środa, 20 maja 2015

Hotelarstwo a media społecznościowe

Hotelarstwo a media społecznościowe


Autor: Piotr Typa


Zapewne każdy z nas celowo bądź też zupełnie przypadkiem zetknął się z takimi nazwami jak Facebook, MySpace, Twitter lub też ich polskimi odpowiednikami jak Nasza Klasa czy Blip. Tak zwane portale społecznościowe stały się nieodłącznym elementem współczesnej komunikacji między ludzkiej.


Zapewne każdy z nas celowo bądź też zupełnie przypadkiem zetknął się z takimi nazwami jak Facebook, MySpace, Twitter lub też ich polskimi odpowiednikami jak Nasza Klasa czy Blip. Tak zwane portale społecznościowe (dla potrzeb artykułu będę zamiennie używać angielskiej nazwy „social media" - w moim przekonaniu lepiej oddającej charakter zjawiska) stały się nieodłącznym elementem współczesnej komunikacji między ludzkiej. Wraz z ich rosnącą popularnością zaczęto dostrzegać walory marketingowe portali społecznościowych, skupiających dziesiątki milionów unikalnych użytkowników. Social media zapewniają nie tylko milionowe rzesze odbiorców - oferują co najmniej dwa inne czynniki, których rola jest nie do przecenienia z marketingowego punktu widzenia: niskie koszty realizacji oraz błyskawiczne rozprzestrzenianie. Środowisko to zatem idealnie spełnia warunki dla wdrażania przeróżnych strategii marketingowo-promocyjnych. Jak w takim razie wygląda wykorzystanie portali społecznościowych w hotelarstwie oraz jaką taktykę obrać, aby dane działanie przyniosło korzyść?
Zacznijmy od odpowiedzi na pierwsze pytanie - jak branża hotelarska wykorzystuje social media? Rozróżnienie na hotelarstwo w Polsce oraz szeroko pojętym Zachodzie będzie w tym miejscu jak najbardziej wskazane. Ponad miesięczna obecność na wyżej wymienionych portalach oraz dziesiątki godzin poświęconych poszukiwaniom pokazuje, że rodzima branża zdaje się nie dostrzegać potęgi sieci społecznościowych. Oczywiście nie mówimy tutaj o wszelkiej maści fanklubach, które można odnaleźć na Facebook-u lub MySpace - są one zakładane przez użytkowników, nie związanych bezpośrednio z danym miejscem. Brak jest akcji promocyjnych, przeprowadzanych za pośrednictwem social media. Ba, brakuje choćby profesjonalnych stron hoteli, które przekazywałyby treść w stopniu większym, niż luźne zapiski byłych gości. Być może wyjaśnieniem takiego stanu rzeczy jest publikacja z Gazety Wyborczej („Portale społecznościowe w Polsce? Nasza Klasa rządzi i dzieli.", 29.07.20091), z której wynika, że zaledwie 6% naszego społeczeństwa korzysta z MySpace (w przypadku Facebook jest to odpowiednio 3%). Niepodzielną pozycję zajmuje Nasza Klasa, skupiając około 11 milionów użytkowników. Przeszkodą w wykorzystaniu Naszej Klasy jako platformy sprzedażowej lub promocyjnej dla obiektu hotelarskiego (choć w tym przypadku dotyczy to także jakiejkolwiek innej działalności) może być sam charakter portalu, nie oferującego (jak dotąd) odpowiednich narzędzi do budowy strony firmowej.
Zgoła odmiennie sytuacja wygląda wśród państw Europy Zachodniej, a w szczególności Stanów Zjednoczonych Ameryki. MySpace oraz Facebook dojrzały rynkowo, stanowiąc popularną platformę komunikacji międzyludzkiej. Stosunkowo niedawno utworzony Twitter szybko zdobywa kolejnych użytkowników oraz dostarcza coraz to nowe narzędzia zarówno dla przysłowiowego Kowalskiego jak również dla firm, pragnących za pomocą Twittera realizować swoje cele.
Sposoby wykorzystania social media różnią się znacznie: mogą one służyć jako platforma sprzedażowa, informacyjna lub kontaktowa z byłymi/bieżącymi/przyszłymi klientami danej firmy. Idealnym (i przy okazji bardzo znaczącym) przykładem jest sieć hoteli Marriott International, która od lata ubiegłego roku używa Twittera oraz oficjalnego bloga jako jednego z głównych narzędzi komunikacji z mediami. Wydarzeniem, które doprowadziło do przełomu w tej dziedzinie był zamach bombowy, przeprowadzony w Hotelu Marriott w Islamabadzie we wrześniu 2008 r. To właśnie wtedy pracownicy działu prasowego Marriott International użyli Twittera jako głównego źródła, za pomocą którego przekazywano informacje mediom zagranicznym. Znaczący jest fakt, iż w czasie zamachu rzecznik prasowy Marriott International udzielił tylko jednego wywiadu prasowego - wszyscy pragnący najświeższych informacji musieli sięgnąć po Twittera. Jak wyjaśnia John Wolf, dyrektor działu public relations w Marriott International, spośród wszystkich dostępnych kanałów komunikacji, Twitter oferuje najszybszy sposób na wydanie oświadczenia ponieważ jest w pełni mobilny a przekazywane za jego pośrednictwem informacje trafiają do zainteresowanych natychmiastowo.2
Czy zatem mobilność i natychmiastowość są wytłumaczeniem fenomenu social media? Z pewnością są to czynniki, które we współczesnym świecie odgrywają znaczącą rolę. Jednak potencjał tkwiący w mediach społecznościowych to nie tylko natychmiastowość połączona z mobilnością, o czym branża turystyczna dość szybko się przekonała i nauczyła wykorzystywać dla własnych celów. Są to także darmowość oraz niemalże nieograniczona liczba odbiorców treści, przekazywanych przez zainteresowane strony, co może przynieść wymierne korzyści finansowe. Jak praktycznie wykorzystać potencjał, tkwiący w social media pokazały Charles Hotel w Cambridge, Massachusetts oraz sieć hoteli Joie de Vivre (składająca się z 35 ośrodków, ulokowanych w Kalifornii). Charles Hotel, pomimo posiadania własnego profilu na Facebook-u oraz Twitterze już od ponad roku, ciągle poszukuje nowych sposobów na zwiększenie sprzedaży, także przy użyciu social media. Stąd pomysł na promocję „Friends and family rate on Twitter", rozpoczętą 31 lipca bieżącego roku. Oferta ze specjalnymi cenami została wysłana do wszystkich osób, śledzących profil Charles Hotel na Twitterze3. Do oferty dołączono kod, który należało podać przy rezerwacji pokoju: dodajmy, iż rezerwacji można było dokonać odwiedzając profil Charles Hotel na Twitterze, bądź też wysyłając e-maila z otrzymanym kodem. Efekt: 150 rezerwacji, co według słów Elisabeth Stefan, menadżera ds. e-marketingu w omawianym hotelu, pięciokrotnie przekroczyło liczbę rezerwacji otrzymywanych w wyniku standardowych kampanii mailingowych. Pozytywny wynik kampanii spowodował przedłużenie promocji także na Święto Pracy, obchodzone w USA zawsze w pierwszy poniedziałek września - niestety w momencie publikacji artykułu brak było danych odnośnie efektów ostatniej kampanii.
Sieć hoteli Joie de Vivre prowadziła swoją kampanię za pośrednictwem Twittera oraz Facebook-a4. W każdy wtorek w trakcie trwania kampanii promocyjnej, oferowano specjalne ceny przez jedną godzinę za pośrednictwem Twittera, a w każdy piątek (także przez jedną godzinę) za pośrednictwem Facebook-a. Aby poznać te godziny należało regularnie sprawdzać profil Joie de Vivre na obu opisywanych stronach. Efekt: rezerwacja łącznie 1000 pokoi we wszystkich 35 obiektach Joie de Vivre w Kaliforni. O kampanii informowano wysyłając e-maile do byłych klientów Joie de Vivre, a także za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej, Facebook-a, TripAdvisor i lokalnej prasy. Oczywiście, efekt tej kampanii to nie tylko proste zamieszczenie ogłoszeń w prasie czy na stronach internetowych: całe przedsięwzięcie zostało poprzedzone loterią, której zwycięzcy w nagrodę otrzymywali darmowy, 2-dniowy pobyt w wybranym przez siebie hotelu, należącym do sieci. Przedsięwzięcie to pozwoliło Joie de Vivre przyciągnąć na siebie uwagę, a w dalszej kolejności zaprocentowało pełnym sukcesem w kampanii przeprowadzonej za pośrednictwem Twitter-a i Facebook-a.
Opisane powyżej przypadki są spektakularnymi przykładami na to, jak efektywnie można wykorzystać social media do przyciągnięcia klientów. Efektem ubocznym, ale nie mniej ważnym, jest budowa świadomości marki obiektu - klienci postrzegają takie miejsca jako takie, którym warto poświęcić więcej uwagi w nadziei na kolejne, ciekawe akcje promocyjne. Zanim jednak przejdziemy do energicznego działania, poznajmy zasady, leżące u podstaw prawidłowego wykorzystania mediów społecznościowych. Zasadą numer jeden jest poznanie różnic pomiędzy portalami społecznościowymi - Facebook czy Twitter mogą się z pozoru wydawać identyczne, ale w praktyce ich działanie jest zupełnie inne. Twitter jest tzw. mikroblogiem5, na którym zamieszczane są krótkie notatki. Nie znajdziemy na nim kilkustronicowych opowieści czy wywiadów. Fenomen Twittera to materiał na obszerną książkę, więc musimy się tutaj ograniczyć do suchych faktów: powstał w marcu 2006 r., jest darmowy, liczy sobie obecnie 23 miliony (dane z lipca 2009) unikalnych użytkowników. Warto zatem przygotować zestawienie najważniejszych cech interesujących nas portali, zanim przystąpimy do układania najlepszej dla nas strategii marketingowej. Zasada numer dwa: dowiedz się, kto jest użytkownikiem portali społecznościowych, jaki jest profil demograficzny wybranego przez nas medium. Z badań wynika, że użytkownikami Facebook-a są w większości ludzie młodzi, pomiędzy 20 a 30 rokiem życia, podczas gdy większość użytkowników Twittera stanowią osoby po 30 roku życia. Taka wiedza pozwoli na odpowiednie dostosowanie potencjalnej oferty promocyjnej czy strategii marketingowej pod kątem przyszłego odbiorcy. Zasada numer trzy: zanim podejmiesz jakiekolwiek działania przy użyciu social media, sprecyzuj swoje oczekiwania i cele. Czy chcesz stworzyć nowy kanał komunikacji z obecnymi/przyszłymi klientami? A może twoim celem jest po prostu sprzedaż jak największej ilości produktu? Dokładne określenie celów pozwoli ocenić, czy dane działanie odniosło sukces. Zasada numer cztery: upewnij się, że masz odpowiednią ilość czasu aby zająć się portalami społecznościowymi. Być może powinniśmy zacząć właśnie od tego: odpowiadając sobie na pytanie czy i w ogóle damy radę poświęcić temu zadaniu kilka godzin dziennie? Bardzo mylące jest przekonanie, że social media polega na odwiedzeniu swojego profilu raz na kilka dni (jak często robimy w przypadku Naszej Klasy), sprawdzeniu czy nie ma nowych wiadomości i wylogowaniu się ze strony. Nie ma mowy o sukcesie, jeżeli nie poświęcimy naszym działaniom kilku godzin każdego dnia, dostarczając osobom śledzącym nasz profil powodu do dalszego zainteresowania. Jeśli dojdziemy do wniosku, że sami nie damy rady, warto jest zgłosić się do specjalistów od e-marketingu, którzy pomogą zarówno określić założenia, jak i je realizować.
Marketing prowadzony przy pomocy social media może przynieść realne korzyści, ale wymaga też realnego wysiłku. Zapewne część z nas zapyta czy warto angażować się w projekt, jeśli narzędzia w nim zastosowane są tak mało popularne w Polsce? Odpowiedzą na to pytanie będzie szybkie spojrzenie na profil demograficzny naszych klientów: jeśli znaczna ich część pochodzi z zagranicy, to bez wahania odpowiem że warto. Jeśli okaże się, że zdecydowana większość naszych klientów pochodzi z Polski, to dlaczego by nie zwrócić na siebie uwagi gości zagranicznych używając właśnie portali społecznościowych? Na pewno warto spróbować, gdyż korzyści (nie tylko te bezpośrednie, ale także pośrednie) mogą nas naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Jedyne, o czym należy pamiętać przed podjęciem jakichkolwiek działań w tym kierunku, to to aby dokonać rzetelnej analizy celów oraz środków (mówiąc o środkach mam na myśli głównie czas), jakimi dysponujemy.


Piotr Typa - PT Profesjonalne Doradztwo Hotelarskie Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Efektywne prowadzenie badań - liczność próby.

Efektywne prowadzenie badań - liczność próby.


Autor: Magda Syrek


Jednym z podstawowych elementów podczas projektowania badania jest oszacowanie niezbędnej liczności próby. Dobrze zaplanowane badanie musi zapewniać moc testu wystarczająco dużą do wykrycia rozsądnych odstępstw od hipotezy zerowej.


W badaniach klinicznych istotne znaczenie zyskują obecnie nowoczesne systemy rejestracji danych (eCRF), oraz ich automatycznej analizy. Jednak wdrożenie nawet najbardziej zaawansowanego systemu zarządzania danymi jest bezcelowe wobec niedoskonałości na etapie projektowania badań. Z uwagi na możliwość znaczącej redukcji kosztów, coraz powszechniejsze jest wykorzystanie przy planowaniu badań, zarówno przeprowadzanych bezpośrednio jak i typu badania online, możliwości jakie daje analiza mocy testów oraz wyznaczanie liczności prób.


Dobrze zaplanowane badanie musi zapewniać moc testu wystarczająco dużą do wykrycia rozsądnych odstępstw od hipotezy zerowej. Na moc testu ma wpływ szereg czynników, takich jak: rodzaj wykonywanego testu, wielkość spodziewanego efektu, niedokładności pomiarowe oraz oczywiście liczność próby. Badanie przeprowadzone na zbyt małej próbie osób może nie wykazać w ogóle efektu, z kolei każde zwiększenie liczności próby wiąże się w naturalny sposób z zaangażowaniem dodatkowych kosztów.

W większości typowych badań opinii postępowanie przy ocenie mocy testu i wymaganej liczności próby, obejmuje następujące etapy:

1. Wybór typu hipotezy i wartości parametru odpowiadającej hipotezie zerowej.
2. Sprawdzenie mocy i liczności próby dla rozsądnego zakresu spodziewanej wielkości efektu.
3. Obliczenie wielkości próby wymaganej do wykrycia efektu o sensownej wielkości (tzn. odchyleniu od hipotezy zerowej) i przy rozsądnej mocy testu (analiza krzywych O.C.).

Literatura:
StatSoft (2006). Elektroniczny Podręcznik Statystyki PL, Krakow, WEB: http://www.statsoft.pl/textbook/stathome.html


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wizytówka - najtańszy sposób na sukces

Wizytówka - najtańszy sposób na sukces


Autor: Ewelina Golba


Chcesz być sławny i bogaty? A może wystarczy Ci byś zwyczajnie miał pieniądze na spełnienie swoich zachcianek? Kombinujesz jak tu zdobyć kasę na biznes a ciągle zapominasz o jednym małym ale skutecznym elemencie...


A gdybyś go miał i korzystał z niego regularnie, gdybyś zastosował kilka sztuczek do jego ulepszenia, gdybyś wykonał kilka sprytnych, nic nie kosztujących trików do jego rozpowszechnienia...

Wierz mi, o wiele szybciej osiągnąłbyś sukces.
Co ma tak potężną moc i siłę, która umiejętnie zastosowana przyniesie Ci same korzyści?

Otóż tym niezwykłym przedmiotem jest zwykła... wizytówka.
Co? Wiedziałeś o tym? Przypuszczam, że tak i pewnie nosisz pakiet aktualnych zawsze przy sobie, rozdajesz przy poznaniu każdej osoby i to nawet w dwóch egzemplarzach... A może się mylę? Może nie wykorzystujesz wszystkich plusów tego magicznego rekwizytu?
Jeśli w Twojej głowie pojawia się choć lekka niepewność - czytaj dalej.


Cała prawda o wizytówkach

Wizytówka to pierwsze i główne najważniejsze narzędzie w biznesie.
Nie tylko pozwala nam zapaść komuś w pamięć, ale również " (...) Jest oznaką uprzejmości i szacunku, a współcześnie może też pełnić funkcje reklamowe."(Wikipedia). Tak naprawdę ten mały kartonik ma moc o której zapomnieliśmy.
Będąc ostatnio na spotkaniu z moim znajomym rozpoczynającym pracę jako niezależny doradca inwestycyjny pomimo, że mam jego namiary od lat - poprosiłam o wizytówkę. Okazało się, że jeszcze jej nie ma ponieważ stwierdził, że "jest zatrudniony u kolegi i na razie się doszkala w związku z czym nie jej nie ma". Absurd. Musisz wiedzieć, że każdy MUSI posiadać aktualną i czytelną wizytówkę gdyż reprezentuje go ona po spotkaniu i daje zapamiętać jako danego eksperta.

Jeśli chcesz zdobyć klientów czy cenne kontakty nie tylko powinieneś mieć wizytówki, ale również nosić je przy sobie - a przyznaj się szczerze ile razy o nich zapominasz? Czy przyszło Ci do głowy by wziąć je na spotkanie ze znajomymi, urlop czy szkolenie? Jeśli nie to musisz wiedzieć, że sam odsuwasz od siebie sukces!

Nigdy nie wiesz kogo i kiedy poznasz, a może akurat wśród znajomych pojawi się osoba z którą od dawna chciałeś nawiązać kontakt biznesowy. Łącznikiem ku dalszej znajomości jest właśnie wizytówka.
Dlatego noś ją ze sobą.

Kiedy i jak ją wręczyć?
Najlepiej na początku lub końcu spotkania.
Jeśli na początku to podczas przedstawiania się.
Jeśli na końcu to przed wręczeniem wizytówki użyj zdania, że w razie gdyby Twój rozmówca chciał kiedyś pogadać czy zasięgnąć rady, zostawiasz namiary na siebie. Jeśli osoba ta nie wykaże, że również chce Ci dać wizytówkę - uprzejmie o nią poproś. Może zdarzyć się sytuacja, że nie będzie jej mieć przy sobie (! straszne prawda?) wtedy podaj swoją i zaproponuj by zapisała na odwrocie swoje dane (tel, mail).
Czasami w trakcie rozmowy pada zdanie typu "musimy się kiedyś spotkać" czy "musimy kiedyś porozmawiać jeszcze o tym" - to również doskonale chwile na wymianę wizytówkami.
Jednak pamiętaj by nie robić tego natarczywie tylko elegancko. Kartonik zawsze podawaj tak by osoba go otrzymująca mogla bez przekręcania przeczytać informacje znajdujące się na nim.

Jak ją odbierać?
Widzisz, z wizytówkami jest tak jak z przyjmowaniem prezentów. Pomyśl jak się czujesz, gdy ktoś bierze prezent od Ciebie i bez odpakowania a nawet zainteresowania odkłada go na bok... Nieprzyjemnie prawda?
Dlatego przyjęcie czyjejś wizytówki odbierz jak wyjątkowy prezent.
Podziękuj za nią i popatrz przez chwilę. Chwyć ją tak by nie uszkodzić (ale pamiętaj, to nie jajko więc nie rób z siebie ciamajdy). Przeczytaj wyraźnie imię i nazwisko osoby która widnieje na niej (możesz dodać też firmę). Jeśli nie rozmawialiście o pracy delikatnie zagadnij odnośnie firmy bądź zawodu, który widnieje na wizytówce. W przypadku kilku maili czy numerów telefonów możesz spytać z którego preferuje kontakt. Okaż zainteresowanie, pozwól osobie poczuć się ważną.
Pamiętaj też by schować otrzymany "prezent" do wizytownika, górnej kieszeni marynarki, bądź innego miejsca które będzie pokazywać jak jest dla Ciebie cenna.
Pamiętaj by nie pisać po wręczonej wizytówce - robić może to jedynie osoba, która ci ją dała (chyba, że sama o to prosi).

Praca z wizytówka - archiwizacja
Wiesz jak drogie są bazy kontaktów? Firmy co dzień wydają grube pieniądze by mieć dobrą, aktualną i docelowa bazę potencjalnych klientów - bez tego ani rusz.
Dlatego: segreguj wizytówki.
Rób to od razu bo inaczej się w nich pogubisz. Możesz je zeskanować i stworzyć album na nie lub plik w exelu, który będzie Twoją bazą kontaktów. Jeśli wygodniej Ci korzystać z tradycyjnych form archiwizacji (typu klasery) - to korzystaj.
Dobrze jeśli po spotkaniu siądziesz i zapiszesz na tyle wizytówki najwięcej informacji o danej osobie. Umieść tyle szczegółów ile zapamiętałeś - imię żony, psa, rybki czy ulubioną knajpkę. Takie informacje pomogą Ci gdy będziesz kontaktować się z daną osobą. Pomyśl tylko jakie będzie jej zdziwienie gdy powiesz np. że odkryłeś świetny sklep zoologiczny i może znajdzie w nim coś dla Brunona lub wspomnisz, że byłeś w tej knajpce o której mówił, że był na rocznicy ślubu z żoną Kasią i faktycznie mają rewelacyjne tiramisu. Pomyśl jaki TY byłbyś zaskoczony w podobnej sytuacji:).

Jaka powinna być idealna wizytówka?
Każda musi być czysta i czytelna. Kiedyś rozmawiałam ze świetnym handlowcem. Pod koniec spotkania poprosiłam o jego wizytówkę. Numer telefonu był na niej skreślony i ... były odbite palce...
To chyba najgorsze co może być. Od razu skojarzyło mi się, że jeżeli nie potrafi zadbać o szczegół reprezentujący GO to jak mam mieć pewność, że zadba o mój?

Nie bez powodu mówimy " to Twoja wizytówka". Więc zadbaj o nią.

Kolor?
Należy zwrócić uwagę na czarne wizytówki. Z jednej strony wydają się eleganckie i nowoczesne, jednak - po najmniejszym dotknięciu nawet czystymi i suchymi palcami zostają ślady. Ominąć to można przez nałożenie foli z połyskiem. Jednak jest to dodatkowy koszt i stosowany tylko przy dużych nakładach.
Najlepsze są białe lub ecru. Tylko na takich w pełni widać logo firmy i czcionkę.
Jednak kolorystyka zależna jest tu także od gamy innych materiałów firmowych i od profilu działalności. W końcu różowa wizytówka raczej nie nadaje się dla Notariusza...

Foliowanie, UV i druk wypukły- a co to?
Foliowanie to dodatkowe wzmocnienie wizytówki. Nadaje jej elegancji i trwałości. Można użyć do tego foli błysk lub mat (chyba nie muszę tłumaczyć znaczenia).
Lakier UV to świetna technika dekoracji. Również można użyć matowego lub błyszczącego. Służy podkreśleniu szczegółów typu logo czy czcionka z danymi.
Czasami stosowany do podkreślenia tła typu "koronka".
Obie te techniki mogą być stosowane razem, wtedy najlepiej by jedna była w wersji matowej, a druga błysk.
Nowością jest druk wypukły - sprawia on, że czcionka czy logo są w wersji 3D. Wygląda to tak jakby były przykryte 10 warstwami błyszczącej farby. Śliczne i eleganckie - zwłaszcza przy prostej grafice wizytówki.
Pamiętaj jednak, że takie bajery zwiększają koszty druku i opłacają się tylko przy dużej ilości (wtedy cena jednostkowa spada).

Co powinno się znaleźć?
Przede wszystkim Imię, Nazwisko i wszelkie kontakty (email, strona www). Przed numerem Tel dodaj numer kierunkowy do Polski (gdy przewidujesz znajomości z obcokrajowcami lub osobami sporo podróżującymi). Jeśli posiadasz logo - również je tam zamieść. Niektórzy dodają NIP czy numer konta bankowego do wizytówki, jeśli jest Ci to do czegoś potrzebne (np. indywidualnie prowadzisz szkolenia)to również możesz to dodać.
Ważne byś nie przesadził z ilością informacji.

Wizytówka ma być przecież czytelna.

Nim oddasz ją do druku sprawdź jeszcze raz poprawność informacji - nie powinno być literówek ( na takim małym świstku świadczą niestety o niechlujności).


Ewelina Golba
Social Media wszystko o mediach społecznościowych.
Prodouktu i akcesoria - przedłużanie rzęs

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strony o stronach

Strony o stronach


Autor: Mariusz Wodel


Istnieje bardzo wiele stron internetowych, które prezentują krótkie opisy innych witryn. Jest to zjawisko ostatnio coraz bardziej popularne i można wnioskować, że będzie ono coraz częstsze w przyszłości.


Istnieje bardzo wiele stron internetowych, które prezentują krótkie opisy innych witryn. Jest to zjawisko ostatnio coraz bardziej popularne i można wnioskować, że będzie ono coraz częstsze w przyszłości.

Opisy stron to obecnie zjawisko, które rośnie w siłę w tempie wykładniczym. Pojawiają się coraz to kolejne serwisy i witryny prezentujące ciekawe strony. Ma to zjawisko przed sobą świetlaną przyszłość z uwagi na niezachwiany rozwój internetu, który docierać zaczyna do rejonów nawet najbardziej odludnych łącząc ze sobą ludzi z najróżniejszych części świata. Należy się jednak zastanowić czy tego rodzaju recenzje stron internetowych, lub ich zwyczajne opisy są potrzebne? Można tutaj przedstawić zarówno stanowiska za jak i przeciw tym praktykom. Jednakże zarówno opinię popierające, jak i deprecjonujące potrzebę opisów opierają się o pewne wyjściowe założenia, mianowicie: są potrzebne/nie są potrzebne. I tak naprawdę wszelkie argumenty wysuwane w dalszym okresie czas są wykładane na podstawie tych założeń. Odnosząc się więc do nich bezpośrednio należy stwierdzić, że po prostu jedni wypowiedzą się w jeden sposób, a inny w odmienny. Swoje zdanie w tej kwestii nie mogą poprzeć żadnymi konkretnymi badaniami naukowymi, są one w pewien sposób życzeniowe, w jakimś stopniu natomiast potwierdzone doświadczeniem osobistym. Owo doświadczenie bywa różne dla różnych ludzi - tak samo w tym przypadku. Dla niektórych ów opis okazał się być bezwartościowy, dla innych z kolei przyniósł znaczne korzyści różnego rodzaju (majątkowe, społeczne, naukowe itd). Stąd kwestia istotności tego rodzaju stron wydaje się otwarta. Jest to kategoria na tyle świeża, że warto pochylić się nad nią nieco dłużej i poobserwować. Przyszłość może się okazać dla opisów stron bardzo interesująca.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 19 maja 2015

30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing

30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe


Co daje video marketing? Chcę Ci przedstawić 30 powodów, dla których warto zainwestować w video marketing. Mało? Myślę, że nie... przeczytaj i oceń sam, co Tobie może dać video marketing.


1. Nie ogranicza go czas: reklama zostaje w sieci na zawsze, jeśli chcesz.
2. Nie ogranicza go przestrzeń: do sieci mają dostęp wszyscy mieszkańcy naszego globu, do Twojej reklamy również.
3. Internet ma pierwszeństwo w przekazywaniu informacji: jest najszybszy, więc klient pozna Twoją firmę i produkt szybciej niż z telewizji, prasy czy radia.
4. Nie płacisz za czas antenowy: reklama telewizyjna to wciąż najdroższa forma reklamy w ogóle,
5. Trafiasz z produktem bezpośrednio do człowieka, a nie masy: klient czuje się wtedy wyjątkowo, wie, że zależy Ci na NIM.
6. Docierasz ze zindywidualizowaną informacją do klienta. Korzystając z ankiet on-line czy programów "cookies" zdobywasz jego dane.
7. Internauta, kiedy tylko chce, może wrócić do reklamy i oglądać ją tyle razy, ile zechce.
8. Internauta, gdy nie usłyszy informacji lub chciałby zobaczyć jeszcze raz konkretny fragment, może cofnąć lub zatrzymać film.
9. Powyższe funkcje podnoszą zaufanie klienta wobec marki i produktu, a co za tym idzie, do Ciebie.
10. Tym samym wzmacnia się wizerunek Twojej firmy na rynku.
11. Produkt staje się żywy, namacalny, bardziej dostępny. Reklama w prasie nigdy nie wywoła takiego efektu.
12. Łatwiej udowodnić Ci za pomocą filmu jakość produktu, a tym bardziej usługi.
13. Możesz zmierzyć skuteczność działań video marketingu. Nie wszystkie formy reklamy dają Ci tę możliwość.
14. Nie ponosisz kosztów rozprzestrzeniania się reklamy: przekazują ją sobie klienci za pomocą e-maili czy komunikatorów.
15. Video marketing skutecznie wspomaga sprzedaż Twoich produktów.
16. Działa jednocześnie na zmysł słuchu i wzroku.
17. Może trwale związać klienta z marką. Emocjonalnie również.
18. Śmieszy, bawi, poprawia humor: dlatego klienci wracają do reklamy kilkakrotnie.
19. Budzi nostalgię, współczucie, potrzebę posiadania produktu przez połączenie obrazu i chwytającej za serce muzyki.
20. Jest metodą poprawienia reputacji firmy.
21. Klient ma wrażenie bezpośredniego kontaktu z firmą.
22. Klient dostaje prostą, konkretną treść w niebanalny sposób.
23. Film możesz zamieścić nie tylko na swojej stronie internetowej. Wykorzystaj serwisy video typu YouTube, Wrzuta, Dailymotion.
24. Nie determinuje Cię czas. Twoja reklama video może być dłuższa od standardowej reklamy telewizyjnej.
25. Klient sam wybiera, jaką reklamę obejrzy.
26. Reklama video udowodni widzowi, że jesteś kreatywny, masz pomysły, poczucie humoru.
27. Są specjaliści od video marketingu - zrobią reklamę za Ciebie, a Ty będziesz mógł cieszyć się z efektów.
28. Internauta nie traci czasu na czytanie tekstów reklamowych, zwykle kilkusekundowy film przekazuje wszystkie niezbędne informacje.
29. Klient nie przeszukuje całej strony w poszukiwaniu oferty, wszystko, co najważniejsze, ma w tych kilku sekundach.
30. Reklamy video wpływają na zachowania widzów, a Ty możesz je kontrolować jednocześnie osiągając swoje cele.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Filmy video narzędziem marketingu wirusowego

Filmy video narzędziem marketingu wirusowego


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe

Jak działa marketing wirusowy w Internecie. Wszystko zaczyna się od zainicjowania przez właściciela strony sytuacji, w której jeden z elementów marketingu wirusowego (o nich za chwilę) trafia w postaci np. linku do potencjalnego klienta.


Wirusowość polega na tym, że zaczyna wędrować po sieci, rozprzestrzeniać się.

Dotychczas za marketing wirusowy uważało się:
- e-mailing,
- elementy multimedialne typu wygaszasz ekranu, filmiki, gry czy tapety na pulpit,
- kartki okazjonalne,
- czaty, fora i kafejki,
- opcje typu „poleć znajomym",
- inne gadżety.

Od pewnego czasu do tej listy należy video marketing.

Fenomen marketingu wirusowego polega na tym, że po pierwsze: to darmowa reklama, która do Twoich potencjalnych klientów dociera bez Twojego udziału (i dodatkowych kosztów). To obopólna korzyść: Ty oszczędzasz, a klienci, polecając ofertę swoim znajomym, wzbudzają w nich zaufanie do marki Twojego produktu. Polecają to, co się sprawdziło i co jest warte poznania. Po drugie: wszelkie rodzaje marketingu wirusowego w sieci zostają na zawsze. Te reklamy, do których masz jakiś sentyment, być może od kilku lat są już nie emitowane w telewizji. Wtedy najlepiej sięgnąć do serwisów typu YouTube: odnalezienie ulubionej reklamy gwarantowane.

Jakie funkcje spełnia marketing wirusowy w sieci, a co za tym idzie video marketing?
- aktywizującą - Twoi klienci, uznając filmy, treści, grafiki, animacje itp. za ciekawe i wartościowe, sami rozsyłają je znajomym za pomocą poczty e-mail czy komunikatorów,
- identyfikującą - dyskretne umieszczanie logo do gadżetów pozwala identyfikować oryginalną i ciekawą treść z marką Twojego produktu,
- promocyjną - Twoje działania mają na celu zwiększenie atrakcyjności produktu, co za tym idzie - większą sprzedażą.
- informacyjną - przekazujesz klientowi podstawowe informacje na temat cech produktu i jakości usług, pozwalasz mu poznać produkt od strony użytkowej.
- perswazyjną - rozpowszechnione gadżety „wirusowe" mają wpłynąć na oczekiwane przez Ciebie zachowania konsumentów,
- komunikacyjną - marketing wirusowy buduje specyficzny rodzaj komunikacji. Tworzą się relacje społeczne: kiedy ktoś wyśle Ci link z ciekawą zawartością, Ty odsyłasz mu to, co uważasz za warte polecenia,
- manipulacyjną - korzystasz z możliwości, jakie daje taka reklama dla osiągnięcia celów Twojej firmy,
- emocjonalną - marketing wirusowy potrafi skutecznie oddziaływać na emocje: humor, zadowolenie, radość, nostalgia, smutek, poczucie strachu poprzez oryginalny i przyciągający uwagę sposób tworzenia elementów tego typu marketingu.

Bezprecedensowo wszystkie te funkcje pełnią wszelkie formy video w sieci. Czy to nie dowód na to, że video marketing stał się jednym z najważniejszych elementów marketingu wirusowego?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Magiczna czwórka - AIDA

Magiczna czwórka - AIDA


Autor: Monika Świetlińska


Kiedy jeszcze raczkowałam po świecie reklamy, wielu rzeczy nie byłam świadoma. Między innymi tego, że w swoich działaniach bardzo często używałam modelu AIDA. Choć stosowałam tę technikę, nie wiedziałam, że to bardzo znana, bo skuteczna forma realizacji celów firmy. Teraz chcę podzielić się z Tobą kilkoma uwagami na jej temat.


Przede wszystkim, skąd pomysł na taki temat?

Model, o których chcę napisać zawiera się w czterech słowach. Nie są to przypadkowe słowa. Każde z nich oznacza reakcję klienta na produkt czy usługę, którą mu oferujemy. Najciekawsze jest to, że to my, kierujący do klienta swoja ofertę, kształtujemy i wpływamy na jego zachowania. W tym tkwi magia modelu AIDA. Dlatego uważam, że jest on warty uwagi.

AIDA to...

zestaw reakcji klienta wobec produktu czy usługi. To pierwsze litery słów, które oznaczają:
A - Attention (uwaga)
I
- Interest (zainteresowanie)
D
- Desire (pożądanie)
A
- Action (działanie)

Co to dokładnie oznacza?

Attention, oznaczający uwagę, jest pierwszą i bodaj najważniejszą reakcją klienta. Jeśli zwróci on uwagę czy to na produkt, usługę czy w ogóle firmę to istnieje duża szansa, że dobrze zaplanowane akcje marketingowe przyniosą rezultat. Jaki? Klient będzie podążał dalej ścieżką, którą mu wyścieliliśmy. Musi to być interesujący spacer.
Interest to właśnie zainteresowanie. Kiedy akcje promocyjne są skutecznie i solidnie przygotowane, klient sam szuka informacji na temat produktu czy usługi, które oferujemy. Pokazaliśmy, że to, co mu oferujemy jest mu po prostu potrzebne.
Desire (chęć posiadania), czyli zwrócenie uwagi na korzyści z posiadania naszego produktu lub skorzystania z usług. Oferta musi przekonać klienta do tego, że to, co proponujemy, zaspokoi jego potrzeby.
Action jako ostatnia z reakcji konsumenta proponowana modelu AIDA to przekonanie o tym, że klient musi mieć na własność produkt przez nas stworzony. Podobny produkt czy usługę może oferować konkurencja. My musimy przekonać klienta, że to właśnie na naszym produkcie zależy mu najbardziej.

Tyle teorii, a jak to sprawdzić w praktyce?

Świetnym przykładem praktycznego wykorzystania tego modelu jest strona internetowa, która proponuje ofertę firmy użytkownikom sieci. Jak to wygląda?

A... Uwaga! Klient patrzy.

Dlaczego patrzy? Ponieważ akcja reklamowa jest skuteczna. Skuteczna, to znaczy, jaka? Odpowiedź znajdziesz we wpisie na temat skutecznych form wirtualnej reklamy „Formy reklamy w Internecie"na http://www.blog.ci.net.pl/formy-reklamy-w-internecie/. Formę reklamy trzeba dopasować do tematyki strony. Oczywiste jest, że w niektórych branżach rażące bannery są niewskazane. Dotyczy to stron stonowanych, np. serwisów kobiecych poświęconych urodzie. Skoro użytkownik Internetu wszedł na naszą stronę www dzięki reklamie (czy to banner, czy link sponsorowany, czy też e-mail) , to znaczy, że nie jest tu przypadkiem. Dlaczego? Idźmy krok dalej...

I... Pokaż mi szczegóły.

Skoro reklama zainteresowała lub chociaż zaintrygowała użytkownika, to z pewnością nie jest przypadkiem, że znalazł sie na stronie, do której przeniósł go komunikat reklamowy. To jeszcze nie sukces, bo jeśli strona www będzie mało przejrzysta, niejasna i chaotyczna, użytkownik sieci poszuka produktu lub usługi u konkurencji. Nie ma co liczyć też na to, że jeśli będziemy zapewniać, że to my jesteśmy NAJ, to klient sam zacznie szukać haczyków i je znajdzie. Lepiej nie oszukiwać, a wystawić kawę na ławę: co oferujemy, jakie jest to, co oferujemy, do czego klient potrzebuje tego, co chcemy mu sprzedać, jak wyglądają warunki transakcyjne. Ukryte fakty (np. koszty) lepiej sobie darować. Wiadomość o tym, żeby trzymać się z daleka od Twojej strony www obiegnie sieć w mgnieniu oka.

D... Chcę to mieć!

Prawda i niezbędne informacje udekorowane korzyściami wzbudzą w użytkowniku potrzebę posiadania tego, co mu proponujemy. Informacje przekazane w formie perswazyjnych tekstów i dodatków multimedialnych (zdjęcia, filmy, muzyka, animacje) wzmacniają chęć posiadania produktu. Ale co z tego, że klient może chcieć to, co mu zaoferujemy, jak do przycisku „kup" jeszcze długa droga. Konsumenci są łasi na różnego rodzaju promocje, dodatki, zniżki czy gratisy. Warto pomyśleć o akcji promocyjnej. To zagwarantuje grono stałych klientów. Nie zapominajmy jednak, że to nie dodatki są najważniejsze, a produkt lub usługa. Musimy skupić się na najważniejszych cechach i je odpowiednio wyeksponować... czy to wystarczy?

A... Trzy, dwa, jeden... Akcja!

Trudne warunki finalizacji transakcji mogą wszystko przekreślić. Problemy z koszykiem, formularzem czy płatnością mogą zniweczyć skuteczność reklam i oferty, a przede wszystkim chęci naszego klienta.
Dlatego nie możemy pozwolić sobie na błąd w tym miejscu. To ostatni moment wyboru naszego produktu przez klienta. Najmniejsza niedogodność powoduje rezygnację z zakupu właśnie u nas. A konkurencja czeka... Nie ma potrzeby przy formularzu przypominać korzyści produktu albo usługi, bo skoro klient jest już na poziomie A, to wie, co to za produkt i do czego jest mu potrzebny. Tu liczą się konkrety i prostota. Wystarczy umieścić komunikat: „Wypełnij poniższy formularz" albo „Zamów produkt na adres...". Najłatwiejsza najszybsza droga zamówienia to koszyk i płatność elektroniczna. Klient musi mieć zagwarantowaną taką możliwość. Ale wybór należy do niego. To on wybiera rodzaj płatności. Nie możemy jednak tych możliwości przedstawiać nieskończenie wiele. Trzeba pamiętać o wspomnianej już przeze mnie prostocie.


Jak inaczej można wykorzystać ten model? Czy AIDA ma zastosowanie w innych sytuacjach? Kiedy jeszcze można go wykorzystać? Czy Ty korzystasz z takiej techniki? Czy zawsze się sprawdza? Czy powyższy tekst jest na tyle interesujący, by zwrócić Twoja uwagę?


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szkolenia konsultantów - telemarketerów

Szkolenia konsultantów - telemarketerów


Autor: Azsoft Azsoft


Skuteczne przygotowanie konsultanta do pracy przy projekcie telemarketingowym to proces czasochłonny i kosztowny, więc niezbędne jest, by go dobrze zaplanować. Proces wdrażania pracownika składa się z kilku etapów, z których każdy jest niezmiernie ważny.


Pierwsza część szkolenia składa się zazwyczaj z zapoznaniem nowego pracownika z firmą i pracownikami, przekazaniem kompletu informacji dotyczących zasad i organizacji pracy, zapoznaniem z procedurami, ale także przekazaniem informacji dotyczących życia w firmie z tej mniej formalnej strony. Podczas całego szkolenia zwracana jest uwaga na wzajemną integrację nowych pracowników z zespołem firmowym.


Następnie konsultant przechodzi część szkolenia dopasowaną do konkretnego projektu. Część ta składa się takich modułów jak komunikacja przez telefon, emisja głosu, zachowania w trudnych sytuacjach, ochrona danych osobowych i baz danych. Częścią najbardziej dopasowaną do konkretnego projektu jest oczywiście twarde szkolenie produktowe oraz praktyczne przećwiczenie prowadzenia rozmowy sprzedażowej ze wszystkimi jej etapami, stosowanie technik sprzedażowych, pokonywanie obiekcji itp.


Ostatnim etapem przygotowania jest szkolenie techniczne z obsługi stanowiska pracy i aplikacji wspomagającej pracę telekonsultanta, zakończone praktycznym wykorzystaniem zdobytej wcześniej wiedzy podczas odgrywania rozmów próbnych.


W zależności od potrzeb na poszczególnych etapach szkolenia konsultant bierze udział w teoretycznych i praktycznych testach sprawdzających stopień i tempo zdobywania wiedzy i rozwijania umiejętności prowadzenia rozmów telefonicznych z klientami.


Dobre zaplanowanie procesu wdrażania nowego pracownika i przygotowania do profesjonalnej obsługi klienta przez telefon przekłada się na jakość i efektywność pracy telemarketerów i w konsekwencji - na zwiększenie zadowolenia obsługiwanych klientów.


WJP


Azsoft Call Center Kraków Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wystartujemy?

Wystartujemy?


Autor: Mariusz Wodel


Wszelkiego rodzaju nowości są traktowane w naszej kulturze jak coś wyjątkowego i godnego uwagi. Dlatego warto zwrócić uwagę innych na wszelkie nowości obecne na naszej stronie internetowej.


Wszelkiego rodzaju nowości są traktowane w naszej kulturze jak coś wyjątkowego i godnego uwagi. Dlatego warto zwrócić uwagę innych na wszelkie nowości obecne na naszej stronie internetowej.

Każdego rodzaju nowość jest zauważalna i rejestrowalna o tyle o ile sami się postaramy o zauważenie jej. Dlatego może być to dla nas świetny sposób na promocję i zwiększenie ruchu na stronie internetowej. Jak zwykle jednak wszystko polega na naszych umiejętnościach do zaistnienia w świadomości większej liczby ludzi. I w tym wypadku liczyć możemy nie tylko na siebie, ale też na pewne instrumenty sieciowe które istnieją, są darmowe i mogą być pomocne. W ten właśnie sposób wszelka promocja startapów staje się elementem budującym naszą sieciową obecność oraz wspomagającą procesy rejestracji i wzrostu popularności.

Nie jest tajemnicą, że budowanie swojej sieciowej marki to proces długotrwały i żmudny, a jego nadmierne przyspieszanie w niektórych wypadkach może się dla nas okazać wręcz szkodliwe. Dlatego wszelkie nieczyste zagrywki należy odłożyć na bok starając się jak najlepiej wykorzystać istniejące narzędzia, dostępne dla wszystkich internautów zupełnie legalnie i darmowo. Po to zostały one stworzone, by móc zostać wykorzystanymi przez każdego zainteresowanego. Współczesny marketing sieciowy domaga się poważnego traktowania i z pewnością lekceważenie wszystkich wspomnianych już narzędzi może doprowadzić jedynie do spadku naszej popularności w sieci, a co za tym idzie - do spadku dochodów czerpanych przez nas z konkretnej strony internetowej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Do czego mi opisy stron?

Do czego mi opisy stron?


Autor: Mariusz Wodel


Opisy stron to pozornie rzecz bez znaczenia. Czy jednak na pewno? Z marketingowego punktu widzenia dobry opis może zdziałać dużo dobrego, a już na pewno nie zaszkodzi.


Opisy stron to pozornie rzecz bez znaczenia. Czy jednak na pewno? Z marketingowego punktu widzenia dobry opis może zdziałać dużo dobrego, a już na pewno nie zaszkodzi.

Internet to największa baza danych jaką można sobie wyobrazić. Ogólnodostępna sieć docierająca praktycznie wszędzie, gdzie istnieje chociaż jakaś podstawowa infrastruktura teleinformatyczna, bez punktu centralnego, idealnie rozparcelowana po świecie a przez to praktycznie niezniszczalna. I jej podstawowa komórka budująca ogromne ciało - strona internetowa. Chociaż nie jest ona niezbędna do funkcjonowania sieci, to jednak sama sieć w tej postaci najczęściej się objawia. W tej chwili adresy stron gwarantują miliardy adresów, w ciągu kilku lat jednak limit zostanie wyczerpany i będzie trzeba wprowadzić nowe adresowanie. Stąd prosty wniosek: ilość stron internetowych może w ciągu kilkunastu lat przewyższyć liczbę ludzi żyjących na Ziemi. Science-fiction? Nic z tych rzeczy. Już w tej chwili na świecie istnieje ponad dwa miliardy zarejestrowanych domen, czyli ponad dwa razy więcej niż żyje ludzi w Europie i Stanach Zjednoczonych razem wziętych. Te liczby mówią same za siebie i z całą pewnością robią wrażenie. W takim natłoku stron internetowych należy szukać wszelkich sposobów na wypromowanie własnych witryn. I tutaj wchodzi do gry zjawisko znane jako opisy stron. Może ono zwiększyć ruch na naszej stronie, sprawić, że będzie ona bardzie rozpoznawalna oraz będzie pojawiać się wyżej w wynikach wyszukiwania na popularnych wyszukiwarkach internetowych.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Video marketing - w jakiej postaci?

Video marketing - w jakiej postaci?


Autor: Monika Świetlińska


Prawa do artykułu posiada
Agencja Interaktywna
Centrum Internetowe


Niewiele jeszcze wiemy na temat video marketingu. To, czego jesteśmy JUŻ pewni, to fakt, że jak szybko się pojawił, tak szybko zdobył popularność. Na pierwszym miejscu bezsprzecznie stoi krótki film reklamowy.


Powinieneś w artystyczny sposób połączyć ze sobą obraz, ruch, dźwięk i treść. Żadne z tych elementów nie jest zbędne, każde pełni ogromną rolę w budowaniu całości przekazu.

Taki film może znaleźć się zarówno na Twojej stronie internetowej, jak i na serwisach typu YouTube czy Dailymotion w postaci:
- prezentacji,
- filmiku fabularyzowanego,
- impresji,
- teledysku,
- filmu dokumentalnego,
- filmu animowanego,
- form muzycznych,
- form parateatralnych,
- form publicystycznych,
- teleturnieju,
- filmu instruktażowego.

(Za Dominikiem Lewińskim)

Warto, byś pamiętał, że formą reklamy video są również filmy, które nie są stricte spotem reklamowym. Video marketing możesz wykorzystać do uchylenia rąbka tajemnicy Twojej pracy. Możesz nagrać krótki film z imprezy integracyjnej Twojej firmy, czy jubileuszu. Możesz pokazać swoją działalność z czysto ludzkiej strony. Twój klient nabierze do Ciebie zaufania, kiedy pokażesz mu siebie w różnych sytuacjach, np. jak spędzasz wolny czas, jak rozwiązujesz swoje kłopoty.

Takie formy video marketingu mają zasadniczą przewagę nad spotami reklamowymi w telewizji. W końcu te drugie zejdą z anteny, internet zachowuje filmy nawet na zawsze. Sam internet daje masę możliwości, film reklamowy niewiele mniej. Łącząc je ze sobą tworzymy „idealny kanał przekazu treści reklamowych i informacyjnych. Idealny, bo interaktywny. User może zaangażować się i bawić tą formą przekazu" (Maciej Krasnodębski).
Dlaczego?

Treści filmów nastawione są na to, aby widz mógł utożsamić się z reklamowaną sytuacją i zobaczyć, jak proste potrzebne jest posiadanie tego, co reklamujesz.

Dlatego dobrym pomysłem, abyś w reklamie video, jak twierdzi Jacek Kall ("Reklama"):

- demonstrował działania produktu, często na zasadzie porównań, ale częściej przez pokazanie, jak łatwe jest jego użytkowanie,

- pokazał kawałek życia, a życie, wiadomo, pełne jest kłopotów, zmartwień. W reklamie powinieneś wskazać rozwiązanie, czyli zapoznać widza ze swoim produktem, który rozwiąże jego problemy i zaspokoi jego potrzeby. A zaspokojenie potrzeby to satysfakcja i zadowolenie.

-pozwolił wypowiedzieć się na temat Twojego produktu znanej i szanowanej osobie: aktorowi, autorytetowi w dziedzinie, która jest Ci najbliższa. Nie zapominaj jednak o zwykłych ludziach, których problem dotyka każdego dnia: gospodyni domowa, ojciec, uczeń, babcia. Rekomendacja wzbudza zaufanie.

-zastosował humor, bo nic tak nie poprawia nastroju, jak zabawna sytuacja, oczywiście związana np. z wykorzystaniem Twojego produktu,

- wykorzystał możliwości, jakie daje Ci animacja. To sposób na przedstawienie tych produktów, które w opinii Twojego klienta uważane są za kłopotliwe czy skomplikowane.

Video marketing ma ogromny potencjał, jego formy dają większe możliwości rozwoju niż tradycyjne techniki reklamy. Już nawet reklamy telewizyjne odchodzą powoli do lamusa. Coraz więcej osób już nie reaguje na nie. Skuteczność reklam telewizyjnych to jedyne 21%. To ponad połowa mniej niż skuteczność reklam video w internecie. Warto łączyć różne formy marketingu, w tym, a raczej - przede wszystkim video marketingu. Szybkie łącza internetowe, technologie i nowe funkcjonalności Internetu nie stanową już przeszkody, aby video marketing mógł rozwijać się swobodnie. Warto to wykorzystać.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Segmentaca Klientów

Segmentaca Klientów


Autor: Rafał Tkocz


Modele statystyczne i marketing analityczny Zaledwie kilka firm w Polsce specjalizuje się w modelach statystycznych, a w szczególności w modelach data mining. Metoda opiera się na technikach automatycznej analizy danych, których zadaniem jest rozpoznanie zależności występujących pomiędzy zmiennymi w bazach danych.


W zastosowaniach biznesowych pojawia się najczęściej tam, gdzie występują dane (np. transakcyjne) oraz jest dużo klientów.
Informacje dotyczące preferencji konsumentów zgromadzone jako badania online w działach marketingu i sprzedaży umiejętnie użyte mogą być przydatne w wielu rodzajach działań, takich jak planowanie nowych kampanii, pozyskiwanie nowych klientów czy projektowanie układu produktów w punkcie sprzedaży, planowanie koszyków produktów. Stosując metody data mining jesteśmy w stanie zamienić dotychczas niewykorzystane informacje ukryte w bazach na wartościową informację.
Powszechne zastosowania modelowania to:
• Określenia profilu klientów, segmentacja i klasyfikacja klientów
• Segmentacja produktów
• Szacowania skuteczności akcji cross-sellingowych, up-sellingowych
• Planowania efektywnych kampanii
• Modele ryzyka odejścia klienta (churn).
Najczęstszym zastosowaniem technik Data Mining są przypadki, w których potrzeba poprawnie określić prawdopodobieństwo jakiegoś zjawiska, np. odejścia klienta (churn) czy szansy na sprzedaż (cross-, up-selling). Powszechnie metody data mining stosuje się również do segmentacji klientów. W przypadku sprzedaży w dużych koncernach nie zawsze istnieją możliwości traktowania klienta indywidualnie. Istnieje jednak możliwość stworzenia pewnej iluzji „indywidualnego traktowania" bazującej na poprawnej segmentacji klientów. Bazując na gromadzonych przez firmę szczegółowych danych (takich jak zakupy konkretnych produktów, ) jesteśmy w stanie dokonać sklasyfikować klientów na grupy, różniące się między sobą. W praktyce dysponując stosownymi danymi jesteśmy w stanie wyznaczyć np. grupy:
• Klientów gotowych odpowiedzieć na nową ofertę
• Klientów kupujących produkty łącznie z innymi, ściśle określonymi produktami
• Klientów skłonnych skorzystać z promocji
• Klientów kupujących jedynie produkty ściśle określonych kategorii
• Najbardziej lojalnych klientów oraz najbardziej zagrożonych odejściem klientów.
Poza segmentacją klientów bazując na tych samych bazach istnieje możliwość przygotowania również segmentacji produktowej, czyli odkrycia produktów kupowanych łącznie.
Statystyka dostarcza szeregu metod do wykonania odpowiednich podziałów, zakładając, że udało nam się wcześniej zintegrować odpowiednie dane. Segmentacja w biznesie to jednak nie tylko statystyka. W zastosowaniach praktycznych, segmenty powoływane są do życia wtedy, gdy:
• poznaliśmy specyfikę każdego segmentu
• posiadamy strategię działań wobec jego członków
• określiliśmy wsparty budżetem plan działań wobec poszczególnych grup.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Klasyfikacja wielocechowa

KLasyfikacja wielocechowa


Autor: Rafał Tkocz


Metody alternatywne w klasyfikacji wielocechowej. Zasadność stosowania zaawansowanych metod statystycznych w procesie podejmowania decyzji jest w dzisiejszych czasach niepodważalna. Metody klasyczne statystyki jednowymiarowej są metodami powszechnie stosowanymi w wielu dziedzinach i branżach.


Metody alternatywne w klasyfikacji wielocechowej.
Do alternatywnych metod wyznaczania optymalnych decyzji na podstawie wielocechowego zbioru można zaliczyć wspomniane już w pracy metody klasyfikacji oraz aglomeracji (najczęściej stosowana metoda Warda). Metody te są jednak dosyć problematyczne, ponieważ dzielą obiekty na względnie jednorodne grupy, nie wskazując jednak decydentowi, która grupa jest lepsza. Z punktu optymalizacji oraz pewnej automatyzacji podejmowania decyzji znacznie większe zastosowanie ma metoda porządkowania liniowego, nie jest ona jednak ujęta w żadnym popularnym pakiecie statystycznym.
Jedną z możliwości wyznaczenia „rankingu" obiektów jest analiza danych i pewna modyfikacja metody skalowania wielowymiarowego. Celem skalowania wielowymiarowego jest przedstawienie w przestrzeni dwu lub więcej wymiarowej relacji zachodzących pomiędzy badanymi obiektami. Metoda skalowania jest powszechnie stosowana w badaniach marketingowych. Modyfikacja metody polega na wprowadzeniu jednego wymiaru skalowania oraz wykonania skalowania pomiędzy obiektami. W rezultacie metoda daje pewien ranking obiektów zbliżony do wyników porządkowania liniowego i pozwala decydentowi na jednoznaczne wskazanie „najlepszego" obiektu. Jednym z ważniejszych modeli skalowania jest model ALSCAL (Alternating Least Square Scaling) stosowany między innymi w pakiecie SPSS. Podstawowe zalety tego algorytmu to możliwość analizy danych mierzonych na skali porządkowej, przedziałowej oraz ilorazowej. Algorytm daje również możliwość analizy na danych dyskretnych oraz ciągłych, symetrycznych i niesymetrycznych. W związku ze złożonością procedur skalowania wielowymiarowego praktyczne zastosowanie wymaga odpowiedniego pakietu statystycznego.
Praktyczne zastosowanie metod wielowymiarowych w podejmowaniu decyzji.
Dążąc do optymalnego wyboru miejsca nowej siedziby jednej z warszawskich firm zajmujących się częściowo usługami konsultingowymi zebrano dane dotyczące 23 potencjalnych lokali biurowych w Warszawie spełniających wstępne wymogi narzucone przez firmę(oznaczono poszczególne obiekty/lokale „case1",...,"case23").


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Statystyka w podejmowaniu decyzji i marketingu

Statystyka w podejmowaniu decyzji i marketingu


Autor: Rafał Tkocz


Celem artykułu jest przedstawienie zastosowania analizy wielowymiarowej w procesie podejmowania decyzji. Pokazano przykład ilustrujący, który podkreśla fakt niewielkiej ilości metod statystycznych mogących rozwiązać ten problem.


Zasadność stosowania zaawansowanych metod statystycznych w procesie podejmowania decyzji jest w dzisiejszych czasach niepodważalna. Metody klasyczne statystyki jednowymiarowej oraz statystyka matematyczna są metodami powszechnie stosowanymi w wielu dziedzinach i branżach. Jednak jak wiadomo zjawiska ekonomiczne nie cechują się jednowymiarowością, zatem zakładana często przez decydentów stałość innych czynników jest w praktyce utratą pewnej informacji. W związku z rozwojem możliwości obliczeniowych nowoczesne metody analityczne opierają się znacznie częściej na zaawansowanych wielowymiarowych metodach analizy danych. Wiele z metod stosowanych obecnie zostało stworzonych wiele lat temu, w okresie, gdy możliwości praktycznego stosowania takich metod jak na przykład metody iteracyjne były mocno ograniczone. Wielowymiarowa analiza statystyczna, analiza danych opiera się o zjawiska złożone, opisane za pomocą kilku charakterystyk. W związku z pojawieniem się kilku, a w praktyce nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu charakterystyk pojawia się wiele trudności. Bardzo częstym problemem, na jaki napotyka się decydent jest zatem złożoność zjawisk i konieczność analizy wielu obiektów ze uwzględnieniem wielu cech.
W niniejszym artykule zaprezentowano jedno z możliwych i stosunkowo prostych rozwiązań podejmowania decyzji na podstawie wielocechowego zbioru obserwacji w przypadku, gdy celem analityka jest wskazanie najbardziej korzystnego rozwiązania z listy wielu rozwiązań opisanych za pomocą wielu cech. Wiele prac z dziedziny klasyfikacji obiektów wielocechowych sięga swoimi źródłami do pionierskiej pracy Z. Hellwiga [4]. Sformułowano w niej metodę taksonomiczną służąca do typologii jednostek przestrzennych.
Rozwiązaniem zagadnienia wielocechowego może być zastosowanie jednej z metod taksonomicznych. Inicjatorem stosowania metod taksonomicznych w Polsce był J. Czekanowski. Spory udział w rozwoju tych metod miał również ośrodek wrocławski (taksonomia wrocławska). Metody klasyfikacji wprowadzone przez polskich badaczy zagadnienia taksonomii zostały jednak w ostatnich latach zdecydowanie wyparte w związku z coraz powszechniejszym stosowaniem przez decydentów modułów analitycznych proponowanych przez takie firmy jak Statsft Inc. (producenta oprogramowania Statistica) czy SPSS. Moduły te dają decydentowi wiele możliwości rozwiązywania problemów wielowymiarowych, jednakże w wielu przypadkach można zauważyć braki pewnych przydatnych grup metod, które zostały wprowadzone przez polskich badaczy (takie metody jak syntetyczny miernik Hellwiga [4]), nie zostały natomiast zauważone. W analizie wielowymiarowej wyróżnia się zazwyczaj dwa podstawowe zagadnienia klasyfikacyjne. Pierwsze zagadnienie zakłada, że charakterystyki klasy, do której należy przydzielić obiekt są znane. Drugie podejście zakłada natomiast nawet nieznajomość liczby klas (klasyfikacja bez nauczyciela). W ogólnym często stosowanym podziale metod klasyfikacyjnych wyróżnia się również hierarchiczne oraz niehierarchiczne metody klasyfikacji. Metody hierarchiczne są najczęściej używanymi metodami, najlepiej opracowanymi i stosowanymi w pakietach statystycznych. W metodach tych istnieje możliwość zaprezentowania wyników za pomocą dendrogramu. Bardzo istotną, z punktu widzenia decydenta, wadą tych metod jest uzyskanie w rezultacie klasyfikacji obiektów, która jednak nie wskazuje na klasę obiektów „lepszych", nie odpowiada na pytanie, jaką decyzję podjąć.


Rafal Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym jest duplikacja?

Czym jest duplikacja?


Autor: Michał Kidziński


W branży MLM słowo duplikacja bardzo często się przewija. Czy jednak jest ono zawsze dobrze rozumiane? Co tak naprawdę duplikować? Czy zmienianie siebie aby być kimś takim jak ktoś ma sens?


Słowo DUPLIKACJA bardzo często przewija się przez słowa wypowiadane
przez ludzi zajmujących się marketingiem sieciowym. Bardzo często
również jest ono źle rozumiane przez ludzi.

Generalnie w większości wypadków słowo to rozumiane jest niestety nie
tak jak powinno być.

Przeważnie rozumiane jest ono jako naśladowanie lidera, który osiągnął
już sukces. Wszystko byłoby ok gdyby nie fakt, że podchodzimy do tego
jako do zmiany siebie, próbując być takim jak ów lider.

Czy ma to sens? Czy każdy może być tak samo dowcipny? Czy każdy może
zachowywać się w konkretnych sytuacjach tak samo?

Każdy z nas jest unikalny i ma swoje talenty i zalety. Próba naśladowania
kogoś generalnie spełznie na niczym. To bowiem swoje talenty i zalety
powinniśmy rozwijać i powinniśmy również zawsze być sobą.

Co jednak z duplikacją?

Duplikować powinniśmy system działania, który przynosi efekty. To określone
działania, które zebrane w konkretny system, dały efekty w postaci wolności
finansowej danemu liderowi. Naśladować więc to co sugeruje lider, to właśnie
trzymanie się konkretnego systemu a nie naśladowanie i próby zmiany siebie
i upodabnianie się do kogoś innego.

Reasumując, duplikowanie to wykonywanie czynności, które są systemem, który
w praktyce został już sprawdzony.


Michał Kidziński

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak pisać teksty na strony WWW hoteli i pensjonatów

Jak pisać teksty na strony WWW hoteli i pensjonatów


Autor: Joanna Nowak


Zastanawiasz się co zrobić, żeby strona internetowa hotelu lub pensjonatu zdobywała dla Ciebie więcej klientów? Wypróbuj 5 poniższych wskazówek.


Choć sporo napisano o tym, jak wartościowa dla hoteli jest promocja w Internecie nadal, przy tworzeniu serwisów internetowych zbyt mało uwagi poświęca się tekstom. Tymczasem, według badań Nielsen Norman Group, słabe teksty to jeden z czynników najczęściej odpowiadających za niską skuteczność serwisów internetowych.

Poniżej znajdziesz 5 błędów często popełnianych w tekstach na stronach WWW hoteli i 5 sposobów na to, żeby ich uniknąć.

Błąd 1. Nagłówki, które koncentrują się na Twoim hotelu, a nie na kliencie.

Chcesz zwiększyć liczbę rezerwacji? Dlaczego więc nie na hotelu ma się koncentrować nagłówek Twojej strony WWW? Bo potencjalnego klienta bardziej niż Twój hotel interesują jego własne potrzeby.

Spójrzmy poniżej na kilka nagłówków, które znalazłam na stronach hoteli lub pensjonatów.

„Witamy na stronie hotelu X"

Chyba najczęściej spotykany sposób rozpoczynania tekstów na stronach WWW hoteli i pensjonatów w Polsce. Ani słowa o kliencie. Ani słowa o korzyściach. Czyli żadnych powodów, dla których potencjalny gość miałby na dłużej zatrzymać się w serwisie internetowym.

„Hotel X oferuje wspaniałą atmosferę ekskluzywnych wnętrz w górskim klimacie"

Nie jest dużo lepiej. Górski klimat. Wspaniała atmosfera. Znamy to ze stron, co drugiego hotelu położonego w górach. Powiedz nam coś nowego, wyróżnij się. Czemu hotel tą wspaniałą atmosferę zawdzięcza? Jak górski klimat działa na gości hotelowych? Co świadczy o tym, że wnętrza są ekskluzywne? Umieść w nagłówku informację o tym, co najlepiej przemówi do Twojego potencjalnego klienta.

„Nasi klienci mówią, że gdybyśmy pobierali opłaty za widok z naszego hotelu, nikt nie mógłby sobie pozwolić na to, żeby się tu zatrzymać."

Chociaż mówi o hotelu i jest stosunkowo długi, ten nagłówek amerykańskiego pensjonatu Mountain Harbor Inn nie jest porażką, bo daje obietnicę czegoś wyjątkowego. Czegoś, co ma wartość, której nie można przeliczyć na pieniądze. I intryguje na tyle, żeby przeczytać resztę tekstu lub dokładniej obejrzeć zdjęcia.

„Latem poczuj zapach lasu i ciepłe promienie słońca, spróbuj chleba z pieca opalanego drewnem, wsłuchaj się w szum rzeki. Odpocznij..."

Ten nagłówek ze strony Młyn Klekotki Resort & Spa ma wszystko, co trzeba. Wymienia specyficzne korzyści i wywołuje niezwykle pozytywne emocje.

Żeby nagłówek na stronie internetowej hotelu zachęcał do czytania, dobrze jest nakreślić obraz tego, co czeka klienta, wywołać pozytywne skojarzenia. Trzeba tylko pamiętać, że wymienianie w nagłówku zbyt wielu korzyści powoduje, że klientom trudniej jest skoncentrować się na podstawowym przekazie.

Błąd 2. Cechy hotelu zamiast korzyści.

Większość hoteli informuje na swoich stronach internetowych o tym, czym JEST ich hotel. Że pokoje mają łóżka, okna zasłony, podłogi dywany, a łazienki kabiny prysznicowe.

Tak napisane teksty są nie tylko nudne, ale przede wszystkim nieskuteczne. Co zrobić, żeby były skuteczniejsze?

Napisz o tym, jak goście będą się w Twoim hotelu czuli, jakich smaków spróbują i jakie aromaty poczują. Co ich zaskoczy, a co zachwyci. Używaj słów, które podziałają na ich wyobraźnię.

Przeczytaj fragment tekstów ze strony WWW Hotelu Fryderyk z Dusznik Zdroju - hotelu, który za pomocą słów „pokazuje" potencjalnym gościom, jakich wrażeń mogą się spodziewać, odwiedzając go.

„Już na podjeździe zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy w miejscu wyjątkowym. A najlepsze przecież kryło się we wnętrzu hotelu."

„Hotel Fryderyk oczarowuje samym położeniem. W sercu Sudetów, w bezpośredniej bliskości Parku Zdrojowego, z dala od zgiełku i hałasu miasta. Jednak prawdziwe piękno kryje się w unikatowej, eklektycznej architekturze budynku, w przestronnych wnętrzach i w stylowych, pieczołowicie odrestaurowanych pokojach, których wystroju nie powstydziłyby się najbardziej luksusowe hotele butikowe w Europie.(...)"

Czy byłbyś równie zainteresowany, gdyby, jak wiele innych hoteli, napisali:

„Hotel X oddaje do Państwa dyspozycji X miejsc noclegowych w pokojach 2, 3, 4-osobowych i apartamentach. Każdy z pokoi wyposażony jest w lodówkę, telewizję satelitarną, telefon oraz bezpłatny dostęp do bezprzewodowego Internetu. Z większości okien pokoi hotelowych rozpościera się widok na przyległe pasma górskie."

Błąd 3. „Standardowy" przekaz przypominający teksty promocyjne innych hoteli.

Na stronach WWW hoteli i pensjonatów aż roi się od słów „wspaniała atmosfera", „wyjątkowa obsługa klientów", „zrobimy wszystko, abyście mogli Państwo odpoczywać w naprawdę komfortowych warunkach".

Czy naprawdę ktokolwiek mógłby oczekiwać mniej? Jakość obsługi już dawno przestała być najważniejszym elementem przewagi konkurencyjnej, bo stała się powszechnie oczekiwanym standardem. Każdy po prostu oczekuje, że w hotelu, za który płaci, będzie mile widziany i dobrze obsłużony. I spełnienie tych oczekiwań nie podniesie Twoich notowań. Musisz wyróżnić się czymś innym.

Jeżeli Twój hotel rzeczywiście robi coś wyjątkowego, obsługując klientów napisz, co to jest, jednocześnie starając się unikać ogólnikowych i opatrzonych zwrotów.

Błąd 4. Teksty pisane z myślą o innych hotelarzach, a nie gościach hotelowych.

Czym ma być Twój hotel? Domem z dala od domu, czy „obiektem noclegowym"? Ma zapraszać do przytulnych/ stylowych/ klimatycznych pokoi czy „miejsc noclegowych"?

Jeżeli chcesz przekonać potencjalnych gości, że w Twoim hotelu warto się zatrzymać, używaj słów, które oddziałują na emocje, a nie terminologii rodem z Urzędu Statystycznego.

Błąd 5. Zbyt mało dowodów.

Choć ludzie mogą rezerwować pokoje pod wpływem emocji przytoczenie logicznych powodów, dla których taka decyzja będzie trafna jest równie istotne. Zachęcony sugestywnym opisem lub wyjątkowymi zdjęciami potencjalny klient będzie szukał dowodów na to, że podjął właściwą decyzję. I tekst powinien mu tych dowodów dostarczyć.

Dowody to fakty, które odwołują się do analitycznej części mózgu. Mogą to być opinie klientów i autorytetów, artykuły pisane przez osoby trzecie, recenzje, nagrody branżowe czy członkostwo w profesjonalnej organizacji. Im więcej dowodów, tym lepiej.

Nie warto być skromnym i powstrzymywać się od opisu faktów, które dobrze świadczą o Twoim hotelu lub pensjonacie. Wspomnij o wszystkim, co może przekonać Twoich potencjalnych klientów i obserwuj, jak rośnie Twoja sprzedaż.

Powyższe wskazówki możesz wprowadzić w życie szybko i niewielkim kosztem, a znacząco podniosą skuteczność strony internetowej Twojego hotelu. Wypróbuj je i podziel się ze mną swoimi doświadczeniami.


Joanna Nowak (http://www-copywriting.pl) pisze teksty na strony internetowe, teksty e-maili, ofert, ulotek, katalogów i innych materiałów promocyjnych, które pomagają pozyskać więcej klientów. Przejrzyj zbiór wartościowych artykułów o tym, jak pisać teksty stron WWW, reklam i ulotek. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak przygotować skuteczne gadżety reklamowe

Jak przygotować skuteczne gadżety reklamowe


Autor: Ulryk Wilk


Konkurencja na rynku w dzisiejszych czasach to bardzo twardy orzech do zgryzienia. W prawie każdej branży funkcjonuje wiele firm. Wybicie się ponad nie bywa bardzo ciężkie. Do głównych narzędzi konkurowania należą cena, sposób dystrybucji, sam produkt a także jego odpowiednia jego promocja.


Konkurencja na rynku w dzisiejszych czasach to bardzo twardy orzech do zgryzienia. W prawie każdej branży funkcjonuje wiele firm. Wybicie się ponad nie bywa bardzo ciężkie. Do głównych narzędzi konkurowania należą cena, sposób dystrybucji, sam produkt a także jego odpowiednia jego promocja. O ile przy pomocy pierwszych trzech elementów konkurowanie jest coraz trudniejsze i powoli wyczerpują się pomysły działania promocyjne w dalszym ciągu pozwalają na dużą twórczość. Wszystkie techniki promocyjne polegają na przyciągnięciu uwagi, a także wzbudzeniu pewnego zainteresowania klienta.

Jedną z najczęściej stosowanych technik promocyjnych są gadżety reklamowe. Poza przyciąganiem uwagi i wzbudzaniem zainteresowania mają one dwa dodatkowe zadania, które są uzależnione od samego gadżetu. Jeżeli jest on dodawany do konkretnego produktu jego zadanie sprowadza się do wzbudzenia chęci ich posiadania a co za tym idzie do kupienia produktu do którego są one dodane. Gadżety reklamowe rozdawane za darmo i będące elementem większej kampanii promocyjnej mają za zadanie stworzenie świadomości marki, a także zbudowanie o niej opinii. Nie zależnie jednak od ich rodzaju bardzo istotną rolę odgrywa ich szczegółowe przygotowanie.

Przygotowanie gadżetów reklamowych

Pierwsza decyzją dotyczącą działań promocyjnych jest wybór odpowiedniego gadżetu. Wybór ten należy dostosować przede wszystkim do rodzaju promowanego, produktu lub usługi oraz okazji z jakiej jest on promowany, a także samego ich odbiorcę. Wiele firm popełnia podstawowy błąd wybierając te gadżety, które nie będą miały dla klienta żadnej wartości. Powinny być one ścisły sposób związane z produktem, usługą, lub znakiem towarowym firmy a także wartościami wyznawanymi przez nią. Przykładowo dla browaru stawiającego na swoją długoletnią tradycję idealnym gadżetem dodawanym do piwa będzie kufel w starym stylu. Dodatkiem do wysokogatunkowej herbaty może być zaparzaczka.

Wybrawszy rodzaj produktu należy zastanowić się nad tym jego wyglądem. Ważne są przede wszystkim wszystkie te elementy, które stanowią część znaku towarowego, a więc kolory, kształty, logo, charakterystyczne czcionki i inne symbole. W ten sposób kupowane przez klientów produkty będą kojarzone z konkretną marką. Konieczne jest podjęcie decyzji o wielkości i intensywności wymienionych elementów, a także ich wykorzystaniu na gadżecie promocyjnym. Tej kwestii nie wolno zaniedbywać jednak nie należy również przesadzać. Jeżeli przygotowanie produktów promocyjnych jest zlecane zewnętrznemu wykonawcy na tym etapie powinny zostać przygotowane prototypy. Od ich weryfikacji lub odrzucenia uzależnione będą dalsze decyzje.

Jeżeli gadżety zostaną zatwierdzone należy przejść do opracowania zasad ich dystrybucji. Chodzi tu przede wszystkim o liczbę produktów, do których zostaną one dodane. Innymi zasadami dystrybucji może być przykładowo ilość produktu właściwego jaką trzeba nabyć aby otrzymać gadżet, rodzaj produktów, do których będą one dodane, czas promocji, a w przypadku ich bezpłatnego rozdawania również miejsce i czas dystrybucji. Przykładowo gadżety promocyjne rozdawane na imprezach targowo - wystawienniczych mogą się różnić od tych dołączanych do produktów, lub wręczanych klientom bezpośrednio. Specjalne limitowane pod względem ilości i miejsca ich dostępu mogą być równi gadżety reklamowe opracowywane z okazji festiwali muzycznych, imprez plenerowych, eventów oraz różnego rodzaju imprez i zawodów sportowych.

Ilość wyprodukowanych gadżetów również ma istotne znaczenie. Zarówno przygotowanie zbyt dużej jak również zbyt małej ich ilości może mieć negatywny efekt. Mała liczba produktów promocyjnych może wpłynąć na niezadowolenie osób, które chciały dokonać zakupu oraz na negatywne opinie o producencie. Zbyt duża ilość to przede wszystkim marnotrawstwo zasobów finansowych.

Od dokładności z jaką zostaną przygotowane gadżety zależy ich efekt. Chybione pomysły mogą mieć nie tylko niewielki wpływ na sprzedaż produktów, ale również w negatywny sposób odbić się na wizerunku firmy. Decydując się więc na działanie tego typu warto wszystko opracować w najmniejszych szczegółach.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Szkolenie MLM: Jak sprawić, aby klient kupił wszystko co mu zaoferujesz…

Szkolenie MLM: Jak sprawić, aby klient kupił wszystko co mu zaoferujesz…


Autor: Paweł Grzech


Najlepszą drogą do zwiększenia Twojej wartości, jest (przede wszystkim w MLM) zdobywanie coraz to nowej i niezbędnej wiedzy. Jeżeli zobaczysz, że współpracownicy i klienci nie odbierają Twoich telefonów i nie odpisują na maile, to problem polega na tym, że prawdopodobnie nie masz im nic wartościowego do zaoferowania.


Najlepszą drogą do zwiększenia Twojej wartości, jest (przede wszystkim w MLM) zdobywanie coraz to nowej i niezbędnej wiedzy. Jeżeli zobaczysz, że współpracownicy czy klienci nie odbierają Twoich telefonów i nie odpisują na maile, to problem polega na tym, że prawdopodobnie nie masz im nic wartościowego do zaoferowania. Ale to nic złego, każdy przecież kiedyś zaczyna.

Ale ty na pewno chcesz osiągnąć jak największy sukces, więc nie zbędne jest zdobywanie coraz to nowej wiedzy.

Ja dokładnie tak robię. Czytam dużo książek, zapisuje się na kursy i surfuje po Internecie.

Dlatego Zacznij Inwestować w Siebie. Kupuj każdą książkę i każdy kurs, który możesz dostać.

Od sponsora otrzymasz prawie wszystko: teksty reklamowe, odpowiedzi na różne pytania itd., ale Twoje osobiste wartości, które będziesz później oferować swoim partnerom biznesowym, musisz sam zdobyć.

Teraz zapewne już rozumiesz, że musisz polegać na sobie i musisz przejąć odpowiedzialność za swój biznes.

Twój plan marketingowy większości osób niestety nie interesuje. Ponieważ nikt nie czekał całe życie, aby zostać dystrybutorem firmy X Y Z. Dlatego nie powinno Cię dziwić, że ludzie odrzucają Twoją ofertę.

Ludzie szukają rozwiązania na problemy- mogą to być pieniądze lub brak czasu.

Dlatego skonstruuj swoją ofertę biznesową w taki sposób, aby dać rozwiązanie na problemy tym, których chcesz pozyskać do zespołu.

Aby odnosić sukcesy w mlm musisz pokonać 2 przeszkody:

1. Nie potrafisz sprzedawać

2. Jesteś mało znany i ludzie Ci nie ufają

Rozwiązanie znajduje się w tym zdaniu:

‎„Nikt kto kupił wiertło nie chciał mieć wiertła. On chciał mieć dziurę. Dlatego też, jeżeli chcesz sprzedać wiertła, powinieneś reklamować informacje na temat robienia dziur, NIE na temat wierteł”

Przecież, nie kupiłeś swojego biznesu bo bardzo chciałeś go mieć. Chciałeś mieć “dziurę”- więcej czasu dla rodziny a może więcej pieniędzy. Osiągniesz cel reklamą, która zawiera informacje jak szybko i łatwo wiercić dziury. Twoje zadanie polega w tym wypadku na oferowaniu odpowiednich informacji.

Wyobraź sobie, że szukasz pomysłu na biznes w Internecie. Wpisujesz nazwę danej firmy w Google i wyskakują setki stron, które nalezą do różnych dystrybutorów owej firmy. Z kim podejmiesz współpracę?

Z Jasiem, który pisze: Moja firma powstała w…, nasz produkt jest najlepszy… (robiłem tak na początku i wiem, że to nie działa) czy z Markiem, który oferuje Ci swoją wiedzę i doświadczenie?

Odpowiedź jest prosta. Marek znalazł sposób na wyróżnienie się z tłumu i ludzie sami proszą go o prezentację możliwości biznesowych. Krótko mówiąc, Marek został ekspertem!

“Ludzie ufają ekspertom, chętnie im płacą i jeszcze chętniej ich polecają- w końcu fakt, że ktoś korzysta z usług eksperta, bardzo dobrze o nim świadczy. Dzięki takiej postawie możesz stworzyć bardzo silną oraz dającą stabilny dochód strategię.”

Eksperci zawsze mają długą listę klientów.

Dlatego musisz mówić i robić wszystko tak, aby ludzie widzieli w Tobie eksperta, a nie sprzedawcę.

Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej po części przybliżyć Ci zagadnienie Biznesu MLM Online –> a jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o budowie internetowego imperium, to zapraszam Cię pod następujący adres: Jak budować Biznes MLM >>



Ten niezwykły system zmieni wszystko w Twoim podejściu do budowania listy i zarabiania w programach partnerskich NA ZAWSZE => http://www.allinonebusiness.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jeśli prowadzisz wlasna dzialalność, ale nie lubisz sprzedawać...

Jeśli prowadzisz własna działalność, ale nie lubisz sprzedawać...


Autor: Wanda Loskot


Jest dość prawdopodobne, ze wprawdzie prowadzisz własna działalność gospodarcza, to jednak nie lubisz sprzedawać. Traktujesz to jako zło konieczne. Nie lubisz sprzedawać i już.


A wiec odkładasz w nieskończoność sprzedawanie. Bardziej niż wszystko inne to właśnie jest spychane na później, co oczywiście odbija się na twojej kasie - a raczej na tym, ze odpowiedniej kasy nie masz.

Ale na zawsze odkładać się nie da, wiec czasami się zmuszasz do tego by sprzedawać, co się kończy tym ze jeszcze bardziej sprzedawania nie lubisz. Ach, gdyby tylko można było prowadzić swoja własna działalność gospodarcza bez sprzedawania...

Choć nie mogę ci obiecać biznesu całkowicie bez sprzedawania, mam jednak dla ciebie dobra wiadomość.
Możesz mieć frajdę sprzedając!

Wyobraź sobie co by było, gdybyś nie miał tego negatywnego podejścia do sprzedawania - gdybyś zamiast sprzedawania unikać znalazł w sprzedawaniu coś, co cie nie tylko interesuje, ale autentycznie porywa do działania?

Mam dla ciebie kilka wskazówek, które mogą sprawić całkowity zwrot w twoim podejściu do sprzedawania, a jak wiadomo wszystko się zaczyna od odpowiedniego podejścia...

Patrz na sprzedawanie z perspektywy pomagania ludziom
Wielu ludziom sprzedawanie kojarzy się ze stereotypem sprzedawcy, który jest głośny, nachalny, manipuluje i stara się wciskaniem komuś coś czego ta osoba nie chce. To jasne, ze nie masz aspiracji żeby się z kimś takim w najmniejszym stopniu utożsamiać.

Mam dla ciebie wiadomość. Tak, rzeczywiście jest wielu takich sprzedawców - ale to nie są ci, którzy odnoszą sukcesy w sprzedaży.

Są także inni sprzedawcy, choć ich jest mniej i mniej się rzucają w oczy, bo nie są tacy głośni i w ogolę nie są nachalni. Ci którzy odnoszą sukcesy w sprzedaży zachowują się całkiem inaczej - podchodzą oni do sprzedaży z perspektywy pomagania ludziom. I na nich właśnie się chcesz wzorować.

Bo kiedy sprzedajesz coś co ludziom pomaga, rozwiązuje ich problemy, albo dostarcza im radości - to przecież sam im pomagasz. Zrozum wiec, ze sprzedawanie to właśnie pomaganie. Kiedy sprzedajesz - pomagasz i rozwiązujesz problemy swoich klientów.


Wyjdź z założenia, ze chcesz pomoc jak największej ilości osób.

Potraktuj to jako swoje osobiste powołanie, ze chcesz pomoc jak największej ilości ludzi. No bo skoro możesz ludziom pomoc i sam na tym wygrywasz, to niby dlaczego masz nie pomoc jak największej ilości osób? To właściwie twój moralny obowiązek, żeby podzielić się z nimi swoja ekspertyzą!

I to cie przy okazji może ogromnie wzbogacić, bo im większej ilości osób pomożesz tym więcej na tym zarobisz. No i jak tu nie podchodzić do sprzedawania entuzjastycznie?

Pamiętaj, żeby być autentycznie sobą
Uzmysłów sobie, ze nie musisz, ba - nawet nie możesz, być typowym sprzedawca, żeby skutecznie sprzedawać. Żeby być skutecznym na dłuższą metę musisz być uczciwy i otwarty, nie musisz być osoba która "ma gadane" - wręcz przeciwnie, powinieneś więcej słuchać niż mówić.

A wiec zrelaksuj się - MOŻESZ sprzedawać i jednocześnie być autentycznie sobą. Chyba, ze rzeczywiście lubisz dużo mówić, wiec w tym wypadku musisz te skłonność trzymać na wodzy. Tak czy siak, bycie sobą jest także w sprzedaży o wiele bardziej skutecznie niż udawanie kogoś kim nie jesteś.

Sprzedawaj tylko to co rozwiązuje problemy klientów
Wyobraź sobie jak wielka ulgę twój klient poczuje kiedy pozbędzie się problemu, albo kiedy to co sprzedajesz pomoże mu rozwiązać ten problem. Twój produkt. To oczywiście oznacza, ze musisz poznać swoich klientów na tyle i wiedzieć jakie maja problemy. Oferuj na sprzedaż tylko to co ich problemy rozwiązuje i to w co autentycznie wierzysz.

Stale rozwijaj swoje umiejętności
Większość ludzi ma obawy związane ze sprzedawaniem, bo nie wiedza jak skutecznie sprzedawać. Właściwie jak się do tego zabrać? A to nie jest wiedza, którą można wyssać z mlekiem matki - tego się trzeba po prostu nauczyć.

A wiec potraktuj jako normalkę, ze jeśli czegoś nie wiesz i jak próbujesz, to ci się nie udaje. Jeśli nie wiesz jak to się robi, to naturalne, ze się boisz zacząć. Nikt nie lubi robić z siebie idioty.

Nauczyłeś się jednak jeść nożem i widelcem, nauczyłeś się posługiwać komputerem - ZARĘCZAM cie, ze sprzedawania się tez możesz nauczyć jeśli zechcesz, bo to nie jest wielka sztuka.

Zacznij się zatem uczyć sprzedawać. Kiedy zrozumiesz na czym sprzedawanie polega i kiedy stworzysz sobie proces sprzedaży dopasowany do twojej branży, do twojego produktu i do twojej własnej osobowości, zdziwisz się jak szybko twoje obawy zamienia się w entuzjazm.

Na polkach księgarskich jest sporo książek na temat sprzedawania - polecam ci także mój kurs DynamicznyRozwojFirmy.com - nauczysz tam się jak sprzedawać bez tego typowego manipulowania, które się kojarzy niemal automatycznie ze sprzedażą.

Czy patrząc na sprzedawanie z tej perspektywy nie wygląda to bardziej pociągająco? Zaręczam cie, ze sprzedawanie możne być także dla ciebie prawdziwa frajda. Bo pomaganie innym dostarcza wielkiej satysfakcji. Ale wszystko zaczyna się od tego by do tego podejść z odpowiednim nastawieniem, z duma i bez chowania głowy piasek.


Poznaj także inne sekrety działania skutecznych przedsiębiorców - zapraszam cie na gratisowy audio-kurs "25 Sekretów Powodzenia Super Ekspertów" - http://SekretyPowodzenia.com

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Praktyczny marketing mobilny, sposoby wykorzystania

Praktyczny marketing mobilny sposoby wykorzystania.


Autor: Daniel Zawiliński


Praktyczny marketing mobilny przykłady wykorzystania.
Aby uzmysłowić Państwu jak duże możliwości daje marketing mobilny, sporządziliśmy listę przykładowych zastosowań w zależności od branży (kilka wybranych). Oczywiście, są to wyłącznie niektóre możliwości wykorzystania marketingu mobilnego.


Praktyczny marketing mobilny przykłady wykorzystania.


Aby uzmysłowić Państwu jak duże możliwości daje marketing mobilny, sporządziliśmy listę przykładowych zastosowań w zależności od branży (kilka wybranych).

Oczywiście, są to wyłącznie niektóre możliwości wykorzystania marketingu mobilnego.

Biura rachunkowe:

*Powiadamianie o płatnościach, zaległych fakturach.
*Informowanie o konieczności doniesienia niezbędnych dokumentów, stawienia się w biurze.
*Informowania klienta o wykonanych operacjach.
*Powiadamianie klientów o zmianach w przepisach.
*Przesyłanie życzeń świątecznych, urodzinowych itp.

Hurtownie i sklepy:

*Powiadamianie klientów o ofercie, nowościach i promocjach.
*Aktywna reklama określonych produktów lub usług.
*Przypominanie o płatnościach i nieopłaconych fakturach.
*Powiadamianie o różnych wydarzeniach, zmianach w firmie.
*Informowanie o aktywowanych usługach, przyznanych korzyściach itp.

Biura podróży:

*Powiadamianie stałej grupy klientów o jakiejś ciekawej promocji.
*Rozsyłanie informacji dotyczących wycieczek last minute.
*Powiadamianie o ew. płatnościach klientów.
*Informowanie klientów o terminach wyjazdów, nagłych zmianach itp.
*Ponaglenia dotyczące zaległych płatności i faktur.
*Utrzymywanie kontaktu z klientem.
*Przesyłanie życzeń świątecznych, urodzinowych itp.

Serwisy Internetowe:

*Powiadamianie o nowościach na stronie oraz w Firmie.
*Informowanie o wiadomościach prywatnych np. na forach.
*Jako własna usługa, wysyłka SMSów do wszystkich sieci.
*Kontakt pomiędzy użytkownikami serwisu.
*Wysyłanie zapomnianych haseł, pinów itp. bezpośrednio do zainteresowanego.
*Automatyzacja oraz powiadamianie o zmianach na stronie, alerty itd.

Firmy hostingowe:

*Powiadamianie o płatnościach, zaległych fakturach wysłanych proformach.
*Informowanie o nowościach, promocjach, zmianach w ofercie.
*Informowanie o zmianach na stronie, w Firmie.
*Powiadamianie o nadchodzącej poczcie email.
*Automatyzacja różnych procesów.
*Ostrzeżenia odnośnie funkcjonowania systemu, alerty, powiadomienia itp.
*Statystyki dotyczące obciążenia, wygenerowanego ruchu oraz stanu serwera.

Organizacja imprez masowych:

* Przesyłanie informacji o terminach i spotkaniach do dużej grupy osób
* Przesyłanie wyników w zawodach, konkursach
* Informowanie o zajętym miejscu, uzyskanym czasie, przyznanych punktach
* Wysyłanie zaproszeń na kolejne edycje zawodów czy wyścigów oraz podziękowania za udział w imprezie, wyścigu lub zabawie.
* Informowanie o nagłych zmianach w terminach lub w zmianach w regulaminie

Puby i lokale:

* Informacje o nadchodzących imprezach
* Konkursy i zabawy
* Przesyłanie zaproszeń (w tym imiennych)


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wizualizacje architektoniczne - co i dla kogo

Wizualizacje architektoniczne - co i dla kogo


Autor: Jeremi Bielik


Na aktualnym rynku nieruchomości podstawową formą reklamy inwestycji są wizualizacje architektoniczne. Są to komputerowo generowane obrazy przedstawiające przyszły wygląd nowo powstającego mieszkania, domu czy osiedla.


Wizualizacje 3d są przeznaczone dla różnych grup odbiorców: działu marketingu firm deweloperskich, architektów pragnących dobrze zaprezentować swój projekt czy też dla klientów indywidualnych chcących zobaczyć swój przyszły dom. Każda z tych osób pragnie czegoś innego. Deweloper potrzebuje aby przedstawić inwestycję w jak najlepszym świetle, zadbać o detale budynków, otoczenia tak aby całość wizualizacji wyglądała jak najbardziej realistycznie i profesjonalnie. Dla architektów w zależności od etapu projektowania najważniejsze jest albo perfekcyjne odwzorowanie detali budynku - w przypadku gdy projekt jest już ukończony, lub przedstawienie artystycznej wizji koncepcyjnej, gdy projekt jest we wstępnej fazie koncepcyjnej. Natomiast dla klienta indywidualnego najważniejszy często jest budżet. Dlatego tak ważne jest aby dobrać odpowiednie studio zajmujące się wykonywaniem profesjonalnych wizualizacji architektonicznych jako swojego kontrahenta.

Kolejnymi elementami wpływającymi na określenie z czyich usług chcemy skorzystać powinno być:

- zapoznanie się z portfolio firmy, wiemy wtedy jakiej jakości wizualizacji (oraz ceny) możemy oczekiwać

- określenie czy potrzebujemy kilka wizualizacji w małej rozdzielczości czy też kilkanaście ujęć do wydruków prasowych i wielkoformatowych (mniejsze i tańsze studia nie dysponują sprzętem oraz zasobami ludzkimi aby poradzić sobie z większymi zleceniami)

- zastanowienie się czy oprócz wizualizacji statycznych będziemy chcieli zamówić animacji 3d przedstawiającej projekt (tu również doświadczenie i zasobu studio mają decydujące znaczenie)

Przy wyborze kontrahenta pamiętajmy również o innych, indywidualnych czynnikach nie uwzględnionych powyżej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Tworzenie ulotek - Co zrobić, aby twoje ulotki nie lądowały w koszu?

Tworzenie ulotek - Co zrobić, aby twoje ulotki nie lądowały w koszu?


Autor: Paweł Krzych


Czy pamiętasz jakąkolwiek ulotkę jaką dostałeś w ostatnim tygodniu?
Jeśli nawet potrafisz powiedzieć czego dotyczyła (fryzjer, szkoła nauki jazdy, pizzeria), to ze wskazaniem konkretnej firmy będzie już większy problem. Po prostu takie ulotki są zbyt podobne do siebie, niczym się nie wyróżniają.


Dość śmiesznie to wygląda, jak ponad 10 pizzerii w tym samym mieście promuje się identycznym sloganem “Najlepsza pizza w mieście”. Albo praktycznie każda szkoła nauki jazdy ma “niskie, atrakcyjne ceny”. “Niskie” w porównaniu do czego? “Atrakcyjne” dla kogo?

Większość ulotek, jakie dostaję w centrum miasta jest przepełniona tego typu nic nieznaczącymi hasłami. Często zabieram ulotki do domu i dopiero tam je czytam. Ale ile jest takich osób, które kolekcjonują materiały otrzymane na mieście? Pewnie niezbyt wiele.

Ostatnio przeczytałem ciekawe stwierdzenie o żywotności typowych ulotek:

“Żywotność ulotki zależy od odległości do najbliższego kosza lub innego przedmiotu mogącego pełnić podobną funkcję”

Jeśli nie przykujesz uwagi potencjalnego klienta w ciągu kilka sekund to z pewnością ulotka znajdzie się w śmietniku. A przecież nie chcesz, aby pieniądze, które wydałeś na promocję poszły w błoto.

Co możesz zrobić, aby twoja ulotka reklamowa miała większą skuteczność i przyciągnęła do ciebie nowych klientów?

* Jeśli masz już jakiś projekt, lub nawet wydrukowane ulotki pokaż je ludziom. Znajomi, rodzina, twoi obecni klienci – bylebyś mógł liczyć na szczerą opinie. Dobrze też, aby kwalifikowali się oni do twojej docelowej grupy klientów, lub byli z nią w jakiś sposób związani.

Jeśli reklamujesz wycieczki dla młodzieży ulotka musi też spodobać się jego rodzicom. Raczej sam nastolatek za nią nie zapłaci, ale to właśnie do rodziców będzie należeć ostateczna decyzja.

* Zastanów się kto będzie czytał twoją ulotkę. Właściciele firm z góry zakładają, że wiedzą czego chcą ich klienci (a nie zawsze tak niestety jest) i od razu zlecają zaprojektowanie i druk ulotki. Nie próbują nawet poznać wymagań i potrzeb osoby, która mogłaby zostawić u nich swoje pieniądze.

* W jaki sposób dostarczasz swoje ulotki do klientów? Wynajmujesz kogoś, aby rozdawał je w centrum miasta? Wrzucasz do skrzynek pocztowych? Czy też może zostawiasz w wybranych miejsca w mieście (puby, siłownie, fryzjerzy). Przeanalizuj dokładnie jaki sposób jest dla ciebie najlepszy, w jaki sposób trafisz do najwiekszej liczby potencjalnych klientów.

* Użyj kilku różnych projektów, aby sprawdzić co jest najbardziej skuteczne w twoim przypadku. Użyj różnych haseł, projektów graficznych, aby wybrać te najskuteczniejsze.


Czy ty też chcesz mieć ulotki, które przyciągną nowych klientów do twojej firmy?
http://www.tworzenieulotek.pl/

Paweł Krzych - tworzenieulotek.pl Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Nie sponsoruj za wszelką cenę do MLM…

Nie sponsoruj za wszelką cenę do MLM…


Autor: Paweł Grzech


Dlaczego powinieneś przestać odpowiadać na głupie pytania i sponsorować przysłowiowego Kowalskiego? Czy przeżyłeś już podobną sytuację: Bardzo przyłożyłeś się do prezentacji biznesu. Pokazałeś wszystkie plusy i minusy, wyjaśniłeś wszystkie możliwe pojęcia… aż tu nagle…


…słyszysz dokładnie te głupie pytania, które tak bardzo lubisz:

“A co ty będziesz z tego mieć jeżeli w to wejdę? Czy to piramida/drzewko finansowe? Czy to mlm? Czy muszę sprzedawać? Kiedy zacznę zarabiać?”

Jak odpowiedzieć na takie pytania?

Odpowiedź jest tylko jedna, ale to tego wrócę trochę później.

Najtrudniejszą lekcją, której musisz się nauczyć jest wypowiedzenie słowa “Nie.”

Przeczytaj jeszcze raz te pytania i zastanów się, co mają one wspólnego.

Zauważyłeś już?

Po prostu dużą trudność sprawia Ci, aby przejść obok nich obojętnie. Nie chodzi tutaj o sponsorowanie pierwszej lepszej osoby! Musisz znaleźć ludzi o mentalności biznesmena.

A co to znaczy?

Taka osoba jest pełna pasji. Wie, że budowa biznesu wymaga czasu, zaangażowania oraz inwestycji. Nie musisz tłumaczyć takich pojęć jak: pasywny dochód, sponsor, mlm czy piramida. Nie mówi rzeczy w stylu “ale ja nie chce sprzedawać”.

Przecież nikogo na siłę nie przekonasz i nie zmusisz do pracy.

A odpowiedź na wcześniejsze pytania brzmi następująco:

“Dziękuję za zainteresowanie, ale nie jest Pan/Pani odpowiednią osobą do mojego zespołu. Pozdrawiam i życzę sukcesów”.

Jeżeli będziesz się produkować i tłumaczyć: co i jak, i dlaczego, to już przegrałeś i tracisz tylko czas.

Ludzie chcą zarabiać, ale tak naprawdę nie każdy jest gotowy ruszyć tyłek i działać.

Nie sponsoruj za wszelką cenę bo ja tak robiłem i wiem, że to strata czasu.

Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej po części przybliżyć Ci zagadnienie Biznesu MLM Online –> a jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o budowie internetowego imperium, to zapraszam Cię pod następujący adres: Jak budować MLM w XXI wieku >>



Ten niezwykły system zmieni wszystko w Twoim podejściu do budowania listy i zarabiania w programach partnerskich NA ZAWSZE => http://www.allinonebusiness.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

10 kroków aby Twój blog wygrał z innymi

10 kroków aby Twój blog wygrał z innymi.


Autor: Andrzej Rakowski


Ten krótki artykuł pokaże Ci krok po kroku co powinieneś uczynić, aby ujrzeć swe nazwisko w świetle (wirtualnych) reflektorów, i aby Twój blog osiągnął szczyty wszystkich znaczących list najpopularniejszych blogów, przy okazji zdecydowanie poprawiając stan Twego konta bankowego.


Czym jest blog i do czego on służy chyba nie muszę Ci tłumaczyć - skoro czytasz ten artykuł, oznacza, że albo jesteś już właścicielem
jakiegoś bloga, lub chcesz go założyć. Nie wiesz jednak co należy robić a czego należy unikać aby Twój blog zamienił się w Blogowe
Imperium.

Oto kilka podstawowych reguł których musisz się trzymać jeśli chcesz aby Twój blog przynosił dochody.

1. Określ tematykę swojego bloga i skup się wyłącznie na niej.

2. Gdy już zdecydujesz się o czym będzie Twój blog, staraj się być profesjonalistą w tej dziedzinie. Jeśli jest to blog o gotowaniu - kup poradnik kucharski. Jeśli jest to blog o klubie piłkarskim - przeszukaj informacji w internecie na ten temat i pamiętaj, że musisz czuć się ekspertem tej dziedzinie!

3. Publikuj wartościowe i oryginalne treści. Wyobraź sobie, że jesteś odwiedzającym tego bloga. Czy każdego człowieka musi interesować co jadłeś na śniadanie? Twoje wpisy muszą mieć jakąś wartość dla których odwiedzający będą powracać na Twój blog w poszukiwaniu innych cennych informacji. Nie pisz o wydarzeniu które miało miejsce 3 miesiące temu - pisz o aktualnych rzeczach.

4. Ustal sobie dni w których będziesz dodawał nowe wpisy. Nie musisz pisać codziennie. Wystarczy, że w tygodniu napiszesz 3 art. co daje w miesiącu 12 a w roku już 144!

5. Zacznij pisać artykuły do przedruku i udostępniaj je innym! Dzięki temu zdobędziesz nowych odwiedzających oraz poprawisz swoją pozycję w wyszukiwarkach. Wymieniaj się linkami.

6. Stosuj proste nazywanie tematów - tak aby internauta wpisując w wyszukiwarce hasło trafił na Twój blog.

7. Stosuj interpunkcję, unikaj błędów ortograficznych, spraw aby Twój blog był przejrzysty. Warto czasami dodać jakieś zdjęcie, link do wideo związanego z treścią bloga. Stosuj odpowiednie czcionki i kolory. Blog dla kobiet wcale nie musi mieć różowego, jaskrawego tła!

8. Nie przesadzaj z umieszczaniem banerów, reklam, wyskakujących okienek i linków partnerskich na swoim blogu. To tylko odstraszy odwiedzających. Najpierw rozkręć dobrze bloga a potem zacznij myśleć o zarobkach.

9.Odwiedzaj inne blogi, podpatruj co porabia konkurencja, stosuj nowe rozwiązania takie jak kanały RSS.

10. Nie czekaj, stwórz bloga!

Tak właśnie wygląda mój blog który założyłem 2 dni temu

betgun.blogspot.com - ograć bukmachera


http://betgun.blogspot.com - jak ograć bukmachera

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.