sobota, 2 stycznia 2016

Marketing Internetowy

Marketing Internetowy


Autor: boa


Internetowy marketing to ostatnio bardzo popularna forma zarabiania w sieci. Mimo, że napisano już wiele artykułów na ten temat myślę, że jeszcze kilka uwag i doświadczeń przyda się zwłaszcza mniej zaangażowanym użytkownikom.


Marketing Internetowy to w największym skrócie promocja towarów i usług w sieci z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi internetowych.

Może obejmować sprzedaż, reklamę, badania marketingowe, copywriting, promocje i budowanie prestiżu, freelancing, pozycjonowanie, obsługę klienta.

Do najbardziej popularnych form reklamy należą banery, linki tekstowe, reklamy multimedialne, ogłoszenia reklamowe w Internecie, sieci reklamowe, mailing, Squeeze Pages i Landing Pages.

Największą korzyścią reklamy internetowej jest możliwość natychmiastowego publikowania informacji i treści, nieograniczonych pod względem geograficznym i czasowym.

Reklama internetowa pozwala na dostosowanie reklam do zawartości stron internetowych.

Google Adwords czy Google AdSense umożliwia zamieszczanie reklam na stronach Internetowych obok wyników wyszukiwania dla danego słowa kluczowego.

Najstarszą i nadal bardzo popularną formą reklamy jest baner.

Jest to najczęściej prostokąt, przedstawiający obrazek lub inne znaki graficzne, kliknięcie w niego powoduje przeniesienie do reklamowanego serwisu internetowego.

Podobną forma reklamy jest link tekstowy.

Zawiera krótką treść słowną, która potrafi wzbudzić zaciekawienie. Po kliknięciu w link otrzymujemy więcej informacji.

Pewną formą reklamy są tzw. wyskakujące okienka pop-up. Jest to nowe okno lub cała strona otwierające się przed obecnym oknem. Strony zawierające pop-up nie są jednak respektowane przez większość serwisów.

Drugą po banerach najbardziej rozpoznawalną formą reklamy jest reklama wysyłana przez pocztę e-mail.

Wyróżniamy tu dwa podstawowe rodzaje, e-mail marketing oraz reklamę w biuletynach elektronicznych tzw. Newsletter.

E-mail marketing wysyła reklamy klientom na ich konta e-mail. Najpopularniejszą jest reklama graficzna przesyłana do użytkownika, która wyświetla się w oknie programu pocztowego. Mailing to listy poczty elektronicznej w formie plików tekstowych lub html wysyłane do użytkowników kont poczty elektronicznej.

Coraz większą popularność zdobywają strony Squeeze Page.

Strona Squeeze Page jest stroną docelową, która ma na celu pozyskiwanie abonentów na listę mailingową. Właściciel witryny oferuje coś w zamian za e-mail subskrybentów.

Mogą to być darmowe kursy, programy, ciekawe poradniki etc.

Jej celem nie jest sprzedaż, lecz zainteresowanie klienta i pozyskanie jego adresu e-mail.

Masz tam tylko 2 możliwości, zapisać się na listę lub opuścić stronę.
Stosowanie Squeeze Pages jest sciśle powiązane z zastosowaniem Autorespondera.

Squeeze Box to okienko w którym Internauci będą mogli zapisać się na listę mailingową. Okienko to jest statyczne to znaczy, że jest widoczne w miejscu w którym zostało wstawione,

w odróżnieniu od Squeeze Pop-up które pojawia się na środku strony co pewien określony w kodzie czas.

Dość dużą skuteczność ma stosowanie stron Landing Page.

Landing Page w wolnym tłumaczeniu oznacza "stronę lądowania". Landing Page jest zwykle tak skontruowana aby jedyną możliwością "ruchu" ze strony osoby odwiedzającej było obejrzenie video lub przeczytanie krótkiej treści a następnie zostawienie swojego adresu email.

To tylko kilka wybranych form reklamy w Internecie, istnieje wiele więcej bardziej zaawansowanych technik.


Przykład linku tekstowego: markowe towary w niskich cenach

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #11

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #11


Autor: Mirek Szmajda


Zauważyłeś, że kiedy dostajesz katalog, ulotkę lub kopertę z zaproszeniem na prezentację, na których jest nadrukowane twoje imię i nazwisko, traktujesz takie oferty przyjaźniej niż kiedy dostajesz oferty kierowane masowo do wszystkich, bez tych twoich osobistych elementów?


To samo wykorzystaj w swoim emailowym marketingu. Ale nie tylko przy personalizacji wiadomości.

Stosuj personalizację stron, które wyświetlają się po kliknięciu w linki.

Chodzi o to aby nie tylko email, ale również na przykład strona z prośbą o potwierdzenie zapisania się na listę, czy strona potwierdzająca zapisanie, zawierały osobiste dane zapisanej osoby. Przede wszystkim jej imię. Choć mogą też być inne dane, wcześniej pobrane z formularza.

Każdy kto widzi taka stronę ze swoim imieniem, odbiera ją bardziej osobiście. Traktuje to jak rozmowę.

Każdy z naz ma zakodowany mechanizm, że automatycznie reagujemy na nasze imię i nazwisko. Dodaj w emailu lub na stronie internetowej nazwę miejscowości, z której jest dana osoba, a od razu przykujesz jej uwagę.

Jako ciekawostkę podam, że ten mechanizm wykorzystują na przykład strony z erotyką. W internecie można sprawdzić z jakiego numeru IP internauta wszedł na stronę. W momencie wyświetlania strony automat wyszukuje od razu najbliższą miejscowość związaną z tym IP i wyświetla komunikat “Zobacz, kobiety z miejscowości XYZ czekają na ciebie”. Oczywiście w tej sytuacji wcale nie jest to prawda. Mechanizm ma na celu zwrócenie uwagi. I ten cel osiaga.

Ty oczywiście nie oszukuj swojego klienta. Zbieraj i wyświetlaj w emailach i na stronie prawdziwe dane. Spersonalizowana strona będzie przykuwać jego większą uwagę, niż strona która dla wszystkich jest taka sama.

Pamietaj, że większość autoresponderów potrafi personalizować tylko emaile. Personalizowane strony możesz tworzyć na przykład w autoresponderze Fump. Tutaj strona może być nie tylko spersonalizowana, ale również może mieć elementy śledzenia kliknięć i automatycznego wysyłania kolejnych wiadomości w zależności od tego co zostało kliknięte. Ale to temat na oddzielny sekret.


Wszystkie sekrety poznasz na kursie "Sekrety Zaawansowanego Autorespondera". Wejdź na stronę http://ZaawansowanyAutoresponder.pl, aby otrzymać bezpłatny dostęp do wszystkich sekretów w wersji na wideo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wykorzystanie marek do osiągania korzyści biznesowych. Strategie rynkowe marek.

Wykorzystanie marek do osiągania korzyści biznesowych. Strategie rynkowe marek.


Autor: Jan Astner


Marka może stanowić znaczącą część wartości firmy. Taki stan osiągnęły firmy, które traktują markę jako strategiczne aktywa a marketing jako inwestycję. W takim rozumieniu marka to coś więcej niż świadomość, to umiejętność wyróżnienia się na rynku.


Celem każdej organizacji jest osiąganie korzyści z prowadzonej działalności gospodarczej dzięki optymalnemu, to znaczy lepszemu – wobec konkurencji – wykorzystaniu wszystkich aktywów firmy. Aktywa te, zarówno materialne i niematerialne, mogą tworzyć wartości finansowe. Wśród aktywów niematerialnych poczesne miejsce zajmuje marka. Programując markę i wdrażając ją na rynek, planujemy, jak optymalnie wykorzystać ją do budowy przyszłych korzyści: wysokiej sprzedaży i zyskowności, znaczących udziałów rynkowych, wartości firmy oraz do budowy wizerunku pozwalającego na rozszerzanie portfolio ofertowego i obszaru działania firmy.


Dzięki marce firma może osiągnąć sukces. Aby tak się stało, należy zbudować strategiczną przewagę nad konkurentami oraz wprowadzić odpowiedni system wartości firmy w celu stworzenia i wykorzystania jak najlepszej reputacji firmy. Jak to zrobić? Firmy, które postępują tak w interesie swoim i całego otoczenia, osiągają szeroką akceptację swoich działań - są szanowane i preferowane ponad firmy li tylko sprzedające swoje produkty lub usługi. Aby to osiągnąć, konieczne jest określenie fundamentalnych zasad strategicznego postępowania organizacji wobec rynku. Możliwe jest dzięki trzem programom, obejmującym swoim zakresem budowę misji firmy, wizji i kultury marki oraz kapitału reputacji.

Misja firmy
Określenie misji firmy zawierającej w sobie wartości akceptowalne przez otoczenie, która urzeczywistniona poprzez wszystkie działania organizacji - zarówno inwestycyjne, jak i filantropijne - zaowocuje zdobyciem przez firmę szerokiej akceptacji otoczenia, jest zadaniem trudnym. Jeżeli jednak przyjrzymy się działaniom firm w obszarze odpowiedzialnego biznesu, łatwo zaakceptujemy fakt zmian, które nastąpiły w okresie ostatniej dekady. SHELL współpracuje z PCK, BP prowadzi akcję "Pajacyk", deklaracje dotyczące odpowiedzialnego biznesu znajdziemy w komunikatach liderów polskiego rynku, PKN ORLEN i KOMPANII PIWOWARSKIEJ. Misja jest posłannictwem firmy, określa rolę, jaką organizacja pełni w szerokiej społeczności - w otoczeniu klientów, właścicieli, dostawców, pracowników, mediów, wspólnot lokalnych. Misja, która mówi o efektywności działania, jakości czy zaspokojeniu roszczeń akcjonariuszy, nikogo poza zarządami firm nie interesuje. Puste słowa zapisywane i często skrzętnie ukrywane kłócą się z wizerunkiem firmy przejrzystej i odpowiedzialnej. Misja powinna odpowiedzieć na pytanie całemu otoczeniu: czego mu zabraknie, gdy zabraknie firmy X? Jeżeli jest to wartościowe i – co istotniejsze – lepsze, można powiedzieć, że marka lub firma mają podstawy budować (na podstawie akceptacji tych wszystkich, którzy znajdują się o obszarze działania firmy) strategiczną przewagę i sukces organizacji.

Wizja i kultura marki
Wartości firmy, dzięki którym staje się ona preferowanym partnerem w ramach obranego pozycjonowania i sposobu działania oraz zdefiniowana wizja firmy w przyszłości, która będzie efektem realizacji misji, to drugi obszar wpływający na sukces całej organizacji. To zbiór wartości, w które firma wierzy, które są spełnieniem życzeń deklarowanych w misji. Wizja to obraz przyszłości firmy, który zostanie urzeczywistniony dzięki realizacji misji w oparciu o przyjętą strategię działania. W strategii działania firm rynkowych zawsze powinna znaleźć się marka. Przy bardzo udanych biznesach z rynku FMCG, czyli dóbr szybkorotujacych, jej wartość może stanowić nawet ponad 50% wartości firmy. Dla Coca-Coli jest to 80-90%, dla General Electric około 10%. Wspomniana wizja i kultura firmy muszą wynikać z misji. Jeżeli misją Banku Światowego jest „zwalczać na świecie biedę”, to łatwo możemy rozpoznać zależności między misją i kulturą tej organizacji, tego kto w niej i dla niej pracuje, jak postępuje, gdzie i kiedy to robi, jakich używa narzędzi i argumentów.

Reputacja
Celem każdej spółki giełdowej jest podniesienie kapitału jej długoterminowej reputacji wobec klientów, inwestorów, partnerów, społeczności, pracowników, agend i organizacji. Jest to możliwe dzięki stworzeniu misji, wizji i kultury oraz zarządzanie marką w długim okresie tak, aby firma była wiarygodna, solidna, niezawodna i odpowiedzialna. Wraz z umiejętnym zarządzaniem marką rośnie kapitał reputacji; jest to gwarancja istnienia organizacji w długim okresie. Reputacja firmy jest chwilowym ujęciem przez audytorium rozpoznawczych cech firmy; to skrystalizowana pozycja w kontekście konkurentów – pokazuje, jak nas widzą na tle innych, z którymi rywalizujemy. Reputację określa także ogólna atrakcyjność firmy dla audytorium w kontekście indywidualnych wymagań jakości, kryteriów ekonomicznych, potrzeb. Reputacja jest wyobrażeniem relacji z firmą respektującą oczekiwania odbiorców w przyszłości, czyli zaufanie do firmy. To zbiorowe doświadczenie działań firmy w przeszłości i perspektywa przyszłości w kontekście konkurentów. Reputacja wymaga stałego zarządzania relacjami z otoczeniem, partnerami i dostawcami, klientami, pracownikami, społeczeństwem, a także z konkurentami i z agendami rządowymi. Na reputację można wpływać poprzez różnorodne działania.

Jak zarządzać marką?

Zbudować jej siłę
Od samego początku należy wdrażać wszystkie jej elementy i zarządzać nimi, a zaprogramowanie marki lub portfela marek oraz ich skuteczne wdrożenie na rynku wywołuje efekt synergiczny w postaci wzrostu ich wartości. Synergia ta jest rezultatem lepszych wyników operacyjnych organizacji oraz prognoz rynku obejmujących daną markę.

Wzrost sprzedaży
Można osiągnąć sukces rynkowy w postaci wzrostu sprzedaży lub zysku poprzez programowanie, wdrażanie poszczególnych elementów marki oraz stworzenie strategii oferty. Wykorzystanie pożądanych wartości jako podstawy budowy marki skutkuje wzrostem zainteresowania nią klientów. W ten sposób łatwiej można przenosić markę na nowe produkty, kategorie i rynki oraz szybciej osiąga się przyrost sprzedaży.

Budowanie kapitału reputacji
Można zbudować i podnieść długoterminowy kapitał reputacji dzięki monitorowaniu dynamiki jego zmian, zarządzaniu marką oraz zarządzaniu jej komunikacją z wszystkimi grupami odbiorców. Otoczenie szybciej może zaufać marce i jej organizacji, gdy ma miejsce długoterminowe i konsekwentne zarządzanie marką.

Obrót markami
Można dokonać oceny prawnej i wyceny pieniężnej marki oraz przeprowadzić transakcję pomiędzy podmiotami. Skuteczna marka jest źródłem dodatkowych korzyści biznesowych. Jako wartość niematerialna i prawna może być ona przedmiotem wyceny, co wpływa na wartość księgową firmy, jest podstawą do naliczania opłat licencyjnych za korzystanie z marki przez inne podmioty i stanowi punkt odniesienia dla wyceny szkód powstałych w wyniku nieuczciwej konkurencji. Jako wartość marka jest także przedmiotem obrotu gospodarczego.

Zmiana wizerunku firmy, rebranding, może być szansą na poprawienie swojej pozycji konkurencyjnej. Nowy image firmy może wyprzedzać konkurencje, prezentować markę w lepszym niż dotychczas świetle, lansować nowe wartości i korzyści oferowane klientom. Repozycjonowanie marki to strategia budowania przewagi nad konkurentami. Przewagi opartej na wizerunku i wykorzystaniu reputacji. Stosuje się ją zarówno przy kłopotach z wizerunkiem, jako strategię naprawczą. Często jest też wykorzystywana jako strategia ofensywna, gdy firma ma do zaoferowanie coś nowego, lepszego niż konkurenci. Poprawienie wizerunku z wykorzystaniem takich argumentów jest szybkie i skuteczne.


CODES Strategie od 1992 roku wspiera firmy w budowaniu strategii rynkowych opartych na wizerunku i wyróżniającej marce. Firma realizuje projekty strategii: rozszerzania marki na nowe rynki i nowe oferty, marki dla grup i holdingów, strategii wizerunkowych, budowy i zarządzania portfelem marek oraz łączenia portfeli marek po fuzjach i akwizycjach firm.

www.codes.pl

www.identity.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak zwiększyć swoje zyski z e-mail marketingu?

Jak zwiększyć swoje zyski z e-mail marketingu ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Sekretem sukcesu marketingu bezpośredniego w internecie jest technika follow-up. Polega ona na wielokrotnym wysyłaniu e-maili z tą samą ofertą do tej samej grupy odbiorców.


Takie serie powtórzonych maili mogą Ci podnieść sprzedaż nawet o kilkadziesiąt procent w stosunku do maila wysłanego tylko jeden raz. Z techniki tej korzysta praktycznie każdy skuteczny marketer internetowy.

Dlaczego technika follow-up jest tak skuteczna ?

Ponieważ Twój potencjalny klient otrzymując pierwszego maila mógł akurat nie być w nastroju do kupowania, mógł nie być jeszcze mentalnie gotowy do dokonania zakupu albo mógł po prostu odłożyć decyzję na później i o niej zapomnieć.

Ważne jest, aby temat i treść kolejnych wysłanych maili nie była taka sama. Jeśli wyślesz kolejne maile identyczne to ryzykujesz, że Twój potencjalny klient usunie wiadomość w ogóle do niej nie zaglądając.

Dlatego każdy wysłany przez Ciebie mail powinien podchodzić do Twojego produktu z trochę innej perspektywy. Możesz oczywiście powtórzyć kluczowe korzyści wynikające z zakupu Twojego produktu, możesz również przytoczyć opinie klientów, którzy już kupili Twój produkt, (pamiętaj jednak, aby w takim przypadku zawsze zapytać o zgodę na wykorzystanie opinii).

Takiego maila z tą samą ofertą (ale ze zmienioną treścią) powinieneś wysłać 3-5 razy do każdego swojego potencjalnego klienta. Spora część Twoich potencjalnych klientów zmieni się w Twoich klientów dopiero po zapoznaniu się z którymś z kolei mailem dotyczącym Twojej oferty.

Najlepiej jeśli połączysz technikę follow-up z wielokrotnym autoresponderem. Tym sposobem stworzysz potężny system sekwencji wiadomości, dzięki któremu połączysz wysyłanie wartościowych dla Twoich subskrybentów treści z seriami maili sprzedażowych. Wysyłanie wartościowych treści pozwoli Ci na zbudowanie zaufania wśród Twoich subskrybentów, dzięki czemu zwiększysz ilość zawieranych transakcji.

Wykorzystując autoresponder i technikę follow-up możesz w pełni zautomatyzować sprzedaż w swoim biznesie internetowym. A to właśnie automatyzacja jest kluczem do sukcesu w internecie.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #10

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #10


Autor: Mirek Szmajda


Chcesz zwiększyć liczbę osób zapisujących się na twoje nowe kampanie? Powiadom o niej osoby na swoich dotychczasowych listach. Nie wysyłaj ich jednak na stronę z formularzem. Zamiast tego zrób coś innego.


Stosuj zapisywanie wewnętrzne bez konieczności ponownego potwierdzania.

Organizuj kampanie wewnętrzne, które w ogóle nie wymagają korzystania ze stron internetowych do zapisywania na listę. Kiedy już masz jakąś listę możesz organizować kampanie na zawołanie. Brak wymagania potwierdzenia, kiedy ktoś już raz potwierdził znacznie zwiększa liczbę osób uczestniczących w nowej kampanii. Ludzie są leniwi i o wiele łatwiej kliknąć w link, niż potem jeszcze wypełniać formularz.

Wystarczy jedno kliknięcie i autoresponder podąża już z nowymi emailami do osób, które są aktywne, czytają wiadomości i klikają w linki. Każdą nową kampanię prowadzisz wówczas na oddzielnej liście. Oczywiście nie nękasz emailami tych, którzy nie zainteresowali się tematem. Warto wówczas dodać we wszystkich wiadomościach nowej listy możliwość bardzo łatwego wypisania się, w bardziej widocznym miejscu niż zwykle.

Jednocześnie na nowej liście ustawiasz serię wiadomości wysyłanych na początku bardzo często. U tych, którzy zainteresowali nowym tematem wzmacniasz jeszcze to zainteresowanie wysyłając kolejne emaile z dużą częstotliwością. W ten sposób podnosisz skuteczność swojej nowej kampanii nie powodując rezygnacji z głównej listy tych, którzy nie wyrazili zainteresowania.

Takie wewnętrzne zapisywanie możesz również stosować na przykład przy wejściu na stronę z ofertą. W autoresponderze Fump jest taki mechanizm, że możesz wstawić link, który nie tylko wyświetla stronę internetową (na przykład z ofertą), ale również zapisuje na dodatkową listę. Osobie która ogląda ofertę wysyłany jest wówczas z autorespondera dodatkowa wiadomość, która odnosi się już konkretnie do oglądanej oferty. Autoresponder już wie, że ta osoba widziała ofertę i jeżeli nie dokona zakupu wysyłane są jej kolejne emaile uzasadniające opłacalność skorzystania z oferty.

Dzięki zapisywaniu wewnętrznemu bez konieczności potwierdzania możesz również tworzyć listy klientów, którzy już dokonali zakupu, pomagać im w skorzystaniu z produktu oraz proponować nowe rzeczy. W efekcie autoresponder działa jak inteligentny sprzedawca, który pilotuje klienta na każdym etapie procesu sprzedaży.


Wszystkie sekrety w wersji wideo poznasz na kursie "Sekrety Zaawansowanego Autorespondera". Wejdź na stronę http://ZaawansowanyAutoresponder.pl, aby otrzymać bezpłatny dostęp do wszystkich sekretów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #9

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #9


Autor: Mirek Szmajda


Kiedy ktoś już kupi u ciebie promowany za pomocą autorespondera produkt, nie powinieneś już więcej nękać go zachętą do jego zakupu. W miejsce tego zaproponuj za jakiś czas inny produkt. Możesz to robić ręcznie. Ale najlepiej kiedy to zautomatyzujesz.


Zintegruj autoresponder z innymi swoimi systemami.

Marketing do tych co jeszcze nie kupili, to pierwszy najtrudniejszy etap marketingu. Autoresponder bardzo ci w tym pomoże. Najważniejsze, że nigdy się nie męczy. Nigdy się nie nudzi. Nawet jeżeli to “przekonywanie” klienta miałoby trwać wiele miesięcy, czy nawet lat.

Zaczynasz od tego, że zachęcasz do zapisania się na specjalnej stronie, tzw. stronie wyciskacz. Możesz korzystać z formularzy umieszczanych na twoich internetowych stronach. A możesz też automatycznie zapisywać każdego, kto rejestruje się na twoje forum, na twojego bloga WordPress, na stronach opartych na oprogramowaniu Jooomla, czy też w innym serwisie wymagającym rejestracji. Jest tylko jedna rejestracja i od razu zapisanie na autoresponder.

Kiedy jednak klient już coś kupi, musisz za nim od razu dalej podążać. Warto to robić oczywiście za pomocą autorespondera. Aby to było automatyczne musisz swój system transakcyjny, jakim jest sklep internetowy, telefoniczny system zamówień, czy nawet sprzedaż na Allegro, zintegrować z autoresponderem.

Po zapisaniu na listę osób, które kupiły dany produkt, klient powinien być wypisany z listy zachęcającej do zakupu. Powinien otrzymać informacje o produkcie i ewentualne porady dotyczące korzystania z produktu, lepszego użycia itp. I wreszcie powinien być też zapisany na listę lub listy promujące kolejne produkty.

Osobie, która już coś kupiła o wiele łatwiej jest sprzedać kolejne produkty. Po pierwsze, bo już ma do ciebie większe zaufanie. Po drugie, bo już zarejestrowała się w twoim systemie transakcyjnym. I po trzecie już raz przeszła przez proces zamówienia.


Wszystkie sekrety w wersji wideo poznasz na kursie "Sekrety Zaawansowanego Autorespondera". Wejdź na stronę http://ZaawansowanyAutoresponder.pl, aby otrzymać bezpłatny dostęp do wszystkich sekretów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #8

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #8


Autor: Mirek Szmajda


Budujesz coraz większą listę. Dodajesz coraz więcej wiadomości. Śledzisz klikanie w linki i widzisz, że coraz mniej osób jest aktywnych! Coraz słabiej ludzie reagują na to, co im wysyłasz. Prawdopodobnie zapomniałeś o jednej rzeczy.


Treść wiadomości powinna być dostosowana do tego czego oczekuje odbiorca.

Na początku musisz działać na wyczucie. Później coraz bardziej kieruj się tym co powiedzą ci subskrybenci. Musisz więc w jakiś sposób dowiadywać się czego oni potrzebują. Najprostsza metoda: zapytaj!

Najlepiej w niedługim czasie po zapisaniu się osoby na listę. Póki jeszcze śledzi na bieżąco wiadomości oraz już po pierwszych praktycznych wiadomościach z twojej strony. Może to być choćby email z tytułem „Prośba”. Polecam zrobić jako trzecią wiadomość w kolejce.

Odpowiedź może być na email lub przez stronę Zapytaj. W tym drugim przypadku możesz zautomatyzować dalszą obsługę takiej odpowiedzi. Możesz na przykład zaproponować coś dodatkowego,więcej informacji na jakiś wybrany temat. Pamiętaj, ktoś kto reaguje na twoje emaile jest osobą aktywnie zainteresowaną znalezieniem rozwiązań na swoje problemy. To jest najbardziej potencjalny klient. Na nim przede wszystkim musisz się skupić.

Możesz też odpowiedzi od swoich subskrybentów wpisywać do oddzielnej listy. Ja na przykład mam do tego celu nawet specjalna domenę ZapytajMirka.pl. Wpisywane tam pytania zapisywane są na listę na autoresponderze. Co jakiś czas tam zaglądam i odpowiadam na te pytania w programach Telewizji Internetowych Sprzedawców.

Takie odpowiedzi są świetnym źródłem pomysłów do następnych produktów, do treści ofert, kolejnych mailingów itp.

Pamiętaj, że jeżeli zbierasz pytania bezpośrednio na autoresponderze, jedna osoba może wpisać tylko jedno pytanie. Po prostu autoresponder każdy adres email zapisuje na listę tylko raz. A nie możesz zapisywać na listę bez adresu email.

Dlatego czasami warto prowadzić listy z pytaniami na osobne tematy. A w przypadku uniwersalnej strony Zapytaj warto co jakiś czas czyścić lub przenosić rekordy do innej listy.

Oczywiście możesz też swoje prośby o pytanie stawiać tak, aby subskrybenci odpowiadali bezpośrednio na twój email. To jest bardzo dobra metoda, jeśli chcesz być na bieżąco z pytaniami. Musisz co prawda samodzielnie to porządkować. Ale jeśli odpowiedzi są wysyłane na konkretny adres email, to możesz założyć filtr w swoim programie pocztowym i takie wiadomości z pytaniami mogą trafiać od razu do oddzielnej etykiety (folderu).

W sumie nie jest tak ważne jak będziesz zbierać pytania od subskrybentów swojej listy. Ważne abyś to robił.


Wszystkie sekrety autorespondera poznasz na kursie "Sekrety Zaawansowanego Autorespondera". Wejdź na stronę http://ZaawansowanyAutoresponder.pl, aby otrzymać bezpłatny dostęp do wersji na wideo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #7

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #7


Autor: Mirek Szmajda


Czy zdarzyło ci się, że zmieniły się jakieś dane w twojej firmie i musisz nagle poprawiać wszystkie emaile na autoresponderze? Masz nowy numer telefonu, zatrudniłeś nową osobę do obsługi, zmieniła się cena produktu itp. Jeśli od początku odpowiednio przygotujesz swój autoresponder, taka zmiana wymagać będzie tylko jednego drobnego zapisu.


Korzystaj z automatycznych podpisów (inaczej: stopek).

Jeżeli w treściach wiadomości pojawiają się informacje, które z dużym prawdopodobieństwem będą się zmieniać, wykorzystaj zmienne w postaci podpisów. Takie podpisy (nazywane w niektórych autoresponderach stopkami) możesz bardzo szybko modyfikować. Podpis wpisujesz na stałe w postaci tagu w treści wiadomości (jednej lub wielu). Jeśli później chcesz zmienić ten fragment, nie musisz wprowadzać zmian we wszystkich wiadomościach, czy nawet na wielu listach, tylko wystarczy, że zrobisz to w jednym miejscu.

Podpisy możesz też wykorzystać do szybkiej modyfikacji deaktualizującyh się regularnie treści.

Na przykład jeżeli co jakiś czas organizujesz spotkania promocyjne, to możesz informację o tym umieścić na stałe w wielu automatycznie wysyłanych emailach. W autoresponderze wiadomości wysyłane są do różnych osób w różnym czasie. W wiadomościach umieszczasz tag podpisu, w którym wpisujesz termin najbliższego spotkania. Kiedy nadchodzi dzień spotkania, planujesz od razu następne spotkanie i wpisujesz jego datę w podpisie, którego tag umieściłeś w wiadomościach. W ten sposób emaile z tym podpisem wysyłane automatycznie przez następne dni będą już zawierały zaktualizowany termin następnego spotkania.

Inny przykład. Jeżeli prowadzisz biznes sezonowy i co roku organizujesz podobną kampanię, możesz uzyć stale tego samego autorespondera nic prawie w nim nie zmieniając. Jedyna rzecz którą robisz, to zmieniasz rok w jednym podpisie. Uruchamiasz kampanię i we wszystkich emailach jest już nowy aktualny rok. Nawet jeżeli na liście będą te same osoby co w ubiegłorocznej kampanii, to i tak otrzymają one nowe aktualne wiadomości. A ty wprowadziłeś tylko jedną małą zmianę!

Używaj więc podpisów. Myśl o tym już od samego początku, kiedy tworzysz emaile. W ten sposób oszczędzisz mnóstwo czasu w przyszłości i twój marketing będzie zawsze aktualny.


Jeśli chcesz wiedzieć więcej, odwiedź stronę http://SprzedawcaInternetowy.pl, gdzie znajdziesz dużo wartościowych porad dla właścicieli firm i internetowych sprzedawców.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #6

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #6


Autor: Mirek Szmajda


Większość osób buduje na autoresponderze listę imion i emaili. Niektórzy zbierają tylko emaile. W ten sposób jednak zapominają, że tak naprawdę mają do czynienia z ludźmi, z których każdy jest inny. Mając dopiero dodatkowe informacje o subskrybentach, możesz bardziej precyzyjnie kierować swój marketing.


Zbieraj i używaj różne personalne dane – nie tylko imię i email.

Można to robić stopniowo. Faktycznie zbierając tylko emaile sprawiasz, że więcej osób będzie zapisywać się na taką listę. Jednak jej jakość będzie o wiele niższa, niż kiedy zbierasz również inne dane o subskrybentach.

Nie chodzi tu tylko o zbieranie danych, ale również o używanie ich w wiadomościach i na stronach, które generuje autoresponder. W ten sposób komunikacja z osobami zapisanymi na liście jest bardzo osobista. Właściciele adresów odbierają wiadomości jakby były tylko do nich pisane.

Dodatkowy powód dlaczego warto zbierać emaile od początku również z imionami jest to, że masz wtedy do czynienia z inną grupą ludzi niż gdy zbierasz tylko emaile. Kiedy budujesz relacje z potencjalnymi klientami i przedstawiasz siebie (a powinieneś właśnie to robić), to chyba wolisz mieć do czynienia z ludźmi, którzy też się przedstawiają, a nie którzy ukrywają się pod pseudonimami.

Od tego w jaki sposób nawiązujesz relacje na początku, będzie zależeć później jakość twoich klientów. Jeśli chcesz klientów, z którymi nie chcesz się użerać, z którymi uwielbiasz spędzać czas i którzy stają się wręcz twoimi przyjaciółmi, od początku dbaj o odpowiednią ich selekcję. Zbieranie różnych danych oprócz samego emaila bardzo w tym pomaga.

Na przykład jeśli zbierasz szczegółowe dane stopniowo, w autoresponderze Fump jest opcja aktualizacji danych subskrybenta. Możesz więc poprosić osoby zapisujące się o taką aktualizację i uzupełnenie informacji o sobie już po podstawowym zapisaniu się. Choć w sumie w Fumpie najlepiej robić to poprzez zapisanie na oddzielną listę.

Oto przykłady wykorzystania autoresponderów, które zbierają wiele danych o subskrybencie:

1. Wstępnie wypełniony formularz zamówienia wygenerowany od razu przez autoresponder (zbierane są dane adresowe).

2. Wyświetlanie w emailu daty zależnej od momentu zapisania się (przypominanie o tym ile dni upłynęło od jakiego momentu).

3. Informowanie o odwiedzeniu strony internetowej klienta, przed tym zanim to faktycznie zrobisz (odwiedzasz później strony tylko tych, którzy reagują na twoje emaile).

4. Zaproszenie do rozmowy i przygotowanie rozmówcy do spotkania (w autoresponderze zapisujesz inne szczegóły dla każdej osoby z osobna).


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #5

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #5


Autor: Mirek Szmajda


Korzystając z marketingu emailowego powinieneś budować wiele różnych list. Listy zainteresowanych wybranym tematem, listy klientów, listy oglądający ofertę itd. Ale kiedy pewnego dnia postanowisz zorganizować promocję na wszystkie swoje produkty, zastanawiasz się na którą listę wysłać teraz wiadomość.


Dlatego od samego początku każdego, kto zapisuje się na dowolną twoją listę, zapisuj też na jedną listę główną.

W ten sposób w razie potrzeby możesz wysyłać do wszystkich na swoich listach jeden wspólny mailing. Czy to powiadomienie o nowej promocji, czy o wiosennej obniżce cen, czy też po prostu życzenia świąteczne.

W zaawansowanych autoresponderach, takich jak Fump i GetResponse możesz prowadzić jedną główną listę. W ustawieniach autorespondera Fump przy każdej liście wprowadzasz regułę jednoczesnego zapisania na tę główną listę. Na jednej liście masz zapisane wszystkie osoby, które zapisały się na dowolną twoją listę. Dzięki temu później możesz wysyłać mailing do nich wszystkich.

Oto jeszcze jeden przykład korzyści z posiadania jednej głównej listy.

Masz dwie listy, z dwoma seriami porad. Przy każdej liście masz ustawioną regułę równoczesnego zapisywania na listę „Główna”. Zakładasz trzecią listę z innymi poradami, gdzie też jest ustawiona reguła zapisywania jednoczesnie na listę „Główna”. Ustawiasz o tej trzeciej liście wiadomość na liście „Główna”. Za jakiś czas zakładasz czwartą listę (równiez z zapisywaniem od razu na listę „Główna”). Znowu dodajesz o niej wiadomość na liście „Główna”. I tak dalej, stale powtarzasz ten proceder. W efekcie każdy kto zapisał się na dowolną twoją listę w dowolnym czasie może zapisać się na kolejną serię porad.

Oczywiście na każdej serii porad oferuj też jakiś produkt do kupienia. W ten sposób budowanie wielu oddzielnych list i tak prowadzi do sprzedaży wielu twoich produktów, mimo, że na każdej z list promujesz tylko jeden produkt.


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Rodzaje reklamy w Internecie

Rodzaje reklamy w Internecie


Autor: Maciej Skrzypczak


Jak zapewne wiesz, Internet stwarza ogromne możliwości do promocji produktów, usług czy nawet wizerunku firmy. W tym artykule postaram się przedstawić Ci te najpopularniejsze i najczęściej używane.


1. Reklama docelowa ( inaczej wizytówka firmy ).
Każdego dnia powstają setki, jak nie tysiące tego typu stron. Firmy tworzą je, ponieważ nie chcą być postrzegane jako "zacofane" i mają przeczucie, że brak zaistnienia w sieci oznacza utratę szerokiego grona potencjalnych klientów. Na takiej stronie z reguły umieszczają dane o firmie, cenniki czy katalog dostępnych produktów wraz z opisami, ale można napotkać też strony przedstawiające jedynie główne dane teleadresowe. Koszt stworzenia owej strony w Polsce wynosi około 100zł, więc do tej formy reklamy przekonuje się coraz więcej przedsiębiorstw.

2. Linki tekstowe ( odnośniki ).
Jest to jedna z najtańszych form, ale niekoniecznie najmniej efektywnych. Polega na umieszczaniu linków prowadzących do pożądanej strony na różnych forach tematycznych, blogach czy w zaprzyjaźnionych serwisach. Możliwe jest również przeprowadzenie kampanii reklamowej za pomocą systemu Google AdWords.

3. Banery reklamowe.
Baner jest to link prowadzący do strony przedstawiony w postaci graficznej. Obecnie nie ma żadnych norm odnośnie rozmiarów banerów, co stwarza ogromne możliwości dla grafików chcących pokazać swoje umiejętności. Wyróżniamy kilka rodzajów banerów :
- animowane ( flash );
- interaktywne;
- statyczne;
- pop-up

4. Spoty wideo.
Najbardziej agresywna forma reklamy. Na odwiedzanej stronie pojawiają się krókie filmy przypominające reklamę w telewizji. Jest to najbardziej nachalna i nieprzyjemna dla odwiedzającego forma reklamy.

5. Guziki reklamowe ( buttony ).
Zazwyczaj kwadratowe, prezentowane u dołu strony. Podobnie jak banery, występują w formie graficznej i najczęściej prezentują logo firmy, ze względu na swój mały rozmiar.

Opisane przeze mnie formy reklamy Internetowej są najczęściej spotykane na naszych rodzimych stronach. Ciężko określić, które z nich są najefektywniejsze. Na to pytanie powinieneś sobie sam odpowiedzieć drogi Czytelniku - które napotkane przez Ciebie reklamy i w jakiej formie najczęściej Cie intrygują ?


Sprawdź mój katalog programów partnerskich i dowiedz się na czym można zarobić w sieci ...

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #4

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #4


Autor: Mirek Szmajda


Masz setki, czy nawet tysiące subskrybentów. Jednak kiedy wysyłasz mailing z ofertą nikt nie dokonuje zakupu. Czy aby na pewno ci wszyscy subskrybenci czytają to co im wysyłasz? Oto sposoby w jaki to sprawdzić.


Stosuj śledzenie kliknięć w linki.

Wstawiając w wiadomościach odnośniki do stron internetowych rób to za pomocą linków śledzonych. Dzięki temu od razu widzisz ile osób zainteresowało się tym co jest w wiadomości. Od razu widzisz które konkretnie osoby tym się zainteresowały.

Większość autoresponderów ma mechanizm śledzenia kliknięć. Nie ma tego Freebot, ale Implebot już ma. Tyle, że ma ograniczenie do trzech linków na jedną wiadomość. W autoresponderze Fump nie ma już tego limitu. Możesz nawet stosować śledzenie tego samego linku na wielu różnych listach.

Oczywiście najpierw musisz zadbać o to, aby treść wiadomości, poczynając od tytułu, zachęcała nie tylko do otwarcia wiadomości, ale również do kliknięcia w znajdujący się w niej odnośnik.

Drugim sposobem sprawdzania, czy twoje wiadomości są w ogóle czytane jest dołączanie do niej białego lub przeźroczystego obrazka. Ta metoda działa jednak tylko w wiadomościach HTML. Poza tym wiele osób ma zablokowane wyświetlanie obrazków. Oznacza to, że wyniki z niej są zaniżone.

Dlatego najlepiej stosować zarówno jedną, jak i drugą metodę. Najważniejsze, aby później porównywać wyniki. Niezależnie na ile dany sposób sprawdzania jest wiarygodny. Tylko w ten sposób możesz doskonalić treść kolejnych swoich emaili.

Statystyki to podstawa każdego biznesu. One dają ci informacje o potencjale twojej listy i dopiero wtedy możesz skutecznie planować swoje inne kampanie marketingowe, ja na przykład w Google AdWords czy na Facebooku, gdzie już musisz słono płacić za każdą reklamę.


Wszystkie sekrety autorespondera poznasz na kursie "Sekrety Zaawansowanego Autorespondera". Wejdź na stronę http://ZaawansowanyAutoresponder.pl, aby otrzymać bezpłatny dostęp do wersji na wideo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #3

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #3


Autor: Mirek Szmajda


Widzisz, że lista się buduje, ale czytelnicy nie reagują na twoje emaile. Nie klikają w linki, nie wchodzą na stronę. Od samego początku musisz robić jedną rzecz...


Zapisującym się na listę od razu daj bardzo wartościowe informacje. Przyciągnij interesującym tematem i pierwszym wciągającym zdaniem. Od tego będzie zależeć to, czy ta wiadomość będzie czytana dalej.

Następnie podaj wartościową treść. Może to być tekst albo link do wideo. W sumie najlepiej zrobić jedno i drugie. Wideo jest bardzo atrakcyjnym środkiem przekazu. Jednak niektórzy wolą czytać. Tym bardziej, że to drugie zwykle można zrobić dużo szybciej.

Daj takie informacje, które przyniosą osobie zapisanej na listę możliwie najszybsze korzyści. Jeśli sprzedajesz produkt fizyczny, daj porady związane z dziedziną, której dotyczy produkt. Jeśli sprzedajesz wiedzę, daj jeden z najlepszych jej fragmentów.

Ale nie dziel się wszystkim za darmo! Oczywiście najlepsze kąski zostaw dla tych co będą od ciebie kupować. W przeciwnym wypadku nauczysz ich, że większość i tak jest w części darmowej.

Na przykład na BlogDlaEksperta.pl jest kurs jak założyć bloga na wordpress.com. Cały instruktaż. Bez problemu można za jego pomocą założyć za darmo bloga.

Lista promuje z kolei kurs jak to robić na własnym hostingu. Wcześniej czy później każdy kto zacznie prowadzić bloga i będzie chciał uzyskiwać dodatkowe korzyści, np. w postaci formularza na stronie do zapisywania na autoresponder, będzie musiał przenieść bloga na własny hosting.

Subskrybenci mają od razu korzyść. Mogą natychmiast wykorzystać wiedzę w praktyce. Dowiadują się też, że jest płatny kurs, który może pomóc im dalej. Jeżeli pierwsze wskazówki przyniosły korzyść, to i sprzedawany kurs wydaje się wart skorzystania. A więc po pierwsze nie wypisują się z takiego autorespondera, a po drugie, co jest dla ciebie najważniejsze, są gotowi zapłacić za to co masz do zaoferowania.


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czym jest CRM?

Czym jest CRM ?


Autor: Maciej Skrzypczak


CRM – z angielskiego Customer Relationship Management, czyli Zarządzanie Relacjami z Klientem. Jest to proces, który ma na celu utrzymanie obecnych klientów a także maksymalizację otrzymywanych od nich przychodów, jak i selektywne przyciąganie do siebie nowych.


Zarządzanie Relacjami z Klientem nie jest oprogramowaniem czy narzędziem. Jest to część filozofii i strategii biznesu, w której stały kontakt z klientem i jego zadowolenie jest rzeczą kluczową. CRM zaleca budowanie bazy klientów poprzez właśnie kontakt, interakcję z nimi oraz próbę stworzenia społeczności lojalnych odbiorców. Bazuje on na koncepcji marketingu relacji, czyli nawiązywanie jej z klientem i jak najdłuższe podtrzymanie. Przy jego zastosowaniu bierze się pod uwagę korzyści długookresowe, a nie jak kilka lat temu bieżącą transakcję. W ostatnich latach handel jak i produkcja nastawione były na jeden cel – sprzedaż jak największej liczby produktów. Odbiorcami tych produktów najczęściej byli anonimowi klienci, o których firma nie wiedziała zupełnie nic. Nie przejmowano się zbytnio tym kto dokonał zakupu. Królował wtedy marketing masowy, nie zwracano uwagi na pojedynczą jednostkę. Dopiero pod koniec dwudziestego wieku przedsiębiorstwa zorientowały się, że mają problemy ze znalezieniem wystarczającej liczby odbiorców na swoje produkty. Rynek był już tak nasycony, że klienci mieli dużo wyższe wymagania co do jakości oferowanych im produktów. Zarządzanie relacjami z klientem czasów obecnych kładzie główny nacisk na indywidualne podejście do klienta, aby współpraca z nim miała charakter długofalowy, a nie jednorazowy.

Proces wdrożenia do firmy systemu CRM nie jest zadaniem łatwym. O pełnym sukcesie wdrożenia można mówić wtedy, gdy zmieni się kultura organizacyjna w przedsiębiorstwie. Jest ona w największym stopniu kreowana przez pracowników i dopóki nie zmienią oni sposobu w jaki traktują klientów oraz nie zaakceptują działań według innej filozofii niż dotychczas, całe przedsięwzięcie zakończy się niepowodzeniem.


Sprawdź mój katalog programów partnerskich i dowiedz się na czym można zarobić w sieci ...

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jaka przyszłość czeka biznes?

Jaka przyszłość czeka biznes?


Autor: Marek Niedźwiedź


Jaka przyszłość czeka biznes? Jaki biznes warto założyć w dzisiejszych czasach? W co warto zainwestować swój czas i pieniądze? Dlaczego E-BIZNES jest odpowiedzią na te pytania?


Zadając sobie pytanie jaki biznes warto założyć w dzisiejszych czasach, w co warto zainwestować – czy to w ujęciu średnio czy długoterminowym, odpowiedź wg mnie jest jedna: szeroko pojęty e-biznes.

Żeby to uzasadnić, podam kilka faktów ze świata dużego biznesu, ze świata, który wyznacza przecież trendy, kierunki i przyszłość. Pierwsza sprawa to reklama. W tradycyjnym biznesie bardzo droga. Droga i nieefektywna: w 1965r twórcom reklam udało się zatrzymać uwagę 34proc. odbiorców; w 1990r ledwie 8proc. Dzisiaj pomimo większych możliwości reklamowania się (internet, więcej billboardów, TV etc.) wynik jest jeszcze słabszy. Badania American Academy of Advertising (Amerykańskiej Akademii Reklamy) pokazują, że koszty reklamy są najmniej efektywnymi w przedsiębiorstwach. Zauważył to również Sergio Zyman – były szef działu marketingu Coca-Coli – “Reklama jaką znacie właśnie się skończyła. To już nie działa, jest kolosalnym marnotrawstwem pieniędzy i jeżeli tego nie zauważacie, będziecie mieć kłopoty.”

No więc jaka jest ta przyszłość? Właśnie internet, właśnie budowanie relacji z klientem (np. poprzez email marketing), polecenia (najważniejsze w podjęciu decyzji konsumenckiej staje się dziś opinia ludzi takich jak my, społeczności facebooka, twittera), biznesy typu mlm – kanały sprzedaży budowane na polecaniu i zaufaniu. Ostatecznym zabójcą reklamy a co za tym idzie i dzisiejszej telewizji stanie się Google TV, Facebook TV czy Apple TV. Prace już trwają.
Dla potwierdzenia – najdroższą marką na świecie jest obecnie Google; tradycyjne biznesy, które zawsze tu przodowały (np. Coca-Cola) od kilku lat lecą w dół.

E-biznes jest przyszłością i to nie tylko w dużych, międzynarodowych przedsięwzięciach ale i dla pojedynczych działalności gospodarczych. Niskie koszty wejścia, BRAK WYDATKÓW NA REKLAMĘ, możliwości szybkiego rozwoju poprzez automatyzację etc. To wszystko upewnia mnie w przekonaniu, że właśnie e-biznes to dobry kierunek, to najlepszy sposób na biznes w dzisiejszych czasach.

A Ty jak myślisz? Napisz w komentarzu poniżej.

Marek Niedźwiedź


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #2

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #2


Autor: Mirek Szmajda


Budując listę na autoresponderze zgodnie z polskim prawem musisz wymagać zgody na zapisanie. Najczęściej robi się to za pomocą potwierdzenia zapisania, tzw. double-opt-in . Wiele osób jednak nie potwierdza zapisania. Często oznacza to, że informacja o potwierdzeniu nie zachęca wystarczająco do zrobienia tego.


Niech strona i email wymagające potwierdzenia wyglądają jakby już zaraz miały dać to, czego oczekuje osoba zapisująca się.

Zamiast: „Proszę o potwierdzenie” napisz w wiadomości „Oto twój poradnik” i niech to będzie jednocześnie link do potwierdzenia, który od razu wyświetla stronę z poradnikiem. W wiadomości, aby być zgodnie z prawem, dodaj też, że kliknięcie oznacza zgodę na otrzymywanie kolejnych wiadomości (z linkiem do polityki prywatności).

Podobnie zrób też wcześniej, zaraz po zapisaniu się takiej osoby. Wyświetl jej stronę, która pokazuje, że już tylko mały krok dzieli ją od otrzymania dostępu do tego, co ją interesuje. Zrób wszystko aby zajrzała do swojej skrzynki emailowej jak najszybciej.

Dziś wszyscy otrzymujemy coraz więcej emaili. Jeśli na twój email z potwierdzeniem osoba zapisująca się nie zareaguje od razu, to może on zniknąć w powodzi kolejnych wiadomości i w ten sposób zmniejsza się szansa na jego potwierdzenie.

Pamiętaj, że nie we wszystkich autoresponderach da się wykorzystać niniejszy sekret w praktyce. Generalnie możliwość dowolnej modyfikacji sposobu wyświetlania wiadomości potwierdzającej masz tylko w przypadku autoresponderów na wasnym hostingu. W przypadku usługowych autoreponderów, gdzie płacisz za używanie aplikacji na cudzym serwerze, właściciel aplikacji musi zabezpieczać się przed ryzykiem obchodzenia prawa przez użytkowników. Kiedy masz autoresponder na własnym hostingu bierzesz pełną za niego odpowiedzialność i tym samym masz większe możliwości modyfikacji jego działania.

Na koniec podaję przykład wiadomości zwiększającej konwersje i szybkość potwierdzenia zapisania:

Temat: [IMIĘ], oto wideo z instrukcją “Temat”

Witaj [IMIĘ]

Oto obiecane wideo z instrukcją:
[LINK POTWIERDZAJĄCY]

Klikając w ten link potwierdzasz
jednocześnie, że to właśnie
na adres [EMAIL]
chcesz otrzymywać informacje odnośnie
...

Klikając wyrażasz zgodę
na otrzymywanie ode mnie
informacji, zgodnie z zasadami
podanymi na stronie
...

Jeżeli nie chcesz niczego więcej oglądać
i ode mnie otrzymywać, to po prostu
zignoruj tę wiadomość.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.

Twoje Imię i Nazwisko


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skąd jest pieniądz w sieci?

Skąd jest pieniądz w sieci?


Autor: Jan Zabłotny


Pieniądz w sieci znaleźć idzie. To już niejeden tego doświadczył. Tyle, że nie wystarczy się pochylić i podnieść. Aż takie to łatwe nie jest, tego też wielu doświadczyło, więcej niż tych pierwszych. Tu rzeczy dwie niezbędne, wiedzy odrobina i w pracy wytrwanie.


W pracy wytrwanie dla wiedzy zdobywania i dla codziennego działania. Bez tego pieniądz w Internecie nie poszukuj, skutek będzie żaden.

Ja tu do żadnego tam klikania w cokolwiek czy tam ankiet wypełniania zachęcał nie chcę. Bo to i sposoby nieciekawe. Do wielkich fortun nie prowadzą. Tyle co się namitręrzysz to i twoje, a grosza żadnego.

Pierwsze źródełko dochodu w Programach Partnerskich odkryć możesz. Proste to w zaczęciu, nic swojego mieć nie musisz. Ot starczy polecać, co drugie zrobili. Dla Ciebie prowizja jaka od zakupu z polecenia. Na początek dobre jest, ciut obycia w sieci nabierzesz. Tego e-marketingu zażyjesz, to i dalej będzie łatwiej. Na fortuny wielkie nie licz, ale grosz jaki wpadnie.

Druga znowu sposobność dochodów przysporzenia w Sieciowy Marketingach Wielopoziomowych leży. Tam to na dwa sposoby zarabiał będziesz. Raz, z prowizji za produktów sprzedaż. Dwa, z procentu od obrotu grupy, co ją zmajstrujesz. Znaczy się za lidera będziesz robił. Tu już większy pieniądz zdobyć idzie, co by wielu tam po kątach nie mówiło. Tyle że wprawić się musisz, to i pieniądz nie od razu będzie. A jak już będzie, to na niezależność od finansów liczyć możesz. No dochód pasywny też.

Na trzeci sposób zarabiać możesz, jak majstrować będziesz Produkty Informacyjne. Tworzył i sprzedawał, rozumie się. To i na czym tam znać się wymóg jest. Jak już tak masz, to i dobrze. A jak wręcz przeciwnie, z poznaniem żadne ceregiele. Toż w Internecie prawie wszystko jest, tam wiedzy szukaj. Tu jesteś sam panem sobie, od nikogo nie zależysz. A i pieniądz może być sowity.

Jak z sukcesem pieniądz w sieci szukać? Tu nie miejsce o tym mówić. Ale znaleźć można, to zaręczam.





Jan Zabłotnynowa22@gmail.com
http://nowa22.eu
http://biznesnauta.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czego Hanna Gronkiewicz-Waltz i Andrzej Lepper nie wiedzą jeszcze o marketingu na Facebooku?

Czego Hanna Gronkiewicz-Waltz i Andrzej Lepper nie wiedzą jeszcze o marketingu na Facebooku?


Autor: Mirek Szmajda


Mnóstwo osób wykorzystuje Facebook do promocji swojej osoby. Większość nie ma jednak pojęcia, że używanie profilu osobistego do tego celu ma swoje ograniczenia, w jeżeli już korzystasz ze stron na Facebooku, to trzeba je umiejętnie wykorzystać.


Głównym ograniczeniem w profilu jest maksymalna liczba znajomych. Na profilu osobistym możesz mieć maksymalnie 5001 znajomych. I ani jednego więcej.

Na przykład Hanna Gronkiewicz-Waltz w momencie kiedy to piszę ma na swoim oficjalnym profilu 4981. To oznacza, że jeszcze tylko 20 osób może dołączyć się do jej profilu! A co potem?

Potem musisz już koniecznie zaprowadzić stronę na Facebooku. Tam nie ma ograniczeń w ilości. Tyle, że inaczej zbiera się wtedy sympatyków. Strony nie są bowiem tak mocno promowane przez Facebooka, jak profile. Profile widzisz u innych znajomych i jeżeli kogoś znasz z imienia i nazwiska, to łatwo do nich przeskoczyć. Możesz jednak promować się łatwo z taką stroną na innych stronach na Facebooku oraz możesz korzystać z płatnych reklam.

Na szczęście Hanna Gronkiewicz-Waltz już to wie i ma stronę na Facebooku. Jest już na niej nawet więcej osób niż wśród znajomych.

Poza brakiem ograniczenia w liczbie znajomych, a właściwie mówimy tu już o osobach lubiących stronę, jest jeszcze jedna ważna rzecz. Strony mają różne kategorie. Jest specjalna kategoria stron dla osób publicznych. Są też podkategorie. Jest na przykład podkategoria dla polityków. I jest ona specjalnie traktowana.

Niestety tego już Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wie. Gdyby założyła stronę na Facebooku w kategorii polityk, jej wizerunek mógłby pojawiać się u osób lubiących jego stronę w sekcji Info w części "Ludzie, którzy Cię inspirują".

Podobnie jest z partiami politycznymi. Jeśli chcesz promować swoją działalność, czy to firmę, czy to organizację polityczną, nie wystarczy wpisać w odpowiedniej sekcji nazwę firmy czy organizacji. Warto wcześniej założyć osobną stronę do tego celu.

Gdyby na przykład Andrzej Lepper założył wcześniej stronę "Samoobrona RP" i dopiero wtedy dopisał w profilu jej nazwę, wtedy w jego profilu osobistym pojawiłby się link do tej strony. A tak co z tego, że ma wpisane "Samoobrona RP" jeżeli z tego napisu nic dalej nie prowadzi. Nie promuje w ten sposób swojej organizacji.

Na koniec jeszcze jednak rzecz. Na Facebooku legalnie możesz mieć tylko jeden profil osobisty. Jeżeli więc będziesz używać profilu osobistego do marketingu swojej działalności, to trudno już raczej używać taki profil do celów prywatnych. Warto więc rozważyć do którego momentu warto promować się poprzez profil osobisty i wcześniej czy później przerzucić się na strony na Facebooku.

Albo... w ogóle zrezygnować z Facebooka. Dlaczego? Bo na twoich stronach na Facebooku może bez problemu reklamować się konkurencja. W jaki sposób? A to już temat na inny artykuł.

Wyciągnij więc z tego wnioski, że jeśli chcesz wypromować siebie i swoją działalności na Facebooku musisz mieć zarówno profil osobisty jak i stronę. Jednak ostatecznie ograniczanie swojego marketingu do Facebooka sprowadzi cie do tego, że najwięcej na tym zyska... Facebook. Niezależnie więc jaką wybierzesz ostatecznie formę marketingu społecznościowego, koniecznie też zacznij budować swoją własną społeczność, na swoich własnych stronach internetowych. Czy to poprzez blog, czy też poprzez własny serwis społecznościowy. Ale to też już jest osobny temat.


Jeśli chcesz zorganizować efektywną sprzedaż na Facebooku poświęcając na to tylko godzinę tygodniowo zajrzyj koniecznie na stronę http://MagiaFacebooka.pl. Dostaniesz dostęp do darmowej serii szkoleń na wideo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #1

13 sekretów marketingu emailowego za pomocą autoresponderów - sekret #1


Autor: Mirek Szmajda


Autoresponder powinien być podstawowym narzędziem marketingowym każdego internetowego sprzedawcy, który chce stale zarabiać w internecie, bez ponoszenia regularnie nowych kosztów. Z tym związany jest pierwszy, główny sekret autoresponderów.


Nigdy nie przestawaj budować listy!

Budowanie listy potencjalnych klientów jest podstawową zasad każdego marketingu. W internecie najlepiej robić to właśnie za pomocą autoresponderów. Aby lista szybko się budowała i przynosiła szybko korzyści musisz stale trzymać się więc tej jednej rzeczy. Nigdy nie przestawaj budować listy.

Aby autoresponder przynosił korzyści stale muszą zapisywać na niego nowe osoby. Ludzie się zapisują, ale przestają po pewnym czasie czytać. Potrzebujesz więc stały napływ nowych osób. Nieustannie. W przeciwnym razie w pewnym momencie nie będzie przybywać nowych osób. A ich liczba może się nawet zmniejszać.

Nawet jeżeli się nie wypisują, to przestają czytać. Ustawiają różne filtry (reguły) w swoim programie pocztowym i mimo, że stale otrzymują od ciebie korespondencję, to i tak nie czytają tego. Więc twoja praca w tym przypadku idzie na marne.

Jeżeli korzystasz z autorespondera takiego jak GetResponse, gdzie płacisz za każą osobę zapisaną na listę i za każdy mailing, to jeszcze to dodatkowo kosztuje. Tylko w przypadku takich autoresponderów jak Fump, które masz na własnym hostingu, nie ma większego znaczenia ile osób jest nieaktywnych. Więc nie ponosisz przynajmniej żadnych związanych z tym kosztów (choć trzeba przyznać, że trochę wpływa to na obciążenie serwera). Po co ci jednak adresy, które nie przynoszą żadnych korzyści?

Dlatego stale buduj listę. I to niejedną.

Formularz do zapisywania umieszczaj na istniejących stronach i osobnej stronie (tzw. wyciskaczu) i kieruj do niego:na blogu,w stopkach na forum,w stopkach we własnych artykułach w sieci i poza nią,w reklamach Google AdWords i reklamach na Facebooku,na stronach potwierdzających zapisanie na webcast
itd.

A jak to robić to już temat na całe oddzielne szkolenie.


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak korzystać z Facebooka w sprzedaży internetowej aby przynosiło ci to mniej zawracania głowy, a więcej korzyści?

Jak korzystać z Facebooka w sprzedaży internetowej aby przynosiło ci to mniej zawracania głowy, a więcej korzyści?


Autor: Mirek Szmajda


Korzystasz już z Facebooka, ale widzisz, że więcej z tym zawracania głowy zamiast pożytku. Ciągle dostajesz jakieś wiadomości na email, non stop pojawiają się jakieś powiadomienia w profilu, co chwilę pojawia się jakiś nowy „znajomy”. Szkoda czasu na takiego Facebooku. Lepiej używaj go w nowy sposób.


Przede wszystkim ogranicz korzystanie z profilu osobistego do działalności biznesowej. Im więcej znajomych dodajesz do profilu osobistego, tym więcej spamu będzie do ciebie docierać.

Na przykład każdy znajomy może zapraszać cię na tzw. imprezy. Możesz to co prawda blokować, ale musisz ręcznie wpisywać taką osobę do blokady. Kiedy więc dodajesz nowych znajomych, szczególnie osoby, których tak naprawdę nie znasz, narażasz się na ryzyko, że będą one cię spamować i będziesz musiał dopisać każdego ręcznie, że nie chcesz otrzymywać żadnych „zaproszeń”.

Tak więc nie dodawaj do profilu osobistego osób, których nie znasz.

Jeśli chcesz aby inni śledzili to co robisz na Facebooku masz dwa wyjścia. Możesz otworzyć dla wszystkich widoczność swojej tablicy. Tak aby nie trzeba było być twoim znajomym aby czytać co piszesz. Możesz wszystkim umożliwić komentowanie tego co piszesz. W ten sposób każdy może czytać co piszesz, a ty nie masz zawracania głowy dodawaniem do znajomych.

Drugi sposób aktywności na Facebooku to strony. Możesz założyć stronę dla siebie, jako stronę osoby. Wpisujesz wtedy w nazwie swoje imię i nazwisko. Strony dla osób mają specjalne pola, gdzie wpisuje się podobne dane jak w profilu osobistym. Różnica jest tylko taka, że strony się „lubi” i nie trzeba z twojej strony potwierdzenia, że akceptujesz kogoś jako znajomego. Dodatkowo osoby lubiące stronę, a nie będące twoimi znajomymi, nie mogą wysyłać ci spamu, jak choćby zaproszeń na imprezy.

Wadą tego drugiego rozwiązania jest to, że na twojej stronie może się reklamować konkurencja! Tak, Facebook daje taką możliwość przy płatnych reklamach. Tak więc zanim będziesz rozwijać swoje strony na Facebooku uważnie rozważ takie ryzyko. W profilu osobistym jest mniejsze niebezpieczeństwo, bo nie ma możliwości przy zlecaniu reklamy wskazania tablicy konkretnej osoby (póki co).

Oczywiście jednocześnie ty też możesz reklamować się na stronach konkurencji. I to zarówno swoja stronę na Facebooku jak i swoja firmę. Tyle, że najwięcej zyskuje na tym... Facebook.

Tak więc może się okazać, że zastosujesz jeszcze trzecie rozwiązanie. Całkowicie ograniczysz swoją aktywność na Facebooku. Nie będziesz prowadzić ani strony, ani akceptować znajomych w profilu.

W jaki sposób wtedy nawiązywać relacje społecznościowe?

Prowadź swój własny serwis społecznościowy!

Stwórz atrakcyjną alternatywę dla aktywności na Facebooku, czy nawet dla innych serwisów społecznościowych. Na tych wszystkich nie twoich serwisach promuj swój własny serwis. Przyciągaj do swojego własnego środowiska. Tu promujesz to co ty chcesz, a nie co chce inny serwis, którego nie jesteś właścicielem.

Stworzenie takiego serwisu społecznościowego wcale nie jest takie trudne. Ale to już temat na inny artykuł.


Poznaj także inne sekrety sprzedaży internetowej w Telewizji Internetowych Sprzedawców. Wejdź na stronę http://SprzedawcaInternetowy.TV i obejrzyj najbliższą emisję na żywo w internecie.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 1 stycznia 2016

Dlaczego nie ma sensu zawracać sobie głowy innymi serwisami społecznościowymi poza Facebookiem?

Dlaczego nie ma sensu zawracać sobie głowy innymi serwisami społecznościowymi poza Facebookiem?


Autor: Mirek Szmajda


Co jakiś czas dostajesz propozycje przystąpienia do jakiegoś nowego, "cudownego" serwisu społecznościowego? Zastanawiasz się nad tym z którego serwisu korzystać? Dziś nie ma żadnej wątpliwości, że przede wszystkim powinieneś skupić się na Facebooku. Wyjaśniam z jakich powodów.


Po pierwsze Facebook jest największy. A więc masz tutaj największe prawdopodobieństwo na znalezienie osób, które faktycznie już znasz lub które dopiero chcesz poznać. Oczywiście może być tak, że pewne grupy w innych serwisach mogą być liczniej reprezentowane. Ale wcześniej czy później i tak te grupy pojawią się również na Facebooku. To tylko kwestia czasu.

Po drugie możliwość umieszczania na własnych stronach internetowych znacznika "Lubie to!" sprawiła, że Facebook jest wszechobecny w sieci wraz ze swoimi użytkownikami. Teraz osoby odwiedzające twoje strony nie są już anonimowe. Jeżeli tylko coś im się spodoba, to mogą kliknąć "Lubię to!" na twojej stronie i już wiesz czy są twoimi znajomymi, jak się nazywają, możesz zobaczyć ich zdjęcie itp.

Po trzecie możesz na swoje strony internetowe przenieść dyskusje prawdziwych użytkowników internetu, znanych z imienia i nazwiska, a nie tylko poprzez używanie nicka. A to dzięki możliwości tworzenia systemu komentarzy z Facebooka bezpośrednio na twojej stronie. Tego typu dyskusja jest widoczna na tablicach osób komentujących co generuje dodatkowy ruch na twoich stronach.

To tylko kilka powodów dlaczego Facebook jest najlepszy. Ale już te trzy opisane elementy wzmacniają się nawzajem. Na przykład dyskusja poprzez Facebooka staje się tym silniejszym elementem marketingowym im większa jest liczba użytkowników danego serwisu. Tak więc samo nawet wprowadzenie tego mechanizmu przez inne serwisy społecznościowe nie gwarantują takiego przełożenia na korzyści jak w przypadku Facebooka. Bo po prostu każdy nowy serwis będzie mniejszy od Facebooka.

Nie zawracaj więc sobie głowy serwisami społecznościowymi poza Facebookiem. Chyba, że będą to dodatkowe serwisy. Facebook i tak musisz mieć.

Jest jeden wyjątek kiedy możesz dać sobie spokój z Facebookiem. Wtedy kiedy chcesz budować swoją własną prywatną społeczność. Społeczność która nie będzie narażona na ataki konkurencji z zewnątrz. Tak jak to dzieje się coraz silniej na Facebooku.

Szczególnie warto to zrobić, kiedy twoja grupa docelowa nie jest silnie jeszcze reprezentowana na Facebooku. Wtedy zamiast ich zachęcać do zakładania konta na Facebooku, zaproś ich do swojego prywatnego serwisu społecznościowego. Ale to już jest temat na inny artykuł.


Jeśli chcesz zorganizować efektywną sprzedaż na Facebooku poświęcając na to tylko godzinę tygodniowo zajrzyj koniecznie na stronę http://MagiaFacebooka.pl. Dostaniesz dostęp do darmowej serii szkoleń na wideo.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Strategia rodem z Hollywood, czyli jak wypromować nowy produkt w internecie?

Strategia rodem z Hollywood, czyli jak wypromować nowy produkt w internecie ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Tradycyjnym sposobem byłoby stworzenie strony z ofertą i skierowanie na nią stargetowanego ruchu. Być może metoda ta się sprawdzi w przypadku niektórych produktów.


Jednak przy typowej ofercie masz właściwie tylko jedną szansę sprzedaży. Potencjalny klient, który wejdzie na stronę z ofertą i nie kupi, prawdopodobnie nigdy już nie powróci.

Ponadto strona z ofertą nie zapewnia potencjalnemu klientowi wystarczającej ilości czasu na poznanie korzyści wynikających z zakupu, co ma kluczowe znaczenie zwłaszcza w przypadku drogich produktów.

A więc co możesz zrobić, kiedy masz drogi lub bardzo drogi produkt ?

Wtedy skuteczną metodą na wypromowanie takiego produktu może okazać się strategia Product Launch, której twórcą jest amerykański marketer Jeff Walker.

Product Launch to odpowiednio zaplanowana i opracowana strategia marketingowa o zupełnie innym podejściu do sprzedaży. Polega ona na intensywnym promowaniu produktu, zanim pojawi się on jeszcze na rynku. Tworzy się atmosferę wyczekiwania na produkt poprzez artykuły, zapowiedzi czy przecieki.

Być może zastanawiasz się jak to wszystko zorganizować ?

Będziesz potrzebował stronę www (może być blog) z możliwością zapisania się na listę adresową. Najlepiej gdyby to była strona, do której dostęp mogą mieć jedynie te osoby, które zapisały się na listę. Następnie będziesz potrzebował wartościowej przynęty, którą otrzymają za darmo te osoby, które zapiszą się na Twoją listę adresową.

Kolejnym krokiem jest wypromowanie całego przedsięwzięcia. Do tego celu możesz wykorzystać inne swoje listy adresowe. Możesz też skorzystać z mediów społecznościowych, artykułów na stronach, które odwiedza Twoja grupa docelowa czy Google AdWords.

Product Launch pozwala na zbudowanie społeczności wokół wydarzenia, jakim jest wprowadzenie na rynek nowego produktu a także na dokładne zaprezentowanie samego produktu i korzyści jakie odniesie klient po jego zakupie.

Cały proces prezentacji jest rozciągnięty nawet do 30-40 dni, dzięki czemu potencjalny klient może zadawać pytania np. w komentarzach na blogu, jest również czas na przedstawienie dowodów, case study czy na zbicie obiekcji klienta.

W międzyczasie potencjalny klient otrzymuje wartościowe dla niego darmowe materiały takie jak raporty, poradniki, artykuły, nagrania video. Część materiałów możesz zamieścić na blogu a część przesłać mailem subskrybentom.

Wydarzenie, jakim jest rozpoczęcie sprzedaży produktu, powinieneś wcześniej zapowiedzieć. Dla podgrzania atmosfery możesz odliczać czas do startu sprzedaży. Dopiero w dniu sprzedaży skierowujesz potencjalnych klientów na stronę z ofertą.

Przy niektórych typach produktów np. produktach szkoleniowych może się sprawdzić tzw. ograniczony czas sprzedaży czyli np. sprzedaż produktu tylko przez 1-3 dni a następnie zakończenie sprzedaży i wycofanie produktu z rynku na bliższej nieokreślony czas.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Kubki reklamowe - kilka wersji

Kubki reklamowe – kilka wersji


Autor: Ulryk Wilk


Co można umieścić na kubkach reklamowych? Wbrew wszelkim pozorom i pierwszym skojarzeniom – całkiem sporo. Oto krótka lista przykładowych realizacji.


Realizacja nr 1: kubek z logo

To najprostsza forma prezentacji firmy na nośnikach takich, jakimi są kubki reklamowe. Ma z pewnością wiele zalet: jest prosta, niewiele kosztuje i nie wiąże się z nią absolutnie żadne ryzyko. Tyle, że kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Kubek z samym logo może po prostu zginąć w mrowiu innych.

Realizacja nr 2: kubek z obrazkiem odwołującym się do firmowego hasła reklamowego

Wszystko zależy od tego, jakie to hasło jest. Dobre, znakomite, wręcz wybitne – będzie przyciągać wzrok i zwracać uwagę. Kiepskie wywoła wrażenie podobne, jak wywołuje u tych, którzy oglądają je umieszczone na folderach, plakatach czy billboardach reklamowych firmy. Będą znudzeni albo zniesmaczeni.

Realizacja nr 3: kubki reklamowe z wizualizacją odwołującą się do pozytywnych skojarzeń

To krok w stronę większej widoczności. Kreacja, tak jak w każdej innej formie reklamy, może przyciągnąć wzrok i podkreślić przekaz reklamowy. To także pierwszy z kubków reklamowych, który może sam w sobie być atrakcyjnym przedmiotem. Pod warunkiem, że wizualizacja wykonana została z głową.

Realizacja nr 4: kubek, który nawiązuje do picia kawy lub herbaty

Strategia, którą można nazwać bezpieczną. Kubki reklamowe, na których znajdują się ziarenka kawy albo liście herbaty, ewentualnie obrazy pokazujące parę unoszącą się nad filiżanką w większości przypadków budzą pozytywne skojarzenia. I w zasadzie niewiele więcej.

Realizacja nr 5: kubek z gwiazdą

Dla tych, którzy dysponują dużym budżetem, kubki reklamowe mogą stać się częścią większej kampanii, w którą zaangażowane są gwiazdy. Pod warunkiem, że będą to gwiazdy nadające się na przedmiot, z którego pijemy. Na przykład Mick Jagger z wywalonym jęzorem.

Realizacja nr 6: kubek kontrowersyjny – np. z czymś obrzydliwym

Właściwie można by do tej kategorii wciągnąć kubki reklamowe z Mickiem Jaggerem i jego jęzorem. Ale można też użyć czegoś zupełnie innego. Cokolwiek to będzie, z pewnością zwróci uwagę. Czy wyzwoli pozytywne skojarzenia – raczej nie.

Realizacja nr 7: kubek-rebus

Dla inteligentnych. Kubek, na którym zaprezentowane są rebusy do rozwiązania. Krótkie historyjki, z których powinien wynikać morał, czyli hasło kojarzące się z firmą. Zalety: skłaniają do myślenia i utrwalają przekaz reklamowy. Wady: trudno wymyślić naprawdę fajny rebus.

Realizacja nr 8: kubek z zabawnymi obrazkami

Przepis na tego rodzaju kubki reklamowe jest prosty: należy zatrudnić znanego z ciętego piórka rysownika i poczekać na efekty jego pracy. Reszta to samograj. Chyba, że artysta za bardzo popuści wodze swojej wyobraźni...

Realizacja nr 9: kubek seryjny

Kubki reklamowe tego rodzaju przeznaczone są na nieco dłuższe kampanie. Klienci mogą kompletować całe zestawy, które będą miały cechy wspólne, a których składowe będą się różniły. Ważne, żeby takie kubki wyglądały atrakcyjnie i nawiązywały do czegoś ciekawego.

Realizacja nr 10: kubek z dziurką

Z dziurką albo czymkolwiek innym, co sprawi, że będzie bezużyteczny. Po co komu taki kubek? Po to, żeby o nim mówić. I w ten sposób przekazywać informację o firmie dalej.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Najczęściej zmarnowane okazje na zwiększenie sprzedaży w internecie za pomocą wielokrotnych autoresponderów

Najczęściej zmarnowane okazje na zwiększenie sprzedaży w internecie za pomocą wielokrotnych autoresponderów


Autor: Mirek Szmajda


Wielokrotny autoresponder potrafi w dużym stopniu zautomatyzować sprzedaż internetową. Nie wszyscy jednak umieją wykorzystać tkwiące w nim możliwości i tym samym marnują ogromny potencjał mający wpływ na poziom sprzedaży.


1. Brak pytania o to, na czym subskrybentom najbardziej zależy

Niezmiernie ważne, aby autoresponder dał czytelnikowi dokładnie taką odpowiedź jakiej się spodziewał. Kiedy dopiero zaczynasz ze swoim autoresponderem, musisz działać na wyczucie. Dlatego niezmiernie pożyteczne jest dodanie w jednym z emaili już w pierwszym tygodniu prośby o wypowiedzenie się w czym najbardziej osoby zapisane na listę potrzebują pomocy.

2. Tytuł emaila nic nie mówi i nie zachęca do jego otworzenia

W marketingu emailowym o wiele ważniejsze od liczby wysyłanych wiadomości jest liczba otwieranych wiadomości. W przeciwnym razie będziesz płacić za bezwartościowy ruch. A pierwszą rzeczą, która ma wpływ na otwarcie wiadomości jest jej tytuł. Tytuł musi natychmiast przykuwać uwagę spośród innych emaili jakie otrzymują twoim potencjalni klienci.

Każdy tytuł powinien być też unikalny i zawierać coś, czego poprzednie emaile od ciebie nie zawierały. Dlatego nie polecam tytułów które są zawsze takie same i zmieniają się w nich jedynie numer biuletynu. Oprócz nazwy biuletynu, jeżeli już chcesz go wpisać, dopisz jeszcze coś unikalnego, typowego dla treści tej jednej wiadomości.

3. Zbyt szerokie podejście do tematu zawartego w autoresponderze

Im bardziej precyzyjniej określisz grupę docelową każdego autorespondera, tym lepszy odniesiesz efekt w późniejszej sprzedaży. Im bardziej starasz się wszystkich zadowolić, tym bardziej twój przekaz staje się mniej wyraźny.

Dlatego jeżeli już masz kilka grup docelowych, warto zastanowić się nad podzieleniem autorespondera na kilka oddzielnych autoresponderów. Możesz to zrealizować na jednym autoresponderze i w trakcie wysyłania emaili w zależności od reakcji ustawić zapisywanie na oddzielne podlisty. Możesz też od początku postawić kilka stron do zapisywania na listy i od razu selekcjonować odbiorców. Jest też taka możliwość, że masz jedną stronę do zapisywania z możliwością wyboru dodatkowej opcji, od której będzie zależeć później lista na którą dana osoba zostanie zapisana.

4. Brak zliczania klikalności w linki

Każdy szanujący się wielokrotny autoresponder posiada możliwość śledzenia klikalności w odnośniki zawarte w emailach. Nie zawsze musisz z tego korzystać. Jednak od czasu do czasu warto to zrobić,. Szczególnie w wiadomościach jednorazowych, wysyłanych w danym momencie do wszystkich.

W ten sposób szybko możesz oceniać efektywność swoich mailingów. Jest to dużo prostsze niż sprawdzanie statystyk na stronach. Tym bardziej, że strony na które kierujesz mogą być też dostępne bezpośrednio w sieci. Dzięki śledzeniu klikalności w linki widzisz od razu reakcje swoich odbiorców i możesz natychmiast na te reakcje odpowiadać.

5. Brak podążania osobną ścieżką w zależności od kliknięć

W zależności od tego z jakiego autorespondera korzystasz możesz albo wysyłać mailingi do osób, które nie kliknęły w jakiś link (np. w autoresponderze Fump) albo reagować na sytuacje, kiedy link nie został kliknięty (np. w Fump, w Implebot). Niektóre autorespondery umożliwiają tworzenie tylko takich jednorazowych podążających mailingów, a inne pozwalają tego typu sytuacje zautomatyzować, aby odbywały się stale, z każdym kto kiedykolwiek zapisze się na listę.

To tylko niektóre zmarnowane okazje do zwiększenia skuteczności marketingu. Im bardziej twój autoresponder jest zaawansowany, tym więcej takich okazji może ci przechodzić koło nosa. Warto nie tylko poznać możliwości swojego narzędzia, ale również zrozumieć na czym polega skuteczny internetowy marketing.


Jeśli chcesz dowiedzieć się jak przyciągnąć więcej klientów z internetu w dobie coraz większej konkurencji kliknij na stronę http://MarketingRelacyjny.pl, gdzie w niezwykle przystępny sposób Mirek Szmajda krok po kroku wyjaśni ci jak to zrobić.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy kupujemy to co potrzebujemy, czy to czego pragniemy?

Czy kupujemy to co potrzebujemy, czy to czego pragniemy ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


„Gdybyśmy chodzili do sklepów tylko wtedy, kiedy czegoś potrzebujemy, lub będąc tam kupowalibyśmy tylko to, co jest nam potrzebne, gospodarka popadłaby w poważne kłopoty” Paco Underhill


Czy już wiesz, czy Twoi klienci jedynie potrzebują Twojego produktu, czy też pragną go posiadać? W przypadku niektórych produktów lub usług ludzie kierują się potrzebą, np. chcąc wysłać paczkę dzwonią do firmy kurierskiej. Niektóre firmy, czy też całe branże koncentrują się tylko na potrzebach swoich klientów.

Jednak czasami, gdy nie ma potrzeby, można stworzyć pożądanie. Można sprawić, aby ludzie pragnęli kupować pewne produkty.

Przykładem firmy, która stworzyła pożądanie jest firma De Beers, największy na świecie dostawca diamentów. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu diamenty nie cieszyły się popularnością, ale odpowiedni marketing zadbał o to, aby się cieszyły.

Jakie produkty ludzie pragną kupować? Przede wszystkim takie, które poprawiają ich samopoczucie, a także takie, które odwołują się do ich lęków i niepewności.

Ludzie kupują dużo chętniej produkty, które odwołują się do ich pragnień niż te, które odwołują się do ich potrzeb. Mało tego, za te pierwsze są skłonni więcej zapłacić.

Decyzja o zakupie jest podejmowana w ponad 90% pod wpływem emocji. Luksusowe samochody czy egzotyczne wakacje nie są kupowane dlatego, że ludzie ich potrzebują tylko dlatego, że ludzie ich pragną.

Kolejnym pytaniem, na które powinieneś sobie odpowiedzieć jest pytanie o to czy Twój klient może się obejść bez Twojego produktu? Jeśli Twój klient musi po prostu mieć to co oferujesz, bo jeśli nie nabędzie Twojego produktu to jego życie będzie znacznie trudniejsze to masz wtedy ułatwione zadanie sprzedażowe.

Czy więc każdy produkt można sprzedawać, odwołując się do pragnień? Na pewno nie każdy, w przypadku niektórych produktów jak wspomniana powyżej usługa kurierska potrzeba jest na tyle oczywista, że odwoływanie się do pragnień nie miałoby tutaj sensu.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Najlepsza rada, jaką otrzymałem w życiu.

Najlepsza rada, jaką otrzymałem w życiu.


Autor: Robert Marciniak


Piękne, lipcowe popołudnie, a ja siedzę w biurze od dwóch godzin zastanawiając się dlaczego stanąłem w miejscu? Dlaczego liczba wizyt u klientów nie wzrosła od kilku miesięcy, chociaż haruję po 10 godzin dziennie?


Analizuję dwie godziny swoje notatki z ostatnich trzech miesięcy i nie mogę znaleźć powodu dlaczego tak się dzieje. Wertując wszystkie swoje „papiery” , w pewnym momencie zobaczyłem niedbale wyrwaną z zeszytu kartkę z niezbyt wyraźnym tekstem. Nawiasem mówiąc, to mój charakter pisma pozostawia wiele do życzenia:) Powracając do owej kartki. Był to zapis fragmentu przemówienia mojego przyjaciela (jednego z najlepszych agentów ubezpieczeniowych w kraju) na zebraniu pracowników firmy. Został on poproszony o opowiedzenie, jak pozyskiwać nowych klientów. W wielkim skrócie brzmiało ono tak:

„Jednym z najbardziej skutecznych sposobów na zdobycie nowych klientów, jakie stosuje od lat, jest osobiste dostarczenie klientowi zakupionej przez niego polisy. Jest to wyjątkowa okazja, aby zadowolony klient polecił nas swoim znajomym i rodzinie.”

To był przełomowy moment w moim biznesie!

W ciągu pół godziny ułożyłem plan wizyt na przyszły tydzień.

Okazało się, że mam do dostarczenia 10 zakupionych polis, a więc muszę w następnym tygodniu koniecznie odwiedzić co najmniej 10 swoich klientów, którzy kupili ode mnie polisy na życie i postarać się zdobyć od każdego z nich co najmniej dwa polecenia.

To co się wydarzyło w następnym miesiącu (i już tak pozostało) przeszło moje najśmielsze oczekiwania!

Średnia zdobytych poleceń, a więc nowych, potencjalnych klientów, to 3 nazwiska, a więc już w pierwszym tygodniu po zastosowaniu tej prostej metody, zdobyłem 30 nowych, potencjalnych klientów!

Ale to nie wszystko. Średnio z tych 30 klientów co czwarty podpisywał umowę! Dodając spotkania z klientami zdobytymi „starymi” metodami i polisy przez nich kupione dało niewiarygodny wynik! Wynik o jakim jeszcze miesiąc temu mogłem tylko pomarzyć, wynik, który wprowadził mnie do elity, 10 najlepszych sprzedawców polis w kraju naszej firmy!

10 sprzedanych (średnio) polis tygodniowo!

Mój biznes mocno ruszył do przodu!


Robert Marciniak-www.odniescsukces.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

wtorek, 22 grudnia 2015

Jak przetrwać okresy, gdy pozyskiwanie nowych klientów przestaje być nawykiem i zagraża stabilności firmy

Jak przetrwać okresy, gdy pozyskiwanie nowych klientów przestaje być nawykiem i zagraża stabilności firmy


Autor: Ewa Maria Szulc


Codziennie jest tyle spraw do załatwienia, często nie zauważasz kiedy skończył się dzień i kiedy tu znaleźć czas na pozyskiwanie nowych klientów? Niektórzy uważają, że w takiej sytuacji lepiej jest się skupić tylko i wyłącznie na klientach obecnych.


Nie, nie, nie! Nic bardziej błędnego! Obecni klienci są niezmiernie ważni i nie chcę, abyś pomyślał, że uważam skupianie się na nich za błąd. Błędem jest myślenie, że tylko obecni klienci wystarczą i brak planowania działań mających na celu pozyskiwanie klientów nowych.

Pozyskiwanie klientów jest jak poduszka bezpieczeństwa – nie zależysz tylko od obecnych klientów i gdyby któryś z nich lub całe grupy, wykruszyły się, ty nadal śpisz spokojnie wiedząc, że to miejsce wypełni się nowymi klientami.

Specjaliści od zarządzania firmą twierdzą, że aby firma prawidłowo funkcjonowała – czy jest to średnia firma, czy całkiem mała oparta na jednym ekspercie, jakim jesteś ty sam, powinna każdego dnia przeznaczać co najmniej 20% swojego czasu na pozyskiwanie nowych klientów.

Jak uruchomić pozyskiwanie nowych klientów?

** Zrób listę firm, które chciałbyś pozyskać **

Zrób listę firm, które chcesz pozyskać. Nie muszą to być największe firmy w branży - dostosuj wielkość potencjalnego klienta do wielkości swojej firmy. Odpowiedz sobie na pytanie czy firma, którą chcesz pozyskać nie jest za duża i czy będziesz ją w stanie obsłużyć?

** Sprawdź kto obecnie dostarcza podobne usługi/produkty **

Dowiedz się kto jest obecnie dostawcą usługi czy produktu, który obecnie oferujesz. Poznaj kto jest twoją konkurencją. Zastanów się dlaczego twój potencjalny klient wybrał akurat tego, a nie innego konkurenta. I zastanów się co Ty mógłbyś zaoferować, aby być lepszym?

** Sprawdź kto w wybranej firmie podejmuje decyzje **

Dowiedz się kto podejmuje decyzje w obszarze, w którym chcesz sprzedać produkt lub usługę i zawsze przedstawiaj swoją ofertę osobie decyzyjnej.

** Zrób listę najważniejszych imprez targowych **

Nie musisz zamawiać stoiska – początkowo wystarczy, że wybierzesz się na każde targi w branży, zaopatrzony w wizytówki i wydrukowaną ofertę. Nawiązuj kontakty. Wymień się wizytówkami. Każda wizytówka, którą otrzymasz to szansa na transakcję. Dodaj taką osobę do swoich kontaktów zaraz po spotkaniu na Goldenline, LinkedIn, Facebook, Twitter, Blip i nie zaniedbuj tych świeżutkich nowych kontaktów.

** Ponawiaj zapytanie o zainteresowanie ofertą **

Dzwoń do wybranych firm i ponawiaj zapytanie o zainteresowanie twoją ofertą – bez względu na to ile razy zostaniesz odesłany, a kolejna data kontaktu przełożona. Twoja wytrwałość i słowność spodoba się klientowi. Klienci doceniają to, że nawet wtedy jesteś terminowy i jak obiecasz, że się skontaktujesz, to na pewno to zrobisz. Zdziwiłbyś się, jak się ocenia potencjalnych dostawców na podstawie drobiazgów.

Pozyskiwanie nowych klientów to proces, który ma zapewnić stabilność twojej firmie. Więcej na temat marketingu w małej firmie bez działu marketingu po kliknięciu w link poniżej.


Poznaj "77 sposobów jak wyprzedzić konkurencję" dostępnych na http://www.MarketingCodzienny.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Najczęściej niewykorzystywane możliwości wielokrotnych autoresponderów w sprzedaży internetowej

Najczęściej niewykorzystywane możliwości wielokrotnych autoresponderów w sprzedaży internetowej


Autor: Mirek Szmajda


Wielokrotny autoresponder, bo taki autoresponder mam tu na myśli, pomaga zautomatyzować sprzedaż internetową. Nie wszyscy jednak umieją wykorzystać tkwiące w nim możliwości i marnują w ten sposób tkwiący w nich potencjał, mający ogromny wpływ na efektywność marketingu internetowego za jego pomocą.


Brak pytania na czym subskrybentom najbardziej zależy

Niezmiernie ważne, aby dany autoresponder dał czytelnikowi dokładnie taką odpowiedź jakiej się spodziewał. Kiedy dopiero zaczynasz ze swoim autoresponderem, musisz działać na wyczucie. Dlatego niezmiernie pożyteczne jest dodanie w jednym z emaili już w pierwszym tygodniu wysyłania prośby o wypowiedzenie się w czym najbardziej osoby zapisane na listę potrzebują pomocy. Dzięki temu masz gotowe pomysły na kolejne wiadomości na tym autoresponderze, a może nawet na inne autorespondery.

Tytuły emaili nic nie mówią i nie zachęcają do ich otwierania

W marketingu emailowym o wiele ważniejsze od liczby wysyłanych wiadomości jest liczba otwieranych wiadomości. W przeciwnym razie będziesz płacić za bezwartościowy ruch. A pierwszą rzeczą, która ma wpływ na otwarcie wiadomości jest jej tytuł. Tytuł musi natychmiast przykuwać uwagę wśród innych emaili jakie otrzymują twoim potencjalni klienci.

Każdy tytuł powinien być też unikalny i zawierać coś, czego poprzednie emaile od ciebie nie zawierały. Dlatego nie polecam tytułów które są zawsze takie same i zmieniają się w nich jedynie numery biuletynu. Oprócz nazwy biuletynu dopisz coś jeszcze, coś unikalnego, typowego dla treści danej wiadomości.

Zbyt szerokie podejście do tematu zawartego w autoresponderze

Im bardziej precyzyjniej określisz grupę docelową każdego autorespondera, tym lepszy odniesiesz efekt w późniejszej sprzedaży. Im bardziej starasz się wszystkich zadowolić, tym bardziej się rozmydlasz ze swoim przekazem.

Dlatego jeżeli już masz kilka grup docelowych, to warto zastanowić się nad podzieleniem autorespondera na kilka oddzielnych. Możesz to zrealizować na jednym autoresponderze i w trakcie wysyłania emaili w zależności od reakcji subskrybentów ustawić przepisywanie ich na oddzielne podlisty. Możesz też od początku postawić kilka stron do zapisywania na listy i od początku selekcjonować odbiorców. Jest też taka możliwość, że tworzysz jedną stronę do zapisywania z możliwością wyboru dodatkowej opcji, od której będzie zależeć później lista, na którą dana osoba zostanie zapisana.

Brak zliczania klikalności w linki

Każdy dobry autoresponder posiada możliwość śledzenia klikalności w odnośniki zawarte w emailach. Nie zawsze musisz z tego korzystać. Jednak od czasu do czasu warto to zrobić. Szczególnie w wiadomościach jednorazowych, wysyłanych w danym momencie do wszystkich.

W ten sposób szybko możesz oceniać efektywność swoich mailingów. Jest to dużo prostsze niż sprawdzanie statystyk na stronach. Tym bardziej, że strony na które kierujesz mogą być też dostępne bezpośrednio w sieci. Dzięki śledzeniu klikalności w linki widzisz od razu reakcje swoich odbiorców i możesz natychmiast reagować w kolejnych wiadomościach.

Brak podążania osobną ścieżką w zależności od kliknięć

W zależności od tego z jakiego autorespondera korzystasz możesz albo wysyłać mailingi do osób, które nie kliknęły w jakiś link albo reagować na sytuacje, kiedy link nie został kliknięty. Niektóre autorespondery umożliwiają tylko tworzenie takich jednorazowych mailingów, a inne pozwalają takie sytuacje zautomatyzować, aby odbywały się stale, z każdym kto zapisze się na listę również w przyszłości.

Ten mechanizm daje okazje do niezwykle precyzyjnego marketingu do wyselekcjonowanych osób, bez konieczności narażania wszystkich na emaile. Pamiętaj, wysyłaj tyle wiadomości ile to jest konieczne. Im bardziej ktoś interesuje się w danym momencie tematem, tym częsciej możesz do niego pisać. Jeżeli akurat temat az tak bardzo go nie interesuje teraz, a chcesz żeby się nie wypisał, to musisz wysyłać wiadomości rzadziej. Być może nadejdzie dzień, kiedy będzie już gotowy na więcej.


Jeśli chcesz dowiedzieć się jak przyciągnąć więcej klientów z internetu w dobie coraz większej konkurencji kliknij na stronę http://MarketingRelacyjny.pl, gdzie w niezwykle przystępny sposób Mirek Szmajda krok po kroku wyjaśni ci jak to zrobić.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Dlaczego w internetowym marketingu powinieneś korzystać z więcej niż jednego wielokrotnego autorespondera?

Dlaczego w internetowym marketingu powinieneś korzystać z więcej niż jednego wielokrotnego autorespondera?


Autor: Mirek Szmajda


Zacznijmy od tego, że jeśli nie masz dużych pieniędzy na reklamę i ogromnych wpływów w mediach, a chcesz rozwinąć swoją sprzedaż internetową, nie możesz obyć się bez marketingu emailowego. A twoim podstawowym narzędziem do jego zastosowania powinien być wielokrotny autoresponder.


Taki autoresponder to nie jest coś takiego, co tylko odpowiada automatycznie na wszystkie emaile jakie docierają na twoją skrzynkę kiedy jesteś nieobecny. Na marginesie takie zastosowanie serwerowych autoresponderów w większości przypadków generuje tylko niepotrzebny ruch w sieci.

Wielokrotne autorespondery są to automaty wysyłające sekwencyjnie w określonym z góry czasie zaplanowane serie wiadomości email. Wiadomości są raz napisane i zawsze są wysyłane w tej samej kolejności.

Dodatkowo taki autoresponder ma wbudowane mechanizmy personalizacji, czyli w każdej wiadomości automatycznie wstawiane jest na przykład imię odbiorcy, jego email i inne dane specyficzne dla każdego odbiorcy z osobna. Dzięki temu wiadomości wysyłane z autorespondera wyglądają jakby były wysyłane ręcznie. To jest jedna z największych zalet email marketingu. W ten sposób można świetnie zautomatyzować obsługę kontaktu z klientem.

Na początku wystarcza w zupełności jedna lista na autoresponderze. Z osobami zapisanymi na listę utrzymujesz automatyczny kontakt. Co jakiś czas możesz też wysyłać emaile jednorazowe, na żądanie. Na przykład raz w miesiącu wysyłasz nowy aktualny biuletyn z informacjami co nowego dzieje się w twojej branży.

Z czasem jednak potrzebujesz rozdzielić etapy na których są twoi subskrybenci (osoby zapisane na autoresponder) i zacząć podążać za nimi osobnymi ścieżkami. Na przykład jedna osoba okazuje się, że jest bardziej zaawansowana w temacie i potrzebuje innych wskazówek. Musisz wiec ją przepisać na listę, gdzie będą bardziej zaawansowane porady i gdzie nie będziesz zawracać jej głowę prostymi rozwiązaniami, które ona już zna.

Autoresponder możesz wykorzystać również do podążaniem za zachowaniem się twoich potencjalnych klientów. Im ktoś jest bliżej zainteresowania zakupem twoich produktów i usług, to tym częściej możesz do niego pisać. Dodatkowo piszesz wtedy już o konkretnym produkcie, którym się zainteresował.

Możesz to podążanie robić ręcznie. Jednak w praktyce zajmuje to bardzo dużo czasu. Dzięki zaawansowanym autoresponderom możesz szybko automatycznie zorientować się jaki produkt interesuje każdą z osób oddzielnie. Dodatkowo każdy dostaje tylko te emaile, które dotyczą tego co go zainteresowało. Żeby to zrobić, na każdy z produktów potrzebujesz oddzielną listę na autoresponderze (albo oddzielny autoresponder, w zależności od tego jakiego autorespondera używasz).

Na koniec jeszcze jedno bardzo ważne zastosowanie. Warto prowadzić oddzielną listę tych co już choć raz coś od ciebie kupili. Takie osoby są bardziej skłonne do kolejnych zakupów. Powinieneś im wysyłać specjalne oferty, przeznaczone tylko dla nich.

Co ważniejsze nie musisz tutaj wysilać się tak z marketingiem jak w przypadku tych, co jeszcze nic od ciebie nie kupili. Oferta może być napisana w prostszy sposób i może być krótsza.

Posiadanie oddzielnej listy klientów pozwala ci na dodatkowy marketing na żądanie. Dodatkowym powodem jest okazja do sprzedaż po sprzedaży (tzw. upselling). Klient, który właśnie dokonał zakupu jest zapisywany na oddzielną listę (najlepiej automatycznie), na której wcześniej jest już zaplanowana wiadomość z propozycją uzupełniającą to co właśnie kupił.


Jeśli chcesz dowiedzieć się jak przyciągnąć więcej klientów z internetu w dobie coraz większej konkurencji kliknij na stronę http://MarketingRelacyjny.pl, gdzie w niezwykle przystępny sposób Mirek Szmajda krok po kroku wyjaśni ci jak to zrobić.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.