piątek, 20 listopada 2015

Video online w promocji marek

Video online w promocji marek


Autor: TVIP


Nie podlega dyskusji fakt, iż kanałów, za pomocą których możemy prezentować reklamy jest wiele, jak i to, że nie wolno ograniczać się tylko do jednego z nich.


W zależności od rodzaju produktu, jaki oferujemy, możemy skupić się mniej lub bardziej na danym, dla nas przeznaczonym, typie video online. Jesteśmy już świadomi, iż w dzisiejszym świecie Nowych Mediów, najbardziej efektywnym miejscem promowania produktów i usług jest Internet. Pierwszy krok więc za nami.

– Każda firma, której zależy na umocnieniu swojego brandu w świecie coraz liczniejszych świadomych konsumentów, powinna inwestować nie tylko w markę produktów bądź usług ale również w to, jak jest postrzegana jako pracodawca. Chcemy pokazać, kto w oczach studentów jest pracodawcą z wyboru a nie z konieczności – mówi Jakub Jański, Specjalista Employer Branding, Universum Polska, współtwórca ogólnopolskiego badania Universum Student Survey przeprowadzonego w okresie od 9 listopada 2009 r. do 6 kwietnia 2010 r, gdzie studenci oceniali firmy na podstawie przekazów, które do nich docierają różnymi kanałami medialnymi, ale także same przekazy.

Jaka jest różnica pomiędzy działaniem mającym na celu wypromowanie soku marki X, a dążeniem do wykreowania wizerunku danej firmy jako atrakcyjnego pracodawcy? – Zasadniczo, consumer branding i employer branding mają ten sam cel, czyli taki którego zadaniem jest przekonanie ludzi do myślenia w określony sposób – twierdzi Małgorzata Szoka, Marketing Project Manager, Universum. Jej zdaniem nadal jest za mało współpracy pomiędzy działem HR i marketingu. – Wiele organizacji zyskałoby na skuteczności, gdyby połączyły employer i consumer branding. Nawet jeśli kreowanie wizerunku firmy wśród potencjalnych pracowników odbywa się na innych zasadach niż promocja produktów, to nie wolno zapominać o tym, że chodzi o reklamę tej samej marki – dodaje.

Przyjrzyjmy się ostatniej z kampani firmy Rockwool Polska, która pod hasłem „Ociepl ściany i jedź do ciepłych krajów!” zainicjowała konkurs promujący produkowane przez nią systemy i materiały ociepleniowe, w związku z czym uruchomiła kanał poradnikowy na portalu YouTube dostępny pod adresem: www.youtube.com/kanalrockwool.

Znajdują się tam filmy prezentujące jak prawidłowo wykonać ocieplenie domu oraz jakie korzyści można uzyskać dzięki lepszej izolacji. Rolę przewodnika po zagadnieniach związanych z ociepleniem domu pełni wirtualny doradca techniczny – Jan Skała.

Ponadto, firma Rockwool Polska uruchomiła nowy serwis internetowy: www.dom.rockwool.pl przygotowany z myślą o inwestorach indywidualnych, którzy rozważają lub planują ocieplenie domu i chcieliby zasięgnąć dodatkowych informacji w tym temacie.

Firma zaplanowała akcję promocyjną do końca stycznia przyszłego roku. Kreację i zasady promocji przygotowała agencja reklamowa GPD, która odpowiada też za obsługę konkursu.

Kolejnym z przykładów niech będzie product firmy Danone, która uruchomiła serwis Actimel Pogromca Mitów mający za zadanie rozprawiać się z rzekomo nieprawdziwymi teoriami dotyczącymi probiotyków i Actimela. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, serwis „walczy z tym, co niezgodne z prawdą, a jednocześnie wyjaśnia, czym jest Actimel i na czym polega jego dobroczynne działanie.” Na tej stronie będę gromił mity o Actimelu – zapowiada dr Adam Adamek, ekspert zdrowia publicznego oraz manager do spraw badań naukowych w firmie Danone.

Z serwisu dowiadujemy się, iż Actimel to produkt probiotyczny zawierający specjalne, dobroczynne bakterie, które pomagają wzmacniać odporność. Nasza odporność stale narażona jest na szkodliwe czynniki zewnętrzne – pogodę, stres, szkodliwe bakterie czy niewłaściwą dietę. To może powodować ubytki w naturalnej barierze ochronnej obecnej w naszych jelitach. Właśnie tam – w jelitowym układzie GALT (czyli jelitowej tkance limfatycznej), gdzie znajduje się 70% wyspecjalizowanych komórek immunologicznych, odpowiedzialnych za naszą odporność – ma działać Actimel.

Ricky Van Veen, współtwórca słynnej strony www.collegehumor.com na szczycie medialnym w Nowym Jorku przedstawił 10 nieskutecznych teorii na temat promocji produktu w Internecie. Radził jak zmienić niezadowolonego odbiorcę w szczęśliwego klienta. Poniżej prezentujemy pięć, najważniejszych naszym zdaniem, mitów.

Mit 1. Odbiorcy będą zadowoleni mając możliwość obejrzenia Twojego video w sieci.

To nie wystarczy, video musi mieć cel; jeśli sam nie jesteś w stanie odpowiedzieć na pytanie dlaczego ktoś miałby obejrzeć Twoją video prezentację powinieneś zrezygnować z tego pomysłu. Jeśli nie przekonasz siebie, nikogo nie będziesz w stanie przekonać.

Mit 2. Odbiorcy obejrzą Twoje video w skupieniu.

„Nie możesz posadzić ludzi i zmusić ich do oglądania czegokolwiek”- mówi Veen. Podczas, gdy reklama telewizyjna jest pasywna i można połączyć oglądanie spotu z inną czynnością, video w Internecie wymaga wyłączności i walczy o uwagę z innymi forami na przykład dużą konkurencję stanowią baner. Treści musisz przekazać więc w szybki i interesujący sposób.

Mit 3. Odbiorcy sami znajdą Twoje video.

Niestety, ale nie. Najlepszym rozwiązaniem jest umieszczenie go na stronie internetowej i You Tubie. Veen przestrzega też przed stratą dużej ilości czasu na umieszczenie filmu na wielu platformach, wiadomo, że i tak najwięcej przekierowań otrzymamy z You Tuba.

Mit 4. Zbudujmy naszą własną społeczność i dajmy jej odpowiednie narzędzia.

Nie ma sensu tracić cennego czasu na coś co już istnieje, z Facebookiem i Twitterem bardzo trudno konkurować. Lepszym rozwiązaniem jest więc założenie firmowego konta na istniejącym już portalu, chyba, że mamy pomysł, który zaskoczy wszystkich.

Mit 5. Profesjonalizm ponad wszystko.

Firmy promujące swoje produkty w sieci często nie chcą i obawiają się prezentacji marki od kuchni. Tymczasem to najbardziej interesuje potencjalnych odbiorców. Nie bójmy się więc wrzucać nawet słabej jakości zdjęć, zrobionych na przykład telefonem komórkowym takie amatorskie fotki często oddają atmosferę panującą w firmie i zachęcają do odwiedzin nie tylko wirtualnych.

Z powyższego wynika więc, iż w przygotowaniach do promocji marki w Internecie warto pójść własną drogą i odrzucić obowiązujące schematy. Taka strategia może przynieść niespodziewane korzyści w postaci nowych klientów, a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Wolną rękę w tej kwestii pozostawmy jednak profesjonalistom.

Źródła:
http://www.mediabistro.com,
http://videomarketing.net.pl,
http://artelis.pl


Przypisy:
http://wiadomosci.nf.pl
Marketing terytorialny czyli jak promują się polskie regiony

przeczytaj więcej o videomarketingu na: blog.tvip.pl

TVIP

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

środa, 14 października 2015

E-mail marketing dla nowych firm

E-mail marketing dla nowych firm


Autor: W. Orzechowski


Ciężko pracowałeś nad stworzeniem własnego przedsiębiorstwa i dopracowywałeś wszystkie detale od dłuższego czasu. Teraz nadszedł czas - czas na poinformowanie świata o twoim nowym biznesie.


Najlepsi marketingowcy wiedzą, że efektywne wejście na rynek jest kluczowym czynnikiem, decydującym o długoterminowym sukcesie nowego przedsiębiorstwa. Uruchomienie nowej firmy jest ciekawa wiadomością dla gałęzi gospodarki, z którą związane jest twoje przedsiębiorstwo i dla społeczności, w której żyjesz. Szansa na zaoferowania tak interesujących dla tych ludzi wiadomości może się już nie powtórzyć, więc musisz wykorzystać nadarzającą się okazję. Tą okazję, która praktycznie sama wpada ci w twoje ręce, najłatwiej wykorzystać stosując kompleksowy e-mail marketing.


Żeby wywrzeć jak największe wrażenie uruchomieniem swojej firmy, musisz przekazać tą wiadomość do jak największej liczby osób - coś co dzięki e-mail marketingowi staje się bardzo łatwe. Profesjonalny e-mail marketing opiera się na dużych i sprawdzonych bazach adresowych. Nie musisz wcale kupować bazy adresów e-mail, za ciężkie pieniądze. Sam, praktycznie zerowym kosztem, możesz postarać się o jej stworzenie. Ważne jest, żeby zacząć wcześnie - zacznij zbierać imiona i adresy e-mail swoich przyjaciół znajomych, rodziny, społeczności biznesowej, potencjalnych klientów oraz ludzi z twojej branży. Za każdym razem, kiedy nawiążesz ważny kontakt, zapytaj tych ludzi, czy możesz ich dołączyć do swojej listy e-mail. Dzięki temu do czasu uruchomienia swojej firmy zbierzesz bogatą listę ludzi, którzy będą zainteresowani twoim przedsiębiorstwem i twoja działalnością.

Jeszcze raz powtórzę - pamiętaj, nie zmarnuj okazji jaką daje dobry start w biznesie.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

E-mail marketing jako tania reklama dla nowo powstałych przedsiębiorstw

E-mail marketing jako tania reklama dla nowo powstałych przedsiębiorstw


Autor: W. Orzechowski


Uruchomienie nowego przedsiębiorstwa jest zawsze niezwykle kosztownym przedsięwzięciem. Jeżeli ktoś decyduje się na założenie własnego biznesu musi liczyć się z poważnymi kosztami.


W przeszłości działania marketingowe, które trzeba było podjąć w celu wypromowania nowo powstałej firmy, były jedną najbardziej kosztotwórczych pozycji w budżetach startujących biznesów. Jeżeli jednak zdecydujesz się skorzystać z e-mail marketingu, to możesz wypromować swoją firmę na wielką skalę, przy bardzo niskich lub nawet zerowych kosztach. Ten rodzaj działań marketingowych jest chyba najbardziej efektywny pod względem kosztowym - kompleksowy e-mail marketing nie musi być drogi i co najważniejsze możesz prowadzić go sam, bez udziału firm i osób trzecich.


Nawet jeżeli już wystartowałeś ze swoim pomysłem na biznes, i w tej chwili inwestujesz duże środki finansowe w ulotki, reklamy telewizyjne i radiowe, billboardy oraz inne formy reklamy powinieneś rozważyć e-mail marketing jako opłacalną alternatywę lub uzupełnienie twoich działań marketingowych, w celu rozesłania informacji o swoim przedsiębiorstwie i swojej działalności do jak największej liczby osób. Nawet jeżeli budżet twojego nowego przedsiębiorstwa nie pozwala na jakiekolwiek działania marketingowe i reklamowe, to z pewnością dobrym pomysłem będzie zainteresowanie się e-mail marketingiem. Jeżeli w twoim budżecie zostało trochę wolnych środków, warto rozważyć zlecenie e-mail marketingu fachowcom - profesjonalny e-mail marketing nie musi wcale być drogi. Przekonasz się o tym wysyłając zapytanie ofertowe do upatrzonej przez ciebie firmy zajmującej się tymi działaniami. Z pewnością uda się dopasować ofertę i koszty do twoich możliwości finansowych i oczekiwań.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy logo firmy może zaszkodzić marce?

Czy logo firmy może zaszkodzić marce?


Autor: Julita Włodarczyk


Dlaczego eksponowanie firmowego logo w reklamach marek produktów nie jest najlepszym rozwiązaniem? Na to pytanie odpowiada AL RIES, światowy ekspert w dziedzinie marketingu, twórca terminu "pozycjonowanie" (www.alries.pl)


Czy firma powinna starać się rozsławić swoją nazwę tak samo jak nazwy marek, które są jej własnością? Oczywiście, jest to bardzo sensowna strategia. Wystarczy wspomnieć o tym, co Apple osiągnął promując nazwę swojej firmy razem z takimi produktami jak Macintosh, iPod, iPhone czy iPad. Najwyraźniej taką właśnie strategię przyjął Unilever umieszczając nazwę Unilever we wszystkich reklamach swoich marek.

W teorii strategia ta jest bardzo dobra. Praktyka pokazuje jednak, że myślenie takie nie jest do końca prawidłowe. Unilever, dodając nazwę firmy do reklam produktów, osłabia przekaz każdej takiej reklamy. Dwa logotypy nie są wcale lepsze niż jeden. Jest bardzo prawdopodobne, że dwa logotypy wprowadzą pewną dezorientację w sposobie postrzegania marki przez klientów.

Udowodniono, że większość konsumentów ma problemy z powiązaniem nazwy marki z jej reklamą. Zazwyczaj konsument powie:

-„Wczoraj widziałem świetną reklamę w telewizji. Była naprawdę śmieszna."

-„ Pamiętasz jakiej marki to była reklama?"

-„Nie pamiętam, ale to była świetna reklama."

Jeśli konsument ma problem z powiązaniem jednej marki z reklamą telewizyjną lub prasową, to można się spodziewać że będzie miał jeszcze większy problem gdy w reklamie zobaczy dwa różne logotypy. W tym wypadku logo konkretnej marki produktu oraz Unilevera.

Nie oznacza to, że firmy nie powinny starać się wypromować swojej marki. Wprost przeciwnie - powinny. Najlepiej jednak osiągną ten cel prowadząc oddzielną kampanię, w której wykorzystają PR i reklamy lub obie formy komunikacji.

Al Ries to ceniony strateg marketingu i autor (lub współautor) 11 bestsellerów poświęconych marketingowi. Przed założeniem własnej agencji reklamowej w Nowym Jorku pracował w dziale reklamy General Electric. W roku 1972 został współautorem trzyczęściowej serii artykułów o pozycjonowaniu dla czasopisma Advertising Age. Osiem lat później, wraz z Jackiem Troutem, napisał pierwszą książkę, zatytułowaną Positioning: The Battle For Your Mind, która stała się branżową biblią i jednym z najlepiej sprzedających się dotychczas tytułów poświęconych reklamie. 30 września, w warszawskim hotelu Marriott, Al Ries poprowadzi seminarium pt. BUDOWANIE MARKI SUKCESU.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Wszystko zaczyna się od tematu

Wszystko zaczyna się od tematu


Autor: W. Orzechowski


Aby prowadzić skuteczny e-mail marketing trzeba wziąć pod uwagę wiele czynników, o różnej istotności. W kontaktach międzyludzkich najważniejsze jest pierwsze wrażenie - w e-mail marketingu jest podobnie.


Badania pokazują, że współczynniki otwarcie znacznie się różnią pomiędzy sobą w zależności od użytego w wiadomości e-mail tematu. Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że zgrabnie napisany temat z nagłówkiem przyciągającym uwagę czytelnika powinien sprawdzić się lepiej, niż jego nieciekawa i nudna wersja. Jednakże dla bardzo wielu marketerów dużą niespodzianką jest dowiedzenie się, że najlepsze współczynniki otwarcia należą raczej do „informacyjnych", a nie „kreatywnych" tematów wiadomości e-mail. Warto o tym pamiętać, jeżeli chcemy prowadzić profesjonalny e-mail marketing.


Jedno z wartych uwagi badań ujawniało, że temat wiadomości e-mail w formacie „[ nazwa firmy ] Newsletter - Sierpień 2010" z reguły sprawdza się lepiej i przewyższa wskaźnikami otwarcia tematy w stylu „Przyszłość Międzynarodowego Handlu" pięciokrotnie, a nawet więcej. Prosta prawda jest taka, że najlepiej sprawdzają się tematy wiadomości e-mail, które po prostu opisują zawartość danej korespondencji. Tworzenie innych, bardziej kreatywnych i twórczych tematów, w obliczu tych niezbitych dowodów nie ma najmniejszego sensu i jest praktykowane tylko przez bardzo odważnych albo bardzo głupich marketerów.


Nie wszystkie klienci poczty e-mail wyświetlają pełny temat wiadomości e-mail. To, że ty używasz Outlooka nie oznacza, że wszyscy twoi odbiorcy tak robią. Jeżeli będziesz tworzyć tematy liczące poniżej 51 znaków będziesz miał pewność, że wszyscy będą w stanie przeczytać twój temat w całości, niezależnie od klienta pocztowego, którego będą używać. Chcąc prowadzić kompleksowy e-mail marketing musisz zadbać o wszystkich odbiorców.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.