu i Spedycji był człowiek znany przez wszystkich jako tajemniczy mister Samochodzik. Chciał on przejąć władzę nad wioską, ale to tego musiał pozbyć się przywódcy. Wtedy nareszcie giełda transportowa byłaby w jego posiadaniu, a on przy jej pomocy podbiłby świat i stałby się bogaty.

Dziecko wybrało to o czym ciągle w domu się mówi, to zrozumiałe. Ale dlaczego mu tak dobrze poszło? Tym razem nie byłbym zawiedziony gdyby zadanie jej "nie wyszło". A Wy co o tym myślicie?


Autor jako oferuje opony w swoim sklepie: eSpedytor SHOP

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Hotelarstwo a media społecznościowe

Hotelarstwo a media społecznościowe


Autor: Piotr Typa


Zapewne każdy z nas celowo bądź też zupełnie przypadkiem zetknął się z takimi nazwami jak Facebook, MySpace, Twitter lub też ich polskimi odpowiednikami jak Nasza Klasa czy Blip. Tak zwane portale społecznościowe stały się nieodłącznym elementem współczesnej komunikacji między ludzkiej.


Zapewne każdy z nas celowo bądź też zupełnie przypadkiem zetknął się z takimi nazwami jak Facebook, MySpace, Twitter lub też ich polskimi odpowiednikami jak Nasza Klasa czy Blip. Tak zwane portale społecznościowe (dla potrzeb artykułu będę zamiennie używać angielskiej nazwy „social media" - w moim przekonaniu lepiej oddającej charakter zjawiska) stały się nieodłącznym elementem współczesnej komunikacji między ludzkiej. Wraz z ich rosnącą popularnością zaczęto dostrzegać walory marketingowe portali społecznościowych, skupiających dziesiątki milionów unikalnych użytkowników. Social media zapewniają nie tylko milionowe rzesze odbiorców - oferują co najmniej dwa inne czynniki, których rola jest nie do przecenienia z marketingowego punktu widzenia: niskie koszty realizacji oraz błyskawiczne rozprzestrzenianie. Środowisko to zatem idealnie spełnia warunki dla wdrażania przeróżnych strategii marketingowo-promocyjnych. Jak w takim razie wygląda wykorzystanie portali społecznościowych w hotelarstwie oraz jaką taktykę obrać, aby dane działanie przyniosło korzyść?
Zacznijmy od odpowiedzi na pierwsze pytanie - jak branża hotelarska wykorzystuje social media? Rozróżnienie na hotelarstwo w Polsce oraz szeroko pojętym Zachodzie będzie w tym miejscu jak najbardziej wskazane. Ponad miesięczna obecność na wyżej wymienionych portalach oraz dziesiątki godzin poświęconych poszukiwaniom pokazuje, że rodzima branża zdaje się nie dostrzegać potęgi sieci społecznościowych. Oczywiście nie mówimy tutaj o wszelkiej maści fanklubach, które można odnaleźć na Facebook-u lub MySpace - są one zakładane przez użytkowników, nie związanych bezpośrednio z danym miejscem. Brak jest akcji promocyjnych, przeprowadzanych za pośrednictwem social media. Ba, brakuje choćby profesjonalnych stron hoteli, które przekazywałyby treść w stopniu większym, niż luźne zapiski byłych gości. Być może wyjaśnieniem takiego stanu rzeczy jest publikacja z Gazety Wyborczej („Portale społecznościowe w Polsce? Nasza Klasa rządzi i dzieli.", 29.07.20091), z której wynika, że zaledwie 6% naszego społeczeństwa korzysta z MySpace (w przypadku Facebook jest to odpowiednio 3%). Niepodzielną pozycję zajmuje Nasza Klasa, skupiając około 11 milionów użytkowników. Przeszkodą w wykorzystaniu Naszej Klasy jako platformy sprzedażowej lub promocyjnej dla obiektu hotelarskiego (choć w tym przypadku dotyczy to także jakiejkolwiek innej działalności) może być sam charakter portalu, nie oferującego (jak dotąd) odpowiednich narzędzi do budowy strony firmowej.
Zgoła odmiennie sytuacja wygląda wśród państw Europy Zachodniej, a w szczególności Stanów Zjednoczonych Ameryki. MySpace oraz Facebook dojrzały rynkowo, stanowiąc popularną platformę komunikacji międzyludzkiej. Stosunkowo niedawno utworzony Twitter szybko zdobywa kolejnych użytkowników oraz dostarcza coraz to nowe narzędzia zarówno dla przysłowiowego Kowalskiego jak również dla firm, pragnących za pomocą Twittera realizować swoje cele.
Sposoby wykorzystania social media różnią się znacznie: mogą one służyć jako platforma sprzedażowa, informacyjna lub kontaktowa z byłymi/bieżącymi/przyszłymi klientami danej firmy. Idealnym (i przy okazji bardzo znaczącym) przykładem jest sieć hoteli Marriott International, która od lata ubiegłego roku używa Twittera oraz oficjalnego bloga jako jednego z głównych narzędzi komunikacji z mediami. Wydarzeniem, które doprowadziło do przełomu w tej dziedzinie był zamach bombowy, przeprowadzony w Hotelu Marriott w Islamabadzie we wrześniu 2008 r. To właśnie wtedy pracownicy działu prasowego Marriott International użyli Twittera jako głównego źródła, za pomocą którego przekazywano informacje mediom zagranicznym. Znaczący jest fakt, iż w czasie zamachu rzecznik prasowy Marriott International udzielił tylko jednego wywiadu prasowego - wszyscy pragnący najświeższych informacji musieli sięgnąć po Twittera. Jak wyjaśnia John Wolf, dyrektor działu public relations w Marriott International, spośród wszystkich dostępnych kanałów komunikacji, Twitter oferuje najszybszy sposób na wydanie oświadczenia ponieważ jest w pełni mobilny a przekazywane za jego pośrednictwem informacje trafiają do zainteresowanych natychmiastowo.2
Czy zatem mobilność i natychmiastowość są wytłumaczeniem fenomenu social media? Z pewnością są to czynniki, które we współczesnym świecie odgrywają znaczącą rolę. Jednak potencjał tkwiący w mediach społecznościowych to nie tylko natychmiastowość połączona z mobilnością, o czym branża turystyczna dość szybko się przekonała i nauczyła wykorzystywać dla własnych celów. Są to także darmowość oraz niemalże nieograniczona liczba odbiorców treści, przekazywanych przez zainteresowane strony, co może przynieść wymierne korzyści finansowe. Jak praktycznie wykorzystać potencjał, tkwiący w social media pokazały Charles Hotel w Cambridge, Massachusetts oraz sieć hoteli Joie de Vivre (składająca się z 35 ośrodków, ulokowanych w Kalifornii). Charles Hotel, pomimo posiadania własnego profilu na Facebook-u oraz Twitterze już od ponad roku, ciągle poszukuje nowych sposobów na zwiększenie sprzedaży, także przy użyciu social media. Stąd pomysł na promocję „Friends and family rate on Twitter", rozpoczętą 31 lipca bieżącego roku. Oferta ze specjalnymi cenami została wysłana do wszystkich osób, śledzących profil Charles Hotel na Twitterze3. Do oferty dołączono kod, który należało podać przy rezerwacji pokoju: dodajmy, iż rezerwacji można było dokonać odwiedzając profil Charles Hotel na Twitterze, bądź też wysyłając e-maila z otrzymanym kodem. Efekt: 150 rezerwacji, co według słów Elisabeth Stefan, menadżera ds. e-marketingu w omawianym hotelu, pięciokrotnie przekroczyło liczbę rezerwacji otrzymywanych w wyniku standardowych kampanii mailingowych. Pozytywny wynik kampanii spowodował przedłużenie promocji także na Święto Pracy, obchodzone w USA zawsze w pierwszy poniedziałek września - niestety w momencie publikacji artykułu brak było danych odnośnie efektów ostatniej kampanii.
Sieć hoteli Joie de Vivre prowadziła swoją kampanię za pośrednictwem Twittera oraz Facebook-a4. W każdy wtorek w trakcie trwania kampanii promocyjnej, oferowano specjalne ceny przez jedną godzinę za pośrednictwem Twittera, a w każdy piątek (także przez jedną godzinę) za pośrednictwem Facebook-a. Aby poznać te godziny należało regularnie sprawdzać profil Joie de Vivre na obu opisywanych stronach. Efekt: rezerwacja łącznie 1000 pokoi we wszystkich 35 obiektach Joie de Vivre w Kaliforni. O kampanii informowano wysyłając e-maile do byłych klientów Joie de Vivre, a także za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej, Facebook-a, TripAdvisor i lokalnej prasy. Oczywiście, efekt tej kampanii to nie tylko proste zamieszczenie ogłoszeń w prasie czy na stronach internetowych: całe przedsięwzięcie zostało poprzedzone loterią, której zwycięzcy w nagrodę otrzymywali darmowy, 2-dniowy pobyt w wybranym przez siebie hotelu, należącym do sieci. Przedsięwzięcie to pozwoliło Joie de Vivre przyciągnąć na siebie uwagę, a w dalszej kolejności zaprocentowało pełnym sukcesem w kampanii przeprowadzonej za pośrednictwem Twitter-a i Facebook-a.
Opisane powyżej przypadki są spektakularnymi przykładami na to, jak efektywnie można wykorzystać social media do przyciągnięcia klientów. Efektem ubocznym, ale nie mniej ważnym, jest budowa świadomości marki obiektu - klienci postrzegają takie miejsca jako takie, którym warto poświęcić więcej uwagi w nadziei na kolejne, ciekawe akcje promocyjne. Zanim jednak przejdziemy do energicznego działania, poznajmy zasady, leżące u podstaw prawidłowego wykorzystania mediów społecznościowych. Zasadą numer jeden jest poznanie różnic pomiędzy portalami społecznościowymi - Facebook czy Twitter mogą się z pozoru wydawać identyczne, ale w praktyce ich działanie jest zupełnie inne. Twitter jest tzw. mikroblogiem5, na którym zamieszczane są krótkie notatki. Nie znajdziemy na nim kilkustronicowych opowieści czy wywiadów. Fenomen Twittera to materiał na obszerną książkę, więc musimy się tutaj ograniczyć do suchych faktów: powstał w marcu 2006 r., jest darmowy, liczy sobie obecnie 23 miliony (dane z lipca 2009) unikalnych użytkowników. Warto zatem przygotować zestawienie najważniejszych cech interesujących nas portali, zanim przystąpimy do układania najlepszej dla nas strategii marketingowej. Zasada numer dwa: dowiedz się, kto jest użytkownikiem portali społecznościowych, jaki jest profil demograficzny wybranego przez nas medium. Z badań wynika, że użytkownikami Facebook-a są w większości ludzie młodzi, pomiędzy 20 a 30 rokiem życia, podczas gdy większość użytkowników Twittera stanowią osoby po 30 roku życia. Taka wiedza pozwoli na odpowiednie dostosowanie potencjalnej oferty promocyjnej czy strategii marketingowej pod kątem przyszłego odbiorcy. Zasada numer trzy: zanim podejmiesz jakiekolwiek działania przy użyciu social media, sprecyzuj swoje oczekiwania i cele. Czy chcesz stworzyć nowy kanał komunikacji z obecnymi/przyszłymi klientami? A może twoim celem jest po prostu sprzedaż jak największej ilości produktu? Dokładne określenie celów pozwoli ocenić, czy dane działanie odniosło sukces. Zasada numer cztery: upewnij się, że masz odpowiednią ilość czasu aby zająć się portalami społecznościowymi. Być może powinniśmy zacząć właśnie od tego: odpowiadając sobie na pytanie czy i w ogóle damy radę poświęcić temu zadaniu kilka godzin dziennie? Bardzo mylące jest przekonanie, że social media polega na odwiedzeniu swojego profilu raz na kilka dni (jak często robimy w przypadku Naszej Klasy), sprawdzeniu czy nie ma nowych wiadomości i wylogowaniu się ze strony. Nie ma mowy o sukcesie, jeżeli nie poświęcimy naszym działaniom kilku godzin każdego dnia, dostarczając osobom śledzącym nasz profil powodu do dalszego zainteresowania. Jeśli dojdziemy do wniosku, że sami nie damy rady, warto jest zgłosić się do specjalistów od e-marketingu, którzy pomogą zarówno określić założenia, jak i je realizować.
Marketing prowadzony przy pomocy social media może przynieść realne korzyści, ale wymaga też realnego wysiłku. Zapewne część z nas zapyta czy warto angażować się w projekt, jeśli narzędzia w nim zastosowane są tak mało popularne w Polsce? Odpowiedzą na to pytanie będzie szybkie spojrzenie na profil demograficzny naszych klientów: jeśli znaczna ich część pochodzi z zagranicy, to bez wahania odpowiem że warto. Jeśli okaże się, że zdecydowana większość naszych klientów pochodzi z Polski, to dlaczego by nie zwrócić na siebie uwagi gości zagranicznych używając właśnie portali społecznościowych? Na pewno warto spróbować, gdyż korzyści (nie tylko te bezpośrednie, ale także pośrednie) mogą nas naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Jedyne, o czym należy pamiętać przed podjęciem jakichkolwiek działań w tym kierunku, to to aby dokonać rzetelnej analizy celów oraz środków (mówiąc o środkach mam na myśli głównie czas), jakimi dysponujemy.


Piotr Typa - PT Profesjonalne Doradztwo Hotelarskie Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Efektywne prowadzenie badań - liczność próby.

Efektywne prowadzenie badań - liczność próby.


Autor: Magda Syrek


Jednym z podstawowych elementów podczas projektowania badania jest oszacowanie niezbędnej liczności próby. Dobrze zaplanowane badanie musi zapewniać moc testu wystarczająco dużą do wykrycia rozsądnych odstępstw od hipotezy zerowej.


W badaniach klinicznych istotne znaczenie zyskują obecnie nowoczesne systemy rejestracji danych (eCRF), oraz ich automatycznej analizy. Jednak wdrożenie nawet najbardziej zaawansowanego systemu zarządzania danymi jest bezcelowe wobec niedoskonałości na etapie projektowania badań. Z uwagi na możliwość znaczącej redukcji kosztów, coraz powszechniejsze jest wykorzystanie przy planowaniu badań, zarówno przeprowadzanych bezpośrednio jak i typu badania online, możliwości jakie daje analiza mocy testów oraz wyznaczanie liczności prób.


Dobrze zaplanowane badanie musi zapewniać moc testu wystarczająco dużą do wykrycia rozsądnych odstępstw od hipotezy zerowej. Na moc testu ma wpływ szereg czynników, takich jak: rodzaj wykonywanego testu, wielkość spodziewanego efektu, niedokładności pomiarowe oraz oczywiście liczność próby. Badanie przeprowadzone na zbyt małej próbie osób może nie wykazać w ogóle efektu, z kolei każde zwiększenie liczności próby wiąże się w naturalny sposób z zaangażowaniem dodatkowych kosztów.

W większości typowych badań opinii postępowanie przy ocenie mocy testu i wymaganej liczności próby, obejmuje następujące etapy:

1. Wybór typu hipotezy i wartości parametru odpowiadającej hipotezie zerowej.
2. Sprawdzenie mocy i liczności próby dla rozsądnego zakresu spodziewanej wielkości efektu.
3. Obliczenie wielkości próby wymaganej do wykrycia efektu o sensownej wielkości (tzn. odchyleniu od hipotezy zerowej) i przy rozsądnej mocy testu (analiza krzywych O.C.).

Literatura:
StatSoft (2006). Elektroniczny Podręcznik Statystyki PL, Krakow, WEB: http://www.statsoft.pl/textbook/stathome.html


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wizytówka - najtańszy sposób na sukces

Wizytówka - najtańszy sposób na sukces


Autor: Ewelina Golba


Chcesz być sławny i bogaty? A może wystarczy Ci byś zwyczajnie miał pieniądze na spełnienie swoich zachcianek? Kombinujesz jak tu zdobyć kasę na biznes a ciągle zapominasz o jednym małym ale skutecznym elemencie...


A gdybyś go miał i korzystał z niego regularnie, gdybyś zastosował kilka sztuczek do jego ulepszenia, gdybyś wykonał kilka sprytnych, nic nie kosztujących trików do jego rozpowszechnienia...

Wierz mi, o wiele szybciej osiągnąłbyś sukces.
Co ma tak potężną moc i siłę, która umiejętnie zastosowana przyniesie Ci same korzyści?

Otóż tym niezwykłym przedmiotem jest zwykła... wizytówka.
Co? Wiedziałeś o tym? Przypuszczam, że tak i pewnie nosisz pakiet aktualnych zawsze przy sobie, rozdajesz przy poznaniu każdej osoby i to nawet w dwóch egzemplarzach... A może się mylę? Może nie wykorzystujesz wszystkich plusów tego magicznego rekwizytu?
Jeśli w Twojej głowie pojawia się choć lekka niepewność - czytaj dalej.


Cała prawda o wizytówkach

Wizytówka to pierwsze i główne najważniejsze narzędzie w biznesie.
Nie tylko pozwala nam zapaść komuś w pamięć, ale również " (...) Jest oznaką uprzejmości i szacunku, a współcześnie może też pełnić funkcje reklamowe."(Wikipedia). Tak naprawdę ten mały kartonik ma moc o której zapomnieliśmy.
Będąc ostatnio na spotkaniu z moim znajomym rozpoczynającym pracę jako niezależny doradca inwestycyjny pomimo, że mam jego namiary od lat - poprosiłam o wizytówkę. Okazało się, że jeszcze jej nie ma ponieważ stwierdził, że "jest zatrudniony u kolegi i na razie się doszkala w związku z czym nie jej nie ma". Absurd. Musisz wiedzieć, że każdy MUSI posiadać aktualną i czytelną wizytówkę gdyż reprezentuje go ona po spotkaniu i daje zapamiętać jako danego eksperta.

Jeśli chcesz zdobyć klientów czy cenne kontakty nie tylko powinieneś mieć wizytówki, ale również nosić je przy sobie - a przyznaj się szczerze ile razy o nich zapominasz? Czy przyszło Ci do głowy by wziąć je na spotkanie ze znajomymi, urlop czy szkolenie? Jeśli nie to musisz wiedzieć, że sam odsuwasz od siebie sukces!

Nigdy nie wiesz kogo i kiedy poznasz, a może akurat wśród znajomych pojawi się osoba z którą od dawna chciałeś nawiązać kontakt biznesowy. Łącznikiem ku dalszej znajomości jest właśnie wizytówka.
Dlatego noś ją ze sobą.

Kiedy i jak ją wręczyć?
Najlepiej na początku lub końcu spotkania.
Jeśli na początku to podczas przedstawiania się.
Jeśli na końcu to przed wręczeniem wizytówki użyj zdania, że w razie gdyby Twój rozmówca chciał kiedyś pogadać czy zasięgnąć rady, zostawiasz namiary na siebie. Jeśli osoba ta nie wykaże, że również chce Ci dać wizytówkę - uprzejmie o nią poproś. Może zdarzyć się sytuacja, że nie będzie jej mieć przy sobie (! straszne prawda?) wtedy podaj swoją i zaproponuj by zapisała na odwrocie swoje dane (tel, mail).
Czasami w trakcie rozmowy pada zdanie typu "musimy się kiedyś spotkać" czy "musimy kiedyś porozmawiać jeszcze o tym" - to również doskonale chwile na wymianę wizytówkami.
Jednak pamiętaj by nie robić tego natarczywie tylko elegancko. Kartonik zawsze podawaj tak by osoba go otrzymująca mogla bez przekręcania przeczytać informacje znajdujące się na nim.

Jak ją odbierać?
Widzisz, z wizytówkami jest tak jak z przyjmowaniem prezentów. Pomyśl jak się czujesz, gdy ktoś bierze prezent od Ciebie i bez odpakowania a nawet zainteresowania odkłada go na bok... Nieprzyjemnie prawda?
Dlatego przyjęcie czyjejś wizytówki odbierz jak wyjątkowy prezent.
Podziękuj za nią i popatrz przez chwilę. Chwyć ją tak by nie uszkodzić (ale pamiętaj, to nie jajko więc nie rób z siebie ciamajdy). Przeczytaj wyraźnie imię i nazwisko osoby która widnieje na niej (możesz dodać też firmę). Jeśli nie rozmawialiście o pracy delikatnie zagadnij odnośnie firmy bądź zawodu, który widnieje na wizytówce. W przypadku kilku maili czy numerów telefonów możesz spytać z którego preferuje kontakt. Okaż zainteresowanie, pozwól osobie poczuć się ważną.
Pamiętaj też by schować otrzymany "prezent" do wizytownika, górnej kieszeni marynarki, bądź innego miejsca które będzie pokazywać jak jest dla Ciebie cenna.
Pamiętaj by nie pisać po wręczonej wizytówce - robić może to jedynie osoba, która ci ją dała (chyba, że sama o to prosi).

Praca z wizytówka - archiwizacja
Wiesz jak drogie są bazy kontaktów? Firmy co dzień wydają grube pieniądze by mieć dobrą, aktualną i docelowa bazę potencjalnych klientów - bez tego ani rusz.
Dlatego: segreguj wizytówki.
Rób to od razu bo inaczej się w nich pogubisz. Możesz je zeskanować i stworzyć album na nie lub plik w exelu, który będzie Twoją bazą kontaktów. Jeśli wygodniej Ci korzystać z tradycyjnych form archiwizacji (typu klasery) - to korzystaj.
Dobrze jeśli po spotkaniu siądziesz i zapiszesz na tyle wizytówki najwięcej informacji o danej osobie. Umieść tyle szczegółów ile zapamiętałeś - imię żony, psa, rybki czy ulubioną knajpkę. Takie informacje pomogą Ci gdy będziesz kontaktować się z daną osobą. Pomyśl tylko jakie będzie jej zdziwienie gdy powiesz np. że odkryłeś świetny sklep zoologiczny i może znajdzie w nim coś dla Brunona lub wspomnisz, że byłeś w tej knajpce o której mówił, że był na rocznicy ślubu z żoną Kasią i faktycznie mają rewelacyjne tiramisu. Pomyśl jaki TY byłbyś zaskoczony w podobnej sytuacji:).

Jaka powinna być idealna wizytówka?
Każda musi być czysta i czytelna. Kiedyś rozmawiałam ze świetnym handlowcem. Pod koniec spotkania poprosiłam o jego wizytówkę. Numer telefonu był na niej skreślony i ... były odbite palce...
To chyba najgorsze co może być. Od razu skojarzyło mi się, że jeżeli nie potrafi zadbać o szczegół reprezentujący GO to jak mam mieć pewność, że zadba o mój?

Nie bez powodu mówimy " to Twoja wizytówka". Więc zadbaj o nią.

Kolor?
Należy zwrócić uwagę na czarne wizytówki. Z jednej strony wydają się eleganckie i nowoczesne, jednak - po najmniejszym dotknięciu nawet czystymi i suchymi palcami zostają ślady. Ominąć to można przez nałożenie foli z połyskiem. Jednak jest to dodatkowy koszt i stosowany tylko przy dużych nakładach.
Najlepsze są białe lub ecru. Tylko na takich w pełni widać logo firmy i czcionkę.
Jednak kolorystyka zależna jest tu także od gamy innych materiałów firmowych i od profilu działalności. W końcu różowa wizytówka raczej nie nadaje się dla Notariusza...

Foliowanie, UV i druk wypukły- a co to?
Foliowanie to dodatkowe wzmocnienie wizytówki. Nadaje jej elegancji i trwałości. Można użyć do tego foli błysk lub mat (chyba nie muszę tłumaczyć znaczenia).
Lakier UV to świetna technika dekoracji. Również można użyć matowego lub błyszczącego. Służy podkreśleniu szczegółów typu logo czy czcionka z danymi.
Czasami stosowany do podkreślenia tła typu "koronka".
Obie te techniki mogą być stosowane razem, wtedy najlepiej by jedna była w wersji matowej, a druga błysk.
Nowością jest druk wypukły - sprawia on, że czcionka czy logo są w wersji 3D. Wygląda to tak jakby były przykryte 10 warstwami błyszczącej farby. Śliczne i eleganckie - zwłaszcza przy prostej grafice wizytówki.
Pamiętaj jednak, że takie bajery zwiększają koszty druku i opłacają się tylko przy dużej ilości (wtedy cena jednostkowa spada).

Co powinno się znaleźć?
Przede wszystkim Imię, Nazwisko i wszelkie kontakty (email, strona www). Przed numerem Tel dodaj numer kierunkowy do Polski (gdy przewidujesz znajomości z obcokrajowcami lub osobami sporo podróżującymi). Jeśli posiadasz logo - również je tam zamieść. Niektórzy dodają NIP czy numer konta bankowego do wizytówki, jeśli jest Ci to do czegoś potrzebne (np. indywidualnie prowadzisz szkolenia)to również możesz to dodać.
Ważne byś nie przesadził z ilością informacji.

Wizytówka ma być przecież czytelna.

Nim oddasz ją do druku sprawdź jeszcze raz poprawność informacji - nie powinno być literówek ( na takim małym świstku świadczą niestety o niechlujności).


Ewelina Golba
Social Media wszystko o mediach społecznościowych.
Prodouktu i akcesoria - przedłużanie rzęs

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strony o stronach

Strony o stronach


Autor: Mariusz Wodel


Istnieje bardzo wiele stron internetowych, które prezentują krótkie opisy innych witryn. Jest to zjawisko ostatnio coraz bardziej popularne i można wnioskować, że będzie ono coraz częstsze w przyszłości.


Istnieje bardzo wiele stron internetowych, które prezentują krótkie opisy innych witryn. Jest to zjawisko ostatnio coraz bardziej popularne i można wnioskować, że będzie ono coraz częstsze w przyszłości.

Opisy stron to obecnie zjawisko, które rośnie w siłę w tempie wykładniczym. Pojawiają się coraz to kolejne serwisy i witryny prezentujące ciekawe strony. Ma to zjawisko przed sobą świetlaną przyszłość z uwagi na niezachwiany rozwój internetu, który docierać zaczyna do rejonów nawet najbardziej odludnych łącząc ze sobą ludzi z najróżniejszych części świata. Należy się jednak zastanowić czy tego rodzaju recenzje stron internetowych, lub ich zwyczajne opisy są potrzebne? Można tutaj przedstawić zarówno stanowiska za jak i przeciw tym praktykom. Jednakże zarówno opinię popierające, jak i deprecjonujące potrzebę opisów opierają się o pewne wyjściowe założenia, mianowicie: są potrzebne/nie są potrzebne. I tak naprawdę wszelkie argumenty wysuwane w dalszym okresie czas są wykładane na podstawie tych założeń. Odnosząc się więc do nich bezpośrednio należy stwierdzić, że po prostu jedni wypowiedzą się w jeden sposób, a inny w odmienny. Swoje zdanie w tej kwestii nie mogą poprzeć żadnymi konkretnymi badaniami naukowymi, są one w pewien sposób życzeniowe, w jakimś stopniu natomiast potwierdzone doświadczeniem osobistym. Owo doświadczenie bywa różne dla różnych ludzi - tak samo w tym przypadku. Dla niektórych ów opis okazał się być bezwartościowy, dla innych z kolei przyniósł znaczne korzyści różnego rodzaju (majątkowe, społeczne, naukowe itd). Stąd kwestia istotności tego rodzaju stron wydaje się otwarta. Jest to kategoria na tyle świeża, że warto pochylić się nad nią nieco dłużej i poobserwować. Przyszłość może się okazać dla opisów stron bardzo interesująca.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 19 maja 2015

30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing

30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe


Co daje video marketing? Chcę Ci przedstawić 30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing. Mało? Myślę, że nie... przeczytaj i oceń sam, co Tobie może dać video marketing.


1. Nie ogranicza go czas: reklama zostaje w sieci na zawsze, jeśli chcesz.
2. Nie ogranicza go przestrzeń: do sieci mają dostęp wszyscy mieszkańcy naszego globu, do Twojej reklamy również.
3. Internet ma pierwszeństwo w przekazywaniu informacji: jest najszybszy, więc klient pozna Twoją firmę i produkt szybciej niż z telewizji, prasy czy radia.
4. Nie płacisz za czas antenowy: reklama telewizyjna to wciąż najdroższa forma reklamy w ogóle,
5. Trafiasz z produktem bezpośrednio do człowieka, a nie masy: klient czuje się wtedy wyjątkowo, wie, że zależy Ci na NIM.
6. Docierasz ze zindywidualizowaną informacją do klienta. Korzystając z ankiet on-line czy programów "cookies" zdobywasz jego dane.
7. Internauta, kiedy tylko chce, może wrócić do reklamy i oglądać ją tyle razy, ile zechce.
8. Internauta, gdy nie usłyszy informacji lub chciałby zobaczyć jeszcze raz konkretny fragment, może cofnąć lub zatrzymać film.
9. Powyższe funkcje podnoszą zaufanie klienta wobec marki i produktu, a co za tym idzie, do Ciebie.
10. Tym samym wzmacnia się wizerunek Twojej firmy na rynku.
11. Produkt staje się żywy, namacalny, bardziej dostępny. Reklama w prasie nigdy nie wywoła takiego efektu.
12. Łatwiej udowodnić Ci za pomocą filmu jakość produktu, a tym bardziej usługi.
13. Możesz zmierzyć skuteczność działań video marketingu. Nie wszystkie formy reklamy dają Ci tę możliwość.
14. Nie ponosisz kosztów rozprzestrzeniania się reklamy: przekazują ją sobie klienci za pomocą e-maili czy komunikatorów.
15. Video marketing skutecznie wspomaga sprzedaż Twoich produktów.
16. Działa jednocześnie na zmysł słuchu i wzroku.
17. Może trwale związać klienta z marką. Emocjonalnie również.
18. Śmieszy, bawi, poprawia humor: dlatego klienci wracają do reklamy kilkakrotnie.
19. Budzi nostalgię, współczucie, potrzebę posiadania produktu przez połączenie obrazu i chwytającej za serce muzyki.
20. Jest metodą poprawienia reputacji firmy.
21. Klient ma wrażenie bezpośredniego kontaktu z firmą.
22. Klient dostaje prostą, konkretną treść w niebanalny sposób.
23. Film możesz zamieścić nie tylko na swojej stronie internetowej. Wykorzystaj serwisy video typu YouTube, Wrzuta, Dailymotion.
24. Nie determinuje Cię czas. Twoja reklama video może być dłuższa od standardowej reklamy telewizyjnej.
25. Klient sam wybiera, jaką reklamę obejrzy.
26. Reklama video udowodni widzowi, że jesteś kreatywny, masz pomysły, poczucie humoru.
27. Są specjaliści od video marketingu - zrobią reklamę za Ciebie, a Ty będziesz mógł cieszyć się z efektów.
28. Internauta nie traci czasu na czytanie tekstów reklamowych, zwykle kilkusekundowy film przekazuje wszystkie niezbędne informacje.
29. Klient nie przeszukuje całej strony w poszukiwaniu oferty, wszystko, co najważniejsze, ma w tych kilku sekundach.
30. Reklamy video wpływają na zachowania widzów, a Ty możesz je kontrolować jednocześnie osiągając swoje cele.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Filmy video narzędziem marketingu wirusowego

Filmy video narzędziem marketingu wirusowego


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe

Jak działa marketing wirusowy w Internecie. Wszystko zaczyna się od zainicjowania przez właściciela strony sytuacji, w której jeden z elementów marketingu wirusowego (o nich za chwilę) trafia w postaci np. linku do potencjalnego klienta.


Wirusowość polega na tym, że zaczyna wędrować po sieci, rozprzestrzeniać się.

Dotychczas za marketing wirusowy uważało się:
- e-mailing,
- elementy multimedialne typu wygaszasz ekranu, filmiki, gry czy tapety na pulpit,
- kartki okazjonalne,
- czaty, fora i kafejki,
- opcje typu „poleć znajomym",
- inne gadżety.

Od pewnego czasu do tej listy należy video marketing.

Fenomen marketingu wirusowego polega na tym, że po pierwsze: to darmowa reklama, która do Twoich potencjalnych klientów dociera bez Twojego udziału (i dodatkowych kosztów). To obopólna korzyść: Ty oszczędzasz, a klienci, polecając ofertę swoim znajomym, wzbudzają w nich zaufanie do marki Twojego produktu. Polecają to, co się sprawdziło i co jest warte poznania. Po drugie: wszelkie rodzaje marketingu wirusowego w sieci zostają na zawsze. Te reklamy, do których masz jakiś sentyment, być może od kilku lat są już nie emitowane w telewizji. Wtedy najlepiej sięgnąć do serwisów typu YouTube: odnalezienie ulubionej reklamy gwarantowane.

Jakie funkcje spełnia marketing wirusowy w sieci, a co za tym idzie video marketing?
- aktywizującą - Twoi klienci, uznając filmy, treści, grafiki, animacje itp. za ciekawe i wartościowe, sami rozsyłają je znajomym za pomocą poczty e-mail czy komunikatorów,
- identyfikującą - dyskretne umieszczanie logo do gadżetów pozwala identyfikować oryginalną i ciekawą treść z marką Twojego produktu,
- promocyjną - Twoje działania mają na celu zwiększenie atrakcyjności produktu, co za tym idzie - większą sprzedażą.
- informacyjną - przekazujesz klientowi podstawowe informacje na temat cech produktu i jakości usług, pozwalasz mu poznać produkt od strony użytkowej.
- perswazyjną - rozpowszechnione gadżety „wirusowe" mają wpłynąć na oczekiwane przez Ciebie zachowania konsumentów,
- komunikacyjną - marketing wirusowy buduje specyficzny rodzaj komunikacji. Tworzą się relacje społeczne: kiedy ktoś wyśle Ci link z ciekawą zawartością, Ty odsyłasz mu to, co uważasz za warte polecenia,
- manipulacyjną - korzystasz z możliwości, jakie daje taka reklama dla osiągnięcia celów Twojej firmy,
- emocjonalną - marketing wirusowy potrafi skutecznie oddziaływać na emocje: humor, zadowolenie, radość, nostalgia, smutek, poczucie strachu poprzez oryginalny i przyciągający uwagę sposób tworzenia elementów tego typu marketingu.

Bezprecedensowo wszystkie te funkcje pełnią wszelkie formy video w sieci. Czy to nie dowód na to, że video marketing stał się jednym z najważniejszych elementów marketingu wirusowego?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Magiczna czwórka - AIDA

Magiczna czwórka - AIDA


Autor: Monika Świetlińska


Kiedy jeszcze raczkowałam po świecie reklamy, wielu rzeczy nie byłam świadoma. Między innymi tego, że w swoich działaniach bardzo często używałam modelu AIDA. Choć stosowałam tę technikę, nie wiedziałam, że to bardzo znana, bo skuteczna forma realizacji celów firmy. Teraz chcę podzielić się z Tobą kilkoma uwagami na jej temat.


Przede wszystkim, skąd pomysł na taki temat?

Model, o których chcę napisać zawiera się w czterech słowach. Nie są to przypadkowe słowa. Każde z nich oznacza reakcję klienta na produkt czy usługę, którą mu oferujemy. Najciekawsze jest to, że to my, kierujący do klienta swoja ofertę, kształtujemy i wpływamy na jego zachowania. W tym tkwi magia modelu AIDA. Dlatego uważam, że jest on warty uwagi.

AIDA to...

zestaw reakcji klienta wobec produktu czy usługi. To pierwsze litery słów, które oznaczają:
A - Attention (uwaga)
I
- Interest (zainteresowanie)
D
- Desire (pożądanie)
A
- Action (działanie)

Co to dokładnie oznacza?

Attention, oznaczający uwagę, jest pierwszą i bodaj najważniejszą reakcją klienta. Jeśli zwróci on uwagę czy to na produkt, usługę czy w ogóle firmę to istnieje duża szansa, że dobrze zaplanowane akcje marketingowe przyniosą rezultat. Jaki? Klient będzie podążał dalej ścieżką, którą mu wyścieliliśmy. Musi to być interesujący spacer.
Interest to właśnie zainteresowanie. Kiedy akcje promocyjne są skutecznie i solidnie przygotowane, klient sam szuka informacji na temat produktu czy usługi, które oferujemy. Pokazaliśmy, że to, co mu oferujemy jest mu po prostu potrzebne.
Desire (chęć posiadania), czyli zwrócenie uwagi na korzyści z posiadania naszego produktu lub skorzystania z usług. Oferta musi przekonać klienta do tego, że to, co proponujemy, zaspokoi jego potrzeby.
Action jako ostatnia z reakcji konsumenta proponowana modelu AIDA to przekonanie o tym, że klient musi mieć na własność produkt przez nas stworzony. Podobny produkt czy usługę może oferować konkurencja. My musimy przekonać klienta, że to właśnie na naszym produkcie zależy mu najbardziej.

Tyle teorii, a jak to sprawdzić w praktyce?

Świetnym przykładem praktycznego wykorzystania tego modelu jest strona internetowa, która proponuje ofertę firmy użytkownikom sieci. Jak to wygląda?

A... Uwaga! Klient patrzy.

Dlaczego patrzy? Ponieważ akcja reklamowa jest skuteczna. Skuteczna, to znaczy, jaka? Odpowiedź znajdziesz we wpisie na temat skutecznych form wirtualnej reklamy „Formy reklamy w Internecie"na http://www.blog.ci.net.pl/formy-reklamy-w-internecie/. Formę reklamy trzeba dopasować do tematyki strony. Oczywiste jest, że w niektórych branżach rażące bannery są niewskazane. Dotyczy to stron stonowanych, np. serwisów kobiecych poświęconych urodzie. Skoro użytkownik Internetu wszedł na naszą stronę www dzięki reklamie (czy to banner, czy link sponsorowany, czy też e-mail) , to znaczy, że nie jest tu przypadkiem. Dlaczego? Idźmy krok dalej...

I... Pokaż mi szczegóły.

Skoro reklama zainteresowała lub chociaż zaintrygowała użytkownika, to z pewnością nie jest przypadkiem, że znalazł sie na stronie, do której przeniósł go komunikat reklamowy. To jeszcze nie sukces, bo jeśli strona www będzie mało przejrzysta, niejasna i chaotyczna, użytkownik sieci poszuka produktu lub usługi u konkurencji. Nie ma co liczyć też na to, że jeśli będziemy zapewniać, że to my jesteśmy NAJ, to klient sam zacznie szukać haczyków i je znajdzie. Lepiej nie oszukiwać, a wystawić kawę na ławę: co oferujemy, jakie jest to, co oferujemy, do czego klient potrzebuje tego, co chcemy mu sprzedać, jak wyglądają warunki transakcyjne. Ukryte fakty (np. koszty) lepiej sobie darować. Wiadomość o tym, żeby trzymać się z daleka od Twojej strony www obiegnie sieć w mgnieniu oka.

D... Chcę to mieć!

Prawda i niezbędne informacje udekorowane korzyściami wzbudzą w użytkowniku potrzebę posiadania tego, co mu proponujemy. Informacje przekazane w formie perswazyjnych tekstów i dodatków multimedialnych (zdjęcia, filmy, muzyka, animacje) wzmacniają chęć posiadania produktu. Ale co z tego, że klient może chcieć to, co mu zaoferujemy, jak do przycisku „kup" jeszcze długa droga. Konsumenci są łasi na różnego rodzaju promocje, dodatki, zniżki czy gratisy. Warto pomyśleć o akcji promocyjnej. To zagwarantuje grono stałych klientów. Nie zapominajmy jednak, że to nie dodatki są najważniejsze, a produkt lub usługa. Musimy skupić się na najważniejszych cechach i je odpowiednio wyeksponować... czy to wystarczy?

A... Trzy, dwa, jeden... Akcja!

Trudne warunki finalizacji transakcji mogą wszystko przekreślić. Problemy z koszykiem, formularzem czy płatnością mogą zniweczyć skuteczność reklam i oferty, a przede wszystkim chęci naszego klienta.
Dlatego nie możemy pozwolić sobie na błąd w tym miejscu. To ostatni moment wyboru naszego produktu przez klienta. Najmniejsza niedogodność powoduje rezygnację z zakupu właśnie u nas. A konkurencja czeka... Nie ma potrzeby przy formularzu przypominać korzyści produktu albo usługi, bo skoro klient jest już na poziomie A, to wie, co to za produkt i do czego jest mu potrzebny. Tu liczą się konkrety i prostota. Wystarczy umieścić komunikat: „Wypełnij poniższy formularz" albo „Zamów produkt na adres...". Najłatwiejsza najszybsza droga zamówienia to koszyk i płatność elektroniczna. Klient musi mieć zagwarantowaną taką możliwość. Ale wybór należy do niego. To on wybiera rodzaj płatności. Nie możemy jednak tych możliwości przedstawiać nieskończenie wiele. Trzeba pamiętać o wspomnianej już przeze mnie prostocie.


Jak inaczej można wykorzystać ten model? Czy AIDA ma zastosowanie w innych sytuacjach? Kiedy jeszcze można go wykorzystać? Czy Ty korzystasz z takiej techniki? Czy zawsze się sprawdza? Czy powyższy tekst jest na tyle interesujący, by zwrócić Twoja uwagę?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szkolenia konsultantów - telemarketerów

Szkolenia konsultantów - telemarketerów


Autor: Azsoft Azsoft


Skuteczne przygotowanie konsultanta do pracy przy projekcie telemarketingowym to proces czasochłonny i kosztowny, więc niezbędne jest, by go dobrze zaplanować. Proces wdrażania pracownika składa się z kilku etapów, z których każdy jest niezmiernie ważny.


Pierwsza część szkolenia składa się zazwyczaj z zapoznaniem nowego pracownika z firmą i pracownikami, przekazaniem kompletu informacji dotyczących zasad i organizacji pracy, zapoznaniem z procedurami, ale także przekazaniem informacji dotyczących życia w firmie z tej mniej formalnej strony. Podczas całego szkolenia zwracana jest uwaga na wzajemną integrację nowych pracowników z zespołem firmowym.


Następnie konsultant przechodzi część szkolenia dopasowaną do konkretnego projektu. Część ta składa się takich modułów jak komunikacja przez telefon, emisja głosu, zachowania w trudnych sytuacjach, ochrona danych osobowych i baz danych. Częścią najbardziej dopasowaną do konkretnego projektu jest oczywiście twarde szkolenie produktowe oraz praktyczne przećwiczenie prowadzenia rozmowy sprzedażowej ze wszystkimi jej etapami, stosowanie technik sprzedażowych, pokonywanie obiekcji itp.


Ostatnim etapem przygotowania jest szkolenie techniczne z obsługi stanowiska pracy i aplikacji wspomagającej pracę telekonsultanta, zakończone praktycznym wykorzystaniem zdobytej wcześniej wiedzy podczas odgrywania rozmów próbnych.


W zależności od potrzeb na poszczególnych etapach szkolenia konsultant bierze udział w teoretycznych i praktycznych testach sprawdzających stopień i tempo zdobywania wiedzy i rozwijania umiejętności prowadzenia rozmów telefonicznych z klientami.


Dobre zaplanowanie procesu wdrażania nowego pracownika i przygotowania do profesjonalnej obsługi klienta przez telefon przekłada się na jakość i efektywność pracy telemarketerów i w konsekwencji - na zwiększenie zadowolenia obsługiwanych klientów.


WJP


Azsoft Call Center Kraków Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wystartujemy?

Wystartujemy?


Autor: Mariusz Wodel


Wszelkiego rodzaju nowości są traktowane w naszej kulturze jak coś wyjątkowego i godnego uwagi. Dlatego warto zwrócić uwagę innych na wszelkie nowości obecne na naszej stronie internetowej.


Wszelkiego rodzaju nowości są traktowane w naszej kulturze jak coś wyjątkowego i godnego uwagi. Dlatego warto zwrócić uwagę innych na wszelkie nowości obecne na naszej stronie internetowej.

Każdego rodzaju nowość jest zauważalna i rejestrowalna o tyle o ile sami się postaramy o zauważenie jej. Dlatego może być to dla nas świetny sposób na promocję i zwiększenie ruchu na stronie internetowej. Jak zwykle jednak wszystko polega na naszych umiejętnościach do zaistnienia w świadomości większej liczby ludzi. I w tym wypadku liczyć możemy nie tylko na siebie, ale też na pewne instrumenty sieciowe które istnieją, są darmowe i mogą być pomocne. W ten właśnie sposób wszelka promocja startapów staje się elementem budującym naszą sieciową obecność oraz wspomagającą procesy rejestracji i wzrostu popularności.

Nie jest tajemnicą, że budowanie swojej sieciowej marki to proces długotrwały i żmudny, a jego nadmierne przyspieszanie w niektórych wypadkach może się dla nas okazać wręcz szkodliwe. Dlatego wszelkie nieczyste zagrywki należy odłożyć na bok starając się jak najlepiej wykorzystać istniejące narzędzia, dostępne dla wszystkich internautów zupełnie legalnie i darmowo. Po to zostały one stworzone, by móc zostać wykorzystanymi przez każdego zainteresowanego. Współczesny marketing sieciowy domaga się poważnego traktowania i z pewnością lekceważenie wszystkich wspomnianych już narzędzi może doprowadzić jedynie do spadku naszej popularności w sieci, a co za tym idzie - do spadku dochodów czerpanych przez nas z konkretnej strony internetowej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Do czego mi opisy stron?

Do czego mi opisy stron?


Autor: Mariusz Wodel


Opisy stron to pozornie rzecz bez znaczenia. Czy jednak na pewno? Z marketingowego punktu widzenia dobry opis może zdziałać dużo dobrego, a już na pewno nie zaszkodzi.


Opisy stron to pozornie rzecz bez znaczenia. Czy jednak na pewno? Z marketingowego punktu widzenia dobry opis może zdziałać dużo dobrego, a już na pewno nie zaszkodzi.

Internet to największa baza danych jaką można sobie wyobrazić. Ogólnodostępna sieć docierająca praktycznie wszędzie, gdzie istnieje chociaż jakaś podstawowa infrastruktura teleinformatyczna, bez punktu centralnego, idealnie rozparcelowana po świecie a przez to praktycznie niezniszczalna. I jej podstawowa komórka budująca ogromne ciało - strona internetowa. Chociaż nie jest ona niezbędna do funkcjonowania sieci, to jednak sama sieć w tej postaci najczęściej się objawia. W tej chwili adresy stron gwarantują miliardy adresów, w ciągu kilku lat jednak limit zostanie wyczerpany i będzie trzeba wprowadzić nowe adresowanie. Stąd prosty wniosek: ilość stron internetowych może w ciągu kilkunastu lat przewyższyć liczbę ludzi żyjących na Ziemi. Science-fiction? Nic z tych rzeczy. Już w tej chwili na świecie istnieje ponad dwa miliardy zarejestrowanych domen, czyli ponad dwa razy więcej niż żyje ludzi w Europie i Stanach Zjednoczonych razem wziętych. Te liczby mówią same za siebie i z całą pewnością robią wrażenie. W takim natłoku stron internetowych należy szukać wszelkich sposobów na wypromowanie własnych witryn. I tutaj wchodzi do gry zjawisko znane jako opisy stron. Może ono zwiększyć ruch na naszej stronie, sprawić, że będzie ona bardzie rozpoznawalna oraz będzie pojawiać się wyżej w wynikach wyszukiwania na popularnych wyszukiwarkach internetowych.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Video marketing - w jakiej postaci?

Video marketing - w jakiej postaci?


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe


Niewiele jeszcze wiemy na temat video marketingu. To, czego jesteśmy JUŻ pewni, to fakt, że jak szybko się pojawił, tak szybko zdobył popularność. Na pierwszym miejscu bezsprzecznie stoi krótki film reklamowy.


Powinieneś w artystyczny sposób połączyć ze sobą obraz, ruch, dźwięk i treść. Żadne z tych elementów nie jest zbędne, każde pełni ogromną rolę w budowaniu całości przekazu.

Taki film może znaleźć się zarówno na Twojej stronie internetowej, jak i na serwisach typu YouTube czy Dailymotion w postaci:
- prezentacji,
- filmiku fabularyzowanego,
- impresji,
- teledysku,
- filmu dokumentalnego,
- filmu animowanego,
- form muzycznych,
- form parateatralnych,
- form publicystycznych,
- teleturnieju,
- filmu instruktażowego.

(Za Dominikiem Lewińskim)

Warto, byś pamiętał, że formą reklamy video są również filmy, które nie są stricte spotem reklamowym. Video marketing możesz wykorzystać do uchylenia rąbka tajemnicy Twojej pracy. Możesz nagrać krótki film z imprezy integracyjnej Twojej firmy, czy jubileuszu. Możesz pokazać swoją działalność z czysto ludzkiej strony. Twój klient nabierze do Ciebie zaufania, kiedy pokażesz mu siebie w różnych sytuacjach, np. jak spędzasz wolny czas, jak rozwiązujesz swoje kłopoty.

Takie formy video marketingu mają zasadniczą przewagę nad spotami reklamowymi w telewizji. W końcu te drugie zejdą z anteny, internet zachowuje filmy nawet na zawsze. Sam internet daje masę możliwości, film reklamowy niewiele mniej. Łącząc je ze sobą tworzymy „idealny kanał przekazu treści reklamowych i informacyjnych. Idealny, bo interaktywny. User może zaangażować się i bawić tą formą przekazu" (Maciej Krasnodębski).
Dlaczego?

Treści filmów nastawione są na to, aby widz mógł utożsamić się z reklamowaną sytuacją i zobaczyć, jak proste potrzebne jest posiadanie tego, co reklamujesz.

Dlatego dobrym pomysłem, abyś w reklamie video, jak twierdzi Jacek Kall ("Reklama"):

- demonstrował działania produktu, często na zasadzie porównań, ale częściej przez pokazanie, jak łatwe jest jego użytkowanie,

- pokazał kawałek życia, a życie, wiadomo, pełne jest kłopotów, zmartwień. W reklamie powinieneś wskazać rozwiązanie, czyli zapoznać widza ze swoim produktem, który rozwiąże jego problemy i zaspokoi jego potrzeby. A zaspokojenie potrzeby to satysfakcja i zadowolenie.

-pozwolił wypowiedzieć się na temat Twojego produktu znanej i szanowanej osobie: aktorowi, autorytetowi w dziedzinie, która jest Ci najbliższa. Nie zapominaj jednak o zwykłych ludziach, których problem dotyka każdego dnia: gospodyni domowa, ojciec, uczeń, babcia. Rekomendacja wzbudza zaufanie.

-zastosował humor, bo nic tak nie poprawia nastroju, jak zabawna sytuacja, oczywiście związana np. z wykorzystaniem Twojego produktu,

- wykorzystał możliwości, jakie daje Ci animacja. To sposób na przedstawienie tych produktów, które w opinii Twojego klienta uważane są za kłopotliwe czy skomplikowane.

Video marketing ma ogromny potencjał, jego formy dają większe możliwości rozwoju niż tradycyjne techniki reklamy. Już nawet reklamy telewizyjne odchodzą powoli do lamusa. Coraz więcej osób już nie reaguje na nie. Skuteczność reklam telewizyjnych to jedyne 21%. To ponad połowa mniej niż skuteczność reklam video w internecie. Warto łączyć różne formy marketingu, w tym, a raczej - przede wszystkim video marketingu. Szybkie łącza internetowe, technologie i nowe funkcjonalności Internetu nie stanową już przeszkody, aby video marketing mógł rozwijać się swobodnie. Warto to wykorzystać.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Segmentaca Klientów

Segmentaca Klientów


Autor: Rafał Tkocz


Modele statystyczne i marketing analityczny Zaledwie kilka firm w Polsce specjalizuje się w modelach statystycznych, a w szczególności w modelach data mining. Metoda opiera się na technikach automatycznej analizy danych, których zadaniem jest rozpoznanie zależności występujących pomiędzy zmiennymi w bazach danych.


W zastosowaniach biznesowych pojawia się najczęściej tam, gdzie występują dane (np. transakcyjne) oraz jest dużo klientów.
Informacje dotyczące preferencji konsumentów zgromadzone jako badania online w działach marketingu i sprzedaży umiejętnie użyte mogą być przydatne w wielu rodzajach działań, takich jak planowanie nowych kampanii, pozyskiwanie nowych klientów czy projektowanie układu produktów w punkcie sprzedaży, planowanie koszyków produktów. Stosując metody data mining jesteśmy w stanie zamienić dotychczas niewykorzystane informacje ukryte w bazach na wartościową informację.
Powszechne zastosowania modelowania to:
• Określenia profilu klientów, segmentacja i klasyfikacja klientów
• Segmentacja produktów
• Szacowania skuteczności akcji cross-sellingowych, up-sellingowych
• Planowania efektywnych kampanii
• Modele ryzyka odejścia klienta (churn).
Najczęstszym zastosowaniem technik Data Mining są przypadki, w których potrzeba poprawnie określić prawdopodobieństwo jakiegoś zjawiska, np. odejścia klienta (churn) czy szansy na sprzedaż (cross-, up-selling). Powszechnie metody data mining stosuje się również do segmentacji klientów. W przypadku sprzedaży w dużych koncernach nie zawsze istnieją możliwości traktowania klienta indywidualnie. Istnieje jednak możliwość stworzenia pewnej iluzji „indywidualnego traktowania" bazującej na poprawnej segmentacji klientów. Bazując na gromadzonych przez firmę szczegółowych danych (takich jak zakupy konkretnych produktów, ) jesteśmy w stanie dokonać sklasyfikować klientów na grupy, różniące się między sobą. W praktyce dysponując stosownymi danymi jesteśmy w stanie wyznaczyć np. grupy:
• Klientów gotowych odpowiedzieć na nową ofertę
• Klientów kupujących produkty łącznie z innymi, ściśle określonymi produktami
• Klientów skłonnych skorzystać z promocji
• Klientów kupujących jedynie produkty ściśle określonych kategorii
• Najbardziej lojalnych klientów oraz najbardziej zagrożonych odejściem klientów.
Poza segmentacją klientów bazując na tych samych bazach istnieje możliwość przygotowania również segmentacji produktowej, czyli odkrycia produktów kupowanych łącznie.
Statystyka dostarcza szeregu metod do wykonania odpowiednich podziałów, zakładając, że udało nam się wcześniej zintegrować odpowiednie dane. Segmentacja w biznesie to jednak nie tylko statystyka. W zastosowaniach praktycznych, segmenty powoływane są do życia wtedy, gdy:
• poznaliśmy specyfikę każdego segmentu
• posiadamy strategię działań wobec jego członków
• określiliśmy wsparty budżetem plan działań wobec poszczególnych grup.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Klasyfikacja wielocechowa

KLasyfikacja wielocechowa


Autor: Rafał Tkocz


Metody alternatywne w klasyfikacji wielocechowej. Zasadność stosowania zaawansowanych metod statystycznych w procesie podejmowania decyzji jest w dzisiejszych czasach niepodważalna. Metody klasyczne statystyki jednowymiarowej są metodami powszechnie stosowanymi w wielu dziedzinach i branżach.


Metody alternatywne w klasyfikacji wielocechowej.
Do alternatywnych metod wyznaczania optymalnych decyzji na podstawie wielocechowego zbioru można zaliczyć wspomniane już w pracy metody klasyfikacji oraz aglomeracji (najczęściej stosowana metoda Warda). Metody te są jednak dosyć problematyczne, ponieważ dzielą obiekty na względnie jednorodne grupy, nie wskazując jednak decydentowi, która grupa jest lepsza. Z punktu optymalizacji oraz pewnej automatyzacji podejmowania decyzji znacznie większe zastosowanie ma metoda porządkowania liniowego, nie jest ona jednak ujęta w żadnym popularnym pakiecie statystycznym.
Jedną z możliwości wyznaczenia „rankingu" obiektów jest analiza danych i pewna modyfikacja metody skalowania wielowymiarowego. Celem skalowania wielowymiarowego jest przedstawienie w przestrzeni dwu lub więcej wymiarowej relacji zachodzących pomiędzy badanymi obiektami. Metoda skalowania jest powszechnie stosowana w badaniach marketingowych. Modyfikacja metody polega na wprowadzeniu jednego wymiaru skalowania oraz wykonania skalowania pomiędzy obiektami. W rezultacie metoda daje pewien ranking obiektów zbliżony do wyników porządkowania liniowego i pozwala decydentowi na jednoznaczne wskazanie „najlepszego" obiektu. Jednym z ważniejszych modeli skalowania jest model ALSCAL (Alternating Least Square Scaling) stosowany między innymi w pakiecie SPSS. Podstawowe zalety tego algorytmu to możliwość analizy danych mierzonych na skali porządkowej, przedziałowej oraz ilorazowej. Algorytm daje również możliwość analizy na danych dyskretnych oraz ciągłych, symetrycznych i niesymetrycznych. W związku ze złożonością procedur skalowania wielowymiarowego praktyczne zastosowanie wymaga odpowiedniego pakietu statystycznego.
Praktyczne zastosowanie metod wielowymiarowych w podejmowaniu decyzji.
Dążąc do optymalnego wyboru miejsca nowej siedziby jednej z warszawskich firm zajmujących się częściowo usługami konsultingowymi zebrano dane dotyczące 23 potencjalnych lokali biurowych w Warszawie spełniających wstępne wymogi narzucone przez firmę(oznaczono poszczególne obiekty/lokale „case1",...,"case23").


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Statystyka w podejmowaniu decyzji i marketingu

Statystyka w podejmowaniu decyzji i marketingu


Autor: Rafał Tkocz


Celem artykułu jest przedstawienie zastosowania analizy wielowymiarowej w procesie podejmowania decyzji. Pokazano przykład ilustrujący, który podkreśla fakt niewielkiej ilości metod statystycznych mogących rozwiązać ten problem.


Zasadność stosowania zaawansowanych metod statystycznych w procesie podejmowania decyzji jest w dzisiejszych czasach niepodważalna. Metody klasyczne statystyki jednowymiarowej oraz statystyka matematyczna są metodami powszechnie stosowanymi w wielu dziedzinach i branżach. Jednak jak wiadomo zjawiska ekonomiczne nie cechują się jednowymiarowością, zatem zakładana często przez decydentów stałość innych czynników jest w praktyce utratą pewnej informacji. W związku z rozwojem możliwości obliczeniowych nowoczesne metody analityczne opierają się znacznie częściej na zaawansowanych wielowymiarowych metodach analizy danych. Wiele z metod stosowanych obecnie zostało stworzonych wiele lat temu, w okresie, gdy możliwości praktycznego stosowania takich metod jak na przykład metody iteracyjne były mocno ograniczone. Wielowymiarowa analiza statystyczna, analiza danych opiera się o zjawiska złożone, opisane za pomocą kilku charakterystyk. W związku z pojawieniem się kilku, a w praktyce nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu charakterystyk pojawia się wiele trudności. Bardzo częstym problemem, na jaki napotyka się decydent jest zatem złożoność zjawisk i konieczność analizy wielu obiektów ze uwzględnieniem wielu cech.
W niniejszym artykule zaprezentowano jedno z możliwych i stosunkowo prostych rozwiązań podejmowania decyzji na podstawie wielocechowego zbioru obserwacji w przypadku, gdy celem analityka jest wskazanie najbardziej korzystnego rozwiązania z listy wielu rozwiązań opisanych za pomocą wielu cech. Wiele prac z dziedziny klasyfikacji obiektów wielocechowych sięga swoimi źródłami do pionierskiej pracy Z. Hellwiga [4]. Sformułowano w niej metodę taksonomiczną służąca do typologii jednostek przestrzennych.
Rozwiązaniem zagadnienia wielocechowego może być zastosowanie jednej z metod taksonomicznych. Inicjatorem stosowania metod taksonomicznych w Polsce był J. Czekanowski. Spory udział w rozwoju tych metod miał również ośrodek wrocławski (taksonomia wrocławska). Metody klasyfikacji wprowadzone przez polskich badaczy zagadnienia taksonomii zostały jednak w ostatnich latach zdecydowanie wyparte w związku z coraz powszechniejszym stosowaniem przez decydentów modułów analitycznych proponowanych przez takie firmy jak Statsft Inc. (producenta oprogramowania Statistica) czy SPSS. Moduły te dają decydentowi wiele możliwości rozwiązywania problemów wielowymiarowych, jednakże w wielu przypadkach można zauważyć braki pewnych przydatnych grup metod, które zostały wprowadzone przez polskich badaczy (takie metody jak syntetyczny miernik Hellwiga [4]), nie zostały natomiast zauważone. W analizie wielowymiarowej wyróżnia się zazwyczaj dwa podstawowe zagadnienia klasyfikacyjne. Pierwsze zagadnienie zakłada, że charakterystyki klasy, do której należy przydzielić obiekt są znane. Drugie podejście zakłada natomiast nawet nieznajomość liczby klas (klasyfikacja bez nauczyciela). W ogólnym często stosowanym podziale metod klasyfikacyjnych wyróżnia się również hierarchiczne oraz niehierarchiczne metody klasyfikacji. Metody hierarchiczne są najczęściej używanymi metodami, najlepiej opracowanymi i stosowanymi w pakietach statystycznych. W metodach tych istnieje możliwość zaprezentowania wyników za pomocą dendrogramu. Bardzo istotną, z punktu widzenia decydenta, wadą tych metod jest uzyskanie w rezultacie klasyfikacji obiektów, która jednak nie wskazuje na klasę obiektów „lepszych", nie odpowiada na pytanie, jaką decyzję podjąć.


Rafal Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym jest duplikacja?

Czym jest duplikacja?


Autor: Michał Kidziński


W branży MLM słowo duplikacja bardzo często się przewija. Czy jednak jest ono zawsze dobrze rozumiane? Co tak naprawdę duplikować? Czy zmienianie siebie aby być kimś takim jak ktoś ma sens?


Słowo DUPLIKACJA bardzo często przewija się przez słowa wypowiadane
przez ludzi zajmujących się marketingiem sieciowym. Bardzo często
również jest ono źle rozumiane przez ludzi.

Generalnie w większości wypadków słowo to rozumiane jest niestety nie
tak jak powinno być.

Przeważnie rozumiane jest ono jako naśladowanie lidera, który osiągnął
już sukces. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że podchodzimy do tego
jako do zmiany siebie, próbując być takim jak ów lider.

Czy ma to sens? Czy każdy może być tak samo dowcipny? Czy każdy może
zachowywać się w konkretnych sytuacjach tak samo?

Każdy z nas jest unikalny i ma swoje talenty i zalety. Próba naśladowania
kogoś generalnie spełznie na niczym. To bowiem swoje talenty i zalety
powinniśmy rozwijać i powinniśmy również zawsze być sobą.

Co jednak z duplikacją?

Duplikować powinniśmy system działania, który przynosi efekty. To określone
działania, które zebrane w konkretny system, dały efekty w postaci wolności
finansowej danemu liderowi. Naśladować więc to co sugeruje lider, to właśnie
trzymanie się konkretnego systemu a nie naśladowanie i próby zmiany siebie
i upodabnianie się do kogoś innego.

Reasumując, duplikowanie to wykonywanie czynności, które są systemem, który
w praktyce został już sprawdzony.


Michał Kidziński

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak pisać teksty na strony WWW hoteli i pensjonatów

Jak pisać teksty na strony WWW hoteli i pensjonatów


Autor: Joanna Nowak


Zastanawiasz się co zrobić, żeby strona internetowa hotelu lub pensjonatu zdobywała dla Ciebie więcej klientów? Wypróbuj 5 poniższych wskazówek.


Choć sporo napisano o tym, jak wartościowa dla hoteli jest promocja w Internecie nadal, przy tworzeniu serwisów internetowych zbyt mało uwagi poświęca się tekstom. Tymczasem, według badań Nielsen Norman Group, słabe teksty to jeden z czynników najczęściej odpowiadających za niską skuteczność serwisów internetowych.

Poniżej znajdziesz 5 błędów często popełnianych w tekstach na stronach WWW hoteli i 5 sposobów na to, żeby ich uniknąć.

Błąd 1. Nagłówki, które koncentrują się na Twoim hotelu, a nie na kliencie.

Chcesz zwiększyć liczbę rezerwacji? Dlaczego więc nie na hotelu ma się koncentrować nagłówek Twojej strony WWW? Bo potencjalnego klienta bardziej niż Twój hotel interesują jego własne potrzeby.

Spójrzmy poniżej na kilka nagłówków, które znalazłam na stronach hoteli lub pensjonatów.

„Witamy na stronie hotelu X"

Chyba najczęściej spotykany sposób rozpoczynania tekstów na stronach WWW hoteli i pensjonatów w Polsce. Ani słowa o kliencie. Ani słowa o korzyściach. Czyli żadnych powodów, dla których potencjalny gość miałby na dłużej zatrzymać się w serwisie internetowym.

„Hotel X oferuje wspaniałą atmosferę ekskluzywnych wnętrz w górskim klimacie"

Nie jest dużo lepiej. Górski klimat. Wspaniała atmosfera. Znamy to ze stron, co drugiego hotelu położonego w górach. Powiedz nam coś nowego, wyróżnij się. Czemu hotel tą wspaniałą atmosferę zawdzięcza? Jak górski klimat działa na gości hotelowych? Co świadczy o tym, że wnętrza są ekskluzywne? Umieść w nagłówku informację o tym, co najlepiej przemówi do Twojego potencjalnego klienta.

„Nasi klienci mówią, że gdybyśmy pobierali opłaty za widok z naszego hotelu, nikt nie mógłby sobie pozwolić na to, żeby się tu zatrzymać."

Chociaż mówi o hotelu i jest stosunkowo długi, ten nagłówek amerykańskiego pensjonatu Mountain Harbor Inn nie jest porażką, bo daje obietnicę czegoś wyjątkowego. Czegoś, co ma wartość, której nie można przeliczyć na pieniądze. I intryguje na tyle, żeby przeczytać resztę tekstu lub dokładniej obejrzeć zdjęcia.

„Latem poczuj zapach lasu i ciepłe promienie słońca, spróbuj chleba z pieca opalanego drewnem, wsłuchaj się w szum rzeki. Odpocznij..."

Ten nagłówek ze strony Młyn Klekotki Resort & Spa ma wszystko, co trzeba. Wymienia specyficzne korzyści i wywołuje niezwykle pozytywne emocje.

Żeby nagłówek na stronie internetowej hotelu zachęcał do czytania, dobrze jest nakreślić obraz tego, co czeka klienta, wywołać pozytywne skojarzenia. Trzeba tylko pamiętać, że wymienianie w nagłówku zbyt wielu korzyści powoduje, że klientom trudniej jest skoncentrować się na podstawowym przekazie.

Błąd 2. Cechy hotelu zamiast korzyści.

Większość hoteli informuje na swoich stronach internetowych o tym, czym JEST ich hotel. Że pokoje mają łóżka, okna zasłony, podłogi dywany, a łazienki kabiny prysznicowe.

Tak napisane teksty są nie tylko nudne, ale przede wszystkim nieskuteczne. Co zrobić, żeby były skuteczniejsze?

Napisz o tym, jak goście będą się w Twoim hotelu czuli, jakich smaków spróbują i jakie aromaty poczują. Co ich zaskoczy, a co zachwyci. Używaj słów, które podziałają na ich wyobraźnię.

Przeczytaj fragment tekstów ze strony WWW Hotelu Fryderyk z Dusznik Zdroju - hotelu, który za pomocą słów „pokazuje" potencjalnym gościom, jakich wrażeń mogą się spodziewać, odwiedzając go.

„Już na podjeździe zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy w miejscu wyjątkowym. A najlepsze przecież kryło się we wnętrzu hotelu."

„Hotel Fryderyk oczarowuje samym położeniem. W sercu Sudetów, w bezpośredniej bliskości Parku Zdrojowego, z dala od zgiełku i hałasu miasta. Jednak prawdziwe piękno kryje się w unikatowej, eklektycznej architekturze budynku, w przestronnych wnętrzach i w stylowych, pieczołowicie odrestaurowanych pokojach, których wystroju nie powstydziłyby się najbardziej luksusowe hotele butikowe w Europie.(...)"

Czy byłbyś równie zainteresowany, gdyby, jak wiele innych hoteli, napisali:

„Hotel X oddaje do Państwa dyspozycji X miejsc noclegowych w pokojach 2, 3, 4-osobowych i apartamentach. Każdy z pokoi wyposażony jest w lodówkę, telewizję satelitarną, telefon oraz bezpłatny dostęp do bezprzewodowego Internetu. Z większości okien pokoi hotelowych rozpościera się widok na przyległe pasma górskie."

Błąd 3. „Standardowy" przekaz przypominający teksty promocyjne innych hoteli.

Na stronach WWW hoteli i pensjonatów aż roi się od słów „wspaniała atmosfera", „wyjątkowa obsługa klientów", „zrobimy wszystko, abyście mogli Państwo odpoczywać w naprawdę komfortowych warunkach".

Czy naprawdę ktokolwiek mógłby oczekiwać mniej? Jakość obsługi już dawno przestała być najważniejszym elementem przewagi konkurencyjnej, bo stała się powszechnie oczekiwanym standardem. Każdy po prostu oczekuje, że w hotelu, za który płaci, będzie mile widziany i dobrze obsłużony. I spełnienie tych oczekiwań nie podniesie Twoich notowań. Musisz wyróżnić się czymś innym.

Jeżeli Twój hotel rzeczywiście robi coś wyjątkowego, obsługując klientów napisz, co to jest, jednocześnie starając się unikać ogólnikowych i opatrzonych zwrotów.

Błąd 4. Teksty pisane z myślą o innych hotelarzach, a nie gościach hotelowych.

Czym ma być Twój hotel? Domem z dala od domu, czy „obiektem noclegowym"? Ma zapraszać do przytulnych/ stylowych/ klimatycznych pokoi czy „miejsc noclegowych"?

Jeżeli chcesz przekonać potencjalnych gości, że w Twoim hotelu warto się zatrzymać, używaj słów, które oddziałują na emocje, a nie terminologii rodem z Urzędu Statystycznego.

Błąd 5. Zbyt mało dowodów.

Choć ludzie mogą rezerwować pokoje pod wpływem emocji przytoczenie logicznych powodów, dla których taka decyzja będzie trafna jest równie istotne. Zachęcony sugestywnym opisem lub wyjątkowymi zdjęciami potencjalny klient będzie szukał dowodów na to, że podjął właściwą decyzję. I tekst powinien mu tych dowodów dostarczyć.

Dowody to fakty, które odwołują się do analitycznej części mózgu. Mogą to być opinie klientów i autorytetów, artykuły pisane przez osoby trzecie, recenzje, nagrody branżowe czy członkostwo w profesjonalnej organizacji. Im więcej dowodów, tym lepiej.

Nie warto być skromnym i powstrzymywać się od opisu faktów, które dobrze świadczą o Twoim hotelu lub pensjonacie. Wspomnij o wszystkim, co może przekonać Twoich potencjalnych klientów i obserwuj, jak rośnie Twoja sprzedaż.

Powyższe wskazówki możesz wprowadzić w życie szybko i niewielkim kosztem, a znacząco podniosą skuteczność strony internetowej Twojego hotelu. Wypróbuj je i podziel się ze mną swoimi doświadczeniami.


Joanna Nowak (http://www-copywriting.pl) pisze teksty na strony internetowe, teksty e-maili, ofert, ulotek, katalogów i innych materiałów promocyjnych, które pomagają pozyskać więcej klientów. Przejrzyj zbiór wartościowych artykułów o tym, jak pisać teksty stron WWW, reklam i ulotek. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak przygotować skuteczne gadżety reklamowe

Jak przygotować skuteczne gadżety reklamowe


Autor: Ulryk Wilk


Konkurencja na rynku w dzisiejszych czasach to bardzo twardy orzech do zgryzienia. W prawie każdej branży funkcjonuje wiele firm. Wybicie się ponad nie bywa bardzo ciężkie. Do głównych narzędzi konkurowania należą cena, sposób dystrybucji, sam produkt a także jego odpowiednia jego promocja.


Konkurencja na rynku w dzisiejszych czasach to bardzo twardy orzech do zgryzienia. W prawie każdej branży funkcjonuje wiele firm. Wybicie się ponad nie bywa bardzo ciężkie. Do głównych narzędzi konkurowania należą cena, sposób dystrybucji, sam produkt a także jego odpowiednia jego promocja. O ile przy pomocy pierwszych trzech elementów konkurowanie jest coraz trudniejsze i powoli wyczerpują się pomysły działania promocyjne w dalszym ciągu pozwalają na dużą twórczość. Wszystkie techniki promocyjne polegają na przyciągnięciu uwagi, a także wzbudzeniu pewnego zainteresowania klienta.

Jedną z najczęściej stosowanych technik promocyjnych są gadżety reklamowe. Poza przyciąganiem uwagi i wzbudzaniem zainteresowania mają one dwa dodatkowe zadania, które są uzależnione od samego gadżetu. Jeżeli jest on dodawany do konkretnego produktu jego zadanie sprowadza się do wzbudzenia chęci ich posiadania a co za tym idzie do kupienia produktu do którego są one dodane. Gadżety reklamowe rozdawane za darmo i będące elementem większej kampanii promocyjnej mają za zadanie stworzenie świadomości marki, a także zbudowanie o niej opinii. Nie zależnie jednak od ich rodzaju bardzo istotną rolę odgrywa ich szczegółowe przygotowanie.

Przygotowanie gadżetów reklamowych

Pierwsza decyzją dotyczącą działań promocyjnych jest wybór odpowiedniego gadżetu. Wybór ten należy dostosować przede wszystkim do rodzaju promowanego, produktu lub usługi oraz okazji z jakiej jest on promowany, a także samego ich odbiorcę. Wiele firm popełnia podstawowy błąd wybierając te gadżety, które nie będą miały dla klienta żadnej wartości. Powinny być one ścisły sposób związane z produktem, usługą, lub znakiem towarowym firmy a także wartościami wyznawanymi przez nią. Przykładowo dla browaru stawiającego na swoją długoletnią tradycję idealnym gadżetem dodawanym do piwa będzie kufel w starym stylu. Dodatkiem do wysokogatunkowej herbaty może być zaparzaczka.

Wybrawszy rodzaj produktu należy zastanowić się nad tym jego wyglądem. Ważne są przede wszystkim wszystkie te elementy, które stanowią część znaku towarowego, a więc kolory, kształty, logo, charakterystyczne czcionki i inne symbole. W ten sposób kupowane przez klientów produkty będą kojarzone z konkretną marką. Konieczne jest podjęcie decyzji o wielkości i intensywności wymienionych elementów, a także ich wykorzystaniu na gadżecie promocyjnym. Tej kwestii nie wolno zaniedbywać jednak nie należy również przesadzać. Jeżeli przygotowanie produktów promocyjnych jest zlecane zewnętrznemu wykonawcy na tym etapie powinny zostać przygotowane prototypy. Od ich weryfikacji lub odrzucenia uzależnione będą dalsze decyzje.

Jeżeli gadżety zostaną zatwierdzone należy przejść do opracowania zasad ich dystrybucji. Chodzi tu przede wszystkim o liczbę produktów, do których zostaną one dodane. Innymi zasadami dystrybucji może być przykładowo ilość produktu właściwego jaką trzeba nabyć aby otrzymać gadżet, rodzaj produktów, do których będą one dodane, czas promocji, a w przypadku ich bezpłatnego rozdawania również miejsce i czas dystrybucji. Przykładowo gadżety promocyjne rozdawane na imprezach targowo - wystawienniczych mogą się różnić od tych dołączanych do produktów, lub wręczanych klientom bezpośrednio. Specjalne limitowane pod względem ilości i miejsca ich dostępu mogą być równi gadżety reklamowe opracowywane z okazji festiwali muzycznych, imprez plenerowych, eventów oraz różnego rodzaju imprez i zawodów sportowych.

Ilość wyprodukowanych gadżetów również ma istotne znaczenie. Zarówno przygotowanie zbyt dużej jak również zbyt małej ich ilości może mieć negatywny efekt. Mała liczba produktów promocyjnych może wpłynąć na niezadowolenie osób, które chciały dokonać zakupu oraz na negatywne opinie o producencie. Zbyt duża ilość to przede wszystkim marnotrawstwo zasobów finansowych.

Od dokładności z jaką zostaną przygotowane gadżety zależy ich efekt. Chybione pomysły mogą mieć nie tylko niewielki wpływ na sprzedaż produktów, ale również w negatywny sposób odbić się na wizerunku firmy. Decydując się więc na działanie tego typu warto wszystko opracować w najmniejszych szczegółach.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.