niedziela, 20 marca 2016

Strategiczne powody zmian nazw spółek giełdowych

Strategiczne powody zmian nazw spółek giełdowych


Autor: Maria Orkwiszewska


Zmiana nazwy spółki giełdowej nie jest zjawiskiem częstym, więc motywy takich działań muszą być bardzo poważne. Rynek ostatnio poruszyła informacja, że nastąpi zmiana nazwy firmy Cersanit.


NWZA firmy Cersanitu uchwaliło 24 października, że firma ma w przyszłości działać pod marką Rovese. Zmiana nazwy spółki jest dosyć ogólnie wyjaśniona przez przedstawicieli firmy. Nie do końca jasno podano motywy zmiany. W ostatnim czasie więcej znaczących spółek giełdowych zmieniało nazwy. Jakie były tego powody?

ROVESE ZA CERSANIT

CERSANIT to firma produkcyjna. Przedmiotem działalności Grupy Cersanit jest produkcja i dystrybucja wyrobów wykorzystywanych do wykańczania i wyposażenia łazienek. W ofercie firmy znajduje się ceramika sanitarna, płytki ceramiczne, kabiny prysznicowe, wanny i brodziki i meble łazienkowe. Do kompletu brakuje chyba tylko markowej armatury łazienkowej. Dwie główne marki firmy to Opoczno i Cersanit.

Jak podaje gazeta giełdy „Parkiet” zmiana nazwy ma swoje wytłumaczenie. Nowa nazwa to kontaminacja norweskiego „ro”, co oznacza harmonię, spokój, oraz staroangielskiego „vese”, co oznacza wiatr zmian. Trochę to dziwne tłumaczenie, ale chyba bardziej ciekawe jest, dlaczego zmiana nazwy spółki ma miejsce, niż etymologia nowej nazwy.

Zmiana nazwy korporacyjnej

Czemu firma zmienia markę korporacyjną? Przedstawiciele firmy informują, że Cersanit chce odświeżyć wizerunek firmy. Nie jest do końca zrozumiałe tłumaczenie, bo nie zmienia się marka produktów, tylko następuje zmiana nazwy i marki firmy. Nie jest to delikatna zmiana, tylko totalne odrzucenie marki Cersanit jako marki korporacyjnej i zmiana nazwy na zupełnie nową markę Rovese, neologizm, bez żadnych skojarzeń i konotacji.

Drugim podawanym powodem, dla którego zmiana nazwy może mieć miejsce, może być chęć oddzielenia marki firmy od marek produktów. Znaczy to, że marka notowana na giełdzie będzie różniła się od marek produktów, które będziemy mogli nabyć w sklepach. Teoretycznie ma to podnieść rozpoznawalność marek oferowanych przez firmę. W praktyce Cersanit będzie mniej eksponowany, bo zniknie z informacji prasowych o firmie. Więc chyba to także nie jest najważniejszy powód zmiany.
Zmiana nazwy a konsekwencje rynkowe

Jakie konsekwencje ma oddzielenie tożsamości korporacyjnej od marek produktowych? Po pierwsze, marki te uzyskują swobodę, to znaczy mogą być sprzedane, bez konsekwencji dla wizerunku firmy. W portfelu firmy są dwie silne marki, Cersanit i Opoczno. Nie ma chyba obecnie przesłanek ani deklaracji firmy co do sprzedaży którejś z nich. Poza tym wydzielenie z portfolio marki Opoczno nie miało by wpływu na markę korporacyjną Cersanit.

Po drugie, w nowej sytuacji do portfela można dołączyć kolejne marki. Zmiana nazwy spółki na nową markę to umożliwia. Aspiracją Cersanitu jest zostanie liderem na rynku europejskim. Jeżeli nie pod jedną marką, w tym wypadku Cersanit, to pozostaje budowanie portfolio wielu marek. Takie rozwiązanie pozwala na precyzyjne segmentowanie ofert, dostosowywanie ich wizerunku do lokalnych rynków i efektywniejsze zarządzanie złożoną ofertą. Można bez problemu pod różnymi markami mieć podobne asortymentowo oferty, ale różniące się ceną, czyli oferty tanie, standardowe i premium. Marka korporacyjna identyczna z marką produktową jest w takiej sytuacji faktycznie ograniczeniem. Takie uzasadnienie zmiany nazwy jest logiczne z perspektywy rynkowej i marketingowej.

Z analiz przeprowadzonych przez CODES Strategie wynika, że w sytuacjach w których następowała zmiana nazwy spółki i oddzielenie tożsamości korporacyjnej od tożsamości produktów, chodzi raczej o komunikację do inwestorów, niż do konsumentów. Z tego by wynikało, że marka Rovense może być potrzebna do działań na innym poziomie i w innym zakresie niż marki produktowe. O ile w sklepach towarem są produkty, o tyle na giełdzie przedmiotem obrotu są spółki. Może więc uzasadnienia zmiany nazwy warto szukać w budowaniu wartości giełdowej, a nie wsparciu działań operacyjnych i rynkowych.

Jak informuje strona spółki, celem Grupy Cersanit (obecnie już prawie Rovense) jest zbudowanie silnej marki o zasięgu ogólnoeuropejskim. Firma dąży do zdobycia przewagi konkurencyjnej i zajęcia pozycji lidera na rynku kompleksowego wyposażenia łazienek. Tylko czy możliwe jest, aby firma stała się samodzielnie liderem na rynku europejskim? Chyba żadnej marce z korzeniami polskimi i działającej na tak szerokim rynku i na taką skalę to się jeszcze nie udało. Być może po połączeniu z inna firmą, której pozycja na rynkach zachodnich jest silniejsza i lepsza wizerunkowo, taki plan byłby możliwy. Jaki więc scenariusz może pomóc firmie w podniesieniu wartości spółki?

Zmiana nazwy spółki jest wytłumaczona przez przedstawicieli firmy na tyle lakonicznie, że możliwe są różne scenariusze. Decyzja o zmianie nazwy nie została podjęta z błahego powodu lub bez strategicznego celu. Czas pokaże, jakie były faktyczne powody i dlaczego miała miejsce zmiana nazwy spółki.

CD Project Red za OPTIMUS

Marka Optimus ustąpiła miejsca CD Projekt RED. Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego w lipcu 2011 roku nastąpiła zmiana nazwy Optimus SA na CD Projekt RED SA.

Zmiana nazwy z jednej strony kończy dość burzliwą historię marki producenta komputerów, z drugiej zaś jest elementem strategii rozwoju spółki giełdowej. Jak zapowiadał zarząd firmy, zmiana nazwy jest pierwszym etapem strategicznego porządkowania struktury grupy. Zmiana nazwy ma poinformować otoczenie firmy, że rozpoczyna się zupełnie nowa era w historii firmy.
Marka CD Projekt RED jest obecnie najbardziej rozpoznawalną częścią Grupy Optimus. Jest także, według zarządu, najistotniejszą i najbardziej perspektywiczną częścią tego biznesu. Zmiana nazwy całej grupy, wiąże się także z kreowaniem pozycji rynkowej i lansowaniem głównego produktu CD Project, grą „Wiedźmin 2: Zabójca Królów”. Gra „Wiedźmin” jest rozpoznawana nie tylko w Polsce ale i na świecie. Branża elektronicznej rozrywki szybko rośnie i dlatego traktowana jest przez zarząd spółki jako strategiczny obszar rozwoju. Zmiana nazwy jest w ten sposób uzasadniona i jest sygnałem dla udziałowców firmy i inwestorów, w co będzie inwestowała spółka i jakie są jej plany rozwoju.

Zmiana nazwy a zmiany organizacyjne

Cała transformacja ma polegać na połączeniu przez przejęcie. Tak więc to nie tylko formalna zmiana nazwy. Organizacyjnie cały majątek spółki zależnej CD Projekt RED Sp. z o.o. będzie przeniesiony do dawnego Optimus SA (po zmianie nazwy CD Projekt RED SA). Wcześniej, bo maju 2010 roku CDP Investment Sp. z o.o., został w całości. nabyty przez Optimus SA. Poprzez taki ruch działalność CDP Investment stała się podstawową działalnością giełdowego Optimusa. Zmiana nazwy firmy na CD Projekt RED jest więc nie tylko logiczna ale i ma zastosowanie wizerunkowe. W ten sposób firma komunikuje otoczeniu rynkowemu i inwestorskiemu zmiany do jakich doszło w Optimusie – dawny giełdowy Optimus pod nową marką CD Project Red, będzie oficjalnie zajmował się produkcją i dystrybucją gier komputerowych. Firma zauważyła, że marka Optimus na tyle się zdewaluowała i straciła na znaczeniu, że jej wizerunek nie pomaga w prowadzeniu działalności na nowym rynku. To CD Projekt ma wysoką świadomość marki i renomę w branży elektronicznej rozrywki. Firma dodatkowo chce, aby zmiana nazwy firmy posłużyła do promocji kolejnej wersji gry komputerowej „Wiedźmin”. Synchronizacja obu procesów to z jednej strony lansowanie oferty do konsumentów z drugiej budowanie wizerunku wśród inwestorów giełdowych. Celem nadrzędnym firmy jest przecież budowanie wartości spółki na giełdzie, a sprzedaż ofert firmy tylko do tego narzędziem.

Zmiana nazwy a konsekwencje biznesowe

Zmiana nazwy jest elementem zmian tożsamości korporacyjnej spółki. Pod pojęciem tożsamości korporacyjnej rozumiana jest „osobowość” podmiotu gospodarczego, to znaczy zespół cech wyróżniających go spośród innych podmiotów, cech decydujących o jego niepowtarzalności i indywidualności i prezentacja obszaru działania. Przeprowadzone w Niemczech wśród spółek giełdowych badania wykazały znaczący wpływ dobrze opracowanej i wykorzystywanej tożsamości na wyniki przedsiębiorstw. Z badań na rynku niemieckim wynika, że w firmach, w których tożsamość była profesjonalnie ukształtowana w stosunku do firm bez dobrej tożsamości wzrosły przychody (nawet do 40%), firmy powiększyły udziały rynkowe (z 34% do 71%) oraz wzrosły zyski (średnio o 22%). Poza tym, w firmach o strategicznie ukształtowanej tożsamości znacząco poprawił się wizerunek rynkowy, pracownicy wykazywali się większą motywacją, firmy pozyskiwały wyższej jakości kadrę pracowniczą. Podobne badania wykonane na spółkach amerykańskich wykazały wzrost wartości spółek giełdowych od 2% do 9% po ogłoszeniu budowania nowego wizerunku i wprowadzeniu nowej strategii rynkowej. Zmiana nazwy i prezentacja nowej strategii są dla inwestorów sygnałem, że firma ma ambitne plany i chce agresywnie działać na rynku. Zmiana nazwy sugeruje ponadto, że firma nie obawia się tak drastycznej transformacji, jest do tego przygotowana i ma dokładny plan co będzie robić dalej. Czy dotrzyma zobowiązań i konsekwentnie zrealizuje postawione zadania, czas pokaże. Giełda jest miejscem gdzie bardzo ważną rolę grają emocje. Szum jaki robi firma wokół „Wiedzimina 2” świadczy, że bardzo dużo uwagi poświęcane jest lansowaniu produktu wśród konsumentów i przekonywaniu inwestorów do docenienia spółki. Jednak tylko sukces rynkowy będzie dowodem, że decyzje były słuszne.

PELION ZA PGF

Po 20 latach działalności Polska Grupa Farmaceutyczna doceniła znaczenie wizerunkowe nazwy marketingowej i odchodzi od akronimu PGF na rzecz nazwy Pelion. Bezpośrednim powodem zmiany jest reorganizacja grupy. Historia Pelionu rozpoczęła się w 1990 roku od hurtowni leków Medicines. Debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w 1998 roku umożliwił rozwój w największą grupą kapitałową działającą na rynku ochrony zdrowia w Polsce. Zmiany organizacyjne i ich odwzorowanie w nowej architekturze portfela spółek są istotne wobec planowanej ekspansji na rynki międzynarodowe. Wprowadzenie nowej marki spółki nadrzędnej i nowa architektura portfela spółek jest dla inwestorów informacją o planowanej ekspansji. Firma chce w ten sposób pokazać strategię budowania wartości na rynku kapitałowym.

Nowa nazwa spółki nawiązuje do mitologii greckiej. Pelion to góra z grotą centaura Chirona. Ten nauczyciel bogów i herosów uczył Eskulapa, który leczył chorych przy pomocy ziołowych mikstur. Obecnie Eskulap jest uznawany za patrona lekarzy i farmaceutów.

Nowa architektura portfela spółek Grupy PGF.

Zmiana nazwy jest elementem procesu zmiany struktury organizacyjnej i wprowadzania nowej architektury portfela spółek. Grupa PGF podjęła decyzję o podziale na cztery linie biznesowe. Będą one działały jako samodzielne spółki w obszarach: zaopatrzenia szpitali, sprzedaży detalicznej, usług dla producentów oraz sprzedaży hurtowej do aptek.

Strategia architektury portfela spółek zakłada nadrzędną rolę firmy i marki Pelion. Tak prezentowana marka podkreśla, że Pelion działa na szeroko rozumianym rynku ochrony zdrowia ściśle związanym z farmaceutykami, nie tylko w obszarze dystrybucji do aptek. Dla aptekarzy, głównej grupy klientów firmy, nic się nie zmieni. Dostawcą leków będzie nadal spółka używająca marki PGF. Pozostałe spółki to CEPD N.V, PGF Urtica oraz Pharmalink.

Czym jest architektura portfela spółek?

Architektura poftela spółek to sposób odwzorowania strategii biznesowej i rynkowej holdingów i grup kapitałowych. Analizy holdingów przeprowadzone przez CODES Strategie wykazują, że architektura portfela spółek nabiera szczególnego znaczenia po przeprowadzeniu fuzji, akwizycji lub restrukturyzacji organizacyjnej. Korzyści pojawiają się nie tylko przy synergiach kosztowych, ale głównie jako synergie sprzedażowe. Architektura portfela spółek pokazuje pozycję spółki nadrzędnej, funkcje poszczególnych unitów i firm, odwzorowuje strukturę organizacyjną i zależności między spółkami. W efekcie końcowym pozwala na efektywne alokowanie środków i wykorzystanie synergii. Architektura portfela spółek występuje w kilku podstawowych modelach, które dla każdego holdingu wymagają dopasowywania, aby w optymalny sposób budować i wspierać synergie grupy firm.
Według deklaracji Pelion, każda ze spółek będzie samodzielnie budować swoją wartości i pozycję marki. Pelion będzie sprawował jedynie nadzór właścicielski nad wszystkimi firmami grupy oraz wspierał ich działalność poprzez planowanie i koordynację strategii ich rozwoju.

To typowy przykład gdzie architektura portfela spółek przyjmuje model rozproszony. Każda firma ma swoją własną markę i nie używa w działalności operacyjnej marki Pelion. Pozwala to na swobodne zarządzanie spółkami grupy i umożliwia dołączenie kolejnego lub sprzedaż dowolnego z unitów. W tym modelu architektury portfela spółek, problemy wizerunkowe lub biznesowe którejś z firm nie mają negatywnego wpływu wizerunkowego na pozostałe.

HOLDING JUTRZENKA ZMIANIE SIĘ W COLIAN

Od sierpnia 2011 roku akcje spółki Jutrzenka Holding są notowane pod nazwą Colian. Holding zmienił nazwę, co jak twierdzi zarząd, podyktowane było zakończeniem procesu reorganizacji grupy. Ponadto celem budowania nowego wizerunku holdingu jest docelowo chęć stworzenia koncernu ogólnospożywczego, a nie tylko cukierniczego, co sugerowała dotychczasowa nazwa Jutrzenka Holding. Taki wizerunek pozwala również na rozwój przez akwizycje w branżach pokrewnych.

Oddzielenie marki holdingu od marki produktowej

W praktyce zmiana nazwy holdingu rozdzieliła markę firmy od marki produktowej. Jutrzenka jest więc teraz tylko marką parasolową słodyczy, a nie holdingu notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych. Daje to spółce większą swobodę w budowaniu i zarządzaniu portfolio ofertowym. Może to także stanowić przybliżenie do celu strategicznego, jakim jest zmiana modelu funkcjonowania firmy i budowa holdingu ogólnospożywczego. Nie będzie więc problemu wizerunkowego, gdy holding przejmie spółkę produkującą musztardy lub inne przyprawy mokre. Dziwnie by to brzmiało, gdyby „słodka” Jutrzenka nabyła markę pomidorowego ketchupu. Holding Jutrzenka jako marka nadrzędna była z perspektywy prezentacji holdingu ograniczeniem.
W portfelu holdingu są już cukierki, przyprawy, napoje, czekolady, ciastka i wafle. Portfolio marek jest pokaźne: Jutrzenka, Ziołopex, Grześki, Wafle Familijne, Appetita, Hellena, Siesta Jeżyki, Akuku!, Brando, Minties, Goplana to tylko te najważniejsze.

Nowa strategia rynkowa holdingu

Pod nową nazwą firma chce działać w modelu holdingu grupującego różne marki spożywcze. Taka strategia pozwala przy dobrej kontroli i narzędziach zarządzania portfolio ofertowym i portfelem marek w pełniej wykorzystać ich potencjał. Zmiana marki holdingu pozwala także na jasne wydzielenie funkcji zarządzania. Podstawowym zadaniem jakie będzie mógł pełnić holding to planowanie strategiczne i alokowanie środków na te marki, które działają na najbardziej perspektywicznych i rosnących rynkach. Dla inwestorów znaczy to, że z firmy produkcyjnej holding może stać się zarządzającym portfelem marek.

Przykładem restrukturyzacji i optymalizacji w zarządzaniu portfolio może być Unilever. Ten holding w latach 90-tych z 1600 marek pozostawił jedynie 400, a inwestuje i rozwija głównie kilkanaście brandów o najwyższej sprzedaży, działających na najbardziej perspektywicznych rynkach. To studium przypadku pokazuje, że można więcej zarabiać na mniejszym portfolio. Według analiz CODES Strategie zarządzanie portfolio ofertowym to bolączka polskich firm. Firmy rzadko kiedy przeprowadzają audyty portfolio i planują alokacje nakładów z perspektywy rozwoju marek. Liczą się doraźne i okazjonalne transakcje i walka o udziały rynkowe, które często prowadzą do wojen cenowych i obniżenia efektywności operacyjnej. Usunięcie z portfolio marki słabej jest traktowane jako utrata udziałów rynkowych i zmniejszenie sprzedaży a nie poprawianie efektywności. Holding posiadający portfel brandów powinien koncentrować się na analizowaniu rynku i alokowaniu wewnętrznych inwestycji gdzie jest najlepsza perspektywa wzrostu i zysku. Zarządzanie sprzedażą jest problemem poszczególnych marek w ramach przydzielonych budżetów. To strategiczna różnica między spółką produkcyjną a holdingiem zarządzającym markami.

Restrukturyzacja holdingu a nowa strategia

Tak więc, nie można jeszcze powiedzieć, że zmiana nazwy holdingu na Colian jest już zakończeniem budowy koncernu ogólnospożywczego. Jest raczej prezentacją kierunku działania i strategii rozwoju holdingu. Po tej zmianie pozycja rynkowa marek produktowych jest taka jak była. Przeprowadzona w ramach działań reorganizacyjnych centralizacja funkcji administracyjnych, księgowych, finansowych i systemu informatycznego obniżą koszty operacyjne, ale nie zmienią pozycji marek produktowych na rynku. A to właśnie efektywność zarządzania portfelem brandów jest kluczem do sukcesu holdingu działającego na rynku produktów konsumpcyjnych.

WNIOSKI

O ile zmiany nazw dziwią, bo w powszechnej świadomości marka jest świętością, to podane przykłady pokazują, że ważniejsza dla firmy jest strategia i realizacja wizji. Co więcej, zmiana nazwy nie jest odrzuceniem marki, tylko jej strategiczną kontynuacją pod nowym oznaczeniem. W zależności od wyznaczonych celów i strategii ich realizacji, nazwa może być ograniczeniem lub elementem systemu wdrażania nowej wizji. Wynika to z faktu, że marketing i wizerunek są narzędziami wdrażania strategii.


Jarosław Filipek

Dyrektor Zarządzający

CODES Strategie i agencji ANAGRAM Naming.

www.codes.pl

www.anagram.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Facebook: 4 proste kroki do rozpoczęcia biznes marketingu i zdobycia większej liczby klientów

Facebook: 4 proste kroki do rozpoczęcia biznes marketingu i zdobycia większej liczby klientów


Autor: Urszula Phelep


Czy Facebook może pomóc małym firmom w promocji ich biznesu, zyskaniu nowych potencjalnych klientów i sprzedaży? Odpowiedź jest prosta: jak najbardziej!


Facebook jest niezwykle potężnym środkiem marketingowym dla małych przedsiębiorstw. Jest to miejsce, w którym TRZEBA BYĆ. Cytując Clare Shih, autorkę książki „The Facebook Era” (2009): „Musisz być tam, gdzie znajdują się Twoi klienci i Twoi potencjalni klienci”.

Wyobraź sobie miejsce skupiające około 800 milionów „aktywnych” osób z całego świata (liczba ta ciągle wzrasta), ogromny i różnorodny rynek, na którym 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu odbywa się nieustanna wymiana opinii, idei i komentarzy, na którym każdy przedsiębiorca znajdzie swoich docelowych odbiorców. A najlepsze jest to, że marketing na Facebooku jest ... DARMOWY!

Czy przekonałam Cię?

Jeśli tak, to oto parę niezbędnych i prostych kroków do zaistnienia, jako biznes na Facebooku:

1. Załóż „Stronę” Twojej firmy
- wpisz konkretną nazwę firmy (np. „Bielscy”),
- dodaj zdjęcie (logo lub zdjęcie Twojej osoby – polecam to drugie do zbudowania zaufania i bliskich kontaktów z klientami),
- dodaj adres firmy,
- stwórz krótką ale pełną i konkretną informacje o prowadzonym biznesie,
- dodaj przycisk „Lubię”!

2. Kontaktuj się z potencjalnymi klientami i z istniejącymi klientami
- pisz na Facebooku regularnie (wystarczy 2-3 postów dziennie, 10 minut każdego dnia)
- odpowiadaj na pytania i komentarze osób piszących na Twojej stronie,
- dziel się interesującymi i wartościowymi informacjami (artykuł, cytat, film, wywiad, itp.),
- zadawaj pytania by poznać bliżej Twoich klientów i ich potrzeby, oraz nawiązać z nimi bezpośredni kontakt,
- sprawdzaj posty i komentarze Twoich odbiorców każdego dnia.

3. Reklamuj Twoją stronę Facebooka poza nim
Dodaj przycisk „Facebook” na stronie Internetowej Twojej firmy, na Twoim blogu, wklej do wysyłanych przez Ciebie profesjonalnych wiadomości (email, broszura, newsletter, itp.).

4. Ważne: na Facebooku nie chodzi tylko i wyłącznie o promocję i sprzedaż!
Pamiętaj o tym, że:
- Facebook to miejsce, gdzie przedsiębiorcy nawiązują bezpośrednie kontakty z klientami, gdzie wymiana zdań jest obustronna. Jeżeli osoby przychodzące na Twoją stronę zadają Ci, jako firmie, pytania, musisz na nie odpowiedzieć; inaczej stracisz potencjalnych klientów,
- słuchaj, czytaj i angażuj się w rozmowy,
- bezpośrednie hasła reklamowe nie pomogą Ci w znalezieniu nowych odbiorców.

I jeszcze jedno: nie oczekuj, że w ciągu jednej nocy setki ludzi wcisną przycisk „Lubię” na Twojej stronie Facebooka. Do tego potrzeba czasu, cierpliwości i PRACY.


Urszula PHELEP
Info Marketing
http://urszula-phelep.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing interaktywny, czyli szansa na skuteczną reklamę w Internecie

Marketing interaktywny, czyli szansa na skuteczną reklamę w Internecie


Autor: SEO & SEM


Bazując na doświadczeniach ostatnich lat, nie da się uniknąć wrażenia, że Internet wyrasta na dominujące źródło informacji i komunikacji. Jest to również doskonałe miejsce do kreowania wizerunku marki lub produktu i przyciągnięcia pożądanej grupy docelowej. Ogromną rolę odgrywa tu marketing interaktywny, jednak czym tak naprawdę jest?


Rynek reklamy dynamicznie podąża za zmieniającymi się trendami, które zaobserwować możemy w społeczeństwie. Ogromna popularność Internetu sprawiła, że rozpoczęto wdrażanie kampanii reklamowych na strony internetowe o określonej tematyce i z konkretną grupą docelową, co pozwoliło na bardzo wysoki współczynnik konwersji nowych klientów czy użytkowników. Jednak działania z zakresu marketingu interaktywnego to nie tylko reklamy wyświetlane na stronach, ale również dużo bardziej wyrafinowane sposoby zwiększenia zainteresowania wśród internautów, takie jak na przykład marketing szeptany, kampanie na Facebooku czy marketing wirusowy, które postaram się pokrótce wytłumaczyć.

Jedną z najciekawszych metod pozyskiwania klientów jest marketing szeptany, który wywodzi się bezpośrednio z pojęcia "poczty pantoflowej", czyli słownej rekomendacji określonej usługi lub produktu pomiedzy znajomymi, rodziną itp., co stawało się zupełnie niezamierzoną, ale wyjątkowo skuteczną, formą promocji. Aktualnie pojęcie to dotyczy świadomego i kontrolowanego inicjowania dyskusji i rozpowszechniania informacji o produkcie przez zwykłych użytkowników sieci np. na specjalistycznych forach internetowych, portalach społecznościowych lub innych popularnych miejscach służących do wymiany opinii. Podstawowym filarem, na którym powinna opierać się cała komunikacja, jest wiarygodność, bez której ciężko jest przekonać potencjalnego klienta do skorzystania z oferowanych usług.

Inną drogą dotarcia do klienta może być wykorzystanie największego portalu społecznościowego w Internecie, czyli Facebooka. Kompleksowe kampanie na Facebooku opierają się w głównej mierze na przygotowaniu dedykowanej strony (tzw. fanpage), na której gromadzone będą najnowsze informacje, zdjęcia, promocje czy komunikacja z internautami oraz stworzeniu aplikacji powiązanej z naszym produktem, którą bardzo często są zabawne gry, czy też integracja strony firmowej z Facebookiem poprzez dostępne API.

Pojęciem niezwykle zbliżonym do marketingu szeptanego jest marketing wirusowy, czyli działania mające na celu zainicjowanie bardzo szybkiego rozprzestrzeniania się contentu bezpośrednio związanego z naszą marką lub usługami. Niejednokrotnie otrzymujemy od znajomych zabawne, krótkie filmy zawierające bardzo konkretny przekaz reklamowy, ale będące jednocześnie na tyle atrakcyjne, że zaczynają bardzo szybko "krążyć" w Intenecie, a powstające modyfikacje źródłowego filmu trudno zliczyć.

Będąc wystarczająco zdeterminowanym, wszystkie powyższe działania możemy przeprowadzić na własną rękę. Jesli jednak nie czujemy się na siłach, pomocna może okazać się agencja interaktywna, czyli agencja reklamowa zajmująca się wyłącznie jednym medium reklamowym, czyli Internetem. W dobie coraz większej konkurencji w praktycznie każdym sektorze biznesowym, nie możemy zignorować niezwykłej siły reklamy internetowej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak sprawić, aby klient ponownie skorzystał z naszych usług

Jak sprawić, aby klient ponownie skorzystał z naszych usług


Autor: Paweł Pawłowski


Każdy biznesmen wie, że jego 'być albo nie być' zależne jest od skuteczności sprzedaży produktów bądź usług. Często gwarantem powyższego są stali, regularnie powracający klienci. Jak więc spowodować, aby kolejny klient wrócił ponownie, by skorzystać z naszych usług?


Dobrze zorganizowany marketing to podstawa działalności najlepszych firm na rynku. Odwiecznym pytaniem, na które szukają odpowiedzi specjaliści marketingu z całego świata, brzmi: jak sprawić, aby klient wrócił po nasz produkt lub usługę? Podejmuje się mnóstwo działań, które jednak nie zawsze bywają skuteczne.

Jednak pewne jest to, że nic nie ucieszy klienta bardziej, niż mały podarunek. Jeżeli otrzymuje on coś za darmo, to na pewno będzie mile wspominał współpracę. Przykładem takiego upominku mogą być długopisy reklamowe. Na takim produkcie zwykle znajdziemy logo przedsiębiorstwa. Taki mały zabieg reklamowy powoduje, że klient podświadomie promuje daną markę. Korzystając z długopisu będzie sobie utrwalał dobre wrażenie, które wywarła na nim ta konkretna firma. Dzięki temu, przy rozmowie ze znajomym, może polecić dany Brand, jako godny zaufania. A przecież nie ma lepszej formy promocji od tzw. ‘poczty pantoflowej’.

Wydawałoby się, że to mało znaczący drobiazg. Rzeczywistość pokazuje jednak, że drobiazgi takiej długopisy reklamowe, kalendarze czy kubki z logo firmy kreują potencjalnego klienta powracającego, co w wielu branżach jest kluczem do odniesienia sukcesu finansowego.

Ponadto, takie działania marketingowe nie generują zbyt wielkich kosztów. W ostatnim czasie powstało multum firm, które zajmują się przygotowaniem takich reklamowych gadżetów. Ceny nie są wygórowane, a przy hurtowych ilościach można wynegocjować jeszcze lepsze warunki współpracy, niż przy pojedynczych i małych zamówieniach.


Nie wiesz gdzie zamówić tego typu gadżety? Odwiedź tę stronę ---> Dlugopisy reklamowe

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Mały przewodnik po świątecznych upominkach

Mały przewodnik po świątecznych upominkach


Autor: agata


święta Bożego Narodzenia to czas niezwykłej atmosfery rodzinnej, podsumowań oraz postanowień na nadchodzący rok. Warto wykorzystać ten czas także na budowanie relacji ze swoimi klientami i kontrahentami.


Tak jak bliscy obdarowują siebie w tym czasie prezentami tak i właściciele firm wysyłają do swoich klientów lub współpracowników upominki. Motywem obdarowywania może być chęć utrwalenia i podtrzymania współpracy, wyrażenie wdzięczności za dotychczasową współpracę. Dzięki upominkom pomagamy w budowaniu pozytywnych skojarzeń związanych z marką, co może się przełożyć na konkretne decyzje biznesowe.

CO?

prezent nie może być zbyt wartościowy, inaczej strona obdarowywana może poczuć się niezręcznie oraz będzie czuła obowiązek odwdzięczenia się

kupujmy prezenty tylko dobrej jakości – nawet jeśli jest to zwykły gadżet biurowy niech to będzie coś porządnego – długopis czy notes który rozpadnie się przy pierwszym użyciu raczej nie wpłynie na pozytywne skojarzenia z naszą firmą

prezent nie powinien być przypadkowy, ma on być sygnałem, że wiemy co dana osoba lubi i czym się interesuje, może to być związane z branżą, zainteresowaniami itp.

personalizacja jest super – prezenty kierowany do konkretnej osoby sprawią, że poczuje się ona wyjątkowa i z pewnością zapamięta tego kto sprawił jej taką radość

upominek wcale nie musi być związany z charakterem naszej firmy – może to być inny gadżet związany właśnie ze świętami na którym umieszczone będzie logo naszej firmy i np. krótkie życzenia

JAK?

Prezent można wysłać tradycyjną pocztą lub mailem – jeśli jest to np. świąteczna kartka. Jeśli jednak jest to bardziej osobisty i wartościowy upominek najlepiej wręczyć do osobiście. Oczywiście najpierw należy umówić się na spotkanie – będziemy mieć pewność, że klient ma dla nas czas a nie będzie się właśnie śpieszył na spotkanie. Wręczeniu prezentu powinno towarzyszyć złożenie życzeń i uścisk dłoni, który podkreśli relacyjny charakter upominku. Przekazywanie upominku przez kuriera czy osoby trzecie jest absolutnie niedopuszczalne i świadczy o braku szacunku dla obdarowywanego.

KIEDY?

Wybierzmy taki moment, w którym nasz upominek będzie miał szansę być zauważony i nie zniknie w tłumie innych upominków z innych firm. Dobrym rozwiązaniem jest przekazywanie upominków przed świętami lub zaraz po Nowym Roku.

Kilka sprawdzonych pomysłów na świąteczne upominki

Świetnie sprawdzają się praktyczne gadżety, których można używać na co dzień – dlatego tak popularne są wszelkiego rodzaju artykuły piśmiennicze typu notesy, długopisy, podkładki pod myszkę, a także kalendarze, kubeczki z logiem itp. Dobrym rozwiązaniem są także książki, dobre wino czy drobne gadżety typu zapachowe zawieszki w kształcie choinki czy bombki z naszym logiem, które będzie można zawiesić na firmowej choince. Bardzo oryginalnym pomysłem są życzenia ułożone z czekoladowych tabliczek z wydrążonymi literkami lub po prostu dobrej marki czekoladki. Jeśli nie masz funduszy na kupowanie prezentów i kontrahentów możesz zwyczajnie wysłać mailem ciekawe kartki świąteczne zaprojektowane przez Twojego grafika. Na pewno będzie to miły akcent.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 14 marca 2016

Flash podbija Internet, ale czy ma przyszłość?

Flash podbija Internet, ale czy ma przyszłość?


Autor: Reklama internetowa


Technologia Flash uczyniła Internet medium multimedialnym. Coraz więcej stron tworzonych jest za pomocą Flasha. Co takiego wnosi Flash? Jakie ma zalety i wady w stosunku do tradycyjnej technologii HTML? Dla kogo są strony zbudowane w oparciu o tę technologię? Wreszcie: czy Flash ma przyszłość?


Większość z nas zapewne pamięta zmiany, jakie zaszły we wszelkiego rodzaju programach telewizyjnych. Na początku były to czarno – białe produkcje, bardzo statyczne. W chwili obecnej programy są już oczywiście w kolorze, ale główna zmiana polega na sposobie ich realizacji. Dzisiejsze programy są dynamiczne, kręcone przeważnie z przenośnych kamer. Zmiany te w największym stopniu dotknęły telewizję skierowaną do młodzieży (przykład MTV). Podobne zmiany technologiczne sięgnęły także Internetu, a dokładnie sposobu budowania stron www.

Flash jako nowa technologia w budowie stron www

W początkowej fazie rozwoju Internetu, programiści przy tworzeniu stron www mieli do dyspozycji właściwie tylko język HTML. Pozwalał on na tworzenie prostych stron internetowych, o statycznym charakterze. W dłuższej perspektywie technologia ta nie mogła sprostać oczekiwaniom współczesnych Internautów, czy to prywatnych użytkowników czy też firm. Szukano rozwiązań bardziej przystających do współczesnego świata. Szybkiego, barwnego, zmieniającego się i bardzo dynamicznego. Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszła technologia Flash, umożliwiająca tworzenie animacji z wykorzystaniem grafiki wektorowej na zasadzie klatek kluczowych. Tak powstałe pliki można odtwarzać na stronie za pomocą przeglądarki internetowej z zainstalowaną wtyczką (np. Adobe Flash Player) lub w oddzielnym programie do tego przeznaczonym. Od czasu pojawienia się wersji Flash 5 można tworzyć interaktywne animacje i programy. Pliki Flash najczęściej są wykorzystywane do znienawidzonych przez internautów reklam i prezentacji.

Flash jest trendy

Flash to mała rewolucja w Internecie. Coraz więcej stron jest budowanych w tej technologii. W chwili obecnej to już właściwie nie moda a konieczność. Flash to głównie animacja i efektowna grafika. To także możliwość oglądania filmów w oknie przeglądarki. Stron zbudowanych z użyciem HTML i Flasha nie sposób pomylić. Strona we Flashu to nie tylko nowoczesny wygląd, ale także możliwości interaktywne. Większe możliwości jednak kosztują. Zbudowanie strony we Flashu jest droższe niż w HTML. Technologia ta jest bardziej skomplikowana, choć w prosty sposób możliwe jest osiągniecie rzeczy niemożliwych do zrobienia w HTML. Technologia Flash jest trochę bardziej pracochłonna. Właściwie każdy projekt powstawać musi od podstaw. Często istnieje także konieczność zbudowania alternatywnej wersji w HTML (dla grupy starszych internautów), co zwiększa koszty całego projektu strony. Na dodatek efekty wynikające z technologii flash nie są dostępne dla wszystkich. Konieczne jest tutaj zainstalowanie odpowiedniej wtyczki. Problemem jest także zapanowanie nad tak zbudowaną stroną internetową w niektórych przeglądarkach. Mówiąc jaśniej, strony zbudowane z myślą o przeglądarce jednej firmy, w wielu przypadkach wyglądają inaczej (czytaj: nieczytelnie) w innych przeglądarkach. Te i inne pomniejsze niedogodności nie przerażają jednak zarówno webmasterów jak i firm. Ekspansja Flasha trwa.

Dla kogo Flash?

Technologia Flash w największym stopniu zadomowiła się na stronach skierowanych do młodych odbiorców. Strony efektowne wizualnie bardziej przemawiają do tej grupy użytkowników. To oni poszukują w Internecie gier, interaktywnych zabaw, animacji, teledysków muzycznych. Dla młodego pokolenia, które w wirtualny świat wkroczyło niedawno, multimedialne strony internetowe są niejako normalnością. Nieco inaczej do tego typu nowinek zawsze podchodzą osoby starsze. Nie można się temu dziwić. One z kolei w Internecie poszukują innych treści niż ich dzieci. Dla nich liczy się bardziej merytoryczna i rzeczowa informacja, niż multimedialne gadżety. W wielu przypadkach te flaszowe fajerwerki przeszkadzają starszym użytkownikom w przeglądaniu strony. Zresztą kogo z nas nie irytują coraz wymyślniejsze reklamy, pojawiające się z zaskoczenia na wielu stronach. Trudno się zatem dziwić, że technologia ta nie zadomowiła się tak mocno na wielu stronach branżowych i informacyjnych. Jeśli nawet ich webmasterzy posługują się tą techniką, to z umiarem. Za to strony, których głównym odbiorcą są najmłodsi internauci, prześcigają się w coraz wymyślniejszych gadżetach multimedialnych. W przypadku stron dla najmłodszych, jakiś nowy efektowny trik, zrobiony we Flashu, często decyduje o ich popularności.

Mity związane z pozycjonowaniem stron we Flashu

Jednym z czynników, który ujemnie wpłynął i nadal wpływa na popularyzację technologii Flash, jest opinia dużej grupy fachowców, że strony z użyciem Flasha nie dają się skutecznie pozycjonować. Obecnie przeważa opinia, że jest to raczej mit, wykreowany przez „leniwych” pozycjonerów. Jeszcze niedawno pozycjonowanie takich stron wymagało kompleksowego

przystosowania strony pod kątem wyszukiwarek. W większości przypadków taki efekt uzyskiwało się przez stworzenie alternatywnej strony w języku HTML, widocznej tylko dla robota wyszukiwarki. Niedawno jednak doszło do porozumienia między Adobe i Google w kontekście indeksowania stron WWW. Efektem współpracy jest poprawa algorytmu odpowiedzialnego za indeksację stron - Google zaczyna „czytać” Flasha. Stąd dziś wydaje się, że opinia o trudnościach w pozycjonowaniu stron, zrobionych na Flashu, to tylko mit, który dalej jest rozpowszechniany na mało fachowych forach. Profesjonalni pozycjonerzy potwierdzają: strony oparte na Flashu da się efektywnie pozycjonować. Oczywiście promocja stron internetowych opartych o technologię Flash wymaga o wiele większej wiedzy, doświadczenia oraz nakładu pracy. Kod źródłowy strony opartej na Flashu musi być mimo wszystko odpowiednio zoptymalizowany. Najlepiej o tym pomyśleć już w czasie projektu strony, podczas którego dobrze jest połączyć atrakcyjne, flashowe animacje z funkcjonalnościami jakie oferuje „zwykła” strona oparta o HTML. Warto także dodać, że technologia Flash została tak dopracowana, że aktualizowanie stron nie jest już tak uciążliwe jak kiedyś.

Wady i zalety Flash – o czym należy pamiętać?

Technologia Flash jak każda technologia ma swoje wady i zalety. Do zalet niewątpliwie można zaliczyć:

- możliwość tworzenia multimedialnych gadżetów, podnoszących atrakcyjność strony

(np. gier on-line),

- możliwość lepszego prezentowania nagrań audio/video bezpośrednio na stronie,

- możliwość prezentowania dynamicznych wykresów,

- efekt wizualny strony.

Wśród wad technologii Flash można wymienić:

- konieczność zainstalowania specjalnego oprogramowania w celu pełnego

korzystania z możliwości Flasha,

- wolniejsze wczytywanie się stron zbudowanych we Flashu, spowalnianie działania

przeglądarki,

- wyższe wymagania sprzętowe,

- niedostępność lub ograniczona dostępność technologii Flash w urządzeniach

mobilnych,

- utrudniona możliwość pozycjonowania, potrzeba większych nakładów pracy,

- wysokie koszty stworzenia od podstaw strony internetowej,

- nieco gorsza funkcjonalność stron.

Często wśród wad technologii Flash wymienia się brak dostępności takich stron dla osób niepełnosprawnych np. niewidomych i niedowidzących. Większość programistów jednakże nie podziela tej opinii. Przyznają oni, że dotychczasowe strony stworzone we Flashu na ogół są niedostępne dla osób niepełnosprawnych, jednak nie z powodu ułomności technologii, ale z winy programistów tworzących strony. Wskazują oni, że w przyszłości większość stron dla osób niepełnosprawnych będzie tworzona w technologii Flash. Daje ona więcej możliwości w tym względzie niż HTML. W chwili obecnej już są dostępne systemy, w których nawigacja po stronie odbywa się jedynie poprzez ruchy głowy użytkownika, a ruchy te są odczytywane poprzez kamerę internetową podłączoną do komputera. To głównie zasługa technologii Flash. Uznaje się, że technologia Flash oraz system rozpoznawania mowy zrewolucjonizują dostępność stron dla niepełnosprawnych internautów. Obecne narzekania niektórych Internautów na multimedialność stron internetowych zbudowanych we flashu zdają się przypominać te sprzed kilkunastu lat, kiedy to zmieniała się telewizja. Rzeczywiście w początkowej fazie, podobnie zresztą jak pierwsze programy MTV, strony flaszowe były zbyt trudne do ogarnięcia dla oka i męczące. Wynikało to z dwóch powodów. Na początku technologia flash była jeszcze niezbyt dopracowana, a programiści przyzwyczajeni do HTML, mieli z nią problem. Może nie konkretnie z jej zastosowaniem, ale raczej z umiarem w jej stosowaniu. Obecne strony zbudowane przy jej użyciu są już bardziej przyjazne użytkownikowi. Wydaje się, że od technologii flash nie ma odwrotu, czego dowodem jest coraz więcej stron zbudowanych z jej pomocą. Oczywiście nie ma szans, aby flash opanował cały Internet. Tak jak w przypadku telewizji, część stron nadal będzie tworzona w sposób klasyczny. Odbiorcy większości stron fachowych i informacyjnych zapewne nigdy nie zaakceptują, irytujących fajerwerków tworzonych w Flash.


http://tense.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co się dzieje z Google Plusem?

Co się dzieje z Google Plusem?


Autor: Tomasz Galicki


Google Plus nie pozwala o sobie zapomnieć. Szum medialny jaki wywołało pojawienie się platformy, skutecznie jest utrzymywany przez marketingowców. No cóż, kto jak kto, ale Google wie jak zrobić „buzz” w Internecie.


Po ogłoszeniu przez Larry'ego Page'a, że Google wypuszcza nową platformę społecznościową zawrzało w środowisku geeków, agencji social media oraz użytkowników starego i dobrego Facebooka. Wszyscy zadawali sobie pytanie, jaka będzie kariera G+. Niestety nadal nie wszystko jest jasne, a właściwie to nie wiadomo nic. Po początkowym, wielkim boomie, nadszedł czas stagnacji i powolnego zamierania profili. Chwilowe zachłyśnięcie się nowością nie wystarczyło do utrzymania platformy na szczycie mediów społecznościowych, a pozwoliło jedynie na spokojne dryfowanie na morzu potrzeb społeczności. Mimo to Google nie poddaje się i...

i ujawnia swoje niepowodzenia. O czym konkretnie mowa? O jednym z inżynierów, który na swoim plusowym profilu umieścił posta z szerokim omówieniem niedociągnięć i wyraźnym zarzutem, że Google nie potrafi stworzyć platformy. Post miał zostać udostępniony jedynie współpracownikom Steve'a Yeggera, jednak przez pomyłkę zobaczyli go wszyscy znajomi inżyniera. Czy oby na pewno post został udostępniony niechcący? Można mieć wątpliwości. Niemniej jednak warto bliżej przyjrzeć się skutkom felernej publikacji. A są one o dziwo, dużo bardziej pozytywne, niż można było się spodziewać. Yagger wyraźnie zaznaczył, że Google tworzy świetne produkty, nie potrafi ich jednak zintegrować na płaszczyźnie jednej platformy. Inżynier zarzuca firmie, że cechuje ją krótkowzroczność, w przeciwieństwie do Amazona, Facebooka i Microsoftu, którzy planują swe działania długoterminowo i dlatego odnoszą sukcesy. Ponadto prosi Google, by przestał postrzegać Plusa, jako produkt, a rozpoczął planowanie działań dla całej platformy. Mimo tych zarzutów (których lista jest dość pokaźna), ostateczny wydźwięk wypowiedzi inżyniera jest bardzo pozytywny. Wynika z niej bowiem, że Google jest nową firmą, zrzeszającą ludzi, którzy z pasją i miłością ciężką pracują nad nowymi projektami, nie do końca jednak odnajdują się w branży internetowej. A skoro tak bardzo się starają, to czy można nie dać im jeszcze jednej szansy?

Co ciekawe, warto wspomnieć, że Google bardzo intensywnie pracuje nad połączeniem wszystkich swoich funkcji w jedną platformę. Można odnieść wrażenie, że wszelkie działania, jakich podejmuje się firma są odpowiedzą na zarzuty inżyniera Yaggera. Firma jest więc świadoma braków swojego produktu i skutecznie je eliminuje. Zapowiedziała zamknięcie Google Labs (już nie działa), a także Google Buzz, wyłączenie serwisu Jaiku oraz funkcji społecznościowych w iGoogle.

To jednak nie jedyne rozstanie – like.com oraz boutiques.com zostaną zastąpione przez Google Product Search. Firma jednak nie zabiera wyżej wymienionych produktów, lecz integruje je w jedną platformę – Google Plus. Do włączenia pozostanie jeszcze jeden produkt – Gmail, zrzeszający 200 milionów użytkowników. Czy jednak firma Larry'ego Page'a się odważy? Przypuszczamy, że tak. W końcu jeżeli nie Google, to kto?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

To nie taka trudna sztuka promować kulturę i sztukę

To nie taka trudna sztuka promować kulturę i sztukę


Autor: Malina Wąsowska


To nie taka trudna sztuka promować Kulturę i Sztukę SMS od teatru, opery, kina? Czemu nie! Dziś prezentujemy kilka przykładów rozwiązań SMS-owych dla Sztuki przez duże S!


K jak konkurencja

Dziś oferta rozrywkowa, zwłaszcza w dużych miastach, jest gigantyczna. Dysponent wolnego popołudnia, wieczoru lub weekendu może przebierać w ofertach do woli. Dlatego też teatry, kina, opery i filharmonie muszą zabiegać o uwagę swoich odbiorców identycznie, jak komercyjne przedsięwzięcia rozrywkowe.

Kulturalne powiadomienia SMS

SMS to fantastyczne narzędzie do promocji nawet tych najświetniejszych wydarzeń kulturalnych, jak premiera w filharmonii czy nowy tytuł na teatralnym afiszu.

Plakat na telefon

SMS-owe zaproszenia to nie jedyna forma mobilnej komunikacji i promocji sztuki. Na telefony komórkowe przesłać można MMS-em trailer filmu czy plik graficzny z plakatem reklamującym nowy spektakl.

Zniżkowy SMS

SMS to także możliwość przesłania kodu uprawniającego do zniżki w teatralnej czy kinowej kasie. Wysyłając kod do subskrybentów lub do zakupionej bazy możesz zakończyć wiadomość wezwaniem: "wyślij kod zniżkowy do przyjaciół!" - dzięki temu masz szansę osiągnąć efekt marketingu wirusowego i jeszcze bardziej wypromować Wasze artystyczne projekty.

Komunikacja SMS to nie taka trudna sztuka

Artyści i osoby zarządzające artystycznymi projektami coraz lepiej odnajdują się w świecie nowych technologii i wykorzystują potencjał mobilnej reklamy w promocji. Zachować artystyczny wymiar swoich przedsięwzięć, a przy tym korzystać z komercyjnych rozwiązań i mediów – to bowiem wcale nie taka wielka sztuka;-)

Mamy nadzieję, że mobilne rozwiązania zdobywać będą coraz większe grono zwolenników. Nie tylko wśród firm, ale także wśród urzędów i instytucji.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - komercyjnej bramki SMS oferującej usługi masowej wysyłki SMS i masowej wysyłki MMS.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak promować firmę?

Jak promować firmę?


Autor: Tomasz Galicki


O sposobach promocji firmy powstały nie tylko tysiące artykułów, ale także pokaźne stosy książek. Tematyka reklamy jest tak rozległa, że trudno zamknąć ją nawet w grubym podręczniku, a tym bardziej w jednym artykule. Nie mniej jednak – spróbujmy.


Nowo powstała firma nie ma nawet najmniejszej szansy na przebicie w gąszczu konkurencji bez strony internetowej. Samo jej stworzenie nie jest jednak wystarczające – należy także zainwestować w pozycjonowanie. Co nam bowiem po najpiękniejszej nawet witrynie, kiedy nikt nie można jej odnaleźć w sieci. W porównaniu do innych form promocji jest niedroga, a jej efekty są dużo lepsze.

Firmy, które mają duże możliwości finansowe, mogą skorzystać z reklamy w starych mediach, takich jak prasa, radio, telewizja. Jeżeli firma działa na rynku lokalnym, to jej rozpoznawalność może znacznie wzrosnąć, jeżeli pojawi się informacja na jej temat w lokalnych mediach.

Poza tym można skorzystać z reklamy na wynajętej powierzchni reklamowej, np. w centrum miasta. Popularne są także jeżdżące po ulicach samochody obklejone reklamówkami. Należy jednak uważać z tą formą promocji, bowiem zbyt głośny pojazd może zostać znienawidzony przez mieszkańców. Zdecydowanie odradzamy jednak rozdawanie ulotek. Ich wykonanie i dystrybucja są kosztowne, a większość z nich ląduje w koszu (98-99%).

Zdobycie klienta to jednak dopiero połowa sukcesu, drugą część stanowi zatrzymanie go przy sobie. By tego dokonać, można podarować im gadżety reklamowe, które w przeciwieństwie do ulotki nie wylądują w najbliższym koszu. Dzięki temu klient nie tylko poczuje się ważny, ale także szybciej zapamięta nazwę firmy i jej logo.

Obecnie wybór jest ogromny, a nadruki wykonuje się na czymkolwiek zleceniodawca zapragnie. Poza brelokami, otwieraczami, piórami i koszulkami z nadrukiem można dostać pendrive'a, parasol, a nawet butelkę markowego alkoholu z wydrążonym logiem. Można się nimi dzielić przy pierwszym spotkaniu, a zwłaszcza wysyłać klientom w okresie świątecznym.

Gadżety reklamowe, tak naprawdę pełnią kilka funkcji. Komunikat reklamowy trafia bowiem nie tylko do jednej osoby, ale także do całego grona osób. Postawiony w pracy kubek z logiem ulubionej kawy dostrzeże niejeden współpracownik. Poza tym firma będzie dobrze kojarzona przez wszystkie osoby, którym wpadnie w ręce niewielki gadżet.

Tego typu akcesoria są doskonałym sposobem na budowanie wizerunku firmy. Jeżeli kreacja będzie wyrazista i dobrze przeprowadzona, to trafi do dużego grona odbiorców, co następnie przełoży się na realne zyski.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Oferta nie do odrzucenia...

Oferta nie do odrzucenia...


Autor: Jacek Pietrasiuk


Oferta nie do odrzucenia to oferta, w której wyrażony przez sprzedawcę i oczekiwany przez klienta zysk jest tak oczywisty, że trzeba by być nierozsądnym, aby z niej nie skorzystać. Taką ofertę jest łatwiej klientowi zaakceptować niż odrzucić. Warunkiem jest oczywiście skierowanie oferty nie do odrzucenia do odpowiedniej grupy docelowej.


Oferta nie do odrzucenia wyróżnia się z tłumu innych ofert i przebija się przez nie wszystkie. Powoduje, że potencjalny klient mówi sobie: tak, chcę to mieć i to teraz. Oferta nie do odrzucenia opiera się zwykle na przekonującym sloganie.

Najbardziej znaną w historii ofertą nie do odrzucenia była bez wątpienia oferta sieci Domino’s Pizza, która brzmiała: „Świeża i gorąca pizza w 30 minut... lub mniej... albo jest za darmo”. To właśnie po wprowadzeniu tej oferty nie do odrzucenia sieć Domino’s Pizza zaczęła się gwałtownie rozrastać i na wiele lat zawładnęła rynkiem. Żadna z konkurencyjnych firm nie gwarantowała wtedy 30 minutowej dostawy pizzy.

Niektórzy zamawiający pizzę w Domino’s Pizza liczyli nawet na to, że dostawca się spóźni i że otrzymają pizzę za darmo. Co ciekawe również, pizza z tej sieci wcale nie należała do najlepszych i najtańszych. Konkurencja robiła lepsze, ale potęga oferty nie do odrzucenia działała na korzyść Domino’s Pizza. W momencie kiedy sieć Domino’s Pizza stanowiła największą firmę zajmującą się dowozem pizzy w USA, zrezygnowano ze słynnej oferty nie do odrzucenia.

Na czym polegał fenomen oferty nie do odrzucenia Domino’s Pizza ?

Ten krótki slogan odpowiadał potencjalnemu klientowi na trzy pytania. Po pierwsze odpowiadał na pytanie co sprzedajemy – świeżą i gorącą pizzę. Po drugie odpowiadał na pytanie co z tego masz – pizzę dostarczaną błyskawicznie do Twojego domu lub biura. Po trzecie oferta odpowiadała na pytanie dlaczego możesz nam zaufać – jeżeli nie dotrzymamy naszej obietnicy, Ty otrzymasz obiad za darmo.

Oferta nie do odrzucenia jest najważniejszym czynnikiem skłaniającym potencjalnego klienta do natychmiastowego zakupu. Pozwala pochwycić uwagę klienta, intryguje i daje się zapamiętać. Powoduje, że klient nie wykazuje sceptycyzmu i pragnie kupować. Oferta nie do odrzucenia nie jest natomiast ofertą specjalną. Oferta specjalna to jednorazowa okazja, która powoduje jedynie tymczasowy wzrost sprzedaży.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak planować strategie marketingowe w firmie?

Jak planować strategie marketingowe w firmie?


Autor: Tomasz Galicki


Głównym celem stosowania strategii marketingowych w firmie jest sprzedaż, a co za tym idzie, zysk. Elementy które mają tu kluczowe znaczenie to wizerunek firmy, jakość sprzedawanych produktów czy usług oraz zastosowanie skutecznych działań reklamowych.


Zastosowanie strategii uwzględniających te wszystkie trzy punkty oraz działanie według planu, ułatwia dotarcie do określonego celu krok po kroku.

Na wizerunek firmy wpływa przede wszystkim efektywność jej działania. Zanim jednak zaczniemy opracowywać kolejne działania warto jest zadbać o to, aby odbywały się one sprawnie. Bardzo dobrym rozwiązaniem dla skomputeryzowanych firm, jest skorzystanie z pakietu Microsoft Office Standard 2010, który zawiera wszystkie potrzebne elementy do przygotowywania ofert, materiałów reklamowych, łatwej komunikacji między pracownikami, a także wszelkich analiz dotyczących badań rynku. Oprogramowanie dla firm Pakiet Office Całe Biuro usprawni działania na każdym z wymienionych szczebli. To rozwiązanie okaże się szczególnie przydatne dla firm z dużą liczbą klientów oraz pracowników.

Programy wchodzące w skład pakietu umożliwiają sprawną organizację w trzech obszarach: marketingu, sprzedaży i współpracy.

Planując strategie marketingowe z pewnością rozpocząć należy od zastanowienia się nad tym, jakie są oczekiwania klientów wobec produktu, usługi czy samego działania firmy. Zależy nam na zadowolonym kliencie i rozgoryczonej konkurencji. Pamiętajmy, że jednorazowe wybranie naszej oferty, nie gwarantuje dozgonnej wierności klienta danej marce. Jednak dopasowując się do jego potrzeb i spełniając oczekiwania, możemy zatrzymać go przy sobie na bardzo długo.

Analizując potrzeby konsumenta należy dokonać rozróżnienia na potrzeby podstawowe i zachcianki. Dobry produkt powinien więc spełniać funkcje, do których został przeznaczony, ale także zaspokajać pewne kaprysy.

Jedną z najbardziej popularnych strategii marketingowych jest rozszerzenie rynku. Jest to jednak dość ryzykowne działanie mogące również osłabić dotychczasową pozycje firmy. Ryzyko zwiększa się, gdy wychodzimy na nowy rynek z zupełnie nowym produktem. Rozsądnym więc jest zmniejszenie dotychczasowej sprzedaży o dwadzieścia do pięćdziesięciu procent. Pomimo to należy wziąć pod uwagę to, że w pierwszym roku zysk może być zerowy.

Niezwykle ważny jest procentowy udział na rynku sprzedaży produktów konkretnej kategorii. Tego typu zestawienia konieczne do analizy, tworzyć możemy dzięki usłudze Business Contact Manager, programie w którym w jasny i przejrzysty sposób przedstawić możemy informacje dotyczące wszystkich klientów. Otrzymujemy więc pełną historie sprzedaży, wraz z dokładnymi datami, rodzajem oferty itp. Mając jasny obraz wymagań klientów, łatwiej będzie zaplanować dalsze działania, strategie czy inwestycje mające na celu zwiększenie sprzedaży.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skuteczność e-marketingu społecznościowego w kancelarii prawnej

Skuteczność e-marketingu społecznościowego w kancelarii prawnej


Autor: Rafał Chmielewski


Wiele osób, nie tylko prawników, sądzi, że marketing społecznościowy to zupełnie nowy twór, a blogi oraz serwisy typu Facebook i Twitter są jedynie chwilową modą... Tymczasem marketing społecznościowy jest tak stary, jak człowiek. Różnica polega dziś na tym, że jest on częściowo przeniesiony w sieć Internetu.


Istotą tego rodzaju marketingu jest istnienie grup społecznych, które każdy człowiek wokół siebie tworzy. Każdy przecież ma jakieś grono przyjaciół oraz znajomych. W tych grupach właśnie mają miejsce działania marketingowe, czy tego chcemy, czy nie. Każdy rozmawia o tym, co kupił, z jaką spotkał się obsługą, dlaczego poleca to czy tamto, dlaczego znajomy powinien skorzystać z tej czy innej usługi, nawet jeżeli jej nie potrzebuje... W codziennym życiu takich interakcji są dziesiątki, a własne decyzje podejmujemy w oparciu o opinie pochodzące również (choć nie tylko) z naszej grupy społecznej.

Z tego faktu spece od marketingu zawsze wyciągali wnioski. Skoro ludzie między sobą rozmawiają o różnych rzeczach, to czy są sposoby, aby wpłynąć na "właściwy" przebieg tych rozmów? W świecie realnym jest to dość trudne, ale w świecie wirtualnym, już nie, a nawet interakcje takie można z powodzeniem mierzyć i odpowiednio modulować!

Dlatego marketing społecznościowy w sieci tak bardzo się obecnie rozwija... no i nie ma co ukrywać, że odpowiednio prowadzony jest niezwykle skuteczny.

Tak samo skuteczny może być on w branży prawniczej. W jaki sposób?

Z mojego doświadczenia

Centralnym punktem strategii e-marketingowej kancelarii powinien być blog prawniczy (nie strona firmy prawniczej). Blog jest bowiem miejscem, w okół którego gromadzą się goście - potencjalni klienci. W ten sposób tworzy się grupa społeczna. Osoby, które zajrzały na blog tylko raz nie będą należały do tej grupy, ale osoby, które będą tutaj zaglądać co jakiś czas, już tak. Jeżeli do bloga dodamy biuletyn (autoresponder), to osoby te będą jeszcze bardziej zaangażowane i grupa będzie "ściślejsza" (dzięki biuletynowi można bowiem zbudować silniejszą wieź z subskrybentami).

Grupa społeczna skupiona wokół bloga to klienci, albo potencjalni klienci. Zauważcie, że te osoby mają również swoje grupy społeczne, z którymi się dzielą informacją..., nie koniecznie w świecie wirtualnym. I tutaj bardzo cenne okazują się serwisy społecznościowe, które pomagają sprawniej szerzyć informację. Np. jeżeli członek mojej grupy, skupionej wokół bloga podatkowego na Facebooku, skomentuje któryś z moich artykułów, automatycznie widzą to jego znajomi, którzy mogą również zareagować (co będzie z kolei widoczne dla ich grup społecznych), lub mogą dołączyć do grupy społecznej bloga. W ten sposób grupa ta - grupa klientów, powiększa się sprawnie, będąc zasilaną nie tylko z "realu", ale również z "wirtualu".

Tak właśnie dzieje się przypadku mojego bloga prawniczego. Obecnie jego grupa społeczna liczy przeszło 3700 członków i stale rośnie. Oczywiście nie wszyscy są moimi klientami, ale są i tacy, którzy nie tylko wiernie czytają mój blog, nie tylko ofiarnie polecają go innym, ale przede wszystkim stale kupują ode mnie wszystko, co mam do zaoferowania. Taki jest niezwykły skutek e-marketingowy!

Dlatego właśnie, że marketing społecznościowy tkwi w naszej naturze, blogi i inne serwisy społecznościowe, nie są tylko chwilową modą. To zdecydowanie trwały trend, który ewentualnie będzie zmieniał formy wymiany informacji. My, prawnicy, nie możemy tego zignorować.


Rafał Chmielewski jest pierwszym w Polsce znawcą zagadnień e-marketingu prawniczego. Pomaga małym kancelariom prawnym w skutecznym kreowaniu wizerunku w sieci i zdobywaniu klientów za pomocą narzędzi internetowych. Koniecznie odwiedź jego blog: e-MarketingPrawniczy.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Komunikacja z agencją reklamową podstawą promocji

Komunikacja z agencją reklamową podstawą promocji


Autor: Anna Kowalik


Wysoka skuteczność promocji to główne założenie działań podejmowanych przez agencje reklamowe. By osiągnąć wyznaczone cele, konieczna jest jednak ciągła współpraca pomiędzy zleceniodawcą i zleceniobiorcą. W tego typu projektach sprawna komunikacja to podstawa. Na co wiec zwrócić uwagę?


Już w początkowej fazie projektu zleceniodawca powinien jasno i konkretnie określić swoje oczekiwania, a zadaniem agencji jest pomoc w odpowiednim ich sformułowaniu i dostosowaniu do panujących realiów. Ściśle zdefiniowane cele to podstawa sukcesu. Klienci agencji nie powinni być również zaskoczeni faktem, iż zleceniobiorcy chcą ich jak najlepiej poznać, stąd pojawiające się pytania odnośnie gustów, potrzeb, zapatrywań. Zgromadzenie odpowiedniej ilości danych pozwala uniknąć wielu poprawek na późniejszych etapach prac.

Jednym z największych błędów, mogących przysporzyć sporo problemów podczas prac może być ukrywanie faktycznego budżetu, jakim dysponuje klient. Lepiej od razu jasno i precyzyjnie określić planowany na całe przedsięwzięcie limit, zgodnie z którym dobrać będzie można odpowiednie materiały reklamowe i sposób promocji, niż zmieniać taktykę na zaawansowanym etapie kampanii. Powstałe wówczas zamieszanie z dużym prawdopodobieństwem nie przyczyni się do późniejszego sukcesu.

Kolejnym krokiem w planowaniu promocji jest oczywiście dobór odpowiednich środków. Chociaż większość inicjatywy powinna spoczywać tutaj po stronie specjalizującej się w tym agencji, to jednak wskazówki klienta mogą okazać się bardzo cenne, zwłaszcza jeżeli kampania dotyczy nietypowych branż, gdzie nie sprawdzają się standardowe działania jak: ulotki, gadżety reklamowe, plakaty, projektowanie graficzne, a niezbędne jest podjęcie nieszablonowych kroków, specyficznych dla danego sektora rynku.

Skuteczna komunikacja nie oznacza jednak ingerowania w sprawy czysto techniczne i wytykania agencji rzekomych błędów. Najlepiej już na samym początku określić warunki przyszłej współpracy, tak by obydwie strony czuły się usatysfakcjonowane i uniknąć mogły niepotrzebnych nieporozumień.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak skutecznie pozyskać klientów na Twoje usługi?

Jak skutecznie pozyskać klientów na Twoje usługi?


Autor: Adrian Fulczyk


Czy istnieje metoda, umożliwiająca pozyskiwanie klientów, w sposób skuteczny i trwały? Dzisiaj zaprezentuję Ci mój autorski system "CallMail", który spełnia wszystkie powyższe warunki i daje świetne rezultaty sprzedażowe.


Istnieje wiele teorii, dotyczących skutecznego pozyskiwania klientów. Każdy sprzedawca ma zazwyczaj swój sprawdzony sposób. Jeden korzysta z metody popularnego handlowca, inny zwraca się ku podstarzałym regułom, które w obecnych czasach nie mają już racji bytu. Co w tej kwestii może doradzić perswazyjny Copywriter?

AUTORSKA METODA „CallMail”

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to osobiście sprawdzona metoda, dzięki której osiągnąłem nadzwyczaj dobre rezultaty, w bardzo krótkim czasie.

Jak już pewnie zauważyłeś, przedstawiany system polega na połączeniu atutów telemarketingowych, z zaletami tradycyjnego mailingu. Należy jednak zwrócić uwagę na sposób połączenia obu tych metod, który odniesie zamierzony sukces dopiero w odpowiedniej konfiguracji.

Chciałbym, by podane przeze mnie informacje, zostały wchłonięte przez Ciebie natychmiastowo. Dlatego też, posłużę się przykładem własnym – pozyskiwania firm, na usługę Copywritingu.

ETAP I – Wyszukiwanie potencjalnych klientów.

W dobie Internetu, pierwszy etap nie powinien sprawić nam żadnych kłopotów. Istnieje wiele serwisów reklamowych, oraz internetowych katalogów firm, w których wszystkie niezbędne informacje otrzymamy „na tacy”.

W moim przypadku, najlepiej sprawdził się serwis oferteo.pl – mogę w nim znaleźć firmę z wybranej przez siebie branży, pozyskać adres jej strony internetowej, numer telefonu, oraz adres e-mail – a więc wszystko, co jest mi aktualnie potrzebne.

Gromadzę dane z kilkunastu firm i… pierwszy etap mam już za sobą.

ETAP II – Weryfikacja klienta i audyt treści strony internetowej.

Etap drugi, to pokaz naszych umiejętności w zakresie identyfikacji klienta, Copywritingu, oceny zastanych treści, oraz pomysłu na udoskonalenie obecnego stanu.

Analizujemy naszego klienta pod względem poziomu aktualnej sprzedaży na rynku, oraz potencjalnych konkurentów w sieci internetowej. Następnie sprawdzamy treści, znajdujące się na stronie klienta i spisujemy modyfikacje, które mogłyby poprawić jego sprzedaż.

Z doświadczenia – niektóre firmy, oferują naprawdę dobre produkty. Jednak ich strefa marketingowa jest tak uboga, że pomimo wysokiej jakości, przegrywają z dużo słabszymi konkurentami. Jeżeli znalazłeś klienta, którego przedstawia powyższy opis, to trafiłeś w sedno. Czeka Cię zatem etap trzeci.

ETAP III – Pierwsza rozmowa z Twoim przyszłym klientem.

Do każdej rozmowy musisz być odpowiednio przygotowany i dobrze poinformowany. Jeśli obnażysz swoją niewiedzę i brak stanowczości wobec firmy, do której dzwonisz, najprawdopodobniej zrezygnują już w pierwszej minucie.

Na wstępie, poinformuj swojego klienta o tym, skąd wziąłeś jego numer – nie lubimy, gdy nieznajomi handlowcy posiadają nasze poufne dane. Następnie, opowiedz, czym się zajmujesz i wysnuj przygotowane wcześniej argumenty - dlaczego Twoja pomoc będzie przydatna właśnie jego firmie. Nie szczędź informacji, z którymi się zapoznałeś, rzucaj sprawdzonymi nazwami, oraz danymi, które znają jedynie pracownicy firmy. Zaskocz klienta swą świadomością o funkcjonowaniu i obecnej sytuacji firmy na rynku, zdobądź jego zaufanie. Pod koniec rozmowy do niczego go nie zobowiązuj – zapytaj tylko, czy możesz wysłać pełną ofertę wspomnianych usług na jego maila.

Jeżeli rozmowa przebiegła po Twojej myśli – Gratuluję! W przeciwnym razie, powinieneś nieco bardziej przyłożyć się do etapu drugiego. W końcu zostało Ci na dzisiaj jeszcze kilkunastu klientów! Pozostańmy jednak przy sytuacji pierwszej i… zapraszam do etapu czwartego.

ETAP IV – Wysłanie oferty mailowej.

Dokonałeś przełomu. Trzymasz w swej garści potencjalnie zainteresowanego klienta, który czeka na Twojego maila. Nie musisz już szukać wybujałych słów. Stwórz ofertę rzeczową, która będzie zawierała spis modyfikacji na stronie klienta, oraz argumenty za nimi przemawiające. Ustal cenę, nie zapominając o wstawce, że kwota jest korzystnie zaniżona, gdyż to Ty wybrałeś tego klienta, a nie on Ciebie. Podaj wszystkie istotne dane, a następnie prześlij na ustalonego w rozmowie maila.

ETAP 5 – Telefon. Weryfikacja otrzymania i podtrzymanie zainteresowania.

Na piątym etapie, klient wie już o Tobie prawie wszystko – oprócz tego, jakim jesteś Copywriterem. Dlatego też, przed wykonaniem ostatniego telefonu, powinieneś stworzyć niewielki fragment tekstu, specjalnie na jego stronę internetową. Pamiętaj, że musi on być wyśmienity!

Teraz możesz już zadzwonić do klienta i zapytać, czy jest zainteresowany Twoją ofertą. Jeżeli odnosi się on do sprawy niepewnie, zaproponuj mu przesłanie utworzonego wcześniej fragmentu tekstu. Przeczuwam jednak, że zdecyduje się na Twoje usługi, nawet bez dodatkowej przesyłki. Życzę owocnej współpracy!

Choć system „CallMail” jest pracochłonny i składa się z kilku etapów, to jego skuteczność jest niezwykle wysoka. Uwierzysz w nią dopiero wtedy, gdy skorzystasz z jej uroków, do czego bardzo serdecznie Cię zachęcam.

Mój system promuje usługodawców, którzy są w swej branży naprawdę dobrzy. Nie wymaga się tu świetnie wypozycjonowanej strony internetowej, która czasem promuje amatorów i laików tematu. Nie trzeba nawet posiadać wybujałego portfolio, przedstawiającego naszą współpracę z „rekinami biznesu”. System promuje bezpośrednio nasze umiejętności, dzięki którym, wspomniane rekiny przypłyną do nas same.


Autorem powyższego artykułu jest Adrian Fulczyk - twórca perswazyjnych tekstów reklamowych i ofert sprzedażowych dla Firm.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czego to się nie robiło dla podwyższenia nakładu

Czego to się nie robiło dla podwyższenia nakładu


Autor: jerrym


Aby zachęcić potencjalnych Czytelników do stania się Czytelnikami aktywnie za tę przyjemność płacącymi, wydawnictwa imają się obecnie wielu różnych rzeczy, o milionie złotych nie wspominając. Ale pomysł z 1929 roku, po pewnych przeróbkach, wydaje się także całkiem do rzeczy.


Ministerstwo Skarbu w lipcu 1929 roku ustosunkowało się do przypadków, w których poszczególne redakcje pism periodycznych dla zwiększenia poczytności swego pisma zapewniały swoim abonamentom bezpłatne ubezpieczenia od wypadków, polegające na tym, że abonent otrzymywał równocześnie z opłatą za prenumeratę czasopisma i na czas, za który tę opłatę uiścił, uprawnienie, w razie nieszczęśliwego wypadku, do określonego kwotowo odszkodowania za konkretny uraz Czytelnika trapiący. Ubezpieczenie takie prowadziło wydawnictwo we własnym zakresie, bez pośrednictwa jakiegokolwiek zakładu ubezpieczeniowego i samo z własnych środków zapewniało abonentom umowne odszkodowanie.

Ministerstwo Skarbu (Państwowy Urząd Kontroli Ubezpieczeń) zwracało więc uwagę, ze ten sposób ubezpieczenia abonentów w myśl przepisów rozporządzenia o kontroli ubezpieczeń z dnia 26 stycznia 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr 9, poz. 64) nie był dozwolony i że działalność taka, jako niekoncesjonowana działalność ubezpieczeniowa, podlegała karze przewidzianej w art. 100 wspomnianego rozporządzenia, to jest karze aresztu do sześciu miesięcy i grzywny do 10.000 złotych, albo jednej z tych kar.

Abonenci pism periodycznych mogli być oczywiście ubezpieczani przez wydawnictwa tychże czasopism tylko w jednym z koncesjonowanych zakładów ubezpieczeń i na podstawie ogólnych warunków ubezpieczeń zatwierdzonych dla danego zakładu przez Państwową Władzę Nadzorczą.


JM

http://laurahuta.blogspot.com


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zatrzymać klienta na dłużej?

Jak zatrzymać klienta na dłużej?


Autor: Tomasz Galicki


Każda firma jest uzależniona od klienta – to oczywiste. I nie ma znaczenia, czy sprzedaje produkty, czy świadczy usługi. Gdyby nie klient – nie miałaby racji bytu.


Doskonale wiadomo, że dużo łatwiej zatrzymać klienta przy sobie, niż znaleźć nowego. Mogłoby się wydawać, że nie wymaga to specjalnych zabiegów, prócz zaoferowania wysokiej jakości towaru lub usługi. Jednakże to nie wszystko. Klient może być bardzo zadowolony ze współpracy z nami, ale po jakimś czasie może o tym po prostu zapomnieć. I nie można mu się dziwić – w końcu przy takim natłoku firm i nabywaniu różnego rodzaju dóbr, jedna firma może uciec w niepamięć.

Co zrobić, by klient zapamiętał naszą firmę i był lojalny?

Przede wszystkim należy ustalić, co oznacza w tym przypadku lojalność klienta. Otóż taki klient to ktoś, kto skorzysta z naszych usług ponownie, gdy będzie tego potrzebował. Nie ma znaczenia, czy będzie to miesiąc, czy rok później. Ważne, by zapamiętał. Ale sam tego nie zrobi. Musimy mu w tym pomóc.

Bardzo dobrym rozwiązaniem, a zarazem chwytem psychologicznym, jest dodawanie do transakcji gratisów. I nikt nie mówi tu o drogich prezentach – najlepiej w tę funkcję wpiszą się gadżety reklamowe. Z jednej strony klient będzie czuł się zobowiązany, w końcu dostał coś za darmo, a z drugiej, korzystając z tych gadżetów, będzie zapamiętywał markę. Same plusy.

Jakie powinny to być gadżety? Najlepiej takie, które da się w jakiś sposób powiązać ze specyfiką naszej firmy. Na przykład sprzedając sprzęt IT, można klientowi dać smycz czy breloczek. Przyczepi go sobie do kluczy i będzie codziennie patrzył na logo firmy. W innej sytuacji mogą to być długopisy z grawerem logo lub adresu firmy. Klient, korzystając z niego będzie się zaznajamiał z marką, a ta utknie mu w pamięci.

Jesteśmy wzrokowcami i lubimy dostawać prezenty-niespodzianki, szczególnie za nic i za darmo. Wszelkie reklamy i promocje bazują właśnie na tym.

Jak widać, warto inwestować w klienta, żeby go przy sobie zatrzymać. Niewielkim nakładem finansowym zwiększamy prawdopodobieństwo, że do nas powróci – a przecież na tym właśnie nam zależy.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dobry marketing - źródło efektywnie działającej firmy

Dobry marketing - źródło efektywnie działającej firmy.


Autor: Karolina Suślik


Dobra strategia marketingowa jest dziś filarem działalności każdej rozwijającej się firmy. Co w takim razie trzeba o niej wiedzieć i kto ją właściwie tworzy?


Dobrze zaplanowane i przemyślane działania marketingowe to podstawa sukcesu firmy. Dopasowany do specyfiki mikro- i małych organizacji plan, pozwala zwiększyć konkurencyjność firmy na rynku. Często jednak pracodawcy płacą ogromne sumy na wynajęcie specjalistów od strategii marketingowych. Czy jest na to tańszy i równie skuteczny sposób?

Oczywiście. Najlepiej samodzielnie napisać plan, co jest w znacznej mierze tańsze, a często także skuteczniejsze. W końcu kto zna potrzeby firmy lepiej niż jej pracownicy? Poprawnie wykonany plan marketingowy to pierwszy krok do sukcesu początkującej lub rozwijającej się firmy. Ponadto samodzielnie stworzona strategia zapewnia poczucie pewności i bezpieczeństwa. Trzeba jednak wiedzieć jak analizować rynek i konkurencję, jak prawidłowo określić klientów, a przede wszystkim - jakie są najważniejsze zasady efektywnego wdrażania strategii marketingowej. A nie jest to zadanie łatwe…

Na szczęście z pomocą często przychodzą firmy szkoleniowe, zatrudniające wyspecjalizowanych trenerów i praktyków marketingu. Dla przykładu, dzięki dofinansowaniu z Europejskiego Funduszu Społecznego, właściciele przedsiębiorstw z Małopolski mają możliwość wzięcia udziału w szkoleniu odnoszącego się do marketingu zarówno strategicznego, operacyjnego jak i e-marketing. W ramach tych szkoleń, przekazywana jest wiedza na temat zasad budowania strategii marketingowej oraz w oparciu o nią, planowania działań operacyjnych. Podczas szkolenia omawiane są najnowsze trendy marketingu, dzięki czemu uczestnicy są na bieżąco z narzędziami, które zwiększają znaczenie firmy na rynku. Ponadto szkolenia wprowadzają w pojęcia związane z szeroko rozumianym e-marketingiem. Podejmują m.in. temat e-biznesu, wykorzystania Networkingu czy kreowania nowoczesnej strategii firmowego serwisu Web.

Dlatego warto korzystać z możliwości jakie niosą dofinansowane szkolenia. Przy niewielkim wkładzie finansowym można zainwestować w pracownika, a jego podniesione kwalifikacje w niedługim okresie przełożą się na realne korzyści dla firmy.


Szklenia organizuje Dom Szkoleń i Doradztwa w ramach projektu "Kluczowe Kompetencje w Biznsie". Wiecej informacji http://www.domszkolen.com/kkb/program-kkb/kluczowe-kompetencje-menedzerskie.html

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

SMS banking - bank już wkrótce w SMS-ach?

SMS banking - bank już wkrótce w SMS-ach?


Autor: Malina Wąsowska


SMSBanking to kolejny dowód na to, że to co wczoraj wymagało od nas wiele czasu, dziś możemy wykonać za pomocą SMS-a. To także kolejny przykład jak nasze decyzje konsumenckie podejmowane będą coraz częściej za pomocą SMS-a. Marketing mobilny w Polsce nabiera coraz większego przyspieszenia.


Bank w komórce

Jeden z operatorów, wespół z jednym z banków rozpoczynają współpracę w oparciu o strategiczne porozumienie dotyczące wspólnego rozwijania i dystrybuowania produktów finansowych wspieranych przez technologię mobilną. Celem porozumienia jest wprowadzanie na rynek unikalnych produktów i usług, łączących sferę finansową z możliwościami jakie daje nowoczesna telekomunikacja. Podpisane porozumienie rozpoczyna współpracę dwóch ważnych podmiotów rynku finansowego i telekomunikacyjnego. Celem inicjatywy jest wspólne poszukiwanie optymalnych rozwiązań, dzięki którym pojęcie „banku w komórce" nabierze dla klientów nowego znaczenia.

W ramach współpracy, klientom sieci zaoferowane zostanie specjalnie dedykowane konto osobiste wzbogacone o mobilne rozwiązania finansowe, dostępne za pomocą telefonii komórkowej takie, jak eBanking – usługi bankowości elektronicznej, mBanking – bankowość mobilna oraz SMSBanking – dokonywanie transakcji za pomocą SMS-a.

Prace wdrożeniowe w obszarze rozwoju produktów oraz ich komercjalizacji w sieci sprzedaży operatora będą prowadzone w ramach dedykowanej spółki zależnej. Spółka ta będzie koncentrowała się na wprowadzaniu produktów finansowych i ubezpieczeniowych wzbogaconych technologią mobilną do oferty operatora.

Jeżeli za pomocą SMS-a będziemy mogli dokonać transakcji na wysokie kwoty, czy przed SMS-em jako formą komunikacji konsument – rynek stoją jeszcze jakieś ograniczenia i bariery nie do pokonania?

Wydaje się, że SMS jako najszybsza i najprostsza forma komunikacji stanie się znakiem naszych czasów. Zamawianie produktów i usług, załatwianie spraw urzędowych – wszystko to chcemy móc wykonać szybko, łatwo i komfortowo. Najlepszą odpowiedzią na te potrzeby konsumenckie staje się właśnie krótka wiadomość tekstowa, jako optymalna komunikacja dwustronna.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - systemu masowej wysyłki SMS

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Procesy uwierzytelniające i autoryzujące

Procesy uwierzytelniające i autoryzujące


Autor: Malina Wąsowska


SMS-y uwierzytelniające to kolejna niezwykle przydatna forma wykorzystywania krótkich wiadomości tekstowych. Zobacz, jak wiele ma zastosowań i pomyśl, czy nie mogłaby wzbogacić także Twoich projektów biznesowych.


SMS od skrzynki pocztowej


Już niedługo logując się do skrzynek jednego z dostawców zostaniemy zapytani nie tylko o nasze hasło, ale także o kod, który SMS-em w momencie logowania wyśle nam system. Firma powoli wprowadza dwuskładnikowe uwierzytelnienie we wszystkich swoich serwisach. Na czym polega dwuskładnikowe uwierzytelnienie? Podczas logowania się do usług oprócz hasła, trzeba będzie podać dodatkowo specjalny kod, który każdorazowo podczas logowania możemy otrzymać na kilka sposobów. System wyśle do nas SMS-a, zadzwoni do nas lub kod odczytamy z aplikacji na telefon komórkowy. Dzięki zaawansowanemu, 2-składnikowemu uwierzytelnieniu, nawet jeśli nasze hasło wycieknie albo ktoś je nam wykradnie/podsłucha — to atakujący nic nie będzie w stanie zrobić, dopóki nie ukradnie nam także telefonu…

Banki wybierają bezpieczne SMS-y

Jeden z serwisów przyjrzał się metodom uwierzytelniania i autoryzacji stosowanym przez polskie banki internetowe. Autor stwierdza w analizie, że wszystkie z ocenianych banków oferują dwustopniowy system zabezpieczeń: „Główną metodą uwierzytelniania podczas logowania do serwisu jest hasło, które musi wpisać klient po wejściu na stronę swojego banku. Hasło może być statyczne (klient zawsze musi podać całe hasło) lub maskowane (podaje się część hasła, za każdym razem inną). Czasem do tego dochodzi spersonalizowany obrazek. Hasła oczywiście można na różne sposoby wyłudzać. Dlatego jeszcze lepszym zabezpieczeniem jest hasło jednorazowe przesyłane SMS-em na komórkę za każdym razem, kiedy klient chce się zalogować do swojego banku”.

Krótkie wiadomości uwierzytelniają i autoryzują

Podanie hasła, które wcześniej otrzymaliśmy SMS-em znacznie podnosi poziom bezpieczeństwa wszelkich usług związanych z dostępem zdalnym do pewnych informacji i możliwości dokonania operacji, np. bankowych.

SMS-y uwierzytelniające i autoryzujące są już powszechnie stosowane w wielu sektorach gospodarki. Najbardziej popularna forma ich wykorzystania to oczywiście dostęp do bankowości elektronicznej, w której aby wykonać przelew, musimy podać hasło wygenerowane przez system i przesłane SMS-em. Możliwości wykorzystania SMS-ów autoryzujących i uwierzytelniających transakcje i użytkowników są jednak dużo większe. Coraz powszechniejsze jest wykorzystywanie SMS-ów jako zabezpieczenie transakcji w serwisach aukcyjnych czy w dostępie do poczty elektronicznej. Ciekawe rozwiązanie wprowadził także jeden z kurierów: aby odebrać przesyłkę, wystarczy podać hasło otrzymane właśnie SMS-em. SMS-em możemy także otrzymać hasło dostępu do e-usług, czyli kontaktów z administracją publiczną, urzędem miasta, czy nawet lekarzem. W dobie coraz powszechniejszego wykorzystania nowych technologii internetowych i mobilnych, równocześnie z tym rozwojem musi iść dbałość o najwyższe bezpieczeństwo. Polacy są coraz bardziej świadomi, iż wygoda usług elektronicznych i zdalnych wymaga rozwagi i ostrożności.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - systemu masowej wysyłki SMS

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Personalizacja w marketingu

Personalizacja w marketingu


Autor: Malina Wąsowska


„Droga Pani Aniu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin od naszej firmy" - czy wyobrażają Państwo sobie, aby ktokolwiek mógł obrazić się o takiego SMS-a? Reklama budzi pozytywny odbiór i jest skuteczniejsza, gdy reklamowe komunikaty są spersonalizowane i fakt ten dotyczy każdej formy reklamy, także w formie SMS-ów.


Co to jest personalizacja?

Personalizacja to sposób przedstawienia treści dostosowanych do zawartych w bazach adresowych danych. Odchodząc jednak od aspektów wyłącznie technicznych, wchodzimy w sedno sprawy. Personalizacja to przekaz one-to-one, wyodrębnienie z grupy wielu tysięcy osób, tej która oczekuje na informacje przygotowane z myślą o jej indywidualnych potrzebach. Dzisiejszy konsument nie chce być zasypywany ofertami na których analizę brak mu czasu. Oczekuje, że nadawca wiadomości wykona za niego proces selekcji i zaprezentuje tylko to, co jest naprawdę interesujące (źródło: serwis „Marketingowiec")

Niezaprzeczalne dane

Zgodnie z najnowszym raportem Marketingu Sherpa "2011 E-mail Marketing Benchmark Report" aż 68 proc. respondentów największe wyzwanie w osiągnięciu wysokiej efektywności e-mail marketingu w kanale B2B dostrzega w dostarczaniu odpowiedniej treści do wyselekcjonowanej grupy odbiorców. Podobne wyzwania stoją przed marketerami w zakresie reklamy mobilnej, która przecież rządzi się wieloma podobnymi zasadami, jak inne kanały direct marketingu.

Czego potrzebujesz, aby korzystać z personalizacji?

O personalizacji swoich wysyłek musisz pomyśleć już w trakcie budowania bazy klientów. W miarę możliwości, staraj się tworzyć bazy o jak najbardziej szczegółowych danych. W personalizacji najbardziej przydatne będą kody pocztowe (personalizacja regionalna), a także informacje o wieku i płci. Najbardziej popularna personalizacja to imię adresata, podane w mianowniku lub wołaczu („witaj Ania" lub „witaj Aniu").

O czym pamiętać, wysyłając spersonalizowane SMS-y masowe?

Długości poszczególnych parametrów takich jak imię, nazwisko itp. w zależności od kontaktu mogą mieć różną ilość znaków (np. "Aleksandra Kowalewska" to 20 znaków, a "Jan Bąk" to zaledwie 6 znaków). Zalecane jest więc pozostawienie pewnego marginesu wolnych znaków w treści wiadomości SMS. Jeśli treść wiadomości po przetworzeniu okaże się zbyt długa (w zależności od wykupionego pakietu więcej niż 160 znaków lub max 612 znaków), wtedy zostanie ona przeniesiona do niewysłanych wiadomości wraz z odpowiednim opisem błędu i nie będzie wysłana do danego odbiorcy.

Personalnie czyli bardziej efektywnie

Personalizacja pozwala na wysyłkę masowych wiadomości z indywidualną treścią dla każdego z odbiorców. Można więc poprzez jedno kliknięcie wysłać np. 1000 wiadomości, gdzie treść SMS-a będzie skierowana bezpośrednio do osoby odbierającej SMS-a (np. imiennie). SerwerSMS zapewnia wsparcie dla spersonalizowanych SMS-ów zarówno dla wiadomości SMS typu Eco jak również Full.
Rozpocznij wysyłki spersonalizowane i przekonaj się, jak wzrośnie efektywność Twoich kampanii SMS-owych.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - systemu masowej wysyłki SMS

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Permission marketing czyli marketing za przyzwoleniem

Permission marketing czyli marketing za przyzwoleniem


Autor: Malina Wąsowska


Dziś o jednej z najważniejszych kwestii związanych z marketingiem mobilnym – o „marketingu za przyzwoleniem”. Przeczytaj, jeżeli jesteś przedsiębiorcą lub marketingowcem.


Pusty SMS pełen negatywnego przekazu


Marketing mobilny dynamicznie rozwija się na całym świecie. Wyrażają się o nim pochlebnie marketerzy po obu stronach oceanu, a i konsumenci coraz częściej godzą się na otrzymywanie reklamowych krótkich wiadomości, pod warunkiem, że będą wysyłane zgodnie z prawem i poszanowaniem ich prywatności. 46% niemieckich konsumentów nie ma nic przeciwko SMS-om reklamowym (źródło: Nordlight Research). W Polsce jednak sprawa wygląda nieco gorzej, a to dzięki kilku nagłośnionym przez media oszukańczym loteriom SMS-owym, przez które właściciele telefonów otrzymywali rachunki opiewające na kilkuset złotowe kwoty. Dlatego warto, aby odpowiedzialne marki branży mobile marketingu promowały etyczne zachowania biznesowe w zakresie reklamy w telefonach. Podstawową zasadą jest właśnie permission marketing, czyli reklamowanie się z poszanowaniem prywatności naszych klientów. Tylko w ten sposób jesteś w stanie budować pozytywny wizerunek swojej marki i tworzyć dużą grupę lojalnych klientów.

Buduj relację, zdobywaj lojalnych klientów

Permission marketing (marketing za przyzwoleniem) jest terminem używanym w marketingu relacji i określa sposób budowania i utrzymywania więzi z klientami.
Istota permission marketingu polega na uzyskaniu przyzwolenia/zgody klienta na otrzymywanie komunikatu marketingowego. Otrzymanie zgody jest punktem wyjścia do budowania komunikacji personalizowanej uwzględniającej osobiste preferencje, zainteresowania i potrzeby klienta.

Działania wykorzystujące zasady permission marketingu pozwalają na budowę lojalności konsumenckiej, utrzymywaniu relacji z klientami, budowę wizerunku firmy lub marki i sprzedaż. Permission marketing najczęściej wykorzystywany jest w narzędziach komunikacji E-mail marketingu: m.in. newsletterach, oraz Bluetooth Marketingu.
Twórcą pojęcia permission marketing jest Seth Godin uważany za guru marketingu i pioniera nowatorskiego podejścia do marketingu produktów i usług.

Odnoszenie się z szacunkiem do klienta, komunikowanie wprost polityki poszanowania prywatności wychodzi tylko na plus. Jeśli ktoś obdarza Cię szacunkiem, Ty również zaczynasz Go szanować. To jest reakcja dwustronna. Budowanie pozytywnej relacji marka-konsument to jest najlepsza i jedyna droga do sukcesu każdego projektu biznesowego, bez względu na to, czy mówimy o lokalnej pizzerii czy ogólnoświatowej korporacji finansowej.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - systemu masowej wysyłki SMS

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wyróżnić markę na konkurencyjnym rynku?

Jak wyróżnić markę na konkurencyjnym rynku?


Autor: Krzysztof Filipek2


Celem marketingowym firm jest wysoka świadomość marki i pozytywny wizerunek. Narzędziem marketingowym, które realizuje cele budowania wysokiej świadomości marki i kształtowanie wizerunku jest system identyfikacji wizualnej (Corporate Identity).


Nie ma logo zupełnie złych. Są tylko źle i nieefektywnie używane. Dobra nazwa, sugestywny symbol na pewno pomagają. Ale decyzja o zmianie nazwy lub rebrandingu poprzez modyfikację logo jest trudna. Czy można poprawić efektywność i skuteczność komunikacji bez ich wymiany? Tak. Odpowiedzią na to pytanie jest dobrze zaprojektowany system identyfikacji wizualnej, eksponujący w najlepszy możliwy sposób logo firmowe i jej nazwę marketingową.

Jaki powinien być system identyfikacji wizualnej?

Po pierwsze musi mieć indywidualny charakter i własny styl. Projektowanie identyfikacji wizualnej nie polega na oznakowaniu jak największym logo elementów działania firmy. Potrzeba przeanalizować oznakowanie konkurentów i zastanowić się jakimi elementami można się od nich odróżnić i wyróżnić.

Po drugie musi być kompletny i konsekwentny. Oznakować należy wszystkie elementy działania firmy. Oszczędności w oznakowaniu firmy zmniejszają szanse na jej zauważenie i zapamiętanie. Konsekwentny, to znaczy zachowujący jednakowe wzornictwo oznakowania na wszystkich elementach. Czyli te same motywy plastyczne powinny łączyć oznakowanie wizytówki i tablicy informacyjnej na budynku.

Po trzecie musi być dostosowany do charakteru i sposobu działania firmy. W zależności od rynku, sposoby działania i charakteru firmy różne grupy elementów pełnią wiodącą rolę w identyfikacji marki. Dla firmy transportowej oznakowanie samochodów jest elementem o kluczowym znaczeniu. Dla banków oznakowanie placówek pełni dominującą rolę w identyfikacji firmy. Dla przykładu firmy ubezpieczeniowe komunikują się z klientami za pomocą druków: regulaminów i polis. Nie znaczy to, że firmy te nie stosują innych elementów identyfikacji, lecz ich znaczenie jest niewspółmiernie mniejsze dla kształtowania obrazu i reputacji firmy.

Budowanie unikalnego wizerunku firmy.

W dobie silnej konkurencji zagadnienia miękkiego zarządzania organizacjami nabrały istotnego znaczenia. Jednym z takich zagadnień, obejmujących samą firmę jako organizację jest wizerunek firmy. Pod tym pojęciem rozumiana jest „osobowość” firmy, to znaczy unikalny zespół cech wyróżniających firmę spośród konkurentów. Cechy wizerunku decydują o niepowtarzalności i indywidualności firmy i jej oferty.

Celem kształtowania wizerunku jest budowanie pozytywnego wyróżnienia się firmy od otoczenia, w szczególności od konkurentów, zbudowanie rozpoznawalności na rynku oraz znajomości oferty przez potencjalnych klientów. Kolejną formą wykorzystywania wizerunku firmowego jest budowanie reputacji i budowanie pozytywnego nastawienia do oferty, czyli wspieranie samego procesu sprzedażowego. Wszystko to ma na celu pozyskanie zaufania otoczenia a w efekcie wsparcie wizerunkowe realizacji strategii i inicjatyw biznesowych firmy.

Należy zwrócić uwagę, że samo posiadanie wizerunku nie gwarantuje sukcesu. Musi on być tak dobrany do specyfiki przedsiębiorstwa, aby był zgodny z wizją i strategią działania firmy, zrozumiały i atrakcyjny dla otoczenia, oraz co najważniejsze trwały, lepiej przyjmowany i pozytywnie wyróżniający od konkurentów. Budowanie wizerunku nie polega na używaniu istniejących na rynku konwencji i standardów, a poszukiwaniu własnego indywidualnego stylu. Dopiero wtedy wizerunek winduje i wyróżnia nasze działania na wyższy poziom a nie upodabnia do otoczenia. Celem budowania wizerunku nie może być dorównywanie otoczeniu a jego wyprzedzanie. Bez odpowiedniego wizerunku trudno mówić o skutecznym marketingu. Słaby i nieefektywny marketing nie wspiera dostatecznie realizacji strategii biznesowej, co skutkuje kłopotami w realizacji założonych celów. Zastosowanie w praktyce tej prostej logiki wymaga jednak wyjątkowej konsekwencji, stałego monitorowania czy wizerunek się nie zdewaluował. Kształtowanie wizerunku jest procesem ciągłym. W takim rozumieniu marketing i branding są inwestycją, bo pojawia się bezpośrednia zależność między alokowaniem środków na wizerunek a efektami biznesowymi firmy.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Logo, logotyp, logoznak. Jaki wybrać symbol firmowy dla naszego biznesu?

Logo, logotyp, logoznak. Jaki wybrać symbol firmowy dla naszego biznesu?


Autor: Krzysztof Filipek2


Każda firma ma swój indywidualny znak. Każda próbuje się odróżnić od konkurentów i wyróżnić pozytywnie na ich tle. Jak dobrać dobre logo? Jak rozpocząć budowanie wizerunku firmy? jakie rozwiązania pomagają osiągnąć sukces rynkowy?


Symbolika wizualna przejawia się w wielu formach. Loga, logotypy i logoznaki to niektóre z nich. Choć często używamy tych pojęć wymiennie, to jednak mają one odmienne znaczenia.

Po pierwsze – logotyp. Jest to symbol albo element symbolu będący zapisem nazwy lub sloganu, posługujący się wyłącznie literami i cyframi. Logotyp stosuje się jako samodzielny symbol, gdy najważniejsze dla komunikacji firmy lub produktu są słowa. Choć symbolika logotypu jest wtedy wtórna wobec symboliki nazwy, to jednak najważniejsze znaczenie ma kształt i kolor. Tym, co pozwala nadać logotypowi odpowiednie skojarzenia związane z nazwą, jest czcionka. W zależności od charakteru firmy, jest ona specjalnie stylizowana. Dla tych, które podkreślają swoją tradycję, wygląda jak odręcznie pisana (np. Wedel).

Logoznak to symbol, który został wkomponowany w logotyp. W tym przypadku bierze się pod uwagę zarówno obrazy, jak i słowa, a znak jest podporządkowany logotypowi. Niekiedy jednak zaczyna żyć własnym życiem. Przecinek nad „i” z logotypu Empik jest wykorzystywany autonomicznie, wchodzi również w skład innych symboli (np. znajduje się nad filiżanką w symbolu Empik Cafe).

Logo firmy to symbol graficzny, który składa się z logotypu i znaku graficznego lub elementów topograficznych i graficznych, razem tworzących pewną całość. Jest uznawany za podstawowy element symboliki wizualnej firm, jednocześnie jest jej najbardziej rozbudowaną formą.

Bez względu na to, czy firma posługuje się głównie logotypem, logoznakiem czy logo, wszystkie z nich służą budowaniu jej rozpoznawalności. Po pierwsze, mają sprawić, że firma będzie się odróżniała od konkurencji. Po drugie, jeśli będą odpowiednio zaprojektowane, powinny przyciągać klientów. Po trzecie, co najtrudniejsze, powinny mieć w sobie zakodowany indywidualny charakter firmy, co dodatkowo wzmocni jej komunikat marketingowy.

Czym jest logo i znak towarowy?

Znak towarowy to oznaczenie służące do odróżniania produktów (lub usług) pochodzących z jednego przedsiębiorstwa od tego samego bądź podobnego rodzaju produktów (lub usług) z innego przedsiębiorstwa. Znaki towarowe możemy podzielić na: słowne (wyrazy, slogany), obrazowe czyli graficzne jako logo, trójwymiarowe czyli przestrzenne, dźwiękowe, kombinowane (np. przestrzenno-słowno-graficzne) oraz kompozycje kolorystyczne.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Katalogi znaku i księgi marki. Podstawy kształtowania unikalnego wizerunku firmy.

Katalogi znaku i księgi marki. Podstawy kształtowania unikalnego wizerunku firmy.


Autor: Krzysztof Filipek2


Aby symbol, logo lub znak towarowy były poprawnie stosowane firmy korzystają ze specjalnie opracowanych ksiąg identyfikacji wizualnej, katalogów opisujących zasady konstrukcji, sposoby użycia log i znaków towarowych. Dokumentacja zawiera wszelkie dozwolone wzory graficzne, zasady ich pozycjonowania, opisy technologii reprodukowania.


Księga logo, to kompletnie opracowana dokumentacja zawierająca wszelkie standardy normy stosowania logo firmy. Księga marki jest narzędziem utrzymania jakości prezentacji logo na wszelkich materiałach informacyjnych, promocyjnych i marketingowych. Księgi i katalogi są podstawą pracy agencji reklamowych i agencji public relations.

Dokumentacja może przyjmować różne formy. Kilka lat temu popularne były drukowane księgi znaku i identyfikacji. Miały one dwie poważne wady: wysokie koszty produkcji oraz problemy z aktualizacją. Dokumentacja na pływach CD była zdecydowanie tańsza w produkcji ale nie pozwalała na łatwe modyfikacje i uzupełnienia. Obecnie polecamy dokumentacje realizowana jako strony internetowe. Jest to rozwiązanie droższe od produkcji płyt CD ale zdecydowanie najlepsze jeżeli chodzi o aktualizację wzorców, dostępność i łatwość zarządzania.

W najbardziej zaawansowanych opracowaniach znajdują się opisy i procedury realizacji zamówień wraz z pełna dokumentacją. Firmy posiadające zapisaną w tej formie dokumentację nie mają kłopotów z utrzymaniem jakości reprodukcji logo, właściwym jego pozycjonowaniem na materiałach informacyjnych i marketingowych. Wpływa to na skrócenie czasu prac przygotowawczych i projektowych, dzięki czemu personel marketingowy może poświęcać czas na inne działania.

Księga logo (logobook, folder symbolu, katalog marki) opisuje kompletne zasady stosowania symboliki werbalnej (nazwa firmowa, slogan firmowy, hasło reklamowe) i symboliki wizualnej (logo firmy, znak firmowy, logotyp lub logoznak). W działach dotyczącej symboliki wizualnej opisana jest budowa logo i wszelkich jego odmian oraz zasady umieszczania na płaszczyźnie, opis i wzorce typografii firmowej, kolorów firmowych, kolorystyka uzupełniająca i przykłady niedozwolonego stosowania.


Krzysztof Filipek

www.symbolika.pl

SYMBOLIKA to zespół projektantów identyfikacji wizualnej firm. Od 1992 pomagamy firmom budować indywidualny wizerunek. Zaprojektowaliśmy ponad 500 logo dla firm i produktów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 1 marca 2016

Nowe logo. Jak ocenić jego jakość, unikalność i potencjał.

Nowe logo. Jak ocenić jego jakość, unikalność i potencjał.


Autor: Krzysztof Filipek2


Co sprawia, że niektóre logo się podobają, zwracają uwagę otoczenia, szybko je zapamiętujemy? Czy jest metoda, która gwarantuje zaprojektowanie logo lepszego od konkurencji? Czy nasze obecne logo jest dobre i spełnia swoją funkcję?


Istnieje kilka zasad komponowania i projektowania znaków towarowych i symboli firm. Przede wszystkim należy się zastanowić, co wyróżnia firmę, jakie jej pozytywne właściwości należałoby zawrzeć w systemie identyfikacji wizualnej.

Szczególny nacisk należy położyć na unikatowe cechy. Dobrze, gdy struktura znaku graficznego oddaje charakter przedsiębiorstwa. Prostota nie może przerodzić się w zbyt skomplikowany układ. Niecierpliwy i wiecznie spieszący się klient nie będzie rozszyfrowywał trudnych hieroglifów zawartych w identyfikacji wizualnej, a brak zbędnych ornamentów również stworzy miłe i ciekawe obrazy w jego umyśle.

Ponadto, design i kompozycja znaku powinna zachować jednolitość i spójność z całym systemem identyfikacji stosowanym przez firmę w relacjach z otoczeniem. Odpowiednio dobrane kolory pełnią funkcję nie tylko estetyczną, lecz także informacyjną. Nie bez powodu na brazylijskiej fladze dominują kolory zielony i żółty symbolizujące, odpowiednio, jej lasy i bogactwa mineralne, ze złotem na czele.

Umiejętnie skomponowany i zaprojektowany znak towarowy w prosty sposób prezentuje zakres działalności firmy oraz tworzy o niej wyobrażenie w umysłach odbiorców. Jest on odwzorowaniem aspiracji przedsiębiorstwa i jego pozycji na rynku, a także nośnikiem podstawowych komunikatów marketingowych. Dlatego tak ważne jest, by był jak najlepiej zaprojektowany. Design logo jest kluczem do jego indywidualności. Powinien stanowić dobrze przemyślane rozwiązanie, a nie wynik chwilowej ekspresji. Identyfikacja wizualna, design marki, jest projektowana na wiele lat. W ten sposób powstaje koherentne i harmonijne połączenie elementów słownych i graficznych, odznaczające się oryginalnym i unikatowym charakterem wśród symboli konkurencyjnych firm.

Jak dobre jest logo Twoje firmy?

Na pewno chcemy aby nasze logo było jak najlepsze. Ale ja to sprawdzić, jak ocenić czy design będzie spełniał swoje zadania? Opracowaliśmy specjalny test, który pozwala każdemu samodzielnie ocenić jego jakość i wartość. Test ten jest standardowym narzędziem procedury projektowej oceniającej jakość logo.

Jeżeli chcesz poznać siłę swojego logo odpowiedz na poniższe pytania, stawiając przy każdym z nich ocenę od 1 do 5. Po zsumowanie wyniku otrzymasz wykonana przez siebie ocenę cech logo. Kwestionariusz oceny logo:

Zrozumiałość: Czy wszyscy rozumieją ideę logo?

Trafność: Czy odpowiada na wyobrażenia klientów o firmie?

Klarowność: Czy zamierzone przesłanie jest łatwe do uchwycenia?

Prostota : Czy łatwo jest narysować logo lub opowiedzieć o nim?

Oryginalność: Czy użyte w logo znaki są oryginalne czy powszechnie stosowane?

Charakterystyczność Czy zawiera element charakterystyczny tylko dla twojej firmy?

Niekonwencjonalność: Czy wychodzi poza konwencje myślenia branży?

Perswazyjność: Czy porusza ludzi i zmusza do myślenia

Innowacyjność Czy można je pomylić z logo innej firmy?

Aspiracyjność: Czy odwzorowuje marzenia i dążenia klientów lub firmy?

Wieloznaczność: Czy ma znaczenia metaforyczne?

Zapamiętywalność: Czy klienci szybko zapamiętują logo?

Bezpieczeństwo: Czy twoje logo jest zarejestrowane jako znak towarowy?

Konkurencyjność: Czy w zestawieniu z logo konkurentów jest na czasie?

Skuteczność: Czy konkurenci zazdroszczą ci logo?


Krzysztof Filipek

www.symbolika.pl

SYMBOLIKA to zespół projektantów identyfikacji wizualnej firm. Od 1992 pomagamy firmom budować indywidualny wizerunek. Zaprojektowaliśmy ponad 500 logo dla firm i produktów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego Twoi klienci już u Ciebie nie kupują?

Dlaczego Twoi klienci już u Ciebie nie kupują ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Bez względu na to, jaką prowadzisz firmę, Twoi klienci w pewnym stopniu rezygnują z zakupów u Ciebie. Powinieneś poznać swój wskaźnik rezygnacji klientów, dowiedzieć się kim są te osoby i dlaczego nie chcą już z Tobą robić interesów.


Według Jaya Abrahama, większość osób przestaje kupować z trzech powodów:

- „Coś zupełnie niezwiązanego z Twoją firmą wydarzyło się w ich życiu osobistym lub zawodowym, i chociaż planowali wrócić, nie udało im się z powrotem nawiązać współpracy

- Nie byli zadowoleni z ostatniej transakcji z Tobą albo napotkali jakiś problem, o czym nawet Ci nie powiedzieli, dlatego odwrócili się od Ciebie lub Twojej firmy

- Ich sytuacja zmieniła się na tyle, że kupowanie Twoich produktów lub usług nie jest dla nich korzystne”

Klienci, którzy odeszli z pierwszego powodu to osoby, które najłatwiej możesz reaktywować. Wystarczy czasem tylko do nich zadzwonić i im się przypomnieć. Klienci, którzy przestali kupować z trzeciego powodu to z kolei osoby, które były zadowolone z transakcji z Tobą, ale czynniki zewnętrzne niezależne od Ciebie sprawiły, że nie robią już z Tobą interesów. Są to więc osoby, które są najlepszym źródłem rekomendacji dla Twojej firmy.

Drugi powód – niezadowolenie z usług firmy jest najczęstszym powodem odchodzenia klientów. Firma Research Institute of America przeprowadziła badanie dla The White House Office Consumer Affairs, z którego wynikało że:

- 96% niezadowolonych klientów, którzy zostali niegrzecznie lub nieuprzejmie potraktowani, nie skarży się z tego powodu firmie

- 90% klientów niezadowolonych z obsługi w danej firmie nie zrobi w niej powtórnych zakupów

- Każdy niezadowolony klient opowie o swoim negatywnym doświadczeniu 9 osobom. 13% z nich opowie swoją historię więcej niż 20 osobom

- Na każdą zgłoszoną reklamację 26 klientów ma jakieś zastrzeżenia, z czego 6 zastrzeżeń jest poważnych

- Tylko 4% niezadowolonych klientów wnosi reklamacje. Na każdą zgłoszoną firmie reklamację przypadają 24 skargi skierowane do innych potencjalnych klientów, zamiast do firmy

- 70% klientów wnoszących skargi dokonałoby powtórnych zakupów, gdyby ich reklamacja została pozytywnie rozpatrzona, ale aż 95% klientów zgodziłoby się na powtórną współpracę, gdyby ich reklamacja została szybko rozpatrzona

- 68% klientów jako powód odejścia od danej firmy podaje jej obojętność wobec klientów. Według klientów potrzeba 12 pozytywnych zdarzeń, aby zatrzeć wrażenie jednego nieprzyjemnego incydentu

Badania były co prawda przeprowadzane na rynku amerykańskim, jednak ich wyniki są lekko przerażające. Wniosek jest następujący: trzeba robić wszystko, aby nie dopuścić do niezadowolenia swoich klientów. Jeśli jednak pojawią się już jakieś zastrzeżenia w formie reklamacji, należy ją szybko rozpatrzyć i upewnić się, że rozwiązanie jest satysfakcjonujące dla naszego klienta.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.