środa, 26 lutego 2014

Jak sprawić, by klienci Ci zaufali

Jak sprawić, by klienci Ci zaufali


Autor: Piotr Michalak


Jedną z największych wartości marketingu i sprzedaży jest zaufanie. Klienci ufają - lub nie ufają - markom, sprzedawcom, firmom, rozwiązaniom... Aby otworzyć portfel jakiemukolwiek klientowi, trzeba zdobyć jego zaufanie. Przedstawiam 9 skutecznych sposobów na zwiększenie sprzedaży.


Dowody
Klienci potrzebują dowodu. Odczuwają podświadomą potrzebę, by ktoś powiedział im, że to, co mówisz, to prawda. Klienci nie ufają firmom, dopóki nie wydają tysięcy złotych na promocję marki w mediach i na public relations. A nawet wtedy często daną markę promują właśnie ludzie będący symbolem pewnych wartości, które właściciel marki chce z nią powiązać. Co wynika z moich rozważań? Ludzie ufają ludziom. Co zwiększa zaufanie? Wszelkie dowody. Twój zeskanowany podpis jest dowodem na to, że za projektem stoi człowiek, kierownik projektu, tak samo ludzki jak Ty czy ja. Opinie innych klientów są dowodem na wysoką jakość Twoich produktów. Dane kontaktowe w opinii klienta są dowodem na autentyczność tej opinii. Zadania w tym zakresie znajdziesz pod koniec rozdziału.


Opinie
Nic tak nie zwiększa zaufania jak opinie innych klientów. Ostrzegam: bardzo łatwo jest wykryć opinie nienaturalne, pisane na zamówienie. Nie wspominając o tym, że pisanie nieprawdziwych opinii jest wysoce nieetyczne, choć praktykowane. Twój cel to zdobycie naturalnych, pozytywnych opinii. Aby to było możliwe, klienci muszą być zadowoleni z Twojego produktu. Twoim celem jest zatem zaspokajanie potrzeb klientów, zadowalanie ich. Spraw, żeby byli zachwyceni, a następnie poproś o opinię. Po prostu wyślij do nich maila. Możesz też zrobić konkurs z nagrodami. Napisz, że nagrody są zarówno za pozytywne opinie, które można wykorzystać w materiałach promocyjnych, jak i za opinie krytyczne, które pozwolą Ci udoskonalić swój produkt.


Gwarancje
Gwarancje zwiększają sprzedaż o kilkadziesiąt lub kilkaset procent w stosunku do sytuacji, w której nie dawałbyś gwarancji. Prawo polskie mówi wyraźnie, że przy sprzedaży przez Internet Twoim obowiązkiem jest udzielenie 10-dniowej gwarancji. Tak, to Twój prawny obowiązek! Dziwi mnie, że tak mało firm manifestuje gwarancję, do której są zobowiązani prawnie. Boją się zwrotów. Faktem jednak jest, że zwroty oscylują na poziomie 1 – 2% lub niższym, w zależności od tego, jaką jakość zapewnia produkt i jakie są Twoje relacje z klientem. Bardzo rzadko zdarza się, żeby zwroty przekraczały 1 – 2%. Jeśli u Ciebie tak jest, to znaczy, że coś jest nie tak z Twoim produktem lub usługą.

W Stanach Zjednoczonych znany jest przypadek firmy Dominos Pizza. Kiedy firma weszła na rynek jako małe przedsiębiorstwo (jedna lub dwie restauracje), właściciel wymyślił hasło reklamowe: „Świeża, gorąca pizza dostarczona wprost do Twojego domu w 30 minut lub mniej — albo dostaniesz ją za darmo”. Dominos stała się dość szybko największą i najpopularniejszą siecią restauracji serwujących pizzę w całych Stanach. Zajmowała pierwsze miejsce głównie dzięki unikalnej gwarancji! Pizza w 30 minut, a jeśli nie — to za darmo.

Słyszałem, że swego czasu ludzie niemalże robili zakłady o to, czy Dominos dowiezie pizzę na czas. „Wygramy czy nie wygramy?” — to prawie hazard! Gwarancja Dominos była jednak dość trudna do spełnienia w niektórych warunkach i w końcu firma z niej zrezygnowała. Po rezygnacji z unikalnego hasła i gwarancji Dominos spadła na drugie miejsce w USA. Pierwsze miejsce ma obecnie Pizza Hut. Ten przykład idealnie ilustruje potęgę gwarancji.

Zatem każda Twoja oferta powinna zawierać gwarancję satysfakcji. Możesz, a nawet powinieneś, zaznaczyć to kilka razy w tekście różnymi słowami. Koniecznie napisz o gwarancji na końcu. Napisz dokładnie, że gwarancja jest bezwarunkowa, że zwracasz 100% wpłaconej kwoty. Nieważne, że firma obsługująca Twoje płatności pobiera prowizję. Zapisz ją na straty, tak będzie łatwiej, niż tłumaczyć klientowi, że otrzyma 97%, a nie 100%, zresztą jak by to wyglądało? Niektóre firmy na zachodzie oferują nawet, że w ramach gwarancji, jeśli zwrócisz produkt, dadzą Ci pieniądze za tak zwany stracony czas.

Naprawdę! Widziałem ofertę, w której sprzedawano zestaw szkoleniowy „Extreme Business Makeover” na kilku płytach DVD. Występowała tam legenda marketingu internetowego Mark Joyner. Gdybyś chciał zwrócić zestaw, sprzedawca oferuje, że zapłaci Ci 10 000 dol. za stracony czas! Tak — dziesięć tysięcy dolarów. Ale zestaw kosztował ponad 1000 dol. Przyjmijmy dla uproszczenia, że 1500 dol., i zróbmy prostą symulację:

Zdaje się, że liczba zestawów była ograniczona do 1000, a może 2000 — to nie ma teraz większego znaczenia. Możemy jednak ocenić, że dochody firmy ze sprzedaży wyniosły:
1000 razy 1500 dol. = 1 500 000 dol.

Ile wyniosły zyski? Trudno ocenić, ale możemy oszacować. Przyjmijmy, że wyprodukowanie i przesłanie jednego zestawu kosztowało aż 500 dol. Przypuszczam, że kosztowało mniej, ale nie sprzeczajmy się. Zyski w takim wypadku wyniosłyby:
1000 razy (1500 dol. – 500 dol.) = 1 000 000 dol.

Jeśli założymy, że aż 2% klientów zechce zwrócić zestaw, straty z tego tytułu wyniosą:
2% razy 1000 klientów razy 10 000 dol. = 200 000 dol.

W najbardziej pesymistycznej sytuacji, gdy koszty produkcji wynoszą bajońskie 500 dol., a zwrot oscyluje wokół górnej granicy, firma i tak zarabia 800 000 dol.

Pomyślisz sobie, że staram się udowodnić Ci, iż warto dawać dobrą gwarancję satysfakcji. Może jednak warto określić też, na ile zwrotów mogłaby sobie pozwolić ta firma?
1 000 000 dol. podzielmy przez 10 000 dol. = 100 zwrotów
100 zwrotów to 10% wszystkich klientów. Nie słyszałem nigdy, aby aż tak duży odsetek klientów zwracał zamówiony produkt. Takie wypadki mogą zdarzyć się wtedy i tylko wtedy, gdy jakość produktu jest bardzo niska. Jeśli masz tak duże zwroty, naprawdę warto popracować nad jakością!


Próbki
W biznesie offline próbki pojawiły się wiele lat temu i wszyscy wiemy, czym one są. Jednak jak zinterpretować próbki w Internecie? Próbką dla firmy hostingowej będzie kilkunastodniowy okres próbny, w czasie którego możesz korzystać z hostingu za darmo i dopiero potem podjąć decyzję o zakupie usług. Próbka dla firmy konsultingowej to darmowe konsultacje w wąskim zakresie, na przykład przez e-mail. Zdarzyło mi się ostatnio, że zgłosiłem się do firmy pozycjonującej po ofertę. W odpowiedzi dostałem analizę swojej strony przygotowaną specjalnie dla mnie. Taki zabieg pozwolił firmie na zawyżenie cen — stosowanie tak zwanej strategii market plus. Dając mi próbkę swojej wiedzy, pokazali, że wiedzą, co robią. Zwiększają zaufanie nowych firm do siebie.

Jeszcze inna firma, z której usług skorzystałem, doradziła mi za darmo, przez e-mail, na jakie słowa kluczowe najbardziej opłaci się pozycjonować stronę. To, że dano mi próbkę swojej wiedzy i doświadczenia, sprawiło, iż z zadowoleniem skorzystałem z tej oferty i obecnie czekam na efekty.

Współpracowałem też z pewną agencją public relations. Zanim rozpoczęliśmy współpracę, umówiłem się z nimi na spotkanie; zadawałem na nim pytania, na które odpowiedzi mogłyby kosztować. Właściciel odpowiedział jednak za darmo, w końcu chciał mnie pozyskać jako klienta. Musiał więc dać próbkę swoich umiejętności i swojej wiedzy.

Jednak parę miesięcy później, gdy pracowaliśmy przy innym projekcie, wysłałem mu pytanie dotyczące mojego projektu „Uwolnij Swoją Firmę”, o którym już czytałeś. Poprosiłem go o zrecenzowanie mojej informacji prasowej, którą chciałem wysłać do mediów. Jak niemile byłem zaskoczony, gdy otrzymałem odpowiedź, że informację należałoby napisać od początku… i że jego czas jest cenny. Poczułem się jak uderzony pięścią w nos i zraziłem się do tej firmy.

Pamiętaj, że dawanie próbek niekoniecznie kończy się na pierwszej z nich. Utrzymuj z klientami relacje i jeśli klient prosi o jeszcze jedną próbkę, a Ciebie to niewiele kosztuje, czemu miałbyś mu odmawiać? Nigdy nie walcz z klientem. Klient ma zawsze rację. Dbaj o niego, a on zadba o Ciebie, utrzymując Ciebie i Twoją rodzinę oraz generując Ci nowych klientów — ze znajomych, którym powie o Tobie.


Edukacja
Mój ulubiony temat: strategia edukacji. Uważam ją za jedną z najpotężniejszych strategii marketingowych wszech czasów. Aby ją zrozumieć, musimy wyjść z pewnego założenia: klient poszukujący nie zna się na Twoim produkcie. Klient poszukuje rozwiązania. Przykładowo szukam firmy pozycjonującej. Chcę bowiem mieć większy ruch na stronie i zbudować dzięki temu większą bazę mailingową — to moja potrzeba. Szukam zatem rozwiązania, które zaspokoi tę potrzebę. Uznałem, że pozycjonowanie jest moim rozwiązaniem.

Teraz drugie założenie: klient bardzo mało wie o Twoim produkcie, który jest dla niego rozwiązaniem problemów. Właściwie klient nie jest często do końca przekonany, że Twój produkt jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli ma napięty budżet, będzie szukać nadal, wysyłać zapytania ofertowe dziesiątkom firm, marnując Twój i ich czas.

Zauważ, że krążymy tutaj wokół pewnych subtelności psychologicznych. Przekonanie lub nieprzekonanie klienta to delikatna sprawa — balansowanie na granicy jednego i drugiego. Wystarczy — tylko i aż — stać się najlepszym doradcą klienta, aby go zdobyć.

Czas na anegdotę. Swego czasu szukałem agencji public relations, aby zrobić kampanię promującą portal www.ZadajPytanie.pl, którego strategię i architekturę miałem przyjemność projektować. Zauważyłem, że agencji PR na rynku jest istne zatrzęsienie. Zatrudniłem studenta, aby za kilka złotych zebrał mi wszystkie maile do agencji, które ogłosiły się na znanym portalu marketingowym.

Postawiłem stronę internetową z dużym nagłówkiem: „Pilne! Poszukujemy agencji PR”. Pod nagłówkiem opisałem zwięźle naszą sytuację, potrzeby i możliwości. Rozesłałem masowy mailing po agencjach, informując je o naszym zapotrzebowaniu na usługi i odsyłając do strony. Przez następnych kilka dni miałem tyle telefonów, że nie miałem czasu udać się do toalety.

Spotkałem się z dwiema firmami; reszta kontaktowała się telefonicznie i kilka zdecydowało się wysłać ofertę. Zdziwiło mnie, że część firm sprzedaje mi gotowe rozwiązania — gotowe pomysły na PR naszego portalu. Od razu przygotowali plan działań PR. Proponowali nawet nagłówki not prasowych albo wygląd reklamy. Miło z ich strony, ale…

Wygrała firma, której miałem okazję zadać pytania dotyczące PR. Jako osoba nieobeznana w tej branży, musiałem spytać się na przykład, jakie są zwykle koszty zatrudnienia agencji, jak wygląda współpraca albo jak wysyła się noty prasowe.

Agencje dawały mi za darmo swoją pracę, ale tylko jedna z nich dała mi swoją wiedzę. Czysty przypadek — po prostu z ludźmi stamtąd się spotkałem, ich miałem okazję się zapytać. Muszę przyznać, że ich prezentacja również była mocno edukująca.

Na marginesie dodam, że druga agencja, z którą się spotkałem, przegrała dlatego, że właściciel przyszedł na spotkanie w swetrze, zamówił sobie piwo, powątpiewał w nasz projekt i wymagał, specjalnie dla niego, przygotowania analiz finansowych. To kolejny ważny punkt — klientowi należy okazywać szacunek.


Kawa na ławę
Ostatnio obserwuję w ofertach tendencję do komplikowania języka perswazji. Coraz więcej ludzi uczęszcza na szkolenia z NLP i hipnozy, a następnie stara się zahipnotyzować mnie swoimi mailingami i ofertami. Robią to często nieudolnie. Sam posiadam certyfikat „NLP Practicioner” i bardzo go sobie cenię. Jednocześnie jednak wiem, że hipnotycznych wzorców lingwistycznych należy używać z umiarem.
Trzeba wiedzieć, co powiedzieć. Same wzorce mogą być ciekawe, ale to tylko forma do przekazania czegoś istotniejszego — wartości, które przekazujesz i oferujesz w ofercie. W dodatku moje własne badania wykazują, że ludzie wykrywają to, iż próbujesz wpłynąć na ich podświadomość. Uważam, że coraz większe znaczenie ma przy tym podejście typu „kawa na ławę”, lansowane w Stanach przez Jaya Abrahama. Z kolei przykładem marketera hipnotycznego jest Joe Vitale, jednak nawet on robi to z wyczuciem. Abraham tymczasem radzi, aby w ofercie odpowiadać na wszystkie potencjalne pytania klienta.

* „Dlaczego Wasza oferta jest taka tania?”
* „Dlaczego do mnie piszecie?”
* „Dlaczego akurat ja otrzymuję tę ofertę?”
* „Dlaczego robicie tę promocję?”

Abraham radzi też odpowiadać bez ogródek, kawa na ławę. Dodam: z wyczuciem. Nie pisz klientowi, że wysyłasz mu ofertę, bo zbierasz na samochód. Klienta to nie obchodzi. Skoncentruj swoje powody na kliencie. Jego obchodzi tylko on sam. Napisz klientowi, że wysyłasz mu ofertę, ponieważ dawno się nie kontaktowaliście, a chciałbyś odświeżyć Waszą znajomość. I przy okazji dostarczyć mu wartościową, wyjątkową promocję.
Kierunek — klient!


Eksperckie podejście
Strategia ekspercka jest przedłużeniem strategii edukacji. Granice się zacierają. Kiedy piszę tę książkę, zdaję sobie sprawę, że może ona dać mi w świadomości klientów pozycję eksperta w dziedzinie marketingu i promocji.

Jeśli występujesz na seminariach, realizujesz strategię ekspercką. Każda wydana przez Ciebie książka na temat tego, co robisz, sprawia, że klienci bardziej Ci ufają.

Roześlij po mediach informację, aby zgłaszali się do Ciebie, jeśli będą potrzebować stanowiska w sprawie tego, co Cię interesuje (nie ograniczaj się za bardzo, aby kiedyś mieli okazję się zgłosić).

Przykładowo producent uszczelek może zebrać dane kontaktowe do mediów lokalnych i poinformować, że chętnie udostępni swoje stanowisko, jeśli chodzi o:
* nadchodzące wybory prezydenckie,
* uszczelki XT-277b,
* uszczelki z rodziny XT,
* uszczelki ogółem,
* dbanie o środowisko naturalne,
* kanalizację miejską.

Oczywiście, nikogo nie obchodzi stanowisko producenta uszczelek w sprawie wyborów prezydenckich — nasz producent miałby szansę skończyć co najwyżej w jednej ze statystyk, ale szanse na wzmiankę o jego firmie spadają do zera. Gazeta prawdopodobnie nigdy nie napisze również ani o uszczelkach XT-277b, ani o tych z rodziny XT, ani o uszczelkach ogółem — chyba że jest to magazyn o uszczelkach.

Większość mediów jednak interesuje się kwestiami społecznymi, takimi jak kanalizacja w naszym mieście czy środowisko naturalne. O ile producent uszczelek faktycznie może się wypowiedzieć na ten temat jako ekspert, powinien wybrać tematy będące w centrum publicznego zainteresowania.

Osoba lub firma realizująca strategię ekspercką odkryje, że jej oferty mają większą skuteczność, zwrotów jest mniej, a współpracę w zakresie promocji nawiązuje się znacznie łatwiej.

Dowód społeczny
To jedna z zasad perswazji rodem z Cialdiniego i psychologii społecznej. Metoda stosowana częściej, niż myślisz. W polityce sondaże, jeśli na moment przed wyborami pokazują, że kandydat A wygra, zwiększają jego szanse. Kandydat B bowiem traci wtedy ludzi, którzy myślą: „Kandydat A i tak wygra, więc nie będę się fatygował do urn wyborczych”.

To działa też w drugą stronę. Jeśli masz na swojej stronie firmowej forum, na którym jest multum wypowiedzi, oznacza to, że Twoja firma zbudowała dużą społeczność wokół swojej marki. Ludzie ufają bardziej firmom, które są akceptowane przez innych.

Jeśli w swojej ofercie napiszesz, że skorzystało z niej już 1087 osób, to zwiększysz jej skuteczność.

Idąc w drugą stronę: jeśli napiszesz, że sprzedałeś już 857 zestawów z 1000, które wypuszczasz na rynek, i że zostały już tylko 143 zestawy, zwiększysz swoją skuteczność. Dla potencjalnego klienta oznacza to bowiem, że już 857 osób Ci zaufało. Oznacza to również, że musi się śpieszyć, bo za chwilę zabraknie zestawów i straci możliwość zakupu.


Fakty
Najskuteczniej perswadują fakty, nie epitety. Co to oznacza? Jeśli masz do wyboru napisać:
* „Sprawię, że będziesz pisał najlepsze oferty”
* „Zmaksymalizuję skuteczność Twoich ofert”
* „Zwiększę skuteczność Twoich ofert o co najmniej 240%”
* „Zwiększę skuteczność Twoich ofert o co najmniej 242,5%”

Opcja trzecia będzie najskuteczniej przyciągała uwagę i przekonywała. Podawanie dokładnych danych świadczy o tym, że opierasz się na faktach, a nie opiniach. Ludzi interesują opinie, ale nie Twoje. Dla klientów jest oczywiste, a nawet wiedzą to podświadomie, że opinia właściciela lub pracownika firmy jest nieobiektywna. Dlatego tylko opinie innych klientów lub znajomych mają dla nich znaczenie. Z Twojej strony interesują ich tylko fakty.

Opcja pierwsza, z epitetem „najlepsze”, ma najsłabszą siłę perswazji. Co oznacza „najlepsze”? Jest to najbardziej abstrakcyjny epitet.

Jeszcze bardziej zwiększa wiarygodność informowanie o wadach swojego produktu. Nie oznacza to, że masz zacząć wieszać psy na swoich produktach. Informacje negatywne mogą komunikować coś, co tak naprawdę jest pozytywne. Wiarygodność zwiększa sama forma przekazu tej informacji.

Oto przykład, jak możesz wykorzystać tę metodę:
„Moje szkolenia mają, niestety, wady. Nie wybieraj się na moje szkolenie, jeśli zupełnie nie lubisz pisać, a przekonywanie innych nie przynosi Ci satysfakcji. Nie pokażę Ci bowiem na podstawie jednego listu sprzedażowego lub mailingu perswazyjnego, jak przyjemne jest masowe przekonywanie ludzi do swoich racji. Będziemy ćwiczyć to w praktyce, więc jeśli nie jesteś zmotywowany do pisania przekonujących tekstów perswazyjnych, nie zapisuj się na moje szkolenie”.

Działa tu dodatkowo siła przekory. Jak uczą specjaliści od NLP, część społeczeństwa (w Polsce dość spora, parędziesiąt procent) to tak zwani ludzie polarni. Jeśli powiesz takiej osobie: „Chodź ze mną do kina”, poczuje się naturalnie zniechęcona i są spore szanse, że odmówi. To ludzie, którzy robią na przekór.

Kiedy powiesz takiej osobie w zadziorny sposób: „Wiesz co, Kasiu? Dzisiaj z Tobą nie pójdę do kina”, Twoje szanse wzrastają diametralnie. Kasia prawdopodobnie pomyśli: „A czemu? A właśnie, że pójdziesz!”.

Przykład tekstu o szkoleniu, który napisałem powyżej, ma dużą siłę oddziaływania na osoby polarne, których w Polsce jest wiele milionów. Czasem jesteśmy bardziej polarni w pewnych sytuacjach. Nie robiłem na ten temat badań, ale intuicja podpowiada mi, iż reklama jest taką dziedziną, która wzbudza w ludziach polarność.


Podsumowując — zbiór zasad do zastosowania specjalnie dla Ciebie
Podsumowując — oto zbiór podstawowych zasad w dziedzinie zdobycia zaufania klienta:
1. Zamieść zeskanowany podpis pod ofertą.
2. Wyślij do klientów prośby o podanie swoich opinii. Przy okazji poproś ich, by polecali Cię znajomym, jeśli są zadowoleni z Twoich usług lub produktów.
3. Podaj opinie klientów:
* Opinie osób znanych w Twojej grupie docelowej są najskuteczniejsze.
* Opinie osób mieszkających tam, gdzie Twoja grupa docelowa, są najskuteczniejsze.
* Podaj adres strony WWW lub dane kontaktowe do klientów, którzy wyrazili na to zgodę.

4. Daj jak najlepszą i najdłuższą 100% gwarancję, pamiętając o tym, że przy dobrych produktach liczba zwrotów nie przekracza 1 – 2%.
5. Daj spróbować swojego produktu, daj jego przedsmak.
6. Bądź ekspertem, doradzaj i edukuj.
7. Nie owijaj w bawełnę — wal śmiało, kawa na ławę, pamiętając o tym, że klienta interesuje tylko on sam.
8. Podawaj fakty, podawaj dokładne dane, dokładne liczby, skanowane dokumenty i inne dowody na to, że przedstawione dane są prawdziwe.
9. Podaj dane kontaktowe do swojej firmy. Nie bądź firmą krzakiem.
Powyższy artykuł to fragment książki „Sztuka pisania perswazyjnych tekstów”, którą można zakupić jako ebooka lub http://onepress.pl/view/3562U/artper.htmtradycyjną książkę Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Temple of Senses

Temple of Senses


Autor: Katy Klisko


TEMPLE OF SENSES .me, nowe rozszerzenie domen globalnych. Nie o tym jednak chciałabym tu napisać. To będzie relacja z odbioru działań marketingowych jednego z wielkich koncernów samochodowych w samym centrum “najpiękniejszego” z miast czyli w Paryżu.


“Me” … się to niezmiernie podobało, choć miało miejsce wiele lat temu.
Salon samochodowy, centrum Paryża, niedaleko olbrzymiej drogerii. Za witryną dwa modele OPLA, aktualnie w sprzedaży. I wystrój zapraszający do zwiedzenia salonu, jakby był jednym z muzeów.
Nowoczesna technika zaprzecza jednak określeniu całości jako muzeum.

… wyobraź sobie nowoczesne wnętrze … wchodzisz, korytarz prowadzi Cię po czerwonym dywanie wzdłuż witryn. W nich najpiękniejsze projekty Versace, zegarki Patek’a, miniaturowe kamery japońskich wynalazców wyprodukowane pod jedną ze znanych marek. Dalej wieczne pióra …
Przyglądasz się tym cudom stworzonym przez człowieka, zebranym w salonie samochodowym … jednak myślisz, po co? Żeby ściągnąć oglądających, hmm … może?
Dalej wchodzisz korytarzem do miejsca zwanego Temple of Senses, nazwa bardzo sugestywna, jak
i jego odbiór… zmysłowy bardzo.
Na 4 ścianach obrazy, najznamienitszych malarzy, każdy jest reprezentantem innego kierunku. Pod nimi nieskomplikowana konstrukcja przypominająca kosz na śmieci, który otwiera się po naciśnięciu stopki. Z każdego z nich czujemy po otwarciu bardzo przyjemny zapach … nowej skóry … ściętej trawy … Na wysokości rąk osłonięty otwór, zdjęcie nad nim zachęca do włożenia tam rąk. I … jeden wyłożony skórą, drugi niezwykle przyjemnym drewnem … dalej …
Leci muzyka poważna. Korytarz prowadzi … do sali w kształcie kopuły, gra świateł pogłębia wrażenie a w centralnym miejscu, niedużego pomieszczenia przepiękny srebrny prototyp nowego modelu OPLA.
Cudo z drewnianą deską rozdzielczą i skórzaną tapicerką zapiera dech w piersiach. Elegancja i szyk, technicznie sugerowana mistrzowska jakość, precyzja, długowieczność … doskonałość.

Tak działa prezentacja, że po 10 latach nie zapominam jej sensu, ani prezentowanej marki.

LUKSUS I FANTASTYCZNA KREACJA! Pozostawiam do przemyślenia …


Katarzyna Klisko www.marketing-online.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ekologiczne gadżety reklamowe

Ekologiczne gadżety reklamowe


Autor: Krzysztof Bieniasz


Gadżety reklamowe istnieją od dawna. Mimo tego ludzie je kochają. Widać to dobrze na targach - zwiedzający zbierają praktycznie wszystko, co się da. Ulotki, długopisy, smycze, baloniki i inne drobiazgi znikają bardzo szybko, a "zbieracze" nawet nie bardzo zwracają uwagę na to, z jakiej firmy pochodzi dany przedmiot, ważniejsze żeby był ładny.


Taka sytuacja nie jest do końca dobra dla firm wydających często niemałe kwoty na upominki reklamowe. Dlatego bardziej kreatywni specjaliści od marketingu szukają nowych produktów, odróżniających się od tych już wszystkim znanych.

Takimi produktami są właśnie gadżety ekologiczne. Co się kryje pod tą nazwą? Cała masa typowych artykułów promocyjnych jak długopisy, ołówki, piórniki czy breloki, tyle że wykonanych z materiałów pochodzenia naturalnego (często drewniane), z materiałów z recyklingu lub z materiałów ulegających biodegradacji – przykładowo długopis z mączki kukurydzianej.

To jednak nie wszystko, do eko artykułów reklamowych dołączają obecnie torby na zakupy. Ich „ekologiczność” realizowana jest na kilka sposobów – występują papierowe torby na zakupy, torby wykonane z materiałów przetworzonych (pochodzących z recyklingu) oraz torby bawełniane. Przeznaczone są one do wielokrotnego użytku, w przeciwieństwie do zwykłych foliowych, które często lądują w koszu zaraz po rozpakowaniu.

Z punktu widzenia agencji reklamowej możemy ostatnio zaobserwować ogromne zainteresowanie właśnie ekologicznymi torbami na zakupy. Można to tłumaczyć licznymi działaniami organizacji pro-ekologicznych, promującymi „ekologiczny” styl życia, czyli dbanie o własne środowisko. To również przekłada się na „modę” - wśród ludzi nowoczesnych, uważających się za świadomych świata. Kto chce być „trendy”, „jazzy”, czy po prostu na czasie powinien się w nie zaopatrzyć.

Wydaje się więc, że gadżety ekologiczne są atrakcyjne dla obydwu stron – są chętnie używane, tak więc na pewno logo na nich zawarte będzie stosunkowo często eksponowane (torby), a użytkownicy z kolei są zadowoleni z posiadania nowoczesnych i praktycznych przedmiotów. Dodatkowo – firma rozdająca gadżety ekologiczne będzie się kojarzyć jako świadoma obowiązku dbania o środowisko.

Tylko czy to naprawdę ma jakiś realny wpływ na naszą planetę?
Pozdrawiam! Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szanowna Pani czy Witaj Klientko?

Szanowna Pani czy Witaj Klientko?


Autor: Joanna Nowak


Sprawdź czy sposób, w jaki rozpoczynasz swoje e-maile z ofertą dobrze czy źle wpływa na Twoją sprzedaż.


Od jednej z firm, której jestem klientką, otrzymałam ostatnio e-maila z ofertą zaczynającego się od słów: „Szanowna klientko, Szanowny kliencie, Nowak”.

Ten początek zniechęcił mnie do czytania reszty tekstu. Uznałam, że skoro nadawca wiadomości nie zadał sobie nawet trudu, żeby wybrać odpowiednią w moim przypadku formę jej rozpoczęcia, nie warto czytać dalej.

Choć, jak wskazują liczne wyniki badań, zastosowanie personalizacji zwiększa skuteczność e-mail marketingu nawet o kilka punktów procentowych, powyższy przykład pokazuje, że źle zastosowana personalizacja może wywołać odwrotny skutek.

Jak zwracać się do klientów, żeby zwiększyć skuteczność kampanii e-mailingowej?

Często spotykam pogląd, że zwracając się do potencjalnych klientów po imieniu, łatwiej przekonać ich do działania.

Widząc swoje imię adresat podświadomie staje się bardziej skłonny do słuchania nadawcy, bardziej identyfikuje się z opisywanymi problemami i łatwiej akceptuje proponowane przez niego sugestie rozwiązań tych problemów.

Chodzi o to, że użycie na wstępie formy „Szanowna Pani” lub „Szanowny Panie” narzuca sposób zwracania się do odbiorcy w całej treści wiadomości. Za każdym razem, kiedy bezpośrednio zwracasz się do adresata, konsekwentnie musisz użyć formy Pani lub Pan. I za każdym razem przypominasz o dystansie, jaki was dzieli, tym samym, zmniejszając swoją siłę oddziaływania na adresatów e-mailingu.

Wiele osób, jednak, ma obawy przed zwracaniem się w korespondencji e-mailowej do klientów lub potencjalnych klientów po imieniu, argumentując, że któryś z nich może poczuć się tym urażony. A to negatywnie wpłynie na wyniki sprzedaży.

Ten pogląd potwierdzają testy.

Według badań przeprowadzonych przez Piotra Łabuza i Marcina Urbańskiego, opisanych w książce „Marketing perswazyjny. 25 niezmiennych praw skutecznej perswazji w tekstach marketingowych” po imieniu warto zwracać się tylko do osób, które same nam na to pozwoliły. Czyli na przykład takich, które zapisując się na listę e-mailingową same podały nam tylko adres e-mailowy oraz imię.

Wyniki sprzedaży jednoznacznie wskazały, że forma z imieniem stosowana bez wyraźnej aprobaty ze strony adresata to błąd. Jego wynikiem jest niższa skuteczność wysyłki.

Oficjalnie, czyli „Dear Ms Scott” (Szanowna Pani Scott) rozpoczyna swoje maile do klientów wiele ze znanych na całym świecie firm, wykorzystujących marketing bezpośredni, np. Economist czy Business Monitor International. Te firmy sprzedają swoje produkty - informacje biznesowe i konferencje – klientom biznesowym, często menedżerom wyższego szczebla.

Z kolei firmy, które kierują swoją ofertę do młodych osób prywatnych, np. oferujące studentom kursy czy wyjazdy wakacyjne często zaczynają korespondencję z klientami znacznie mniej formalnie.

Żeby tekst wiadomości przekonał potencjalnych klientów do działania powinien w odczuciu tej grupy docelowej brzmieć naturalnie.

Prawie zawsze, więc, w korespondencji do firm, również e-mailowej, najlepsza będzie forma „Szanowany Panie Iksiński”, chyba, że ktoś sam zezwoli na mniej oficjalną formę.

Natomiast, promując produkty lub usługi wśród młodych osób prywatnych najlepszym wyborem może okazać się rozpoczęcie wiadomości mało formalnymi słowami „Witaj Agnieszko!”.

Kiedy nie znasz imienia ani nazwiska

Pomimo najlepszych chęci zdarza się, jednak, że wysyłasz wiadomości do osób, których imion, ani nazwisk nie znasz.

Zamiast imion możesz wtedy używać ogólnego określenia charakteryzującego Twoją grupę docelową, np. „Witaj Restauratorze”, „Witaj Subskrybencie” czy „Witaj Właścicielu Małej Firmy”.

Obecnie, oprogramowanie pozwala zautomatyzować proces personalizacji do tego stopnia, iż aplikacja sama sprawdzi czy imię i nazwisko jest dostępne, a jeżeli nie, to zastąpi go określonym zwrotem alternatywnym.

Taki zwrot zaznacza przynajmniej, że wiadomość kierowana jest do ściśle określonej grupy osób, do której należy Twój adresat. I sugeruje, że masz coś szczególnego do przekazania tym właśnie osobom.

Ogólna lekcja

W korespondencji biznesowej najlepiej zwracać się do potencjalnych klientów po nazwisku, chyba, że ktoś sam zezwoli na inną formę. Ale jeżeli piszesz do osób, wśród których oficjalna forma brzmiałaby nienaturalnie, nie wahaj się zwrócić do adresata po imieniu.
Joanna Nowak specjalizuje się w tworzeniu tekstów na potrzeby marketingu internetowego i optymalizacji serwisów internetowych. Tutaj znajdziesz inne artykuły o copywritingu i optymalizacji stron WWW Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

6 pomysłów na wykorzystanie wielokrotnych autoresponderów

6 pomysłów na wykorzystanie wielokrotnych autoresponderów


Autor: Piotr Michalak


Wielokrotne autorespondery zwane również inteligentnymi autoresponderami to potężne narzędzie w e-biznesie. W tym artykule przedstawię 6 pomysłów na wykorzystanie wielokrotnego autorespondera.


W tym artykule opiszę kilka pomysłów wykorzystania wielokrotnych autoresponderów. Jeśli przeczytasz te pomysły to z pewnością szybko załapiesz o co w tym wszystkim chodzi i stworzysz własny poradnik promujący Twój biznes :-)

Pomysł nr 1 – sklep komputerowy
Załóżmy, że jesteś właścicielem sklepu internetowego sprzedającego sprzęt komputerowy. Możesz napisać poradnik „Jak niewielkim kosztem ulepszyć komputer”. W tym poradniku będziesz opisywał w jaki sposób można przyśpieszyć komputer wymieniając tylko najważniejsze podzespoły. W każdej lekcji opiszesz jeden z kluczowych podzespołów (np. możesz napisać, że nie ma sensu kupowanie super szybkiego procesora, jeśli obecnie posiadany jest dość dobry, ale ma się mało pamięci RAM – wtedy wiadomo, że komputer muli z powodu małej ilości pamięci RAM). W innej lekcji możesz z kolei porównać parametry kilku kart graficznych (często karta graficzna nieznacznie gorsza od obecnego „demona szybkości” jest np. o połowę tańsza – przeciętny gracz nie musi przecież znać wszystkich kart graficznych a jedynie zna te, które są intensywnie reklamowane (zazwyczaj są drogie i niewiele szybsze od tych nieco tańszych, które nie są tak intensywnie reklamowane). Inna lekcja może zawierać informacje jak skonfigurować BIOS, aby aktualnie posiadany sprzęt działał optymalnie (zmieniając parę ustawień w BIOSie można nieco przyśpieszyć komputer). Jak widzisz jest tutaj wiele ciekawych pomysłów na różne porady a gdy np. porównujesz ze sobą dwa modele kart graficznych (tą super szybką i tą tańszą ale nieznacznie gorszą) to możesz jak najbardziej zamieścić informacje, że wszystkie opisane karty graficzne można kupić w Twoim sklepie internetowym. Wadą tego poradnika jest fakt, że technika szybko idzie do przodu i będziesz musiał co pół roku aktualizować porady.

Pomysł nr 2 – sklep dla majsterkowiczów
Jeśli jesteś właścicielem sklepu internetowego sprzedającego różne narzędzia dla majsterkowiczów to możesz napisać poradnik dla początkujących majsterkowiczów. W tym poradniku opiszesz jak za pomocą narzędzi (które sprzedajesz) wykonać drobne remonty. Możesz np. opisać w jaki sposób należy pomalować pokój, gdyż początkujący majsterkowicz może nie widzieć różnicy pomiędzy różnymi rodzajami farb, nie zna się na pędzlach. W tej lekcji możesz opisać że można kupić np. specjalną folię, którą można zakryć meble aby się nie pobrudziły. Jak widzisz w opisie tak „banalnej” czynności jaką jest pomalowanie pokoju znajdą się nazwy kilku narzędzi które sprzedajesz (np. pędzle, folia, ewentualnie drabina ;-) Być może myślisz sobie, że ta czynność jest tak prosta, że byle głupek pomaluje pokój. Oczywiście jest to prawda, ale jeśli ktoś nigdy nie malował pokoju to może np. kupić zły pędzel (za mały, za duży, albo do malowania innych powierzchni niż ściana) może nie pomyśleć o zabezpieczeniu mebli folią. Dla Ciebie te rzeczy są oczywiste, gdyż od kilku lat sprzedajesz te produkty, więc je znasz, ale jest przecież pełno osób, które się na tym nie znają i trzeba im pomóc :-)
W innej lekcji możesz napisać jak z kilku desek zrobić jakiś mebel (np. taboret). W poradzie opiszesz praktyczne wskazówki w jaki sposób pociąć deski, w jaki sposób dokonać łączenia, aby taboret był stabilny czy też w jaki sposób wbijać gwoździe, aby nie były zbyt widoczne.
Myślę, że napisanie tego poradnika nie będzie trudne, wystarczy tylko zobaczyć jakie produkty ludzie najczęściej kupują i na tej podstawie należy się domyśleć, jakie prace domowe wykonują a następnie możesz opisać każdą z tych czynności (zawsze możesz się spytać klienta do czego chce użyć owych narzędzi a jak z nim nawiążesz kontakt, to możesz się spytać co mu sprawiło największe problemy podczas remontu).

Pomysł nr 3 – sklep z częściami samochodowymi
Załóżmy, że jesteś właścicielem sklepu sprzedającego części samochodowe. Możesz napisać poradnik w którym opiszesz np. 10 najczęstszych usterek (każdy email będzie zawierał opis jednej usterki, w e-mailu należy podać objawy owej usterki, konsekwencje jakie grożą, gdy się nie usunie owej usterki a także sposób na jej naprawienie). Tutaj się domyślasz, że należy opisać takie usterki do których naprawienia trzeba kupić jakąś nową część.

Pomysł nr 4 – coś dla właścicieli Programów Partnerskich
Wiele osób mając sklep internetowy postanawia zwiększyć swoje obroty poprzez stworzenie Programu Partnerskiego. Program Partnerski (w skrócie PP) to forma współpracy pomiędzy Tobą a webmasterem polegająca na dzieleniu się zyskami ze sprzedaży. Jeśli potencjalny klient zakupi u Ciebie jakiś produkt za pośrednictwem współpracującego webmastera, to otrzyma on np. 5% prowizji. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, gdyż nie musisz płacić za reklamę, płacisz jedynie za efekty. Często kilka dobrych partnerów potrafi wygenerować spory procent sprzedaży. Jednak prawda jest okrutna: ponad 90% partnerów to martwe dusze, które nic nie robią. Zobaczyły tylko informację o możliwości zarobienia pieniędzy, zapisały się i nic. Właśnie dla takich osób warto jest stworzyć kurs poświęcony Programom Partnerskim. W takim kursie należy opisać elementarne podstawy, napisać jak zacząć zarabiać, należy udzielić kilku wskazówek. Jak widzisz w tym wypadku nic nie sprzedajesz. Jedynie liczysz na to, że część z tych kiepskich partnerów zacznie się uczyć i w przyszłości staną się partnerami generującymi jakąś sprzedaż. Tutaj wykorzystujesz autoresponder w celach edukacyjnych – najpierw edukujesz klienta (partnera), aby później móc zarabiać. Możesz również utworzyć drugi kurs dla osób zaawansowanych w którym będziesz podawał wskazówki dzięki którym dane osoby będą skuteczniej promować Twoje produkty.
Poniżej zamieszczam linki do dwóch moich kursów związanych z PP:
1. PP dla początkujących
2. Jak zarabiać więcej w PP

Pomysł nr 5 – coś dla uczestników Programów Partnerskich
Nie musisz posiadać sklepu internetowego, aby korzystać z wielokrotnych autoresponderów. Możesz w swoim poradniku (na dowolny temat, jakim się interesujesz) przy okazji polecać produkty z różnych programów partnerskich. Przykładowo jeśli się znasz na inwestowaniu możesz napisać poradnik o funduszach inwestycyjnych a w poradniku będziesz zachęcał do założenia konta w mBanku (mBank posiada bardzo wygodny i darmowy supermarket funduszy inwestycyjnych). Zapisując się do Programu Partnerskiego Bankier.pl lub Money.pl otrzymujesz prowizję (w zależności od kilku czynników oscyluje ona w granicach od 30 do 60 zł) za każde założone (i aktywne) konto bankowe z Twojego polecenia.

Pomysł nr 6 – integracja ze sklepem internetowym
Można wykorzystać metodę GET lub POST do automatycznego zapisywania osób do subskrypcji. Nie mam tutaj na myśli dodawania przypadkowych adresów e-mail. Można dodawać do danego autorespondera adresy email osób, które dokonały zamówienia w Twoim sklepie. Następnie tworzysz jakąś wiadomość, która jest wysyłana np. po 90 dniach z informacją, że minął kwartał od złożenia pierwszego zamówienia w sklepie internetowym i z tej okazji dajesz klientowi jakiś kupon rabatowy. Dodatkowo można też do tej listy wysyłać zwykłe emaile np. „Informuję, że z okazji końca lata organizujemy wyprzedaż strojów kąpielowych. Jako nasz klient otrzymujesz tą informację 24 godziny przed zamieszczeniem jej na naszej stronie WWW”.
Inny pomysł na integrację: załóżmy, że sprzedajesz odtwarzacze MP3. Za pomocą skryptu możesz dopisywać automatycznie osoby na poradnik dotyczący używania odtwarzaczy MP3. W takim kursie możesz opisywać różne zagadnienia np. opisać jakiś program zmniejszający rozmiar plików MP3, polecić jakieś zapasowe słuchawki które masz w ofercie (z czasem stare mogą się uszkodzić). Dobrze jest też reklamować produkty uzupełniające: przykładowo mój odtwarzacz MP3 jest na „małe paluszki”. Taka bateryjka kosztuje 2 złote. Możesz sprzedawać baterie-akumulatorki i ładowarki, a w emailu (który przyjdzie po 30 dniach od zakupu) opisać ten produkt. Jeśli ktoś intensywnie korzysta z odtwarzacza MP3 (i już kilka razy wydał 2 złote na baterie) to na pewno rozważy zakup akumulatorków.


Obwieść milionom znaczenie swojej firmy Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zadowolenie klienta kluczem do sukcesu firmy

Zadowolenie klienta kluczem do sukcesu firmy


Autor: Ania M.


W obecnych czasach każdy prowadzący działalność gospodarczą musi być świadomy, że aby osiągnąć sukces w sprzedaży trzeba przede wszystkim umieć rozpoznać i zaspokoić potrzeby klienta.


Każda osoba prowadząca działalność gospodarczą: handlową, usługową czy produkcyjną dąży do maksymalizacji zysku. Jednakże o sukcesie firmy decydują nie tylko pieniądze, ważne jest to, jak firma postrzegana jest w lokalnym środowisku, jak wypada na tle konkurencji. Każdy ambitny przedsiębiorca chce by jego firma pozytywnie wyróżniała się na tle innych a jego produkty były doceniane przez konsumentów. Należy pamiętać, że kluczem do sukcesu firmy jest budowanie zadowolenia klientów.
Jeśli prowadzimy działalność handlową pamiętajmy, że na tym rynku jest ogromna konkurencja a klient szuka czegoś nowego, innego niż mają wszyscy. Warto się postarać, szukać ciągle nowych dostawców zamiast zamawiać towar z tego samego źródła co wszystkie lokalne sklepy. Sukces twojej działalności zależy w dużej mierze od wizerunku firmy, dlatego dbaj o estetykę sklepu, witryn wystawowych, dopilnuj by personel sprzedający również wyglądał profesjonalnie. Sklep musi posiadać odpowiednio dużą powierzchnie, by klient mógł swobodnie oglądać towary. Najbardziej pożądane są sklepy samoobsługowe, gdzie klienci mogą swobodnie i dokładnie obejrzeć towary, poczytać etykiety, pilnuj także by wszędzie były widoczne ceny. Rolą dobrego sprzedawcy jest służenie klientowi radą i pomocą, ale ważny jest również takt i wyczucie, nie dopadajmy klienta od razu przy drzwiach nachalnie chodząc za nim krok w krok jeśli podziękował za pomoc i odpowiedział, że chciałby tylko się rozejrzeć.
Jeśli prowadzimy działalność produkcyjno-usługową to zwykle nasze produkty są bardziej złożone i klient oczekuje fachowego doradztwa. Tu bardzo ważną rolę odgrywa odpowiednio wyszkolony personel, bo nie ma nic gorszego niż na przykład sprzedawca maszyny, który odpowiedzi na szczegółowe pytania techniczne musi szukać w instrukcji obsługi. Starajmy się przybliżać klientowi wszystkie plusy i minusy danych rozwiązań, miejmy do zaoferowania kilka wariantów by każdy mógł wybrać coś dla siebie. Pamiętajmy o tym, że gust klientów często może odbiegać od naszego i nie ma sensu odwodzić go od zakupu czegoś co nam się zupełnie nie podoba, bo tak naprawdę nie ma to znaczenia, ważne jest zadowolenie klienta.
W biznesie niezwykle ważne jest poczucie odpowiedzialności i dotrzymywanie słowa. Zawsze starajmy się dotrzymywać obiecanych terminów, a jeśli zdarzy się nieprzewidziana sytuacja klienta zawsze należy telefonicznie powiadomić i przeprosić. Należy w miarę możliwości niezwłocznie odpowiadać na zapytania klientów wysłane faksem czy mailem, a także oddzwaniać jeśli się to wcześniej obiecało. W działalności czy to produkcyjnej czy handlowej zdarzają się niezależne sytuacje losowe, gdy firma musi ponieść stratę. Pamiętajmy by nie przerzucać tych kosztów na klienta, bo zwykle lepiej stracić sto złotych czy dwieście niż narazić się na niezadowolenie klienta. Pamiętajmy, że złe opinie rozchodzą się dużo szybciej niż dobre.
Prowadząc działalność należy także starać się być elastycznym, często klienci mają niestandardowe prośby starajmy się je w miarę możliwości spełniać i ułatwiać życie naszym klientom. Warto czasem ze względu na klienta zostać kilka minut po zamknięciu, pamiętajmy, że inni też pracują i nie zawsze mogą zdążyć w godzinach otwarcia. Jeśli widzimy, że klientowi szczególnie zależy na jakimś produkcie, którego nie mamy w standardowej ofercie, warto wykonać zamówienie specjalne dla danej osoby bo będzie ona usatysfakcjonowana a naszą firmę zapamięta jako tę, w której nie ma problemów nie do rozwiązania.
Decyzja o zakupie często zależy od tego jak dana osoba oceni personel obsługujący, czy wyda jej się kompetentny, pomocny, godny zaufania. Pamiętajmy, by nigdy nie oczerniać konkurencji, nawet jeśli rzeczywiście stosuje ona nieuczciwe praktyki, takim działaniem możemy tylko zniechęcić klienta. Nie bądźmy też zbyt namolni, nie nakłaniajmy na siłę, klient ma prawo do sprawdzenia oferty innych firm, a jeśli to my zrobiliśmy na nim dobre wrażenie, na pewno wróci do nas. Złym pomysłem jest także oferowanie klientom bardzo tanich towarów ale o wątpliwej jakości, taki klient kupi u nas tylko raz natomiast negatywną opinię rozpowszechni wiele razy, poza tym relatywnie wysoki jednorazowy zysk z takich transakcji często jest niewspółmierny do problemów jakie z tego wynikną – reklamacje, zwroty itd.
O solidności firmy świadczy również sposób załatwiania reklamacji. Wiadomo, że w każdej działalności zdarzają się błędy, wadliwe towary. Godny zaufania sprzedawca potrafi się przyznać do błędu i stara się go naprawić. Jeśli z naszej winy klient miał nieprzyjemności starajmy się wynagrodzić mu to jakimś drobiazgiem bądź zwróćmy część kosztów.
Warto dbać o zadowolenie swoich klientów, zasłużyć sobie na ich lojalność bo zadowolony klient jest o wiele cenniejszy niż najdroższa reklama w prasie czy telewizji. Najlepszym sposobem na promocję firmy jest polecanie przez klientów, dlatego warto starać się obsługiwać ich jak najlepiej, bo zadowolony klient przekaże swoją opinię znajomym i rodzinie a ci polecą nas następnym osobom.


http://www.mykobiety.ovh.org Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing internetowy

Marketing internetowy


Autor: Miron Kłosek


Reklama w internecie rozwija się w zaskakującym tempie. W chwili obecnej odpowiedni marketing internetowy potrafi dać więcej niż reklama telewizyjna lub radiowa. Dlaczego? Zalety reklamy internetowej przedstawiam w niniejszym artykule.


Czym jest reklama? Definicja mówi, iż jest to pewna informacja połączona z komunikatem perswazyjnym, namawiającym. Jej celem jest skłonienie odbiorcy do zakupu reklamowanych towarów czy usług, popierania różnych spraw itp. Złośliwi twierdzą, że reklama to namawianie ludzi do kupowania produktów, które w ogóle nie są im potrzebne. No i pewnie jest w tym stwierdzeniu ziarnko prawdy. Obecnie reklamowane jest wszystko: samochody, sprzęt RTV czy AGD, usługi bankowe i ubezpieczenia, aż do zwykłych środków czystości jak proszek do prania czy płyn do mycia naczyń. Najpopularniejsza jest reklama telewizyjna. Jest ona jednocześnie najdroższa. Ale są też alternatywne sposoby na wypromowanie swoich wyrobów. Jednym z nich jest wykorzystanie do celów reklamowych Internetu.
Jak w takim razie działa i na czym polega reklama w Internecie, pozycjonowanie stron, czy marketing internetowy? Internet daje nieskończenie wiele możliwości zarówno prywatnym osobom, jak i przedsiębiorcom poszukującym tu odbiorców dla swojej produkcji. Jest też znacznie tańszy niż spoty telewizyjne. Reklama w Internecie, pozycjonowanie stron i szeroko rozumiany marketing internetowy to domena specjalizujących się w tym zakresie agencji reklamowych. Firma musi tylko wybrać agencję, a ta przedstawi kilka pomysłów na skuteczną reklamę. Pomoże wybrać metody promocji, sporządzi projekty i zajmie się ich realizacją. Firm specjalizujących się w takim doradztwie jest obecnie na rynku wiele. Dzięki nim promocja internetowa coraz szybciej zyskuje na znaczeniu.
Kiedyś Internet był czymś nieznanym, nieosiągalnym w wielu miejscach Polski. Teraz to standard. Nawet w wiejskich szkołach i bibliotekach są pracownie komputerowe z dostępem do Internetu. W Polsce liczba osób korzystających z tego źródła informacji stale wzrasta. Jak podają różne źródła obecnie może to być od 13 do 15 milionów osób. Czyli jest o co walczyć. Czasami reklama w Internecie może być jedynym wyjściem dla firm, które na promocję mogą przeznaczyć ograniczoną ilość środków. Czym jest z kolei pozycjonowanie stron internetowych? Jest to taka usługa, dzięki której strona internetowa danej firmy czy organizacji będzie się wyświetlać na pierwszych miejscach w wyszukiwarce. Internauci najczęściej klikają na kilka pierwszych wyświetlonych stron, stad potrzeba pozycjonowania. Natomiast ogół działań wykorzystujących Internet w celach marketingowych, można też powiedzieć promocyjnych, to marketing internetowy.
Wyszukiwarka KRS - szybka i darmowa wyszukiwarka informacji o podmiotach w KRS Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zorganizować niezapomnianą imprezę biznesową?

Jak zorganizować niezapomnianą imprezę biznesową?


Autor: Mr.X


Każdy prezes poważnej firmy staje czasem przed faktem potrzeby zorganizowania spotkania, czy to poważnego bankietu dla kontrahentów, czy też niezobowiązującej imprezy o charakterze rozrywkowym dla swoich pracowników. Samodzielne przygotowanie takich wydarzeń jest jednak trudnym logistycznie zadaniem.


Z jednej trzeba zapewnić stosowne do okazji miejsce i niebanalne menu, z drugiej zaś warto pomyśleć o profesjonalnej obsłudze kelnerskiej, hostessach i konferansjerach.
Dopięcie wszystkich tych elementów na ostatni guzik wymaga czasu i doświadczenia, dlatego żeby nasze nie okazała się klapą dobrze jest powierzyć jej organizację profesjonalnej firmie zajmującej się wyłącznie ich przygotowywaniem.

Na polskim rynku znajdziemy wiele firm zajmujących się tym tematem. Trudno jednak obiektywnie ocenić ich profesjonalizm, trudno też byłoby znaleźć kogoś kto skorzystał już z usług kilku takich firm, by móc obiektywnie ocenić ich poziom. Pozostaje więc przejrzeć wybrane oferty, po czym kierując się własnym gustem i referencjami dotychczasowych klientów zaprosić do współpracy najlepiej zapowiadającą się agencję.
Warto dokładnie sprawdzić ofertę pod kątem własnych oczekiwań – nie musimy się przecież ograniczać do prostego bankietu z cateringiem, być może dobrym pomysłem będzie specjalnie przygotowane, dopasowane charakterem widowisko, albo niebanalny występ estradowy. Takie urozmaicenia są często doskonałym pomysłem na przygotowanie niezapomnianego spotkania.


Można więc pokusić się o stwierdzenie, że zamiast samodzielnych działań, które pomimo poświęconego czasu niekoniecznie muszą dać spektakularny efekt, często lepiej będzie podjąć współpracę z firmą, dla której organizacja imprez to główne pole działań, dzięki czemu Państwa klienci i pracownicy firmy będą bogatsi o niezapomniane wrażenia, a samo spotkanie zostanie zapamiętane na długo. Poza tym właściwe przygotowanie spotkania może zaowocuje nawiązaniem nowych kontaktów biznesowych, a wtedy koszty organizacji zmienią charakter z konsumpcyjnego na inwestycję.


Kapsel Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Po co komu plotka? Część I

Po co komu plotka? Część I


Autor: Władysław Ochojski


Czy zdajesz sobie sprawę z tego, co niesie plotka? Wiesz, jak bardzo silnym narzędziem może być? Przeczytaj ten artykuł a dowiesz się, jak na niej skorzystać.


Pamiętasz zabawę „Głuchy telefon”?. To ta w którą bawiłeś się w przedszkolu, teraz też pewnie czasami bawisz się w ten sposób na różnych szkoleniach na temat rozwoju osobistego. Ta zabawa służy zazwyczaj do zwiększenia energii w grupie. W życiu jest podobnie. Informacja, którą zostaje przekazywana drugiemu człowiekowi, ulega przekształceniom. Im więcej ludzi otrzymuje daną informację, tym bardziej się zmienia.
Wydaje się, że plotka to głupie narzędzie, które wykorzystują ci, którzy nie mają nic ciekawego do roboty. Warto jednak zauważyć, że plotka jest bardzo niebezpiecznym a także silnym środkiem komunikacji. Może wpłynąć nie tylko na samopoczucie osoby obmawianej ale także zaszkodzić dużej korporacji. Dodatkowo, ma tendencje do rozprzestrzeniania się za pomocą tzw. poczty pantoflowej, inaczej mówiąc, systemu który kwitnie w każdej firmie, społeczności itp. Można to zauważyć chociażby w przerwie na papierosa w pracy, kiedy ludzie rozmawiają na tzw. luźne tematy. Kiedy jeszcze paliłem papierosy, byłem bardzo dobrze poinformowany na temat tego co się dzieje na wydziale, kto z kim się spotyka a także co trzeba zrobić na kolejne zajęcia, od kogo wziąć materiały i kto dzisiaj organizuje imprezę. Kiedy rzuciłem palenie, nie wiedziałem nic i musiałem wynaleźć inne sposoby, dzięki którym mogłem dotrzeć do potrzebnej mi wiedzy. Plotka rozprzestrzenia się bardzo szybko, gdyż mamy tendencję do „roznoszenia” tych pogłosek, które uważamy za wiarygodne. Jeśli dodatkowo jest to dla nas atrakcyjna informacja, staramy się przekazać ją jak największej liczbie osób.
Ale uwaga…plotka może przynieść także korzyści. Zalety plotki wykorzystywane są w buzz marketingu, inaczej mówiąc marketingu szeptanym. Zapewne korzystasz z wielu forów i serwisów społecznościowych. Takie media cechują się bardzo dużą mocą. Niewinnie wyglądające komentarze, poglądy wyrażane przez członków tego typu portali, mogą być bardzo dobrym narzędziem manipulacji. Za ich pomocą mogą być promowane różnorodne produkty. Ludzie uczuleni są obecnie na reklamę, coraz częściej przełączamy kanał, kiedy następuje jej emisja, wyłączamy wyskakujące okienka itd. Plotka skutecznie omija ten problem. Na forach, blogach, czy też platformach społecznościowych ludzie dzielą się informacjami na temat produktów małych i większych firm. Jest to okazja dla rozwinięcia biznesu. Należy jednak bardzo uważać, by plotka nie wymknęła im się spod kontroli…


Władek Ochojski www.twojrozwoj.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Sieciowi nudziarze

Sieciowi nudziarze


Autor: Keira


Po czym poznać prawdziwego nudziarza ? Najczęściej po tym, że przynudza dla zasady. Rozwój internetu sprawił, że każdy obecnie może pędzić mniej lub bardziej wyrafinowany żywot w sieci...


Po czym poznać prawdziwego nudziarza ? Najczęściej po tym, że przynudza dla zasady. Rozwój internetu sprawił, że każdy obecnie może pędzić mniej lub bardziej wyrafinowany żywot w sieci. I niezależnie od tego czy jesteśmy słynnym profesorem dywagującym na temat ciał niebieskich lub snującym refleksję nad właściwościami amfoterycznymi tlenku skandu czy panią Gosią mającą ochotę na zwyczajny sieciowy lans lub podryw, przyjmie nas w swe progi równie gościnnie. To jednak nic jeszcze nie oznacza. Gościnność sieci jest jak popołudniowa kawa u dobrej, starej ciotki – wciśnie w nas kaloryczne ciastka, ale nie rozwiąże za nas naszych egzystencjalnych problemów.

To że jesteśmy w sieci nie równa się temu, że w niej naprawdę istniejemy. A już najmniej temu, że ktoś nas w niej zauważy!

Założenie swojej strony czy bloga to dopiero pierwszy kroczek na niepewnym i grząskim gruncie sieciowej autokreacji – o czym naiwnie zapominają świeżo upieczeni i dumni posiadacze netkwaterek różnej maści. Według kanadyjskich naukowców, o tym, czy podoba nam się strona internetowa, decyduje już pierwsze 50 milisekund. Po tym zapada wyrok – na sztos niepamięci z tą marną stoną www lub spędzę z tą uroczą stroną www upojne noce oraz poranki.

Jak zapobiec odrzuceniu? Czy istnieje niezawodna i uniwersalna metoda na pełnowartościowy sieciowy byt ? Czy istnieje jakieś zaklęcie, sekretna formuła lub odtajnione tajemnice pozycjonerskie, które można zastosować aby złowić błąkających się po czeluściach netu potencjalnych czytelników? Ha, jasne, że nie. Tego nie da się z całą pewnością i w stu procentach zaplanować od A do Z. Nie istnieje żadna stała reguła ani wzór, które zawsze są jednakowo skuteczne. Jest jednak kilka dobrych zasad, o których na pewno warto pamiętać.

Po pierwsze przyjrzyj się swojej konkurencji. Tak, okropnie jest wchodzić na „ich” stronę i napędzać im liczbę odwiedzin, ale musisz się przełamać. Zobacz co robią i jak , bo tylko dzięki wnikliwej analizie możesz zorientować się na jakich elementach budować własną netegzystencję. Pomyśl o tym jak o polu bitwy. Oni mają 1500 żołnierzy ? Okay, Tobie, aby zaistnieć w walce wystarczy 100, ale za to muszą być wierni.

Po drugie – wyróżnij się z tłumu. Najbardziej śmieszą mnie spotykane (coraz częściej niestety) teksty typu : „Jak napisał na swojej stronie Pan X, sytuacja na giełdzie w polityce na strychu babci Zosi wygląda tak, a nie inaczej”. Nudy. Nikt nie chce czytać 20 razy tego samego w różnych wersjach i takie teksty możesz sobie od razu darować. Są jak plastikowe torebki, upłyną lata zanim „wyparują” z sieci i niepotrzebnie będą ją zaśmiecać. Reguły sieci obowiązują wszystkich – albo się wyróżnisz albo zginiesz.

Po trzecie, odrzuć nieśmiałość. Spróbuj raz na jakiś czas zrobić coś kontrowersyjnego, choćby po to, aby być irytującym. To bardzo ciekawy eksperyment i niezła metoda na to by zobaczyć, jak to jest być w centrum zainteresowania. Nie rób jednak tego zbyt często, bo to co oburza niekoniecznie musi być niezwykłe i na dłuższą metę bywa denerwujące.


Vausti Veir - Netkobiety - Eksperckie Forum dla Kobiet

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Reklama internetowa SEM przyszłością

Reklama internetowa SEM przyszłością


Autor: Tomasz Nowak8


Obserwując trendy w reklamie można stwierdzić, że rynek reklamy tradycyjnej będzie się kurczył, a wydatki na reklamę w internecie będą rosły w szybkim stopniu. Prawdziwa rewolucja ma jednak dopiero nastąpić za sprawą łączenia mediów.


Rynek prasy kurczy się. Spadają nakłady dzienników codziennych. Jest to ogólnoświatowa tendencja. W związku z tym zjawiskiem, spadek wydatków na reklamę w prasie jest nieunikniony. Badania wykazały jednak, że odbiorców wiadomości nie ubywa. Znajdują je oni jednak nie w papierowych gazetach, a w sieci.

Rynek reklamy w internecie rośnie cały czas, i jak twierdzą eksperci w tej dziedzinie, nadal będzie rósł co najmniej w skali 25 proc. rocznie. Coraz większą popularnością cieszą się programy typu AdWords(Program reklamowy Google). Reklamy tego typu należą do działań typuSEM(Search Engine Marketing). Optymalizacja pozycji na frazy w wyszukiwarkach nazywana jest natomiast w branży jako SEO(Search Engine Optimization). O zapotrzebowaniu na działania obu typów świadczy ilość pojawiających się ofert pracy i o trudności znalezieniu odpowiednich specjalistów.

Ciężko znaleźć specjalistów reklamy internetowej
Na stronie http://www.jobexpert.pl można znaleźć np. ogłoszenia o poszukiwaniu specjalistów ds. SEO/SEM. Pomimo bardzo dobrych warunków płacowych trudno jest znaleźć chętnych na te stanowiska.

- Zaskoczyło nas to, że mimo tego, że nasz klient zaoferował doskonałe warunki zatrudnienia, to zainteresowanie pracą na stanowisku specjalisty SEO/SEM jest bardzo małe - mówi pracownik JobExpert. Coraz ciężej jest znaleźć kogoś na wyspecjalizowane stanowiska pracy, pomimo rosnących wynagrodzeń.

Wynika to, prawdopodobnie z tego, że na polskim rynku brakuje wyspecjalizowanych osób z dziedziny reklamy internetowej. Google największa wyszukiwarka nadaje tytuł GAP (Google Advertising Professional - Wykwalifikowany specjalista od spraw reklamy Google) osobom, które zdały odpowiedni egzamin i mają praktykę w zarządzaniu reklamami w Internecie.

Osób w Polsce z tytułem GAP jest jednak niecałe 200. Zapotrzebowanie rynku aktualnie co najmniej trzykrotnie większe. O dynamicznym rozwoju branży reklamy internetowej świadczy również fakt, że firmy, które powstały zaledwie kilka lata temu aktualnie wchodzą na GPW tak jest właśnie Coyote, K2 i innymi.
Podobnie sprawa ma się z działaniami typu SEO. Coraz więcej koncernów wynajmuje odpowiednie firmy w jednym celu: sprawić, aby dane słowo kluczowe na daną witrynę było
w pierwszej dziesiątce wyników w Google. Choć firmy te biorą wysokie opłaty, nie narzekają na brak klientów.
Niestety choć rynek woła o specjalistów polskie uczelnie niechętnie reagują na te wołanie. Póki co powstało zaledwie kilka specjalności z tej dziedziny. W USA e-marketing już mocno wtargnął na uczelnie. Może zmieni się ta sytuacja, tym bardziej ze rewolucje w e-marketingu dopiero mają nadejść.

Czekamy na rewolucję
Prawdziwą rewolucją może być wprowadzenie reklamy łączącej media: tradycyjny outdoor i Internet. Już trwają badania nad taką reklamą. W technologii tej zostanie wykorzystany papier elektroniczny. W Polsce są już firmy, które o tym myślą.
—Planujemy w najbliższym czasie około 2 lat wprowadzić bardzo zaawansowany system reklamowy i udostępnić go media plenerom.
—Jaki ma to być system? Co w nim ma być innowacyjnego?
—Tego wolałbym nie zdradzać, bo trwają rozmowy z bankami w sprawie udzielenia kredytów. Mogę tylko powiedzieć, że system będzie łączył reklamę tradycyjną z zarządzaniem w Internecie. Zdradza osoba związana
z branżą IT, która woli pozostać anonimowa.
Jako przykład na udane działania łączące media można podać program Google Print Ads(program, za pomocą którego w panelu administracyjnym Google Adwords można dodawać ogłoszenia w prasie tradycyjnej) prowadzony
w USA. Dzięki programowi można zamawiać reklamę do wydrukowania w prasie przez konta Google AdWords w Internecie.


Tomasz Nowak Google Advertising Professional GAP Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing w wyszukiwarkach internetowych

Marketing w wyszukiwarkach internetowych


Autor: lukasz foreight


Pozycjonowanie stron internetowych jest elementem marketingu internetowego czyli używanie Internetu w celach reklamowych prowadzących do sprzedaży dóbr lub usług. Na marketing internetowy składa się tzw. reklama "pay per click", reklama banerowa, email marketing, affi...


Pozycjonowanie stron internetowych jest elementem marketingu internetowego czyli używanie Internetu w celach reklamowych prowadzących do sprzedaży dóbr lub usług. Na marketing internetowy składa się tzw. reklama "pay per click", reklama banerowa, email marketing, affiliate marketing, reklama interaktywna, optymalizacja stron, blog marketing, buzz marketing, product marketing i blogowanie. Tak też się stało, że marketing internetowy jest częścią tzw. e-commerce czyli handlu elektronicznego. E-commerce i marketing internetowy stał się popularny głównie za sprawą coraz powszechniejszego dostępu do Internetu. Badania dowiodły, że ponad jedna trzecia użytkowników Internetu dokonuje zakupów w sieci. Pozycjonowanie stron składa się na proces marketingu internetowego. Częścią pozycjonowania stał się także proces optymalizacji stron internetowych, czyli dostosowanie i zoptymalizowanie treści i kodu strony internetowej lub całego serwisu zwanego witryną, pod określonym kątem. Optymalizację strony można podzielić na optymalizację kodu strony i optymalizację treści, zawartości.

Samo pozycjonowanie stron z języka angielskiego Search engine optimization - SEO lub Web Positioning to działania zmierzające do wypromowania danego serwisu internetowego na jak najwyższe pozycje w wynikach wyszukiwania wyszukiwarek internetowych dla wybranych wyrażeń kluczowych. Najpopularniejszą wyszukiwarką w Polsce pod kątem których pozycjonerzy i właściciele serwisów optymalizują strony jest oczywiście Google. Zajmują się tym także firmy oferujące projektowanie stron. Marzeniem każdego posiadacza strony jest pierwsza pozycja w tej właśnie wyszukiwarce.

W przypadku większości popularnych programów do zarządzania treścią (CMS - czyli tak zwanego Content Managment System) optymalizację treści może przeprowadzić z ich poziomu. Optymalizacja kodu wymaga najczęściej ingerencji w kod skryptów, edycje źródła strony. Optymalizację możemy podzielić na optymalizacje pod kątem prędkości wyświetlania się strony (objętości kodu), optymalizację pod kątem zgodności ze standardami (prawidłowej walidacji) oraz pod kątem wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe (metatagi, hierarchia nagłówków). A także optymalizację treści - tak zwanego contentu strony, czyli: Optymalizacja pod kątem używania przez osoby niepełnosprawne na przykład odpowiednie ułożenie kolejności w treści, pod kątem wyszukiwania przez wyszukiwarki internetowe czyli odpowiednie zaznaczenie słów kluczowych, ustalenie hierarchii nagłówków, ustalenie gęstości występowania słów kluczowych - jest to bardzo ważny proces, oraz pod kątem przystępności dla użytkownika czyli uwypuklenie elementów istotnych, rozróżnienie elementów odrębnych logicznie.

marketing internetowy Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Twarze reklamowe a poprawny marketing marki

Twarze reklamowe a poprawny marketing marki.


Autor: Piotr Marcisz


Modelki, modele czy twarze reklamowe. W dzisiejszych czasach reklama jest dźwignią handlu. Wykorzystanie twarzy reklamowych w kampaniach marketingowych to podstawa. Skąd je pozyskać? Oczywiście z Agencji Modelek Każda dobra Agencja posiada w swojej ofercie...


Modelki, modele czy twarze reklamowe. W dzisiejszych czasach reklama jest dźwignią handlu. Wykorzystanie twarzy reklamowych w kampaniach marketingowych to podstawa. Skąd je pozyskać? Oczywiście z Agencji Modelek.

Każda dobra Agencja posiada w swojej ofercie dużą ilość ciekawych twarzy na ogół w dziale advertisement. Modelki, twarze dojrzałe +30, dzieci. W zależności od scenariusza Agencja dobiera odpowiednie osoby pod dany projekt. Agencja posiada portfolio proponowanej osoby, polaroids czyli aktualne zdjęcia twarzy i sylwetki bez stylizacji oraz w przypadku talentów aktorskich materiał video z krótkim wywiadem co ułatwia weryfikacje danej kandydatury.

Ważne jest doświadczenie modelek czy modeli. Im więcej dana osoba miała za sobą sesji czy reklam tv tym łatwiej układa się później współpraca teamu producenckiego z osobą zaangażowaną do danej produkcji.

Gdzie są najlepsze Agencje Modelek? Oczywiście Warszawa. W miarę dobre agencje są także w Poznaniu, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Wrocławiu, Katowicach oraz Gdańsku (Trójmiasto).

Wiadomo jest że łatwiej jest zaangażować do danej produkcji, która odbywa się pod Wrocławiem modelkę/modela z Wrocławia niż np. z Warszawy. Oczywiście jeśli budżet produkcji na to pozwala i nie jest skromny, osoba może być nawet z drugiego końca Polski. Wszystko kwestia finansów. Inne ceny za wynajęcie do sesji twarzy reklamowej proponują agencje warszawskie, inne - niższe - lokalne.

Trzeba się liczyć, że angażując twarze spoza stolicy będą one mieć na pewno mniejsze doświadczenie. Pamiętajmy że twarz wybrana przez nas do reklamy będzie wizytówką naszego produktu czy marki.
Agencja Modelek i Modeli MKU http://www.mkumodels.com Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zarobić 5 razy więcej niż to, czego się spodziewasz?

Jak zarobić 5 razy więcej niż to, czego się spodziewasz?


Autor: Joanna Wiejak


W jaki sposób rozwijać biznes? Kiedy biznes rośnie i jest coraz więcej klientów, coraz trudniej zapewnić wysoką jakość obsługi. Jak wyróżnić swoje usługi na rynku i zapewnić firmie wielokrotnie większe zyski?


W jaki sposób rozwijać biznes?

Tylko firma, która się wyróżni odniesie sukces. Tygodnik internetowy CashFlow&You zamieścił w najnowszym wydaniu artykuł z poradami, jak wyróżnić swoje usługi na rynku i zapewnić firmie wielokrotnie większe zyski.

Artykuł powstał na podstawie osobistych rozważań, ale też starannej analizy biznesowej Mirosława Koszewskiego, Agenta Roku 2007 Commercial Union, od 5 lat w klubie MDRT (Million Dollar Round Table), 1 kwalifikacja COT (Court of the Table).

Mirosław Koszewski jest wspaniałym menedżerem – tak mówi o nim dr Andrzej Fesnak, który niejedną godzinę spędził na szkoleniach z nim i z jego ludźmi.

Tworząc swoją firmę zadawał sobie wiele pytań, jak wyróżnić swoje usługi na rynku. Razem ze swoimi wspólnikami myślał, jak doskonalić firmę, obsługę klienta, budować efektywny zespół agentów i współpracowników.

Czy warto samemu angażować się mocno w obsługę klienta, czy angażować innych?

Zastanawiając się, czym może wyróżnić się jego firma doszedł do wniosku, że nasz rynek bardzo rzadko jest w stanie zapewnić obsługę na bardzo wysokim poziomie.

Kiedy biznes rośnie i jest coraz więcej klientów, coraz trudniej zapewnić wysoką jakość obsługi. Może więc wyróżnić się na rynku jakością, czy sposobem obsługi?

Sami zapewne zrobilibyśmy to we własnej firmie najlepiej, ale czy czas nam na to pozwala? Rozwijając firmę postanowił stosować usłyszaną kiedyś radę:

Rób dla swoich klientów to, za co ci zapłacą,
a zapłacą ci 5 razy więcej niż to, czego się spodziewasz.


Jak w tym kontekście traktować obsługę klienta? Czy nakłady poniesione na zapewnienie lepszej jakości obsługi, podniesienie standardów świadczonych usług oraz zatrudnienie dodatkowych pracowników to dla rozwijającej się firmy koszt, czy inwestycja?

Pełna treść artykułu „Jak zarobić 5 razy więcej niż to, czego się spodziewasz?” dostępna jest w tygodniku internetowym CashFlow&You nr 46 (16/2008). Autor artykułu: Joanna Wiejak. Artykuł powstał w oparciu o wykład, pod tytułem „Obsługa klienta to koszt, czy inwestycja?”, wygłoszony na konferencji MDRT (Million Dollar Round Table) w Warszawie dnia 20.03.2008 przez Mirosława Koszewskiego, Agenta Roku 2007 Commercial Union. http://newsletter.cashflowandyou.pl.


Joanna Wiejak

- Akademia Przedsiębiorcy - Sposób na rozwój i zyski z biznesu >>
- Sukces Partner - Osiągnij sukces i spełnij swoje marzenia >>

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Event - organizacja imprez

Event - organizacja imprez


Autor: Grzegorz Malinowski


Event – kiedyś słowo używane w języku potocznym w odniesieniu do wydarzenia związanego z muzyką elektroniczną (np. festiwalem) lub z grami zespołowymi. Obecnie odnosi się do organizacji imprez integracyjnych, promocyjnych dla firm.


Event – kiedyś słowo używane w języku potocznym w odniesieniu do wydarzenia związanego z muzyką elektroniczną (np. festiwalem) lub z grami zespołowymi. Obecnie odnosi się do organizacji imprez integracyjnych, promocyjnych dla firm. Przyczyną tego stał się z pewnością fakt, że firmy szukają wciąż coraz to nowszych narzędzi i form dotarcia do potencjalnych klientów, które pozwolą zbudować lojalność wobec stałych klientów czy pracowników oraz metod, które zmotywują w jednym czasie całą kadrę. Event to ogromne narzędzie w rękach firm, z którego Polska uczy się właśnie korzystać.

W Polsce z roku na rok można zaobserwować coraz większe zapotrzebowanie na organizacje imprez, przeprowadzanie eventów, a co za tym oczywiście idzie, na powstawanie nowych firm specjalizujących się w organizacji zarówno konferencji, kongresów, eventów promocyjnych, jak i wyjazdów motywacyjno-integracyjnych. Czy taki stan rzeczy wyróżnia nas na tle innych krajów? Raczej nie. Dzieje się tak dlatego, że w Polsce nadal trudno jest mówić o konkretnym rynku eventowym. Organizacją takich imprez zajmują się często firmy mało wyspecjalizowane w tej dziedzinie, a te, które mają jakieś pojęcie na ten temat, czyli agencje eventowe, biura podróży, czy agencje PR nie mogą w bezpośredni sposób dotrzeć do potencjalnych klientów właśnie ze względu na oferty szeregu samozwańczych firm eventowych. Wszystko to powoduje, że branża jest rozproszona i bardzo trudno o jakiekolwiek pewne badania czy raporty.

A jak przedstawiają się najbardziej chwytliwe scenariusze eventowe? Wszystkie zazwyczaj oparte są na standardowym założeniu, a mianowicie: wyjazd integracyjny rozumiany jest jako znakomita nagroda za dobre efekty w pracy. Ponadto ma pomagać w odpowiednim motywowaniu pracowników oraz pokazać, że zespół, który na co dzień pracuje nad różnymi projektami potrafi także podejmować wspólne wyzwania w nietypowych okolicznościach. Impreza eventowa ma ukazać potencjał zespołu i uświadomić mu w jaki sposób wspólne działania mogą pomnażać potencjał pojedynczych pracowników. Odbywa się to na bazie organizowanych gier tworzonych najczęściej(mowa o profesjonalnych firmach eventowych) indywidualnie do potrzeb danej firmy czy organizacji. Gry i zabawy mają za zadanie integrować członków zespołu pozwalając im jednocześnie odpocząć od trudów codziennej pracy.

Wspinaczka, rejsy, rajdy terenowe, pikniki, quady, paintball, team building, a ponadto rejsy zagraniczne w Chorwacji, Grecji, Włoszech, na Balearach, na wyspach Kanaryjskich, na Karaibach, Seszelach, czy Tajlandii wszystko przygotowane specjalnie dla pracowników firm. Wszystko na najwyższym poziomie i pobyty w najlepszych Hotelach Spa & Wellness. Pełne wrażeń, ekscytujące atrakcje mające wywrzeć niezatarte wrażenia na długi długi czas. Coraz więcej firm stara się uwzględniać eventy w budżetach marketingowych, a to jest doskonały sygnał dla firm organizujących takie imprezy. Zatem prognozy, co do rozwoju tej branży w kraju wydają się być pomyślne.

M-S-M
organizatorzy imprez - http://www.organizatorzyimprez.pl organizacja imprez Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Reklama na samochodach

Reklama na samochodach


Autor: romek kich


Reklama na samochodach to skuteczna umożliwiają tworzyć wizerunek firmy na dużą skalę przy minimalnych nakładach finansowych. Umożliwia na skuteczne wykorzystanie przestrzeni pojazdów służbowych. W znacznym stopniu oddziałuje na znajomość prezentowanych produktów.


Reklama na samochodach to skuteczna umożliwiają tworzyć wizerunek firmy na dużą skalę przy minimalnych nakładach finansowych. Umożliwia na skuteczne wykorzystanie przestrzeni pojazdów służbowych. W znacznym stopniu oddziałuje na znajomość prezentowanych produktów. Najczęściej stosowanym sposobem jest oklejanie folią samoprzylepną. Bezsprzeczną zaletą tej metody to krótki czas wykonania, niska cena i możliwość taniego likwidacji folii z pojazdu. Kolejna metoda naklejanie zdjęć drukowanych za pomocą technik druku sitem, ploterem farbami sitowymi. Sposób ten pozwala rozmieszczenie grafiki na szybie samochodu z zachowaniem widoczności od wewnątrz pojazdu (folia One Way Vision). Zrobienie grafik na folii magnetycznej umożliwia użytkownikowi na niezależne odklejanie i przyklejanie elementów graficznych w dowolnym momencie. Ściągniętą reklamę wolno przykleić na kolejnym samochodzie. Przy wykorzystaniu tej techniki można wykonać grafikę na własnych samochodach, którą klient może tymczasowo ściągnąć. Proces ten może być powtarzany nieokreślona ilość razy. Reklama wykonana dzięki metodzie lakierniczej, wolno zrobić grafikę w niedostępnych dla pozostałych technologii częściach auta. Pozwala na osiągnięcie dowolnych kolorów. Jednakże po wykonaniu takiej grafiki powinno liczyć się z wysokimi kosztami wykonania i zlikwidowania grafiki. Przedstawione powyżej metody można powiązać ze sobą w celu dokonania optymalnego wyniku. Grafika reklamowa na autach może być umieszczona na plandekach, szybach. Wykonalne jest dostosowanie reklamy do każdej marki pojazdów osobowych, ciężarowych a także autobusów i tramwajów.
gadżety reklamowe Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym grozi zignorowanie Twojej oferty

Czym grozi zignorowanie Twojej oferty


Autor: Joanna Nowak


Podkreślanie korzyści z zakupu produktu lub usługi to niejedyny sposób na przekonanie grupy docelowej do działania. W niektórych przypadkach skuteczniejszym sposobem na namówienie potencjalnych klientów do skorzystania z oferty jest uświadomienie im, co mogą stracić, jeżeli ją zignorują.


Wyobraź sobie, że jest 4 rano. Słyszysz natarczywy dzwonek do drzwi. Kiedy zaspany otwierasz widzisz sąsiada, który mówi, że właśnie wymyślił jak moglibyście zaoszczędzić na ogrzewaniu klatki schodowej. Jest duża szansa, że gniewnie zamykasz drzwi mrucząc, że porozmawiacie o tym jutro.

A co zrobiłbyś, gdybyś po otwarciu drzwi dowiedział się, że ktoś właśnie próbuje wybić szybę w Twoim nowym samochodzie? Prawdopodobnie zareagowałbyś natychmiast.

Czy wiedząc o tym, że twój serwis internetowy nie jest funkcjonalny, a jego optymalizacja mogłaby Ci przysporzyć sporą liczbę nowych klientów natychmiast zajmujesz się jego poprawą? Niekoniecznie. Prawdopodobnie wiele osób, obarczonych licznymi obowiązkami w takiej sytuacji myśli „zajmę się tym jutro, pojutrze, za miesiąc…”.

A czy odłożyłbyś na później poprawę funkcjonalności serwisu po telefonie od niezadowolonego klienta? Takiego, który zdenerwowanym tonem informuje, że jest bliski rezygnacji z zakupu w Twoim sklepie online, bo nie może nigdzie znaleźć informacji o kosztach dostawy? Prawdopodobnie, chciałbyś podjąć odpowiednie kroki natychmiast.

Teza, że ludzie walczą z większą determinacją żeby zapobiec utracie czegoś, co już posiadają niż żeby zyskać coś o znacznie większej wartości, co jeszcze nie należy do nich, została już udowodniona przez wielu badaczy.

Według badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych ulotki nawołujące kobiety do dotykowego badania własnych piersi są skuteczniejsze, gdy w argumentacji przywołują możliwe straty z zaniechania tej czynności, niż kiedy powołują się na zyski z takiego badania. Analogicznie, kierowane do palaczy ulotki okazują się skuteczniejsze, gdy wskazują ile lat życia traci palacz wskutek palenia niż ile by zyskał, przestając palić.

Autorzy reklam wielokrotnie z powodzeniem wykorzystywali znajomość tej cechy ludzkiej natury.

Jedną ze skuteczniejszych i szerzej opisanych była kampania, kierowana w amerykańskiej prasie do rolników. „A little mistake that cost a farmer $3000 a year” (czyli „Mały błąd, który kosztował farmera 3000 $ rocznie”) to nagłówek, który zachęcił do działania całą rzeszę farmerów. Chęć dowiedzenia się, jaki niewielki błąd, (który w końcu każdy może czasem popełnić) może prowadzić do straty aż 3000 dolarów rocznie powodował jego ogromną skuteczność. Zagrożona utratą 3000 dolarów większość rolników nie oparła się pokusie sprawdzenia czy też taki błąd popełnia, dzięki czemu autor reklamy osiągnął swój cel.

Podobną strategię da się zastosować reklamując wiele produktów lub usług.

Zastanów się, jakie korzyści Twój produkt lub usługa zapewnia potencjalnym klientom, a następnie, jakich problemów może im przysporzyć brak działania.

Na przykład, reklamując kursy szybkiego czytania można napisać:

„Czy chciałbyś żeby Twoje dziecko miało dobre stopnie w szkole, a przy tym czas na hobby i zabawy z przyjaciółmi? Zapisz je na kurs szybkiego czytania!”.

Ale można to też napisać tak:

„Czy Twoje dziecko jest już dobrze przygotowane do testu kompetencyjnego? Jeżeli nie, pomóż mu szybko zdobyć potrzebną wiedzę! Zapisz je na kurs szybkiego czytania.”

Czy uświadomienie klientom, czym grozi nie skorzystanie z oferty podziała też na Twoich klientów?

To coś, co musisz przetestować sam(a).

Powodzenia!
Joanna Nowak specjalizuje się w tworzeniu tekstów na potrzeby marketingu internetowego i optymalizacji serwisów internetowych. Tutaj znajdziesz inne artykuły o copywritingu i optymalizacji stron WWW Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing internetowy vs ePR

Marketing internetowy vs ePR


Autor: Łukasz Stanios


Marketing internetowy (e-marketing czy emarketing) jest to swoisty rodzaj promocji, której celem jest jak najtrafniejsze dotarcie do dotychczasowych i potencjalnych klientów. Proces ten przeprowadza się za pośrednictwem sieci, która aktualnie stanowi najprężniej rozwijające się medium.


Marketing internetowy (e-marketing czy emarketing) jest to swoisty rodzaj promocji, której celem jest jak najtrafniejsze dotarcie do dotychczasowych i potencjalnych klientów. Proces ten przeprowadza się za pośrednictwem sieci, która aktualnie stanowi najprężniej rozwijające się medium. To właśnie za pośrednictwem internetu w najłatwiejszy, tani i jednocześnie skuteczny sposób można przekazać określone i zamierzone treści. Marketing internetowy prowadzony online musi być poparty odpowiednimi narzędziami internetowymi. E-marketing to przede wszystkim reklama, public relations internetowy (epr), sprzedaż, budowanie odpowiedniego i zamierzonego wizerunku marki, badania marketingowe oraz obsługa klienta.
Do narzędzi internetowych, które wspierają i jednocześnie budują emarketing zaliczyć można między innymi pocztę elektroniczną i listy wysyłkowe. Na podstawie zindywidualizowanych informacji osobowych, które sami klienci mniej lub bardziej świadomie umieszczają w cyberprzestrzeni można budować odpowiednie komunikaty marketingowe. Komunikaty mogą obejmować zarówno proste podziękowanie za złożenie zamówienia, jak i zapowiedzi nowych produktów lub usług, a także specjalnie ukierunkowane oferty. Po zapoznaniu się z preferencjami użytkowników internetu można łatwiej i bardziej precyzyjnie budować trafne informacje, a prawdopodobieństwo ich celności jest wprost proporcjonalne do znajomości zainteresowań klienta.
Reklama online, zwłaszcza w postaci mocno wyeksponowanych banerów internetowych, pozwala na natychmiastowe trafienie w sugerowane miejsce. Jako instrument epr reklama online jest pomocna w budowaniu wizerunku konkretnej marki w sieci. Z kolei biuletyny elektroniczne to publikacje, dla których można wybrać odpowiedni target i to właśnie na tej podstawie budować zawarte w nich treści. Biuletyny elektroniczne są publikacjami wysyłanymi w formie poczty elektronicznej, a mogą one zawierać określone grafiki lub zdjęcia. Biuletyny wysyłane za pośrednictwem internetu często zawierają odsyłacze do innych serwisów. Sprzyja to bez wątpienia rozpowszechnianiu konkretnej marki, podniesieniu poziomu sprzedaży oraz wyeliminowaniu konieczności publikowania tradycyjnych broszur i katalogów. W ten sposób zmniejszają się koszty ich aktualizacji i drukowania. Co ważne, klienci muszą mieć możliwość anulowania niepożądanej przez nich subskrypcji.
Innymi narzędziami, jakie wykorzystuje public relations internetowy (epr) są programy lojalnościowe, werbunkowe i stowarzyszeniowe. Z założenia mają one przynosić korzyści klientom lojalnym i oddanym, którzy często odwiedzają serwis. Klienci są zachęcani i w swoisty sposób wynagradzani upustami i prezentami, które w bezpośredni sposób powinny przyczynić się do odwiedzenia serwisu przez innych zainteresowanych.
Jednym z najważniejszych nośników informacji o firmie, który jednocześnie składa się na skuteczny emarketing, jest serwis internetowy. Stanowi on doskonały łącznik pomiędzy firmą i klientami. Serwis internetowy jest także źródłem szczegółowej wiedzy na temat danej marki. Poprzez odpowiednie zoptymalizowanie serwisu firma podnosi zarówno pozycję swojej strony w sieci jak i własną, jako realnie istniejącej i lepiej rozpoznawalnej marki. Serwis internetowy doskonale spełnia założenia epr wchodząc w swoistą interakcję z odwiedzającymi.
Marketing internetowy oraz public relations internetowy przynoszą wymierne korzyści, które jednocześnie przekładają się na sukces finansowy oraz popularność i rozpoznawalność danej marki. Epr poszerza rynki zbytu firmy posługując się globalnym zasięgiem internetu. Emarketing obniża także koszty obsługi oraz otwiera nowe kanały komunikacji z klientem. Są to więc niezaprzeczalne atuty, które w połączeniu z relatywnie niewielkim wkładem finansowym w tego typu działania otwierają nowe możliwości dla długo istniejących oraz nowopowstałych marek.
marketing internetowy, e-marketing, emarketing, public relations internetowy, epr Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strony są dla ludzi!

Strony są dla ludzi!


Autor: Piotr Mazurowski


Podejmując wysiłek zmierzający do osiągnięcia jak najwyższej pozycji w wynikach wyszukiwarek pamiętajmy, że zawsze za słowem czy frazą kluczową stoi człowiek.


Ta krucha i znudzona istota ludzka, która jest zarówno powodem jak i skutkiem całego zamieszania nadaje naszym pozycjonerskim wysiłkom sens. Jednak pełnię szczęścia uzyskamy tylko i wyłącznie, jeśli to co znajdzie, a chcemy żeby to była właśnie pozycjonowana przez nas strona, zainteresowało ją lub jego. Żeby to właśnie tu znaleźli odpowiedzi na nurtujące pytania. Po prostu przeczytali. Żeby dotarło!

I tu pojawia się kluczowa kwestia. Optymalizacja kodu pod roboty, optymalizacja strony pod wyszukiwarki, indeksację, zdobycie pagerank i nieskończenie wielu innych równie ważnych czynników to ważna praca. Ale ile to wszystko jest warte, jeśli po drugiej stronie łącza zdegustowany i spragniony interesującej wiedzy internauta trafia na stronę nie do przebrnięcia dla przeciętnego człowieka? A co dopiero średnio zainteresowanego i do tego w totalnym niedoczasie? Jak wiele stron po otworzeniu na pierwszy rzut oka jest ciekawych, frapujących z pomysłem? Ile niewidocznej acz ciężkiej pracy programistów ukrytej zostaje pod sprytnie działającymi funkcjami, apletami i skryptami? Tyle, że nasz internauta gdzieś został zapomniany w ferworze pracy i walki o najwyższą pozycję w Googlach. I nawet nie chodzi tu usability. Brakuje tu pierwiastka ludzkiego. Czegoś dla internauty. Bo to on jest motorem wszechdziałań i siłą napędową internetu. Końcowym płatnikiem!

Kim jest nasz wymarzony internauta? Czego szuka na naszej stronie i co do niej będzie go przyciągało jak muchę do lepu? Odpowiadając sobie na te pytania poznamy także najważniejszą odpowiedź: co będzie tym lepem. Tą przyciągającą, wciągającą i zatrzymującą substancją każdej strony internetowej. To jej treść!. Obrazki można pooglądać w galerii, jednak czy galeria bez wsparcia opisowego wyróżni się czymś spośród tysięcy innych pokazówek? Darmowe gadżety do ściągnięcia zostaną ściągnięte. I tyle. A nam przecież chodzi o przyciągnięcie i zatrzymanie czytelników - dając im treść. Treść spójną z układem graficznym. Jakże często zdarza się, że to co widać nie idzie w parze z tym co można przeczytać? Narasta dysonans i frustracja. Klient poprostu ucieka z takiej strony i niechętnie (czytaj: wcale) do niej nie powraca. Czy blogi triumfują dzięki szacie graficznej i załączanym bajerom?

Strony korporacyjne, wizytówki firm, sklepy - traktujmy je wszystkie jako wyśmienitą okazję do kontaktu i interakcji z potencjalnym klientem, ale także sposób na budowanie wizerunku i opinii. Nie tylko w wirtualnym świecie. Dlatego tak istotnym jest odpowiednie potraktowanie treści strony. Po za merytoryką i zawartością liczy się ciężar gatunkowy. I to im lżejszy dla pożądanej grupy docelowej tym efektywniejszy. Niedoceniane są wszelkie używane związki frazeologiczne, oraz mniej lub bardziej skuteczne sugestie i perswazje. Ponieważ w wielu momentach nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo sabotujemy skuteczność tekstu używając zwrotów i zdań, które są odbierane przez czytelnika totalnie inaczej niż pragniemy. Jeśli to tylko złe zrozumienie to jeszcze pół biedy. Są jednak takie sformułowania, które pomimo poprawności językowej wywołują długotrwały i zupełnie przeciwny do zamierzonego efekt. Czy możemy sobie pozwalać na takie wpadki?

Kontrola działań SEO (Search Engine Optimalisation) jest jak oddychanie. To naturalne, że upewniamy się czy aby osiągniemy maksymalny efekt. To samo można, a nawet trzeba wykonać dla treści naszej strony. Audyt pod kątem efektywności językowej dla pożądanej grupy odbiorców pozwoli na przeanalizowanie treści pod tym kątem. Odpowie na zasadnicze pytanie, jak nasz wymarzony internauta postrzegać będzie to co spotka na naszej stronie. Jak najprawdopodobniej zrozumie zawarty tam przekaz i czy będzie on zgodny z tym, co planujemy osiągnąć. Jest to niesłychanie istotne dla stron firmowych, gdzie wszystko podporządkowane jest spójnemu wizerunkowi. Gdzie skuteczność nakładów na wykonanie witryny i jej promocję winna przełożyć się na efekty w komunikacji z czytelnikami i klientami. Na konwertowaniu tych pierwszych w tych drugich. I to najlepiej na stałe. Dlatego powierzmy to zadanie osobom do tego adekwatnym. Marketingowcy, którzy także posługują się słowem pisanym są najlepszym rozwiązaniem. Zwykły copywriter nie zawsze wystarcza. Nie chodzi tu tylko o lekkość pióra. Istotna jest analiza odbioru treści. Sposobu jej dekodowania przez internautę. Szczególnie przez pryzmat jego psychograficznego profilu oraz sposobu funkcjonowania ludzkiego umysłu. Bo język dociera do nas na wielu nie zawsze uświadamianych płaszczyznach. Znajomość mechanizmów rządzących rozumieniem i odbiorem oraz funkcjonowaniem ludzkiego umysłu to niezbędne minimum dla właściwej oceny skuteczności tekstu. Także do uzyskania właściwych odpowiedzi na właściwe pytania podczas audytu treści strony internetowej. Aby to co mówimy było zrozumiane zgodnie z intencją i w spójności z całą stroną, wizerunkiem i koncepcją. Bo strony są dla ludzi.

Piotr Mazurowski Architekt komunikacji marketingowej Trener bizesu. marketingowo.pl Członek największej na świecie organizacji rekomendacji biznesowych BNI Stars. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

8 sposobów na skuteczną stronę główną

8 sposobów na skuteczną stronę główną


Autor: Joanna Nowak


Chociaż skuteczne pozycjonowanie jest kluczowe dla zwiększenia ruchu w serwisie internetowym, jest to tylko pierwszy krok na długiej drodze do jego optymalnego wykorzystania. .


Konieczne jest jeszcze przełożenie wygenerowanego ruchu na działania. Udaje się to osiągnąć tylko wtedy, kiedy strona zaprojektowana jest z myślą o potrzebach użytkowników, a jej zawartość przyciąga uwagę i rzeczywiście przekonuje do określonych działań.

Kluczowym elementem serwisu jest strona główna. Zwykle to ona ma więcej wejść, niż jakakolwiek inna strona serwisu.

Jak sprawić, żeby strona główna była rzeczywiście skuteczna?

Wpływa na to wiele czynników. Poniżej znajdziesz osiem tych, które uważam za najistotniejsze.

#1 Staraj się wszystko ułatwić

Namawiasz osoby odwiedzające Twój serwis do pewnych działań: do kupna produktu lub usługi, do zaprenumerowania newslettera, do kontaktu. Im łatwiejsze dla użytkownika to będzie, im mniej czasu zabierze, tym większa szansa powodzenia.

Łatwe powinno być przede wszystkim znalezienie tego, czego przeciętna osoba z Twojej grupy docelowej szuka. Ponieważ każda strona zbudowana jest w inny sposób, osoba, która jest w Twoim serwisie po raz pierwszy nie zna jego struktury. Musi się w niej zorientować w ciągu pierwszych kilku sekund po wejściu. Umożliwia to jedynie bardzo czytelna struktura serwisu – proste i zrozumiałe nazwy poszczególnych elementów menu, tak, żeby każdy wiedział, czego może się spodziewać po kliknięciu na określony link.

Dodatkowo, kiedy dokładnie przeanalizujesz statystyki swojego serwisu prawdopodobnie okaże się, że Twoja grupa docelowa zwykle szuka informacji określonego typu. Jeżeli w tekstach umieścisz linki, które pomogą użytkownikom dotrzeć prosto do celu, oni lepiej ocenią Twój serwis.

Łatwe i szybkie powinno być też wypełnienie różnego typu formularzy rejestracyjnych. Upewnij się, że zawierają one tylko te dane, które są ci rzeczywiście niezbędne.

#2 Poinformuj, w czym firma może pomóc i dlaczego jest lepsza od konkurencji

Czy jestem we właściwym miejscu? Czy znajdę tutaj to, czego szukam?
To pytania, na które w ciągu pierwszych kilku sekund pobytu na stronie szuka odpowiedzi przeciętny internauta. Takie są wyniki szeregu badań przeprowadzonych wśród użytkowników Internetu.

Żeby umożliwić użytkownikom szybkie znalezienie odpowiedzi na te pytania:

• zacznij swoją stronę główną sloganem, który w kilku słowach poinformuje, czym zajmuje się firma i w czym może pomóc internautom

• utwórz na stronie głównej sekcję, która krótko podsumuje, co Twoja firma może dla czytelnika zrobić i jakie korzyści mu zaoferować

• do poinformowania o tym, w czym serwis może pomóc internautom wykorzystaj też tytuł strony (widoczny w pasku Internet Explorera).

#3 Umieść krótkie, proste teksty

Zadbaj o to, żeby teksty były przejrzyste, łatwe do przeczytania i „skanowania wzrokiem”.
Krótkie teksty. Krótkie zdania. Krótkie akapity.

Przeciętny odwiedzający prawdopodobnie tylko rzuci okiem na tekst. Przeczyta, jeżeli uzna, że warto.

#4 Używaj języka swoich klientów

W nagłówkach, menu, linkach tekstowych i wszystkich tekstach umieszczonych na stronie głównej używaj słów lub fraz, które wykorzystują sami użytkownicy do znalezienia produktów lub usług, jakie sprzedajesz. Dzięki temu, użytkownicy łatwiej i szybciej odnajdą interesujące ich informacje.

W zidentyfikowaniu właściwych słów i fraz pomoże Ci drobiazgowa analiza statystyk Twojego serwisu.

#5 Dopasuj zawartość do potrzeb użytkowników

Skuteczna promocja w Internecie to promocja przez interesującą dla grupy docelowej zawartość.

Chociaż serwis musi służyć różnym zainteresowanym – potencjalnym klientom, istniejącym klientom, partnerom/ dystrybutorom czy mediom – wybierz grupę docelową, do której przede wszystkim chcesz dotrzeć, i od której oczekujesz konkretnych działań. Dużą część strony głównej poświęć właśnie informacjom, których może potrzebować ta grupa docelowa.

Jeżeli Twoją grupę docelową można podzielić na mniejsze segmenty o różnych zainteresowaniach, możesz wyodrębnić specjalnie dopasowane do ich potrzeb informacyjnych strefy i zareklamować je już na stronie głównej.

#6 Nie pozwól, żeby strona główna robiła wrażenie jednej wielkiej reklamy

Na przykład, gromadziła w widocznych miejscach dużo banerów.

Przeciętny czytelnik przychodzi na stronę po to, żeby uzyskać informacje i unika tego, co wygląda jak reklama. Dlatego banery, umieszczone na stronie głównej i prowadzące do różnych sekcji w Twoim serwisie zastąp przyciągającymi uwagę informacjami.

Najlepszą reklamą jest przecież zadowolony użytkownik serwisu.

#7 Umieść linki do szczególnie atrakcyjnych części serwisu

Jeżeli Twoje statystyki oglądalności jasno wskazują, że pewne obszary na stronie są wyjątkowo często odwiedzane, umieść linki do nich na stronie głównej. Nie tylko oszczędzi to niektórym klikania, ale także pokaże innym użytkownikom ten fragment strony uznany przez wielu za ciekawy.

#8 Pokaż przykłady prawdziwej zawartości strony
Zamiast opisywać, co można znaleźć na stronie, pokaż nagłówki i leady prowadzące do Twojej najciekawszej zawartości.

Wprowadzenie w życie powyższych rad tylko z pozoru wydaje się łatwe. W rzeczywistości ich zastosowanie wymaga sporo pracy. Ale za to, ta inwestycja może przynieść nadspodziewanie wysoki zwrot.


Joanna Nowak specjalizuje się w tworzeniu tekstów na potrzeby marketingu internetowego i optymalizacji serwisów internetowych. Joanna jest właścicielką serwisu Teksty marketingowe i optymalizacja stron WWW. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szybki strzał w stopę, czyli jak zamordować zaufanie klientów do swojej firmy.

Szybki strzał w stopę, czyli jak zamordować zaufanie klientów do swojej firmy.


Autor: Łukasz Stokłosa


Być może i Ty czytelniku spotkałeś się już z tą niebezpieczną techniką sprzedaży lub myślałeś aby z niej skorzystać. W tym artykule chcę Ciebie przestrzec przed ewentualnymi konsekwencjami stosowania takiej nieprzemyślanej strategii sprzedaży w Twojej firmie. Jeśli tę technikę sprzedaży stosuje Twoja konkurencja tym lepiej dla Ciebie ale o tym za chwilę...


Być może i Ty czytelniku spotkałeś się już z tą niebezpieczną techniką sprzedaży lub myślałeś aby z niej skorzystać. W tym artykule chcę Ciebie przestrzec przed ewentualnymi konsekwencjami stosowania takiej nieprzemyślanej strategii sprzedaży w Twojej firmie. Jeśli tę technikę sprzedaży stosuje Twoja konkurencja tym lepiej dla Ciebie ale o tym za chwilę...

Kiedyś zadzwoniła do mnie Pani Marta z firmy XXXX i miłym głosem oznajmiła:

-----
Jestem Marta Jakaś z firmy XXXX i właśnie dostaliśmy zgłoszenie od naszego zleceniodawcy, że chce zarejestrować podobne domeny do pańskiej ale z końcówką -com.pl, -com itd. Dzwonię by przekazać, że możemy takie domeny dla pana przez chwilę zatrzymać, aby mógł je pan u nas szybko zakupić w okazyjnej cenie 199 zł/netto za każdą z nich.

Proszę o szybką decyzję bo tylko przez moment możemy wstrzymać rejestrację tych domen dla kogoś innego niż pan.

-----

W pierwszym momencie człowiek, który nie orientuje się w kupnie domen mógłby pomyśleć - jak cudownie, że jest firma, która dba o mój interes, by ktoś inny nie podpiął się pod mój biznes.

Pod wpływem emocji oraz drastycznie ograniczonego czasu na podjęcie "dobrej" decyzji o okazyjnym zakupieniu domen w firmie XXXX, dochodzi do transakcji.

Jakie wielkie zdziwienie maluje się na twarzach nieświadomych właścicieli firm, którzy ulegli takiej manipulacji, gdy wkrótce okazuje się, że owa okazyjna cena jest tak naprawdę okazyjna tylko dla firmy XXXX, gdyż takie domeny można było zakupić w tym samym momencie całkowicie legalnie za cenę przynajmniej kilkukrotnie niższą u innych operatorów.

Wracając jednak do Pani Marty i jej delikatnie mówiąc kontrowersyjnej techniki sprzedaży domen, myślę, że wyrządza ona w ten sposób swojej firmie wielką krzywdę.

Nawet gdy część klientów w ten sposób zakupi swoje domeny w firmie XXXX to prędzej czy później dowiedzą się, że zostali w ten sposób zmanipulowani i nabrani, a to nie wróży nic dobrego dla zysków firmy XXXX w przyszłości.

Czy naprawdę warto w ten sposób tracić zaufanie klientów do swojej firmy, nie patrząc na konsekwencje tak głęboko nieprzemyślanej strategii?

Niestety od Pani Marty nie dowiedziałem się jak "skuteczna" jest taka technika sprzedaży domen, gdyż po moim pytaniu szybko się rozłączyła nie mówiąc nawet do usłyszenia.

Już się domyślasz, dlaczego ten artykuł zatytułowałem "Szybki strzał w stopę, czyli jak zamordować zaufanie klientów do swojej firmy".

Pani Marta zapewne kilkanaście razy dziennie w ten sposób "strzela" w stopy swojej firmy. Jej firma natychmiast się nie przewróci, najpierw odstrzeli jej jedną stopę, potem drugą, aż położy swoją firmę na kolana, gdy nagle zacznie tracić to, co jest najcenniejsze w każdym biznesie - zaufanie klientów do firmy. Wtedy będzie już za późno.

Dlatego chciałbym abyś i Ty czytelniku mógł zawsze korzystać w świadomy sposób ze sprawdzonych i etycznych strategii marketingowych, którymi można z łatwością zwiększyć obroty Twojej firmy tak by klienci zachwyceni byli Twoimi produktami czy usługami. Zachęcam Ciebie abyś w swojej firmie nie kierował się wyłącznie chwilowym zyskiem, ale patrzył dalej przed siebie. Ułatwi Tobie to, stworzona i zapisana przez Ciebie strategia Twojej firmy.

Pomyśl, wszystko to co robisz dzisiaj będzie miało konsekwencje dla Twojego sukcesu i zyskownego rozwoju Twojej firmy w przyszłości.

Dostaję także sygnały od moich klientów, uczestników internetowego warsztatu marketingowego dla przedsiębiorców, że także oni spotkali się już z tą nieuczciwą taktyką sprzedaży domen.

Na szczęście wiedza, którą im przekazałem o taktykach sprzedaży i strategiach marketingowych uchroniła ich przed popełnieniem kolejnego kosztownego błędu w promowaniu firmy na rynku.

AUTOR: Łukasz Stokłosa - trener, doradca marketingowy i strategiczny DobraStrategia.pl Poznaj skuteczne Techniki Sprzedaży i naucz się szybko powiękaszć zyski firmy. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego tracisz na marketingu e-mailowym?!

Dlaczego tracisz na marketingu e-mailowym ?!


Autor: Rafał Możdżeń


Artykuł skupia się na krokach prowadzących do stworzenia skutecznego marketingu e-mailowego. Każdy powinien go przeczytać.


Dlaczego nie zarabiasz (a więc tracisz) na marketingu e-mailowym ?

Myśleliście nad tym ?

Jeśli nie to poniższy artykuł jest dla Was. Jeśli tak, to także, ponieważ porównasz artykuł ze swoimi działaniami.

10 kroków do skutecznego marketingu mailowego.

Często marketing e-mailowy jest pomijany w naszych planach marketingowych. Często powodem jest duża ilość spamu krążącego po internecie. Ale marketing e-mailowy może stać się jednym z najlepszych narzędzi do zdobycia nowych i utrzymania dotychczasowych klientów.

Jest kilka kroków prowadzących do skutecznego e-mailingu marketingowego. Najważniejsza jest jak to zwykle bywa faza planowania. No i praktyka. Im więcej kampanii e-mailowych wyślesz, tym bardziej skuteczne będą.

Oto lista 10 najważniejszych kroków do skutecznego marketingu mailowego.

1. Ustal ostateczny cel

Brzmi jak oczywista oczywistość, ale ustalenie precyzyjnego celu pozwoli się nam skoncentrować na nim. Może to być kampania wizerunkowa jak i reklama nowych produktów czy posezonowa wyprzedaż. Celem na pewno nie jest zwiększenie ruchu na naszych stronach. Ruch jest po to, by przynosił nam korzyści. Tymi korzyściami może być zwiększona sprzedaż lub wzrost zysków. W zdecydowanej większości wolimy mniejszy ruch powodujący większą sprzedaż niż większy ruch z mniejszą sprzedażą.

2. E-mailowa lista opt-in

Twoja własna lista opt-in jest znacznie lepsza niż lista od kogoś. Jeśli spędziliście trochę czasu nad tworzeniem tej listy to na pewno członkowie takiej listy mają zbudowaną pewną świadomość twojego istnienia, towich produktów lub usług. Rozwój takiej listy wymaga czasu i pieniędzy. Na początek możesz kupić lub wypożyczyć taką listę. Ale pamiętaj, by była to lista typu opt-in i by każdy członek takiej listy miał zawsze możliwość wypisania się z niej.

3. Mierzenie efektywności kampanii

Mierzenie efektywności kampanii mailowych powinno stać się twoją powinnością i powszechną praktyką. Dlaczego ? Dzięki temu będziesz mógł zmierzyć prawdziwą wartość kampanii, jej rezultaty i oczywiście poprawiać jej skuteczność (optymalizować). Nie zapomnij o narzędziach analitycznych badających ruch na twoich stronach. Jest to konieczność ! Tym bardziej, że istnieje sporo darmowych narzędzi. Dlatego jeśli jeszcze nie mierzysz ruchu na swych stronach nie ma dla Ciebie usprawiedliwienia.

Pamiętaj, że możesz też dołączyć do swoich maili wysyłanych w formacie HTML kody śledzące dla analizy skuteczności mailingu. Ale uważaj, bo filtry antyspamowe mogą z tego powodu zablokować Twoje maile. Im więcej informacji będziesz mógł zebrać tym lepsza analiza i możliwości stworzenia w przyszłości lepszych kampanii.

4. Przygotuj swoją stronę

Zachęcenie ludzi do odwiedzenia twoich stron to tylko pierwszy krok w bitwie o nowych użytkowników/klientów. Kiedy osoba otrzymuje mailing od ciebie, musisz być absolutnie pewien, że twoje strony są maksymalnie zoptymalizowane pod kątem celu ich istnienia (np. sprzedaży). Rozważ użycie tzw. anchorów (anchor text) albo tekstów linkujących. Jeśli w mailu zachęcasz ludzi do zapoznania się z nowym produktem to nie kieruj go odrazu do strony z zamówieniem o ile taka strona nie ma takiej informacji. I odwrotnie. Jeśli już wcześniej zapoznałeś klientów z twoim produktem lub usługami możesz ich bezpośrednio skierować do formularza zamówień.

Zapoznawanie klienta z nowymi produktami lub pomysłami wymaga z reguły więcej informacji niż standardowy e-mail marketingowy. Jeśli więc potrzeba dodaj do swoich stron www dodatkowe strony z treścią, a może się to stać dodatkowym bodźcem pobudzającym sprzedaż.

5. Właściwy temat maila

Temat maila jest to pierwsza rzecz jaką widzą czytelnicy. A ty musisz zrobić wszystko by nie była też ostatnią. Obecne systemy filtrujące spam badają także zawartość tematu i może się zdarzyć, że jeśli użyjesz niewłaściwego tematu to filtry odrzucą takiego maila.

Jest bardzo dużo sposobów, aby napisać perswazyjny temat (np. tutaj o marketingu lub mailach), ale najbardziej skutecznymi wydają się te opierające się na emocjach (miłość, nienawiść, chciwość) lub kontrowersji. Ale musisz uważać, bo niewłaściwe dobranie tematy do tekstu maila może zrazić w przyszłości czytelników.

Widzisz więc, że temat ma być na tyle ciekawy i intrygujący dla czytelnika by zechciał przeczytać tekst maila.

Powyżej przedstawiłem pięć kroków prowadzących do skutecznego marketingu e-mailowego. Jeśli jesteś zainteresowany innymi moimi tekstami i wiadomościami zapisz się już teraz na mój newsletter, a będziesz zawsze w pierwszej kolejności otrzymywał je. Zapraszam też do przeczytania o pozostałych pięciu krokach skutecznego e-mailingu.

E-Biznes możesz zacząć i Ty ! Blog e-biznesowy Dobre książki

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 27 lutego 2013

Siła słowa, czyli jak napisać dobry i krótki tekst reklamowy.

Siła słowa, czyli jak napisać dobry i krótki tekst reklamowy.

Autorem artykułu jest Maciej Chmielowski


Wszędobylskość reklam powoduje, iż w dzisiejszych czasach, aby stworzyć dobry i chwytliwy tekst reklamowy, trzeba uciec się do pewnych trików marketingowych. Głównym założeniem dobrego tekstu reklamowego jest jego skuteczność. Twórcy reklam wciąż głowią się nad tym, w jaki sposób zainteresować i ... Wszędobylskość reklam powoduje, iż w dzisiejszych czasach, aby stworzyć dobry i chwytliwy tekst reklamowy, trzeba uciec się do pewnych trików marketingowych.

Głównym założeniem dobrego tekstu reklamowego jest jego skuteczność. Twórcy reklam wciąż głowią się nad tym, w jaki sposób zainteresować i zaintrygować konsumentów. Efektywność tekstów reklamowych zależy od tego, czy zapadną one w pamięci odbiorców na tyle głęboko, że będą oni o niej pamiętać, a co ważniejsze, czy skłoni ich to do zakupu oferowanego produktu. Można to osiągnąć poprzez pewne zabiegi marketingowe.



Potęga podświadomości.

Prowokacja jest najczęściej używanym narzędziem reklamowym. Mimo, iż kojarzy się nam ona z czymś nie do końca pozytywnym, zastosowana w odpowiedni sposób daje wymierne efekty. Aby osiągnąć swój cel, twórcy tekstów reklamowych muszą w kilku zdaniach przedstawić swój produkt tak, aby konsument poczuł nieodpartą chęć wejścia w jego posiadanie i przy okazji poinformował o nim swoich znajomych. Wzbudzanie kontrowersji w reklamie jest obecnie jedną z najbardziej skutecznych metod. Wśród wielu informacji, które codziennie do nas docierają, dobry komunikat musi mieć siłę przebicia.

Najbardziej popularne techniki prowokacji to wzbudzanie zainteresowania poprzez stosowanie zaprzeczeń. Jeśli ktoś powie Ci, abyś przez najbliższe 10 sekund nie myślał o cytrynie, to zgadnij jaka będzie pierwsza rzecz, o której pomyślisz...

Drugi sposób to stosowanie retorycznych pytań. „Czy chciałbyś, aby Twoja firma była liderem na rynku?” „Chcesz się wyróżnić z tłumu?” Odpowiedź jest prosta.



Postaw na humor.

Inną metodą cieszącą się popularnością, jest pisanie reklam w sposób humorystyczny. Niestety, w przypadku krótkich tekstów reklamowych, nie można bezkarnie stosować tej techniki. Z uwagi na ograniczenie w ilości tekstu, rozbawienie czytelnika jest dosyć trudne. W takich przypadkach najczęściej tekst pisany jest dodatkiem do spotów reklamowych, po obejrzeniu których odbiorca zobaczywszy hasło do niego nawiązujące, będzie automatycznie przypominał sobie tą reklamę. Tekst reklamowy działa w tym wypadku na zasadzie przypomnienia i utrwalenia spotu w świadomości konsumenta. Przykładem takiego zabiegu może być reklama telefonii komórkowej Play. Dopiero po zobaczeniu jej w telewizji, hasło: „Łap łup”, wywołuje uśmiech na twarzy odbiorcy.



Gra słów.

Brak dostępu do zmysłu wzroku tego rodzaju reklamy, powoduje, iż twórcy sztuki reklamowej szukają sposobów na to, aby ta forma przekazu nie była czysto informacyjna, ale też działała w pewien sposób na wyobraźnię, pobudzała do myślenia. Najczęściej stosowana tzw. „gra słów” opiera się na oddziaływaniu na konsumenta za pomocą utartych zwrotów, sformułowań, powiedzeń. Odwołują się one do inteligencji odbiorcy, zmuszają go do wysiłku intelektualnego. Przykładem takiego hasła może być slogan „Kraków – wart zachodu”. W zamyśle twórcy, hasło takie powinno zmusić odbiorcę do logicznego połączenia znaczenia dosłownego, oznaczającego nic innego jak to, iż wspomniany Kraków nie jest gorszy od miast „zachodnich”, z sensem bardziej abstrakcyjnym, mówiącym o tym, że nasze miasto jest warte odwiedzenia.



Okazji nie wolno marnować.

Kolejnym sposobem na przyciągnięcie uwagi klienta jest obiecywanie. Obiecywanie produktu cudownego i niezbędnego, oczywiście za małe pieniądze. W tym wypadku stosowana technika jest dosyć prosta. Hasło główne „krzyczy” do nas: „Jedyna i niepowtarzalna okazja”, „Tylko dzisiaj!”, „Promocja do końca tygodnia!”, „Teraz taniej o połowę!”.



Dopiero pod tak przygotowanym sloganem zamieszczamy treść właściwą, wyjaśniającą konsumentowi, czego konkretnie dana oferta dotyczy. Jednak, żeby klient w ogóle zainteresował się naszą ofertą, hasło musi go zachęcić do dalszej lektury.



Kilka zasad pisania.

Treść tekstu reklamowego powinna być zrozumiała i przejrzysta. Zbyt zawiłe sformułowania mogą zniechęcić konsumenta, a specjalistyczny język spowoduje, że odbiorca nie zdecyduje się na zapoznanie się z naszą ofertą, ponieważ nie będzie w stanie dobrze odczytać naszego komunikatu.



Im krócej, tym lepiej. Tekst reklamowy musi być zwięzły i rzeczowy. Zawarta w nim treść winna wyczerpująco przedstawić nasz produkt, a jednocześnie nie zanudzić czytelnika.



Korzyści. Podczas czytania tekstu reklamowego od razu nasuwa się pytanie, jakie profity będą płynąć z zakupu danego produktu. Dobry tekst reklamowy rozwiewa wszelkie wątpliwości.



Moc argumentu. Również we właściwej części naszej reklamy trzeba pamiętać o potędze słowa. Należy podkreślić wyjątkowość naszego produktu, przedstawić go w taki sposób, aby naszym klientom wydał się on godny zainteresowania. Użycie nieszablonowych zwrotów powoduje, iż dana oferta staje się w oczach konsumenta bardziej pożądana, a prawdopodobieństwo zakupu wzrasta.



Informacje zawarte w tekście reklamowym nie mogą mijać się z prawdą. Klient nie lubi być wprowadzany w błąd. Użyte argumenty powinny zachęcać do kupna, a jednocześnie muszą być zgodne z rzeczywistością, ponieważ nawet jeśli uda się nakłonić konsumenta do zapoznania się z naszą ofertą, w momencie finalizacji transakcji prawda wyjdzie na jaw, a klient poczuje się oszukany.



--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl