czwartek, 10 września 2015

Newsletter jako centralny element strategi marketingowej w mlm…

Newsletter jako centralny element strategi marketingowej w mlm…


Autor: Paweł Grzech


Po co mam pisać Newsletter? Możesz tak spytać: „Przecież działam w MLM, to do czego przyda mi się jakiś tam newsletter?” Jednak przenosząc biznes do sieci możesz w znaczącym stopniu zwielokrotnić swoje zyski.


Internet jest ogromny- możesz dotrzeć do tysięcy potencjalnych współpracowników i klientów siedząc wygodnie w domu i popijając kawę. Dlatego, jeśli chcesz działać w skuteczny i profesjonalny sposób, to musisz za pomocą newslettera zbudować swoją bazę adresową (rynek wewnętrzny czyli rynek niezależny od czynników zewnętrznych) i tyle.

Newsletter w znaczącym stopniu zrewolucjonizował kontakty z potencjalnym klientem i współpracownikiem. Może sprzedawać, wzbudzać zainteresowanie, informować, a przede wszystkim szkolić Twoich subskrybentów i współpracowników.

Wdrożenie kursu szkoleniowego do Twojej strategi marketingowej jest świetnym posunięciem. Jednak nie jest to aż takie łatwe- oczywiście jeśli chcesz robić to skutecznie.

Kilka wskazówek na dobry początek: Newsletter ma służyć do budowy pozytywnych relacji z osobami na Twojej liście. Pozbądź się myślenia sprzedażowego, że wszystko co robisz musi prowadzić do sprzedaży.Wybierz odpowiednią dla siebie niszę.Oferuj tylko wartościową treść. Buduj swoją listę na podstawie adresów osób, które same się na nią wpisały. Nie kupuj adresów e mail i nigdy nie wpisuj ludzi na listę bez ich zgody.Sprawdzaj dokładnie wszystkie linki zawarte w swoich listach szkoleniowych.Trzymaj się określonego czasu wysyłki swoich wiadomości.Bądź cierpliwy. Może trochę potrwać zanim uzyskasz pierwsze pozytywne rezultaty.Bądź gotów zainwestować trochę czasu i pracy w budowę swojego kursu szkoleniowego.Nie przesadzaj z nadmiernym wysyłaniem wiadomości. Specjaliści twierdzą, że optymalny czas wysyłania listów szkoleniowych to 3/5 dni. Minimum raz w tygodniu.

Od czasu do czasu czytam w sieci na wypowiedzi osób, które wdrożyły kursy szkoleniowe (newslettery) do biznesu, ale niestety nie uzyskały oczekiwanych rezultatów. Powodem takiej sytuacji nie jest samo zjawisko newslettera, tylko niskiej jakości treść.

Dlatego priorytetem numer jeden powinna być ciągła edukacja, ponieważ dzięki temu będziesz mógł oferować coraz to bardziej wartościową wiedzę.

Mam nadzieję, że udało mi się przynajmniej po części przybliżyć Ci zagadnienie budowania listy kontaktów –> a jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o budowie internetowego imperium, to zapraszam Cię pod następujący adres: Jak łatwo, tanio i skutecznie zbudować własną listę adresową >>



Ten niezwykły system zmieni wszystko w Twoim podejściu do budowania listy i zarabiania w programach partnerskich NA ZAWSZE => http://www.allinonebusiness.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wierny e-klient, czy to możliwe?

Wierny e-klient, czy to możliwe?


Autor: Karolina


Wydawać by się mogło, że w dzisiejszych czasach, gdy konkurencja już praktycznie w ogóle przestała sypiać, a półki sklepów uginają się od różnorodnego towaru, wierny klient to gatunek wymarły niczym dinozaur. Okazuje się jednak, że nawet sklep internetowy może liczyć na stałych klientów.


Zacznij od określenia grupy docelowej. Nie kieruj swojej oferty do wszystkich, jeśli poznasz potrzeby wyselekcjonowanej grupy, w przyszłości będzie Ci łatwiej dostosować swoją ofertę do osób, które faktycznie są zainteresowane Twoim produktem.

Spraw aby klient Ci zaufał. Cel ten zrealizować możesz na wielu płaszczyznach zaczynając od informacji o ochronie danych osobowych, które podanie jest niezbędne przy realizacji zlecenia. Szybki i prosty kontakt także zbuduje nić zaufania, która zaprocentuje w przyszłości. Jeśli raz rozwiążesz problem nurtujący klienta, na pewno wróci ona na Twoją stronę, a nawet pochwali się znajomym jak łatwo i szybko kupuje przez Internet

Zwróć szczególną uwagę na wygląd Twojej strony internetowej. Pewnie z własnego doświadczenia wiesz, że największą popularnością i co za tym idzie zaufaniem cieszą się proste i przejrzyste strony. Nie baw się z klientem w chowanego, ważne informacje pokaż w widocznym miejscu, zaoszczędzony w ten sposób czas klient wykorzysta na przejrzenie Twojej oferty, odwrotnie niestety nie będzie.

Postaraj się aby w Twojej ofercie znalazły się produkty tzw. silnych marek, czyli dobre jakościowo, cieszące się powszechnym uznaniem, ponieważ koniec końców to właśnie marka ma największy wpływ na lojalność Twojego klienta.

Nie mniejsze znaczenie ma jednak sprawna realizacja zamówienia. Nie dopuść do sytuacji aby klient czekał 2 tygodnie na przesyłkę, co więcej wyślij mu potwierdzenia zakupu na maila i monitoruj przebieg realizacji zamówienia.

Pamiętaj też o mailingu w ludzkiej formie, wyślij swoim klientom ładne kartki na święta a na pewno przypomną sobie o Twoim sklepie w poszukiwaniu prezentów pod choinkę czy na urodziny.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Oferta uszyta na miarę

Oferta uszyta na miarę


Autor: Karolina


Mechanizmy personalizujące w przyszłości będą podstawą działalności sklepów internetowych. Obecnie, jak wynika z badań „Polski e-commerce 2009” większość polskich właścicieli witryn sprzedażowych skupia się głównie na szybkiej realizacji zamówienia, dopiero co czwarty badany sklep stosuje mechanizmy personalizujące.


Klient powinien być obsłużony jak w starym eleganckim sklepie z tradycjami: sprzedawca dobrze znał jego wymagania, gust i kwotę jaką był w stanie wydać, na przykład na nową garderobę. Idąc dalej tym tropem, stali klienci mogli liczyć na specjalną prezentację produktu, jeszcze zanim pojawił się on na sklepowych pułkach. Współczesny właściciel sklepu internetowego nie będzie podróżował z towarem po domach, może jednak odwiedzić skrzynki elektroniczne swoich klientów. Za pomocą newslettera prześlesz informację o swoich nowych produktach i tu ważna rzecz- do wybranych klientów. Nie wysyłaj wszystkim takiej samej oferty, Twoi klienci odbiorą taki mail w najgorszym wypadku jako spam w najlepszym natomiast jako kolejną „reklamówkę”, których ignorują setki każdego dnia.

Staraj się dopasować ofertę do dotychczasowych zakupów Twoich klientów, czasem dodając coś ekstra, coś co sprawi, że klient poczuje, że po prostu musi to mieć. Podziel swoich klientów na grupy, notuj wszystkie zakupy dokonywane przed daną grupę i w ten sposób stwórz ofertę skrojoną na miarę dla każdej grupy. Co więcej możesz tworzyć indywidualne profile pojedynczych klientów, którzy najczęściej robią zakupy w Twoim sklepie, stworzysz w ten sposób mocną więź na długie konsumenckie lata. Pamiętaj, że stali klienci robią zakupy nie tylko dla siebie, lecz także dla rodziny i przyjaciół, kontakt z takim klientem może być więc wart kilkakrotnie.

Kolejna ważna rzecz to dialog, nie unikaj rozmowy ze swoimi klientami, są oni najważniejszym źródłem informacji. Dobrym pomysłem jest okienko z krótką ankietą, nawet kilka odpowiedzi Twoich klientów pomoże Ci lepiej zorganizować działalność sklepu. Możesz też stworzyć na stronie forum dyskusyjne, na pewno pojawią się pozytywne jak i negatywne opinie, nie kasuj i nie ignoruj tych ostatnich, krótka rzeczowa odpowiedź to znacznie lepszy pomysł. Coraz częściej właściciele sklepów internetowych tworzą też całe serwisy społecznościowe dla swoich klientów, z licznymi konkursami i ofertą promocyjną dla stałych użytkowników.

Spersonalizowany mail do klienta jest o wiele tańszy od tradycyjnej reklamy, i daje o wiele lepsze rezultaty. Wiedza na temat naszych klientów jest na wagę złota, nie zapominajmy o tym tworząc nową ofertę. A jakie są Wasze doświadczenia ? Tworzycie bazy swoich klientów?


Karolina Zbiciak
Centrum Internetowe
www.ci.net.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Edytor Google Adwords - do czego służy i w czym może Ci pomóc?

Edytor Google Adwords - do czego służy i w czym może Ci pomóc?


Autor: Arkadiusz Podlaski


Jeśli do tej pory korzystałeś z tradycyjnego panelu Adwords do tworzenia kampanii reklamowych w wyszukiwarce Google, to mam dla Ciebie genialne narzędzie. Dzięki temu programowi tworzenie kampanii będzie dla Ciebie o wiele prostsze, a co jeszcze ważniejsze - zajmie Ci znacznie mniej czasu.


Być może nie odczujesz wielkiej różnicy, jeśli prowadzisz jedną lub kilka małych kampanii. Jeśli jednak spędzasz na tworzeniu i edcyji reklam Adwords kilka czy kilkanaście godzin w tygodniu, to program Google Adwords Editor będzie dla Ciebie bezcennym narzędziem. Sam zaoszczędziłem dzięki niemu setki godzin pracy.

Oto tylko niektóre zalety edytora Adwords:


- Działa w trybie offline. Oznacza to, że wystarczy Ci dostęp do jakiegokolwiek komputera, nie musisz mieć nawet dostępu do internetu.
- Możesz przeglądać reklamy Adwords z wielu różnych kont.
- Możesz dodawać, edytować oraz usuwać kampanie, grupy reklam, reklamy, słowa kluczowe, a nawet miejsca wyświetlania reklam.
- Bardzo szybkie działanie programu i możliwość wprowadzenia określonej zmiany od razu dla wielu reklam to kolejna niezwykle ważna zaleta edytora.
- Zaawansowana wyszukiwarka w programie pozwoli Ci odpowiednio sfiltrować poszczególne reklamy na Twoim koncie.
- Dostępne są statystyki Twoich reklam, co oznacza że możesz przy okazji sprawdzić jak skuteczne są Twoje reklamy i jednocześnie od razu interweniować w przypadku, gdyby coś było nie tak.
- Łatwość kopiowania poszczególnych reklam lub słów kluczowych, które możesz wkleić kolejno do innych grup reklam.
- Możesz oczywiście eksportować oraz importować dane, które stworzyłeś.

Edytor AdWords to bezpłatna aplikacja służąca do zarządzania kampaniami reklamowymi. Umożliwia pobranie konta, aktualizację kampanii z wykorzystaniem rozbudowanych narzędzi, a następnie przesłanie zmienionych kampanii do AdWords.

Co ważne, edytor Adwords jest całkowicie bezpłatny. Został przetłumaczony na wiele różnych języków, w tym także na język polski. Jeśli nie znasz angielskiego, to nie będzie stanowiło żadnego problemu. Program jest intuicyjny i bardzo przejrzysty oraz jak już wypomniałem - całkowicie po polsku.

Zachęcam Cię do skorzystania z tego programu. Docenisz go z pewnością, jeśli masz do czynienia z dużymi kontami Adowrds. Myślę jednak, że przyda Ci się również przy niewielkich kontach. Wypróbuj tę aplikację, nic nie tracisz, a możesz zyskać naprawdę sporo cennego czasu.

Jak pobrać Google Adwords Editor?

Edytor Adwords możesz pobrać ze strony www.google.com/intl/pl/adwordseditor. Następnie wybierz system, na którym chcesz zainstalować aplikację. Po szybkiej instalacji będziesz już mógł w pełni korzystać z programu. Życzę owocnych kampanii reklamowych ;)


Marketing | Sukces | Manipulacja
ARKADIUSZ PODLASKI - specjalista ds. marketingu w internecie

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

„Uchwyć zapach” – poczuj smród

„Uchwyć zapach” – poczuj smród


Autor: Olek Wasik


W artykule poruszono tematykę konkursów internetowych ich znaczenia w marketingu. Na przykładzie wybranego konkursu pokazano jakich błędów należy unikać aby osiągnąć zamierzony efekt reklamowy. Wskazano również jaki co może się jeśli organizator nie wykazuje zbytniego zainteresowania konkursem.


Jedną z wielu form nowoczesnej reklamy w sieci jest organizacja różnorodnych konkursów, gier i zabaw z nagrodami. Wielką popularnością wśród internautów cieszą się konkursy internetowe, dzięki którym niejednokrotnie można wygrać ciekawe i cenne nagrody. Organizowane pod patronatem różnych firm pozwalają za sprawą ciekawych wygranych przyciągnąć dużą liczbę uczestników (czyli odbiorców reklam). Tematyka konkursów internetowych jest bardzo różna i obejmuje wiele aspektów ludzkiego życia. Od konkursów, w których trzeba wykazać się wiedzą z różnych dziedzin (bardzo często wiedzą dotyczącą produktów lub usług świadczonych przez sponsora nagród), przez konkursy zręcznościowo sprawnościowe, aż po różnorodne konkursy fotograficzne czy plastyczne. Niezależnie od tematyki, jakiej dotyczy dany konkurs i jego formy głównym celem jaki przyświeca organizatorom jest promocja i reklama różnorodnych dóbr, usług. Nie ma wątpliwości, iż to właśnie aspekt reklamowy i chęć dotarcia do jak największej liczby odbiorców stanowi główny cel organizacji konkursów on-line. Bardzo często konkurs zawiera wbudowane mechanizmy, które w prosty sposób umożliwiające poinformowanie znajomych od odbywającym się właśnie konkursie. Korzyścią dodaną, jaką osiąga organizator konkursu jest możliwość zgromadzenia dość pokaźnej bazy danych osobowych i adresów e-mail uczestników konkursu. Dane te najczęściej są prawdziwe (w końcu jeśli chcemy mieć możliwość odebrania nagrody to musimy podać prawdziwy adres, telefon, a adresy e-mail weryfikowane poprzez wysyłanie linków aktywacyjnych itp.) Taka baza danych stanowi łakomy kąsek i w przyszłości pozwala na podejmowanie dalszych działań promocyjnych kierowanych do sprofilowanych odbiorców (w końcu jeśli ktoś brał udział w konkursie np. fotograficznym to prawdopodobnie interesuje się w mniejszym lub większym stopniu fotografią i reklama dotycząca sprzętu fotograficznego powinna być kierowana w pierwszej kolejności do takich osób). Należy przy tym podkreślić, iż akceptacja zasad i regulaminu danego konkursu najczęściej zawiera również zgodę na otrzymywanie korespondencji reklamowej.

To wszystko brzmi bardzo pięknie i prosto – rzeczywistość jednak jak to zwykle bywa okazuje się dużo bardziej brutalna i nie zawsze osiągany efekt reklamowy zgodny jest z założeniami organizatora konkursu. Chcąc wykorzystać zabawę on-line jako element kampanii promocyjnej należy pamiętać, że konkurs powinien być przygotowany z należytą starannością i dbałością o szczegóły, które zapewnią uczestnikom zabawy równorzędne warunki uczestnictwa i zdobycia nagrody. W przeciwnym bowiem razie może się okazać, że konkurs, który miał być elementem kampanii marketingowej stał się świetną antyreklamą, która na długo pozostanie w pamięci uczestników. Jako przykład tego, jak nie należy organizować konkursów internetowych pozwolę sobie posłużyć się zakończonym właśnie konkursem fotograficznym „UCHWYĆ ZAPACH”, organizowanym przez portal WIRTUALNA POLSKA i firmę AFRIN ( www.afrin.wp.pl )

Na informacje o konkursie natrafiłem przeglądając różnorodne fora dyskusyjne, na których pojawiały się niepokojące sygnały dotyczące wspomnianej zabawy. Postanowiłem je sprawdzić i krótko opisać – być może organizatorzy wyciągną wnioski na przyszłość.

Zadanie w konkursie fotograficznym www.afrin.wp.pl polegało na przesłaniu przez danego użytkownika jednej(i tylko jednej) fotografii najlepiej nawiązującej do hasła „Uchwyć zapach”. Przez cały okres trwania konkursu internauci mogli oddawać swoje głosy na wybrane zdjęcia (głosowanie polegało na przyznawaniu trzech ocen w skali 1-10 za profesjonalizm, pomysłowość i jakość zdjęcia). Zgodnie z regulaminem ze 100 pierwszych zdjęć jury miało wyłonić zwycięzców, którzy otrzymają nagrody. Zasady proste, jasne i chyba dla wszystkich zrozumiałe, jednak jak pokazało życie organizator konkursu nie przyłożył się chyba zbytnio i nie do końca „odrobił zadanie domowe”. Pierwszą ciekawostką wspomnianego konkursu był fakt, że organizator zapomniał chyba, że kadry w fotografii są poziome i pionowe. O ile zdjęcia poziome można było umieszczać na stronie konkursu to już z pionowymi było troszkę gorzej, bo prymitywnie były ucinane od góry i dołu tak aby zmieściły się w szablonie przygotowanym przez organizatorów (dodajmy, że regulamin konkursu nie ograniczał możliwości wysyłania jedynie kadrów poziomych). Zaowocowało to kilkoma ciekawymi zdjęciami, na których główny motyw był ucięty. Ale to jeszcze nic – najlepsze przed nami. W trakcie trwania konkursu dało się zauważyć w galerii sporą liczbę zdjęć najdelikatniej mówiąc luźno związanych z tematem przewodnim konkursu, a bardzo dobrze ocenianych przez internautów. Mogło to nasuwać podejrzenia, że głosy oddawane są w sposób nie do końca uczciwy na w/w zdjęcia. Mimo licznych prób podejmowanych przez uczciwych uczestników i informacji wysyłanych do organizatorów z prośbami o interwencje reakcji nie było, nikt nie zainteresował się zawartością galerii konkursowej. Zresztą zainteresowanie organizatora konkursem było olbrzymie, jako przykład wystarczy podać, że zapomniano o zakończeniu konkursu we właściwym terminie i mimo, że data podana w regulaminie jako końcowa minęła (28.XII.2009) to dalej można było oddawać głosy jeszcze następnego dnia. To się nazywa właściwa organizacja! To jeszcze nie koniec. Zgodnie z regulaminem ogłoszenie wyników konkursu powinno odbyć się w ciągu 7 dni roboczych od daty zakończenia. Jednak i to byłoby za proste – w dn. 8.I.2010 organizator umieszcza na stronie informację, że ZMIENIŁ SIĘ REGULAMIN KONKURSU i że ocenie jury podlegać będą wszystkie prace uczestników, a nie pierwsza 100 jak to było zapisane w regulaminie. Nie ma co ukrywać, że to bardzo ciekawa sytuacja – zmiana regulamin już po zakończeniu konkursu przed przyznaniem nagród po raz kolejny bardzo dobrze świadczy o jego organizatorze. A co ze zdjęciami osób, które były w owej pierwszej 100 zdjęć? Niejednokrotnie osoby te poświęciły dużo czasu na rozsyłanie konkursowych linków do członków rodziny i znajomych z prośbą o głosowanie na ich zdjęcie (regulamin tego nie zabraniał, na stronach konkursu był nawet specjalny formularz umożliwiający poinformowanie znajomych o zdjęciu biorącym udział w konkursie z prośbą o oddanie głosu). Jak czują się te osoby, które przez dwa miesiące codziennie wchodziły na stronę konkursu po to by zagłosować na zdjęcie kolegi czy koleżanki? Po co marnowały swój czas i oglądały zakichaną panią z czerwonym nosem z filmu reklamowego sponsora skoro ostatecznie zostały nabite w butelkę? Jeśli były jakieś podejrzenia o nieuczciwe głosowanie, to czemu organizator nie reagował odpowiednio wcześniej? Konkurs trwał 2 miesiące i było dostatecznie dużo czasu na podjęcie skutecznych działań. Brawo organizatorzy! To jeszcze nie wszystko – pozostaje dodać, że wyniki mimo zapewnień organizatora nie pojawiły się w dniu 8.I.2009. Pojawił się za to komunikat, że ogłoszenie zwycięskich prac nastąpi w dn. 11.01.2010, a oceny prac dokona Andrzej Pągowski, notabene kojarzony głównie z plakatem, a nie fotografią…

Czy tym razem organizator dotrzyma słowa i wyniki pojawią się w dniu, który został podany? Obserwując zachowanie organizatorów można spodziewać się wszystkiego, zwycięskie prace, jakie by nie były to ciężko będzie mówić o obiektywnej ocenie w przypadku tego konkursu. Zresztą, teraz to już chyba nie takie ważne bo skuteczna antyreklama produktów Afrin i Wirtualnej Polski została zorganizowana w pokazowy sposób i myślę, że dla wielu uczestników w 100% odniosła efekt, tyle, że chyba nie do końca zamierzony. Nie wiem też, czy komuś udało się na zdjęciu konkursowym „uchwycić zapach” wiem jednak, że dla wielu uczestników zapach smrodu pozostanie na długo…


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.