niedziela, 20 marca 2016

Akwizycje a strategia marki. Integracja firm po przejęciu.

Akwizycje a strategia marki. Integracja firm po przejęciu.


Autor: Maria Orkwiszewska


Strategia marki nabiera w sytuacji kryzysu szczególnego znaczenie. Można zauważyć rozrost ilości przejęć. Jest to wynikiem recesji i osłabienia jednych firm, a z drugiej strony silnej pozycji innych.


Strategia marki po fuzji lub akwizycji

Kryzys nasila walkę rynkową - jesteśmy świadkami wielu przejęć. Akwizycje mają miejsce we wszystkich branżach i na całym świecie. W ramach tych procesów można wydzielić trzy modele integracji po akwizycji. Współistnienie – gdy każda z firm działa według swoich standardów i poza zmianą właściciela nic się nie zmienia w obszarze zarządzania i strategii marki. Asymilacja – gdy jedna z organizacji narzuca drugiej dominującą strukturę. Wtedy zarządzanie i strategia marki są kluczowymi procesami. Dochodzi albo do integracji portfeli marek obu firm, albo firma przejmująca narzuca strukturę portfela marek firmie przejętej. Narzucenie struktury portfolio to bezkompromisowa strategia marki - aby uniknąć kanibalizacji część słabszych ofert ulega likwidacji. Transformacja - gdy stworzona zostaje nowa struktura. Transformacja opiera się na najefektywniejszych elementach wnoszonych przez tworzące nowy byt firmy. W każdym z tych modeli, strategia marki jest kluczowym elementem dla przyszłego sukcesu rynkowego. Ważne aby decyzję, który model ma obowiązywać, podejmowano przed połączeniem a nie po.

Jak zmienia się strategia marki w procesie akwizycji?

Strategia marki objawia się nie tylko w obszarze prezentacji ofert, ale także w prezentacji marki korporacyjnej. Przykłady akwizycji pokazują trzy możliwe rozwiązania: nowa firma przyjmuje nową tożsamość różną od marek spółek składowych, nowa tożsamość powstaje z połączenia obu logo, lub jedna z marek dominuje i firma pozostaje przy jej marce. Strategia marki jak widać jest kluczowa dla przyszłego sukcesu rynkowego. Nowa strategia marki i przyjęte rozwiązania wynika także z możliwości stworzenia różnych struktur organizacyjnych: może powstać jedna nowa firma, grupa samodzielnych spółek lub holding. Warto przy tym zwrócić uwagę na wpływ strategii marki na sposób integracji spółek po akwizycji.

Nie zawsze akwizycja jest sukcesem. Przyczyn porażki integracji może być wiele. Najczęstsze to: zderzenie kultur, zła komunikacja przed, podczas i po fuzji oraz błędy w zarządzaniu procesem integracji. W kontekście marketingu najczęściej wymieniany powody porażek wynikają ze złej strategii marki, błędnej oceny rynku oraz niewłaściwego modelu integracji marketingowej. Managerowie nowej organizacji koncentrują się zazwyczaj na twardych aspektach połączenia (finanse, prawo) i zaniedbują miękkie aspekty (strategia marki, styl zarządzania, wizerunek i reputacja). Aby tego uniknąć, konieczne jest określenie wspólnej polityki marketingowej.

Strategia marki a integracja firm po akwizycji.

To jaka będzie nowa strategia marki, objawia się w utrzymaniu lub zmianie dotychczasowych nazw spółek oraz utrzymaniu lub zmianie marek handlowych. Jak można z tego wywnioskować, o tym jaka będzie strategia marki decydują cele strategiczne jakie stawia sobie nowa organizacja. Celami mogą być: zdobycie określonego udziału rynku, uzyskanie określonej pozycji na rynku względem konkurencji, osiągniecie określonej skali działania i wykorzystanie efektu skali. Strategia marki musi brać pod uwagę efekty synergii wynikające z połączenia różnych organizacji. Cel nadrzędny jaki stawia sobie zawsze firma jest jeden - wzrost wartości firmy. Operacyjnie firmy dążą do powiększenia udziałów rynkowych i marż. Odbywać się to ma poprzez optymalizację zdolności produkcyjnych, redukcję kosztów, rozwój i wykorzystanie technologii i potencjału ludzkiego, komplementarność struktur łączących się biznesów, kumulację kapitału, pozyskanie know how. W miękkim zarządzaniu strategia marki prezentowana jest poprzez następujące wskaźniki rynkowe: efektywności fuzji na rynku i wobec klientów: sprzedaż ilościowa i jakościowa, udziały w rynku, wskaźnik satysfakcji klienta, odsetek nowych klientów, wskaźnik lojalności klienta i oczywiście świadomość marki. Wiele kluczowych czynników sukcesu akwizycji opiera się o wartości wizerunkowe: nową kulturę organizacyjną, wizję marki, współpracę przy zarządzaniu markami, otwartość i szacunek dla partnerów, respektowanie uznawanych przez klientów wartości. Strategia marki w tym kontekście to spójny i efektywny system tożsamości i wizerunku.

Strategia marki w procesie integracji po akwizycji.

Na przeszkodzie efektywnego wykorzystania marek i skutecznej strategii marki często stają: konflikt kultur organizacyjnych, niejasna nowa pozycja rynkowa nowej marki, utrata postrzegania klienta jako priorytetu, przeszacowanie efektu synergii organizacji i marek, niemożliwość integracji kluczowych wartości marek i umiejętności organizacji. Wnioskować zatem można, że strategia marki powinna być jednym z kluczowych elementów już przy planowaniu akwizycji.

Strategia marki i zarządzanie wizerunkiem są sztuką komunikacji i prezentacji. Strategia marki firmy to tworzenie informacji czym jest firma, co wyróżnienia ją od innych organizacji o podobnym profilu działalności, prezentowanie zajmowanej pozycji i miejsca na rynku, informowanie jak firma się zmienia i dokąd zmierza. Strategia marki to także prezentowanie zmian i nowych inicjatyw. Z perspektywy komunikacji rynkowej i marketingowej strategia marki to dialog z otoczeniem, informowanie o działaniach firmy, narzędzie zarządzania obrazem rynkowym firmy. Komunikacja po akwizycji to podstawa akceptacji akwizycji i budowy pozytywnego wizerunku w otoczeniu. Należy pamiętać, że otoczenie firmy to nie tylko jej klienci, a także kontrahenci, dostawcy i kooperanci, obecni i przyszli akcjonariusze, środowiska opiniotwórcze, media, zarządy i rady nadzorcze, pracownicy firm, urzędy i agendy rządowe, administracja państwowa i lokalna. Strategia marki po przejęciu używa podstawowych wzorców identyfikacji do wsparcia integracji spółek: nazewnictwo prawne i marketingowe powstałej firmy i organizacji ją tworzących, symbolika spółek i ofert, formy komunikacji i prezentacji z otoczeniem, atrybuty działalności i oznakowania oraz znaki towarowe i wspólne marki. Dobrze zaprogramowana strategia marki zajmuje poczesne miejsce w procesie budowania trwałej przewagi rynkowej. Strategia marki kształtuje pozytywny wizerunek, buduje podstawy prezentacji na rynku, odwzorowuje pozycję i aspiracje, prezentuje kulturę firmy, kreuje styl i charakter. Kreatywna strategia marki tworzy efektywne i ekonomiczne narzędzia komunikacji, optymalizuje formy aktywności marketingowej oraz ułatwia zarządzanie narzędziami marketingu.

Aby cele stawiane przed marką firmy powstałej w wyniku akwizycji można było osiągnąć, należy przeanalizować sytuacje firm przed fuzją i zaprogramować nową wizję po integracji spółek. Dla zdobywania przewagi wizerunkowej nad konkurentami, cechy wyróżniające nowej tożsamości powinny być czytelne dla adresatów. Nowa tożsamość powinna być nośnikiem istotnych korzyści, ważnych dla różnych grup otoczenia firmy. Wyróżnienie i odporność na naśladowanie to cechy niezbędne dla sukcesu. Strategia marki wymaga odpowiedzi na następujące pytania:

Czy nowa firma i jej składowe stworzą organizację spójną czy wieloczłonową?

Czy obraz firmy będzie dla otoczenia prosty czy skomplikowany?

Czy struktura firmy będzie zhierarchizowana czy płaska?

Czy oferta składowych fuzji jest komplementarna czy spójna?

Czy mogą istnieć konflikty interesów?

Decyzja jaka ma być strategia marki po akwizycji wynika z przyjętej strategii rynkowej. Jeżeli dla nowej firmy gwarancją powodzenia jest znalezienie na rynku takiej pozycji , której nie zdołała zająć wcześniej inna organizacja tworzy się nową markę. Jeżeli natomiast rynek, na którym przyjdzie działać nowej firmie jest już rozwinięty, utrwala się w umysłach odbiorców wartości już istniejące. Strategia marki musi określać, które rozwiązanie wizerunkowe dla firmy jest najkorzystniejsze.


Jarosław Filipek

Codes Strategie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak stworzyć dobrą markę?

Jak stworzyć dobrą markę ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Na początku trzeba zauważyć, że marka nie musi być taka sama jak nazwa firmy. Możesz prowadzić firmę, która jest właścicielem wielu marek. Dodatkowo każda z nich może (a nawet powinna) działać pod inną domeną.


Za przykład niech posłuży jedna z firm z branży FMCG. Być może wiesz, a być może nie, że takie marki jak: Jacobs, Maxwell House, Milka, Prince Polo, Alpen Gold czy Halls należą do jednej firmy, która nazywa się Kraft Foods Polska S.A. Ta firma w działaniach marketingowych nie promuje swojej nazwy, tylko marki, które ma pod swoimi skrzydłami.

Jak więc stworzyć dobrą markę ?

Idealnie na markę nadają się unikalne nazwy własne. Przykładami marek stworzonych w oparciu o taką nazwę są: Amazon, Google, Allegro, Xerox. Takie nazwy budują silne marki, są łatwe do zapamiętania i nie do pomylenia z konkurencją. Ponieważ jednak taka nazwa nie mówi wprost czym zajmuje się dana firma, to potrzeba czasu, aby ludzie kojarzyli daną markę. Czasami wiąże się to z koniecznością wydania dużych pieniędzy na reklamę.

Czy można stworzyć dobrą markę opierając się na słowie pospolitym ?

To zależy. Jeśli słowo pospolite zostanie użyte w innym kontekście, to można stworzyć silną markę w oparciu o takie słowo. Przykładem niech będzie marka Apple. To jedna z najdroższych marek świata stworzona właśnie w oparciu o słowo pospolite. Drugim wyjątkiem dotyczącym użycia słowa pospolitego jest połączenie go w nazwie z nazwiskiem np. Cukiernia Piekarnia Pellowski. Taka nazwa może stworzyć bardzo dobrą markę, mimo użycia w niej słów pospolitych.

W pozostałych przypadkach nazwy pospolite nie nadają się na markę. Taka nazwa nie budzi zaufania, niczym się nie wyróżnia i można ją łatwo pomylić z konkurencją. Najgorszy przypadek to stworzenie marki w oparciu o nazwę pospolitą, z której korzysta Twój konkurent pod domeną z końcówką pl, kiedy Ty działasz np. pod domeną com lub com.pl. Może ciężko w to uwierzyć, ale znam osobiście taki przypadek.

Jeśli tworzysz markę dla swojej firmy lub produktu, to warto abyś najpierw sprawdził, czy wybrane przez Ciebie słowo ma wolną domenę z końcówką pl (o ile zamierzasz działać na terenie Polski). W wielu przypadkach Twoja domena stanie się później Twoją marką. Przykładem takiej sytuacji jest sklep internetowy. Tworząc własną markę powinieneś pamiętać o tym, że: „Dopóki nazwa nie jest właściwa, żadne działanie marketingowe nie zapewni sukcesu”. Al Ries.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kultura organizacji (przedsiębiorstwa) - podstawowe pojęcia

Kultura organizacji (przedsiębiorstwa) - podstawowe pojęcia


Autor: Ferdis


Definicja kultury jest trudna do jednoznacznego zredagowania, chociaż wszyscy - na ogół intuicyjnie - rozumiemy, co kryje się pod tym pojęciem. Badacze kultury piszą o kulturze jako o systemie komunikacji międzyludzkiej.


Kultura operuje językiem „słyszalnym" i niesłyszalnym'' dając nam wspólny wizerunek świata, nas samych i naszej w nim roli.Kultura uczy nas, jak poruszać się w świecie, jak go interpretować i oceniać w kontekście: co jest dobre, a co złe i pozwala porządkować reguły współżycia społecznego.[i]

Definicja kultury jest trudna do jednoznacznego zredagowania, chociaż wszyscy - na ogół intuicyjnie - rozumiemy, co kryje się pod tym pojęciem. Badacze kultury piszą o kulturze jako o systemie komunikacji międzyludzkiej. Kultura operuje językiem „słyszalnym" i niesłyszalnym'' dając nam wspólny wizerunek świata, nas samych i naszej w nim roli. Kultura uczy nas, jak poruszać się w świecie, jak go interpretować i oceniać w kontekście: co jest dobre, a co złe i pozwala porządkować reguły współżycia społecznego.[i]

Kultura nie jest tworem natury ale zbiorowości ludzkich. Otrzymujemy ją od innych, tych którzy wcześniej od nas byli jej uczestnikami. Jest wiec nam dana. Jednocześnie będąc czymś żywym, albowiem żyjemy w niej i współtworzymy ją przez całe nasze życie. Edgar Schein, słynny badacz kultury przedstawia kulturę jako trójpoziomowy układ zbudowany z artefaktów, norm i wartości oraz podstawowych założeń kulturowych; przy czy najłatwiejszym do obserwacji jest poziom artefaktów kulturowych zbudowany z:

a) języka danej kultury;

b) artefaktów behawioralnych;

c) artefaktów fizycznych.

Normy i wartości a zwłaszcza podstawowe załażenia kultury są dużo trudniejsze do obserwacji lub wręcz całkowicie niedostępne naszemu postrzeganiu. Możemy wyróżnić różne płaszczyzny kultury, w zależności od skali jej występowania. Mamy więc kultury: kontynentów, grup zawodowych, narodów, regionów, społeczności lokalnych, organizacji. Mają ją także przedsiębiorstwa i instytucje, w których jest jednym z elementów - może nie najbardziej istotnym – ale pozostającym w ścisłym związku z efektywnością. Kultura organizacji (przedsiębiorstwa) jest to zestaw wartości, które pomagają jej członkom (pracownikom) zrozumieć, za czym się organizacja (przedsiębiorstwo) opowiada, jak pracuje, co uważa za ważne i do jakiego dąży celu.[ii]

Kultura organizacji (przedsiębiorstwa) jest pojęciem nieuprzedmiotowionym, które wymyka się obiektywnemu pomiarowi czy obserwacji. Mimo to, odgrywa niezmiernie istotną rolę w kształtowaniu zachowania menedżerów jako podstawa wewnętrznego otoczenia organizacji. Kultura to dusza „firmy”, jej osobowość, to społeczne spoiwo i budulec, z którego organizacja (przedsiębiorstwo) czerpie energię do ciągłego modernizowania się, czasem też na przetrwanie trudnych momentów.[iii]

Znaczenie kultury w organizacji (przedsiębiorstwa) i czynniki ją określające

Kultura określa nastrój organizacji i jest bardzo ważnym czynnikiem kształtującym jej ogólną sprawność i długofalowe powodzenie. „Firmy”, którym udaje się wypracować i utrzymać silną kulturę są zdecydowanie sprawniejsze niż te, które maja trudności ze stworzeniem silnego zestawu wartości, które pomagają pracownikom rozumieć, jakie są cele i jaka jest misja przedsiębiorstwa.

Kultura przedsiębiorstwa kształtuje się i rozwija w ciągu długiego okresu działalności. Często punktem wyjścia do jej powstania są postawy i przekonania założycieli. W miarę rozwoju organizacji jej kultura ulega modyfikacjom, jest doskonalona i wzbogacana przez nowe symbole, charakterystyczne postacie, anegdoty, obowiązujące hasła, odbywane uroczystości.

Duże znaczenie dla kształtowania kultury organizacji mają również wspólne doświadczenia załogi - spektakularne sukcesy ale i porażki, a których wszyscy woleliby zapomnieć. Istotny wpływ ma także polityka kadrowa - w przedsiębiorstwach, gdzie często zmieniają się zespoły kierownicze, pracownikom trudno jest odnaleźć cel firmy i sens jej działania nie sprzyja to efektywności a nawet jej przeciwdziała..

Jeśli kultura organizacji łączy całą organizację, to kultura antyefektywnościowa dzieli należących do niej ludzi. Nawet, jeśli identyfikują się oni z organizacją to wewnętrzne sprzeczności miedzy niechętnymi lub obojętnymi sobie grupami wpływają negatywnie na jakość organizacji.[iv]

Przykładowy opis elementów kultury organizacji

Przedsiębiorstwo Produkcyjno Handlowo Usługowe „XXX'' w mieście YYY powstało (powiedzmy) w 1992 roku na bazie likwidowanego przedsiębiorstwa państwowego, po którym przejęło majątek na drodze prywatyzacji (spółka pracownicza). W chwili obecnej Przedsiębiorstwo "XXX'' stanowi spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, działa na terenie pięciu pobliskich miast i zajmuje się handlem detalicznym artykułami przemysłowymi. Spółka zatrudnia 24 osoby, prowadzi działalność handlową na powierzchni ponad 10000 m2 w 5 sklepach. Roczne obroty firmy kształtują się w granicach 19 mln złotych.

Opis kultury tego przedsiębiorstwa nastręczy –zwłaszcza obserwatorowi z zewnątrz - sporo kłopotów, gdyż jest to organizacja stosunkowo młoda, która jeszcze nie ukształtowała sobie właściwych wartości i norm w sferze kultury. Jednak można już odnaleźć pewne elementy kultury organizacji zwłaszcza na poziomie artefaktów.

W zakresie sposobu porozumiewania się nie da się wyróżnić jakichś charakterystycznych wspólnych wyrażeń, skrótów myślowych czy wyrazów niezrozumiałych dla ludzi z zewnątrz. Na pewno wspólny dla wszystkich sprzedawców jest sposób rozmowy z Klientami nastawiony na to by każdy z nich miał wrażenie, że jest traktowany wyjątkowo. W stosunku do siebie nawzajem sposób odnoszenia pracowników jest życzliwy i sympatyczny'. Nie da się zauważyć istnienie jakiegoś tabu - nie istnieją tematy, o których nie można rozmawiać.

Artefakty fizyczne – charakterystyczny znak firmowy rozpoznawalny już przez mieszkańców części województwa umieszczony na wszystkich budynkach" jakie posiada firma, na tablicach reklamowych przy wjazdach do miast, gdzie znajdują się sklepy meblowe ,,XXX", na samochodach dostawczych firmy oraz na ulotkach reklamowych, papierze listowym, papierze do druku dokumentów sprzedaży, na wizytówkach i identyfikatorach pracowników.

Pracowników firmy nie wyróżniają jakieś jednolite ubiory. Mają przypięte za to jednakowe identyfikatory i wymagany jest od nich standardowo schludny wygląd. Wystrój i wyposażenie wewnętrzne w poszczególnych placówkach handlowych jest ujednolicone, wszyscy kierownicy salonów posiadają podobnie wyposażone wyodrębnione biura.

Przedsiębiorstwa „XXX” nie wyróżniają odrębne artefakty behawioralne, może jedynie warty odnotowania jest „rytuał", który związany jest z cotygodniowymi naradami dyrekcji z kierownikami poszczególnych placówek handlowych a polega on na zwiedzaniu ekspozycji w ,,sztandarowym" sklepie przy siedzibie zarządu przedsiębiorstwo. Mo to miejsce niezależnie od tego, czy cokolwiek na ekspozycji uległo zmianie.

Niestety w przedsiębiorstwie ,,XXX'', podobnie jak w większości polskich przedsiębiorstw i instytucji mamy do czynienia z charakterystycznym wzorcem kulturowym. W ramach jednego przedsiębiorstwa ludzie podzieleni są na dwie grupy „MY - pracownicy'' kontra ,,ONI - szefowie”, lub jak kto woli ,,MY - dyrekcja" kontra „ONI - sprzedawcy". Nie jest to widoczne na pierwszy rzut oka ale w trakcie rozmów z pracownikami, taki podział jest wyraźny a postawy motywacyjne załogi zorientowane są „anty”. Również przedstawiciele kierownictwa firmy często niezbyt pochlebnie wyrażają się o pracownikach szczebla podstawowego. Wydaje się, że kierownictwo niewiele wie o rzeczywistych aspiracjach, postawach i opiniach swoich pracowników i nie jest tym specjalnie zainteresowane.

Jest to typowa kultura antyefektywnościowa, która nie zawiera konstruktywnych rozwiązań. Prawdopodobnie zawiera jednak pozytywne motywacje, gdyż ludzie zatrudnieni w tym przedsiębiorstwie są zainteresowani losami firmy i niewiele potrzeba by rozbudzić ich poczucie więzi, odpowiedzialności, sympatię i przywiązanie do firmy.

Podsumowanie

Kultura organizacji jest elementem występującym zarówno w każdej dużej korporacji jak i średniej czy małej firmie. Dokładne poznanie zjawiska kultury organizacji danego przedsiębiorstwa jest trudnym zadaniem, ale niezmiernie istotnym w chwili gdy chcemy znaleźć odpowiedź na pytania pojawiające się w sytuacji wewnętrznych problemów organizacji.[v] Trudność zdefiniowania tego zjawiska wiąże się z tym, że mamy do czynienia z rzeczywistością dynamiczną, będącą w ciągłym procesie stawania się, szczególnie w nowo tworzonych, będących na początku swojej drogi rozwoju, przedsiębiorstwach.

W przykładowym przedsiębiorstwie, które bardzo krótko opisałem konieczne jest doprowadzenie do ukształtowania się kultury proefektywnościowej. W tym celu niezbędne jest dokonanie kompleksowej diagnozy organizacji, którą powinni wykonać specjaliści zajmujący się doradztwem w dziedzinie zarządzania potencjałem społecznym i kulturalnym organizacji. Należy podjąć decyzję co do strategii i zakresu zmian, jakie powinny nastąpić w przedsiębiorstwie, pamiętając, że rewolucja kulturowa jest ostatecznością i niesie za sobą wiele zagrożeń w przeciwieństwie do ewolucji kulturowej, która polega na powolnym i ostrożnym wdrażaniu nowych rozwiązań.

Współcześnie socjologowie podkreślają fakt, że każda zbiorowość społeczna jeżeli chce zapewnić sobie trwanie musi posiadać „coś” co spaja ją wewnętrznie, zapewnia zaspokojenie potrzeb i pozwala się rozwijać. W zbiorowości społecznej tworzonej przez pracowników tej samej organizacji funkcję tę pełni kultura.[vi]

[i] Por.: E. Hal, Bezgłośny język, PIW, Warszawa 1987.

[ii] Por.: R. W. Griffin, Podstawy zarządzania organizacjami, PWN, Warszawa 2001.

[iii] Por.: L. Zbiegień-Maciąg, Kultura w organizacji, PWN, Warszawa 2002.

[iv] Por.: M. Kostera, Zarządzanie personelem, PWE, Warszawa 2000.

[v] Por.: S. Nikodemska, Kultura organizacyjna a więź pracownika z firmą, http://www.sokrates.neo.pl

[vi] Por.: S. Nikodemska, Tamże.


Alfred Spychała

www.mlm-lubuskie.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak Google Miejsca (ang. Google Places) może pomóc Twojej firmie

Jak Google Miejsca (ang. Google Places) może pomóc Twojej firmie


Autor: Urszula Phelep


Pytanie: Co robisz, gdy szukasz informacji na temat określonego przedsiębiorstwa lub adresu firmy? W jakie miejsca zaglądasz by uzyskać interesujące Cię dane biznesowe ?


Odpowiedź: Łączysz się z Internetem i wpisujesz nazwę firmy w Google.pl.

Według Google.com 97% klientów szuka informacji o przedsiębiorstwach właśnie w sieci. Najwyższa ilość kliknięć obejmuje przede wszystkim firmy regionalne i lokalne.

Pytanie: Jak więc zaistnieć w sieci i co więcej, jak zostać „wyłowionym” z masy innych firm w Google?

Odpowiedź: Wpisać Twój biznes na stronę Google Miejsca.

Bardzo ważne jest, aby informacje o Twojej firmie można było łatwo znaleźć w witrynach Google.com i Mapy Google. Google Miejsca to najprostsza, najłatwiejsza w zarządzaniu ale jednocześnie jedna z najlepiej działających internetowych metod marketingowych dla małych przedsiębiorstw (i nie tylko!).

Pytanie: Jak zarejestrować firmę w Google Miejsca?

Odpowiedź: Zarejestrowanie się w Google Miejscach jest niezmiernie proste. Wystarczą 4 podstawowe kroki:

1. Załóż konto na stronie Google.pl (firmowe oczywiście)

2. Na stronie www.Google.pl/Miejsca uzupełnij wszystkie ważne, wg Ciebie, dane firmy (począwszy od numeru telefonu, a skończywszy na zdjęciach, filmach wideo, czy takich informacjach, jak dostępności parkingu, a także kupony zachęcające klientów do pierwszego lub kolejnych zakupów.)

3. Sprawdź, czy rejestracja firmy w Google Mapy powiodła się (telefonicznie, wysyłając SMSa lub kartę pocztową)

4. Czekaj aż profil Twojej firmy ukaże się w Google

Pytanie: Proste?

Odpowiedź: Niezwykle, łatwe w zarządzaniu… i do tego BEZPŁATNE!


Urszula PHELEP
Info Marketing, Social Media

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Buduj swoją unikalność

Buduj swoją unikalność


Autor: Jacek Pietrasiuk


Każda firma, która chce odnieść sukces na rynku powinna wyróżniać się czymś w oczach swoich klientów. Powinna być więc unikalna w stosunku do swojej konkurencji.


Unikalność ta musi być istotna z punktu widzenia klienta. Musimy więc zadać sobie pytanie, czy cecha wokół której chcemy budować swoją unikalność w ogóle coś daje klientowi, co on będzie z tego miał, że dokona u nas zakupu.

Unikalność powinna skupiać się na jednym głównym obszarze. Takim obszarem może być m.in. szybkość dostawy, dostępność, gwarancje, finansowanie, obsługa czy doradztwo. Głównym celem budowy unikalności jest zakomunikowanie klientowi dlaczego ma dokonać zakupu właśnie u nas. Unikalność jest to więc powód, dla którego klient u nas kupuje. Klient musi mieć wrażenie, że właśnie nasza firma najlepiej rozwiąże jego problem.

Podstawowym celem każdej firmy powinno być więc określenie swojej USP – unikalnej propozycji sprzedaży (ang. Unique Selling Proposition). USP to czynnik wyróżniający - produkt, serię produktów lub całą firmę. USP dotyczy najczęściej wyjątkowych korzyści, które odróżniają firmę od konkurencji. Klient musi mieć poczucie, że nie otrzyma tych korzyści nigdzie indziej. Najlepsze USP skupiają się na jednej niedogodności w branży i ją rozwiązują.

Studium przypadku, czyli USP mojej firmy:

„Jestem doradcą marketingowym dla małych firm. Wiem, ile musisz się napracować, żeby zarobić każde 1000 zł, i wiem, jakie to dla Ciebie ważne, aby ich nie stracić. Doskonale rozumiem Twoją sytuację i będę do niej podchodził inaczej niż inni. Oferuję Ci darmową wstępną konsultację. Jeśli po niej stwierdzisz, że nie potrzebujesz mojej pomocy, to nic Cię to nie będzie kosztowało.”

Powyższa USP rozwiązuje główny problem mojego klienta. Zanim stworzyłem swoją USP musiałem więc dobrze poznać swojego statystycznego klienta. Musiałem wiedzieć m.in. na czym zależy mojemu klientowi i jaki ma problem, który mógłbym rozwiązać. Ponadto moja USP zawiera także element strategii odwracania ryzyka, o której to strategii pisałem kilka miesięcy w innym wpisie na blogu pt. "Czy Twój klient ponosi ryzyko kupując w Twojej firmie?"

USP Twojej firmy nie musi być oczywiście tak obszerna. Może to być jedno krótkie zdanie. Ważne jednak, aby zawierało w sobie całą esencję. Opracowując swoją USP powinieneś również pamiętać, aby włączyć ją do swoich działań marketingowych i reklamowych, oraz że dobra USP wpływa na skuteczność całego stosowanego przez Ciebie marketingu.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jaki jest wizerunek naszego kraju? Polska w rankingu marek narodowych.

Jaki jest wizerunek naszego kraju? Polska w rankingu marek narodowych.


Autor: Maria Orkwiszewska


Jak wynika z raportu Country Brand Index 2011 przygotowanego przez agencję FutureBrand, Polska awansowała o 3 pozycje w rankingu najsilniejszych marek państw.


Nie można tego jednak uznać za sukces, bo zajmujemy w rankingu 113 krajów dopiero 79 miejsce. Przed nami są między innymi Kenia, Albania i Wietnam. Tuż za nami jest Laos i Gwatemala. Wynik ten należy uznać za absolutną porażkę i nawet jeżeli po Euro 2012 nasza pozycja się poprawi, nie to zmieni faktu, że jako kraj nie potrafimy zadbać o nasz wizerunek i renomę. Nie tłumaczą nas zaszłości, bo w wolnym i demokratycznym kraju żyjemy już dość długo. Kuba, która jest przez nas traktowana jako relikt komunizmu zajmuje miejsce 56, czyli 23 pozycje przed nami! W rankingu najbardziej wzrosła pozycja Estonii (awans o 23 miejsc), Algierii (wzrost o 15) Malty (o 11 miejsc do góry), Brazylii i Kamerunu, (o 10 miejsc).

Dlaczego Polska ma tak zły wizerunek? Jak podał w listopadzie PB, Ministerstwo Gospodarki przeprowadziło kosztem ponad 3 mln zł badanie przedstawicieli ponad 10 000 firm zagranicznych. Badania wykazały, że nasz kraj prawie nie istnieje w świadomości badanych na czterech z dziewięciu kluczowych rynków. Chińscy biznesmeni w 97% mają do nas stosunek obojętny, amerykańscy, holenderscy, i francuscy prawie w połowie są obojętni. Generalnie, nie jesteśmy na świecie postrzegani jako atrakcyjny partner biznesowy. Sygnały alarmowe pojawiały się już w badaniach z roku 2007. Wtedy wykazywano, że nasz kraj jest bardzo słabo znany i źle oceniany. Poza tym Polska postrzegana jest przez wiele negatywnych stereotypów, wśród których pojawiały się takie stwierdzenia jak: zacofane rolnictwo, pracownicy fizyczni, folklor, zniszczone środowisko, niski poziom demokracji.

Badanie FutureBrand pokazuje, że podobnie jest w postrzeganiu Polski przez obywateli innych państw. Badanie Country Brand Index dotyczy oceny siły wizerunku, unikalności oraz wyróżnienia kraju na tle innych państw. Badanie to opiera się na pięciu kluczowych czynnikach: 1. systemie wartości, 2. jakości życia, 3. przystosowania do prowadzenia biznesu, 4. dziedzictwa i kultury oraz 5. turystyki. Autorzy badania traktują markę jako kluczowy zasób, który odwzorowuje sumę skojarzeń i preferencji związanych z krajem. Marki państw są tak jak marki produktów nie tylko wytworem reklamy, ale zbiorem faktycznych doświadczeń, rekomendacji oraz wyróżników i atrybutów jakości. Badani byli przedstawiciele biznesu, światowi podróżnicy, zwykli obywatele i specjaliści w dziedzinach, w których kraje były oceniane. Ranking przekrojowo ocenia różne aspekty życia w kraju. Badanie jest o tyle znaczące, że jest ono cyklicznie przeprowadzane już od 2005 roku.

Oto TOP TEN rankingu:
1. Kanada
2. Szwajcaria
3. Nowa Zelandia
4. Japonia
5. Australia
6. Stany Zjednoczone
7. Szwecja
8. Finlandia
9. Francja
10. Włochy.

Dlaczego jest tak źle z wizerunkiem i postrzeganiem Polski?

Po pierwsze nie ma skutecznych działań w kierunku i obszarze budowania wizerunku Polski. Co więcej, nie ma konceptu jak to zrobić. Są deklaracje, milionowe wydatki na badania i projekty. Znana jest reklama Polski z hydraulikiem, ale reklamą wizerunku kraju się nie zmieni. Nie ma wyznaczonej jednej silnej instytucji, która za ten obszar odpowiada i z efektów swojej pracy jest rozliczana.

Po drugie, patrzymy na nasz kraj z perspektywy wewnętrznej. Doskonale czujemy się z tym, że „znamy” świat i krytykujemy nieuctwo innych, bo nie wiedzą gdzie leży Warszawa. To, że nie wiedzą gdzie leży Polska nie jest ich, tylko naszą winą. Bo to my nie potrafimy świata tego nauczyć. Wódka, nasz „narodowy produkt”, którym chcemy częstować gości ze świata, nie jest wcale tak dobrze znana jak nam się wdaje. Najwyżej notowany Sobieski znajduje się w czwartej dziesiątce najpopularniejszych alkoholi na świecie. Nasze narodowe linie lotnicze nie mieszczą się w pierwszej setce przewoźników.

Po trzecie, prowadzone działania są powierzchowne i nieprofesjonalnie. Nie ma strategii budowania marki kraju, nie ma kompleksowego podejścia tylko oderwane od siebie okazjonalne akcje. Sukcesów jakie odnosimy nie potrafimy wylansować i wykorzystać. Jesteśmy mistrzami w niszach, które lansują nasz kraj w dość ograniczony sposób.

Po czwarte, czekamy i liczymy na to, że sprawa sama się załatwi, albo że ktoś lub coś za nas to zrobi. Przykładem jest projekt Euro 2012. Mówimy o autostradach i stadionach, a nie jest powszechnie znany koncept wykorzystania tego wydarzenia do zbudowania wizerunku Polski. Zwykły obywatel nie wie jak pokazać Polskę aby zainteresować tym obcokrajowców, Samo logo Euro 2012 jest ludowe w wyrazie. Nie zdziwimy się zapewne, gdy na inaugurację mistrzostw wystąpią nasze zespoły ludowe.

Po piąte, nie wypracowaliśmy sobie ikon, symboli, które mogą być wizytówką naszego kraju, które mogą go pozytywnie wyróżnić i pomóc wylansować. Dla przykładu Hiszpania, kraj porównywalny wielkością do Polski, ma ich wiele: FC Barcelona, Real Madryt, paela, flamenco, pasodoble, wina riocha i sherry, Salvador Dali, Picasso, firma Zara, corrida, torreador, podbój Ameryki, Antonio Gaudi, Cervantes, Don Kichot, Pireneje, Katalonia, Andaluzja, Penelope Cruz czy Antonio Banderas to tylko wybrane.

Podsumowując, brak jest wizji marki POLSKA. Lub być może brak jest wizjonera i lidera, który rozumie jak ważna dla gospodarki, dla naszego poziomu życia i zadowolenia z tego gdzie żyjemy jest dbałość o wizerunek kraju. Polskie firmy cierpią, bo ich pochodzenie często negatywnie wpływa na ich postrzeganie. Polacy często za granicą spotykają się z gorszym traktowaniem niż obywatele krajów lepiej postrzeganych. Nie dzieje się to bez przyczyny.

Czy wyniki badań zmienią podejście decydentów i nas samych do spraw kreowania i zarządzania wizerunkiem kraju? Budowanie marki to proces długotrwały, ale przede wszystkim wymagający wizji i konsekwencji w działaniu. Takie podejście nie jest w naszym kraju ani popularne, ani uznawane za wartościowe. Reklama i działania PR są traktowane za skuteczne narzędzia przekonywania o wartości produktów i usług. W marketingu państw to się nie sprawdza. Marki kraju się nie reklamuje, markowym krajem się jest.


Jarosław Filipek

Prezes Zarządu firmy CODES Strategie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego warto korzystać z usług agencji interaktywnych

Dlaczego warto korzystać z usług agencji interaktywnych


Autor: Krzysiek Skw.


Zakładając własną działalność gospodarczą należy pomyśleć o jej wielu aspektach. Najważniejsze kwestie to oczywiście dokumentacja, pracownicy, siedziba firmy i magazyny pełne asortymentu. Należy pamiętać także o wszechobecnym internecie, który każdemu mądremu i zorientowanemu w nowych trendach szefowi potrafi ściągnąć klientów.


W tej sytuacji świetnym pomysłem staje się agencja interaktywna. Tego typu firma zajmuje się przygotowaniem i wdrożeniem działań mających na celu kreowanie wizerunku firmy w najbardziej rozpowszechnionym medium jakim jest sieć komputerowa. W świecie realnym taka działalność to świetny odpowiednik agencji reklamowej, tylko obszar jej działania jest zdecydowanie inny. Najpopularniejsze usługi znajdujące się w ofercie agencji to tworzenie stron www i różnorodnych systemów, projektowanie strategii marketingowych, doradztwa e-biznesowego, badanie użyteczności serwisów i aplikacji, ale także konsulting internetowy, kampanie reklamowe oraz pozycjonowanie stron. Agencja interaktywna swoje usługi kieruje do różnorodnych klientów zaczynając od wielkich korporacji, a na małych przedsiębiorstwach i instytucjach kończąc. Wybierając konkretnego usługodawcę należy przeanalizować wiele ważnych kwestii. Przede wszystkim cenę, która jednak nie jest najważniejszym kryterium decydującym o wyborze. Warto zwrócić uwagę na sposób obsługi potencjalnych klientów. Dostosowanie do wymagań i nowoczesnych trendów przyciągnie każdego zainteresowanego. Poza tym ciągły rozwój standardów oraz dobrych praktyk, uczestnictwo w konferencjach, szkoleniach i warsztatach, ciągłe podnoszenie kompetencji, a także tworzenie własnych, autorskich rozwiązań. Dzięki temu jakość usług, które znajdują się w ofercie, osiąga bardzo wysoką jakość, a korzystanie z nich staje się wręcz przyjemnością.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strategiczne powody zmian nazw spółek giełdowych

Strategiczne powody zmian nazw spółek giełdowych


Autor: Maria Orkwiszewska


Zmiana nazwy spółki giełdowej nie jest zjawiskiem częstym, więc motywy takich działań muszą być bardzo poważne. Rynek ostatnio poruszyła informacja, że nastąpi zmiana nazwy firmy Cersanit.


NWZA firmy Cersanitu uchwaliło 24 października, że firma ma w przyszłości działać pod marką Rovese. Zmiana nazwy spółki jest dosyć ogólnie wyjaśniona przez przedstawicieli firmy. Nie do końca jasno podano motywy zmiany. W ostatnim czasie więcej znaczących spółek giełdowych zmieniało nazwy. Jakie były tego powody?

ROVESE ZA CERSANIT

CERSANIT to firma produkcyjna. Przedmiotem działalności Grupy Cersanit jest produkcja i dystrybucja wyrobów wykorzystywanych do wykańczania i wyposażenia łazienek. W ofercie firmy znajduje się ceramika sanitarna, płytki ceramiczne, kabiny prysznicowe, wanny i brodziki i meble łazienkowe. Do kompletu brakuje chyba tylko markowej armatury łazienkowej. Dwie główne marki firmy to Opoczno i Cersanit.

Jak podaje gazeta giełdy „Parkiet” zmiana nazwy ma swoje wytłumaczenie. Nowa nazwa to kontaminacja norweskiego „ro”, co oznacza harmonię, spokój, oraz staroangielskiego „vese”, co oznacza wiatr zmian. Trochę to dziwne tłumaczenie, ale chyba bardziej ciekawe jest, dlaczego zmiana nazwy spółki ma miejsce, niż etymologia nowej nazwy.

Zmiana nazwy korporacyjnej

Czemu firma zmienia markę korporacyjną? Przedstawiciele firmy informują, że Cersanit chce odświeżyć wizerunek firmy. Nie jest do końca zrozumiałe tłumaczenie, bo nie zmienia się marka produktów, tylko następuje zmiana nazwy i marki firmy. Nie jest to delikatna zmiana, tylko totalne odrzucenie marki Cersanit jako marki korporacyjnej i zmiana nazwy na zupełnie nową markę Rovese, neologizm, bez żadnych skojarzeń i konotacji.

Drugim podawanym powodem, dla którego zmiana nazwy może mieć miejsce, może być chęć oddzielenia marki firmy od marek produktów. Znaczy to, że marka notowana na giełdzie będzie różniła się od marek produktów, które będziemy mogli nabyć w sklepach. Teoretycznie ma to podnieść rozpoznawalność marek oferowanych przez firmę. W praktyce Cersanit będzie mniej eksponowany, bo zniknie z informacji prasowych o firmie. Więc chyba to także nie jest najważniejszy powód zmiany.
Zmiana nazwy a konsekwencje rynkowe

Jakie konsekwencje ma oddzielenie tożsamości korporacyjnej od marek produktowych? Po pierwsze, marki te uzyskują swobodę, to znaczy mogą być sprzedane, bez konsekwencji dla wizerunku firmy. W portfelu firmy są dwie silne marki, Cersanit i Opoczno. Nie ma chyba obecnie przesłanek ani deklaracji firmy co do sprzedaży którejś z nich. Poza tym wydzielenie z portfolio marki Opoczno nie miało by wpływu na markę korporacyjną Cersanit.

Po drugie, w nowej sytuacji do portfela można dołączyć kolejne marki. Zmiana nazwy spółki na nową markę to umożliwia. Aspiracją Cersanitu jest zostanie liderem na rynku europejskim. Jeżeli nie pod jedną marką, w tym wypadku Cersanit, to pozostaje budowanie portfolio wielu marek. Takie rozwiązanie pozwala na precyzyjne segmentowanie ofert, dostosowywanie ich wizerunku do lokalnych rynków i efektywniejsze zarządzanie złożoną ofertą. Można bez problemu pod różnymi markami mieć podobne asortymentowo oferty, ale różniące się ceną, czyli oferty tanie, standardowe i premium. Marka korporacyjna identyczna z marką produktową jest w takiej sytuacji faktycznie ograniczeniem. Takie uzasadnienie zmiany nazwy jest logiczne z perspektywy rynkowej i marketingowej.

Z analiz przeprowadzonych przez CODES Strategie wynika, że w sytuacjach w których następowała zmiana nazwy spółki i oddzielenie tożsamości korporacyjnej od tożsamości produktów, chodzi raczej o komunikację do inwestorów, niż do konsumentów. Z tego by wynikało, że marka Rovense może być potrzebna do działań na innym poziomie i w innym zakresie niż marki produktowe. O ile w sklepach towarem są produkty, o tyle na giełdzie przedmiotem obrotu są spółki. Może więc uzasadnienia zmiany nazwy warto szukać w budowaniu wartości giełdowej, a nie wsparciu działań operacyjnych i rynkowych.

Jak informuje strona spółki, celem Grupy Cersanit (obecnie już prawie Rovense) jest zbudowanie silnej marki o zasięgu ogólnoeuropejskim. Firma dąży do zdobycia przewagi konkurencyjnej i zajęcia pozycji lidera na rynku kompleksowego wyposażenia łazienek. Tylko czy możliwe jest, aby firma stała się samodzielnie liderem na rynku europejskim? Chyba żadnej marce z korzeniami polskimi i działającej na tak szerokim rynku i na taką skalę to się jeszcze nie udało. Być może po połączeniu z inna firmą, której pozycja na rynkach zachodnich jest silniejsza i lepsza wizerunkowo, taki plan byłby możliwy. Jaki więc scenariusz może pomóc firmie w podniesieniu wartości spółki?

Zmiana nazwy spółki jest wytłumaczona przez przedstawicieli firmy na tyle lakonicznie, że możliwe są różne scenariusze. Decyzja o zmianie nazwy nie została podjęta z błahego powodu lub bez strategicznego celu. Czas pokaże, jakie były faktyczne powody i dlaczego miała miejsce zmiana nazwy spółki.

CD Project Red za OPTIMUS

Marka Optimus ustąpiła miejsca CD Projekt RED. Zgodnie z decyzją Sądu Rejonowego w lipcu 2011 roku nastąpiła zmiana nazwy Optimus SA na CD Projekt RED SA.

Zmiana nazwy z jednej strony kończy dość burzliwą historię marki producenta komputerów, z drugiej zaś jest elementem strategii rozwoju spółki giełdowej. Jak zapowiadał zarząd firmy, zmiana nazwy jest pierwszym etapem strategicznego porządkowania struktury grupy. Zmiana nazwy ma poinformować otoczenie firmy, że rozpoczyna się zupełnie nowa era w historii firmy.
Marka CD Projekt RED jest obecnie najbardziej rozpoznawalną częścią Grupy Optimus. Jest także, według zarządu, najistotniejszą i najbardziej perspektywiczną częścią tego biznesu. Zmiana nazwy całej grupy, wiąże się także z kreowaniem pozycji rynkowej i lansowaniem głównego produktu CD Project, grą „Wiedźmin 2: Zabójca Królów”. Gra „Wiedźmin” jest rozpoznawana nie tylko w Polsce ale i na świecie. Branża elektronicznej rozrywki szybko rośnie i dlatego traktowana jest przez zarząd spółki jako strategiczny obszar rozwoju. Zmiana nazwy jest w ten sposób uzasadniona i jest sygnałem dla udziałowców firmy i inwestorów, w co będzie inwestowała spółka i jakie są jej plany rozwoju.

Zmiana nazwy a zmiany organizacyjne

Cała transformacja ma polegać na połączeniu przez przejęcie. Tak więc to nie tylko formalna zmiana nazwy. Organizacyjnie cały majątek spółki zależnej CD Projekt RED Sp. z o.o. będzie przeniesiony do dawnego Optimus SA (po zmianie nazwy CD Projekt RED SA). Wcześniej, bo maju 2010 roku CDP Investment Sp. z o.o., został w całości. nabyty przez Optimus SA. Poprzez taki ruch działalność CDP Investment stała się podstawową działalnością giełdowego Optimusa. Zmiana nazwy firmy na CD Projekt RED jest więc nie tylko logiczna ale i ma zastosowanie wizerunkowe. W ten sposób firma komunikuje otoczeniu rynkowemu i inwestorskiemu zmiany do jakich doszło w Optimusie – dawny giełdowy Optimus pod nową marką CD Project Red, będzie oficjalnie zajmował się produkcją i dystrybucją gier komputerowych. Firma zauważyła, że marka Optimus na tyle się zdewaluowała i straciła na znaczeniu, że jej wizerunek nie pomaga w prowadzeniu działalności na nowym rynku. To CD Projekt ma wysoką świadomość marki i renomę w branży elektronicznej rozrywki. Firma dodatkowo chce, aby zmiana nazwy firmy posłużyła do promocji kolejnej wersji gry komputerowej „Wiedźmin”. Synchronizacja obu procesów to z jednej strony lansowanie oferty do konsumentów z drugiej budowanie wizerunku wśród inwestorów giełdowych. Celem nadrzędnym firmy jest przecież budowanie wartości spółki na giełdzie, a sprzedaż ofert firmy tylko do tego narzędziem.

Zmiana nazwy a konsekwencje biznesowe

Zmiana nazwy jest elementem zmian tożsamości korporacyjnej spółki. Pod pojęciem tożsamości korporacyjnej rozumiana jest „osobowość” podmiotu gospodarczego, to znaczy zespół cech wyróżniających go spośród innych podmiotów, cech decydujących o jego niepowtarzalności i indywidualności i prezentacja obszaru działania. Przeprowadzone w Niemczech wśród spółek giełdowych badania wykazały znaczący wpływ dobrze opracowanej i wykorzystywanej tożsamości na wyniki przedsiębiorstw. Z badań na rynku niemieckim wynika, że w firmach, w których tożsamość była profesjonalnie ukształtowana w stosunku do firm bez dobrej tożsamości wzrosły przychody (nawet do 40%), firmy powiększyły udziały rynkowe (z 34% do 71%) oraz wzrosły zyski (średnio o 22%). Poza tym, w firmach o strategicznie ukształtowanej tożsamości znacząco poprawił się wizerunek rynkowy, pracownicy wykazywali się większą motywacją, firmy pozyskiwały wyższej jakości kadrę pracowniczą. Podobne badania wykonane na spółkach amerykańskich wykazały wzrost wartości spółek giełdowych od 2% do 9% po ogłoszeniu budowania nowego wizerunku i wprowadzeniu nowej strategii rynkowej. Zmiana nazwy i prezentacja nowej strategii są dla inwestorów sygnałem, że firma ma ambitne plany i chce agresywnie działać na rynku. Zmiana nazwy sugeruje ponadto, że firma nie obawia się tak drastycznej transformacji, jest do tego przygotowana i ma dokładny plan co będzie robić dalej. Czy dotrzyma zobowiązań i konsekwentnie zrealizuje postawione zadania, czas pokaże. Giełda jest miejscem gdzie bardzo ważną rolę grają emocje. Szum jaki robi firma wokół „Wiedzimina 2” świadczy, że bardzo dużo uwagi poświęcane jest lansowaniu produktu wśród konsumentów i przekonywaniu inwestorów do docenienia spółki. Jednak tylko sukces rynkowy będzie dowodem, że decyzje były słuszne.

PELION ZA PGF

Po 20 latach działalności Polska Grupa Farmaceutyczna doceniła znaczenie wizerunkowe nazwy marketingowej i odchodzi od akronimu PGF na rzecz nazwy Pelion. Bezpośrednim powodem zmiany jest reorganizacja grupy. Historia Pelionu rozpoczęła się w 1990 roku od hurtowni leków Medicines. Debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w 1998 roku umożliwił rozwój w największą grupą kapitałową działającą na rynku ochrony zdrowia w Polsce. Zmiany organizacyjne i ich odwzorowanie w nowej architekturze portfela spółek są istotne wobec planowanej ekspansji na rynki międzynarodowe. Wprowadzenie nowej marki spółki nadrzędnej i nowa architektura portfela spółek jest dla inwestorów informacją o planowanej ekspansji. Firma chce w ten sposób pokazać strategię budowania wartości na rynku kapitałowym.

Nowa nazwa spółki nawiązuje do mitologii greckiej. Pelion to góra z grotą centaura Chirona. Ten nauczyciel bogów i herosów uczył Eskulapa, który leczył chorych przy pomocy ziołowych mikstur. Obecnie Eskulap jest uznawany za patrona lekarzy i farmaceutów.

Nowa architektura portfela spółek Grupy PGF.

Zmiana nazwy jest elementem procesu zmiany struktury organizacyjnej i wprowadzania nowej architektury portfela spółek. Grupa PGF podjęła decyzję o podziale na cztery linie biznesowe. Będą one działały jako samodzielne spółki w obszarach: zaopatrzenia szpitali, sprzedaży detalicznej, usług dla producentów oraz sprzedaży hurtowej do aptek.

Strategia architektury portfela spółek zakłada nadrzędną rolę firmy i marki Pelion. Tak prezentowana marka podkreśla, że Pelion działa na szeroko rozumianym rynku ochrony zdrowia ściśle związanym z farmaceutykami, nie tylko w obszarze dystrybucji do aptek. Dla aptekarzy, głównej grupy klientów firmy, nic się nie zmieni. Dostawcą leków będzie nadal spółka używająca marki PGF. Pozostałe spółki to CEPD N.V, PGF Urtica oraz Pharmalink.

Czym jest architektura portfela spółek?

Architektura poftela spółek to sposób odwzorowania strategii biznesowej i rynkowej holdingów i grup kapitałowych. Analizy holdingów przeprowadzone przez CODES Strategie wykazują, że architektura portfela spółek nabiera szczególnego znaczenia po przeprowadzeniu fuzji, akwizycji lub restrukturyzacji organizacyjnej. Korzyści pojawiają się nie tylko przy synergiach kosztowych, ale głównie jako synergie sprzedażowe. Architektura portfela spółek pokazuje pozycję spółki nadrzędnej, funkcje poszczególnych unitów i firm, odwzorowuje strukturę organizacyjną i zależności między spółkami. W efekcie końcowym pozwala na efektywne alokowanie środków i wykorzystanie synergii. Architektura portfela spółek występuje w kilku podstawowych modelach, które dla każdego holdingu wymagają dopasowywania, aby w optymalny sposób budować i wspierać synergie grupy firm.
Według deklaracji Pelion, każda ze spółek będzie samodzielnie budować swoją wartości i pozycję marki. Pelion będzie sprawował jedynie nadzór właścicielski nad wszystkimi firmami grupy oraz wspierał ich działalność poprzez planowanie i koordynację strategii ich rozwoju.

To typowy przykład gdzie architektura portfela spółek przyjmuje model rozproszony. Każda firma ma swoją własną markę i nie używa w działalności operacyjnej marki Pelion. Pozwala to na swobodne zarządzanie spółkami grupy i umożliwia dołączenie kolejnego lub sprzedaż dowolnego z unitów. W tym modelu architektury portfela spółek, problemy wizerunkowe lub biznesowe którejś z firm nie mają negatywnego wpływu wizerunkowego na pozostałe.

HOLDING JUTRZENKA ZMIANIE SIĘ W COLIAN

Od sierpnia 2011 roku akcje spółki Jutrzenka Holding są notowane pod nazwą Colian. Holding zmienił nazwę, co jak twierdzi zarząd, podyktowane było zakończeniem procesu reorganizacji grupy. Ponadto celem budowania nowego wizerunku holdingu jest docelowo chęć stworzenia koncernu ogólnospożywczego, a nie tylko cukierniczego, co sugerowała dotychczasowa nazwa Jutrzenka Holding. Taki wizerunek pozwala również na rozwój przez akwizycje w branżach pokrewnych.

Oddzielenie marki holdingu od marki produktowej

W praktyce zmiana nazwy holdingu rozdzieliła markę firmy od marki produktowej. Jutrzenka jest więc teraz tylko marką parasolową słodyczy, a nie holdingu notowanego na Giełdzie Papierów Wartościowych. Daje to spółce większą swobodę w budowaniu i zarządzaniu portfolio ofertowym. Może to także stanowić przybliżenie do celu strategicznego, jakim jest zmiana modelu funkcjonowania firmy i budowa holdingu ogólnospożywczego. Nie będzie więc problemu wizerunkowego, gdy holding przejmie spółkę produkującą musztardy lub inne przyprawy mokre. Dziwnie by to brzmiało, gdyby „słodka” Jutrzenka nabyła markę pomidorowego ketchupu. Holding Jutrzenka jako marka nadrzędna była z perspektywy prezentacji holdingu ograniczeniem.
W portfelu holdingu są już cukierki, przyprawy, napoje, czekolady, ciastka i wafle. Portfolio marek jest pokaźne: Jutrzenka, Ziołopex, Grześki, Wafle Familijne, Appetita, Hellena, Siesta Jeżyki, Akuku!, Brando, Minties, Goplana to tylko te najważniejsze.

Nowa strategia rynkowa holdingu

Pod nową nazwą firma chce działać w modelu holdingu grupującego różne marki spożywcze. Taka strategia pozwala przy dobrej kontroli i narzędziach zarządzania portfolio ofertowym i portfelem marek w pełniej wykorzystać ich potencjał. Zmiana marki holdingu pozwala także na jasne wydzielenie funkcji zarządzania. Podstawowym zadaniem jakie będzie mógł pełnić holding to planowanie strategiczne i alokowanie środków na te marki, które działają na najbardziej perspektywicznych i rosnących rynkach. Dla inwestorów znaczy to, że z firmy produkcyjnej holding może stać się zarządzającym portfelem marek.

Przykładem restrukturyzacji i optymalizacji w zarządzaniu portfolio może być Unilever. Ten holding w latach 90-tych z 1600 marek pozostawił jedynie 400, a inwestuje i rozwija głównie kilkanaście brandów o najwyższej sprzedaży, działających na najbardziej perspektywicznych rynkach. To studium przypadku pokazuje, że można więcej zarabiać na mniejszym portfolio. Według analiz CODES Strategie zarządzanie portfolio ofertowym to bolączka polskich firm. Firmy rzadko kiedy przeprowadzają audyty portfolio i planują alokacje nakładów z perspektywy rozwoju marek. Liczą się doraźne i okazjonalne transakcje i walka o udziały rynkowe, które często prowadzą do wojen cenowych i obniżenia efektywności operacyjnej. Usunięcie z portfolio marki słabej jest traktowane jako utrata udziałów rynkowych i zmniejszenie sprzedaży a nie poprawianie efektywności. Holding posiadający portfel brandów powinien koncentrować się na analizowaniu rynku i alokowaniu wewnętrznych inwestycji gdzie jest najlepsza perspektywa wzrostu i zysku. Zarządzanie sprzedażą jest problemem poszczególnych marek w ramach przydzielonych budżetów. To strategiczna różnica między spółką produkcyjną a holdingiem zarządzającym markami.

Restrukturyzacja holdingu a nowa strategia

Tak więc, nie można jeszcze powiedzieć, że zmiana nazwy holdingu na Colian jest już zakończeniem budowy koncernu ogólnospożywczego. Jest raczej prezentacją kierunku działania i strategii rozwoju holdingu. Po tej zmianie pozycja rynkowa marek produktowych jest taka jak była. Przeprowadzona w ramach działań reorganizacyjnych centralizacja funkcji administracyjnych, księgowych, finansowych i systemu informatycznego obniżą koszty operacyjne, ale nie zmienią pozycji marek produktowych na rynku. A to właśnie efektywność zarządzania portfelem brandów jest kluczem do sukcesu holdingu działającego na rynku produktów konsumpcyjnych.

WNIOSKI

O ile zmiany nazw dziwią, bo w powszechnej świadomości marka jest świętością, to podane przykłady pokazują, że ważniejsza dla firmy jest strategia i realizacja wizji. Co więcej, zmiana nazwy nie jest odrzuceniem marki, tylko jej strategiczną kontynuacją pod nowym oznaczeniem. W zależności od wyznaczonych celów i strategii ich realizacji, nazwa może być ograniczeniem lub elementem systemu wdrażania nowej wizji. Wynika to z faktu, że marketing i wizerunek są narzędziami wdrażania strategii.


Jarosław Filipek

Dyrektor Zarządzający

CODES Strategie i agencji ANAGRAM Naming.

www.codes.pl

www.anagram.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Facebook: 4 proste kroki do rozpoczęcia biznes marketingu i zdobycia większej liczby klientów

Facebook: 4 proste kroki do rozpoczęcia biznes marketingu i zdobycia większej liczby klientów


Autor: Urszula Phelep


Czy Facebook może pomóc małym firmom w promocji ich biznesu, zyskaniu nowych potencjalnych klientów i sprzedaży? Odpowiedź jest prosta: jak najbardziej!


Facebook jest niezwykle potężnym środkiem marketingowym dla małych przedsiębiorstw. Jest to miejsce, w którym TRZEBA BYĆ. Cytując Clare Shih, autorkę książki „The Facebook Era” (2009): „Musisz być tam, gdzie znajdują się Twoi klienci i Twoi potencjalni klienci”.

Wyobraź sobie miejsce skupiające około 800 milionów „aktywnych” osób z całego świata (liczba ta ciągle wzrasta), ogromny i różnorodny rynek, na którym 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu odbywa się nieustanna wymiana opinii, idei i komentarzy, na którym każdy przedsiębiorca znajdzie swoich docelowych odbiorców. A najlepsze jest to, że marketing na Facebooku jest ... DARMOWY!

Czy przekonałam Cię?

Jeśli tak, to oto parę niezbędnych i prostych kroków do zaistnienia, jako biznes na Facebooku:

1. Załóż „Stronę” Twojej firmy
- wpisz konkretną nazwę firmy (np. „Bielscy”),
- dodaj zdjęcie (logo lub zdjęcie Twojej osoby – polecam to drugie do zbudowania zaufania i bliskich kontaktów z klientami),
- dodaj adres firmy,
- stwórz krótką ale pełną i konkretną informacje o prowadzonym biznesie,
- dodaj przycisk „Lubię”!

2. Kontaktuj się z potencjalnymi klientami i z istniejącymi klientami
- pisz na Facebooku regularnie (wystarczy 2-3 postów dziennie, 10 minut każdego dnia)
- odpowiadaj na pytania i komentarze osób piszących na Twojej stronie,
- dziel się interesującymi i wartościowymi informacjami (artykuł, cytat, film, wywiad, itp.),
- zadawaj pytania by poznać bliżej Twoich klientów i ich potrzeby, oraz nawiązać z nimi bezpośredni kontakt,
- sprawdzaj posty i komentarze Twoich odbiorców każdego dnia.

3. Reklamuj Twoją stronę Facebooka poza nim
Dodaj przycisk „Facebook” na stronie Internetowej Twojej firmy, na Twoim blogu, wklej do wysyłanych przez Ciebie profesjonalnych wiadomości (email, broszura, newsletter, itp.).

4. Ważne: na Facebooku nie chodzi tylko i wyłącznie o promocję i sprzedaż!
Pamiętaj o tym, że:
- Facebook to miejsce, gdzie przedsiębiorcy nawiązują bezpośrednie kontakty z klientami, gdzie wymiana zdań jest obustronna. Jeżeli osoby przychodzące na Twoją stronę zadają Ci, jako firmie, pytania, musisz na nie odpowiedzieć; inaczej stracisz potencjalnych klientów,
- słuchaj, czytaj i angażuj się w rozmowy,
- bezpośrednie hasła reklamowe nie pomogą Ci w znalezieniu nowych odbiorców.

I jeszcze jedno: nie oczekuj, że w ciągu jednej nocy setki ludzi wcisną przycisk „Lubię” na Twojej stronie Facebooka. Do tego potrzeba czasu, cierpliwości i PRACY.


Urszula PHELEP
Info Marketing
http://urszula-phelep.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing interaktywny, czyli szansa na skuteczną reklamę w Internecie

Marketing interaktywny, czyli szansa na skuteczną reklamę w Internecie


Autor: SEO & SEM


Bazując na doświadczeniach ostatnich lat, nie da się uniknąć wrażenia, że Internet wyrasta na dominujące źródło informacji i komunikacji. Jest to również doskonałe miejsce do kreowania wizerunku marki lub produktu i przyciągnięcia pożądanej grupy docelowej. Ogromną rolę odgrywa tu marketing interaktywny, jednak czym tak naprawdę jest?


Rynek reklamy dynamicznie podąża za zmieniającymi się trendami, które zaobserwować możemy w społeczeństwie. Ogromna popularność Internetu sprawiła, że rozpoczęto wdrażanie kampanii reklamowych na strony internetowe o określonej tematyce i z konkretną grupą docelową, co pozwoliło na bardzo wysoki współczynnik konwersji nowych klientów czy użytkowników. Jednak działania z zakresu marketingu interaktywnego to nie tylko reklamy wyświetlane na stronach, ale również dużo bardziej wyrafinowane sposoby zwiększenia zainteresowania wśród internautów, takie jak na przykład marketing szeptany, kampanie na Facebooku czy marketing wirusowy, które postaram się pokrótce wytłumaczyć.

Jedną z najciekawszych metod pozyskiwania klientów jest marketing szeptany, który wywodzi się bezpośrednio z pojęcia "poczty pantoflowej", czyli słownej rekomendacji określonej usługi lub produktu pomiedzy znajomymi, rodziną itp., co stawało się zupełnie niezamierzoną, ale wyjątkowo skuteczną, formą promocji. Aktualnie pojęcie to dotyczy świadomego i kontrolowanego inicjowania dyskusji i rozpowszechniania informacji o produkcie przez zwykłych użytkowników sieci np. na specjalistycznych forach internetowych, portalach społecznościowych lub innych popularnych miejscach służących do wymiany opinii. Podstawowym filarem, na którym powinna opierać się cała komunikacja, jest wiarygodność, bez której ciężko jest przekonać potencjalnego klienta do skorzystania z oferowanych usług.

Inną drogą dotarcia do klienta może być wykorzystanie największego portalu społecznościowego w Internecie, czyli Facebooka. Kompleksowe kampanie na Facebooku opierają się w głównej mierze na przygotowaniu dedykowanej strony (tzw. fanpage), na której gromadzone będą najnowsze informacje, zdjęcia, promocje czy komunikacja z internautami oraz stworzeniu aplikacji powiązanej z naszym produktem, którą bardzo często są zabawne gry, czy też integracja strony firmowej z Facebookiem poprzez dostępne API.

Pojęciem niezwykle zbliżonym do marketingu szeptanego jest marketing wirusowy, czyli działania mające na celu zainicjowanie bardzo szybkiego rozprzestrzeniania się contentu bezpośrednio związanego z naszą marką lub usługami. Niejednokrotnie otrzymujemy od znajomych zabawne, krótkie filmy zawierające bardzo konkretny przekaz reklamowy, ale będące jednocześnie na tyle atrakcyjne, że zaczynają bardzo szybko "krążyć" w Intenecie, a powstające modyfikacje źródłowego filmu trudno zliczyć.

Będąc wystarczająco zdeterminowanym, wszystkie powyższe działania możemy przeprowadzić na własną rękę. Jesli jednak nie czujemy się na siłach, pomocna może okazać się agencja interaktywna, czyli agencja reklamowa zajmująca się wyłącznie jednym medium reklamowym, czyli Internetem. W dobie coraz większej konkurencji w praktycznie każdym sektorze biznesowym, nie możemy zignorować niezwykłej siły reklamy internetowej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak sprawić, aby klient ponownie skorzystał z naszych usług

Jak sprawić, aby klient ponownie skorzystał z naszych usług


Autor: Paweł Pawłowski


Każdy biznesmen wie, że jego 'być albo nie być' zależne jest od skuteczności sprzedaży produktów bądź usług. Często gwarantem powyższego są stali, regularnie powracający klienci. Jak więc spowodować, aby kolejny klient wrócił ponownie, by skorzystać z naszych usług?


Dobrze zorganizowany marketing to podstawa działalności najlepszych firm na rynku. Odwiecznym pytaniem, na które szukają odpowiedzi specjaliści marketingu z całego świata, brzmi: jak sprawić, aby klient wrócił po nasz produkt lub usługę? Podejmuje się mnóstwo działań, które jednak nie zawsze bywają skuteczne.

Jednak pewne jest to, że nic nie ucieszy klienta bardziej, niż mały podarunek. Jeżeli otrzymuje on coś za darmo, to na pewno będzie mile wspominał współpracę. Przykładem takiego upominku mogą być długopisy reklamowe. Na takim produkcie zwykle znajdziemy logo przedsiębiorstwa. Taki mały zabieg reklamowy powoduje, że klient podświadomie promuje daną markę. Korzystając z długopisu będzie sobie utrwalał dobre wrażenie, które wywarła na nim ta konkretna firma. Dzięki temu, przy rozmowie ze znajomym, może polecić dany Brand, jako godny zaufania. A przecież nie ma lepszej formy promocji od tzw. ‘poczty pantoflowej’.

Wydawałoby się, że to mało znaczący drobiazg. Rzeczywistość pokazuje jednak, że drobiazgi takiej długopisy reklamowe, kalendarze czy kubki z logo firmy kreują potencjalnego klienta powracającego, co w wielu branżach jest kluczem do odniesienia sukcesu finansowego.

Ponadto, takie działania marketingowe nie generują zbyt wielkich kosztów. W ostatnim czasie powstało multum firm, które zajmują się przygotowaniem takich reklamowych gadżetów. Ceny nie są wygórowane, a przy hurtowych ilościach można wynegocjować jeszcze lepsze warunki współpracy, niż przy pojedynczych i małych zamówieniach.


Nie wiesz gdzie zamówić tego typu gadżety? Odwiedź tę stronę ---> Dlugopisy reklamowe

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Mały przewodnik po świątecznych upominkach

Mały przewodnik po świątecznych upominkach


Autor: agata


święta Bożego Narodzenia to czas niezwykłej atmosfery rodzinnej, podsumowań oraz postanowień na nadchodzący rok. Warto wykorzystać ten czas także na budowanie relacji ze swoimi klientami i kontrahentami.


Tak jak bliscy obdarowują siebie w tym czasie prezentami tak i właściciele firm wysyłają do swoich klientów lub współpracowników upominki. Motywem obdarowywania może być chęć utrwalenia i podtrzymania współpracy, wyrażenie wdzięczności za dotychczasową współpracę. Dzięki upominkom pomagamy w budowaniu pozytywnych skojarzeń związanych z marką, co może się przełożyć na konkretne decyzje biznesowe.

CO?

prezent nie może być zbyt wartościowy, inaczej strona obdarowywana może poczuć się niezręcznie oraz będzie czuła obowiązek odwdzięczenia się

kupujmy prezenty tylko dobrej jakości – nawet jeśli jest to zwykły gadżet biurowy niech to będzie coś porządnego – długopis czy notes który rozpadnie się przy pierwszym użyciu raczej nie wpłynie na pozytywne skojarzenia z naszą firmą

prezent nie powinien być przypadkowy, ma on być sygnałem, że wiemy co dana osoba lubi i czym się interesuje, może to być związane z branżą, zainteresowaniami itp.

personalizacja jest super – prezenty kierowany do konkretnej osoby sprawią, że poczuje się ona wyjątkowa i z pewnością zapamięta tego kto sprawił jej taką radość

upominek wcale nie musi być związany z charakterem naszej firmy – może to być inny gadżet związany właśnie ze świętami na którym umieszczone będzie logo naszej firmy i np. krótkie życzenia

JAK?

Prezent można wysłać tradycyjną pocztą lub mailem – jeśli jest to np. świąteczna kartka. Jeśli jednak jest to bardziej osobisty i wartościowy upominek najlepiej wręczyć do osobiście. Oczywiście najpierw należy umówić się na spotkanie – będziemy mieć pewność, że klient ma dla nas czas a nie będzie się właśnie śpieszył na spotkanie. Wręczeniu prezentu powinno towarzyszyć złożenie życzeń i uścisk dłoni, który podkreśli relacyjny charakter upominku. Przekazywanie upominku przez kuriera czy osoby trzecie jest absolutnie niedopuszczalne i świadczy o braku szacunku dla obdarowywanego.

KIEDY?

Wybierzmy taki moment, w którym nasz upominek będzie miał szansę być zauważony i nie zniknie w tłumie innych upominków z innych firm. Dobrym rozwiązaniem jest przekazywanie upominków przed świętami lub zaraz po Nowym Roku.

Kilka sprawdzonych pomysłów na świąteczne upominki

Świetnie sprawdzają się praktyczne gadżety, których można używać na co dzień – dlatego tak popularne są wszelkiego rodzaju artykuły piśmiennicze typu notesy, długopisy, podkładki pod myszkę, a także kalendarze, kubeczki z logiem itp. Dobrym rozwiązaniem są także książki, dobre wino czy drobne gadżety typu zapachowe zawieszki w kształcie choinki czy bombki z naszym logiem, które będzie można zawiesić na firmowej choince. Bardzo oryginalnym pomysłem są życzenia ułożone z czekoladowych tabliczek z wydrążonymi literkami lub po prostu dobrej marki czekoladki. Jeśli nie masz funduszy na kupowanie prezentów i kontrahentów możesz zwyczajnie wysłać mailem ciekawe kartki świąteczne zaprojektowane przez Twojego grafika. Na pewno będzie to miły akcent.


agata b.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

poniedziałek, 14 marca 2016

Flash podbija Internet, ale czy ma przyszłość?

Flash podbija Internet, ale czy ma przyszłość?


Autor: Reklama internetowa


Technologia Flash uczyniła Internet medium multimedialnym. Coraz więcej stron tworzonych jest za pomocą Flasha. Co takiego wnosi Flash? Jakie ma zalety i wady w stosunku do tradycyjnej technologii HTML? Dla kogo są strony zbudowane w oparciu o tę technologię? Wreszcie: czy Flash ma przyszłość?


Większość z nas zapewne pamięta zmiany, jakie zaszły we wszelkiego rodzaju programach telewizyjnych. Na początku były to czarno – białe produkcje, bardzo statyczne. W chwili obecnej programy są już oczywiście w kolorze, ale główna zmiana polega na sposobie ich realizacji. Dzisiejsze programy są dynamiczne, kręcone przeważnie z przenośnych kamer. Zmiany te w największym stopniu dotknęły telewizję skierowaną do młodzieży (przykład MTV). Podobne zmiany technologiczne sięgnęły także Internetu, a dokładnie sposobu budowania stron www.

Flash jako nowa technologia w budowie stron www

W początkowej fazie rozwoju Internetu, programiści przy tworzeniu stron www mieli do dyspozycji właściwie tylko język HTML. Pozwalał on na tworzenie prostych stron internetowych, o statycznym charakterze. W dłuższej perspektywie technologia ta nie mogła sprostać oczekiwaniom współczesnych Internautów, czy to prywatnych użytkowników czy też firm. Szukano rozwiązań bardziej przystających do współczesnego świata. Szybkiego, barwnego, zmieniającego się i bardzo dynamicznego. Naprzeciw tym oczekiwaniom wyszła technologia Flash, umożliwiająca tworzenie animacji z wykorzystaniem grafiki wektorowej na zasadzie klatek kluczowych. Tak powstałe pliki można odtwarzać na stronie za pomocą przeglądarki internetowej z zainstalowaną wtyczką (np. Adobe Flash Player) lub w oddzielnym programie do tego przeznaczonym. Od czasu pojawienia się wersji Flash 5 można tworzyć interaktywne animacje i programy. Pliki Flash najczęściej są wykorzystywane do znienawidzonych przez internautów reklam i prezentacji.

Flash jest trendy

Flash to mała rewolucja w Internecie. Coraz więcej stron jest budowanych w tej technologii. W chwili obecnej to już właściwie nie moda a konieczność. Flash to głównie animacja i efektowna grafika. To także możliwość oglądania filmów w oknie przeglądarki. Stron zbudowanych z użyciem HTML i Flasha nie sposób pomylić. Strona we Flashu to nie tylko nowoczesny wygląd, ale także możliwości interaktywne. Większe możliwości jednak kosztują. Zbudowanie strony we Flashu jest droższe niż w HTML. Technologia ta jest bardziej skomplikowana, choć w prosty sposób możliwe jest osiągniecie rzeczy niemożliwych do zrobienia w HTML. Technologia Flash jest trochę bardziej pracochłonna. Właściwie każdy projekt powstawać musi od podstaw. Często istnieje także konieczność zbudowania alternatywnej wersji w HTML (dla grupy starszych internautów), co zwiększa koszty całego projektu strony. Na dodatek efekty wynikające z technologii flash nie są dostępne dla wszystkich. Konieczne jest tutaj zainstalowanie odpowiedniej wtyczki. Problemem jest także zapanowanie nad tak zbudowaną stroną internetową w niektórych przeglądarkach. Mówiąc jaśniej, strony zbudowane z myślą o przeglądarce jednej firmy, w wielu przypadkach wyglądają inaczej (czytaj: nieczytelnie) w innych przeglądarkach. Te i inne pomniejsze niedogodności nie przerażają jednak zarówno webmasterów jak i firm. Ekspansja Flasha trwa.

Dla kogo Flash?

Technologia Flash w największym stopniu zadomowiła się na stronach skierowanych do młodych odbiorców. Strony efektowne wizualnie bardziej przemawiają do tej grupy użytkowników. To oni poszukują w Internecie gier, interaktywnych zabaw, animacji, teledysków muzycznych. Dla młodego pokolenia, które w wirtualny świat wkroczyło niedawno, multimedialne strony internetowe są niejako normalnością. Nieco inaczej do tego typu nowinek zawsze podchodzą osoby starsze. Nie można się temu dziwić. One z kolei w Internecie poszukują innych treści niż ich dzieci. Dla nich liczy się bardziej merytoryczna i rzeczowa informacja, niż multimedialne gadżety. W wielu przypadkach te flaszowe fajerwerki przeszkadzają starszym użytkownikom w przeglądaniu strony. Zresztą kogo z nas nie irytują coraz wymyślniejsze reklamy, pojawiające się z zaskoczenia na wielu stronach. Trudno się zatem dziwić, że technologia ta nie zadomowiła się tak mocno na wielu stronach branżowych i informacyjnych. Jeśli nawet ich webmasterzy posługują się tą techniką, to z umiarem. Za to strony, których głównym odbiorcą są najmłodsi internauci, prześcigają się w coraz wymyślniejszych gadżetach multimedialnych. W przypadku stron dla najmłodszych, jakiś nowy efektowny trik, zrobiony we Flashu, często decyduje o ich popularności.

Mity związane z pozycjonowaniem stron we Flashu

Jednym z czynników, który ujemnie wpłynął i nadal wpływa na popularyzację technologii Flash, jest opinia dużej grupy fachowców, że strony z użyciem Flasha nie dają się skutecznie pozycjonować. Obecnie przeważa opinia, że jest to raczej mit, wykreowany przez „leniwych” pozycjonerów. Jeszcze niedawno pozycjonowanie takich stron wymagało kompleksowego

przystosowania strony pod kątem wyszukiwarek. W większości przypadków taki efekt uzyskiwało się przez stworzenie alternatywnej strony w języku HTML, widocznej tylko dla robota wyszukiwarki. Niedawno jednak doszło do porozumienia między Adobe i Google w kontekście indeksowania stron WWW. Efektem współpracy jest poprawa algorytmu odpowiedzialnego za indeksację stron - Google zaczyna „czytać” Flasha. Stąd dziś wydaje się, że opinia o trudnościach w pozycjonowaniu stron, zrobionych na Flashu, to tylko mit, który dalej jest rozpowszechniany na mało fachowych forach. Profesjonalni pozycjonerzy potwierdzają: strony oparte na Flashu da się efektywnie pozycjonować. Oczywiście promocja stron internetowych opartych o technologię Flash wymaga o wiele większej wiedzy, doświadczenia oraz nakładu pracy. Kod źródłowy strony opartej na Flashu musi być mimo wszystko odpowiednio zoptymalizowany. Najlepiej o tym pomyśleć już w czasie projektu strony, podczas którego dobrze jest połączyć atrakcyjne, flashowe animacje z funkcjonalnościami jakie oferuje „zwykła” strona oparta o HTML. Warto także dodać, że technologia Flash została tak dopracowana, że aktualizowanie stron nie jest już tak uciążliwe jak kiedyś.

Wady i zalety Flash – o czym należy pamiętać?

Technologia Flash jak każda technologia ma swoje wady i zalety. Do zalet niewątpliwie można zaliczyć:

- możliwość tworzenia multimedialnych gadżetów, podnoszących atrakcyjność strony

(np. gier on-line),

- możliwość lepszego prezentowania nagrań audio/video bezpośrednio na stronie,

- możliwość prezentowania dynamicznych wykresów,

- efekt wizualny strony.

Wśród wad technologii Flash można wymienić:

- konieczność zainstalowania specjalnego oprogramowania w celu pełnego

korzystania z możliwości Flasha,

- wolniejsze wczytywanie się stron zbudowanych we Flashu, spowalnianie działania

przeglądarki,

- wyższe wymagania sprzętowe,

- niedostępność lub ograniczona dostępność technologii Flash w urządzeniach

mobilnych,

- utrudniona możliwość pozycjonowania, potrzeba większych nakładów pracy,

- wysokie koszty stworzenia od podstaw strony internetowej,

- nieco gorsza funkcjonalność stron.

Często wśród wad technologii Flash wymienia się brak dostępności takich stron dla osób niepełnosprawnych np. niewidomych i niedowidzących. Większość programistów jednakże nie podziela tej opinii. Przyznają oni, że dotychczasowe strony stworzone we Flashu na ogół są niedostępne dla osób niepełnosprawnych, jednak nie z powodu ułomności technologii, ale z winy programistów tworzących strony. Wskazują oni, że w przyszłości większość stron dla osób niepełnosprawnych będzie tworzona w technologii Flash. Daje ona więcej możliwości w tym względzie niż HTML. W chwili obecnej już są dostępne systemy, w których nawigacja po stronie odbywa się jedynie poprzez ruchy głowy użytkownika, a ruchy te są odczytywane poprzez kamerę internetową podłączoną do komputera. To głównie zasługa technologii Flash. Uznaje się, że technologia Flash oraz system rozpoznawania mowy zrewolucjonizują dostępność stron dla niepełnosprawnych internautów. Obecne narzekania niektórych Internautów na multimedialność stron internetowych zbudowanych we flashu zdają się przypominać te sprzed kilkunastu lat, kiedy to zmieniała się telewizja. Rzeczywiście w początkowej fazie, podobnie zresztą jak pierwsze programy MTV, strony flaszowe były zbyt trudne do ogarnięcia dla oka i męczące. Wynikało to z dwóch powodów. Na początku technologia flash była jeszcze niezbyt dopracowana, a programiści przyzwyczajeni do HTML, mieli z nią problem. Może nie konkretnie z jej zastosowaniem, ale raczej z umiarem w jej stosowaniu. Obecne strony zbudowane przy jej użyciu są już bardziej przyjazne użytkownikowi. Wydaje się, że od technologii flash nie ma odwrotu, czego dowodem jest coraz więcej stron zbudowanych z jej pomocą. Oczywiście nie ma szans, aby flash opanował cały Internet. Tak jak w przypadku telewizji, część stron nadal będzie tworzona w sposób klasyczny. Odbiorcy większości stron fachowych i informacyjnych zapewne nigdy nie zaakceptują, irytujących fajerwerków tworzonych w Flash.


http://tense.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co się dzieje z Google Plusem?

Co się dzieje z Google Plusem?


Autor: Tomasz Galicki


Google Plus nie pozwala o sobie zapomnieć. Szum medialny jaki wywołało pojawienie się platformy, skutecznie jest utrzymywany przez marketingowców. No cóż, kto jak kto, ale Google wie jak zrobić „buzz” w Internecie.


Po ogłoszeniu przez Larry'ego Page'a, że Google wypuszcza nową platformę społecznościową zawrzało w środowisku geeków, agencji social media oraz użytkowników starego i dobrego Facebooka. Wszyscy zadawali sobie pytanie, jaka będzie kariera G+. Niestety nadal nie wszystko jest jasne, a właściwie to nie wiadomo nic. Po początkowym, wielkim boomie, nadszedł czas stagnacji i powolnego zamierania profili. Chwilowe zachłyśnięcie się nowością nie wystarczyło do utrzymania platformy na szczycie mediów społecznościowych, a pozwoliło jedynie na spokojne dryfowanie na morzu potrzeb społeczności. Mimo to Google nie poddaje się i...

i ujawnia swoje niepowodzenia. O czym konkretnie mowa? O jednym z inżynierów, który na swoim plusowym profilu umieścił posta z szerokim omówieniem niedociągnięć i wyraźnym zarzutem, że Google nie potrafi stworzyć platformy. Post miał zostać udostępniony jedynie współpracownikom Steve'a Yeggera, jednak przez pomyłkę zobaczyli go wszyscy znajomi inżyniera. Czy oby na pewno post został udostępniony niechcący? Można mieć wątpliwości. Niemniej jednak warto bliżej przyjrzeć się skutkom felernej publikacji. A są one o dziwo, dużo bardziej pozytywne, niż można było się spodziewać. Yagger wyraźnie zaznaczył, że Google tworzy świetne produkty, nie potrafi ich jednak zintegrować na płaszczyźnie jednej platformy. Inżynier zarzuca firmie, że cechuje ją krótkowzroczność, w przeciwieństwie do Amazona, Facebooka i Microsoftu, którzy planują swe działania długoterminowo i dlatego odnoszą sukcesy. Ponadto prosi Google, by przestał postrzegać Plusa, jako produkt, a rozpoczął planowanie działań dla całej platformy. Mimo tych zarzutów (których lista jest dość pokaźna), ostateczny wydźwięk wypowiedzi inżyniera jest bardzo pozytywny. Wynika z niej bowiem, że Google jest nową firmą, zrzeszającą ludzi, którzy z pasją i miłością ciężką pracują nad nowymi projektami, nie do końca jednak odnajdują się w branży internetowej. A skoro tak bardzo się starają, to czy można nie dać im jeszcze jednej szansy?

Co ciekawe, warto wspomnieć, że Google bardzo intensywnie pracuje nad połączeniem wszystkich swoich funkcji w jedną platformę. Można odnieść wrażenie, że wszelkie działania, jakich podejmuje się firma są odpowiedzą na zarzuty inżyniera Yaggera. Firma jest więc świadoma braków swojego produktu i skutecznie je eliminuje. Zapowiedziała zamknięcie Google Labs (już nie działa), a także Google Buzz, wyłączenie serwisu Jaiku oraz funkcji społecznościowych w iGoogle.

To jednak nie jedyne rozstanie – like.com oraz boutiques.com zostaną zastąpione przez Google Product Search. Firma jednak nie zabiera wyżej wymienionych produktów, lecz integruje je w jedną platformę – Google Plus. Do włączenia pozostanie jeszcze jeden produkt – Gmail, zrzeszający 200 milionów użytkowników. Czy jednak firma Larry'ego Page'a się odważy? Przypuszczamy, że tak. W końcu jeżeli nie Google, to kto?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

To nie taka trudna sztuka promować kulturę i sztukę

To nie taka trudna sztuka promować kulturę i sztukę


Autor: Malina Wąsowska


To nie taka trudna sztuka promować Kulturę i Sztukę SMS od teatru, opery, kina? Czemu nie! Dziś prezentujemy kilka przykładów rozwiązań SMS-owych dla Sztuki przez duże S!


K jak konkurencja

Dziś oferta rozrywkowa, zwłaszcza w dużych miastach, jest gigantyczna. Dysponent wolnego popołudnia, wieczoru lub weekendu może przebierać w ofertach do woli. Dlatego też teatry, kina, opery i filharmonie muszą zabiegać o uwagę swoich odbiorców identycznie, jak komercyjne przedsięwzięcia rozrywkowe.

Kulturalne powiadomienia SMS

SMS to fantastyczne narzędzie do promocji nawet tych najświetniejszych wydarzeń kulturalnych, jak premiera w filharmonii czy nowy tytuł na teatralnym afiszu.

Plakat na telefon

SMS-owe zaproszenia to nie jedyna forma mobilnej komunikacji i promocji sztuki. Na telefony komórkowe przesłać można MMS-em trailer filmu czy plik graficzny z plakatem reklamującym nowy spektakl.

Zniżkowy SMS

SMS to także możliwość przesłania kodu uprawniającego do zniżki w teatralnej czy kinowej kasie. Wysyłając kod do subskrybentów lub do zakupionej bazy możesz zakończyć wiadomość wezwaniem: "wyślij kod zniżkowy do przyjaciół!" - dzięki temu masz szansę osiągnąć efekt marketingu wirusowego i jeszcze bardziej wypromować Wasze artystyczne projekty.

Komunikacja SMS to nie taka trudna sztuka

Artyści i osoby zarządzające artystycznymi projektami coraz lepiej odnajdują się w świecie nowych technologii i wykorzystują potencjał mobilnej reklamy w promocji. Zachować artystyczny wymiar swoich przedsięwzięć, a przy tym korzystać z komercyjnych rozwiązań i mediów – to bowiem wcale nie taka wielka sztuka;-)

Mamy nadzieję, że mobilne rozwiązania zdobywać będą coraz większe grono zwolenników. Nie tylko wśród firm, ale także wśród urzędów i instytucji.


Wyrażamy zgodę na przedruk całości artykułu lub jego części z podaniem linku www.SerwerSMS.pl - komercyjnej bramki SMS oferującej usługi masowej wysyłki SMS i masowej wysyłki MMS.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak promować firmę?

Jak promować firmę?


Autor: Tomasz Galicki


O sposobach promocji firmy powstały nie tylko tysiące artykułów, ale także pokaźne stosy książek. Tematyka reklamy jest tak rozległa, że trudno zamknąć ją nawet w grubym podręczniku, a tym bardziej w jednym artykule. Nie mniej jednak – spróbujmy.


Nowo powstała firma nie ma nawet najmniejszej szansy na przebicie w gąszczu konkurencji bez strony internetowej. Samo jej stworzenie nie jest jednak wystarczające – należy także zainwestować w pozycjonowanie. Co nam bowiem po najpiękniejszej nawet witrynie, kiedy nikt nie można jej odnaleźć w sieci. W porównaniu do innych form promocji jest niedroga, a jej efekty są dużo lepsze.

Firmy, które mają duże możliwości finansowe, mogą skorzystać z reklamy w starych mediach, takich jak prasa, radio, telewizja. Jeżeli firma działa na rynku lokalnym, to jej rozpoznawalność może znacznie wzrosnąć, jeżeli pojawi się informacja na jej temat w lokalnych mediach.

Poza tym można skorzystać z reklamy na wynajętej powierzchni reklamowej, np. w centrum miasta. Popularne są także jeżdżące po ulicach samochody obklejone reklamówkami. Należy jednak uważać z tą formą promocji, bowiem zbyt głośny pojazd może zostać znienawidzony przez mieszkańców. Zdecydowanie odradzamy jednak rozdawanie ulotek. Ich wykonanie i dystrybucja są kosztowne, a większość z nich ląduje w koszu (98-99%).

Zdobycie klienta to jednak dopiero połowa sukcesu, drugą część stanowi zatrzymanie go przy sobie. By tego dokonać, można podarować im gadżety reklamowe, które w przeciwieństwie do ulotki nie wylądują w najbliższym koszu. Dzięki temu klient nie tylko poczuje się ważny, ale także szybciej zapamięta nazwę firmy i jej logo.

Obecnie wybór jest ogromny, a nadruki wykonuje się na czymkolwiek zleceniodawca zapragnie. Poza brelokami, otwieraczami, piórami i koszulkami z nadrukiem można dostać pendrive'a, parasol, a nawet butelkę markowego alkoholu z wydrążonym logiem. Można się nimi dzielić przy pierwszym spotkaniu, a zwłaszcza wysyłać klientom w okresie świątecznym.

Gadżety reklamowe, tak naprawdę pełnią kilka funkcji. Komunikat reklamowy trafia bowiem nie tylko do jednej osoby, ale także do całego grona osób. Postawiony w pracy kubek z logiem ulubionej kawy dostrzeże niejeden współpracownik. Poza tym firma będzie dobrze kojarzona przez wszystkie osoby, którym wpadnie w ręce niewielki gadżet.

Tego typu akcesoria są doskonałym sposobem na budowanie wizerunku firmy. Jeżeli kreacja będzie wyrazista i dobrze przeprowadzona, to trafi do dużego grona odbiorców, co następnie przełoży się na realne zyski.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Oferta nie do odrzucenia...

Oferta nie do odrzucenia...


Autor: Jacek Pietrasiuk


Oferta nie do odrzucenia to oferta, w której wyrażony przez sprzedawcę i oczekiwany przez klienta zysk jest tak oczywisty, że trzeba by być nierozsądnym, aby z niej nie skorzystać. Taką ofertę jest łatwiej klientowi zaakceptować niż odrzucić. Warunkiem jest oczywiście skierowanie oferty nie do odrzucenia do odpowiedniej grupy docelowej.


Oferta nie do odrzucenia wyróżnia się z tłumu innych ofert i przebija się przez nie wszystkie. Powoduje, że potencjalny klient mówi sobie: tak, chcę to mieć i to teraz. Oferta nie do odrzucenia opiera się zwykle na przekonującym sloganie.

Najbardziej znaną w historii ofertą nie do odrzucenia była bez wątpienia oferta sieci Domino’s Pizza, która brzmiała: „Świeża i gorąca pizza w 30 minut... lub mniej... albo jest za darmo”. To właśnie po wprowadzeniu tej oferty nie do odrzucenia sieć Domino’s Pizza zaczęła się gwałtownie rozrastać i na wiele lat zawładnęła rynkiem. Żadna z konkurencyjnych firm nie gwarantowała wtedy 30 minutowej dostawy pizzy.

Niektórzy zamawiający pizzę w Domino’s Pizza liczyli nawet na to, że dostawca się spóźni i że otrzymają pizzę za darmo. Co ciekawe również, pizza z tej sieci wcale nie należała do najlepszych i najtańszych. Konkurencja robiła lepsze, ale potęga oferty nie do odrzucenia działała na korzyść Domino’s Pizza. W momencie kiedy sieć Domino’s Pizza stanowiła największą firmę zajmującą się dowozem pizzy w USA, zrezygnowano ze słynnej oferty nie do odrzucenia.

Na czym polegał fenomen oferty nie do odrzucenia Domino’s Pizza ?

Ten krótki slogan odpowiadał potencjalnemu klientowi na trzy pytania. Po pierwsze odpowiadał na pytanie co sprzedajemy – świeżą i gorącą pizzę. Po drugie odpowiadał na pytanie co z tego masz – pizzę dostarczaną błyskawicznie do Twojego domu lub biura. Po trzecie oferta odpowiadała na pytanie dlaczego możesz nam zaufać – jeżeli nie dotrzymamy naszej obietnicy, Ty otrzymasz obiad za darmo.

Oferta nie do odrzucenia jest najważniejszym czynnikiem skłaniającym potencjalnego klienta do natychmiastowego zakupu. Pozwala pochwycić uwagę klienta, intryguje i daje się zapamiętać. Powoduje, że klient nie wykazuje sceptycyzmu i pragnie kupować. Oferta nie do odrzucenia nie jest natomiast ofertą specjalną. Oferta specjalna to jednorazowa okazja, która powoduje jedynie tymczasowy wzrost sprzedaży.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak planować strategie marketingowe w firmie?

Jak planować strategie marketingowe w firmie?


Autor: Tomasz Galicki


Głównym celem stosowania strategii marketingowych w firmie jest sprzedaż, a co za tym idzie, zysk. Elementy które mają tu kluczowe znaczenie to wizerunek firmy, jakość sprzedawanych produktów czy usług oraz zastosowanie skutecznych działań reklamowych.


Zastosowanie strategii uwzględniających te wszystkie trzy punkty oraz działanie według planu, ułatwia dotarcie do określonego celu krok po kroku.

Na wizerunek firmy wpływa przede wszystkim efektywność jej działania. Zanim jednak zaczniemy opracowywać kolejne działania warto jest zadbać o to, aby odbywały się one sprawnie. Bardzo dobrym rozwiązaniem dla skomputeryzowanych firm, jest skorzystanie z pakietu Microsoft Office Standard 2010, który zawiera wszystkie potrzebne elementy do przygotowywania ofert, materiałów reklamowych, łatwej komunikacji między pracownikami, a także wszelkich analiz dotyczących badań rynku. Oprogramowanie dla firm Pakiet Office Całe Biuro usprawni działania na każdym z wymienionych szczebli. To rozwiązanie okaże się szczególnie przydatne dla firm z dużą liczbą klientów oraz pracowników.

Programy wchodzące w skład pakietu umożliwiają sprawną organizację w trzech obszarach: marketingu, sprzedaży i współpracy.

Planując strategie marketingowe z pewnością rozpocząć należy od zastanowienia się nad tym, jakie są oczekiwania klientów wobec produktu, usługi czy samego działania firmy. Zależy nam na zadowolonym kliencie i rozgoryczonej konkurencji. Pamiętajmy, że jednorazowe wybranie naszej oferty, nie gwarantuje dozgonnej wierności klienta danej marce. Jednak dopasowując się do jego potrzeb i spełniając oczekiwania, możemy zatrzymać go przy sobie na bardzo długo.

Analizując potrzeby konsumenta należy dokonać rozróżnienia na potrzeby podstawowe i zachcianki. Dobry produkt powinien więc spełniać funkcje, do których został przeznaczony, ale także zaspokajać pewne kaprysy.

Jedną z najbardziej popularnych strategii marketingowych jest rozszerzenie rynku. Jest to jednak dość ryzykowne działanie mogące również osłabić dotychczasową pozycje firmy. Ryzyko zwiększa się, gdy wychodzimy na nowy rynek z zupełnie nowym produktem. Rozsądnym więc jest zmniejszenie dotychczasowej sprzedaży o dwadzieścia do pięćdziesięciu procent. Pomimo to należy wziąć pod uwagę to, że w pierwszym roku zysk może być zerowy.

Niezwykle ważny jest procentowy udział na rynku sprzedaży produktów konkretnej kategorii. Tego typu zestawienia konieczne do analizy, tworzyć możemy dzięki usłudze Business Contact Manager, programie w którym w jasny i przejrzysty sposób przedstawić możemy informacje dotyczące wszystkich klientów. Otrzymujemy więc pełną historie sprzedaży, wraz z dokładnymi datami, rodzajem oferty itp. Mając jasny obraz wymagań klientów, łatwiej będzie zaplanować dalsze działania, strategie czy inwestycje mające na celu zwiększenie sprzedaży.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skuteczność e-marketingu społecznościowego w kancelarii prawnej

Skuteczność e-marketingu społecznościowego w kancelarii prawnej


Autor: Rafał Chmielewski


Wiele osób, nie tylko prawników, sądzi, że marketing społecznościowy to zupełnie nowy twór, a blogi oraz serwisy typu Facebook i Twitter są jedynie chwilową modą... Tymczasem marketing społecznościowy jest tak stary, jak człowiek. Różnica polega dziś na tym, że jest on częściowo przeniesiony w sieć Internetu.


Istotą tego rodzaju marketingu jest istnienie grup społecznych, które każdy człowiek wokół siebie tworzy. Każdy przecież ma jakieś grono przyjaciół oraz znajomych. W tych grupach właśnie mają miejsce działania marketingowe, czy tego chcemy, czy nie. Każdy rozmawia o tym, co kupił, z jaką spotkał się obsługą, dlaczego poleca to czy tamto, dlaczego znajomy powinien skorzystać z tej czy innej usługi, nawet jeżeli jej nie potrzebuje... W codziennym życiu takich interakcji są dziesiątki, a własne decyzje podejmujemy w oparciu o opinie pochodzące również (choć nie tylko) z naszej grupy społecznej.

Z tego faktu spece od marketingu zawsze wyciągali wnioski. Skoro ludzie między sobą rozmawiają o różnych rzeczach, to czy są sposoby, aby wpłynąć na "właściwy" przebieg tych rozmów? W świecie realnym jest to dość trudne, ale w świecie wirtualnym, już nie, a nawet interakcje takie można z powodzeniem mierzyć i odpowiednio modulować!

Dlatego marketing społecznościowy w sieci tak bardzo się obecnie rozwija... no i nie ma co ukrywać, że odpowiednio prowadzony jest niezwykle skuteczny.

Tak samo skuteczny może być on w branży prawniczej. W jaki sposób?

Z mojego doświadczenia

Centralnym punktem strategii e-marketingowej kancelarii powinien być blog prawniczy (nie strona firmy prawniczej). Blog jest bowiem miejscem, w okół którego gromadzą się goście - potencjalni klienci. W ten sposób tworzy się grupa społeczna. Osoby, które zajrzały na blog tylko raz nie będą należały do tej grupy, ale osoby, które będą tutaj zaglądać co jakiś czas, już tak. Jeżeli do bloga dodamy biuletyn (autoresponder), to osoby te będą jeszcze bardziej zaangażowane i grupa będzie "ściślejsza" (dzięki biuletynowi można bowiem zbudować silniejszą wieź z subskrybentami).

Grupa społeczna skupiona wokół bloga to klienci, albo potencjalni klienci. Zauważcie, że te osoby mają również swoje grupy społeczne, z którymi się dzielą informacją..., nie koniecznie w świecie wirtualnym. I tutaj bardzo cenne okazują się serwisy społecznościowe, które pomagają sprawniej szerzyć informację. Np. jeżeli członek mojej grupy, skupionej wokół bloga podatkowego na Facebooku, skomentuje któryś z moich artykułów, automatycznie widzą to jego znajomi, którzy mogą również zareagować (co będzie z kolei widoczne dla ich grup społecznych), lub mogą dołączyć do grupy społecznej bloga. W ten sposób grupa ta - grupa klientów, powiększa się sprawnie, będąc zasilaną nie tylko z "realu", ale również z "wirtualu".

Tak właśnie dzieje się przypadku mojego bloga prawniczego. Obecnie jego grupa społeczna liczy przeszło 3700 członków i stale rośnie. Oczywiście nie wszyscy są moimi klientami, ale są i tacy, którzy nie tylko wiernie czytają mój blog, nie tylko ofiarnie polecają go innym, ale przede wszystkim stale kupują ode mnie wszystko, co mam do zaoferowania. Taki jest niezwykły skutek e-marketingowy!

Dlatego właśnie, że marketing społecznościowy tkwi w naszej naturze, blogi i inne serwisy społecznościowe, nie są tylko chwilową modą. To zdecydowanie trwały trend, który ewentualnie będzie zmieniał formy wymiany informacji. My, prawnicy, nie możemy tego zignorować.


Rafał Chmielewski jest pierwszym w Polsce znawcą zagadnień e-marketingu prawniczego. Pomaga małym kancelariom prawnym w skutecznym kreowaniu wizerunku w sieci i zdobywaniu klientów za pomocą narzędzi internetowych. Koniecznie odwiedź jego blog: e-MarketingPrawniczy.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Komunikacja z agencją reklamową podstawą promocji

Komunikacja z agencją reklamową podstawą promocji


Autor: Anna Kowalik


Wysoka skuteczność promocji to główne założenie działań podejmowanych przez agencje reklamowe. By osiągnąć wyznaczone cele, konieczna jest jednak ciągła współpraca pomiędzy zleceniodawcą i zleceniobiorcą. W tego typu projektach sprawna komunikacja to podstawa. Na co wiec zwrócić uwagę?


Już w początkowej fazie projektu zleceniodawca powinien jasno i konkretnie określić swoje oczekiwania, a zadaniem agencji jest pomoc w odpowiednim ich sformułowaniu i dostosowaniu do panujących realiów. Ściśle zdefiniowane cele to podstawa sukcesu. Klienci agencji nie powinni być również zaskoczeni faktem, iż zleceniobiorcy chcą ich jak najlepiej poznać, stąd pojawiające się pytania odnośnie gustów, potrzeb, zapatrywań. Zgromadzenie odpowiedniej ilości danych pozwala uniknąć wielu poprawek na późniejszych etapach prac.

Jednym z największych błędów, mogących przysporzyć sporo problemów podczas prac może być ukrywanie faktycznego budżetu, jakim dysponuje klient. Lepiej od razu jasno i precyzyjnie określić planowany na całe przedsięwzięcie limit, zgodnie z którym dobrać będzie można odpowiednie materiały reklamowe i sposób promocji, niż zmieniać taktykę na zaawansowanym etapie kampanii. Powstałe wówczas zamieszanie z dużym prawdopodobieństwem nie przyczyni się do późniejszego sukcesu.

Kolejnym krokiem w planowaniu promocji jest oczywiście dobór odpowiednich środków. Chociaż większość inicjatywy powinna spoczywać tutaj po stronie specjalizującej się w tym agencji, to jednak wskazówki klienta mogą okazać się bardzo cenne, zwłaszcza jeżeli kampania dotyczy nietypowych branż, gdzie nie sprawdzają się standardowe działania jak: ulotki, gadżety reklamowe, plakaty, projektowanie graficzne, a niezbędne jest podjęcie nieszablonowych kroków, specyficznych dla danego sektora rynku.

Skuteczna komunikacja nie oznacza jednak ingerowania w sprawy czysto techniczne i wytykania agencji rzekomych błędów. Najlepiej już na samym początku określić warunki przyszłej współpracy, tak by obydwie strony czuły się usatysfakcjonowane i uniknąć mogły niepotrzebnych nieporozumień.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.