poniedziałek, 30 maja 2016

Marketing internetowy w dobrym wydaniu

Marketing internetowy w dobrym wydaniu


Autor: Maciej Lewandowski


Marketing internetowy jest pojęciem używanym przez szerokie grono osób poruszających się w rozbudowanej branży wszelkiej maści reklamy. Jednak, niektóre z tych osób całkowicie źle interpretują to pojęcie. Co to takiego jest marketing internetowy i czy to on pomaga zwiększyć dochód z naszego serwisu?


Czy zawartość merytoryczna serwisu internetowego jest ważna? Jaki jest przepis na dobrą zawartość merytoryczną serwisu? Zapraszamy do lektury artykułu.

Co to tak naprawdę jest marketing internetowy?

We współczesnych czasach, gdzie internet stał się jednym z kluczowych mediów i zarazem strumieniem przekazywania informacji od nadawcy do odbiorcy marketing internetowy zagościł na stałe w naszym życiu. Marketing internetowy to nic innego jak różnego rodzaju reklamy, które mają zachęcić potencjalnego użytkownika komputera do skorzystania z usług czy też do zakupu produktów firmy, która się reklamuje. Wydawało by się, że jest to logiczne i nie ma się nad czym rozwodzić w tym artykule. Jednak chcielibyśmy się skupić na trochę innej stronie narzędzia jakim jest marketing internetowy dlatego na początek dla spójności cofniemy się trochę w przeszłość.

Zanim weszliśmy w XXI wiek internet był medium mało zauważalnym i docenianym przez rekiny rynków tamtych czasów. Skupiano się wtedy na wydajności i sprzedaży jak największej liczby usług oraz produktów. Zaufanie klienta jak i lojalność wobec niego była na dalszym planie. Niewątpliwie pierwsze lata XXI wieku zmieniły to postrzeganie. Internet zaczął zyskiwać na mocy, coraz więcej ludzi zaczyna z niego korzystać i wymieniać swoje opinie na różny temat. Wtedy też rodzi się marketing internetowy czyli nowy rozdział w budowaniu relacji między firmą, a klientem. Z początku na marketing internetowy składały się reklamy w postaci banerów, tekstów reklamowych i innych znanych form stosowanych po dzień dzisiejszy. Jednak z biegiem czasu świadomość klienta rośnie i zwykłe reklamy w postaci cyfrowych billboardów nie wystarczają. Zaczyna się era budowania relacji między klientami. Działalność firm skupia się już nie na zwiększeniu produktywności i wydajności, ale na zaufaniu.

Marketing internetowy to nie baner, ale zaufanie klienta

Zaufanie klienta jestem jednym z najważniejszych celów jakie chce uzyskać każda nowoczesna działalność gospodarcza działająca wyłącznie w sieci jak i na tradycyjnym rynku (firma chce aby klient był zadowolony z jej usług). Jako, że my działamy tylko w wirtualnej rzeczywistości skupimy się na elementach, które mogą mieć znaczenie w działalności serwisu internetowego.

Z początkiem powstawania serwisów internetowych treści zamieszczane na ich stronach pod względem merytorycznym były mało zachwycające. Liczyło się całkiem coś innego, jednak te czasy poszły w niepamięć. Najważniejszymi cechami dobrego serwisu internetowego są jego dobre treści. Dzięki dobrej zawartości merytorycznej użytkownik korzystający z usług takiego serwisu kształtuje we własnej świadomości uznanie, a dalej zaufanie i dobrą opinie. Taki użytkownik wie, że może wrócić na stronę internetową, gdzie poprzednim razem wyczytał przydatne informacje i rozwiązał swój problem. Jeśli jednak skupimy się na tym aby nasza strona przyciągnęła użytkownika w celu obejrzenia kolejnej reklamy banerowej możemy być pewni, że już więcej do nas nie wróci. Uzyskamy efekt w postaci zarobionych pieniędzy z reklamy, ale są to zarobki chwilowe, a każda działalność chce zarabiać cały czas.

Na tym etapie można stwierdzić, że nowoczesny marketing internetowy to działanie, którego na pierwszy rzut oka nie da się zobaczyć na stronie internetowej. Ukrywa się on pod postacią dobrej zawartości serwisu internetowego.
Jaki jest przepis na dobrą zawartość merytoryczną?

No właśnie jaki? Odpowiedź jest prostsza niż można by się spodziewać. Przepis ten można porównać do przysłowiowej budowy cepa. Zabierając się za serwis internetowy powinniśmy skupić się przede wszystkim na tym jaką tematykę będziemy na nim poruszali. Jeśli już to ustalimy powinniśmy postawić się od samego początku na miejscu osób, które będą odwiedzały nasz serwis. Czy to co będę pisał i co już mam napisane jest przydatne do rozwiązania problemu, którego rzekomo rozwiązanie znajduje się w tej właśnie treści. Nie ważne czy będzie to film na stronie internetowej czy tekst, grafika opisująca rozwiązanie jeśli trafimy w sedno tego problemu zyskamy zaufanie użytkownika. Ponadto jest sytuacja odnosi się do produktu, a nie rozwiązania problemu, rzetelna i fachowa informacja o tym produkcie oraz wypisanie korzyści wynikających z posiada go bez zbędnych naciągań w stylu „najtaniej w sieci”, które same w sobie wzbudzają wątpliwość u potencjalnego klienta sprawią, że w dłuższym okresie czasu klient również ukształtuje w swojej świadomości zaufanie do naszego sklepu internetowego. Starajmy się nie „cwaniakować”.

Podsumowując ten krótki akapit. Zawsze stawiajmy się w roli odbiorcy naszych usług i jak najlepiej starajmy się zrozumieć tok myślenia użytkowników internetu, nie traktujemy ich jako zło konieczne. Budujmy dobre relacje i pozyskujmy zaufanie. To jest klucz do sukcesu we współczesnym świecie i to jest istota marketingu internetowego.

Na uczciwości zyskamy najwięcej

Każdemu z nas od dziecka wpajano, że nie wolno kłamać, a za uczciwość chwalono. I na to samo składa się budowanie zaufania. Będąc uczciwym wobec drugiej strony gwarantujemy sobie, że zaufanie pojawi się szybciej niż zdajemy sobie z tego sprawę. Sami też nie chcemy być oszukiwani więc nie oszukujmy innych.

Podsumowanie

Na temat budowania zaufania i relacji między użytkownikami można pisać dużo. Na rynku jest wiele podręczników traktujących o tej kwestii. Jednak tak fundamentalne elementy jak uczciwość i zaufanie powinny być nie pisaną zasadą każdego twórcy dobrego serwisu internetowego.

"Nie powinno się zakładać firmy z myślą o zarobku. Celem powinno być robienie czegoś, w co się wierzy, i stworzenie firmy, która przetrwa"- fragment z Biografii Steve'a Jobsa autorstwa Waltera Isaacsona.


http://www.komputerpc.pl/artykuly/index.php?key=rozwin&id_artykulu=72

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co-branding i licencjonowanie, jako jedna ze strategii zarządzania marką

Co-branding i licencjonowanie, jako jedna ze strategii zarządzania marką


Autor: Maria Orkwiszewska


Zakłady Mięsne Henryk Kania są jednym z bardziej liczących się w Polsce zakładów przetwórstwa mięsnego. Na ofertę firmy składają się także produkty dedykowane dzieciom. Licencja na markę pochodzi od Disneya.


Licencja na markę w firmie FMCG

Licencja na markę Disney jest ciekawym przykładem wykorzystywania wizerunku znanych marek w produktach innych kategorii. W tym wypadku, co-branding wynika z identycznej grupy celowej, do której kierowana jest oferta, czyli do dzieci.

The Walt Disney Company to największa na świecie korporacja medialna założona 16 października 1923 w Burbank przez braci Walta i Roya Disneyów, jako małe studio animacyjne pod nazwą Disney Brothers Cartoon Studio. Od 2008 roku jest to największa wśród wszystkich korporacji medialnych świata. Od 1993 roku firma jest także liderem na rynku programów licencyjnych dla dzieci.

Licencja na markę, jako wspólna akcja marketingowa

W czerwcu 2010 miała wystartował wspólny program marketingowy firm ZPM Henryk Kania i Disney. Był to konkursu dla najmłodszych związany z promocją filmu wytwórni Disney Pixar. Kampania nawiązywała do animacji „Auta 2” i była połączona z promocją filmu, który w kinach pojawił się w kinach także czerwcu tego roku. Licencja na markę i co-branding oparte były na współpracy marketingowej obu firm.

Licencja na markę a rozszerzanie marki

Marka Henryk Kania planowała przeprowadzić rozszerzanie marki i wprowadzić na rynek wędliny i przetwory mięsne dla dzieci. W tym celu opracowano serię kiełbasek, polędwiczek i szyneczek w charakterystycznych opakowaniach. Współpracując z Disney zaprojektowano opakowania nawiązujących do filmu Disneya. Taki, co-branding w obszarze oferty łączył bajkowe obrazki ze zdrowym posiłkiem. Całość przedsięwzięcia miała na celu rozszerzanie marki na nową grupę klientów – rodziców poszukujących produktów specjalnie dedykowanych dla dzieci. Seria produktów Henryk Kania Auta 2 to przetwory mięsne, przygotowanych specjalnie dla dzieci. Na portfolio marki składają się: Turbo Kiełbaski Kabanosy Solo Małego Mistrza, Parówki Wyścigowe, Polędwiczka Rajdowa, Parówki Solówki Małego Mistrza, Szynka Championa. Koncept strategii marki Henryk Kania Auta 2 łączył zdrowe posiłki dla dzieci z przyjemnością i zabawą. Reklama produktów polegała między innymi na emisji spotów w popularnych kanałach dziecięcych Disney Channel i Disney XD.

Licencja na markę a co-branding

Zakłady Mięsne Henryk Kania współpracują z firmą Disney od 2007 roku. Poza marką Auta 2 i programem wspólnej promocji filmy i produktów, licencja na markę obejmuje także bohaterów innych bajek, takich jak Kubuś Puchatek i Myszka Miki. Rozszerzanie marki obejmuje, więc coraz szersze portfolio marki i produktów firmy. Oprócz oznakowania produktów licencja na markę zawiera kampanie reklamowe w POS realizowane w wybranych sieciach handlowych. To szerszy, co-branding niż wyłącznie oznakowanie produktów licencjonowanym oznakowaniem.

Poza wspólnymi działaniami marketingowymi, obie marki łączyła idea zdrowego rozwoju dziecka. Tak uznana marka jak Disney, nie pozwoliłaby sobie na udzielenie licencji na złe produkty. Produkty z portfolio marki zostały specjalnie opracowane. Zawierają ważne dla prawidłowego rozwoju organizmu składniki odżywcze, oraz nie zawierały fosforanów. Licencja na markę udzielona firmie z Pszczyny jest jedną z wielu licencji udzielonych polskim firmom. Disney ma określone kategorie produktów, które obejmuje licencja na markę. Są to między innymi:

a) zabawki, odzież i akcesoria odzieżowych, artykuły szkolne, artykuły papiernicze

b) elementy wyposażenia wnętrz

c) produkty szybkozbywalne (FMCG), w tym także żywność.

Firmy planujące zakup licencji na markę lub współpracę marketingową z licencjodawcami, powinny skalkulować nie tylko koszty z tym związane, ale i cały pakiet korzyści. Sprzedaż jest wyłącznie jednym z celów, jakie daje licencja na markę. Inne to na przykład zbudowanie wartościowych dla marki skojarzeń, szybsze wprowadzenie marki na rynek, łatwiejsze dotarcie do ściśle określonych grup konsumentów.

Istnieje drugi aspekt licencjonowania marek. Można zostać licencjodawcą. Nie każda marka nadaje się do licencjonowania, nie każda może uzyskać z tego tytułu odpowiednie korzyści. Disney jest świadom nie tylko siły swojej marki, ale także efektów synergii, jakie dzięki licencjonowaniu może uzyskać. Firma rozumie też, że nie wszystkim i nie na wszystko powinna udzielać licencji. Kluczem do takich decyzji jest motto i misja firmy: „Najszczęśliwsze miejsce na ziemi” (Happiest Place on Earth). Dzięki konsekwencji spójnej strategii marki wartość firmy i marki rośnie. Wartość kapitałowa spółki na giełdzie papierów wartościowych w Nowym Jorku szacowana jest na ponad 40 mld dolarów USD (stan na 2011 rok). Disney jest według rankingu Interbrand 9 najdroższą marką na świecie. Wartość marki szacowana na ponad 29 mld dolarów. Na jej wartość niebagatelny wpływ ma potencjał licencyjny marki.


Maria Orkwiszewska

www.anagram.pl / www.blog.brandtrsanctions.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Google Play za Android Market – nowa strategia marki.

Google Play za Android Market – nowa strategia marki.


Autor: Maria Orkwiszewska


Google jest marką bez ograniczeń. Firma w swoich działaniach stosuję strategię otwartości i ogólnej dostępności. Android Market kojarzył się z systemem operacyjnym, którego właścicielem jest Google. Potrzebna była nowa strategia marki.


Strategia marki a zmiana nazwy

Google zamienił nazwę Adroid Market na markę Google Play. Google w ten sposób odszedł od nazwy systemu operacyjnego, do nazwy natomiast wstawił swoją markę korporacyjną uzupełnioną o słowo „play”. Znaczenie słowa "play" jest bardzo szerokie: gra, zabawa, rozgrywka, luz, sztuka, hazard, teatr, przedstawienie, słuchowisko, grać, zagrać, odegrać, bawić się, igrać, wygrać, przegrać, grać na instrumencie i wiele innych. Można z tego wnioskować, że nowa strategia marki ma celu szersze wykorzystanie platformy, nie tylko, jako miejsce uzupełnienia elementów i składowych systemu operacyjnego Android - na platformie będzie można znaleźć wszystko, co wiąże się z wieloznacznością słowa "play". Strategia marki jest w tym wypadku czymś więcej niż zmianą nazwy – to wdrażanie strategii Google.

Zmiana strategii marki i odejście od słowa „market” odsuwa także bezpośrednie skojarzenia z kupowaniem. Zastąpienie wizerunku „ miejsce kupowania” opisem „miejsce zabawy” będzie na pewno lepiej przyjmowane. Rebranding ma także repozycjonować platformę wizerunkowo. Bo chodzi przecież o dystrybuowanie cyfrowych atrybutów zabawy i rozrywki: dźwięku, obrazu, tekstu. Aplikacje użytkowe oczywiście na Google Play będą, ale ich kupujemy zdecydowanie mniej niż mediów. Nie w tym jest główny interes Google. Poprzednia nazwa ograniczała. Nowa rozszerza możliwości. Strategia rozszerzania stoi u podstaw nowej strategii marki - z jednej strony mamy do czynie z koncentracją marki na spójnym systemie wartości, z drugiej zaś filozofię otwartości i nieograniczonej ekspansywności.

Rebranding w imię powszechnej dostępności.

Zgodnie ze swoim konceptem biznesowym, Google od dłuższego czasu stara się stworzyć otwarty ekosystem usług. Android Market był jednym z elementów tego systemu. To także uzasadnia rebranding - już wcześniej użytkownicy z kilku krajów, między innymi Stanów Zjednoczonych czy Kanady, mogli znaleźć w Android Market e-booki, filmy i muzykę. Teraz czas na rozszerzenie oferty na nowe produkty i nowe rynki. Dlatego Google postanowił odejść od nazwy Android Market i zmienić strategię marki. Dzięki zmianie na Google Play, wszystkie usługi rozrywkowe dostępne będą pod jedną marką. Także dla użytkowników innych systemów operacyjnych. To jest zgodne z otwartością ekosystemu Google. Google mówi - "wszyscy", podczas gdy Apple mówi - "tylko my". To znamienna różnica między systemami wartości i filozofią dwóch najszybciej rosnących marek na świecie. To także strategiczna przewaga Google.

Nazwa Android Market była ograniczeniem. Jednoznacznie kojarzyła się z samym mobilnym systemem operacyjnym i oprogramowaniem dla tego systemu dedykowanym. A przecież oferowane przez Google Market usługi dostępne były także przez przeglądarki, a więc nie tylko przez urządzenia obsługiwane systemem Android. Przemianowanie Marketu na Google Play to logiczna konsekwencja zmiany strategii marki, zdejmująca z marki ograniczenie związane z nazwą systemu operacyjnego. Pod nazwą Android market nie każdy mógł kojarzyć ofertę muzyki, książek czy wideo. Siła marki Android związana była z aplikacjami funkcjonalnymi a nie z mediami.

Strategia marki a misja firmy.

Google Play jest bardzo funkcjonalny. Ułatwia wyszukanie, kupowanie i używanie gier, muzyki, książek oraz aplikacji. Swoim zasięgiem obejmuje zarówno urządzenia z systemem operacyjnym Androidem jak i inne działające w internecie. Ideą marki jest otwartość – niezależnie od tego gdzie aktualnie jesteś, możesz korzystać z oferty Google Play. Ważną cechą Google jest prostota. Marka stosuje strategię - tam gdzie nie może być mniej, nie powinno być więcej.

Google Play według konceptu ma być ogólnodostępnym centrum rozrywki wideo, audio, książkowej oraz oczywiście aplikacji. Google Play jest, więc dostarczycielem elektronicznej treści. Można założyć, że poprzez Google Play będzie można także słuchać radia lub oglądać programy telewizyjne. Ideą Google Play jest, aby platforma oferowała dostęp do kompletnej światowej biblioteki i fonoteki.


Jarosław Filipek

Prezes Zarządu CODES Strategie

blog: www.blogbrandvalue.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop.

Zarządzanie portfolio ofertowym. Restrukturyzacja portfela marek Hoop.


Autor: Maria Orkwiszewska


Firma Hoop wycofuje swoją markę R20 z rynku napojów energetycznych. Równocześnie Hoop wprowadza na rynek produkt na licencji Sara Lee - herbaty mrożone Pickwick. Licencja obejmuje produkcję i dystrybucję produktów Pickwick Ice Tea dla całej Grupy Kofola.


Zarządzanie portfolio ofertowym podobne jest do zarządzania portfelem inwestycji. Tam gdzie rynek jest bardzo konkurencyjny, gdzie jest mały potencjał wzrostu – likwiduje się marki, tak jak likwiduje się inwestycje. Tam gdzie wzrosty są duże a rynek pozwala na uzyskanie odpowiednich marż i zwrotu z inwestycji – buduje się pozycję rynkową inwestując w markę. Tak też inwestuje się w perspektywiczne przedsięwzięcia. W obu wypadkach liczy się optymalne zarządzanie zasobami, aby w efekcie końcowym uzyskać maksymalne zwroty z zainwestowanego kapitału i zasobów.

Spółka Hoop Polska poinformowała o wycofaniu z rynku energetyków sprzedawanych pod marką R20. Zarząd ocenił, że rynek jest zbyt konkurencyjny, oraz presja cenowa zbyt wysoka, aby uzyskać satysfakcjonujące firmę zwroty z inwestycji. Firma ocenia, że marki własne z niższymi cenami stanowią zbyt silną konkurencję dla wielu marek na rynku. Według analiz, inwestycja w kategorię nie da takiego zysku firmie, jak inne obszary rozwoju portfolio ofertowego firmy Hoop. Prawdopodobnie marka R20 nie miała także potencjału rozszerzenia na inne rynki działania całej grupy. Argument ten mógł być kluczowy, jako że firma buduje swoją pozycję na wielu rynkach.

Analizy marek z całego portfolio pozwalają ocenić potencjał kompletnej oferty. Gdy są szanse na intensywne wzrosty dla któreś z marek, środki i zasoby są alokowane z marek mniej perspektywicznych. Można wysnuć z tego wniosek, że rezygnacja z marki R20 jest elementem takiej strategii Hoop Polska. Firma posiada silne marki o ugruntowanej pozycji konkurencyjnej: Hoop Cola, Paola i Jupik. Dodatkowo firma chce wejść w kategorie rynkowe, w których dotychczas spółka nie była obecna a potencjał wzrostu jest na nich wyższy niż w napojach energetycznych. Liczą się także synergie między rynkami. Kofola Holding i Hoop to grupa o łącznych obrotach wysoko ponad miliard złotych, działająca na rynkach: polskim, czeskim, słowackim, węgierskim i rosyjskim.

Dowodem na realizację takiej strategii, jest dołączenie do portfolio ofertowego firmy marki mrożonej herbaty. Firma Hoop wprowadziła na polski rynek produkt na licencji Sara Lee. Chodzi o herbaty Pickwick Just Tea. Herbaty mrożone Pickwick były dostępne już na rynkach Czech i Słowacji. Od marca są także na rynku polskim. Nowa marka w portfolio Hoop ma być oferowana w trzech wersjach smakowych: czarna herbata z brzoskwinią, zielona herbata z truskawką; biała herbata z cytryną. Pickwick to marka herbaty, sprzedawana przez holenderską firmę Douwe Egberts, należącą od amerykańskiego Sara Lee Corporation. Douwe Egberts prowadzi sprzedaż herbaty od 1753 roku. W 1937 roku nazwa Pickwick została wybrana dla herbaty przez żonę reżysera Johannesa Hessela. Zainspirował ją Charles Dickens i powieść Klub Pickwicka.

Likwidacja lokalnej marki R20, nawiązującej do wysokowydajnej baterii alkalicznej typu R20 i wprowadzenie na kilku rynkach marki o charakterze ponadnarodowym, jest elementem strategii rozszerzania. Strategie rozszerzania zakładają rozszerzanie na nowe rynki, nowe oferty i nowe grupy klientów. Strategie rozszerzanie opierają się na ocenie całego portfolio ofertowego i planowaniu takich inwestycji, które zapewniają w ramach przyjętej strategii rynkowej największe zwroty. W ramach takiej filozofii, słabe marki są albo likwidowane - gdy ich pozycja jest bardzo słaba, albo sprzedawane - gdy stanowią znaczącą wartość rynkową. Strategia rozszerzania zakłada inwestycje w ramach przyjętej strategii rynkowej i przy wykorzystaniu posiadanych kompetencji. Inwestycje z reguły opierają się o kompetencje produkcyjne firmy, kompetencje dystrybucyjne lub kompetencje zarządzania łańcuchem dostaw.

Restrukturyzacja portfolio, poprawa efektywności portfolio

Ta strategia rynkowego rozwoju dotyczy firm po fuzjach i przejęciach lub firm, które dopiero je planują. Fuzje i akwizycje wymuszają zmiany w portfoliach, gdyż najczęściej wiążą się z przejęciem marki lub całego portfela marek. Oferty firm, biorących udział w procesie fuzji, mogą się uzupełniać jak i pokrywać. Potrzebny jest nowy plan marketingowy, wspólny i integrujący portfolia obu firm. Dlatego tak ważna jest odpowiednia restrukturyzacja istniejącego portfela, która umożliwia efektywne wykorzystanie potencjału całego nowego portfolio.

Rozwój i rozszerzanie portfolio, powiększanie wartości portfolio

Efektem prac nad rozszerzeniem portfolio są plany alokowania zasobów na poszczególne marki, submarki, oferty i produkty. Plany rozwoju uwzględniać powinny potencjał każdej z marek oraz jej konkurencyjność. Budowania strategii rozwoju portfolio jest procesem optymalizacji priorytetów, skoncentrowanie firmy na obszarach o największym potencjale wzrostu. Przy rozszerzaniu portfolio firmy dążą także do wypełnienia nisz rynkowych i luk we własnej ofercie.

Strategie rozwoju porfolio mają na celu rozszerzanie działania firmy i przeskalowanie jej wielkości. Zarządzanie rozwojem portfolio pozwala skoncentrować się na najważniejszych i najbardziej wartościowych rynkach oraz zabezpiecza przed priorytetyzacją „zbyt wielu” obszarów rozwoju. Jeżeli firma posiada kilka ofert lub kieruje swoją ofertę do kilku grup klientów, powinna mieć opracowaną strategię zarządzania portfolio ofertowym, co pozwala uzyskać dzięki temu przewagę konkurencyjną na rynku.


Jarosław Filipek

CODES Strategie

Blog: www.brandvalue.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Jak wzbudzić zaufanie i być postrzeganym jako wiarygodna firma?

Jak wzbudzić zaufanie i być postrzeganym jako wiarygodna firma ?


Autor: Jacek Pietrasiuk


Aby cokolwiek sprzedać musisz wzbudzić zaufanie. Brak zaufania to jeden z powodów, dla którego ludzie nie kupują. Zaskakujące jest jak wiele firm działających w internecie zupełnie nie dba o ten aspekt. A to właśnie w internecie musisz bardziej się postarać niż w świecie offline.


Kupując produkt w dowolnym sklepie np. w centrum handlowym nie ponosisz ryzyka związanego z tym, że zapłacisz i nie otrzymasz swojego produktu. Kupując w internecie zawsze ponosisz takie ryzyko.

Jak wzbudzić zaufanie sprzedając przez internet ?

Sprawa jest prosta kiedy Twój sklep internetowy jest znany w branży. Klienci wtedy kupują, ponieważ ufają jego marce. Co jednak możesz zrobić kiedy Twój sklep nie jest liderem rynku ? Zaraz przedstawię Ci moim zdaniem najważniejsze elementy wpływające na poziom zaufania, które powinny znaleźć się w każdym sklepie internetowym, którego marka nie jest jeszcze wystarczająco silna. Mają one kluczowe znaczenie zwłaszcza dla nowych klientów, którzy na stronę sklepu trafili po raz pierwszy.

Moje studium przypadku:

Jakiś czas temu szukałem dla siebie aparatu cyfrowego. Byłem zdecydowany na zakup konkretnego modelu. Poszukiwałem sklepu, w którym mógłbym dokonać zakupu. Na strony sklepów internetowych trafiałem albo bezpośrednio z wyszukiwarki albo z porównywarki cen. Co robiłem zaraz po wejściu na stronę sklepu ? Pierwszą czynnością było wejście na podstronę „kontakt” i ocena wiarygodności danego sklepu na podstawie informacji, które tam znalazłem.

Chciałem wiedzieć przede wszystkim, czy za konkretnym sklepem rzeczywiście stoi zarejestrowana firma. Szukałem więc numeru NIP i/lub numeru Regon. Większość właścicieli sklepów internetowych zamieszcza numer NIP i Regon w regulaminie. Jednak przeważającej większości osób nie chce się szukać informacji w regulaminach. Również i mnie nie chciało się stawać na głowie, aby zdobyć te informacje. Z reguły jeśli nie znajdę ich na podstronie „kontakt”, to wychodzę ze strony i szukam innego sklepu.

Kolejnymi poszukiwanymi przeze mnie elementami, które chciałem znaleźć na podstronie „kontakt” lub ewentualnie na stronie głównej sklepu był adres siedziby firmy oraz numer telefonu. Częstą praktyką stosowaną przez właścicieli sklepów internetowych jest zamieszczanie na podstronie „kontakt” jedynie formularza kontaktowego. Formularz kontaktowy jest oczywiście bardzo ważnym elementem podstrony „kontakt” o ile stanowi rozszerzenie podanych pełnych danych kontaktowych.

Jeśli na podstronie „kontakt” znajdę wszystkie poszukiwane informacje, to kolejną podstroną, na którą wchodzę jest podstrona „o nas”. I tu przyznam, że dotychczas tylko jeden sklep internetowy zaskoczył mnie pozytywnie starannie przygotowaną podstroną „o nas”. Powinna to być dla Ciebie dobra wiadomość, ponieważ bardzo łatwo możesz się ze swoją podstroną „o nas” odróżnić od konkurencji.

Co powinno znaleźć się na dobrze przygotowanej podstronie „o nas” ?

Podstawowym elementem podstrony „o nas” powinna być historia firmy lub jej właściciela. Najlepiej, aby historia podkreślała wyjątkowość firmy oraz aby była napisana językiem odwołującym się do emocji. Większość ludzi woli kupować od pasjonatów. Ja również do nich należę i dlatego chętniej wybiorę się na jazdy doszkalające do firmy prowadzonej przez kierowcę rajdowego niż do firmy konkurencyjnej, która została stworzona tylko dlatego, że jej właściciel uznał, że teraz można na tym dobrze zarobić. Ta pierwsza firma będzie dla mnie bardziej wiarygodna.

Na podstronie „o nas” możesz dodatkowo umieścić swoje zdjęcie oraz swój zeskanowany podpis. Potencjalny klient wtedy widzi, że za Twoją firmą stoi konkretna osoba, a ludzie z reguły bardziej ufają innym ludziom niż firmom. Te elementy sprawiają, że Twoja firma pokazuje „ludzką twarz”, co z kolei budzi jeszcze większe zaufanie.


Autor: Jacek Pietrasiuk właściciel StrategieWzrostu.pl. Więcej artykułów na jacekpietrasiuk.pl.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.