sobota, 17 września 2016

Lista kontaktów z formularza zapisu...

Lista kontaktów z formularza zapisu...


Autor: Paweł Grzech


Jest kilkanaście bardzo dobrych sposobów na budowanie listy kontaktowej. Najwyższą skutecznością jednak wcale nie charakteryzują się te najbardziej wysublimowane. Siła tkwi w prostocie – te sposoby na budowę listy mailingowej, które zajmują najmniej czasu i angażują najmniej środków, często są sposobami najlepszymi.


Na pierwszym miejscu znajduje się zdecydowanie proste umieszczenie formularza zapisu w nagłówkowej części strony.

Dla nikogo, kto zajmuje się marketingiem internetowym, nie jest tajemnicą, że najlepiej widocznym i najczęściej oglądanym obszarem na stronie internetowej jest jej nagłówek (i dodatkowo góra lewego panelu bocznego). Jest więc spora szansa, że jeśli właśnie tam znajdzie się formularz pozwalający na dopisanie do listy kontaktowej kolejnego użytkownika, to będzie on często wykorzystywany.

Idźmy dalej – formularz wszak formularzowi nierówny. Chodzi o to, aby użytkownika od razu przekierować do właściwej listy, dostarczyć mu wiadomość powitalną i wszystko to, co od początku wiedzieć powinien. Dlatego też najskuteczniejszym i najlepszym sposobem na załatwienie tego wszystkiego za jednym zamachem jest użycie formularza zapisu dostarczanego przez autoresponder.

W prawym górnym rogu strony często znajduje się pole wyszukiwania. W takim przypadku oczywiście należy zrezygnować z umieszczania tam pola zapisu (chyba że przesuniesz wyszukiwarkę niżej, na przykład do góry prawego panelu). Jeśli nie masz miejsca w części nagłówkowej, pamiętaj o umieszczeniu formularza do zapisu jak najwyżej w którymś z bocznych paneli.

Bezwzględnie musisz ułożyć wszystkie elementy tak, aby formularz zapisu znajdował się powyżej zagięcia, czyli linii paginacji, a więc w taki sposób, aby każdy użytkownik widział ten formularz od razu, bez konieczności przewijania strony. Zwróć uwagę na to, że nie wszystkie urządzenia będą wyświetlały taką samą ilość treści – sprawdź wygląd i funkcjonowanie formularza także na tabletach i smartfonach. Co prawda na razie urządzenia mobilne nie generują wielkiego ruchu, ale tendencja wzrostowa jest bardzo wyraźna.

Formularz zapisu powinien być dobrze widoczny – jest to nie tylko kwestia lokalizacji, ale także kolorystyki i stylistyki. Musisz zadbać o to, aby formularz był dobrze widoczny, ale pasował do konwencji kolorystycznej i nie sprawiał wrażenia „elementu obcego” na stronie. Jeśli stylistyka formularza będzie znacząco odbiegała od stylu strony, to możesz nie osiągnąć wysokiej skuteczności nawet wtedy, kiedy formularz zostanie umieszczony we właściwym miejscu.

Wszystkie popularne CMS-y (Wordpress, Joomla!, Drupal) dają możliwość osadzenia dowolnego kodu HTML w wybranym miejscu strony. Gdyby jednak okazało się, że z jakichś względów nie możesz odpowiednio umieścić w swoim szablonie formularza zapisu do listy, musisz szablon zmienić lub zmodyfikować – wiele osób decyduje się na umieszczenie formularza zapisów w stopce strony, ale w takim miejscu jego skuteczność jest praktycznie zerowa.

Nawet jeśli zapisze się jedna osoba na sto, kiedy formularz znajduje się w nagłówku, to przesunięcie go do stopki spowoduje spadek skuteczności nawet o dwa rzędy wielkości! Na taką stratę nie możesz sobie pozwolić za żadną cenę.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz dotycząca formularzy: upewnij się, że są one widoczne przy włączonych dodatkach blokujących reklamy i że właściwie funkcjonują, czyli pozwalają zapisać się na listę także z urządzeń innych niż klasyczne komputery. Jeśli jest inaczej – musisz zapewnić użytkownikom alternatywny, wygodny sposób zapisu na listę.


Ten niezwykły system zmieni wszystko w Twoim podejściu do budowania listy i zarabiania w programach partnerskich NA ZAWSZE => http://www.allinonebusiness.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Marketing Internetowy w Praktyce

Marketing Internetowy w Praktyce


Autor: Artur Wiktor


Zaczynając swój Ebiznes, zastanawiasz się gdzie znajdziesz najbardziej wartościową wiedze? Korzystasz z wielu kursów i niestety nadal musisz grupować wszystkie poznane triki. A co jeśli powiem Ci, że możesz dostać to wszystko w miejsce gdzie codziennie zaglądasz? - Twoją skrzynkę e-mail. I to jeszcze za darmo? Skorzystałbyś? Ten artykuł wyjaśni co mam na myśli.


Marketing internetowy – rzecz odtrąbiona i obwąchana z każdej strony, a większości e-biznesmenów dalej zupełnie obca. Jak można działać w internecie, żeby przynieść sobie większy dochód, co zrobić, żeby zacząć sprzedawać i jak zamienić „potencjalną okazję” w „okazję wykorzystaną najlepiej jak się da”?

W marketingu internetowym działa zdecydowana większość zasad, które znane są z „realnego” rynku. Są tutaj też dokładnie te same przeszkody, z którymi muszą zmierzyć się biznesmeni we wszystkich epokach handlu i usług. Choć niby wszystko jest stare, nowa jest forma, i to ona określa zasady działania.

Wszystko zawsze zaczyna się od strony internetowej. Bez tego nie ma e-biznesu. Strona stronie jednak nie równa: wizytówka, oferta, blog, sklep, a może wszystko w jednym? Jak tworzyć strony? Są przecież grube poradniki i setki tysięcy wypowiedzi na forach internetowych, które powinny pomóc. Niestety, to głównie szum informacyjny. To samo dotyczy wszelkich aspektów promocji, pozycjonowania, wykorzystania narzędzi automatyzujących pracę, takich jak autoresponder czy program sprzedażowy.

Żeby zadziałać skutecznie, trzeba znaleźć własną drogę, opracować własny plan, a następnie go zrealizować. Do tego jednak potrzebna jest pewna wiedza na początek, taki intelektualny kapitał zasiewowy twojej młodej firmy.

Z czystym sumieniem mogę polecić, jako źródło takiego właśnie kapitału, szkolenie pt. Marketing Internetowy w Praktyce, z którego dowiesz się, czym są lejki sprzedażowe, jak buduje się użyteczne i skuteczne strony internetowe, jak się je promuje, a także o tym, jak wygląda przepływ wartości: jej budowa, a następnie dystrybucja. Szkolenie to jest pozornie proste: żadnych technicznych detali, żadnej naukowej mowy. Po jakimś czasie jednak odkryjesz, że ma w sobie to, czego wielu podobnym kursom brakuje: głęboką i użyteczną treść.

Oczywiście, że z konieczności wszystkie aspekty działania e-biznesu zostały potraktowane w sposób ogólny (nie mylić jednak z uogólnieniem) – to jednak nawet wychodzi na dobre, ponieważ to twoim, jako przedsiębiorcy, obowiązkiem, jest nadać pewnym standardom właściwą oprawę, czyli tak naprawdę stworzyć pewną tożsamość, indywidualność rynkową. Nawet jeśli wszyscy będą zaczynali od tych samych, podstawowych zasad prowadzenia biznesu, każda firma będzie inna, ponieważ marketing internetowy to wspaniała rzecz, którą rozbudowuje się do własnych potrzeb.

Zarabianie w internecie, czy to jako praca jedyna, czy tylko jako praca dodatkowa, wygodna praca w domu, to zawsze spore wyzwanie – przede wszystkim wyzwanie polegające na zamianie podstawowej wiedzy w konkretne zastosowania i przypadki, które mogą okazać się największym sukcesem e-marketingu.


Uśmiechnij się :)

Zdj Artura

Baw się dobrze!

Pozdrawiam

Artur Wiktor

Skuteczna Dźwignia Zarobkowa

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Ruch na blogu – pierwszy artykuł bez lania wody

Ruch na blogu – pierwszy artykuł bez lania wody


Autor: Artur Wiktor


Znaczenie dużego ruchu na Twojej witrynie jest bardzo ważne . Ruch przekłada się na większą listę e-mail, z kolei większa lista mailowa przekłada się na Twoje zarobki. Powinieneś zrobić wszystko, aby osiągnąć wysoki ranking w wyszukiwarkach i poznać metody zwiększania ruchu na swoim portalu.


Wiem, wiem – poruszam temat mocno zużyty, przegadany z każdej strony i popularny jak mało który. Sęk w tym, że w tym całym przegadaniu, treści jest jak na lekarstwo: strawisz długie zimowe wieczory na czytaniu bzdur i pięknych słów, które w istocie niczego nie zmienią. Dlatego postanowiłem podać ci parę przydatnych informacji bez tej całej zbędnej otoczki.

Zacznijmy od początku. Czytelnika bloga zdobywa się tylko i wyłącznie treścią. To, w jakiej formie jest ona wyrażona, to zupełnie inna sprawa, ale prawdą jest, że tylko i wyłącznie mając na blogu wartościową treść, czytelnicy będą kimś więcej, niż punktami w statystykach ruchu. Wszystkie SEO-bzdury o słowach kluczowych to bajki dla naiwnych: nie masz treści, masz tylko puste trafienia kogoś, kto nabrał się na marketingową sztuczkę, ale na twoim blogu zawiódł się sromotnie. To przecież antyreklama.

Sprawa druga: treść treścią, ale blog to forma żywa. To trochę tak jak z gazetą: tytuły, które nie są już wydawane, są najwyżej cenne w kolekcjach. Czyta się to, co jest aktualne. Jak zwiększyć ruch na blogu?

Po prostu pisząc regularnie. Oczywiście możesz sobie szukać wzorów, które określą optymalną częstotliwość, ale przede wszystkim należy skupiać się na tym, żeby w ogóle cokolwiek dodawać i to dodawać coś, co czytelnika zainteresuje. To jedna z ważniejszych zasad marketingu internetowego w odniesieniu do blogów – możesz o niej dowiedzieć się więcej między innymi z dość głośnego kursu internetowego „Marketing Internetowy w Praktyce”, który przygotowany został nie przez SEO-myślicieli i „inżynierów Oferii”, tylko przez kogoś, kto się na marketingu zna.

Wszystko to piękne, ale sam blog to trochę za mało: ciekawa treść to podstawa, ale przecież trzeba dać internautom do niej dotrzeć. Obecnie głównym sposobem promocji jest pozycjonowanie i reklama kontekstowa – sposoby w przypadku blogów nieco nietrafione, ponieważ pomijają ważny aspekt: wartość merytoryczną.

Dobry blog jest jak fachowe czasopismo – prowadzony przez profesjonalistów, może stać się autorytetem w danej dziedzinie, znaną marką, która wyznacza trendy, a nie za nimi podąża. Jednak ten efekt osiąga się tylko poprzez udział w dyskusji, której miejscem są branżowe fora internetowe i inne blogi o podobnej tematyce.

Internetowa dyskusja nigdy nie powinna być wyzuta z treści – możesz promować siebie, swój autorytet, poprzez pokazywanie innym swojego punktu widzenia: „hej, to jest właśnie to, co czym pisałem na blogu” albo wręcz przeciwnie: „nigdy w życiu! Na blogu napisałem, jak jest dużo lepiej”.

Komentuj, pisz artykuły, działaj i bądź widoczny – wtedy odniesiesz sukces.


Uśmiechnij się :)

Zdj Artura

Baw się dobrze!

Pozdrawiam

Artur Wiktor

Skuteczna Dźwignia Zarobkowa

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Niech moc (Facebooka) będzie z Tobą!

Niech moc (Facebooka) będzie z Tobą!


Autor: Wojciech Dworzecki


Krótkie spojrzenie na fenomen ostatnich lat, jakim z pewnością jest Facebook i kropla informacji, jakie niesie to dla nas wszystkich możliwości.


Być może czytając te słowa, masz otwartą swoją stronę na Facebooku i co jakiś czas do niej zaglądasz… Co takiego intrygującego jest w tej stronie? Co sprawia, że zaglądanie na „Fejsa” powoli staje się naszą codzienną i nieodłączną czynnością, która wykonujemy tak automatycznie, jak jedzenie śniadania czy też przeglądanie poczty? Tego tak naprawdę chyba nie wie nikt, chociaż znajdzie się zapewne wiele powodów, dla których tak duża liczba Polaków i ludzi z całego świata codziennie odwiedza tę stronę.

Facebook daje ogromne możliwości, dla wielu jest jednym z głównych kanałów komunikowania się ze znajomymi, jeszcze inni traktują Facebooka, jako swój album zdjęć, którymi chętnie dzielą się z innymi. Nasza Klasa, Twitter czy YouTube, ani żaden inny portal społecznościowy, nie pozwalają nam w tak obszerny i błyskawiczny sposób na sprawdzenie, co ciekawego słychać u naszych znajomych, czy też zasięgnąć informacji na temat nowej promocji naszej sieci komórkowej.

Chcielibyśmy jednak opisać inną wielką (cały czas niedocenianą przez wielu) zaletę tej strony. Jest nim bez wątpienia fanpage. Powstaje ich obecnie coraz więcej. Niektóre z nich pobijają rekordy popularności, notując na swoim koncie tysiące fanów. Jedne są czystą formą rozrywki, inne zaś reklamują określoną usługę/firmę. Chcemy na dłużej zatrzymać się przy tych drugich, czyli fanpage reklamujących usługi konkretnej firmy.

Należy zadać sobie pytanie, po co właściwie są zakładane takie strony, większość z nich przecież nie ma rzeszy oddanych fanów i nie prezentuje treści tak lubianych przez większość internautów. Okazuje się bowiem, iż prowadzenie własnego firmowego fanpage to doskonały interes! Pewnie wielu z was zaszokuje informacja, która jednak staje się coraz bardziej oczywista, że własny fanpage to dziś obecnie najtańszy sposób dotarcia do klienta. Dzięki stworzeniu takiej strony, wchodzimy w świat licznych możliwości interakcji z naszym obecnym jak i potencjalnym klientem, możemy go w odpowiedni sposób aktywizować, zachęcać do wspólnego działania, informować, zabawiać czy nawet skutecznie intrygować. Jednak nie jest to takie proste, jak wydaje się na pierwszy rzut oka.

Prowadzenie fanpage (wartościowego i przyciągającego uwagę fanów) to skomplikowany proces, wymagający wielu miesięcy nauki i stałego śledzenia najnowszych trendów oraz zmian. Zapomina (lub nie wie) o tym wiele firm, które zakładając swój profil, nie tylko nie dbają o przykucie uwagi swojego odbiorcy, ale wręcz zniechęcają go wypuszczaniem coraz to bardziej powszechnych postów, zawierających popularne i do bólu oklepane schematy. Są to np. memy internautów, czy przestarzałe i nic niewnoszące dowcipy.

Innym rażącym błędem jest też to, iż wiele osób, które tworzą własny profil firmy na Facebooku za wszelką cenę stara się przeciągnąć na swoją stronę jak największą liczbę fanów. Nadal powszechnym i coraz bardziej błędnym twierdzeniem jest teza, iż dobry fanpage powinien mieć jak największą ilość fanów. Wykorzystują to różne portale i prywatne firmy, które oferują sprzedaż określonej ilości fanów za stosunkowo niewielkie pieniądze. Osoba, która działa w ten sposób i która systematycznie kupuje sobie fanów, nie wrzucając przy tym na swój fanpage nic wartościowego, szybko odkrywa, iż jakość i zaangażowanie tych fanów wcale nie wzrasta wraz z ich przyrostem. Po jakimś czasie okazuje się, że mając nawet kilkanaście tysięcy fanów, nie otrzymujemy żadnych polubień naszych nowych postów, a ilość wyświetleń naszych publikacji stale maleje. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż fani, którzy zostali pozyskani w sposób sztuczny, nawet przez najlepiej reklamujące się portale czy aukcje na Allegro, są albo fanami, którzy zostali niejako przymuszeni do polubienia naszej strony i na tym kończą swoją misję, już nigdy do nas nie zaglądając, albo wyłączają całkowicie subskrypcję naszej strony. Jest też druga, o wiele gorsza opcja – kupując fanów, kupujemy tak naprawdę fałszywe profile osób, które założyły je właśnie w celu wymiany lajków na fanpage. Gromadzenie ogromnej ilości fanów jest niestety nadal powszechnie znaną praktyką, w którą ślepo wierzy wiele firm, przyjmując zasadę „ilość a nie jakość”. Istnieje coś takiego jak efekt kuli śnieżnej, polegający na tym, że im więcej fanów ma nasz fanpage, tym bardziej inni potencjalni odbiorcy będą skłonni nas polubić. Nie zapominajmy jednak, iż takie działania skutecznie psują wizerunek naszej marki, a przecież możemy zastąpić je dużo prostszymi metodami, które także przyniosą nam dużą ilość fanów. Z tą jednak różnicą, że będą to odbiorcy, którzy w pełni świadomie wybrali naszą stronę i, o ile ich nie zniechęcimy nieroztropnym sposobem prowadzenia naszego profilu, będą naszymi oddanymi fanami, wykazującymi się dużą aktywnością na naszym fanpage. Jakie to metody?

Tak naprawdę, aby osiągnąć sukces na tym polu i prowadzić prężnie rozwijająca się stronę wcale nie trzeba być wybitnym specjalistą ds. marketingu, ani genialnym copywriterem. Wystarczy trzymać się kilku sprawdzonych zasad, które, utwierdzą w przekonaniu osoby, które polubiły nasz fanpage, iż był to słuszny wybór. Pierwszą podstawową i sztandarową zasadą prowadzenia fanapge jest odpowiednie sprecyzowanie naszej grupy docelowej. Jeżeli prowadzimy własny pensjonat, to powinniśmy szukać fanów lubiących wypoczynek z dala od miasta. Jeżeli prowadzimy salon kosmetyczny nasze starania powinniśmy kierować do osób dbających o urodę. Oczywiście nie jesteśmy w stanie w 100% sprecyzować, jakie to dokładnie osoby i gdzie ich szukać, ale możemy na podstawie drobnej analizy wywnioskować w jakim przedziale wiekowym może znajdować się nasza grupa docelowa czy też jakie wykształcenie wśród niej dominuje. Takie wskazówki dają nam już bardzo dużo, bo pozwalają określić mniej więcej strategię prowadzenia naszego fanpage i to, w jaki sposób wchodzić z lubiącymi w interakcję.

Bardzo ważne jest również to, by swoimi publikacjami interesować swoją grupę odbiorców, bo zapewne zupełnie inny efekt osiągniemy, próbując fanów sportów zainteresować wydarzeniami kulturalnymi i odwrotnie. Nie bez znaczenia jest też sposób prowadzenia dialogu z naszymi fanami. Gdy już znajdziemy odpowiednią grupę docelową dla naszego fanpage warto, prócz zapewne niezbędnych dla celów promocji marki informacji o nowych wydarzeniach, produktach, czy usługach, zamieszczać posty, w których zwracamy się bezpośrednio do naszych fanów. Mogą to być pytania o zadowolenie z naszych usług, prośby o sugestię dotyczącą wyboru nazwy dla nowej kampanii czy też zachęcenie do udziału w wspólnej zabawie w postaci konkursu. Jest to świetny sposób na zwiększenie zaangażowania naszych fanów, przykucie ich uwagi i zdobycie ich lojalności.

Opisane wyżej metody to kropla w morzu potrzeb, czy jak kto woli, wierzchołek góry lodowej, ale jeżeli będziesz stosował się do nich, pamiętając także o rozsądnym gospodarowaniu publikacji na swojej stronie, zwiększysz swoje szanse na stworzenie fanpage, którego pozazdrości Ci konkurencja.


Wojciech Dworzecki

http://www.social-ninja.pl/

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

5 kroków do sukcesu na Facebooku

5 kroków do sukcesu na Facebooku


Autor: aqq


Istnieje ponad miliard użytkowników Facebooka na całym świecie. W samej Polsce jest już ich ponad 13 milionów. Na pewno są wśród nich także twoi klienci, dlatego czas najwyższy, abyś i ty zaczął do nich przemawiać.


Pierwszym etapem marketingu na Facebooku jest stworzenie profesjonalnego profilu firmy. Uzupełnij go o wszystkie najważniejsze informacje, dodaj odpowiednie zdjęcie w tle oraz awatar. Sprawdź jak działa konkurencja, a następnie rozpocznij komunikację, pamiętając o tym, że wszystko do dodajesz do cyberprzestrzeni pozostanie w niej na zawsze. Jak działać, aby nie bać się o ból głowy? Oto kilka sprawdzonych rozwiązań:

1. Połącz Facebooka ze stroną WWW

Strona WWW, którą na pewno posiadasz to podstawowe miejsce, z którego korzystają twoi klienci szukając o tobie informacji. Daj im szansę dowiedzieć się także tego, że masz profil na Facebooku. Dodaj do jej kodu html odpowiednią wtyczkę społecznościową, za pomocą której goście strony będą mogli polubić twój fanpage oraz przyjrzeć się przebiegającej na niej komunikacji.

2. Zdjęcia to podstawa

W swojej komunikacji na Facebooku musisz pamiętać o podstawowej rzeczy – ludzie odbierają to medium oczami! Dlatego też musisz dostarczać im ciekawe WIZUALNIE treści, do których sami wcale lub z wielkimi trudnościami by dotarli. Pokazuj im świat i rzeczy, o którym chcieliby się dowiedzieć. Najlepiej posłużą do tego zdjęcia oraz specjalnie przygotowane grafiki. Staraj się korzystać z własnych materiałów, gdyż to one mają największą wartość. Coś co już tysiące razy pojawiło się w sieci, ma o wiele słabsze oddziaływanie niż fotografia nawet sprzed kilkudziesięciu lat pokazująca twoją firmę u jej powstania.

3. Promuj to co najlepsze

Po okresie eksperymentów z dodawaniem różnych form postów, który trwa mniej więcej miesiąc lub dwa, wiesz już na czym stoisz. Postaraj się przeprowadzić analizę ich skuteczności. Oceń ją na podstawie podstawowych danych otrzymanych z systemu Facebooka (polubienia, komentarze i udostępnienia). Zsumuj uzyskane wartości dla poszczególnych rozwiązań. Na tej podstawie możesz już ocenić wstępne efekty swoich działań, a także zaplanować dalszą kampanię stosując najlepsze możliwe działania.

4. Bez reklamy nie ma sukcesu

Założenie fanpage`a, czyli strony fanowskiej na Facebooku jest darmowe, jednak z powodu coraz większej ilości treści jaka się w nim znajduje, jego twórcy wprowadzili pewne obostrzenia, jeśli chodzi o dobieralność komunikatów do potencjalnych odbiorców. Aby móc obejść ten filtr, należy zakupić u nich specjalny pakiet reklamowy. Co ciekawe, jego koszt nie jest wysoki, a grupa osób, do której możemy dotrzeć naprawdę znaczna. Możemy ją dobierać pod względem wielu cech (płeć, wiek lokalizacja i najciekawsze – zainteresowania), co pozytywnie wpłynie na zasięg naszej kampanii.

5. Aplikacje ubogacają!

Istnieje wiele narzędzie marketingowych, które wspierają działania na Facebooku. Większość z nich jest bardzo kosztowych, jednak dostępne są już na rynku – nawet za kilkadziesiąt złotych – doskonałe rozwiązania, które pomogą ci osiągnąć zamierzony sukces. Za ich pomocą przeprowadzisz ciekawy konkurs, roześlesz do fanów mailing albo dostarczysz im kody rabatowe. Stosuj je, aby twój profil żył pełnią życia.


Jeśli zaś wciąż nie czujesz się na siłach przy przeprowadzić skuteczną kampanię marketingową na Facebooku to poszukaj profesjonalnej agencji. Zrób to wpisując w wyszukiwarkę np. social media Bełchatów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.