czwartek, 4 lutego 2016

Własne nazwisko w nazwie firmy?

Własne nazwisko w nazwie firmy?


Autor: Maria Orkwiszewska


Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego niż wymyślenie nazwy dla powstającej firmy. Nic bardziej złudnego. Prawo narzuca tu bowiem pewne ograniczenia.


Zanim początkujący przedsiębiorca wybierze nazwę, pod którą chciałby prowadzić działalność gospodarczą, powinien się nad tym nie tylko dobrze zastanowić, lecz także zapoznać się z odpowiednimi fragmentami kodeksu cywilnego i prawa własności przemysłowej. W pierwszym ze wspomnianych dokumentów czytamy, że przedsiębiorstwo powinno się wystarczająco odróżniać od innych firm działających na tym samym rynku. W kodeksie zwraca uwagę fakt, że – w miejsce nazwy – używa się określenia firma. Jest to wyraz zarówno tradycji w posługiwaniu się tym pojęciem do końca 2000 roku w kodeksie handlowym, jak i pewnej normy. Osoby fizyczne prowadzące działalność biznesową występują bowiem pod własnym imieniem i nazwiskiem.

Nazywając firmę, należałoby sprawdzić, czy nie istnieje już taka sama lub podobna nazwa oraz czy nie została zarejestrowana jako znak towarowy. W tym celu warto przeszukać bazy w Internecie zawierające określone nazwy znajdujące się w użyciu.

Kolejną czynnością powinno być sprawdzenie danych zamieszczonych na stronie internetowej Urzędu Patentowego. Zawierają one informacje o międzynarodowych i polskich znakach towarowych. Można również zajrzeć na anglojęzyczną stronę europejskiego urzędu OHIM (Office of Harmonization for the Internal Market) lub skorzystać z porady rzecznika patentowego, który sprawdzi, czy wybrana przez nas nazwa jest dostępna.

Nie można zapomnieć o wspomnianych wyżej zaleceniach nawet wtedy, gdy w nazwie ma widnieć nasze nazwisko. Co prawda prawo ochronne na znak towarowy nie zakazuje przedsiębiorcom używania nazwisk. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że nazwiska się powtarzają. Nie sprawdzając, czy ktoś nie wymyślił już wcześniej identycznej nazwy lub przypadkiem nie zarejestrował jej w Urzędzie Patentowym, narażamy się na ryzyko. Trzeba mieć świadomość, że np. po kilku latach działalności gospodarczej, prowadzonej z dużym powodzeniem, możemy dostać od kogoś pismo z żądaniem zmiany nazwy. Jeśli obcy, lecz identyczny znak towarowy zarejestrowano wcześniej, to nie pozostaje nam nic innego, jak wprowadzenie zmiany. I na nic się zdadzą lamenty lub odwoływanie się do poszczególnych instytucji.

Choć można użyć swego nazwiska w nazwie, to – zgodnie z regułą nakazującą dostateczne odróżnianie się od innych firm działających w tej samej branży – należałoby dodać jakiś człon uzupełniający. Może to być słownictwo konkretne, abstrakcyjne, element frywolny, który nie będzie jednak zniekształcał obrazu przedsiębiorstwa, ani przekazywał o nim fałszywych informacji. W przypadku, gdy w nazwie zgłoszonej do ewidencji podano, np. PH-U Jan Kowalski, to ten skrótowiec będzie już nieodłączny od nazwiska. Jeśli natomiast firmę zarejestrowano pod nazwą „Papuga” Jan Kowalski, to nie trzeba będzie stosować grupy wyrazów „Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe”.

Sytuacja wygląda inaczej w przypadku nazw osób prawnych, które mogą zawierać nazwisko osoby fizycznej w przypadku pokazania związków tej osoby z powstaniem lub działalnością firmy (zob. art. 3 k.c.). A co się dzieje, gdy wspólnik, którego nazwisko zawierało się w nazwie, traci członkostwo? Przedsiębiorstwo może zachować owo nazwisko, mając jego pisemne potwierdzenie, a w razie śmierci – za zgodą małżonka i dzieci.

Bez wątpienia Svarowski, Blikle czy Wedel to firmy z tradycją, cieszące się uznaniem i sławą nie tylko w Polsce. Swoją pozycję wypracowywały pomału, aczkolwiek z dużą pieczołowitością od samego początku. Pamiętajmy, że stworzenie niewłaściwej nazwy w dalszej perspektywie może popsuć nasze plany, uniemożliwić firmie rozwój, a nawet zniszczyć długo zdobywaną reputację.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak nie stworzyć złej nazwy. 10 najczęstszych błędów

Jak nie stworzyć złej nazwy. 10 najczęstszych błędów


Autor: Maria Orkwiszewska


Zastrzeżone nazwy produktów i firm są często warte miliony. Światowe projekty nazewnicze to wielkie przedsięwzięcia, które kosztują setki tysięcy dolarów i pochłaniają miesiące pracy zarządów, działów marketingu i specjalistycznych firm.


Trzeba do tego czasu, zaangażowania, współpracy, a czasem nawet – genialnego pomysłu. Krótko mówiąc – nie każdy potrafi stworzyć dobrą nazwę.

Ale czasem wystarczy nie stworzyć złej. Lata prowadzenia projektów nazewniczych pozwalają nam wskazać dziesięć najczęstszych i najpoważniejszych błędów w tworzeniu nazwy. To pułapki, które można ominąć przy odrobinie zaangażowania. Mając je na uwadze, nie stajemy się posiadaczami tajemnej recepty na zwycięstwo, ale mamy dużą szansę na stworzenie nazwy, która spełni więcej zadań, niż tylko wzbudzenie zachwytu wspólników, i która będzie dobrze służyć firmie zarówno dziś, jak i w przyszłości.

Błąd 1: Autorytet

Każdy właściciel chciałby mieć największy wpływ na to, co dzieje się w firmie. Nic dziwnego. Przecież starania właścicieli i udziałowców stworzyły przedsiębiorstwo. Każdy prezes chciałby zadecydować o tym, jak będzie się nazywać firma. W końcu to on na co dzień reprezentuje tę nazwę i używa jej jako instrumentu zarządzania. Wiele firm uważa też, że aby stworzyć doskonałą nazwę, trzeba wynająć profesjonalną firmę nazewniczą i to jej powierzyć wszystkie decyzje. Jednak ani żadna z tych rzeczy, ani nic innego nie usprawiedliwia prób zdominowania wyboru nazwy przez jedną osobę.

Mało kto jest w stanie spacyfikować własny gust i przystąpić do pracy z profesjonalnym chłodem. Dlatego najważniejszą zasadą projektu nazewniczego powinno być: nie ma jednego autorytetu. Dobre pomysły to te, które zasługują na argumenty i dyskusję.

Błąd 2: Pospolite ruszenie

Każdy marzy o tym, żeby nowa nazwa firmy albo produktu spodobała się wszystkim? Z tej perspektywy angażowanie do projektu nazwy wszystkich dookoła wygląda na idealną metodę. Sprawi nam ona jednak co najmniej 3 problemy. Po pierwsze, wszyscy pomysłodawcy, oprócz jednego, będą świadkami odrzucenia swoich pomysłów. Niektórzy na pewno poczują się urażeni. Po drugie, szerokie konsultacje są najlepszym znanym sposobem na to, żeby projektowanie nazwy trwało dwa lata, a nie każdy ma tyle czasu. Po trzecie, im większe grono twórców, tym szerszy kompromis. Rezultatem będzie nazwa, która zadowala wszystkich. Dziwnym trafem prawie zawsze jest to nazwa bez właściwości.

Spróbujmy zebrać tylko kilka osób, podejmujących główne decyzje strategiczne. Ideał to zespół policzalny, a więc od 3 do 6 osób. Najlepszy wkład do procesu wniosą ci, którzy potrafią skupić się na celu projektu. Zróbmy testy osobowości uczestników procesu, takie jak MBTI. Zadbajmy o to, żeby mieć w grupie osoby myślące obrazowo. Księgowi i prawnicy przydają się w późniejszych etapach.

Błąd 3: Strzały znikąd

Jeśli naszą nazwę zapisuje się i wymawia z przyjemnością, to już mamy przewagę nad połową konkurentów. Próba znalezienia ładnego słowa bez żadnej koncepcji może jednak skończyć się lądowaniem w szczerym polu. Piękna, ale nie przemyślana nazwa ma spore szanse kłócić się z nową działalnością, którą chcieliśmy rozwinąć w przyszłym roku. Może też okazać się, że najlepiej opisuje ten rodzaj aktywności, który firma planuje właśnie zamknąć. Wiele śmiechu jest też na nowych rynkach zagranicznych, jeśli w ogóle nie wzięliśmy pod uwagę, że nasza nazwa oznacza tam, no... choćby „Osram”.

Nikt jeszcze nie doszedł na szczyt Mount Everestu, zabłądziwszy na spacerze. Jeśli zamierzamy stworzyć wyjątkową nazwę, poświęćmy czas na jej zaplanowanie. Im mniej zostawimy przypadkowi, tym mniej niespodzianek czeka nas w przyszłości.

Błąd 4: Karambol

Tworząc nazwę tak szybko, jak się da, można po prostu zderzyć kilka słów. Zdarza się wtedy, że dodatkowym, niezamierzonym skojarzeniem jest prowincjonalność, a w skrajnych przypadkach – nawet niedbałość. Widać to najlepiej, jeśli zderzyliśmy słowo polskie z – dajmy na to – łacińskim, czy wręcz angielskim. Nazwy typu Koszulex, Wiedzanet, Komp-Best – to są właśnie produkty tej technologii. Ładne?

Własne pomysły można wspomagać narzędziami. I nie chodzi wcale o programy za kilka tysięcy. Wypiszmy sobie parę dobrze kojarzących się słów. Niech wyrażają nasze wartości, którymi chcemy podzielić się z rynkiem. Potem spróbujmy połączyć te elementy z innymi, bardziej dosłownymi. Przykładem takiego rozwiązania jest nazwa Orlen, którą złożyliśmy z elementu emocjonalnego – skojarzenia z orłem – i elementu opisowego, którym jest skojarzenie z energią.

Błąd 5: Modne literki

Zmorą nazewnictwa są krótkotrwałe mody. Nie mają nic wspólnego z budowaniem silnej marki i historia wiele razy tego dowiodła. Za siermiężnego socjalizmu wszyscy starali się naśladować wielkie firmy, takie jak centrale handlu zagranicznego, które w swoich nazwach miały egzotyczne i prestiżowe „ex”. Później wybuchła epidemia dotcomów, która przyniosła ze sobą manię tworzenia firm i produktów pod nazwą „e-cośtam”. Ostatnio wspaniały produkt firmy Apple zaraził nazewnictwo trendem „iCośtam”. Takich manii będzie jeszcze wiele.

Warto zastanowić się, czy i jak modny fragment może się przyczynić do sukcesu naszej nazwy. Czy nazwa taka jak „Kowalski i syn” rzeczywiście skorzysta na dolepieniu modnej końcówki? Sprawdźmy, czy nasza firma rzeczywiście działa w branży, w której modne literki dają korzyść. Warto też wyobrazić sobie, co będzie za 5 lat. Bo wtedy moda na pewno będzie już inna.

Błąd 6: Kalkomania

Nazwa powinna przenosić dobre skojarzenia. To ważny i cenny element, ale tylko do momentu, gdy nie jest nadużywany. Ponieważ większość firm myśli o sobie jako o najlepszych w branży, rynek pęka w szwach od nazw takich, jak Centrum, Top czy Super. Te elementy dawno już przestały działać. Dziś, gdy nawet na jarmarcznej budce można przeczytać „Centrum Garnków”, te nazwy są zużyte i wyświechtane, więc nic nikomu nie mówią.

Jeśli chcemy dobrego skojarzenia, pomyślmy o czymś więcej, niż banalne „chcemy być najlepsi”. Świat jest pełen tych, którzy chcą być najlepsi i ten kompleks wyziera z wielu nazw. Lepiej pomyśleć o tym, co zrobimy dla naszych klientów, w jakich sytuacjach im pomożemy, z jakim uczuciem będziemy się kojarzyć. Jeśli zrobimy to dobrze, jest szansa, że właśnie w taki sposób będą o nas myśleć.

Błąd 7: Niezrozumiany geniusz

Dobrze, jeśli nazwa przenosi szczególne znaczenie albo wyjątkowe skojarzenia. Ale jeśli znaczenie jest ukryte za ornamentami, jeśli zbyt trudno je zrozumieć i – o zgrozo – wymaga tłumaczenia, klientom może nie starczyć cierpliwości. Oczywiście są wyjątki, takie jak wtedy, gdy firma świadczy usługi dla specyficznej, wąskiej grupy intelektualistów. Ale jakoś tak już się utarło, że najlepszy biznes robi się na ofercie dla szerokiej rzeszy konsumentów.

Jeśli musimy cały czas inwestować we wbijanie ludziom do głów nazwy, jej właściwego wymawiania i jej błyskotliwego uzasadnienia, to może się okazać, że narobiliśmy sobie więcej roboty, niż potrafimy udźwignąć.

Błąd 8: List szantażysty

Używanie pierwszego losowego zlepka liter, który ładnie wygląda. Nie chodzi o to, że sztucznie wytworzone nazwy, neologizmy, nie działają – bywa, że wszystko się udaje. Weźmy za przykład Google. Ale musimy pamiętać, że nazwie, która nie ma żadnego znaczenia ani skojarzeń, cały sens trzeba dopiero nadać. To wielkie przedsięwzięcie. I kosztowne.

Jeśli naprawdę chcesz wprowadzić zupełnie nowe słowo do języka biznesu, zapytaj siebie, czy masz wystarczającą determinację. Wiele firm poszło tą drogą i odniosło sukces. Porównaj ich budżety marketingowe ze swoim.

Błąd 9: Lokalny patriotyzm

Wiele firm decyduje się na włączenie nazwy miasta czy województwa do własnej nazwy. Rzeczywiście, czasem pomaga to w zdobyciu klientów na rynku lokalnym, ale naraża nas też na ryzyko, że z takiej nazwy firma prędko wyrośnie. Pewnego dnia trzeba będzie podjąć decyzję o zmianie, by uniknąć krępowania dalszego wzrostu.

Tak zrobił jeden z naszych klientów, browar, produkujący świetne piwo, ale tylko na rynek lokalny. Dlaczego? Za podpowiedź może posłużyć nazwa: Browary Tyskie – Górny Śląsk. Po wnikliwym badaniu i przejściu procesu nazewniczego doszliśmy do nazwy Tyskie – Browary Książęce. Nowa nazwa zdjęła z firmy gorset lokalnego browaru i pomogła stworzyć wiarygodną ofertę dla całego kraju. Resztę dopisała historia.

Błąd 10: Jakoś to będzie

Wielu wartościowych biznesmenów nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie mają kontaktu z problemami, bo klienci po prostu w ogóle nie biorą ich pod uwagę. Niektórzy przedsiębiorcy myślą, że nazwa jest zbyt mało ważna, i że w końcu liczy się tylko to, jak wykonują swoją pracę. Inni uważają, że jakiekolwiek poświęcanie czasu nazwie firmy to gadanie zamiast robienia. A jednak ci, którzy przeszli „na drugą stronę lustra”, widzą z perspektywy czasu, że jeśli nazwę firmy trzeba zmienić, lepiej zrobić to wcześniej, niż później.

Tak zrobiła firma Eldorado, gdzie w wyniku przemian powstały źródła możliwych problemów z komunikacją. Zarząd nie czekał. Kiedy wspólnie stworzyliśmy nazwę Emperia, inwestorzy z Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych dostali ważny sygnał zmian, które zachodziły w firmie. Z perspektywy czasu widać, że dla Emperii Holding nowa nazwa była nowym otwarciem. Jeśli znajdziesz w swojej firmie ukryty potencjał, który można uwolnić przy pomocy nowej nazwy, działaj szybko.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

10 wskazówek jak tworzyć skuteczne bannery

10 wskazówek jak tworzyć skuteczne bannery


Autor: Brandfan


Wielu właścicieli stron internetowych korzysta z wymiany bannerów. Aby ten system był skuteczny, czyli generował ruch na stronie, trzeba jakoś przekonać odwiedzających do kliknięcia w banner. Jak to osiągnąć? Poniżej 10 wskazówek, które to umożliwią.


1. Błyskawiczne ładowanie

Banner reklamowy musi się szybko ładować, tzn. korzystać z minimalnej ilości pamięci. Badania wykazały, że osoba odwiedzająca stronę poświęca uwagę bannerowi maksymalnie przez 2 sekundy. Jeśli w tym czasie banner nie pojawi się w całości, można zapomnieć o jego skuteczności. Optymalnie by było, gdyby wielkość bannera nie przekraczała 10 kB, jednak większe bannery mogą mieć odpowiednio większy rozmiar, ponieważ przy mniejszym stracą swoje wartości estetyczne.

2. Nie używaj bannerów udających coś, czym nie są

Należy zrezygnować z nadawania bannerom formy komunikatów systemowych systemu operacyjnego czy programu pocztowego. O wiele lepiej poświęcić czas na dopracowanie grafiki, aby przyciągała wzrok, niż tworzyć banner w stylu: „masz nową wiadomość, kliknij tu aby odczytać!”. Stosowanie na bannerze napisu „kliknij tu, aby zamknąć”, podczas gdy kliknięcie w oznaczone miejsce przenosi internautę na jakąś stronę to klasyczny chwyt poniżej pasa. Nie osiągniesz nim nic poza wściekłością klikającego.

3. Branding

Banner powinien mieć kolorystykę Twojej strony internetowej lub – jeszcze lepiej – zawierać dobrze widoczne logo firmy. Ułatwi to klikającemu zapamiętanie Twojej strony i bannera – a nie ma nic lepszego niż dać się zapamiętać. Banner to bardzo dobry nośnik marki.

4. Banner MUSI rzucać się w oczy.

Nie ma innej możliwości, jeśli ma być skuteczny. Im bardziej przyciąga uwagę, tym większe prawdopodobieństwo, że internauta w niego kliknie. Trzeba jednak uważać, żeby nie przesadzić z tą krzykliwością – oślepiając internautę animowanym różowo-żółtym bannerem nie zyskamy jego sympatii i spowodujemy natychmiastowe odwrócenie wzroku od naszego bannera. Czyli nici z odwiedzin na naszej stronie.

5. Wezwanie do akcji (ang. call to action)

Banner musi wywołać u internauty pewną prostą czynność, tzn. kliknięcie w niego. Powinien więc zawierać w sobie wezwanie: kliknij we mnie, to... i tu z reguły następuje obietnica, czyli patrz punkt następny.

6. Żadnych obietnic bez pokrycia, żadnych kłamstw

Nie próbuj podnieść sobie statystyk stosując brudne sztuczki. Obiecując coś na bannerze musisz spełnić swoją obietnicę na stronie. Jeśli oszukasz internautę, to pozostaniesz w jego pamięci, ale tej negatywnej. Jeśli na bannerze jest zdjęcie samochodu, to klient oczekuje strony komisu samochodowego czy giełdy. Jeśli klikając w banner przeniesie się na stronę z dzwonkami do pobrania, to na pewno nic u Ciebie nie kupi, choćby w tej chwili bardzo potrzebował konkretnego dzwonka.

7. Pytanie – odpowiedź

Często zamiast obietnicy stosuje się pytanie, na które odpowiedź internauta ma znaleźć na stronie docelowej, np. „Chcesz lepiej zarabiać?”, „Masz dość głośnych sąsiadów?”.

8. Czcionka

Musi być czytelna i wyraźna, czyli jej wielkość musi być odpowiednio dobrana, aby bez wysiłku móc przeczytać tekst, a kolor musi być kontrastowy w stosunku do tła. Ale: należy unikać połączeń typu niebieski-czerwony, które pozornie kontrastują, a naprawdę męczą oko i utrudniają czytanie.

9. Ludzie są pożyteczni...

... jako postacie na bannerze. Ludzkie postacie pozwalają na identyfikowanie się z nimi oraz dają internaucie przykład na zasadzie: „ja skorzystałem z tej oferty, ty też powinieneś”.

10. Mniej znaczy więcej

Na bannerze powinien być jeden slogan, jedno zdanie i ewentualnie adres strony internetowej. Więcej informacji wymusza zastosowanie mniejszej czcionki i utrudnia czytelność.

Warto rozsądnie korzystać z bannerów – trzy na stronie zdecydowanie wystarczą. Przy większej ilości kolorowych bannerów internauta prędzej dostanie oczopląsu, niż w któryś z nich kliknie. Stosując się do tych wskazówek podniesiesz skuteczność swoich kampanii bannerowych – zapewnisz sobie większy ruch na stronie (czyli większe zyski) i nie zrazisz do siebie odwiedzających.


Agencja Kreatywna MOVINGO

www.movingo.pl

Stworzymy dla Twojej firmy system identyfikacji wizualnej, wykreujemy nazwę z wolną domeną, przygotujemy profesjonalne teksty. Zmieniamy wizerunki firm NA DOBRE!

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Pisanie artykułów i 3 błędy, jakie możesz przy tym popełniać

Pisanie artykułów i 3 błędy, jakie możesz przy tym popełniać


Autor: Ewa Maria Szulc


Z tego artykułu dowiesz się jakich trzech błędów w myśleniu unikać, gdy myślisz o promowaniu swojej strony www pisaniem artykułów do przedruku. Te same błędy można popełniać zastawiając się czy pisanie bloga jest czymś, czemu podołasz.


Wiele osób zaczyna doceniać pisanie artykułów (article marketing) jako element strategii promowania swojego biznesu online, sposób pozyskiwania ruchu na swoją stronę internetową czy budowania swojego wizerunku eksperta. Niektórzy nawet zaczynają pisać regularnie.

Jednak nie jest proste zacząć, podobnie jak nie było łatwo zacząć chodzić czy jeździć na rowerze. Dzisiaj chciałam podzielić się spostrzeżeniami z własnej praktyki i opisać 3 błędy jakie możesz popełnić zabierając się do pisania artykułów.

**Wskazówka numer 1 - obawa przed pisaniem artykułu na temat, w którym nie czujesz się ekspertem, choć trochę znasz się na temacie**

Często jest tak, że choć jesteś ekspertem w swojej dziedzinie, bo wiesz na ten temat nieomal wszystko, to jednak obruszasz się na samą myśl o tym, że ktoś miałby nazwać cię ekspertem. Ma to związek z niskim poczuciem własnej wartości, nad którym należy pracować, ale to jest temat na osobny artykuł. W rzeczywistości każdy, kto interesuje się określonym tematem ma dużo do powiedzenia i zawsze znajdzie coś, co może napisać. Nawet wydarzenia z własnego życia mogą stać się tematem i zapewniam cię, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie zainteresowany przeczytaniem.

**Wskazówka numer 2 – nie wiesz o czym napisać**

To co wiesz, czym się interesujesz, może zostać ubrane w formę dobrego artykułu. Popatrz wokół siebie, przejrzyj najgorętsze tematy swojego obszaru zainteresowań i zrób notatki. Jeśli o czymś wiesz, znajdą się osoby w sieci, które chętnie przeczytają o tym przeczytają.

**Wskazówka numer 3 – czujesz, że każdy artykuł musi być doskonały i wyszlifowany, aż będzie błyszczał jak diament**

Skoro już porozglądałeś się wokół w poszukiwaniu tematów i zrobiłeś notatki, po prostu zacznij pisać, a na koniec sprawdź gramatykę i ortografię.

Jeśli nie możesz tego pamiętać non stop, wywieś sobie na ścianie w miejscu gdzie piszesz najczęściej: to nie jest książka, ani opracowanie uniwersyteckie. Osoby, które będą chciały przeczytać twój artykuł, najprawdopodobniej znudziłyby się szybko zbyt formalnym językiem i rozważaniami teoretycznymi.

Najważniejsza w artykułach jakie będziesz pisać jest informacja, którą masz do przekazania. Nieformalny i konwersacyjny styl sprawiają, że czyta się je łatwiej i szybciej przyswaja informacje, jakie autor chciał przekazać.

Twoim celem jest napisanie artykułu, sprawdzenie ortografii/gramatyki i opublikowanie artykułu. Wyedytować ponownie i udoskonalić zawsze zdążysz. Zawsze też możesz go znowu opublikować.

A więc pisz! Sytuacja się zmieniła. Pisać może każdy. Ty też!


Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dowiedz się jak Corporate Design może pomóc Twojej firmie odnieść sukces

Dowiedz się jak Corporate Design może pomóc Twojej firmie odnieść sukces


Autor: Elżbieta Nowacka


Czy wiesz co decyduje o wartości firmy, począwszy od wielkiego koncernu, a na małym biznesie rodzinnym kończąc? Dlaczego niektóre firmy rozwijają się prężnie, a innym się to nie udaje? Ten artykuł przybliży Ci pojęcie Corporate Design i jego znaczenie dla rozwoju każdej firmy.


Jeżeli jesteś właścicielem firmy, to pewnie zastanawiałeś się już kiedyś, ile Twoja firma jest warta. Wbrew pozorom wartość tę wcale nie tak łatwo oszacować. Wartość każdej firmy zależy bowiem nie tylko od majątku trwałego w postaci towaru, samochodów czy nieruchomości – o wiele ważniejsza w takich szacunkach jest wartość niematerialna, czyli wartość wizerunku firmy.

Wizerunek buduje się w oparciu o Corporate Design firmy. Czym więc jest Corporate Design? W uproszczeniu: jest to system identyfikacji wizualnej firmy, którego podstawę stanowi logo firmy. Wszystkie elementy wykorzystujące logo, takie jak papier firmowy czy wizytówki, składają się na Corporate Design.

Corporate Design wyraża w sposób niewerbalny filozofię firmy – przekazuje m.in. podejście firmy do klientów i kontrahentów, a także cechy pożądane zapewne przez każdą firmę takie jak profesjonalizm, doświadczenie, najwyższa jakość. Wyróżniający, spójny, starannie przemyślany, odpowiednio dobrany i skutecznie wdrożony wizerunek jest decydujący dla sukcesu firmy.

Naturalnie profesjonalny wizerunek nie zastąpi wysokiej jakości towarów czy obsługi klienta, bo są to czynniki niezbędne dla przetrwania każdej firmy. Jednak żadna, nawet najlepsza firma, która nie posiada profesjonalnej identyfikacji wizualnej nie wykorzysta w pełni swoich możliwości rozwoju.

Profesjonalnie opracowana, spójna tożsamość wizualna zapewnia firmie długofalowe korzyści. Wysyłając korespondencję firmową przygotowaną na firmowym papierze w kopertach z logo Twojej firmy, zrobisz dużo większe wrażenie, niż wykorzystując do tego celu anonimową białą kartkę w białej kopercie. Dzięki temu logo Twojej firmy zapadnie z pamięć Twoich klientów i pozwoli im do Ciebie wrócić.

Równie ważne dla firmy są korzyści wewnętrzne. Profesjonalny Corporate Design pozwoli pracownikom na lepszą identyfikację z firmą. Pracownicy firmy mającej atrakcyjny i profesjonalny wizerunek o wiele chętniej używają wizytówek i gadżetów firmowych, czy też noszą firmowe ubrania – dlatego, że mogą być dumni z firmy, w której pracują.

Firma, która nie posiada systemu identyfikacji wizualnej, dobrowolnie skazuje się na anonimowość. Czy kupując towar w sklepie prosisz sprzedawcę o "jakiś" telewizor czy "obojętnie jakie" buty? Zapewne nie. Zawsze wskazujesz na towar konkretnej firmy, ponieważ ją znasz i pozytywnie kojarzysz. A dlaczego ją znasz? Bo dana firma jest obecna na rynku nie tylko dzięki swoim towarom, ale także dzięki tożsamości wizualnej.


Agencja Kreatywna MOVINGO

www.movingo.pl

Stworzymy dla Twojej firmy profesjonalne logo oraz system identyfikacji wizualnej, wykreujemy nazwę firmy z wolna domeną jakiej potrzebujesz, napiszemy teksty reklamowe.

MOVINGO - zmieniamy wizerunki firm NA DOBRE.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy warto inwestować w ulotki?

Czy warto inwestować w ulotki?


Autor: Mariusz Gleba


Z roku na rok coraz większa liczba przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, czy warta zachodu jest jeszcze inwestycja w dobrze nam znane materiały reklamowe, jakimi są ulotki. Jak się bowiem okazuje, większość z nich jest zdania, że te tradycyjne materiały marketingowe to po prostu przeżytek.


Nie jest jednak prawdą, że nie warto już inwestować w ulotki. Wręcz przeciwnie – ciekawie zaprojektowana ulotka może okazać się prawdziwym kluczem do sukcesu. Dlatego, by odnieść zwycięstwo w branży marketingu, dobrze jest zawsze wcześniej zastanowić się nad projektem ulotki i jej treścią.

Oczywiście żyjemy w dobie Internetu, nic więc dziwnego, że papierowe materiały promocyjne spotykają się z coraz częstszym poglądem przeżytku. Takie drukowane ulotki jednak świetnie mogą się sprawdzić w nieco mniejszych miasteczkach
i wioskach, gdzie być może nie wszyscy mają dostęp do sieci. Wówczas ulotki powinny spotkać się ze sporym zainteresowaniem.

Każda ulotka reklamowa będzie interesowała odbiorcę, pod warunkiem, że jej układ zostanie dobrze przemyślany. Ważna jest nie tylko treść, która będzie widnieć na papierze, ale również jej układ, kolorystyka oraz zdjęcia. Format powinien wzbudzać zainteresowanie i emocje. W tym celu można się posłużyć na przykład wyrazistymi barwami czy kontrastem, który również świetnie się sprawdza w przykuwaniu uwagi.

1286890_ring_binder_2

Ulotki i inne materiały reklamowe wciąż są więc jeszcze uważane za świetną formę promocji. Wiele osób bowiem decyduje się je łączyć z promocją w sieci, a połączenie tych dwóch metod często przynosi bardzo dobre efekty. Pozyskiwać klientów można na wiele sposobów, warto jednak mieć wcześniej dobrze przemyślaną strategię promocyjną.

Warto także dodać, że ulotki reklamowe są obecnie jedną z najtańszych form reklamy, dlatego wiele osób się na nią decyduje. Doskonale sprawdza się przede wszystkim w niewielkich, lokalnych przedsiębiorstwach i niedużych firmach. Bez względu na to, gdzie będą one dostarczane muszą jednak być profesjonalnie wykonane i przykuwać uwagę odbiorców. Dobrze jest więc zainwestować w papier firmowy przyjemny w dotyku oraz
w dobrą, widoczną czcionkę.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sztuka reklamy

Sztuka reklamy


Autor: Ferdis


Myślę, że wśród czytających ten tekst naprawdę niewielu będzie takich, którzy nie podzielą poglądu, że reklama jest sztuką, choćby tylko miało się to ograniczyć do sztuki prezentacji marki. To właśnie od niej zależy czy klienci zainteresują się naszą ofertą i czy ostatecznie dokonają zakupu.


Dobrze przygotowana i do właściwej grupy odbiorców skierowana reklama pomaga w podejmowaniu przez nich trafnych decyzji. Naprawdę dobra reklama powinna dosłownie zawładnąć wszystkimi naszymi zmysłami, powinna nas uwieść, wręcz zwalić z nóg. Takie reklamy to prawdziwe perełki w morzu docierających do nas wszelkimi możliwymi kanałami nudnych i nieciekawych produkcji reklamowych. A przecież reklama jest najbardziej kreatywną, ekscytującą i najbardziej sugestywnie działającą na odbiorcę dziedziną marketingu. Idealna reklama powinna: dobrze opowiadać ciekawą historię; trafnie definiować zachowania człowieka, przypominać o rzeczach, które są nam znane i mają dla nas znaczenie ale przede wszystkim powinna zawierać uniwersalną, znaną wszystkim, myśl opowiedzianą jednak w nowatorski sposób.

W ostatnim dwudziestoleciu reklama bardzo się zmieniła, głównie z uwagi na niebywały rozwój najróżniejszych form marketingu wirtualnego. Coraz mniej ludzi ogląda telewizję. Coraz więcej z nich całkiem dobrze zna i rozumie mechanizmy działania reklam i dzięki temu w nieco inny sposób niż kiedyś reaguje na nią. Dzisiaj liczą się przede wszystkim trafne, krótkie ale zarazem niezwykle treściwe opisy oferowanych produktów lub usług. We współczesnej reklamie nie ma miejsca na nudne frazesy, chodzi w niej przede wszystkim o błyskotliwe, wyrafinowane pomysły.

W książce Richarda Halla „Marketing bez tabu. Czyli jak to robią najlepsi.” znalazłem taka cenną wskazówkę, którą pozwolę sobie zacytować: „O każdym produkcie można powiedzieć wiele dobrego, problem w tym, że niewielu będzie chciało tego słuchać. Musisz wypowiadać się więc w taki sposób, aby słuchacz idealnie wczuł się w twoje słowa. W przeciwnym razie nic nie osiągniesz.” Mam wrażenie, że te trzy zdania znają doskonale najlepsi współcześni specjaliści od reklamy.

Spotyka się w literaturze marketingowej takie oto hasło, że „reklama jest duszą marketingu”. A kto jak nie artyści wiedzą jak z duszą postępować, dlatego coraz częściej pojawiają się pomysły by traktować reklamę jako twór z pogranicza sztuki i praktycznego zastosowania nauki ze szczypta magii. Wszyscy, którzy mają pojęcie, czym jest kreatywność i jak rodzą się najlepsze pomysły zapewne przyklasną takiemu określeniu reklamy. Nie mniej jednak sam pomysł, choćby najlepszy, to zbyt mało, żeby odnieść w reklamie spektakularny sukces, potrzebna jest jeszcze perfekcyjna, profesjonalna realizacja. Dopiero połączenie nowatorskiego pomysłu z profesjonalizmem wykonawczym wyda owoc, który sprawi, że na sama myśl oglądając reklamę po plecach przejdą nam ciarki.

Każda nawet najkrótsza reklama powinna zawierać głęboki sens, powinna mieć skondensowaną treść i wywoływać szerokie, często bardzo zaskakujące skojarzenia. Tak skonstruowana reklama w doskonały sposób wypromuje nasz produkt lub usługę wywierając wpływ na wszystkie zmysłu klientów, uwodząc ich tak długo, dopóki nie zostanie zrealizowany jej z góry zamierzony cel.

Mechanizmy jakimi posługuje się reklama są nie dość, że skomplikowane i subtelne, to jeszcze bardzo silne. Nic więc dziwnego że stanowi ona motor napędowy współczesnego marketingu. Z pewnością więcej w niej sztuki, niż nauki. Nic więc dziwnego, że można o reklamie przeczytać, że „jest dyscypliną, w której nikt nie rozumie tego, co mówi i nigdy nie może być pewnym,, że to się mówi, jest zgodne z prawdą”*.

Por.: Richard Hall; Marketing bez tabu. Czyli jak to robią najlepsi; Samo Sedno; Warszawa 2011; str 78.


Alfred Spychała

www.mlm-lubuskie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co zrobić kiedy chcesz rozkręcić mały biznes online, a nie wiesz od czego zacząć?

Co zrobić kiedy chcesz rozkręcić mały biznes online, a nie wiesz od czego zacząć?


Autor: Ewa Maria Szulc


Jak rozkręcić biznes to pytanie jakie zadają sobie również małe biznesy. Z tego artykułu dowiesz się, co jest najważniejsze przy rozkręcaniu małego biznesu i jak w najprostszy sposób można go promować online.


Wokół każdego z nas lokalnie znajdują się różne firmy: agenci ubezpieczeniowi, dentyści, kwiaciarnie wysyłkowe i inne niezbyt duże firmy, które potrzebują pomocy w znalezieniu klientów, aby przetrwać. Nawet hydraulika szukamy już teraz w Internecie.

Zdajemy sobie sprawę, że książki telefoniczne, katalogi, ogłoszenia itd. są coraz mniej skuteczne, ale są wśród nas również tacy, którzy wiedzą co zrobić, aby telefony tych małych firm dzwoniły.

Wszystko zaczyna się od tego, aby wiedzieć, że obecność w Internecie nie jest dzisiaj tylko kwestią alternatywy, ale konieczności. A obecność w Internecie zaczyna się od wiedzy jakiego rodzaju słowa kluczowe są wpisywane przez potencjalnych klientów w wyszukiwarkach Google i innych, kiedy szukają kogoś, kto wykona dla nich tę pracę.

Na przykład, kiedy ktoś się przeprowadza i szuka nowego dentysty rodzinnego, słowa jakie wpisują w wyszukiwarce są świetne do napisania posta na blogu. Pisząc kilkaset słów dziennie, co jest tylko kilkunastoma zdaniami, każda mała firma poszukująca klientów może sobie pomóc, podnosząc swoje miejsce w wyszukiwarce.

Różnego rodzaju fora również są bardzo dobrym miejscem do promocji, a co jest jednym z najważniejszych działań, jeśli jesteś właścicielem małego biznesu, to budowanie listy potencjalnych klientów od początku rozpoczęcia swojego działania.

Potencjalni klienci są tą grupą, która może być przekształcona w grupę klientów, o ile będziesz z nimi utrzymywał stały kontakt, co pozwoli budować relację i rosnące z czasem zaufanie.

Najważniejsze jest to, że każdy mały biznes powinien szybko zbudować swój biznes online. Pomogą w tym również media społecznościowe.

Pomaganie małym firmom w rozwoju jest korzystne dla nas wszystkich, bo będziemy mieli większy wybór i nie będziemy zmuszeni do korzystania z tych największych i najbogatszych.

Obecnie powstaje wiele nowych firm, również dzięki dotacjom z Unii Europejskiej, które mam nadzieję odbudują dobre tradycje naszego małego biznesu i które potrzebują pomocy doświadczonych marketerów, aby szybko przejść z etapu początkowego do etapu zbudowania wystarczająco szerokiej obecności online i dotarcia do swoich potencjalnych klientów.

Tak więc zapraszam małe firmy do zapytania o moje usługi marketingu online dla małego biznesu lub zapisanie się na zestaw informacji o tym ”Jak wyprzedzić konkurencję”.

Cały czas pamiętaj, że decydujesz się zacząć swój biznes w Internecie, aby budować swoją finansową niezależność. Aby dowiedzieć się więcej na temat rozwijania swoich umiejętności w zakresie marketingu internetowego musisz się nauczyć jak pisać artykuły, jak prowadzić blog, jak efektywnie włączyć się do mediów społecznościowych i jak korzystać z technologii nie wymagających znajomości programowania, aby zacząć już dzisiaj budować swój własny biznes w Internecie.


Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy każdy biznes potrzebuje strategii?

Czy każdy biznes potrzebuje strategii?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Jasno określona strategia działania jest kluczowym elementem powodzenia firmy na rynku. Każda firma, nawet jednoosobowa powinna mieć strategię. Konieczność posiadania strategii jest najbardziej niedoceniana przez właścicieli małych firm.


A to właśnie dzięki przemyślanej strategii, możesz być krok przed swoją konkurencją. Możesz osiągnąć przewagę nawet nad tymi firmami, które są dłużej od Ciebie na rynku.

Brak strategii to z kolei prowadzenie biznesu na zasadzie pogoni za okazją. To chwytanie się wszystkich przychodzących szans. Niektóre firmy popełniają błąd polegający na zmianie strategii, zanim zacznie ona przynosić efekty. Natomiast wiele ze strategii potrzebuje nawet kilku lat żeby zacząć działać.

Główne pytanie, na które powinna odpowiadać strategia to: jak chcesz osiągnąć cel i w jakim czasie ? Strategia to opis sposobu pokonania drogi od dnia dzisiejszego do dnia osiągnięcia jasno ustalonych celów. Dzięki strategii firma podąża stale w wytyczonym kierunku i wie dokąd zmierza.

Strategia to również myślenie długofalowe, najczęściej w perspektywie 3-5 lat. Firma, która ma przewagę strategiczną, to firma o ogromnym potencjale rynkowym. To pretendent do zostania liderem w swojej branży. Taka firma rozwija się znacznie
szybciej i przynosi większe zyski.

Strategia powinna odpowiadać również na następujące pytania: kogo i w jaki sposób będziemy obsługiwać, jakie wartości będziemy komunikować naszym klientom, jak zdobędziemy i przywiążemy do siebie klientów, w czym jesteśmy dobrzy, jakiego rodzaju unikalność będziemy budować, czym się wyróżnimy, jakie są nasze i naszej konkurencji mocne i słabe strony, co, jak i dlaczego chcemy robić i na czym będziemy zarabiać, kogo i czego będziemy potrzebowali, jakiego rezultatu się spodziewamy ?

Z pojęciem strategii wiąże się również pojęcie misji i wizji. Misja to nadrzędny cel Twojego biznesu. Misja powinna odpowiadać na pytanie po co istnieje Twoja firma ? Wizja z kolei określa to, jak chcesz aby Twój biznes wyglądał w przyszłości. Natomiast pomysłem na spełnienie wizji jest właśnie strategia. Sposoby i metody realizacji strategii to taktyki. Taktyki pomagają osiągnąć cel strategiczny. Wybór taktyk powinien zawsze wypływać z nadrzędnej strategii.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Public relations

Public relations


Autor: Ferdis


Każda firma, która chce zaistnieć na rynku musi przede wszystkim zbudować poprawne więzi ze wszystkimi jego uczestnikami. Korzystny wizerunek firmy wśród jej klientów oraz wiarygodność w oczach dostawców to jednak nie wszystko.


Potrzebne jest jeszcze stworzenie i utrzymywanie pozytywnego wizerunku w oczach wszystkich potencjalnie zainteresowanych oferowanymi przez firmę produktami. Tym właśnie zajmuje się public relations składający się z całej gamy działań, które promują i chronią wizerunek firmy i jej poszczególne produkty.

W największym uproszczeniu można powiedzieć, że zadaniem public relations jest informowanie otoczenia o ważnych faktach związanych z funkcjonowaniem firmy, o nowych jej przedsięwzięciach, osiągnięciach, o ludziach w niej pracujących itp. przy wykorzystaniu wszelkich możliwych mediów. W dzisiejszym świecie dobra reputacja ma kolosalne znaczenie w biznesie, dlatego większość dużych firm, ma działy public relations. Komórki te nieustannie monitorują nastawienie otoczenia do firmy i rozpowszechniają informacje tworzące jej renomę.
W przypadku mikro biznesu możliwości wykorzystania PR są ograniczone, warto jednak spróbować zaistnieć w świadomości otoczenia. Można do tego wykorzystać osiedlową prasę lub miejskie radio, trzeba jednak pamiętać, że treść którą chcemy przekazać mysi być przede wszystkim ciekawa i oparta na faktach a forma naszego komunikaty w żadnym razie nie może kojarzyć się z reklamiarstwem.

Nasze działanie w ramach public relations przyniosą pożądane skutki jeżeli nauczymy się umiejętnie wykorzystywać jego narzędzia i przyswoimy sobie kilka podstawowych prawd:

- Naucz się opowiadać w sposób ciekawy, tylko prawdziwe historie o swoim biznesie, o sobie, o ludziach z którymi współpracujesz.

- W swoich tekstach umieszczaj zawsze „coś” co zaintryguje, ale i pogłębi wiedzę czytelnika.

- Wykorzystuj do komunikowania się z otoczeniem pocztę elektroniczną, blogi, portale społecznościowe.

- Aktualizuj swoją stronę internetową, w przeciwnym wypadku stanie się całkowicie bezużyteczna, gdyż twoich klientów interesują tylko najświeższe informacje, nie te z przed miesiąca.

- Występując w telewizji lub radio czy udzielając wywiadu prasowego nie pozwól, by przyłapano cię na braku profesjonalizmu. Bądź pewnym siebie optymistą, który nigdy nie wykorzystuje tego typu kontaktów z mediami do darmowego reklamowania swoich produktów.

- Bierz aktywny udział we wszelkiego rodzaju biznesowych spotkaniach, warsztatach, kurso-konferencjach – to też narzędzia public relations, które warto wykorzystywać.

Philip Kotler jeden z największych autorytetów w dziedzinie marketingu uważa, że z powodu słabnącej siły oddziaływania reklamy masowej specjaliści do spraw marketingu coraz częściej zwracają się w stronę public relations a właściwie marketingowego public relations (MPR). Jest to swoiste połączenie marketingowego nastawienia (na końcowy wynik) z filozofią i narzędziami PR. Zadaniem MPR jest zapewnianie zaistnienia w mediach, w celu wypromowania lub wzbudzenia zainteresowania, informacji o produkcie, usłudze, idei, miejscu, osobie lub organizacji.
Marketingowe public relations wykorzystywane jest też do wspierania wprowadzania nowych produktów, wzbudzania zainteresowania produktami mniej popularnymi czy obrony produktów atakowanych przez opinię publiczną. W niektórych sytuacjach MPR okazuje się bardziej opłacalny od tradycyjnej reklamy.

Kreatywne, inteligentne, nowoczesne public relations wpływa na świadomość potencjalnych konsumentów, jeżeli nie lepiej, to przynajmniej tak samo jak agresywne reklamy, generując koszty stanowiące niewielki procent nakładów na reklamę. Nie płacimy przy tym za czas antenowy lub ilość zajętych modułów na stronie. Poświęcamy nasz czas na redagowanie i rozpowszechnianie przydatnych naszemu biznesowi treści oraz angażujemy się w różnego rodzaju publiczne działania. Jeżeli treści z jakimi dotrzemy do mediów będą na tyle interesujące, że zostaną przez nie przechwycone mamy realną szansę, że zaoszczędzimy sporo pieniędzy, które musielibyśmy wydać na reklamę by osiągnąć porównywalne efekty.

Na zakończenie zacytuję słowa znanego brytyjskiego specjalisty od public relations - Tima Bella, który umieścił je na swojej stronie internetowej: „W dzisiejszym świecie ukształtowanym w znacznym stopniu przez media świadomość marki i pamięć są jednymi z wielu mglistych wyznaczników, tego jak działa marketing danej firmy. Czynnikiem, który ma naprawdę znaczenie jest reputacja.” Warto zatem postarać się o to by wizerunek naszej firmy był jak najlepszy, osiągniemy to mądrze i nowocześnie wykorzystując możliwości jakie dają nam narzędzia PR.


www.mlm-lubuskie.pl

Alfred Spychała

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Prawniku, badaj swój rynek

Prawniku, badaj swój rynek


Autor: Rafał Chmielewski


Na stronie Marketing przy Kawie znalazłem ciekawy artykuł pani Doroty Hołubiec, osoby mającej kilkunastoletnie doświadczenie w tworzeniu strategii i budowaniu wizerunku kancelarii prawnych. Tytuł: Także prawnicy potrzebują marketingu.


Pani Dorota wspomina tam o kilku ważnych – z punktu widzenia e-marketingu prawniczego – elementach, usprawniających działalność firm prawniczych. Między innymi pisze ona:

Na rynku wygrywają te kancelarie, w których wydatków pozwalających lepiej poznać potrzeby i oczekiwania klientów nie uważa się za brzemię obciążające budżet.

To jest prawda stara jak świat: aby coś sprzedać, trzeba najpierw wiedzieć, co się sprzeda, a więc - na co jest popyt. Wiele firm nie prowadzi badania rynku i zanim się dowiedzą, że na ich produkt nie ma chętnych nabywców, produkują masę zbędnych towarów. Natomiast powinno być odwrotnie, czyli najpierw badamy, jakie są braki na rynku a potem owe braki uzupełniamy.

I dotyczy to również firm prawniczych: sprzedać można tę wiedzę, na którą jest popyt; wyspecjalizować należy się w tej dziedzinie, w której są potrzeby na usługi prawne (nie zawsze uświadomione).

Czy zatem za pomocą narzędzi e-marketingowych można zbadać rynek na tyle, aby dostrzec potrzebę u potencjalnych klientów?

Oczywiście, że tak!

Jak to się odbywa?

To bardzo proste!

Na stronie internetowej (najlepiej w blogu) wstawiasz "okno" na zadanie Tobie pytania przez odwiedzających. Wpisując swoje pytanie klienci dają Ci jednocześnie znać, gdzie w systemie prawa jest największe zapotrzebowanie na usługi prawnicze.

Jeżeli prowadzisz blog prawniczy, to masz jeszcze większe możliwości, gdyż możesz w prosty sposób analizować treść komentarzy, a także statystyki tego bloga.

W pierwszym przypadku goście bloga wprost piszą, jakie mają problemy prawne. Natomiast w drugim, analiza najczęściej czytanych artykułów, a także poszukiwanych w wyszukiwarkach haseł, które prowadzą do Twojego bloga, może dać jasny obraz tego, jaka informacja jest najczęściej poszukiwana przez Twoich potencjalnych klientów. W ten sposób wyraźnie dają oni do zrozumienia, jaka jest potrzeba na rynku usług prawnych.

Z mojego doświadczenia.

Dzięki zostawionym w moim blogu podatkowym komentarzom dowiedziałem się, że problemem jest - nie wdając się w szczegóły - obowiązkowy zwrot podatku otrzymanego z zagranicy, na tle przepisów o abolicji podatkowej. Wg pokrzywdzonych podatników (co potwierdziła analiza) była to dyskryminacja jednej grupy podatników w stosunku do innej, znajdującej się w tej samej sytuacji prawnopodatkowej.

Sam tego niekorzystnego stanu prawnego bym pewnie nie odkrył, a nawet jeżeli bym to zrobił, to i tak nie wiedziałbym, jak wielka jest skala tego problemu. Problem ten nie był znany także innym osobom, profesjonalnie zajmującym się podatkami.

Efektem tej wiedzy było kilka wywiadów dla Gazety Prawnej, a także interwencja RPO, co jednocześnie wzmocniło mój wizerunek eksperta w zakresie międzynarodowego prawa podatkowego.

A więc warto badać rynek i dzisiejszy e-marketing prawniczy daje nam do tego celu proste i skuteczne narzędzia, które każdy może wykorzystać dla rozwoju własnej kancelarii prawnej.


Rafał Chmielewski jest pierwszym w Polsce znawcą zagadnień e-marketingu prawniczego. Pomaga małym kancelariom prawnym w skutecznym kreowaniu wizerunku w sieci i zdobywaniu klientów za pomocą narzędzi internetowych. Koniecznie odwiedź jego blog: e-MarketingPrawniczy.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rebranding, czyli wyróżniaj się, a nie tylko odróżniaj.

Rebranding, czyli wyróżniaj się, a nie tylko odróżniaj.


Autor: Krzysztof Filipek


Logo firm jest jednym z pierwszych, obok nazwy, elementów, które odróżniają naszą firmę od konkurencji. Jednak odróżnienie to nie wszystko. Dobrze przygotowany symbol pozwoli również na pozytywne wyróżnienie w tłumie konkurentów.


Trudno sobie wyobrazić, żeby jakaś firma funkcjonowała bez logo. Obecnie marki, z którymi utożsamiane są logo stanowią w niektórych przypadkach nawet 80 proc. wartości firmy. To one są najskuteczniejszymi narzędziami marketingowymi i sprawiają, że klienci chętniej sięgają po dany produkt.

Odpowiednie oznakowanie firm i towarów ma więc niebagatelne znaczenie dla ich powodzenia na rynku. Rośnie ono zwłaszcza w tych branżach, w których konkurencja jest najbardziej liczna i rozdrobniona.

Najpierw trzeba więc odróżnić się od innych firm. W każdej branży panują pewne konwencje, firmy wykorzystują typowe kształty i kolory. Można się np. spodziewać, że biura podróży będą miały symbole związane z geografią (góry, woda, słońce) lub przemieszczaniem się (koła, samoloty, ich wyobrażenia), utrzymane w spokojnych, kojarzących się z odpoczynkiem lub radosnych barwach. Jeśli chcemy się odróżnić, powinniśmy w logo firmy uwzględnić treść odwołującą się do może trochę mniej bezpośrednich, ale bliskich firmie wartości.

Drugim elementem wpływającym na odróżnienie jest forma. Logo firm powinny być starannie przygotowane, odpowiednio wyraźne i dające się łatwo powielać. Zbytnie skomplikowanie będzie zamazywało ich obraz i może budzić niepożądane skojarzenia.

Aby pozytywnie się wyróżnić, logo powinno harmonijnie łączyć właściwą treść i formę. Nie każdy symbol pasuje do każdej firmy, ale każda firma może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Aby logo zapewniało pozytywne wyróżnienie, jego wszystkie elementy muszą być spójne i jednoznaczne. Tylko w ten sposób będą wzmacniały komunikat marketingowy firmy.

Wybranie odpowiedniego logo jest wyjątkowo ważne, bo będzie powielane na dużej ilości nośników. Znajdzie się nie tylko na tablicy przed siedzibą firmy, ale również na papierze listowym, kopertach, wizytówkach, materiałach promocyjnych, reklamach. Dlatego warto zadbać o to, by ten potencjał nie został zmarnowany.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Branding. Jak zbudować markę i na niej zarabiać?

Branding. Jak zbudować markę i na niej zarabiać?


Autor: JAN ASTNER2


W powszechnej świadomości markę ma firmą, która jest powszechnie znana. Sama świadomość marki nie wystarcza do sukcesu rynkowego. Trzeba umieć się wyróżnić na rynku i zamienić to na duża sprzedaż z wysokimi marżami. Bo marka to pieniądze.


Wyobraź sobie, że firma w której pracujesz, usunęła swą nazwę i symbol graficzny. Nazwa firmy powróciła do formy ZPU (zakład produkcyjno–usługowy), usunięto identyfikację wizualną, a logo nadano formę prostego napisu.Obecna identyfikacja firmy jest obojętna, wręcz anonimowa. Białe tło i czarna, prosta nazwa opisowa. Szybko zauważamy, że tak „mało znaczące” zmiany doprowadzają praktycznie do wymazania firmy z umysłów klientów. Czy zniknęła tylko symbolika firmy? Ze świadomości otoczenia usunięto tożsamość. Zniszczyliśmy skojarzenia związane z naszą firmą, która stała się kimś zwykłym, szarym i obojętnym. Nasza firma przestała cokolwiek obiecywać i gwarantować klientom. Oferuje pospolite produkty: dżem, pastę, samochód. Klient zwróci uwagę na nasz produkt tylko wtedy, gdy zobaczy pod nim niższą cenę.

Wyobraźmy sobie prostszą sytuację: firma ma swoją nazwę i logo, ale z niczym nam się nie kojarzy. Czy ta sytuacja różni się od powyższej? Tak, lecz efekt jest ten sam. To nie nazwa lub logo są marką i sprawiają, że szukamy tych a nie innych produktów, tylko obietnica, która stoi za tymi symbolami. Obietnica jazdy bezpiecznym, rodzinnym albo sportowym samochodem. Nieważne, czy tę informację zawarto na produkcie. Pogląd taki może być wynikiem naszych doświadczeń lub zasłyszanych opinii. MARKĄ jest pełen zestaw skojarzeń, pojawiających się w naszym umyśle i przeświadczenie o korzyściach płynących z zakupionego towaru. Symbole graficzne i werbalne są tylko podpisem, znakiem rozpoznawczym.

Dlaczego polskie produkty, których jakość jest porównywalna do zagranicznych, zazwyczaj są od nich tańsze? Czy krajowym produktom tak trudno zaistnieć na rynku UE ze względu na etykietę Made in Poland? W odróżnieniu od towarów zagranicznych w polskich produktach nie ma wiarygodnej obietnicy. Jeżeli same firmy nie zadbają o swoją markę i nie zbudują wiarygodności (reputacji), nie odniosą w Europie sukcesu.

Marka musi być lepsza od konkurentów, czyli bardziej wartościowa dla klienta. Powinna budować relacje z konsumentami i mieć cechy magnesu: nie tylko przyciągać, lecz także utrzymywać. Branding jest sztuką budowania relacji marki z otoczeniem, wyszukiwania kluczowych korzyści, prowadzących do wyróżnienia i zbudowania przywództwa rynkowego. Dopiero wtedy możemy mówić o możliwościach efektywnego wykorzystania marki zarówno pod względem marketingowym, jak i biznesowo-finansowym.

Oto wewnętrzne benefity brandingu firmy:

Silne marki pozwalają na posiadanie ceny premium w stosunku do konkurentów. Premium oznacza lepszy stosunek między jakością oferty a ceną. Posiadanie silnej marki zabezpiecza przed wojnami cenowymi obniżającymi cash flow, osłabiającymi efektywność działania firmy i możliwości jej szybkiego rozwoju. Silne marki umożliwiają przenoszenie ich na nowe produkty i asortymenty. Gwarantują sukces nowym inicjatywom rynkowym. Silne marki budują lepszą pozycję negocjacyjną z dostawcami i partnerami w kanałach dystrybucji. Silne marki czynią nas atrakcyjnymi partnerami wspólnych akcji marketingowych (co-branding). Koszty dzielone na dwie firmy są niższe, a efektywność działań – wymierna. Mocna marka umożliwia licencjonowanie. Cena, jaką możemy uzyskać, licencjonując markę, odwzorowuje jej rynkową wartość oraz pozwala na zdobycie lepszej pozycji rynkowej. Silna marka niweluje skutki kryzysów i zaciera w umysłach klientów wady lub usterki produktów. Silne marki wpływają na opłacalność biznesu. Wokół silnych marek gromadzi się więcej lojalnych klientów. Mocne marki są podstawą organizacji, oceny działań oraz inicjatyw w firmie. Co więcej, ułatwiają a często umożliwiają osiąganie lub egzekwowanie postawionych celów i zadań.

Wśród zewnętrznych benefitów wynikających z posiadania silnej marki znajdują się:

Następuje mniejsza migracja lojalnych klientów w procesie zakupowym silnej marki. Przy decyzjach zakupowych prawie zawsze brane są pod uwagę marki dobrze znane i kojarzone. Silne marki są polecane i rekomendowane przez klientów. W przypadku silnej marki konsumenci łatwiej i szybciej akceptują nowe inicjatywy i oferty danej marki. Ryzyko wprowadzenia nowego produktu pod nową marką jest wielokrotnie wyższe niż pod marką znaną.

Jednak nie każdą markę można zastosować do oznakowania nowych produktów. Konsumenci dłużej i częściej będą kupować mocną markę za cenę premium, która oznacza wyższe zyski i wyższy cash flow. Klient jest gotów objechać pół świata, by zdobyć silną markę (lojalność).

Lojalność jest naturalnym czynnikiem stosowania brandingu. Buduje ją tożsamość marki. Marka musi odpowiadać oczekiwaniom klienta w zakresie osobowości, związanych z nią skojarzeń. Efektywny branding, czyli budowa marki i zarządzanie nią gwarantuje wzrost biznesu i osiąganie założonych celów w krótkim czasie. Dzięki marce możliwe jest zarówno obniżanie kosztów, jak i zwiększanie przychodów.

Co daje obniżka kosztów?

ochronę przed wojnami cenowymi, silną pozycję negocjacyjną, niższe koszty niwelowania skutków kryzysów, lepszych pracowników za relatywne wynagrodzenie, wyższą efektywność i dłuższe staże pracy pracowników, szybsze wprowadzanie zmian i nowości, niższe koszty promocji, łatwiejsze dotarcie do klientów.

Co pozwala zwiększyć przychody?

ceny premium, szybsze sukcesy nowych produktów i ofert, łatwiejsze działania partnerskie, prowadzenie ich na lepszych warunkach, wyższe ceny licencjonowania bądź używania marki, wyższa cena przy sprzedaży marki, stałość zakupów, poszukiwanie oferty i odmowa substytutów.

Ze światowych badań wynika, że:

zwiększenie lojalności o 1-3% jest odpowiednikiem wprowadzenia programu obniżającego koszty o 5-15%, zwiększenie jakości o 5-6% może zapewnić 50-100% większą spłacalność w czasie całego okresu konsumpcji produktu, około 30-50% konsumentów jest chętnych zapłacić o 10-20% wyższą (w stosunku do marki konkurencyjnej) cenę premium
za markę, wobec której są lojalni, 50% klientów deklaruje gotowość wypróbowania nowych produktów preferowanej marki ze względu na zaufanie, jakim
ją darzy, koszt pozyskania nowego klienta jest 6-8 razy wyższy od kosztu utrzymania starego.

Dlaczego nie wszyscy mają zatem dobre marki? Dlaczego zachodni konkurenci prawie zawsze odnoszą sukces na naszym rynku, a my musimy się tak bardzo napracować, aby wejść na nowe rynki? Silna marka jest lepsza od konkurentów, lepiej dostosowana do rynku oraz przystosowana do oczekiwań klientów i wyznawanych przez nich wartości. Aby branding był skuteczny, powinien być dostosowany do prowadzonego biznesu. Celem jest połączenie finansów z marketingiem, przełożenie marketingu z ilościowego (dużo, tanio) na jakościowy (opinia klientów), zastąpienie „monologu o produktach” na dialog z konsumentami. Należałoby też odejść od intuicyjnego podejścia do marki i oprzeć ją na danych i informacjach docierających z rynku.

Ostatnie lata pokazują, że stopniowo zmienia się nasze podejście do zakupów. Podejmujemy decyzję, na którą wpływa nie tylko cena. Co czynić, aby klienci nie kupowali produktów u konkurencji. Jak wejść na nowe rynki i stać się marką poszukiwaną przez klientów? Powinniśmy postawić sobie cel: ZARABIANIE NA MARCE.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wpływ architektury portfolio marek na wykorzystanie zasobów i efektywność operacyjną.

Wpływ architektury portfolio marek na wykorzystanie zasobów i efektywność operacyjną.


Autor: JAN ASTNER2


Firmy o dobrze zorganizowanym i uporządkowanym portfolio uzyskują ponadprzeciętną rentowność, szybciej rosną i łatwiej wchodzą na nowe rynki. Jakie są zasady budowy i wykorzystywania portfolio ofertowego? Jak tworzyć efektywny rynkowo portfel marek?


Jednym z ważniejszych zasobów firmy są jej marki i unikalne na rynku oferty. Ale aby je optymalnie wykorzystać trzeba zaangażować w to zasoby: ludzi, środki finansowe, know how, kompetencje i wiedzę. W każdej firmie, która ma kilka ofert, możemy mówić o architekturze marki i portfolio ofertowym. Dobrze opracowana i wdrożona strategia architektury marki, może być narzędziem budowania trwałej przewagi konkurencyjnej. Możliwe jest to dlatego, że architektura portfela ofertowego pozwala firmie na planowanie ekspansji na nowe rynki o największym potencjale wzrostu przy najmniejszych nakładach. Pozawala na ocenę, z których inicjatyw biznesowych wyjść, bo nie są one perspektywiczne.

Aby optymalnie wykorzystywać zasoby, działania takie jak: badania, rozwój nowych ofert, skuteczność wdrożenia programów marketingowych, plany rozszerzania oferty i rynku działania, muszą być one przypisane do obszarów o największym zwrocie z inwestycji. Bez jasnego obrazu całej architektury portfela ofertowego, trudno jest określić, które marki mają największy potencjał rozwoju. Trudno jest także szacować, które marki mogą mieć najwyższe marże i mogą przynosić największe zyski. Jeśli każda marka jest finansowana wyłącznie ze swojego udziału w zysku, marki o dużym potencjale, mające w danym momencie niższą sprzedaż, mogą być pozbawione środków na rozwój, a to skutkuje utratą szans ponadprzeciętnego wzrostu.

Ponadprzeciętna efektywność marek zależy w dużej mierze od synergii z całym portfolio ofertowym firmy. Silna pozycja jednej marki, może być nie tylko korzyścią biznesową, ale również może dzięki pozytywnemu wizerunkowi efektywnie wspierać inne marki w portfolio. Dzieje się tak ze względu na wykorzystanie efektów synergii i aureoli. Patrząc na marki jako samodzielne byty, odseparowane od siebie i działające w silosach, łatwo doprowadzić do nieporozumień i nieefektywność. Na efektywność portfolio ofertowego składa się także ilość marek w portfolio firmy. Gdy jest ich zbyt wiele, firmie może brakować zasobów do wykorzystania potencjały każdej z marek. Ponadto może dochodzić do wewnętrznej konkurencji marek między sobą, czyli efektu kanibalizacji rynku lub marż. Gdy marek jest zbyt mało w portfolio ofertowym, na rynku mogą się pojawić nisze nie pokryte ofertą firmy. Tam gdzie firma nie ma ofert dla klientów nie będzie sprzedaży. Jest to szansa dal konkurentów na łatwe zdobycie nisz rynkowych.

Optymalna ilość marek w portfolio ofertowym pozwala na efektywnie wykorzystanie zasobów firmy i budowanie wysokiej skuteczności operacyjnej. Analizując efektywność portfela marek, zawsze pojawia się zagadnienie optymalnego składu portfolio ofertowego i architektury marki. Ile marek i ofert powinna firma mieć w swoim portfolio? Które marki mają największy potencjał wzrostu? Które marki najlepiej wykorzystują przeznaczone nakłady? Aby otrzymać odpowiedzi na te pytania, można przeprowadzić analizę całego portfolio. Audyt efektywności portfolio pokazuje, czy niektóre marki / rynki / oferty powinny być skonsolidowane, a może wyeliminowane lub sprzedane? Ocenia pozycje konkurencyjną poszczególnych ofert i ich wzajemne relacje i synergie. Dostarcza informacji o jakości całego portfolio jak i sile i perspektywach rozwoju poszczególnych jego elementów.

Architektura portfela ofert i strategia portfolio ofertowego, to strategia inwestowania w te części oferty firmy, które stymulują największy wzrost i najszybszy rozwój firmy. Oto lista zadań, które są stawiane w procesie budowania strategii rynkowej na podstawie audytu architektury marki i portfolio ofertowego:

Optymalizacja priorytetów, skoncentrowanie się na głównych rynkach o największym potencjale wzrostu i rozwoju.Określenie priorytetów dla marek i ofert, które są najbardziej wartościowe i będą przynosić korzyści.Koncentracja wydatków na priorytetowych rynkach, segmentach i klientach. Opracowanie planów marketingowych, obejmujących alokowania środków na rozwój i wykorzystanie portfela marek.Wybranie marek i ofert, dla których nie ma perspektyw na ich rozwijanie i utrzymanie.Usuwanie marek, które nie pasują do portfolio, psuja lub degradują wizerunek, lub stanowią zagrożenie i ryzyko dla całej organizacji.Wypełnianie nisz rynkowych i luk w ofercie firmy, pokrywanie ofertami nisz atrakcyjnych segmentów.Likwidacja wewnętrznej konkurencyjności między ofertami. Poszukiwanie i wprowadzanie synergii.Wprowadzenie ofert premium generujących najwyższe marże i wykorzystujące kompetencje firmy.

Ocena i wykorzystanie potencjału portfolio ofertowego i architektury marki

Marki się zmieniają, tak jak zmienia się otoczenie konkurencyjne. Optymalizacja i dostosowanie marki do uwarunkowań rynkowych i oczekiwań klientów czyni ją efektywniejszą. Właściwa analiza portfela może podkreślać, które marki są najlepiej przystosowane do obecnej sytuacji a które nadają się najlepiej do rozszerzenia. Nie wszystkie marki nadają się do wejścia na nowe rynki, nie wszystkie zostaną zaakceptowane przez nowe grupy klientów. Czym silniejsze i kompletniejsza jest architektura marki, tym lepiej marki są w niej wykorzystywane. To z kolei wpływa na rozwijanie i efektywność całego portfolio i ponadprzeciętny wzrost firmy.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zarządzać portfelem wielu ofert aby maksymalizować zyski?

Jak zarządzać portfelem wielu ofert aby maksymalizować zyski?


Autor: JAROSŁAW FILIPEK


Firma, która ma wiele marek, może precyzyjnie budować oferty dla wybranych segmentów klientów. Jeżeli ma ich za dużo, rodzą się kłopoty w zarządzaniu skomplikowanym portfelem. Jak zbudować architekturę portfolio z optymalna ilością marek.?


Możemy wyszczególnić trzy główne strategie zarządzania architekturą portfela: porządkowanie czyli restrukturyzacja, wykorzystywanie czyli optymalizacja oraz rozwijanie czyli ekspansja. Cel tych działań jest z reguły jeden, poprawić efektywność biznesu. Firmy same wychodzą z inicjatywami zmian w swoich ofertach lub są do tego zmuszane, poprzez zmiany na rynku, zmiany potrzeb i oczekiwań klientów, zmiany u konkurentów. Zmiany w otoczeniu konkurencyjnym firmy to z jednej strony zagrożenie, z drugiej zaś strony olbrzymia szansa na pokonanie konkurentów, którzy na te zmiany nie reagują. Pewność siebie i swojej pozycji, brak pokory i niedocenianie konkurentów, są częstymi przyczynami utraty przez lata budowanej pozycji rynkowej.

Kiedy firmy powinny analizować swoje portfolio ofert?

Wachlarz sytuacji w jakich firmy muszą aktywnie zarządzać swoimi portfelami jest bardzo szeroki. Dynamika zmian na rynku jest tak duża, że próby zachowania status quo prowadzą do strat. W firmach o szerokim portfolio ofert jest to proces bardzo częsty, bo wynika z większej ilości ofert a więc i większej ilości rynków które należy kontrolować. Niestety nie zawsze stawiany na poziomie strategicznym. Wynika to z błędnego przekonania, że raz ukształtowana struktura i architektura portfela ofert jest stała i nie należy jej zmieniać. Przykłady wskazują, że tak nie jest. Nokia, która nie weszła na rynek smartfonów utraciła pozycję lidera. Polaroid, który zaniedbał rynek aparatów cyfrowych. Telewizory lampowe zastąpione zostały tranzystorowymi, reklama tradycyjna zastępowana jest reklamą internetową. Rynek nie stoi w miejscu.

Skuteczny audyt architektury marki.

Aby efektywnie zarządzać portfelem ofert potrzebny jest cykliczny audyt. Podstawowe pytania strategiczne, na które sobie trzeba odpowiedzieć to:

- Czy wizerunek firmy odpowiada obecnie stosowanej strategii biznesowej?

- Czy konkurenci zmienili swoją strategię, wprowadzili nowe oferty, lub może planują takie działania?

- Gdzie są najlepsze rynki, najszybciej rosnące? Jak zmieniają się potrzeby klientów?

- Czy portfolio ofert w obecnej strukturze realizuje wszystkie cele biznesowe?

Oraz pytania taktyczne, związane z rozwojem ofert:

- Czy w związku ze zmianą pozycji konkurencyjnej spółek na rynku zmieniła się ich rola w ofercie i potrzebne jest przemodelowanie architektury?

- Czy firma w sposób optymalny wykorzystuje synergie między ofertami? Czy synergia jest analizowana i mierzona, jaki ma wpływ na realizacje celów biznesowych?

Kontrola i analizy portfela ofert

Aby skutecznie reagować na zmiany w otoczeniu trzeba znać możliwe rozwiązania, aby wybrać w zależności od sytuacji to najlepsze. Warto, na podstawie katalogu symptomów, analizować zmiany i potencjalne zagrożenia w portfolio ofert, marek i submarek. Mogą one dotyczyć negatywnego wpływu sytuacji w marce nadrzędnej lub markach podrzędnych i przekładać się na całą ofertę i wizerunek firmy. Odpowiednio wcześnie podjęte decyzje i przeprowadzone działania obniżają koszty i tak koniecznego działania. Profilaktyka zawsze jest tańsza od leczenia. Można w tym celu opracować narzędzia oceny i kontrolingu portfela ofert. Pozwala to na optymalizację wykorzystania posiadanych zasobów (środki finansowe, ludzie, kompetencje) oraz doboru rozwiązań. Analizy portfela pokazują także, gdzie firma jest najsilniejsza, gdzie potrzeba uzupełnić portfolio o nowe oferty, jak wprowadzać dla kolejnych elementów do struktury oferty. Ocena wyłącznie wyników poszczególnych ofert i marek oraz brak kontrolingu całego portfela nie wskaże, gdzie najlepiej rozszerzać ofertę.

Stałe monitorowanie portfela ofert, jego dostosowania do potrzeb firmy i konkurencyjności pozwala na płynny i kontrolowany rozwój firmy w przyszłości, wejście na nowe rynki, rozszerzenie oferty i obszaru działania. Zarządzanie architekturą marek i synergiami wizerunkowymi wzmocnią konkurencyjność firmy poprzez wykorzystanie uzupełniających się ofert . Wyrównywanie siły i znaczenia ofert w portfelu ułatwia harmonijny rozwój całej organizacji.

Zarządzanie portfolio ofertowym i budowanie architektury marki jest procesem optymalizacji strategii rozwoju firmy. Daje menedżerom i zarządom odpowiedzi na pytania:

- Jak złożone powinno być naszym portfolio firmy wyrażony w ilości stosowanych ofert i marek, kanałów dystrybucji i ilości rynków na którym działa firma?

- Jak określić priorytety inwestycji w poszczególne marki i oferty i w oparciu o jakie wskaźniki rynkowe?

- Czy nasze portfolio ma najlepszą możliwą pozycję, i optymalnie wykorzystuje zasoby

- Czy wykorzystuje przyszłe możliwości rozwoju i może osiągać ponadprzeciętne wzrosty i zyski?

Wykorzystanie architektury marki do budowania przewagi rynkowej.

Budowanie architektury marki dla firm z szerokim portfolio ofertowym jest jedną z bardziej skomplikowanych strategii rynkowych. Z drugiej zaś strony, pozwala firmom na ekspansję i rozwój rynkowy, rozszerzanie oferty na nowe rynki, nowych klientów i nowe oferty. Dla jednej firmy rozbudowa portfela ofertowego jest realizacją strategii wzrostu, dla innych to proces uzupełniania oferty w celu zbudowania kompletnego portfolio, dla jeszcze innych to rozszerzanie działalności. Każde z wymienionych działań zwiększa szanse firmy na zbudowanie przewagi konkurencyjnej.


JAROSŁAW FILIPEK

http://www.codes.pl/

CODES Strategie od 1992 roku wspiera firmy w budowaniu strategii rynkowych opartych na wizerunku i wyróżniającej marce. Firma realizuje projekty strategii: rozszerzania marki na nowe rynki i nowe oferty, marki dla grup i holdingów, strategii wizerunkowych, budowy i zarządzania portfelem marek oraz łączenia portfeli marek po fuzjach i akwizycjach firm.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wykorzystać własność intelektualną w biznesie? Strategie IP.

Jak wykorzystać własność intelektualną w biznesie? Strategie IP.


Autor: JAROSŁAW FILIPEK


Dzięki IP firmy mogą zwiększyć efektywność operacyjną aby firma była bardziej konkurencyjna na rynku. Można także zbudować wartość spółki, wykorzystując do tego IP a następnie drożej ją sprzedać. Składowe budowania wartości firmy.


Wyróżniamy dwie podstawowe strategie wykorzystania praw własności intelektualnej. Dla firm, które chcą bezpiecznie i długo zarabiać jest to zwiększenie konkurencyjności. Dla firm, które chcą szybko podnieść swoją wartość jest przygotowanie do transakcji sprzedaży firmy.

Przykładem firmy, która doskonale wykorzystuje własność intelektualną jest Apple. Na koniec roku 2010 wartość giełdowa firmy wynosiła 251,5 mld $ a wartość księgowa jedynie– 43,2 mld $. Wartość giełdowa była więc sześciokrotnie wyższa od wartości księgowej. Samą markę Apple wyceniano na 21,1 mld $., co dawało wzrost wartości marki rok do roku – 37%. Firma jest właścicielem wielu patentów, co dodatkowo podnosi jej wartość. Według oceny firm analizujących NYCE, w 500 największych firmach Giełdy w Nowym Yorku 80% wartości firm stanowią wartości niematerialne i prawne. Sukces Apple polega na zbudowaniu zamkniętego świata. Są w nim dobrze zidentyfikowani klienci, którzy otrzymują innowacyjne produkty, z prostym wzornictwem i dobrą funkcjonalnością. Gdy kupują odtwarzacz plików muzycznych, Apple od razu zapewnia im dostęp do sklepu, w którym mogą kupić muzykę. Na tym polega koncept biznesowy koncernu – unikalna oferta została stworzona przy wykorzystaniu strategicznie zarządzanej własności intelektualnej. A na to nakłada się jasna, konsekwentna polityka wizerunkowa. Dzięki temu to jedna z najbardziej pożądanych marek na świecie. A czasem wręcz przedmiot kultu. Jaki jest efekt tej strategii? W pierwszym dniu sprzedaży iPhone 4 rozszedł się w 1,5 mln egzemplarzy.

Drugim przykładem może być Google. Wartość giełdowa firmy wynosi 156,2 mld $ a wartość księgowa 40,6 mld $. Wartość marki to 43,6 mld $. Wzrost wartości marki rok do roku jest tylko o 1% mniejszy niż w przypadku Apple, i wynosi 36%.

Google bez wątpienia należy do najbardziej innowacyjnych firm na świecie. Chociaż jest praktycznie monopolistą na rynku reklamy internetowej, wciąż poszukuje obszarów, w których mógłby zaistnieć. Ostatnio z powodzeniem rozwija się na rynku technik mobilnych – ogromnym powodzeniem cieszy się rozwijany przez niego system operacyjny Android, firma wypuściła również smartfona Nexus. Dzięki temu przychód firmy stale rośnie.

Wyróżniamy dwie podstawowe strategie wykorzystania praw własności intelektualnej.

Dla firm, które chcą bezpiecznie i długo zarabiać jest to zwiększenie konkurencyjności. Aby sprzedawać z większą marżą Pfitzer, jako lider rynku, może co roku podnosić cenę Viagry. Aby sprzedawać więcej Coca-Cola, dzięki obecności na kolejnych rynkach, jest jednym z najwięcej zarabiających firm na świecie. Aby produkować taniej P&G dzięki programowi Connect+Develop zwiększył swoją produktywność o 50 proc.

Dla firm, które chcą podnieść swoją wartość jest przygotowanie do transakcji sprzedaży firmy. Przykładowe transakcje zakończone sukcesem. Aby uzyskać większe przychody z licencjonowania IBM prowadzi politykę licencjonowania swoich IP. Co roku zarabia na licencjach 1,5-2 mld dolarów nie ponosząc kosztów związanych z produkcją. Warto pilnować aby nie kupić marki zbyt drogo. Volkswagen kupując Rolls-Royce Motors zapłacił 790 mln $ za fabrykę wartą 250 mln $ i to bez marki. Jak nie sprzedać zbyt tanio pokazała firma Amati. Przynoszące co roku 30 mln dolarów straty Amati nie miałoby szansy na sprzedaż przedsiębiorstwa za 400 mln, gdyby nie jeden patent pozwalający nabywcy, Texas Instruments, na rozwinięcie technologii DSL. Aby nie zmarnować szansy na dobrą sprzedaż trzeba mieć strategie rozwoju. IBM pozbyło się dywizji odpowiedzialnej za produkcję komputerów za 1,75 mld dolarów na rzecz Lenovo, które potrzebowało jej by stać się czwartym graczem na światowym rynku PC. IBM skoncentrowało się na inny obszarach rynku IT.


JAROSŁAW FILIPEK

http://www.codes.pl/

CODES Strategie od 1992 roku wspiera firmy w budowaniu strategii rynkowych opartych na wizerunku i wyróżniającej marce. Firma realizuje projekty strategii: rozszerzania marki na nowe rynki i nowe oferty, marki dla grup i holdingów, strategii wizerunkowych, budowy i zarządzania portfelem marek oraz łączenia portfeli marek po fuzjach i akwizycjach firm.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kolory a identyfikacja firm i produktów.

Kolory a identyfikacja firm i produktów.


Autor: Krzysztof Filipek2


Co powinieneś zrobić, aby Twoja firma została zauważona na rynku, a następnie była rozpoznawana przez klientów? Jak tworzyć unikalny i pożądany wizerunek? W jaki sposób dopasować barwy do charakteru firmy? Jak sprawić, aby opakowanie Twojego produktu wyróżniało się spośród opakowań konkurencyjnych.


Rola kolorów w systemie identyfikacji wizualnej

Kolorystyka firmowa jest jednym z podstawowych elementów systemu identyfikacji wizualnej, obok nazwy, logo firmy oraz czcionki. Kolor wpływa na styl przedsiębiorstwa i ułatwia jego rozpoznanie na rynku. Wybór barw zależy od założonego celu i przewidywanej reakcji odbiorców. Wykorzystując właściwą kolorystykę, kształtujemy tożsamość firmy, której odzwierciedleniem jest jej wizerunek.

Instytucje zajmujące się określoną działalnością mogą tę aktywność podkreślić za pomocą barw, np. organizacje koncentrujące się na ochronie środowiska stosują w swoim logo zazwyczaj barwy “ekologiczne”, takie jak: zielony, żółty, brązowy etc. Konsekwentne używanie barw pozwala przedsiębiorstwu odróżnić od siebie własne obszary działania. Aby podkreślić odrębność swych filii, Renault stosuje trzy kolory: żółty dla samochodów osobowych, czerwony dla ciężarowych, zielony zaś dla pojazdów rolniczych.

Dobór kolorystyki firmowej

Dokonując wyboru barw firmowych, trzeba wziąć pod uwagę: charakter prowadzonej działalności, cel, możliwość stosowania kolorystyki firmowej na opakowaniach, a także techniczne ograniczenia używania kolorów firmowych na nośnikach systemu identyfikacji wizualnej, wykonanych z różnego typu materiałów. Decydując się na barwę, która stanie się podstawą identyfikacji wizualnej, należy uwzględnić też wrażenie, jakie wywołuje na odbiorcach. Dobrze byłoby, gdyby wybrany kolor wyróżniał firmę spośród innych. Nie można również przesadzić z liczbą kolorów. Liczy się ich dobór pod kątem potencjalnego nabywcy, z uwzględnieniem takich czynników socjologicznych, jak: wiek, płeć, status społeczny, wykształcenie itp.

Dobór odpowiednich kolorów do kształtu logo i znaku graficznego ułatwia jego przyswojenie i zapamiętanie przez odbiorcę. Ich zestawienie z rodzajem czcionki może decydować o czytelności logo. Wybrane kolory firmowe w logo powinny poprawnie funkcjonować w połączeniu z innymi elementami systemu identyfikacji wizualnej firmy, czyli z nazwą i symbolem.

Przy wyborze kolorystyki firmowej należy również zadbać o bezpieczeństwo prawne symboliki firmowej. Nie tak dawno było głośno o sprawie dotyczącej znaków towarowych właściciela sieci stacji benzynowych British Petroleum. Jego charakterystyczne połączenie kolorów zielonego i żółtego wykorzystał właściciel kilku stacji benzynowych w Wielkopolsce. Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że przedsiębiorca z Wielkopolski dopuścił się czynów nieuczciwej konkurencji oraz naruszył prawo ochronne na znaki towarowe upodabniając swoje logo do identyfikacji wizualnej koncernu. Trzeba pamiętać, że zgodnie z ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czynem tym jest takie oznaczanie przedsiębiorstwa, które może wprowadzić klientów w błąd co do jego tożsamości przez używanie firmy, nazwy, godła, skrótu literowego lub innego charakterystycznego logo używanego wcześniej zgodnie z prawem do identyfikacji innej firmy.


SYMBOLIKA to zespół projektantów identyfikacji wizualnej firm. Od 1992 pomagamy firmom budować indywidualny wizerunek. Zaprojektowaliśmy ponad 500 logo dla firm i produktów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing szeptany

Marketing szeptany


Autor: Monika Ł.


Kiedy znany bloger, Kominek, skrytykował budyń Dr Oetkera, tysiące internautów, nagle podzieliła zdanie Kominka. Sprzedaż produktów tej firma spadła znacząco. A wszystko przez jeden wpis...


Marketing z8804859Q,Bloger--Kominek---czyli-Tomek-Tomczyk-moze-sobie-pozwolicszeptany ( whisper marketing, word of mouth marketing) korzysta z najprostszego narzędzia, jakim posługują się ludzie, tj. mowa. Społeczeństwo od zawsze lubiło rozmawiać, wymieniać się poglądami i rekomendować różne produkty. Marketing szeptany to bardzo nowoczesna forma marketingu, która poprzez wywołanie debaty na temat danego produktu, ma przyciągnąć uwagę konsumentów. Wywołanie debaty polegać ma na wytworzeniu pozytywnych opinii konsumentów.

Realizacja marketingu może odbyć się np., podczas:

wykonywania usług fryzjerskich, gdzie fryzjerka zachwala nowe produkty klientom

przekazywania opinii na temat produktów przez wynajętych agentów

wynajęci aktorzy, udający turystów, przekazują treść reklamy napotkanym przechodniom

Ponieważ reklamy właściwie nas otaczają, konsumenci coraz bardziej są rozdrażnieni przybywającą ich ilością. Twórcy reklam mają coraz cięższe zadanie, jeśli chcą wzbudzić zainteresowanie społeczeństwa. Jednak co ciekawe, opinie na temat wielu produktów coraz częściej wyszukiwane są u pani w sklepie, znajomej fryzjerki czy w Internecie. Decyzję wyboru danego produktu poprzedzają wizyty na forach, blogach i innych portalach, gdzie można wymienić poglądy.

„Spece” od marketingu szeptanego, promując dany produkt, zachwalają go na forach internetowych, blogach, czy portalach, wywołują debatę na temat produktu, tworzą pozytywny wizerunek marki czy nawet opłacają ludzi, którzy rekomendują towar.

Dzięki użyciu marketingu szeptanego, można przy bardzo niskim nakładzie, efektywnie i trwale wypromować towar. Przy wywoływaniu debat, można zapoznać się od razu z opinią konsumentów.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Mailing reklamowy - na co zwrócić uwagę

Mailing reklamowy-na co zwrócić uwagę


Autor: Krzysztof Dziechciarz


E-mail marketing jest jedną z najskuteczniejszych i najpopularniejszych form reklamowania produktów i usług. Jednak o skuteczności decyduje kilka czynników. Przy wyborze firmy mailingowej można popełnić kilka błędów szczególnie jeśli kierujemy się tylko ceną. Przeczytaj jakie.


E-mail marketing należy do najskuteczniejszych i najpopularniejszych form reklamowania produktów i usług. Działania e-mail marketingowe są w pełni mierzalne. Umożliwia nam to dostęp do statystyk, dzięki którym możemy sprawdzić, ile osób otworzyło e-mail, ile osób tego jeszcze nie zrobiło, ile osób pobrało plik bądź kliknęło w link.Ceny e-maili wynoszą od kilkunastu zł za 17 tys.użytkowników do ok.80 zł za 1000 użytkowników (bez kreacji graficznej maili).

Aby jednak e-mail marketing przyniósł efekty muszą być spełnione pewne warunki. Wszyscy odbiorcy mailingu muszą się zgadzać na przysyłanie wiadomości reklamowych. Lista adresowa musi być pozyskana legalnie za ich zgodą na otrzymywanie reklam. Inaczej możemy być posądzenie o spam. Najlepiej wybrać firmę, która potrafi nam targetować odbiorców tzn. wybrać region, miasto, płeć, wiek czy nawet dochody osób do których chcemy dotrzeć. Inaczej może się stać, że znaczna część maili dotrze do osób, które wcale nie są zainteresowane naszą ofertą. Niepotrzebnie wydamy pieniądze, a jedynym pożytkiem z tego będzie to, że zarobi firma rozsyłająca maile.

Odradzam korzystanie z firm, których baza adresowa osób została pozyskana w programach płacących za klikanie w link. Mailing do takich osób co prawda zwiększy nam wejścia na stronę i podkręci licznik, ale będą to wejścia nic nie warte. Jeśli zagłębić się w statystykę np. Google Analytics to zobaczymy, że czas spędzony na stronie z takiego wejścia wynosi 1s!.

Można to porównać do cofnięcia licznika w samochodzie. Po cofnięciu licznika z 300 tys. do 100 tys.nic faktycznie się nie zmieni poza stanem na liczniku, stan techniczny pojazdu będzie taki sam. Podobnie na naszej stronie zmieni się tylko stan licznika (w przypadku strony na większy), ale liczby klientów raczej nam nie przybędzie po odwiedzinach trwających 1sekundę.

Przy wyborze firmy mailingowej nie kierujmy się tylko ceną mailingu i wielkością bazy adresowej, ale również wartością tej bazy z naszego punktu widzenia.


www.ebiznes24h.info

www.datall.pl/sklep/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak marka wpływa na wartość firmy? Strategie budowania wartości firmy.

Jak marka wpływa na wartość firmy? Strategie budowania wartości firmy.


Autor: JAROSŁAW FILIPEK


Dobra marka to dużo więcej niż nazwa i charakterystyczne logo. Przywiązuje klientów, pozwala na uzyskiwanie większych marż i rozszerzanie. A z czasem staje się najważniejszym zasobem firmy. Wyceny marek wskazują, że marka może być więcej warta niż majątek materialny firmy.


Znaczenie marek jest widoczne gołym okiem. Każdy z nas, stojąc przed sklepową półką, w pierwszej kolejności sięga po produkty, które zna od lat. I raczej nikt nie zmieni swoich przyzwyczajeń tak długo, jak będą zaspokajały wszystkie oczekiwania.

Perspektywa konsumenta jest dość prosta. Jednak na markę uważnie patrzą również przedsiębiorcy i specjaliści od marketingu, zastanawiając się co sprawia, że klienci wybierają produkt konkurencji, a nie ich.

Z tego punktu widzenia warto dobrze przyjrzeć się kapitałowi marki. Pojęcie to zawiera w sobie rozpoznawalność, skojarzenia, lojalność klientów, ochronę prawną i możliwości jej rozwoju. Kapitał marki wzmacnia jej wartość i tworzy pozytywne skojarzenia w głowach konsumentów. Jak pokazują badania, jest on jednym z najważniejszych zasobów, którymi dysponuje firma.

Jako wartość niematerialna, kapitał marki pokazuje jej znaczenie wynikające z postrzegania jakości i skojarzeń, które mają klienci w związku z danym produktem. Na kapitał marki można patrzeć z trzech perspektyw.

Z finansowego punktu widzenia, oznacza ona dodatkową kwotę, którą klienci są gotowi zapłacić za dany produkt. Żeby zorientować się w jego wysokości, trzeba porównać jego cenę z produktem „no name”. Konsumenci są chętni dużo więcej za znany sobie towar, niż za ten, z którym nie mają żadnych skojarzeń.

Markę można również oceniać z perspektywy możliwości jej rozszerzania. Kiedy jakiś produkt osiągnie sukces komercyjny, firmy często decydują się na wprowadzenie kolejnych pod jego marką. Decyzja ta dyktowana jest wysokim poziomem świadomości, który pozwoli na znaczne oszczędności związane z promocją.

Z punktu widzenia klientów kapitał marki oznacza budzone przez nią skojarzenia, które są wyrażane w procesie zakupowym. Gdy konsumenci sięgają po dany produkt, to znaczy, że obdarzają go zaufaniem Taki stosunek najczęściej wynika z ich własnego doświadczenia.

Nie każda marka może pochwalić się wysokim kapitałem i dlatego firmy tak intensywnie inwestują w jego zwiększenie. W końcu oznacza on konkretne zyski. Poza tym jest jeszcze kilka korzyści, które firma może osiągnąć dzięki wysokiemu kapitałowi swoich marek.

Jednym z nich jest uzyskanie stabilności sprzedaży. Jednocześnie, dzięki niemu firma może powiększać swoje zyski poprzez zwiększanie udziałów rynkowych, uzyskiwanie większych marż i niższych kosztów promocji.

Poza tym taka marka, kiedy zajdzie potrzeba lub korzystna okazja, może zostać sprzedana za wyższą cenę. Nie jest jedynie oznaczeniem towarów, ale produktem samym w sobie. Można wycenić jej wartość i ocenić potencjał. Mając taką wiedzę o marce, można uzyskać lepsze warunki negocjacyjne podczas transakcji – sprzedaży, udzielania licencji czy franczyzy.

W jaki sposób zbudować wysoki kapitał marki? Po pierwsze trzeba określić pewne standardy, które będzie spełniać marka. To działanie ma na celu zidentyfikowanie oczekiwań konsumentów i umożliwienie pozytywnego odbioru produktu przez wzbudzenie ich zaufania i zainteresowania. Wyjątkowość marki pozwoli na zapamiętanie jej przez klientów i skłoni ich do lojalności. Ale odpowiednie zaprojektowanie jej to nie wszystko. Trzeba również na bieżąco reagować i dbać o to, żeby marka zyskiwała na wartości. Zarządzanie nią powinno być prowadzone w konsekwentny i spójny sposób. Jej przesłanie powinno być skorelowane z wszystkimi komunikatami, które wysyła sama firma, przez co oba wizerunki będą się wzajemnie wzmacniać. To jeden z najbardziej skutecznych sposobów do zbudowania silnego brandu.

W wielu przypadkach marka jest najważniejszym zasobem firmy. Budując jej wysoki kapitał – podnosimy wartość firmy i przyczyniamy się do osiągania przez nią lepszych wyników finansowych.


JAROSŁAW FILIPEK

http://www.codes.pl/

CODES Strategie od 1992 roku wspiera firmy w budowaniu strategii rynkowych opartych na wizerunku i wyróżniającej marce. Firma realizuje projekty strategii: rozszerzania marki na nowe rynki i nowe oferty, marki dla grup i holdingów, strategii wizerunkowych, budowy i zarządzania portfelem marek oraz łączenia portfeli marek po fuzjach i akwizycjach firm.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak budować wartość marki? Od czego zależy wartość marki?

Jak budować wartość marki? Od czego zależy wartość marki?


Autor: JAROSŁAW FILIPEK


Marki, w zależności od branży, stanowią od kilku do kilkudziesięciu % wartości całej firmy. Wartość marki zależy od jej siły: jak wpływa na sprzedaż, jakie marże generuje, jak można ją rozszerzać. Branding to strategia budowania siły rynkowej marki w oparciu o wizerunek.


Z pewnością kiedy myślimy o konkretnej marce (np. Volvo, Coca-Cola czy Boss), nie zastanawiamy się nad tym, skąd wzięła się nazwa ‘marka’ i od kiedy funkcjonuje w naszym kraju. Warto jednak sięgnąć do jej źródeł, by ukazać wartość marki zarówno dziś, jak i w dawnych czasach.

Wyraz 'marka' pochodzi z języka francuskiego (marque) i prawdopodobnie trafił do polszczyzny za pomocą języka niemieckiego (Marke) w końcu XIX wieku. Dzisiejsze słowo 'marka' w starogermańskim oznaczało 'granicę', 'pogranicze'. Jeszcze w XIX wieku polscy kelnerzy rozliczali się z właścicielami restauracji, w których pracowali przy użyciu tzw. sztonów lub liczbonów. Przy kupnie piwa posługiwano się specjalnym środkiem płatniczym – marką piwną, czego dowodem jest cytat Krasickiego zamieszczony w Słowniku polszczyzny Samuela Lindego: „Źle rzecz sądzić z pozoru. O! Marki! O! sztony! Któż by zgadł żeście czasem warte miliony?!”. Już wtedy – podobnie zresztą jak dziś – marka miała wartość. Ponadto, markę utożsamia się z nazwą lub znakiem firmowym rozpoznawanym wzrokowo, będącym połączeniem pewnego wzoru i odpowiednio dobranej kolorystyki oraz wycenianym na określoną sumę pieniędzy.

Wspomnieć należy, że przez pojęcie 'marka' rozumie się również atrybuty i właściwości przedmiotu, i są to zazwyczaj pozytywne cechy. Wypowiadając zdanie „To jest marka!”, mamy na myśli dobrą i silną markę. Każde przedsiębiorstwo dąży do tego, by jego marka była nie tylko rozpoznawalna, lecz także uznana przez otoczenie; aby zbliżała się do wzorca, zdobywając zaufanie i lojalność klientów. Wartość marki znajduje zatem swoje odzwierciedlenie nie w przedsiębiorstwie, lecz – w umysłach konsumentów. Cechy marki powinny mieć swoje przełożenie na korzyści funkcjonalne (np. samochód ma kierownicę, koła, które pozwalają się przemieszczać z jednego miejsca do drugiego, oraz bagażnik umożliwiający transport różnych rzeczy), emocjonalne (auto może być bezpieczne, komfortowe, eleganckie, w ulubionym kolorze klienta etc.) oraz autoekspresywne (posiadany samochód zdradza pewne cechy jego właściciela – Mercedesa zakupi ten, kto ceni sobie niemiecką solidność, rzetelność i dokładność).

Tak więc kapitał marki jest tym większy, im częściej marka obecna jest w świadomości klientów, czyli posługuje się nazewnictwem i symboliką wywołującym pozytywne skojarzenia wśród konsumentów. Na wartość finansową marki wpływa również jej jakość, która występuje w stosunku wprost proporcjonalnym wobec takich wartości, jak lojalność czy zaufanie (wierność) klienta. Dlatego tak ważne są kreacja marki oraz wypracowanie jej strategii zgodnej ze strategią biznesową firmy już na samym początku. Tworzenie marki umożliwia dobór odpowiednich atrybutów oraz tym samym decyduje o jej wizerunku. Takie działanie obarczone jest pewnym ryzykiem oraz wymaga czasu i nakładu pracy. Mimo to warto poświęcić mu uwagę, ponieważ gwarantuje ono przewagę konkurencyjną. Trzeba bowiem pamiętać, że klient nie kupuje konkretnych towarów, lecz – marki, które istnieją w jego świadomości i stanowią wyobrażenie produktów.

Aby jednak osiągnąć sukces, nie wystarczy skoncentrować się tylko na ładnym opakowaniu, wzbogaconym o znak i nazwę, przyciągającym uwagę odbiorcy. Marka bowiem to nie tylko nazwa i logo, lecz także własność chroniona prawnie, którą można sprzedać, nabyć lub zlicencjonować, zupełnie niezależnie od produkcji związanych z nią wyrobów. W przeszłości ograniczono marki do towarów FMCG (ang. Fast Moving Consumer Goods), czyli szybko rotujących w punktach sprzedaży, najczęściej produktów codziennego użytku i trwałych dóbr konsumpcyjnych. Dziś marki są właściwie obecne we wszystkich sektorach biznesu: począwszy od branży motoryzacyjnej, przez bankowość i usługi, a skończywszy na handlu detalicznym. Marki należą do najważniejszych aktywów finansowych powodujących wzrost sprzedaży i/lub marży, stabilizujących popyt w perspektywie długoterminowej oraz ułatwiających obecność w pożądanych kanałach dystrybucji.

O sukcesie decyduje wybór właściwej strategii marki, która zależy od własnych zasobów finansowych, unikatowej oferty, a także umiejętności w organizowaniu samodzielnych prac badawczo-rozwojowych, czyli od kontrolingu i monitoringu marki.

Licencjonowanie marki

Strategia ta polega na otrzymaniu pozwolenia – zgodnie z zawartą umową kontraktową – na używanie marki innej firmy w zamian za opłatę. Taka taktyka działania pozwala przedsiębiorstwu wejść na nowe rynki bez konieczności udoskonalania produktu nakładającego dodatkowe koszty. W rzeczywistości sprawdza się tylko w przypadku marek o znaczącej wartości dla konsumenta. Licencjonowanie to przeniesienie osobowości popularnej marki na produkt lub usługę tak, aby szybko uzyskać rozpoznawalność i dobrą pozycję na rynku. Proces ten pozwala zdobyć nowe kanały dystrybucji i reklamy, opanować nowe rynki oraz zwiększyć sprzedaż głównych produktów. Nowa lub nieznana firma może stać się dość szybko rozpoznawana i to dość małym kosztem. Jednak licencjonowanie nie oznacza tylko samych korzyści. Często niesie ze sobą ryzyko niedopasowania marki do produktu czy rynku docelowego. Ponadto, w przypadku źle obmyślonego planu i niedostatecznej koordynacji można zarzucić rynek produktami tej samej marki, co grozi „rozwodnieniem” marki.

Zakup / sprzedaż marki

Sposób zakupu lub sprzedaży marki zależy od celów marketingowych i finansowych przedsiębiorstwa. Transakcje dokonywane na markach oraz na pojedynczych znakach towarowych są najczęstszym w polskich warunkach przypadkiem zastosowania wyceny marki. Zwykle strony transakcji są zainteresowane uzyskaniem wiedzy na temat wartości marki lub portfela marek. Silna marka jest ważnym elementem aktywów każdej firmy i należy nieustannie podnosić jej wartość. W 1998 roku firma Brand Finance przeprowadziła badania w Kanadzie , USA i Wielkiej Brytanii, które pokazały, że przedsiębiorstwa posiadające marki silne w portfelach przyniosły swoim akcjonariuszom w długim okresie zwroty wyższe o średnio 40-60% w porównaniu ze spółkami bez marek.

Trzeba pamiętać, że uznane, dobrze zarządzane marki decydują o poprawie konkurencyjności gospodarki w skali krajowej, a także międzynarodowej. Dlatego warto kontrolować działania na marce na poziomie mikroekonomicznym, by odnieść jak najlepsze rezultaty na poziomie makroekonomicznym.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.